Zrodzony z fantastyki

 
Awatar użytkownika
Chaos_Warrior
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 56
Rejestracja: ndz mar 15, 2009 7:27 pm

Azor, do nogi!

sob kwie 18, 2009 10:38 am

Jak jest z posiadaniem zwierząt przez graczy u was? U mnie cyrk na kołach :) Po godzinie wszyscy gracze zapominają o swoich zwierzętach, i nie ważne czy to chomik czy duża krowa :) Przytoczę jedną rozmowę pomiędzy mną i BG:
-BG: Wyciągam z plecaka suszone mięso i karmię burka.
-MG: Obawiam się, że to nie możliwe.
-BG: Dlaczego??
-MG: Bo burek najpewniej ma innego właściciela, możliwe też, że nie żyje.
-BG: Jak to??
-MG: BO OD TRZECH SESJI NAWET NIE WSPOMNIAŁEŚ O NIM SŁOWEM, A ZWŁASZCZA, ŻE ZABIERASZ GO ZE SOBĄ I ODWIĄZUJESZ SPOD DRZEWA W DOSSENDORFIE!! :hahaha:

Żeby tylko o psie zapomnieć, ale moi gracze często zapominali, że mają konie... Porażka.
Jak to jest u was na sesjach?
 
Awatar użytkownika
Eliash
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 474
Rejestracja: wt lut 26, 2008 4:34 pm

sob kwie 18, 2009 11:19 am

Z Twoich wypowiedzi w różnych tematach nabieram przekonania, że bardzo nie lubisz swoich Graczy :wink:

Ja w różnych systemach miałem różne doświadczenia z pupilkami graczy, np. z owieczką w NS, ale w Warhammerze moi Gracze też lubią mieć jakiegoś peta. Tylko u nas problem jest taki, że Gracze o nie chcą bardzo dbać, ale przygody zazwyczaj są takie, że zwierzaczka łatwo stracić. Jedyny problem jest taki, że gracze często tracą konie w mniej więcej takich sytuacjach:

Mają mega przewagę w bitwie, więc wrogowie uciekają. Uciekając trafiają na konie BG, więc w porywie zemsty zabijają konie i uciekają dalej.

W ten sposób gracze stracili wierzchowce raz lub dwa. Co do innych zwierzątek to mieli ich niewiele. Była małpka-chowaniec oraz malutki piesek co na wszystko szczekał. Gracze pamiętali o tych zwierzakach i bardzo o nie dbali. Więc chyba problemu takiego nie mam.

Ty też możesz przypominać graczom o zwierzętach:
- np. Burek wyje przy drzewie, wasze konie skubią leniwie trawę, kiedy wychodzisz z karczmy, twój koń jest przemoknięty od deszczu i spogląda na ciebie z nadzieją. Wtedy i gracze będą pamiętać o zwierzakach bo będą "bardziej żywe".
 
Awatar użytkownika
Chaos_Warrior
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 56
Rejestracja: ndz mar 15, 2009 7:27 pm

sob kwie 18, 2009 11:32 am

Ja moich graczy bardzo lubię. Tylko ich nie rozpieszczam :wink:
 
Anonim_1

sob kwie 18, 2009 11:47 am

Chaos_Warrior pisze:
Jak to jest u was na sesjach?

U mnie na sesjach nie czepiamy się głupot, nie deklarujemy rzeczy oczywistych, jak oddychanie, jedzenie, spanie, zabieranie ze sobą ekwipunku w podróż, czy też karmienie zwierząt. Gramy po to, żeby się dobrze bawić, a nie po to, żeby się czepiać detali i udowadniać, kto ma rację.

Musisz mieć bardzo mało pomysłów na sesje, skoro przywiązujesz uwagę do tak mało ważnych detali.
 
Orest
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 80
Rejestracja: czw sty 08, 2009 9:14 am

sob kwie 18, 2009 11:50 am

Gracz: Idę za krzaki się wysikać.
MG: Ok, wysikałeś się, masz przemoczone spodnie.
Gracz: Co?!
MG: Nie powiedziałeś, że je zdejmujesz.

W podobnym stylu jest ten twój przykład. Typowe dla beznadziejnych MG, którym zdaje się, że będą pro masterami jak będą się w debilny sposób znęcać nad graczami.
Ja bym na ich miejscu z tobą więcej nie grał po czymś takim. Nie możesz ode mnie oczekiwać, że będę deklarował oczywiste oczywistości, takie jak to, że chodzę z plecakiem, albo że jadę na koniu, a nie targam go na barana.


A, jeszcze co do tematu zwierząt... Ta wzmianka o psie uświadomiła mi pewną rzecz: moje postaci w RPG częściej spotykały demony niż zwierzęta inne niż konie. Zaproponuję swojemu Mistrzowi, by wprowadzał więcej istot żywych na sesjach. Może nawet sam coś oswoję :)
 
Awatar użytkownika
Chaos_Warrior
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 56
Rejestracja: ndz mar 15, 2009 7:27 pm

sob kwie 18, 2009 11:54 am

Enc pisze:
Musisz mieć bardzo mało pomysłów na sesje, skoro przywiązujesz uwagę do tak mało ważnych detali.

Pomysły mam. Ale jak masz pupila i na niego się decydujesz, to chociaż czasem wspomnij o nim, że pamiętasz o jego istnieniu. Nie każe deklarować każdego karmienia i wyjścia z psem, ale wspomnieć o zwierzaku raz na sesje chociaż to nie tyle co w dobrym tonie utrzymane co konieczne.
 
Orest
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 80
Rejestracja: czw sty 08, 2009 9:14 am

sob kwie 18, 2009 11:59 am

To mogłeś upomnieć gracza, a nie nabijać się z niego po swoim debilnym pomyśle. Przypominam, że zwierzak to NPC, więc to ty nim kierujesz. Ty sam również o nim zapomniałeś, skoro nie opisałeś na przykład wspomnianego wyżej wycia Burka.
 
hallucyon

sob kwie 18, 2009 1:40 pm

Chaos_Warrior pisze:
Przytoczę jedną rozmowę pomiędzy mną i BG:
-BG: Wyciągam z plecaka suszone mięso i karmię burka.
-MG: Obawiam się, że to nie możliwe.
-BG: Dlaczego??
-MG: Bo burek najpewniej ma innego właściciela, możliwe też, że nie żyje.
-BG: Jak to??
-MG: BO OD TRZECH SESJI NAWET NIE WSPOMNIAŁEŚ O NIM SŁOWEM, A ZWŁASZCZA, ŻE ZABIERASZ GO ZE SOBĄ I ODWIĄZUJESZ SPOD DRZEWA W DOSSENDORFIE!!

Nie mnie oceniać Twój styl prowadzenia, ale po lekturze Twojego postu i zamieszczonych odpowiedzi nasunęło mi się następujące pytanie: czy w trakcie tych trzech sesji wspomniałeś przynajmniej graczowi, że należące do jego postaci zwierzę przestało się pałętać wokół nóg?
 
Awatar użytkownika
Repek
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 8702
Rejestracja: śr mar 24, 2004 4:41 pm

sob kwie 18, 2009 3:16 pm

po swoim debilnym pomyśle

Wyluzujcie trochę panowie.

Pozdrówka
 
Awatar użytkownika
Makazis
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 13
Rejestracja: wt kwie 01, 2008 4:50 pm

sob kwie 18, 2009 4:04 pm

U mnie na sesji kolega miał psa, na karmienie i inne oczywiste rzeczy nie zwracaliśmy uwagi ( chyba, że podczas podróży mieliśmy jeden kawałek kiełbasy- wtedy Mg pytał czy coś dajemy psu), natomiast podczas walki i biegania po lesie Mistrz rzucał, czy pies się nie zgubił lub nie został ranny.
Potem pies został zabity i przerobiony na smalec przez miejscowego żula, jego pan zaś dostał 6 z kolei punkt obłędu i w konsekwencji zwariował.
Ale pomysł na posiadanie zwierzęcia bardzo dobry, miałem np. okazje spotkać druida, który posiadał niedźwiedzia.

Btw. mój pierwszy post na forum, witam wszystkich i pozdrawiam.


Makazis
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

sob kwie 18, 2009 7:57 pm

Pomysły mam. Ale jak masz pupila i na niego się decydujesz, to chociaż czasem wspomnij o nim, że pamiętasz o jego istnieniu
A ty pamiętałeś, że żywa istota w czasie walki może wesprzeć swego pana?
Pamiętałeś, że ma osobny rzut na spostrzegawczość? Pamiętałeś, że może pomóc w zdobywaniu pokarmu?

Ja, gdy byłem pacholęciem, które o prowadzeniu nie miało za wiele pojęcia prócz kretyńskich uwag, że MG ma być twardy dla graczy często zabijałem konie i inne zwierzęta graczy.
Teraz, jako, że tego nie robię, to gracze posiadają regularnie konie, innych zwierząt nie chcą, bo nie widzą sensu brania czegoś pod opiekę, skoro przeżycie samego poszukiwacza przygód (a co dopiero istoty, za którą jest odpowiedzialny ;) ) nie jest szczególnie pewne (co nie znaczy, że im bym zabił milusińskiego).
 
Awatar użytkownika
Kretus
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 69
Rejestracja: sob maja 08, 2004 4:03 pm

ndz kwie 19, 2009 12:49 pm

Witam.
U nas gracze nie zapominają o zwierzakach.
Często starają się posiadać konie, muły i inne zwierzaki. Jako że koń, nawet zwykły wierzchowy, jest drogi i przydatny, to gracze dbają o niego.
Inne posiadane zwierzaki to psy (zwykle nie więcej niż jeden na ekipę, wykorzystywany do walki i tropienia), oraz chowańce (w obecnej chwili tylko orzeł).
Niekiedy, zwłaszcza jeśli postać gracza dysponuje umiejętnościami takimi jak opieka nad zwierzętami, tresura czy oswajanie a w ekipie brak wojaków pozwalam mu za ciężkie pieniądze nabyć lepszego pupila. Zwykle jest to pies bojowy z "karierą" siłacza i jednym rozwinięciem (uniki), ilość zdobywanego przez kundla doświadczenia równa się ułamkowi PD gracza. Im więcej wymienionych powyżej umiejętności, tym większy ułamek zdobywanych pd (od 1/5 bez żadnej do 1/2 przy wszystkich trzech).
System ten przyjął się również u innych MG z mojej ekipy.

Podobny przypadek pojawił się też przy bretońskim rumaku.

A najbardziej dziwnym użyciem zwierzaka było podrzucenie do ogrodu pilnowanego przez psy ... kota. Kotek schował się na drzewo odwracając skutecznie uwagę psów :hahaha:
 
Hajdamaka

ndz kwie 19, 2009 1:59 pm

Impulsem z mozgu zmuszam moje miesnie do wytezonej pracy, dzieki ktorej stawiam krok, jednoczesnie dzialajac klatka piersiowa wprawiam w ruch pluca i oddycham. Moj blednik koryguje na biezaco moja pozycje, a miesnie reki podnosza do ust (ktore otiweram za pomoca miesni twarzy) kielbase. Skurczem miesni zagryzam zeby na kawalku kielbasy, po czym zuje ja i polykam dopiero po rozdrobnieniu... ufff, udalo mi sie nie upasc, nie udusic, nie umrzec z glodu i nie udlawic sie przez kolejna minute sesji...
 
Awatar użytkownika
triki
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 873
Rejestracja: czw maja 20, 2004 1:43 pm

pn kwie 20, 2009 1:26 pm

Makazis pisze:
Btw. mój pierwszy post na forum, witam wszystkich i pozdrawiam.

Witaj.


Wracając do meritum taki sposób ukarania graczy, jest raczej mało edukacyjny.

Wymuszenie większej uwagi graczy dla swojego pupila, można uzyskać w inny sposób, który sam z siebie może być ciekawym elementem sesji. Na przykład: we wsi obowiązuję zakaz wprowadzania zwierząt do domostw, które wedle miejscowych wierzeń są powodem mutacji u ludzi. Spanie z czworonogiem pod jednym dachem uznawane jest w kategoriach herezji. Pozostawiony pod karczmom pies, będzie wył za panem pół nocy, a rano okażę się, iż smycz została przecięta. Mimo to pupil jest tam gdzie być powinien.

Chwilę później okazuję się, że w nocy zostały zagryzione dwa ostatnie barany. Rozród owiec jest nie możliwy, a główne podejrzenie pada na BG i ich psa... Skazując wioskę na głód, podpisali wyrok śmierci na siebie, choć BG doskonale wiedzą, że Burek nie jest zdolny do takiej zbrodni...

Wprowadzenie psa do fabuły spowoduję, że gracze będą o nim częściej pamiętać - a nie tylko używać go jako dodatkowego oręża podczas walk.
 
Awatar użytkownika
Turgon
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 196
Rejestracja: ndz sty 28, 2007 10:59 pm

pn kwie 20, 2009 11:28 pm

Spotkałem się z sytuacją, gdy gracz wcielił się w postać psa szczurołapa.
Fakt, że grał epizod na jednej sesji.
Doszło do tego tak, że pod koniec kampanii jego postać odeszła w tragicznych okolicznościach i nie było jak wkręcić nowej. MG zaproponował mu więc zagranie ostatniej sesji psem należącym do zabitego przez drużynę szczurołapa, który to pies podążał potem za drużyną przez kanały i slumsy Nuln.
W finale, dzięki spostrzegawczości i węchowi wytropił dla nich drogę do siedziby przemytników których poszukiwali.

Takie nietypowe podejście.
Nie wiem, ile w tym prawdy, bo zasłyszałem tą opowieść i jest ona nie do zweryfikowania, jednak jako motyw na sesję, przy dobrym MG i sprawnym, zmyślnym graczu wart chyba rozważenia.
 
Awatar użytkownika
Eliash
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 474
Rejestracja: wt lut 26, 2008 4:34 pm

wt kwie 21, 2009 12:33 am

Turgon pisze:
wcielił się w postać psa


Kojarzy mi się to z Fallout Pencil and Paper, gdzie pies jest jedną z ras możliwych do wyboru :wink:

Zagranie zwierzęciem moim zdaniem jest zbyt kłopotliwe. Wielu graczy ma problem z zagraniem głupim nieuczonym chłopem. Jak ma odegrać psa, który ma 5-10 int i jego widza ogranicza się do "przyjaciel, wróg, żarcie, suczka"? Jakoś nie wyobrażam sobie Gracza który by to dobrze odgrywał. A tym bardziej żeby to dobrze odgrywał i miał z tego satysfakcję...
 
Orest
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 80
Rejestracja: czw sty 08, 2009 9:14 am

wt kwie 21, 2009 8:03 am

Bez przesady. Mechanicznie, pies ma 15 Int i jest to naprawdę sprytne stworzenie.
Granie nim byłoby uciążliwe i często mało satysfakcjonujące raczej dlatego, że ograniczałoby się ono do deklarowania akcji. Chyba, że znajdziemy gracza, który z radością będzie szczekał ;]
Pies to chyba jedyne grywalne zwierzę. Wątpię, by kotu chciało się włóczyć za bandą głupawych dwunogów ;]
 
Azgard
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 102
Rejestracja: pn lip 30, 2007 11:27 am

wt kwie 21, 2009 9:28 am

Pod długiej przerwie powracam gnębić głu... brak myślenia fanów Warhammera :)

Temat jest bardziej skomplikowany niż się wydaje.

Do autora tematu, ok rozumiem że zwracasz uwagę na własność BG, ale po pierwsze czasami przypominaj o istnieniu ich przedmiotów, np z tym psem, powinieneś co jakiś czas opisywać jego zachowanie, czasami przykuwać uwagę BG do niego, a nie stwierdzić po kilku sesjach że go nie ma.

Poza tym bardzo dobrze wiem o co mu chodziło, moi Gracze też mają małe przywiązanie do swojej własności, i potrafią sobie przypomnieć po kilku sesjach że mają coś tam, co rozwiąże wszystkie ich problemy. Tak więc wypracowaliśmy taką metodę, że wszystkie przedmioty które mają na stałe, muszą znajdować się w ekwipunku, mają do tego oddzielną kartkę, i pilnuję żeby zapisywali swoje przedmioty. Konsekwencje tego są takie, że jak czegoś nie ma w spisie, to BG tego nie ma, bo na prawdę irytujące potrafi być gdy całą sesję starają się rozwiązać zagadkę, do której potrzebny jest przedmiot znajdujący się w ich posiadaniu, ale o tym nie pamiętają, tak więc żeby nie było czegoś takiego wprowadziłem tą zasadę, i każdy wie co posiada. Przedmioty które mają przez chwilę, trzymamy w "pamięci" :)

Co do zwierzaków na sesji, konie, szczególnie na początku są sprzedawane, ogromna kasa, jak na start, a tak ogólnie to raczej się o nie dba, tyle że zazwyczaj są to przybłędy :)

Ze śmiesznych historii, kiedyś mój gracz, krasnoludzki pogromca, zapragnął psa bojowego, więc udał się do hodowli, i wybrał sobie najbardziej agresywną bestię ze wszystkich, sam treser go ostrzegał że nawet on nie może sobie z nim poradzić, a o to właśnie chodziło BG. Oczywiście bez opieki nad zwierzętami, tresury, i z marną ogładą ich przyjaźń nie potrwała za długo. Wszystko wyglądało mniej więcej tak:

Choć tu piesku! :) Ta (cenzura) mnie gryzie! O nie, zabiłem mojego pieska ;(

Kasy nie odzyskał.

Innym razem mój gracz miał kota, przybłędę, którego dokarmiał, a ten chodził za nim. Pewnego razu gdy podróżował po trakcie, kota coś spłoszyło i ciekł w las, BG niewiele sobie z tego zrobił, bo myślał że kot wróci, nie pomyślał tylko dlaczego kot uciekł, a to była moja podpowiedź w stronę Gracza że wchodzi w pułapkę, BG zginął...

Z dziwnych stworzeń, pewnego razu jeden z BG, po bardzo ciężkiej walce, w totalnej głuszy, zgubił się na mokradłach, bez znajomości terenu, i jakichkolwiek technik przetrwania krążył po nich miesiąc, jedząc padłe zwierzęta, jakieś owoce leśne, mimo że nie wiedział czy są trujące. Skompletował tyle pkt obłędu że skończyło się to chorobą psychiczną, tak więc na kawałku kory, z drzewa wystrugał oczka, nosek, i uśmieszek, postać tą nazwał koreczkiem, i ciągle do niej gadał, radził się go, bronił, i ogólnie uznawał za istotę żywą, nawet gdy już w końcu trafił do osad ludzkich. Był to jego najlepszy kompan.

Ja kiedyś nekromantą miałem Hermana, zombi, które ciągle ożywiałem, przebierałem, uczyłem dyscypliny :), i wykorzystywałem jako lokaja w zatęchłej dziurze, którą szumnie nazywałem moim pałacem.

Poza Hermanem, różnymi postaciami przywiązany byłem zasadniczo do dwóch zwierzaków, wilka, grając wojownikiem, fanatycznym ulrykowcem, oraz mojego białego rumaka, gdy grałem szlachcicem, niestety umarło się zwierzęciu podczas potyczki z chaośnikami, ale rumak spełnił swoją powinność, na jego grzbiecie przypuściłem szarżę na wroga, która wprowadziła popłoch w ich grupie.
 
Awatar użytkownika
whitlow
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 80
Rejestracja: pn sty 14, 2008 10:09 pm

sob maja 02, 2009 3:29 pm

Enc pisze:
Chaos_Warrior pisze:
Jak to jest u was na sesjach?

U mnie na sesjach nie czepiamy się głupot, nie deklarujemy rzeczy oczywistych, jak oddychanie, jedzenie, spanie, zabieranie ze sobą ekwipunku w podróż, czy też karmienie zwierząt. Gramy po to, żeby się dobrze bawić, a nie po to, żeby się czepiać detali i udowadniać, kto ma rację.



Popieram. Jako swego rodzaju symulacja rpg powinno uwzględniać, że gracz może zapomnieć o psie, ale żywy człowiek raczej by nie zagłodził swojego fafika. Jak najbardziej powinno się to odnosić też do innych rzeczy, tj. nie powinno być akcji ala ,,no to wpadasz w tę przepaść, bo nie powiedziałeś, że stajesz... ,,.
 
poziomka
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 4
Rejestracja: czw maja 07, 2009 4:30 pm

czw maja 07, 2009 5:15 pm

Nowicjuszka na forum wita :)

Opowiem o prosiaku.
Pewnego razu do mojej postaci przyplątał się śliczny różowy prosiaczek (jest BN'em). Świnia jak wiadomo inteligencją dorównuje psu i ów egzemplarz nierogacizny okazał się być dość bystry i czujny. Od samego początku wzbudzał różnicę zdań w drużynie. Moja postać chciała go zatrzymać, bo może przed niebezpieczeństwem ostrzeże, albo tropić sie go nauczy. Za to drużynowy krasnolud uważał, że miejsce wieprzowiny jest nad ogniskiem. Przez dwie sesje w "czasie wolnym" odbywały sie podchody pt "zabij świnie/obroń świnie". Później świniak dał się krasnoludowi poczęstować gorzałką czy czymś podobnym i zapanował rozejm. Od tamtej pory z prosiaczka już dawno zrobił się wieprz i nadal chadza za drużyną i jest zwierzęciem, o którym nikt nie zapomina, ani gracze ani MG. Wabi sie po prostu Prosiak. Jak tylko sie zaczyna coś dziać podejrzanego, albo spotykamy nowego BN'a, albo mamy wejść w jakieś dziwne miejsce to padają pytania o poczynania Prosiaka...wiadomo że jak Prosiak sie boi to trzeba zwiększyć czujność. Z drugiej strony MG jest zmuszony do pamiętania o Prosiaku, bo chociażby nie da się wejść do karczmy z Prosiakiem i nie wzbudzić oburzenia gospodarza. Czasami sytuacje są komiczne więc tym bardziej o nim pamiętamy. A jak już wszyscy pamiętamy to od czasu do czasu się ogrywa karmienie itp., ale jak się zapomni to mg nas nie karze utratą czy choroba pupila. Czasem pamiętamy o takim drobnym odgrywaniu sami, czasem mg przypomina, że Prosiak ryjem trąca i patrzy głodnym wzrokiem. Bardzo fajnie się z owym Prosiakiem gra. Myślę, że to dlatego, że gracze wspólnie z mg zbudowali w okół postaci zwierzaka klimat i dlatego że Prosiak jest prosiakiem, a nie psem, czy innym pospolitym zwierzęciem. Wydaje mi się tez, że zwierzaki w rpg sprawdzają się jeśli włoży się wysiłek w stworzenie okoliczności w których gracze zwiążą się ze zwierzęciem emocjonalnie lub gdy jest ono tak nietypowe, że nie da się go traktować jak kolejny przedmiot w ekwipunku.
I jeszcze podsumuje: według mnie zwierze na sesji wypali wtedy gdy zarówno gracz/e jak i mg są gotowi włożyć wysiłek w funkcjonowanie pupila w drużynie. Trzeba mieć na owo zwierzę pomysł, który będzie czymś więcej niż "Ja mam psa i wabi się ciapek i ma takie a takie staty".
 
Awatar użytkownika
Krishakh
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 761
Rejestracja: ndz kwie 22, 2007 10:59 am

pt maja 08, 2009 10:17 am

Prosiak się rozpił?
A to świnia! ;)

Wiadomo, zwierzak to po prostu BN, który gada tak, że nikt go nie rozumie. O Niezależnych też się czasem zapomina i żaden to grzech, tak ze strony BG, jak MG.

Pozdrawiam.
 
Awatar użytkownika
Got
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 123
Rejestracja: pt sie 18, 2006 11:35 am

ndz maja 10, 2009 12:32 am

Witam!

Zacznę cytatem który poniekąd oddaje moje uczucia co do tematu - "Profesji związanych ze zwierzętami nie lubię za to, że gdy gracz już ma tą profesje i zwierze, to o nim zapomina.". Pewnie cytat mocno zniekształciłem, ale chyba myśl przewodnia została?

Uważam że skoro gracz bierze na siebie odpowiedzialność, i przyjmuje jakieś zwierze (nie mowię tu o koniu, czy innym żywym środku transportu) to powinien o nie dbać i pamiętać. Oczywiście nie dopuszczam do takich sytuacji jaką miał autor. Że nagle gracza informuje w tak brutalny sposób. Ale też nie pomagam mu, zwierze może uciec, zostać złapane (Chory psychicznie hycel :razz: ) lub złapać jakąś chorobę.
Staram się odgrywać to zwierze i informować gracza o jego zachowaniu itd. Ale musi się on starać.

Co do koni, to je traktuje bardziej przedmiotowo. Przyjmuje że gracze je karmią, czyszczą itd. Nie po to znajduje cenny czas w tygodniu żeby słuchać jak ktoś czesze konia. Chyba że przygoda jest spokojna i stonowana, wtedy mogę posłuchać. Ale zazwyczaj wystarczy "Oporządzam konia"/ "Daje parobkowi szylinga, i niech się zajmie pimpusiem".

I na koniec taki mały Off-Topic. O tym jak traktuje Chowańce w D&D. Uważam że tam chowaniec jest stałym elementem czarodzieja, choć gracz nie bierze tej klasy tylko dla zwierzęcia. I chowańce traktuje bardzo ogólnie. Zwierze maga pojawia sie tylko w poniektórych elementach sesji, a w pozostałych nie zawracamy sobie nim głowy (u mnie akurat gracze za chowańce mają istoty mało "inwazyjne", np. łasice, żaby, szczury. Czasem czarodziej naradza sie z chowańcem, a ten naprowadza fabułę na odpowiednie tory :)
 
Awatar użytkownika
Tixon
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 42
Rejestracja: czw lut 26, 2009 9:32 pm

śr cze 10, 2009 8:10 pm

U mnie jest cały zwierzyniec.
Zaczynaliśmy delikatnie - jeden z graczy miał zapisanego od początku konia, bretońskiego rumaka, do którego to przysapał się pewien zwariowany krasnolud. Skończyło się to pobiciem w nocy śpiącego właściciela konia, przez krasnoluda (skutek strata PP przez gracza), a zaraz potem atak kilku harpi. Pobicie jednego z lepszych wojowników drużyny zaowocowało przeoraniem jej (tylko jedna postać nie dość, że nie została chociażby draśnięta, to jeszcze większość przeciwników ubiła) oraz porwaniem pięknego konika...
Potem długo, długo nic, aż w końcu drużyna zaopatrzyła się w koniki oraz psa bojowego. Potem był kot i sokół (kot po dwóch dniach z psem uciekł, właściciel sokoła zginął i ptakiem zaopiekował się jego brat, BN), rycerz dorobił się bretońskiego konia bojowego, a całkiem ostatnio dostaliśmy 4 elfie wierzchowce.
I owszem, często jest problem, co ze zwierzakami zrobić, bo zapomina się o deklarowaniu oczywistych rzeczy, jak nakarmienie ich, czy wyprowadzenie na spacer. Ale również nie deklarujemy, że jemy trzy posiłki dziennie, czy idziemy za potrzebą - taka jest moja linia obrony, Mistrzu Gry, i będę się jej trzymał :P
Ogólnie, jestem zdania, że nie ma co przesadzać ze szczegółami, wystarczy, że pamiętamy o odliczeniu odpowiedniej ilości gotówki na jedzenie i dach nad głową dla pupili.
 
Awatar użytkownika
Khil
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 154
Rejestracja: sob gru 06, 2008 3:04 pm

śr cze 10, 2009 11:37 pm

Nie chciałem objeżdżać gościa jako kolejny, ale... Bogowie, gdybym miał się czepiać, jak autor tego tematu, to nie zdziwiłbym się, gdyby gracze wstali i grzecznie podziękowali za grę. Jednogłośnie.

Moi BG zawsze pod ręką mają "jakieś szmaty", butelka gorzały jest chyba nieskończona, zwierzaki automatycznie biegają do stajni albo czekają na dworze nie ruszeni przez nikogo, a pies rycerza zawsze "gdzieś jest". Na szczęście szybko wymyślam jakieś usprawiedliwienia ("eee, tak, został w pokoju, oczywiście" ... "nooo... pałęta się gdzieś przy koniu").

Dlaczego? A no cóż, byłbym hipokrytą czepiając się takich spraw. Sam nie grzeszę świetną pamięcią i nie raz bazuję na mózgach graczy. Nie mam więc chyba też prawa wypominać takich szczegółów, szczególnie że sam nawet nie staram się poprawić. Dobra, jeśli to superważne dla fabuły - ok, ale jeśli nie, to dlaczegóż miałbym?
 
Awatar użytkownika
pneu
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 135
Rejestracja: czw lis 17, 2005 1:44 pm

czw lip 23, 2009 1:50 pm

Jedna z postaci moich graczy (krasnolud) ma psa. Niewielkiego kundla, który wabi się Burek.

Dla wygody założyliśmy, że podczas walk Burek trzyma się z boku (uniki i ucieczka:) ), a karmienie itp opieka wykonywana jest automatycznie. Oczywiście w związku z tym, przez większość sesji wszyscy zapominają o istnieniu burka, ale co tam, przynajmniej gracz ma satysfakcję.

Fajnie jest jednak przypomnieć sobie o nim, gdy np bohater się gdzieś podkrada, a tu nagle psiak zaczyna powarkiwać :)

Pies jest z tą postacią już około 2 lata, więc możecie sobie wyobrazić, że widział nie jedno. ;)
 
Awatar użytkownika
Lothor Mordredsson
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 503
Rejestracja: śr cze 10, 2009 12:54 pm

czw lip 23, 2009 2:47 pm

U mnie była dziwna sytuacja, gracz(kozak kislevski) kupił sobie psa bojowego i świnie(sic!)... no, dobra nie wiedziałem po co mu ta świnia ale dobra. BG wychodzą z Altdorfu a owy gracz deklaruje że puszcza świnie samopas wprawiając ją w bieg ostrym kopniakiem w zad... za chwile sprawa stała się oczywista gracz wycedził" Rzeźnik/Fafik atak!"... No nie sadyści(nie wspomne że w drużynie był łowca z pochodzenia chłop) upajali się rzezią biednego zwierzaka :? . Co do relacji miedzy kozakiem a psem to gracz nigdy o nim nie zapominał i bardzo o niego dbał a i raz pies uratował im życie (komenda do psa która na długo zapadła mi w pamięć" Fafik! Spier****j!!") gdy byli osaczeni przez 30 zwierzoludzi zwierzak sprowadził strażników dróg których szczęsliwie napotkał. Pozatym nie raz wychodziły z owym pupilem fajne wątki humorystycze :wink: .
 
K56
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 16
Rejestracja: pn cze 14, 2010 9:47 am

Azor, do nogi!

śr paź 19, 2011 5:05 pm

Od siebie dołożę tylko, że jeśli ktoś chce mieć chowańca niewymagającego wielkiej opieki, polecam gady i innych drapieżników. Ja w takim wężu widzę same zalety.
Raz, że mały.
Dwa, że je raz na dużo czasu.
Trzy, że jak już je lub zrzuca skórę, jest bezbronny na pół dnia, co może być nowym motywem dla MG. Wiecie, ten w połowie, a tu nagle zadyma, Heniek, potrzebny jesteś itd.
 
BelegŁucznik
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 8
Rejestracja: wt lip 24, 2012 2:13 pm

Re: Azor, do nogi!

pt lip 27, 2012 5:57 pm

Zgadzam się z Tirik'iem. Kiedy znalazłem w lesie rannego wielkiego orła i zaopiekowałem się nim skończyło się na bronieniu go przed wywerną .Po starciu orzeł był na granicy życia i śmierci zaprowadził mnie do gniazda W którym już czekał mój przyszły towarzysz. Pupile wprowadzają do gry miły dodatek a Mg musi tylko czasami przypomnieć o ich istnieniu. A to taka mała odpowiedz dla wrednych MG za takie wyżej opisane karmienie burka : BG idę do lasu , MG po krótkiej wędrowce docierasz do niego (lub temu podobne) BG czy w lesie jest mech? rozglądam się za nim MG tak jest tu mech BG dobrze wsiadam do niego i zaczynam niszczyć wszytko wokół
Ostatnio zmieniony pt lip 27, 2012 6:11 pm przez BelegŁucznik, łącznie zmieniany 2 razy.
Powód:

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości