Zrodzony z fantastyki

 
Anonim_1

Houses of the Blooded

czw kwie 16, 2009 11:46 pm

Witam,

Nowa gra Wicka wyszła ładny kawałek czasu temu, jednak mimo całego fejmu dookoła autora o "Houses of the Blooded" się w Polsce nie mówi. Poznał ktoś tą grę w praktyce? Są w ogóle na forum osoby, które zakupiły HotB i przeczytały podręcznik? Dziwię się, że mimo całego ruchu dookoła 7th Sea i L5k o HotB jest tak cicho.

Może to etykietka "anty-D&D" działa odstraszająco? :)
 
Awatar użytkownika
szelest
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1680
Rejestracja: sob lis 15, 2003 7:29 pm

pt kwie 17, 2009 7:55 am

Próbowałem się zapoznać z tą grą, czytałem fragmenty podręcznika.

Na stronie http://www.housesoftheblooded.net/downloads.html jest trochę materiałów.

Mnie osobiście odstrasza trochę dziwna mechanika i to, że najwidoczniej znów do wyboru jest X rodów z których każdy jeden nienawidzi drugiego, ale trzeba zmuszać jako MG żeby się nie zabijali jak tylko się zobaczą.

Mechanika wygląda w skrócie tak:

Chce się włamać do pokoju szlachcianki.
Rzut na zadanie i za każde przebicie możesz dodać jako gracz jeden fakt, czyli:
Rzut i sukces i dwa przebicia
- Udało mi się włamać do pokoju szlachcianki... (sukces)
- i okazuje się, że czeka na mnie w łożu (1 przebicie)
- i zdecydowała się mi oddać (2 przebicie).

Z tym, że to takie trochę śliskie jest...
 
Hajdamaka

pt kwie 17, 2009 7:59 am

I nastepny rzut, porazka.
- okazalo sie, ze ma kiłę :D

HotB ma fajna, naprawde fajna okladke. Reszta mnie nie zachwycila - mechanika ma potencjal, ale setting jest troche sztuczny i naciagany.
Przynajmniej to co odkrylem w demie ze strony.
 
Awatar użytkownika
Majkosz
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 234
Rejestracja: sob maja 24, 2003 7:57 pm

pt kwie 17, 2009 10:11 am

Ja czytałem.

Wyszło mi na to, że Wick jest jak Merlin u T. H. White'a - starzeje się do tyłu. "House of the Blooded" jest przerażająco pretensjonalne, adresowane wyraźnie do emonastolatków. Mechanika, jak mechanika - ale realia fabularne, te spiętrzenia emocji podszytych operowym kiczem, od którego zęby bolą...

Ponieważ "HotB" jest grą o dramatach sztucznych, nie potrafiłem się nią przejąć. W dodatku całość napisana jest stylem Wicka, który wygląda. Wygląda.

Wygląda.

Tak.

Reasumując, może i zabawna ta mechanika (przez chwilę bawiłem się z myślą, czy by nie wypróbować konwersji na l5k, co to ją Wick na swoim blogu zamieścił), ale nie jestem w stanie przełknął ani świata venów, który jest jak z Bławackiej wyjęty, ani rodzaju proponowanych sytuacji fabularnych.

Być może za mało lubię operę. A może wiem, że w operze ważna jest muzyka, nie fabuła.

W każdym razie, może to i lepiej, że wokół "HotB" - cisza. Podobnie było z "Orkworldem", również średnio udanym. I świat na tym również nie stracił.

pozdrowienia!
 
Awatar użytkownika
szelest
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1680
Rejestracja: sob lis 15, 2003 7:29 pm

pt kwie 17, 2009 10:24 am

Realia fabularne też mnie skutecznie odrzuciły - faktycznie jak Majkosz mówi gra dla emolatków - dodatkowo pewnie byłbym w stanie zrobić z tego "Ma jak miłość" czy coś takiego:P

Świat venów mnie zupełnie nie chwycił - opera i muzyka to chyba najmniej mnie interesujące motywy w grach RPG. Zaciekawiła mnie też trochę mechanika posiadłości... Ale to i tak niewiele, żeby w to zagrać:)

Z ciekawości popatrzę na forum na AP jak się ludzie w to bawią:)
 
slann
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4982
Rejestracja: pt paź 14, 2005 10:35 am

pt kwie 17, 2009 12:54 pm

A tak z ciekawości, mógłby ktoś w paru zdaniach opisać setting?
 
Awatar użytkownika
chimera
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 298
Rejestracja: pn mar 06, 2006 10:57 pm

pt kwie 17, 2009 1:08 pm

Mi też system nie podszedł. Niewiele na temat świata, poza rywalizującymi rodami szlacheckimi, a przez mechanikę nie przebrnąłem. W ogóle miałem wrażenie, że cała gra naładowana jest informacjami, tylko nie tymi, co potrzeba. Ale nawet podoba mi się płytka z muzyką do tego systemu:

http://www.housesoftheblooded.net/music.html
 
Awatar użytkownika
szelest
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1680
Rejestracja: sob lis 15, 2003 7:29 pm

pt kwie 17, 2009 1:32 pm

chimera pisze:
W ogóle miałem wrażenie, że cała gra naładowana jest informacjami, tylko nie tymi, co potrzeba.

Cały Wick, lubię go czytać, jednak kiepski w stosowaniu:)
 
Anonim_1

ndz kwie 19, 2009 10:21 pm

Dzięki za wypowiedzi, wychodzi na to, że Wicka jednak się lepiej czyta, niż stosuje w praktyce. :)

Mnie najbardziej ciekawiło mnie właśnie to "anty-D&D", ale jeśli ma się to sprowadzać do tego, co mówicie Wy i materiały dostępne na Sieci (plus recenzje), faktycznie, lepiej sobie nie zawracać HotB głowy.
 
Awatar użytkownika
Majkosz
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 234
Rejestracja: sob maja 24, 2003 7:57 pm

pn kwie 20, 2009 6:24 pm

Nie, to nie tak. Ten wątek "anty-D&D" jest akurat najfajniejszą częścią gry, która faktycznie eksponuje te elementy, które w dedekach są nieistotne i marginalizuje dla D&D ważne. Czyli: bohaterowie nie poszukują przygód, nie penetrują lochów i zwykle nawet nie walczą. Za to intrygują, zarządzają swoimi posiadłościami i zajmują się sztuką. Oraz romansem i zemstą, bo to jest w gruncie rzeczy gra o miłości oraz zemście.

I ten aspekt jest całkiem okej. Za to świat jest IMO nie do zniesienia, ponieważ Wick nie bardzo zna się na sztuce i ma o niej strasznie, by tak rzec, młodopolskie wyobrażenia. Jest więc dekadencko, pretensjonalnie, egzaltowanie - wszystkiego jest nadmiar. A całość opakowana jest w sugestię "oto opowiadamy o autentycznej kulturze, która poprzedzała ludzkość". Czyli, pachnie to strasznie Moorcockiem, przypomina napuszone opisy z Sagi o Elryku, od których zęby bolą.

I nie ma tu w ogóle przymrużenia oka, sugestii, że ten przeestetyzowany, nadmierny świat to stylizacja na operę. Przeciwnie, jest śmiertelnie poważnie i gracze się mają naprawdę przejmować.

Mnie to odrzuca, za stary jestem i za mało emo, żeby się na takie chwyty łapać. Ale to nie znaczy, że spodobać się nie może.

pozdrowienia!
 
Awatar użytkownika
Zuhar
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 668
Rejestracja: pn paź 20, 2003 2:11 pm

pn kwie 20, 2009 7:48 pm

Jestem jeszcze w trakcie czytania, ale wszystko wskazuje, że to taki... EmoMonastyr (TM by Ezechiel). Mechanika ma swoje plusy (np. wygrana w teście pozwala decydować o tym, czy akcja kończy się sukcesem, czy porażką) ale podręczni jest tak przeładowany regułami ograniczającymi zachowanie postaci i graczy, że chyba łatwiej nauczyć się książki telefonicznej. Ma to wszystko pewien smaczek, ale...

"...wychodzi na to, że Wicka jednak się lepiej czyta, niż stosuje w praktyce." Niestety chyba tak. Zdaje się, że próbował stworzyć grę, która wymusza na gracza pozbycie się pewnych denerwujących (nie tylko Wicka) zachowań i zagalopował się tak daleko, że trudno jest w nią w ogóle grać. Baaaardzo się cieszę, że kupiłem PDFa (5$). 45$ za wersję hard cover to byłby zupełnie zbędny wydatek.
 
Awatar użytkownika
nid
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 245
Rejestracja: śr lut 15, 2006 11:24 pm

Re: Houses of the Blooded

pn lis 02, 2009 10:37 pm

Blog z AP z prowadzonej przeze mnie kampanii można znaleźć tu: http://tempus-rei.blogspot.com/ , jeśli ktoś jest zainteresowany tą grą i chciałby zobaczyć jak wygląda w działaniu.
 
Lriot
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 38
Rejestracja: pt maja 11, 2007 3:11 pm

Re: Houses of the Blooded

wt lis 03, 2009 7:31 pm

Miło zobaczyć, że ktoś także się w to bawi :)

Fajna sesja a list zdecydowanie zasługuje na Styl.

Mam tylko pytanie: czy macie jakieś "house rules" dotyczące wasali?
Jeśli nie to Twoi gracze zrobili mały błąd w nich - żaden wasal nie może mieć więcej niż Rangi 3 (wyjątek Tajna armia).
W rozpisce dwójki postaci jest: Nabuhohz, Count Scholar, rank 5 (NPC) i Personal Guard (4).

P.S. Jak czytam komentarze o HotB powyżej to nieźle łechcą one moje ego - miło, że ktoś uważa, że mogę być nastolatkiem (nawet emo) mając trzydziestkę na karku ;)

Pozdrawiam.
Ostatnio zmieniony wt lis 03, 2009 7:32 pm przez Lriot, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
nid
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 245
Rejestracja: śr lut 15, 2006 11:24 pm

Houses of the Blooded

śr lis 04, 2009 12:34 am

O, więc jednak są ludzie grający w tę grę! ;)

Ściśle mówiąc masz rację; te postacie awansowały do rangi NPC (co zresztą jest zaznaczone w nawiasach). Niestety, Say ma sporo innych spraw na głowie i wpis o jej postaci wciąż jest w stanie surowym.

Nie wprowadzałem jeszcze (przynajmniej nie świadomie) żadnych house rules (pun not intended), jest jeszcze sporo podsystemów tej gry o których nie wiem jak działają, więc ewentualne zmiany będą dopiero jak się przekonam ;)

pozdrawiam,
n
 
kabuki joe
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 373
Rejestracja: wt sie 09, 2005 11:43 pm

Re: Houses of the Blooded

pt lis 06, 2009 12:19 pm

A my powolutuku startujemy z HotB.
Pierwsze rozmowy dały całkiem niezły start a reguły gospodarowania swoimi prowincjami daja wiele punktów zaczepnych na przygody. Ale jeden aspekt wywaliliśmy kompletnie. Operę, bo jest po prostu..... durna/śmieszna/przegięta :?
 
Awatar użytkownika
nid
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 245
Rejestracja: śr lut 15, 2006 11:24 pm

Re: Houses of the Blooded

ndz lis 08, 2009 12:20 pm

kabuki joe pisze:
jeden aspekt wywaliliśmy kompletnie. Operę, bo jest po prostu..... durna/śmieszna/przegięta :?


Mógłbyś rozszerzyć? ;)
 
Awatar użytkownika
Przemoslav
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 10
Rejestracja: wt gru 01, 2009 9:38 am

Re: Houses of the Blooded

wt gru 01, 2009 10:32 am

Cześć Wszystkim :).

Udało mi się narazie zmontować dwie sesje (łącznie ok. 20 godzin gry) i powiem tyle, że jestem grą coraz bardziej zachwycony. Nie wiem jak to się sprawdzi w większej drużynie, bo mam tylko dwóch graczy, ale sam system zasad i zarys świata ze wszystkimi jego sugestiami funkcjonuje zaskakująco sprawnie. Plusem jest, że zasady są niezwykle elastyczne i przy tym proste. To fakt, że w mnogości różych wyjątków i reguł zawartych np. w Seasons ciężko się połapać, ale póki co daje się wszystko jakoś rozwiązać (wyszperać w książce, zaimprowizować zasady).

Odn. świata to głównym atutem to pewna zmienność settingu (w zasadzie powstaje nowy w każdej kampanii), która pozwala wręcz pominąć niektóre aspekty podręcznika. Zaczynając kampanię założyłem, że obowiązuje (jako "już powiedziane") to co pamiętam z lektury podstawki, a resztę rozsądzają gracze. Działa to bardzo dobrze i nie sprawia, że zamysł gry idzie gdzieś w las (czego możnaby się spodziewać).

Fundamentalnym plusem z mojego punktu widzenia jest sposób kształtowania fabuły, który pozwala graczom łączyć w całość wątki jakie ich interesują. Przygotowując pierwszą sesję i mając z grubsza pojęcie jak to funkcjonuje ograniczyłem się do zarysu. W efekcie wyszło coś w rodzaju mieszanki moich pomysłów z tym czego akurat chcięli gracze. Na sesji drugiej, eksperymentalnie ograniczyłem się do "wrzutów", czyli wprowadzania inspirujących motywów do "obróbki" przez graczy. Działa to bardzo dobrze. Po dwóch sesjach mamy mapkę ze strefamu wpływów, zmieniające się dynamicznie sojusze i poplątaną galerię NPC. 85% tego to robota graczy poddana co najwyżej mojej, hmm, racjonalizacji ;). Jest tego tyle, że myślę nad zastosowaniem nowej taktyki wypisywania wprowadzanych NPC, miejsc czy artefaktów na osobnych kartkach, które mogą swobodnie krążyć po stole. Zaznaczam, że to co udało się uzyskać nie jest jakimś niespójnym bałaganem. Przeciwnie - zadziwiająco daje radę :D.

Wracając do zasad, to można spokojnie używać tylko części z nich. Np. do tej pory praktycznie nie zastosowałem zasad dot. Romansu (nie licząc ostatniej sesji, ale tylko dlatego, że gracz je wyszperał w podstawce, kiedy zajmowałem się tym drugim). Zasady pojedynku sprawdzałem w zaledwie jednej krótkiej walce z orkiem (obie postacie graczy mają słabość Prowess), ale wydaje się to działać dobrze. Montuję jeszcze dodatkową drużynę (równolegle, w świecie tej samej kampanii), gdzie prawdopodobnie bardziej przetestuję Mass Murder, do którego jak narazie nie mam zaufania. Jedno jest pewne - aspekty i Styl działają znakomicie.

Podsumowując, wg mnie HotB jest grą z wykopem i grą dla misiów i graczy lubiących zabawę i improwizację. Gra anty-DND pełną gębą. Po tym jak poprowadziłem nie mam zupełnie ochoty wracać do, żeby daleko nie szukać, L5K. Wolę poczekać na grę o samurajach przerobioną na modłę "Rodów" ;).
 
slann
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4982
Rejestracja: pt paź 14, 2005 10:35 am

Re: Houses of the Blooded

wt gru 01, 2009 2:14 pm

Mi tam nawet dom skrwawionych się podoba. Uwielbiam grać szlachtą, a i tajemniczość dodaje smaku
 
Awatar użytkownika
Przemoslav
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 10
Rejestracja: wt gru 01, 2009 9:38 am

Re: Houses of the Blooded

wt gru 01, 2009 2:47 pm

O, jedna rzecz. W podstawce praktycznie nie ma ilustracji. W tym przypadku to cecha na plus.
 
Lriot
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 38
Rejestracja: pt maja 11, 2007 3:11 pm

Re: Houses of the Blooded

pt gru 11, 2009 5:03 pm

Przemoslav pisze:
Wolę poczekać na grę o samurajach przerobioną na modłę "Rodów" ;).

W zasadzie to Wick, na prośbę fanów, już to zrobił: Link
Na powyższym blogu Johna znajdziesz także inne ciekawostki do HotB jak nowy manewr, dwa nowe błogosławieństwa i inne rzeczy.
Pozdrawiam.
 
Awatar użytkownika
Przemoslav
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 10
Rejestracja: wt gru 01, 2009 9:38 am

Re: Houses of the Blooded

sob gru 12, 2009 2:25 pm

Widziałem to, fajne. Powstaje osobna gra Blood and Honor. To chyba będzie bardziej coś nowego niż przerobione L5K:

http://wickedthought.livejournal.com/ta ... +%26+honor
 
Awatar użytkownika
szelest
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1680
Rejestracja: sob lis 15, 2003 7:29 pm

Re: Houses of the Blooded

ndz gru 13, 2009 9:06 pm

Pytanie dla tych co grali. Co się dzieje z kostkami, które są jako "wagers".

A dokładnie, mam pule 6 kości, 4 odkładam i rzucam dwoma, ale wyrzucam w sumie 7. MG może dodać 5 faktów czy po prostu przepadają?
Ostatnio zmieniony ndz gru 13, 2009 9:07 pm przez szelest, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Przemoslav
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 10
Rejestracja: wt gru 01, 2009 9:38 am

Houses of the Blooded

ndz gru 13, 2009 9:38 pm

Od tego czy wyrzucisz 10 zależy czy przejąłeś narrację. Konkretniej, to pozwala Ci zdecydować, czy działanie jest udane czy też nie. To się zwie Przywilej. Oprócz tego, za każdy wager dodajesz fakt. Chyba, że nie uzyskałeś 10, wtedy wagery przepadają i Przywilej posiada MG (faktów może zapodać ile chce, w końcu prowadzi, nie?).

Na początku zawsze jest intencja, np. "chcę wspiąć się na dach pałacu", jeżeli wyrzucisz 10 to w rezultacie tego możesz powiedzieć "udało się, wszedłem na dach" (lub przeciwnie), a za wagery dodajesz jakieś fakty - np. że wspinając się spadłeś wpadając do ukrytego pomieszczenia, bezboleśnie bo prosto na wielki materac ;).

Inaczej jest kiedy ryzyko jest przeciwstawne. Np. gracze ustalają fakty na temat jakiegoś NPC'a, którego postanowili sobie wprowadzić. Wtedy Przywilej ma gracz który wyrzucił najwięcej (i przebił przy tym 10) - on określa ogólną odpowiedź na zadane pytanie ("z jakiego Rodu jest ten szlachcic?", "z Rodu Niedźwiedzia"). Równocześnie wszyscy, którzy wyrzucili mniej, ale przebili 10 tracą połowę wagerów, a gracz, który ma Przywilej decyduje kto pierwszy będzie mógł wykorzystać swój wager i dorzucić jakiś fakt. Następnie gracze wrzucają po jednym fakcie (clockwise) aż wszystkim skończą się wagery.
 
Awatar użytkownika
nid
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 245
Rejestracja: śr lut 15, 2006 11:24 pm

Re: Houses of the Blooded

ndz gru 13, 2009 11:25 pm

szelest pisze:
Pytanie dla tych co grali. Co się dzieje z kostkami, które są jako "wagers".

A dokładnie, mam pule 6 kości, 4 odkładam i rzucam dwoma, ale wyrzucam w sumie 7. MG może dodać 5 faktów czy po prostu przepadają?


Stosuję nieco inną interpretację. Przepada połowa Zakładów zaokrąglona w dół. W tym przypadku, zostajesz z dwoma. W przypadku w którym Zakładasz pięć kości, zostajesz z trzema. Jedynym wyjątkiem jest test przeciwstawny w którym żaden z uczestników nie rzucił powyżej 10, wtedy przepadają wszystkie Zakłady. Ściśle mówiąc, fragment o odrzucaniu połowy Zakładów zaokrąglanej w dół jest podany właśnie przy testach przeciwstawnych a nie przy testach prostych, co może być mylące i uprawomocnia interpretację Przemoslava, ale skądinąd jestem pewien że autor gry prowadząc (przynajmniej czasem) stosuje opisaną przeze mnie wersję ;)
 
Awatar użytkownika
szelest
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1680
Rejestracja: sob lis 15, 2003 7:29 pm

Re: Houses of the Blooded

pn gru 14, 2009 12:00 am

Zostajesz? Tzn ja zostaje z tymi efektami, czy MG je bierze?

W sensie rzut nieudany i MG decyduje tak:
Skok przez przepaść.
MG: Nie przeskoczyłeś... lecisz w dół.
Gracz: Chwytam się gałęzi
Gracz: Zeskakuje z gałęzi do jaskiń.
 
Awatar użytkownika
nid
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 245
Rejestracja: śr lut 15, 2006 11:24 pm

Houses of the Blooded

pn gru 14, 2009 1:06 am

To znaczy, ty zostajesz z zaokrągloną w górę połową Zakładów a reszta przepada, czyli nikt z nich nie korzysta (w "mojej" wersji) lub przepadają wszystkie, czyli ani gracz ani MG z nich nie korzysta (w wersji Przemoslava). Wydajesz je jak chcesz, równie dobrze możesz zamienić je na Punkty Stylu zamiast wprowadzać fakty czy inne elementy do świata gry. Co do przykładu - trudno mi się do niego odnieść, jest zbyt skrótowy i nie umiem powiedzieć czy i na ile narusza zasady jakie obowiązują przy wprowadzaniu Zakładów. Jaka byłaby sytuacja (tj., po co testować ten skok, co takiego się dzieje że jest to ważne)? Co jest intencją w tym teście?
 
Awatar użytkownika
Przemoslav
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 10
Rejestracja: wt gru 01, 2009 9:38 am

Re: Houses of the Blooded

pn gru 14, 2009 11:15 am

well, pomijając głupie pytania w rodzaju "kto rzuca właściwie?" postaram się skoncentrować na tym co jest w książce - tj. przedstawić to jakoś na sucho, żebyśmy mogli dojść do pewnego ładu. Zaznaczam z naciskiem, że nie chcę nikogo pouczać jak ma grać - chcę ino porównać nasze interpretacje z tym co namazano w książce.
Stosuję nieco inną interpretację. Przepada połowa Zakładów zaokrąglona w dół. W tym przypadku, zostajesz z dwoma. W przypadku w którym Zakładasz pięć kości, zostajesz z trzema. Jedynym wyjątkiem jest test przeciwstawny w którym żaden z uczestników nie rzucił powyżej 10, wtedy przepadają wszystkie Zakłady. Ściśle mówiąc, fragment o odrzucaniu połowy Zakładów zaokrąglanej w dół jest podany właśnie przy testach przeciwstawnych a nie przy testach prostych, co może być mylące i uprawomocnia interpretację Przemoslava, ale skądinąd jestem pewien że autor gry prowadząc (przynajmniej czasem) stosuje opisaną przeze mnie wersję
Sprostowując, ten fragment dotyczy zaokrąglania w górę ("If both players beat the risk (10), the loser only gets half his wagers, rounded up."). Równocześnie ten, kto nie wyrzucił 10 lub więcej traci swoje przebicia (wagers): "If either player does not beat a ten, he cannot apply any wagers at all". Te cytaty pochodzą z opisu testów przeciwstawnych, strona 119, pdf, wersja wczesna. Jeżeli byśmy to odnieśli do testów zwykłych (simple risk), to wyrzucając 7, jak w przykładzie, który skomentowałeś w powyższy sposób, przebicia byłyby stracone, a Przywilej otrzymałby Narrator. Innemi słowy: przypadek zatrzymywania połowy przebić występuje tylko w przypadku testów przeciwstawnych, w momencie gdy któryś gracz przebije 10, ale nie uzyska przywileju, bo wyrzucił mniej niż jego przeciwnik. W przypadku simple risk przeciwnika nie ma, przerzucasz 10 => dostajesz Przywilej i dodatkowe fakty za przebicia, nie przerzucasz 10 - Przywilej dostaje Miś. To wydaje mi się najsensowniejsze (w kontekście podręcznika), więc Twoją "interpretację" nazwałbym bardziej modyfikacją.

Jest jednak pewien problem :?.

Na stronie 114 namazano:
"Now, it’s time to determine if you or the Narrator will narrate the outcome. Roll your dice. If the total of your roll is equal to or greater than ten, you get to say “Yes, I got my intention,” or “No, I did not get my intention.”
You may be as clever or creative as you like, but you cannot embellish your answer with additional details. Either “Yes,” or “No.” You can say why your character succeeded or failed, but when you do so, you cannot use any conjunctions or disjunctions. In other words, your narration of the risk cannot include words like: for, and, nor, but, or, yet, and so.
The Narrator has the same rules. When he narrates the outcome of your risk, he cannot elaborate, either."

Jak rozumiecie ostatnie zdanie? Zaznaczam, że powyższy opis dotyczy sytuacji, gdzie nie ma żadnych wagerów (są wprowadzone i opisane dalej). Nie mniej wydaje się to dosyć niejasne. Bo jeżeli Miś uzyskuje Przywilej i decyduje się zrobić bohaterowi kuku, to musi to jakoś skomentować. Jak w motywie z przepaścią. Postać spada. I co? Łamie nogę? Spada na dmuchany materac? Łapie się gałęzi? Ląduje w paszczy Dużego Orka? Oczywiście, gdy sytuacje jest wyklarowana, np. przepaść jest nad rzeką gorącej lawy, to komentarz takiej porażki sam się nasuwa - nie mniej nie da się tego zostawić i powiedzieć poprostu "spadłeś". Napiszcie jak to rozumiecie, please.

Zostajesz? Tzn ja zostaje z tymi efektami, czy MG je bierze?
W sensie rzut nieudany i MG decyduje tak:
Skok przez przepaść.
MG: Nie przeskoczyłeś... lecisz w dół.
Gracz: Chwytam się gałęzi
Gracz: Zeskakuje z gałęzi do jaskiń.
Wg mnie, kierując się zasadami z podstawki, takie coś mógłbyś zrobić, gdybyś wyrzucił 10+. To by było tak:

Deklaracja intencji: "Chcę przeskoczyć przepaść."
Ustanowienie puli kości: wiadomo, sumujesz kości z Siły, przywołujesz imię, aspekt czy co tam sobie chcesz, masz powiedzmy 7 kości, decydujesz się na dwa przebicia, rzucasz 5-cioma.
Rozwiązanie: Wyrzuciłeś 10+ i masz Przywilej i stwierdzasz "nie, nie udało się przeskoczyć przepaści", a za wagery dodajesz szczegóły: "ale chwyciłem się gałęzi" oraz "zeskakuję z gałęzi do jaskiń".

Gdybyś wyrzucił mniej niż 10, Przywilej dostałby MG, i mógłby stwierdzić, np. że udało ci się przeskoczyć, albo zdecydować podobnie jak Ty lub jeszcze inaczej. Nigdzie nie znalazłem zapisu, że MG zabiera wagery lub że musi ich używać - jest tylko zapis, że jak nie przerzucisz 10 tracisz je, a Przywilej ma Miś. Jest jeszcze to nieszczęsne zdanie j.w. Możnaby je uznać za sugestię, że MG "przejmuje" wagery (jeżeli są, bo umieszczono to zdanie w kontekście w którym ich nie było), ale wg mnie byłoby to dziwne z punktu widzenia czysto technicznego. Bo jeżeli spadłeś, bo tak uznał MG, to coś z tego musi wyniknąć - j.w.

Sam pomysł zatrzymywania wagerów bez przerzucenia 10 jest OK, ale sam prawdopodobnie użyję zatrzymywania całości wagerów (zamiast połowy) w przypadkach wrzucania nowych NPC czy wprowadzania motywów dotyczących świata przez graczy, którzy nie dostali Przywileju w takich wspólnych testach. Jest to wygodne, bo dostaję wtedy więcej szczegółów za jednym razem ;). Dobrym pomysłem jest też wrzucenie darmowego wagera dla wszystkich w takich testach (niezależnie czy przebił 10) - w ten sposób, jeżeli gracze np. chcą się wybrać do ruin, to każdy będzie miał przynajmniej minimalny wpływ na to co się będzie działo, co można tam znaleźć, kto jeszcze się tam wybierze itp. itd.
 
Lriot
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 38
Rejestracja: pt maja 11, 2007 3:11 pm

Re: Houses of the Blooded

śr gru 16, 2009 7:37 pm

Przemoslav pisze:
Jak rozumiecie ostatnie zdanie? Zaznaczam, że powyższy opis dotyczy sytuacji, gdzie nie ma żadnych wagerów (są wprowadzone i opisane dalej). Nie mniej wydaje się to dosyć niejasne. Bo jeżeli Miś uzyskuje Przywilej i decyduje się zrobić bohaterowi kuku, to musi to jakoś skomentować. Jak w motywie z przepaścią. Postać spada. I co? Łamie nogę? Spada na dmuchany materac? Łapie się gałęzi? Ląduje w paszczy Dużego Orka? Oczywiście, gdy sytuacje jest wyklarowana, np. przepaść jest nad rzeką gorącej lawy, to komentarz takiej porażki sam się nasuwa - nie mniej nie da się tego zostawić i powiedzieć poprostu "spadłeś". Napiszcie jak to rozumiecie, please.

Ciekawa kwestia. Nie będę próbował się zastanawiać jak ta zależność działa wg. RAW (rules as written) za to napiszę jak to wygląda u mnie.
Kiedy czytałem HotB moje pierwsze wrażenie, mam je ciągle niezależnie od tego ile razy czytam ten rozdział, było takie, że Wick wpierw opisał podstawy mechaniki, które zakładają tylko stwierdzenie "ryzyko wyszło/nie wyszło" z niewielkim opisem a następnie rozwiną podstawy o Stawki (wagers). Wraz z ich dodaniem rozszerzył możliwość opisu zarówno dla gracza (który ma do tego stawki) jak i dla narratora (który w domyśle ma tyle stawek ile chce - oczywiście tylko w ryzyku nie przeciwstawnym).

Jeśli zaś chodzi o dawanie graczom stawek nawet kiedy nie mają przywileju: jeśli działa to dla czyjejś grupy i wszystkich to zadowala to fajnie - oby tak dalej. Grunt by wszyscy byli zadowoleni i dobrze ze sobą współpracowali.
Ja osobiście prowadzę bez wprowadzania house rules i jak gracz nie rzuci 10 to nie zachowuje żadnych stawek (tak jak to działa we wszystkich testach przeciwstawnych wg. RAW).
Ostatnio zmieniony śr gru 16, 2009 7:40 pm przez Lriot, łącznie zmieniany 2 razy.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Przemoslav
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 10
Rejestracja: wt gru 01, 2009 9:38 am

Re: Houses of the Blooded

czw gru 17, 2009 9:06 am

Kiedy czytałem HotB moje pierwsze wrażenie, mam je ciągle niezależnie od tego ile razy czytam ten rozdział, było takie, że Wick wpierw opisał podstawy mechaniki, które zakładają tylko stwierdzenie "ryzyko wyszło/nie wyszło" z niewielkim opisem a następnie rozwiną podstawy o Stawki (wagers). Wraz z ich dodaniem rozszerzył możliwość opisu zarówno dla gracza (który ma do tego stawki) jak i dla narratora (który w domyśle ma tyle stawek ile chce - oczywiście tylko w ryzyku nie przeciwstawnym).
Też tak to widzę. Plus, że w przeciwstawnym też może mieć ile chce, tj. gdy żaden z graczy nie przerzuci 10.
Jeśli zaś chodzi o dawanie graczom stawek nawet kiedy nie mają przywileju: jeśli działa to dla czyjejś grupy i wszystkich to zadowala to fajnie - oby tak dalej. Grunt by wszyscy byli zadowoleni i dobrze ze sobą współpracowali.
Ja osobiście prowadzę bez wprowadzania house rules i jak gracz nie rzuci 10 to nie zachowuje żadnych stawek (tak jak to działa we wszystkich testach przeciwstawnych wg. RAW).
Też tak robię, ale prawdopodobnie zmienię to w testach kiedy gracze wprowadzają szczegóły na temat świata. Pomysł jest taki:
1. Równo lub powyżej 10 i najwyższy wynik -> przywilej, wszystkie przebicia, wybiera, kto pierwszy użyje przebicia (czyli standard).
2. Równo lub powyżej 10 -> wszystkie przebicia (zamiast połowy).
3. Poniżej 10 -> połowa przebić (normalnie nic).
Ew. dodatkowe przebicie dla każdego.
 
Awatar użytkownika
nid
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 245
Rejestracja: śr lut 15, 2006 11:24 pm

Re: Houses of the Blooded

czw gru 17, 2009 2:50 pm

Przemoslav pisze:
Sprostowując, ten fragment dotyczy zaokrąglania w górę ("If both players beat the risk (10), the loser only gets half his wagers, rounded up."). Równocześnie ten, kto nie wyrzucił 10 lub więcej traci swoje przebicia (wagers): "If either player does not beat a ten, he cannot apply any wagers at all". Te cytaty pochodzą z opisu testów przeciwstawnych, strona 119, pdf, wersja wczesna. Jeżeli byśmy to odnieśli do testów zwykłych (simple risk), to wyrzucając 7, jak w przykładzie, który skomentowałeś w powyższy sposób, przebicia byłyby stracone, a Przywilej otrzymałby Narrator. Innemi słowy: przypadek zatrzymywania połowy przebić występuje tylko w przypadku testów przeciwstawnych, w momencie gdy któryś gracz przebije 10, ale nie uzyska przywileju, bo wyrzucił mniej niż jego przeciwnik. W przypadku simple risk przeciwnika nie ma, przerzucasz 10 => dostajesz Przywilej i dodatkowe fakty za przebicia, nie przerzucasz 10 - Przywilej dostaje Miś. To wydaje mi się najsensowniejsze (w kontekście podręcznika), więc Twoją "interpretację" nazwałbym bardziej modyfikacją.


Hm, zatrzymywanie połowy zaokrąglonej w górę a odrzucanie połowy zaokrąglonej w dół to to samo ;)

Powinienem może powiedzieć to jaśniej, faktycznie sądzę że RAW wspiera Twoją interpretację.

Stosowanie wersji z zatrzymywaniem połowy Zakładów trochę zmienia dynamikę gry w stronę grania GM-less (prywatnie uważam że jasne jest że HotB jest tym lepsze, im bliższe Polaris i że znacząco zyskałoby na usunięciu z tej gry MG :P).

Jeśli chodzi o sytuację ze spadaniem - hm, nie bardzo rozumiem problem. Przede wszystkim (no, poza tym że w ogóle nie jest dla mnie jasne czy jest tu sens testować cokolwiek), przywołane w przykładzie użycie Zakładów jest słabe. Nie przeskakuję przepaści, ale chwytam się gałęzi i wskakuję do jaskini. So what? Nic interesującego z tego nie wynika. Już prędzej: spadam w dół, widzi to Lady Shara i uznaje mnie za martwego, bo (Punkt Stylu) wpadam do rwącej rzeki w dole jest nieco ciekawsze, bo gra idzie gdzieś do przodu. Takie użycie testów i Zakładów kieruje (ale tylko) trochę w stronę rozstrzygania mini scen / niewielkich stawek zamiast typowego rozstrzygania zadań i imo lepiej pasuje do tej gry.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości