Zrodzony z fantastyki

 
Awatar użytkownika
Cubuk
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 844
Rejestracja: pt maja 25, 2007 2:31 pm

BG przeciwko sobie

ndz sie 09, 2009 6:14 pm

Sytuacja pewnie znana, ale w moim przypadku sięgnęło to punktu wrzenia. Dwoje postaci graczy się mocno pokłóciło aż doszło do tego, że chcą się nawzajem pozabijać. Jako że nie jestem zwolennikiem Zawsze-Spójnych-I-Kochających-Się-Drużyn nie mam im tego za złe. Ba, wyszła bardzo fajna intryga. Co prawda nieco ucierpiała na tym moja przygoda, ale sądzę, że to uczciwa cena.
Sytuacja przedstawia się następująco: obaj BG znajdują się w jednym mieście, ale nie znają dokładnie swoich wzajemnych lokalizacji. Zabawa przypomina teraz kotka i myszkę, ale role najpewniej się szybko odwrócą, ze względu na brak czasu.
To ma być śledzenie przeciwnika, zanim ten uleczy swoje rany, kupi lepsze wyposażenie lub kumpli.
To ma być pojedynek umysłów, walka na poziomie intelektualnym - w szukanie i rozpoznawanie tropów, wymyślanie pułapek. Gracze powinni wykorzystywać np. wspólnych znajomych, porwać kochankę przeciwnika, itd.
Końcówka najpewniej będzie taka, że jeden z nich zginie. Pogodzenie się jest praktycznie niewykonalne, więc ktoś będzie musiał stworzyć nową postać. Zatem gracz nie będzie działał przeciwko czarnym charakterom prowadzonym przez MG, tylko przeciwko innemu graczu.
Problem jednak jest w tym, że nie do końca wiem jak to rozegrać. Na sesji będzie dwoje graczy (którzy nawzajem na siebie polują). Nie chcę, by jeden z nich widział, co robi drugi (jako gracz) i vice versa. Nasuwa mi się następujące rozwiązanie: gracze będą przychodzić do mnie na zmianę, gdzie będę prowadził im przygodę opisując to, co się dzieje. Gdy postaci się spotkają - gracze zasiądą w jednym pokoju razem i zaczną ze sobą walczyć. Osoba, której aktualnie nie prowadzę, będzie przebywała w sąsiednim pokoju. Najpewniej wykorzysta ten czas na obmyślanie planu działania.
Takie rozwiązanie wydaje mi się najsensowniejsze i najlogiczniejsze, ale boję się, że osoba, która czeka na swoją kolej w sasiednim pokoju, będzie za bardzo się nudzić. Zamierzam to przyspieszyć, poganiając nieco gracza, któremu aktualnie prowadzę (by nie przeciągał), uzasadnię to tym, że jego postać również jest w wielkim pośpiechu.
Chcę również wzmocnić u obojga graczy poczucie paranoi, więc będę ich prosił o wykonywanie rzutów niczemu nie służących, a mających na celu wyostrzyć ich czujność i przyprawić o dreszczyk zagrożenia. Będę również zadawał nie zawsze istotne pytania (np. "wychodzisz tylnymi drzwiami czy przednimi?"). Nie jestem pewien jednak, czy pozwoli to zredukować lub całkowicie zlikwidować brak komfortu oraz nudę przebywania w pokoju obok.

Uprzedzam, że sztuczki typu karteczki/SMSy się nie zdadzą.
Jeśli info o systemie coś da, to powiem, że jest to Cyberpunk.
Pozdrawiam
 
Awatar użytkownika
NoOne3
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1910
Rejestracja: ndz wrz 18, 2005 4:42 pm

BG przeciwko sobie

pn sie 10, 2009 12:05 am

Sam próbowałbym najpierw zaproponować graczom coś innego: świadome ignorowanie informacji o przeciwniku. Tych, których ich postać mieć nie powinna. Jest to nieco inny sposób prowadzenia gry. Wymaga to zdystansowania graczy wobec swoich postaci i braku rywalizacji, typu - oko za oko między graczami właśnie.

Widzę też możliwość przeprowadzenia takiej sesji przez gg/skype, ale to całkowita zmiana medium, też nie każdemu będzie to pasować. Problemem, jak moim zdaniem słusznie zauważyłeś, będzie zwłaszcza samotność gracza w drugim pokoju. Z doświadczenia pamiętam podobną dzieloną sesję, w CP2020 właśnie, chociaż tam nie było między grupami tak otwartej wrogości, po prostu dwie grupy, nie pewne do końca co robią bohaterowie tej drugiej. Grupy były jedna dwu, a druga trzy osobowa i jedna grupa siedziała z MG podczas gdy druga kombinowała, lub po prostu gadała między sobą o pierdołach.

Nie można przesadzić ani z popędzaniem, ani nudzeniem nieobecnych graczy.

Podsumowując, nie chciałbym mieć na sesji wrogich sobie bohaterów, przy jednoczesnym braku porozumienia między ich graczami. Próbowałbym wtedy za wszelką cenę "skleić" drużynę, bo jednak w moim odczuciu dzielenie przynosi więcej problemów niż pożytku.
 
Awatar użytkownika
Blanche
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 343
Rejestracja: pn sie 11, 2008 1:42 pm

BG przeciwko sobie

wt sie 11, 2009 6:27 pm

Wydaje mi się, że graczom, kiedy rywalizują z przeciwnikiem, który nie jest tylko jednym z NPCów Mistrza Gry trudno ignorować informacje przydatne w osiągnięciu celu. Uważam, że najlepszy jest sposób, o którym wspomniałeś, Cubuku. Z doświadczenia wiem jednak, że ten z graczy, który akurat nie uczestniczy w grze bardzo się nudzi - zwłaszcza, że będzie sam jeden; gdyby byli z nim jeszcze inni gracze mogliby przynajmniej zająć się rozmową. Żeby jakoś temu zaradzić, mógłbyś, na przykład, określić dokładnie czas, jaki ma gracz jednorazowo na "audiencję" u Mistrza Gry - dać im, powiedzmy, po 15 minut. Ty sam nie musiałbyś poganiać gracza; wystarczyłoby po prostu położyć na stole zegarek/ komórkę, który samą swoją obecnością robiłby to za Ciebie. Tego rodzaju presja czasu sprawdzi się chyba lepiej, niż poganianie ze strony MG - w mojej opinii jest bardziej odczuwalna dla gracza. Może nawet dojść do sytuacji, w której to on będzie poganiał Ciebie, gdy będziesz coś opisywał. :P
 
Awatar użytkownika
NoOne3
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1910
Rejestracja: ndz wrz 18, 2005 4:42 pm

BG przeciwko sobie

wt sie 11, 2009 11:02 pm

Wydaje mi się, że graczom, kiedy rywalizują z przeciwnikiem, który nie jest tylko jednym z NPCów Mistrza Gry trudno ignorować informacje przydatne w osiągnięciu celu.

Dlatego moja rada nie dotyczy rywalizujących graczy, a rywalizujących postaci. Niektórym graczom mogłoby się to udać, chociaż nie będę elitaryzował takiego sposobu grania. Po prostu jedno z podejść.

Grać "pod zegarem" bardzo nie lubię, stąd moje próby innego podejścia do tematu.
 
steelin
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 15
Rejestracja: śr sie 12, 2009 1:53 am

BG przeciwko sobie

śr sie 12, 2009 1:57 am

A może słuchawki i muzyka nastawiona na tyle, by niczego nie słyszeć? Nieaktywny gracz może obserwować mimikę mg i rywala, patrzeć na rzuty kością - widzi, że przeciwnik działa, ale nie wie, jak działa.
 
Awatar użytkownika
wild beast
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 785
Rejestracja: czw wrz 25, 2003 3:58 pm

BG przeciwko sobie

śr sie 12, 2009 11:58 am

Prowadzę od dłuższego czasu Kronikę w Maga:Przebudzenie na "wychodzenie" - jeszcze nie zdarzyło by się by gracze chcieli zabić innego gracza, ale od dobrych 2 lat knują przeciwko sobie. Rozwiązanie z komórka wydaje mi się BARDZO na miejscu - akurat ja nie próbuje aż tak ostro podburzać graczy, ale limit czasu zawsze przyśpiesza tok myślenia.

Tylko jedno ale - może zamiast 15 minut, tylko 5? Mówimy o konflikcie, walce, polowaniu - tu każda sekunda jest ważna i jak ograniczysz jeszcze czas reakcji graczy, powinno to dać samo z siebie dość dobry efekt. :wink:
 
Awatar użytkownika
Feniks
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 5008
Rejestracja: ndz lis 07, 2004 10:34 am

BG przeciwko sobie

śr sie 12, 2009 12:28 pm

Moim zdaniem trzeba pomyśleć jeszcze o tym, że 15 min sesji to ni 15 min czasu gry.

Gracz nr 1 deklaruje sprawdzam na necie informacje o hotelach - to zajmuje około 15 min.

Podczas gdy gracz nr 2 deklaruje: korzystam ze swojej wiedzy i konstruuję bome - to pewnie ze 2h.
 
Awatar użytkownika
Blanche
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 343
Rejestracja: pn sie 11, 2008 1:42 pm

Re: BG przeciwko sobie

śr sie 12, 2009 12:52 pm

wild beast pisze:
Tylko jedno ale - może zamiast 15 minut, tylko 5? Mówimy o konflikcie, walce, polowaniu - tu każda sekunda jest ważna i jak ograniczysz jeszcze czas reakcji graczy, powinno to dać samo z siebie dość dobry efekt. :wink:

W moim odczuciu 5 minut to jednak za mało, w końcu MG musi również móc czasem coś powiedzieć. :P
 
Awatar użytkownika
Cubuk
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 844
Rejestracja: pt maja 25, 2007 2:31 pm

BG przeciwko sobie

śr sie 12, 2009 2:50 pm

Sesja poprowadzona. Wyszło wyśmienicie.
Jednak wykorzystałem metodę, w której gracze na zmianę szli do odosobnionego pokoju gdzie czekali na swoją kolej. Nie było żadnych zgrzytów, na początku czas trwania przebywania drugiego gracza w pokoju wynosił ok. 10 minut (akurat), potem się to wydłużyło do 15 minut. Nikomu się jednak nie dłużyło, gdyż, jak mówią gracze, były emocje, niepewność tego co się dzieje, a ja, jako MG od czasu do czasu wpadałem do siedzącego w pokoju obok, by mu dać jakąś krótką, tajemniczą informację, niepotrzebny rzut czy zadać dziwne pytanie. Przez większość czasu najpewniej wymyślali plan działania, a zgranie w czasie było takie, że ja mogłem bez problemu wszystko opisać co chcę i to nawet bez powstrzymywania się od motywów mających wzmocnić nastrój. Gracze również w większości przypadków mieli możliwość zrobienia tego co chcą, a poganianie czy zwlekanie raczej nie miało za często miejsca.

Jedynym problemem było tylko to, że gracz A stwierdził, że jego postać leży w szpitalu kurując sobie rany i czekając na wieczór, co jest czynnością długotrwałą, więc gracz B miał dużo czasu dla siebie, a tamten się trochę nudził. Był to jednak tylko jednorazowy przypadek.

Proszę, abyście jednak nie kończyli tej dyskusji bo kto wie? Może komuś się jeszcze ona przyda.

Jeśli kogoś interesuję szczegóły dot. tej sesji, to za jakiś czas pojawi się relacja. Wydarzenia te miały miejsce na sesji piątej.
 
Awatar użytkownika
Feniks
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 5008
Rejestracja: ndz lis 07, 2004 10:34 am

BG przeciwko sobie

śr sie 12, 2009 3:29 pm

No właśnie z tym szpitalem się nieco obawiałem, że takie rzeczy mogą rozbić odrobinę stosunek czasu jaki MG spędza z każdym z graczy. Cieszę się, że fajnie wyszło. Zdradź nam czy na końcu się odnaleźli?
 
Awatar użytkownika
Cubuk
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 844
Rejestracja: pt maja 25, 2007 2:31 pm

BG przeciwko sobie

śr sie 12, 2009 4:34 pm

Tak, znaleźli się, dość szybko, choć stało się to całkiem przypadkiem. Mimo wszystko sceneria była klimatyczna. Środek placu pełnego gigantycznych korporacyjnych wieżowców, BG stoją naprzeciwko siebie na wielkim, pustym parkingu, zbudowanym na wysokich kolumnych, przez co znajduje się on wysoko w powietrzu. Oprócz tego pada rzęsisty deszcz a woda spływała z krawędzi parkingu niczym wodospady. :)

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości