Zrodzony z fantastyki

 
Awatar użytkownika
Furiath
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3802
Rejestracja: ndz mar 23, 2003 12:10 am

Rola strachu i Punkty Obłędu w WFRP

sob lip 12, 2003 2:46 pm

Jaką rolę w Waszych przygodach spełniają obłęd i strach?
Czy szermujecie Punktami Obłędu, czy raczej je ignorujecie?
Czy wzbudzenie strachu następuje poprzez narrację, czy też łączycie to z mechaniką (testy Op)? Czy uważacie, że wojownik, który niejedne flaki w bitwie wyrwał, jest czuły na punkcie drastycznych widoków, czy raczej preferujecie system gradacji poczytalności? Czy przyznajecie obłęd za spotkania ze zwykłymi istotami chaosu, których na pęczki wałęsa się po DarkWaldzie? Czy Waszym zdaniem zwykli wieśniacy w kniei leśnej są lękliwi, słabi i przerażeni światem, czy też to twardzi osadnicy, którzy niejedno widzieli i nieraz sięgali po broń w obronie domostw i rodzin? A mieszczanie? Czy rasy są zróżnicowane na punkcie utraty poczytalności? Czy naznaczacie swych bohaterów chorobami psychicznymi? A NPCów? Na jakiej zasadzie, jak to działa w praktyce?

Strach, obłed,niebezpieczeństwo w Starym Świecie. Jestem Ciekaw Waszych opini i spostrzeżeń.
 
Lucas Draco
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 80
Rejestracja: pt maja 23, 2003 4:19 pm

ndz lip 13, 2003 3:56 pm

Ojoj! Będzie trudno bo mam mało czasu.

Niestety nie jestem natyle dobry w narracji aby swoimi słowami wzbudzać panikę w szeregach Graczy ale się staram. Zazwyczaj łączę to z mechaniką i pewnymi wymuszonymi akcjami np. ucieczką. Punkty Obłędu przyznaję nieczęsto więc jeszcze mi się nie zdażyło aby postać miała jakieś choroby psychiczne.

Moim zdaniem istnieje coś w rodzaju "wszystko już widziałem, nic mnie nie przestraszy" ale tylko u postaci najbardziej zaprawionych w bojach. A i u nich może wystąpić coś w rodzaju szału zabijania.

Wieśniacy, mieszkańcy dzielnic biedoty, podróżnicy itp są czasem strachliwi czasem waleczni, zależy co się ma dziać w przygodzie. Zwykli mieszczanie to zazwyczaj strachliwe osobniki gdyż nie są oni przyzwyczajeni do widoków krwi i dzieci chaosu.

Wg. mnie ludzie są ciut bardziej podatni na strach i obłęd od elfów i krasnoludów. Elfy - dostojne i doświadczone, niełatwo je zaskoczyć a Krasnoludy w swojej naturze posiadają cząstkę niepoczytalności związaną z porywczością i pagnieniem złota, dla którego zrobią prawie wszystko.
 
Awatar użytkownika
Joseppe
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2393
Rejestracja: śr maja 21, 2003 5:47 pm

ndz lip 13, 2003 6:10 pm

Lucas Draco pisze:
Moim zdaniem istnieje coś w rodzaju "wszystko już widziałem, nic mnie nie przestraszy" ale tylko u postaci najbardziej zaprawionych w bojach.


Usiadz przed komputerem. Wysil wyobraznie. Napisz cos naprawde przerazajacego dla tej postaci. Bardzo. Zszokuj ja. Naucz sie tego na pamiec. Pocwicz przed lustrem. Wystrasz kolesia z gaci. Bedzie swietna sesja i wielka satysfakcja. Kazdy twardziel ma granice swojej odpornosci.


Lucas Draco pisze:
Wg. mnie ludzie są ciut bardziej podatni na strach i obłęd od elfów i krasnoludów. Elfy - dostojne i doświadczone, niełatwo je zaskoczyć a Krasnoludy w swojej naturze posiadają cząstkę niepoczytalności związaną z porywczością i pagnieniem złota, dla którego zrobią prawie wszystko.


Ble ble, uproszczenia. Na pewno na co innego beda te rasy reagowac. Na pewno Elfy i Krasnoludy jako starsze rasy beda odporniejsze. Ale pamietaj, ze obled przychodzi niepostrzezenie...
 
Awatar użytkownika
Sabatel
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 244
Rejestracja: czw cze 26, 2003 2:15 pm

ndz lip 13, 2003 7:33 pm

ja mysle, ze na kazda postac cos sie znajdzie.. nie ma co kombinowac z rasami, Op itd.. po prostu jak jest potrzeba to kazdego mozna nastraszyc, korzystajac z aktualnej sytuacji, upodoban postac etc, osobiscie nie mam w tej materii doswiadczen, jakos nie czuje sie pewnie

a co do punktow obledu, to sam mechaniczny aspekt jest raczej nieprzemyslany.. ale powoli dozowane punkciki potrafia przestraszyc graczy ;)
 
Awatar użytkownika
Gerard Heime
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3299
Rejestracja: czw mar 20, 2003 9:02 am

ndz lip 13, 2003 8:00 pm

Joseppe pisze:
Usiadz przed komputerem. Wysil wyobraznie. Napisz cos naprawde przerazajacego dla tej postaci. Bardzo. Zszokuj ja. Naucz sie tego na pamiec. Pocwicz przed lustrem. Wystrasz kolesia z gaci. Bedzie swietna sesja i wielka satysfakcja. Kazdy twardziel ma granice swojej odpornosci.


Jak dla mnie - nie do zrobienia. Moich graczy nie sposób przestraszyć :) Podchodzą do sesji na totalnym luzie i nieczuli na wszystko... nie powiem, grają nieźle, wczuwają się w role lecz nastraszyć się ich nie da :(

Albo ja taki pierdołowaty MG jestem...
 
Awatar użytkownika
Furiath
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3802
Rejestracja: ndz mar 23, 2003 12:10 am

ndz lip 13, 2003 9:19 pm

Jako miłośnik horrorów bardzo często prubuję wywołać strach na sesji. I mam takie spostrzeżenia:

a) narracyjnie da się wywłoać strach, jak najbardziej. Jednak nie jestem mocny w barwnych opisach, raczej w odpowiednim budowaniu schizotycznych sytuacji. W końcu podkręcam się sam i graczy, że zaczynają się bać. Ale to metoda długotrwała. Nigdy nie wzbudzam strachu hektolitrami krwi i paskudnymi wyglądami stworów ile raczej nienaturalnym zachowaniem innych, coś wisi w powietrzu, coś złego i domysły bardziej przerażają graczy, niż odsłanianie kurtyny.

b) to co pisał w Portalu Ignacy - podatność na konwencje. Nie da się przestraszyć gościa, który nie chce się bać. Po prostu nie da. Gracze sami muszą umieć się nieco podkręcać. Jeśli tego braknie to nawet najbarwniejszy mroczny opis, budowanie nastroju diabli wezmą. Bo normalny dorosły człowiek nie będzie się trząsł ze strachu podczas opisu nierealnej rzeczy (o nierealności świata rpg chyba wiemy).

c) czasami mechanika bardzo pomaga. Bo postać gracza boi się czegoś, mimo że gracz za cholerę (bo ma np. kłopoty z wczuwaniem się w psychikę postaci lub np. MG jest cienki i nie potrafi czegoś opisać). Wtedy robimy teściki, Punkty Obłędu.

Osobiście robię system gradacyjny - najpierw przerażają byle gówienka, potem naprawdę schizotyczne odchylenia. Choroby psychiczne sa bardzo miłą rzeczą do odgrywania i ubarwnienia postaci, o ile są grywalne - takie, że je widać na sesjach, a nie np. strach przed snotlingami - jeśli snotlinga się na oczy jeszcze nie widziało. Zawsze wymyślam dla gracza odpowiednią chorobę, przy której będzie mógł się nieźle bawić i w dodatku nie bedzie miał trudności w jej odgrywaniu.
 
Awatar użytkownika
Sayonara
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 271
Rejestracja: czw lip 24, 2003 5:17 pm

pt lip 25, 2003 2:04 pm

Narracja przede wszystkim. A co do scen gore, to uważam że jak najbardziej są potrzebne - ale w odpowiednim momencie. Przykład z sesji. Gracze idą sobie w jakims lochu. Ścigają bardzo nieprzyjemnego osobnika. Wiedzą, że nie jest to cżłowiek, tylko coś innego. Nie wiedzą co. Dlatego idą powoli, ostrożnie. Nastrój, napięcie powoli rosnie - opisuję jakieś lodowate podmuchy które czuję od strony, gdzie przeciwnik uciekł.
I NAGLE - podłoga pod nimi się zapada i wpadają do kompletnie ciemnego, zalanego wodą pomieszczenia (pochodnie gasną w wodzie). Po omacku wyczuwają nagle że obok w nich pływają ciała - koszmarnie okaleczone większośc w stanie rozkładu. To jest odpowiednia scena gore moim zdnaiem. Tym bardziej że po chwili coś ogromnego z cichym, gadzim sykiem zsuneło się z jakiegoś podwyższenia do wody. Uwierzcie mi, odpowiednie opisanie powyższej sceny każdego przestraszy.

Druga sprawa - akurat narracja w stylu Ignacego Trzewiczka to zła narracja. Duży szacunek dla Trzewika, naprawdę wiele dla RPG w Polsce zrobił, ale jego tzw. nastrojowe opisy są mocno grafomańskie. Jak je czytam to śmiać mi sie chce.
Co do mechaniki przyznawania PO - to w scenariuszach horrorowatych, które uwielbiam po prostu, rzucam kostkami za gracza. Jeżeli ma pecha dostaje punkt obłędu - o czym mu mówię po sesji.
 
Wrzos
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 29
Rejestracja: pt lip 11, 2003 6:38 pm

sob lip 26, 2003 11:05 pm

Rzeczywiście, prowadzenie "młotka" wg. podręcznika może nastręczać dużo trudności z testowaniem. Ja omijam tę przeszkodę testując przed sesją. Dzięki temu oszczędzam wiele czasu z gry.
Co prawda może się okazać, że naturlałem się bez sensu, bo gracze poszli zupełnie innym tropem, ale to zupełnie inna historia.

Co do klimatu strachu, to doszedłem do przekonania, że najskuteczniejszym narzędziem do wywołania mokrego uczucia w gaciach jest strach o życie własnej postaci.
Żeby to osiągnąć najlepiej pozbyć się Punktów Przeznaczenia. Dla mnie są one kompletną pomyłką - zwłaszcza gdy doświadczony MG prowadzi doświadczonych graczy.

Wrzos
 
Awatar użytkownika
Furiath
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3802
Rejestracja: ndz mar 23, 2003 12:10 am

ndz lip 27, 2003 8:03 pm

Podam praktyczną sposób uregulowania kwestii poczytalności, który prowadziłem w paru kampaniach. Otóż każdy z graczy nie ma jeszcze krwi na rekach - nikogo nie zabił. Nawet najemników i gladiatorów i krasnoludzkich zabójców trolli to dotyczy. Oni po prostu dopiero od niedawna weszli na nową drogę życia. Więc primo - gracze nie uśmiercili nigogo prócz muchy czy komara. Secundo - niech chwila, gdy uśmiercą tę pierwszą osobę, czy to człek czy goblin, będzie dla nich wstrząsająca i pamiętliwa do końca życia. Niech trzaśnie porządnie po psychice i pkt Obłędu. Niech będzie to przeżycie, które wraca w snach. Oczywiście dobry MG powinien odpowiednio wyreżyserować "pierwsze trupy" dla każdego z graczy. Sposób ten rozwiązuje tez kwestię kłótni w stylu "jestem gladiatorem" a brzydzi mnie rana w oko? Torturowanie?" Otóz tak, brzydzi. Bo dotychczas imć gladiator na piąchy w karczmach się walił a najemnik co najwyżej pawęz trzymał strzelcowi.
 
Lucas Draco
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 80
Rejestracja: pt maja 23, 2003 4:19 pm

pn lip 28, 2003 1:13 pm

Furiath - też tak chciałem robić ale zbyt mało praktyki (łe, jaki ja beznadziejny jestem:(, hlip, hlip).

Takie drobne pytanie: czy doprowadzać Postać do stanu w którym bez fachowej pomocy nie będzie w stanie normalnie funkcjonować (czy coś takiego wogóle istnieje)?
Tak się pytam bo może uda mi się trochę podszkolić w "straszeniu" i może się to przydać na przyszłość.
 
Awatar użytkownika
Furiath
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3802
Rejestracja: ndz mar 23, 2003 12:10 am

pn lip 28, 2003 1:39 pm

Utrata kontroli na dpostacią na skutek obłędu to fajny materiał na sesję, bądx parę motywów np. postać idzie wieczorem spać, wyciąga koc, a w kocu ma uciętą dłoń z pierścieniem. Kogo? Skąd? Pierścień przypomina urzędnika, który niedawno obraził postać... Czyżby bohater zrobił coś, o czym nie pamięta... A może toś podrzucił mu ta rękę...
To najlepiej działa w powiązaniu z amnezją (jak postać obłęd dopadnie, to nie pamioęta co robiła - no, może przebłyski w snach.
Hehe, to mnie podkeciło do sesji dla świrusów. Może być zabawnie, hehe.

Nie preferuję długotrwałgo obłędu, gdyż to cięzkie dla gracza i strasznie spowalnia sesję. Jak długo mozna odgrywac wariata. Także moja rada to przełącznik, którym kieruje MG.

Tere!
Inny patent, który właśnie mi przyszedł do głowy:
Niech MG założy jakąś chorobę psychiczną (bądź tylko pewne zwichnięcie) postaci, gdy już nachapała się odpowiednich punktów obłędu. Przyjmijmy, że taką chorobą będzie ordynarne (chamskie, ostre i na pewno nie śmieszne - postać dąży do maksymalnego obrażenia, zmieszania z błotem innych, a nawet bójki) zachowanie w stosunku do wszystkich naokoło. Teraz MG niech określi katalizator - czyli określi co powoduje, że takie zachowanie włącza się u gracza. I niech katalizatorem np. będzie dane słowo (kiedy gracz ustami swej postaci wypowiada słowo "las" lub "krasnolud") - z którym wiąże się jakaś traumatyczna historia postaci. Jesli nie słowo to gest (ale nie postaci - tylko gracza np. podcieranie nosa palcem). I wtedy MG przechodzi do opisu zachowania ordynarnego, jak zachowuje się bohater, pomimo, że gracz wcale tego nier deklarował.
Gracz nie wie, co się dzieje, drużyna też nie. I dopiero po długich kalkulacjach wpadną wszyscy na to, co jest katalizatorem i jak go unikać.
Hm, ciekawe, nieprawdaż?
 
Lucas Draco
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 80
Rejestracja: pt maja 23, 2003 4:19 pm

pn lip 28, 2003 1:55 pm

Postać z amnezją oskarżona o zabujstwo - miło:).

A może dodać do kanonu "obłędów" hipnozę. Ten środek wpływania na zachowanie Postaci (trochę ograny w filmach) sprawiający, że postać z spokojnego bibliotekarza zmienia się w zabujcę.

Eliksiry obłędu w rodzaju pana (Boże jak to się pisze) Hyde'a też mogą podobny efekt wywołać (chyba).
 
Awatar użytkownika
sehl
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 112
Rejestracja: czw kwie 03, 2003 2:37 pm

śr lip 30, 2003 9:58 am

hipnoza ograna.. po prostu to dobry i sprawdzpny patent..

ja nie dodam nic nowego, ale rozszerze wachlarz..
co powiecie na opętanie..? oddany sprawie inkwizytor w poszukiwaniu gniazd herezji wchodzi do o jednej krypty za duzo (:razz:).. miał gorszy dzień i na poziomie duchowym nie jest juz sam.. :wink: ale nic nie pamięta, niszczy wszystko, łącznie z grimuarem mogacym sprawę rozwiązać.. demon siedzi sobie spokojnie pozwalając na normalne funkcjonowanie i ucząc sie zasad by w odpowiednim momencie zacząć pzrejmowac kontrolę i realizować jakieś swoje cele.. w sumie rzeczy są błąhe i nic nie znaczące.. inkwizytor ze zdziwieniem budzi sie pewnego dnie na cmentarzu, wokół ciała jakichś kultustów, pentagram, zwoje.. nic nie pamięta.. ale wszystko wskazuje na to, że sam rozbił groźny przyczółek chaosu.. powinien byc z siebie dumny..! a to, że nagle w okolicy jakaś bestia zaczęła mordować kapłanów, to pewnie przypadek...
hyh..teraz na to wpadłem..i doszedłem do wniosku, że to dopiero jest ograne ;p
 
Awatar użytkownika
Furiath
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3802
Rejestracja: ndz mar 23, 2003 12:10 am

czw lip 31, 2003 2:49 pm

Opętanie to straszny banał, ale zwykle daje dużo radości :)

Korzystając z okazji, chciałbym pożegnać się na jakiś czas (zapewne dosyć długi) ze wszystkimi użytkowanikami Poltergeista. Przeprowadzam się i na nowym mieszkaniu nie mam łącza. Będę o to walczył ze współlokatorami, ale pożyemy zobaczymy. Niemniej podejrzewam, że będe bardzo rzadkim gościem forum przez najbliższych pare miesięcy. Odpoczniecie od przemądrzalstwa :)
Dzięki i pa!
 
Awatar użytkownika
sehl
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 112
Rejestracja: czw kwie 03, 2003 2:37 pm

pt sie 01, 2003 12:58 am

.nom

banał.. :( no dzięki.. ;p

powodzenia.. zrób ostrą parapetuwę! :D
 
Lucas Draco
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 80
Rejestracja: pt maja 23, 2003 4:19 pm

pt sie 01, 2003 8:35 pm

No i jeszcze "noramlne" rozdwojenie jaźni, które może być dodatkowo wyzwaniem dla gracza, który albo nie wie o swoim "drugie ja" alb ma do odegrania dwie role np. na jednej sesji jest jedną stroną postaci a na drugiej drugą - też może nie wiedzieć, że gra tą samą postacią tylko zapisaną na dwa sposoby.

Nie pozostaje nic innego jak dołączyć się do rzyczeń (chyba tak to się pisze) Selarda.

Do zobaczenia na forum Furiath i jeszcze raz Powodzenia.
 
Awatar użytkownika
Dhaerow
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 495
Rejestracja: wt maja 20, 2003 1:51 pm

ndz sie 03, 2003 4:55 pm

Widzę, że się trochę spóźniłem na dyskusję, ale napiszę jak to jest u mnie z obłędem i strachem :P
Osobiście punkty obłędu stosuje na dwa sposoby:
Po pierwsze długoterminowo ukazując rozwój (a raczej upadek) bohatera gracza. BG wyrusza w świat, zaczyna swą walkę z Chaosem i widzie rzeczy, których nie powinien widzieć. Rytuały czcicieli Mrocznych Bogów, potworne eksperymenty nekromantów i demonologów, ohydne mutacje i efekty działania spaczenia... itd. To wszystko nie pozostaje bez wpływu na psychikę BG, który stopniowo stacza się w otchłań szaleństwa. A do tego na jego ciele widać efekty przeprowadzonych walk (trafienia krytyczne), blizny, rany które nigdy się nie zagoiły itp.
Drugie zastosowanie punktów obłędu jest doraźne. Jak gracz zgarnie kilka PO to jego postać musi się odpowiednio zachwywać w zależności od sytuacji, czyli stanowią znakomite narzędzie do budowy klimatu i nieprzewidzianych zdarzeń. Np gracze są świadkami odrażającego rytuału ku czci Nurgla. Jeden z graczy nie zdaje testu Op, dostaje kilka PO i zaczyna wrzeszczeć zdradzając obecność drużyny kultystom.

Jeśli zaś chodzi o strach i grozę to rzadko tworzę taki scenariusz do wfrp. Przestraszyć graczy można oczywiście prawie wszędzie, ale wfrp mimo iż ma pewne predyspozycje po temu, to nie jest najlepszym do tego narzędziem. To jest jakby nie było świat fantasy, w którym na porządku dziennym są orki, skaveny i mutanci, a podtawą horroru jest walka z nieznanym. Czasem pokuszę się co prawda o stworzenie scenariusza toczącego się w nawiedzonym dworku czy zamczysku, ale przeważnie skupiam się na innych aspektach tej gry.
Problem zaczyna się gdy BG stają twarzą w twarz z istotami które powinny przyprawiać ich o drżenie łydek i moczenie spodni. Można oczywiście zażądać testu opanowania i arbitralnie stwierdzić, że postacie się boją, ale lepiej IMHO zrobić sytuację, która sprawi że gracze naprawdę poczują strach. Ciężko tu podać jakąś receptę, bo przeważnie kiedy gracze widzą swojego przeciwnika cały strach gdzieś pryska. Receptą jest napisanie scenariusza grozy pod konkretną istotę (np. demona) z odpowiednio rozłożonym napięciem itd. :)
 
Awatar użytkownika
oxyde
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 51
Rejestracja: wt mar 09, 2004 5:39 pm

hmmmm

wt mar 09, 2004 7:39 pm

ja to w sumie uwazam ze punkty obledu mozna przyznawac bez zadnych rzutow itp. to zalezy od MG. Tylko trzeba wiedziec "co kto przezyl"... Na przyklad jakis tam nekromanta to moze sie latwo nie przestraszyc umarlaka ale taki halfling ktory najgorsze co w zyciu widzial to palec skaleczony kuchennym nozem juz tak... poza tym punkty obledu niemusza byc przyznawane tylko za strach. na przyklad nawet najbardziej wypasiony wojonik moze zarobic punkta jesli zostanie zmuszony do wyjscia z labiryntu czy cos takiego. Po prostu zastanowcie sie co by na zwyklego czlowieka w prawdziwyz zyciu wplynelo i znajdzcie tego jak najwiecej a potem tylko eliminujcie rozne pozycje zaleznie od postaci... na przyklad jakis tam lf przyzwyczajony do lasow, czystego powietrza itp. moze zarobic punkcik jak go np. ktos przez cala noc potrzyma w baaaaaardzo malym pomieszczeniu bez okien i to razem z cialem jakiegos bylego wieznia... Ja osobiscie uwazam ze choroby psychczne itp to super sprawa i prawie kazdy moj bn posiada jakas wymyslona przeze mnie "niepodrecznikową" chorobe. dzieki temu sa zapamietywani i lubiani nawet jesli byli przeciwnikami graczy...

uff. styknie tego.
 
Lenartos
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1805
Rejestracja: czw lis 06, 2003 6:25 pm

wt mar 23, 2004 12:46 am

Jeżeli mogę się wypowiedzieć, to strach należy budować przez narrację. A jeżeli rzucamy jakieś testy to po cichu, bo jak tu graczowi powiedzieć: "...to najbardziej plugawe stworzeie jakie kiedykolwiek widziałeś... demon z początków czasu, tak okrutny, jak niepojęty... OKEJ rzuć na Opanowanie :razz:

PO są za to bardzo przydatne do karania graczy za paranie sie mrrrrocznymi mocami i używanie środków ostatecznych w stylu przyzywanie demonów ;)
 
Awatar użytkownika
Kozmoor
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 346
Rejestracja: wt mar 09, 2004 1:33 am

Re: hmmmm

pt kwie 09, 2004 11:20 am

oxyde pisze:
Ja osobiscie uwazam ze choroby psychczne itp to super sprawa i prawie kazdy moj bn posiada jakas wymyslona przeze mnie "niepodrecznikową" chorobe.


Uhuhuhuhuhuhu...
Ciekawa wizja Starego Świata, choć nieco,ekhem, ekscentryczna;););)
 
Awatar użytkownika
Furiath
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3802
Rejestracja: ndz mar 23, 2003 12:10 am

wt wrz 14, 2004 8:33 pm

Ciekawy temat. Odświeżam. :P
 
Awatar użytkownika
Norman
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1037
Rejestracja: pn wrz 29, 2003 1:56 pm

wt wrz 14, 2004 9:40 pm

Zasadniczo im mniej rzucania kostkami tym lepiej, dlatego terror wprowadzam narracją. Nie lubię maszkar z lasu, wole zdrowy strach wywołany czymś co niepojęte, dręczy nas a sie nie pokazuje i może być wszędzie.
Co do strachu przyjąłem zasadę historii postaci, gdy grasz wojownikiem który natłukł na pęczki szkieletów, to czujesz sie w ich obecności nieco niepewnie ale sie ich nie boisz, wiesz że możesz je zniszczyć i wiesz jak. Jeśli natomiast, zebrałeś od kościejów po tyłku i ledwo uszłeś z życiem a kilku kumpli tyle szczęścia nie miało, sam pomyśl jak sie poczujesz jak następnym razem wylezie ci z mroku nieumarły.
 
Awatar użytkownika
Sting
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3287
Rejestracja: czw lip 29, 2004 7:27 pm

śr wrz 15, 2004 10:48 am

Budowanie atmosfery strachu najlepiej wychodzi poprzez prowadzenie odpowiedniej narracji i ukrywanie głównego złego przed oczami graczy (w końcu nie boimy się tak bardzo tego co już znamy). Najlepiej opisywac efekty działań tego złego np. wyflaczeni wieśniacy itd. unikając jednak niepotrzebnych scen gore. Gore burzy klimat jeśli jest w nadmiarze.

Co do Punktów Obłedu, testów strachu itd. Zdrowa zasada. Jeżeli na graczach opis wywołał jakiekolwiek poruszenie (nie mówie tutaj o tym, że od razu robią w gacie :razz: , to może być coś subtelnego np. gracz zaczyna cykać się wykonać rzut na trafienie, siedzi gapi się w kartę i kalkuluje - widać troszeczke się przestraszył) to wtedy dobrze jest przyznac takowe punkty - test na opanowanie olewamy bo samemu graczowi nie wyszedł :razz: . To spore uproszczenie, ale skuteczne. Natomiast jeżeli gracze przyjęli opis i nie drgnęła im nawet powieka to sztuczne będzie przyznawanie punktów obłędu i próba wymuszenia na nich odpowieniego zachowania. W znakomitej większości przypadków da to efekty odmienne. Podsumowując. Jeżeli widzisz nawet najdrobniejszy przejaw poruszenia spowodowanego twoją narracją to uderz i przyznaj obłęd. Jeżeli nie ma żadnych objawów, daj spokój i poćwicz. Przyjdzie z czasem.
 
Awatar użytkownika
Gulthank
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 13
Rejestracja: wt maja 25, 2004 2:22 am

śr wrz 15, 2004 1:18 pm

Hmmm. Niech mi będzie wolno nie zgodzić się z moim przedmówcą. Fakt, że opis nie wywarł na graczach odpowiedniego wrażenia, wcale nie oznacza, że ich POSTACIE nie przestraszyły się w danej sytuacji. Wychodzi tu prastary problem oddzielenia tego, co jest osobowością gracza od tego, co jest osobowością jego postaci. To naturalne, że gracze siedząc w ciepłym pokoju i popijając herbatkę, są inaczej nastawieni niż gdyby np. siedzieli w ruinach zamku. Kumam, że wszystko zależy od wczucia się w postać, ale czasem niestety (albo i stety wszak nie chcemy mieć rozdwojenia jaźni), gracze nie wczuwają się w postać doskonale i fakt, że gracz jako taki się nie przestraszył nie oznacza automatycznie, że jego postać się nie przestraszyła. IMHO oczywiście.
Co do PO to wydaje mi się, że to jeden z lepszych pomysłów twórców młotka, natomiast jak je przyznawać i kiedy, to indywidualna sprawa MG. Ja daję różnie, czasem można rzucać na Op. (a jak nie wyjdzie, to na SW czy uszkodziło beret), a czasem w mojej ocenie BG powinni dostać PO automatycznie. Wiele postaci, które u mnie grają ma jakieś schorzenia psychiczne, wg mnie to integralna część zawodu poszukiwacza przygód w takim systemie jak Warhammer.
 
Awatar użytkownika
Sting
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3287
Rejestracja: czw lip 29, 2004 7:27 pm

śr wrz 15, 2004 1:48 pm

Gulthank pisze:
Fakt, że opis nie wywarł na graczach odpowiedniego wrażenia, wcale nie oznacza, że ich POSTACIE nie przestraszyły się w danej sytuacji.


Masz racje Gulthank. W poście pisałem, że w takim przypadku kazanie odgrywać wielkiego przerażenia nie wyjdzie zbyt dobrze. Oczywiście masz rację, że gracze a ich postacie to dwie różne rzeczy (atmosfera na sesji też może nie sprzyjać straszeniu). Ale z drugiej strony jeśli dobrze opisać coś potwornego to gracz zacznie się chociaż zastanawiać czy WW czy US :wink: i wtedy już widzisz, że się cyka np. uderzyć to mieczem. To nie musi być zaraz coś wielkiego, wystarczą drobne oznaki i wtedy już wiesz, że jeżeli powiesz mu "to dla ciebie zbyt straszne, uciekasz" to nie będzie myślał, że wyszło głupio tylko wczuje się w sytuacje.
 
MG. Bones
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 28
Rejestracja: śr wrz 21, 2005 3:23 pm

pn maja 08, 2006 1:51 pm

Ja na tomiast kiedy prowadzę sesje horro staram się jak najmniej urzywac kostek. Jak juz zostało to niejednokrotnie powiedziane straaasznie psuje to klimat. Aczkolwiek odpowiednie zastosowanie ich może również zaowocowac chwilą napięcia i niecierpliwego oczekiwania.
Przy każdej sesji w której maja pojawic sie elementy grozy jestem skupiony maksymalnie. Wiem że nie mogę pozwolic sobie wtedy na najmniejszą pomyłke bo wyjdzie sesja komedia, a tego nie chcemy ( w danym momencie). Klimat buduje poprzez odpowiednia gre świateł (raz nie było w ogóle światła-kompletny mrok zgasiłem wszystkie świece i po cichu wstałem i w odpowiedniem momencie zapalilem światło. To również daje fajny efekt z totalnego mroku przejśc w jasnośc anielską) oraz narracje.....niepełna narracje kiedy gracze zaczynaja główkowac co tam może byc każdy wyobraża sobie to czego sie najbardziej boji a przecież często gęsto nawet sam MG tego nie wie:)
 
Awatar użytkownika
Zychu
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1235
Rejestracja: sob kwie 29, 2006 2:50 pm

pn maja 08, 2006 5:24 pm

Bylo to juz w innym temacie, ale ciekawe rzeczy mozna zrobic ze zbroja chaosu :razz: Mianowicie psotaci moga wyrosnac rozki, skrzydelka, ogonek i inne dodatkowe bonusy, ale... Postac ma chwilowe ataki szalu bojowego i zbroja zzera mu mozg. Mam zamiar wlasnie zrobic sesje ze jeden z nas(masakrycznie chciwy koles, po prostu obłęd, jest tak skapy i pazerny ze wyplenie w nim to do cna!) znajdzie zbroje plytowa najlepszej jakosci rzecz jasna wykonana z jakiegos dziwnego materialu bo ona praktycznie nic nie wazy, jest czarna, a na niej wzory napisane krwia w nieznanym jezyku, bedzie na truposzu ktory bedzie mial w leb wbity sztylet z kartka napisana w nieznanym jezyku jesli BG(on jest naprawde niewyobrazalnie pazerny), pierwsze co zrobi to zalozy zbroje... to juz jest niemal po nim... Na poczatku zbroja sie dopasuje i bedzie lezec jak ulal, wtedy bedzie sie wydawalo ze to dobra rzecz... Ale na wieczor zbroja sie zacisnie na ciele i nie bedzie mozna jej zdjac, na drugi dzien zacznie sie powoli(naprawde bardzo bardzo powoli:p)scalac z organizmem, co powoduje ogromny bol(ojjj juz sie moga posypac PO, bedzie potrzebny psychiatra...) Malo tego, po pol dnia zaczna go bolec plecy i czolo(u mnie zaczna mu wyrastac skrzydla nietoperza[duze skrzydla, nie od gacka:P] i rogi minotaura), rzecz jasna test na sile woli czy umie je chowac(zeby wrastaly sie spowrotem i rogi tez, przy kazdej probie test SW), no i zalozmy taki BG ladnie zakamuflowany(zakladam ze testy na ukrycie "sprzetu" sie udaly) wchodzi do karczmy... A teraz niespodzianka... Ukryty test na SW, ups nieudany, no to coz postac wpada w szal bojowy na srodku tawerny, skrzydla wyrastaja spowrotem, razem z rogami a BG "nie wie co robi", pozostali BG beda zapewne przechodzic kolo karczmy i zobacza jak ich kolega rozwalil wlasnie skrzydlem drewniana sciane tawerny i ich oczom ukazala sie doslownie rzeznia... Mozgi pijaczyn na scianach, porozrywany na kawalki barman i inne rzeczy ktore nawet staremu wyjadaczowi zrobilyby skaze na umysle(i tutaj chyba tez test SW czy nie zarobili PO, ale im to tylko 1 bo nic im nie robi prania mozgu...) A ich kolega wlasnie po rozwaleniu sciany "odzyskuje przytomnosc" wiadomo, ludzie juz zabarykadowani w domach biegnie straz... To jest pewne ze kumpel odleci gdzies do lasu(zaloze sie ze w takich okolicznosciach zapomni o tej kartce, gdzie bylo napisane co to za zbroja, co moze sie stac jak ja zalozysz i co trzeba zrobic aby ja zniszczyc, czyli zdjac...) a pozostali BG dostana od czolowego kaplana zadanie schwytania lub zabicia "demona"... Jak BG w zbroi sie domysli ze ma kartke to w puszczy jest elficki medrzec ktory mu takowa odczyta, i bohater dowie sie o specjalnym rytuale odworcenia ktory moze byc odprawiony tylko... na wyspie elfow:P(hehe niech ma za chciwosc), a oni sa praktycznie na srodku kontynentu:P, i teraz co 2 dni bohater w zbroi test na SW czy dostal PO, on teraz pruje wystraszony do nabrzeza skad odplynie na wyspe elfow a reszta BG , zasuwa za nim aby go uratowac bo to kumpel...(nie obiecam nagrody ale oni rzuciliby sie za swoim w ogien) Po jakims tygodniu dotra do miasta skad moga odplynac, ale... kto zabierze chorego na ciele i umysle skrzydlatego i rogatego diabla na statek?? No coz tutaj dla kasy zrobia wszystko, wiec 30 zk za taka podroz to uczciwa zaplata(on ma 103 zk bo skapil na wszystko wiec sie dorobil, pora na kare), i wiadomo w okreslonych sytuacjach test na SW czy nie stracil panowania nad soba, a reszte BG zabiora elfy za free jak dowiedza sie ze do ich ojczyzny zmierza bestia chaosu. Po doplynieciu pana skrzydlatego pukna w leb i zwiaza panowie elfy ktorzy zobacza jak wyglada zbroja jaka on nosi(napisane krwia napisy, chyba go nie pokochaja...), rzuca go pod nogi arcykaplana a BG teraz musi sie tlumaczyc co jak i dlaczego, arcykaplan bierze kartke, czyta i widzi ze wszystko bylo pieknie opisane, i ze on byl po prostu chciwym kretynem ze zalozyl cos tak przekletego ale zgodzi sie wykonac rytual na 40 zk symbolicznej zaplaty(im bardziej BG nie bedzie chcial zaplacic tym wyzsza bedzie cena, az w koncu nie bedzie go nawet stac i no coz, zbroja go zniszczy...) no i oczywiscie bezcenna zbroja zostanie zniszczona absolutnie(on jest tak chciwy ze sie zastanowi czy chce ja zniszczyc bo jest bezcenna i niewazne co z nim zrobi ta zbroja, wazne ze jest bezcenna, on na serio taki jest!!), jak sie zgodzi rytual sie powiedzie, a jego wsadza do lodzi wioslowej dadza mu zapas jedzenia i ma sam o wlasnych silach doplynac do ladu(i tutaj kolejne PO czy pusty ocean nie zrobi w nim kolejnej skazy), a pozostali BG w nagrode od elfow za to ze mimo wszystko poplyneli tutaj za nim otrzymaja sowita nagrode(wlasnie dlatego ze nie mieli jej dostac ale jak nie pojada za nim to nie dostana, ale to ich strata bo elfy lubia nagradzac poswiecenie). No i wiadomo sesja po doplynieciu na kontynent sie konczy a nasz kochany chciwy BG jest biedniejszy o jakies 70 zk a zbroja ktora posiadal do tej pory zaczyna rdzewiec od slonej wody, a odrdzewianie takze sporo kosztuje... Ostatecznie chciwy BG moze miec chorobe umyslu i jest biedny jak mysz koscielna(ale reke dam sobie uciac ze juz NIGDY nie dotknie nawet czegos co wyglada podejrzanie i wreszcie sie nauczy ze chciwosc konczy sie tragedia) a pozostali BG maja ladne nagrody od elfow(np mamy w druzynie lowce i on otrzymalby od nich elfi luk - czyli najlepszy luk a reszta jakies inne bajery). A teraz jak to sie ma do strachu?? Otoz BG w zbroi sra ze strachu co sie z nim stanie a pozostali BG sraja ze strachu zeby tamten nie dostal przy nich swira albo zeby nie musieli z nim walczyc:P Jak to tutaj nie pasuje to prosze usunac posta a ja to wkleje gdzies do scenariuszy(mam to zapisane na kompie)
 
Awatar użytkownika
Dolwen
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 87
Rejestracja: śr lis 30, 2005 11:22 am

wt maja 09, 2006 2:05 pm

Mnie osobiscie, jako gracza, najbardziej przestraszyły "prorocze" sny.Otóż pewnego razu śpie jak codzień(a raczej co noc) i śni mi się jak ktoś(nigdy nei widziałem postaci, zawsze cień, skrawek materiału) kogoś tam zabija.Wstaje rano, myśle "E tam,sen jak sen", ale idąc droga poznaje budynek w którym miało się to stać, i stało się.Później nachodziły mnie kolejne podobne sny, to udałem się do kapłana Morra ale zabradzo mi nie pomógł.Najgorsza była bezsilność a cały czas miałem wrażenie, że ten ktoś poluje na mnie.Na szczęście takie snu moja postać nie miała ale co by było gdyby... :D
 
Thurd
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 1
Rejestracja: czw cze 15, 2006 5:05 pm

czw cze 15, 2006 5:16 pm

Teraz ja się wypowiem więc co do strachu to zdaza się często jednak... kilka razy mi sie udało wystraszyc graczy. Raz zrobiłem to bez zadnego zagrozenia i było serio nieźle. Ogólnie uważam ze najlepiej się straszy tym czego nie widać. Bo jak już coś wyskoczy od razu wiadomo co to jest i jak się za to zabrać. druga żecz trzeba wiedzieć czym przestraszyć gracza. Moja druzyna jak trafia na nawet najpotężniejszego przeciwnika (wampir na przykład) wie co ma robić ale raz zatakowało ich stadko sqigów( zębaczy w polskiej wersji) razem z goblinam. najlepsza była mina faceta który walczył w pełnej zbroji i hełmie z przyłbicą. nie wiedział kto go atakuje i z której strony. prawie nie dostawał obrażeń ale nie wiedział co sie dzieje. Co do obłędu to stosuje. Często... Głownie postacie boją się czegoś. przydaje się to w kolejnych sesjach.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości