Zrodzony z fantastyki

 
Awatar użytkownika
kaduceusz
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2843
Rejestracja: śr lut 11, 2004 12:15 am

wt cze 06, 2006 2:58 pm

Sanctorum pisze:
ShadEnc pisze:
gdyby było więcej pedeków i skarbów byłoby wręcz idealnie... :wink:
swiete slowa :)


Dam BNom do sklepania ;-)
 
Awatar użytkownika
Urko
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 896
Rejestracja: śr sty 07, 2004 2:53 pm

wt cze 06, 2006 4:50 pm

A właśnie - czy Ania nie pogubiła się, jako erpegowy n00b ;), w natłoku akcji, którą wprowadziłeś? Bo czytając raport wyobrażałem sobie, jak siedzi dziewoja i otwiera szeroko oczy ze zdziwienia, a tu +7 w FATE'owej skali. I w tym momencie to ja otworzyłem szeroko oczy ;).
 
Awatar użytkownika
Sanctorum
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 16
Rejestracja: czw cze 01, 2006 12:25 am

wt cze 06, 2006 6:55 pm

widzisz Urko, dobrze sie "dziewoja" zajelismy ;)
 
Awatar użytkownika
kaduceusz
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2843
Rejestracja: śr lut 11, 2004 12:15 am

wt cze 06, 2006 10:32 pm

Urko pisze:
A właśnie - czy Ania nie pogubiła się, jako erpegowy n00b ;), w natłoku akcji, którą wprowadziłeś?


Przecież napisałem:

kaduceusz pisze:
Na pierwszej sesji nie tak znowu łatwo się w tym połapać, czego dowodzi przykład Enca, a teraz też Anki :o]


Ale nie było chyba tak źle. Zresztą dla kogoś, kto nie odróżnia gnoma od gnolla od goblina pierwsza sesja erpegie musi być niezłym przeżyciem ;-)

Muszę tu przyznać, ze Księga Potworów do Dedeków jest wspaniałym dodatkiem, który znakomicie ulatwia wczucie się w świat gry za pomocą swych przesmiesznych ilustracji :o]

@Urko:
Orneryboy rulez! :-D
 
Awatar użytkownika
Urko
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 896
Rejestracja: śr sty 07, 2004 2:53 pm

czw cze 08, 2006 6:34 pm

Sancorum pisze:
widzisz Urko, dobrze sie "dziewoja" zajelismy ;)


Dwuznacznie to zabrzmiało, ale i tak - respect :]. Sam się szykuje do zarażenia rpg kilka znajomych, w tym i płeć przeciwną :D.

Duce pisze:
Przecież napisałem:

Na pierwszej sesji nie tak znowu łatwo się w tym połapać, czego dowodzi przykład Enca, a teraz też Anki :o]


Te właśnie słowa miałem w głowie, podczas gdy moje oczy otwierały się szeroko widząc ocenę Ani ;). Ale widocznie "niepołapanie się" nie przeszkodziło w czerpaniu radości z erpegie. Przypominam sobie moje pierwsze sesje *błogi uśmiech wspomnieniowy* ;).


Muszę tu przyznać, ze Księga Potworów do Dedeków jest wspaniałym dodatkiem, który znakomicie ulatwia wczucie się w świat gry za pomocą swych przesmiesznych ilustracji :o]


Masz coś do ilustracji z MM, mon? :mrgreen:

duce pisze:
@Urko:
Orneryboy rulez! :-D


No ba. Jakby to powiedział Brian: Un-hungh argrr. ;)

Tradycyjnie żałujący, że nie mieszka w Krakowie :D
Urko
 
Awatar użytkownika
kaduceusz
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2843
Rejestracja: śr lut 11, 2004 12:15 am

ndz cze 11, 2006 9:14 pm

Sesja 26: Powrót do Rhukaan Draal

Sesja odbyła się jak zwykle u mnie, jak zwykle w sobotę. Zaczęliśmy wyjątkowo wcześnie [umówiliśmy się na 10:00], bo Pudłącz i Przemek wybywali o 14ej. Zjawili się wszyscy grający: Enc [Daimos], Pudłacz [Shahal], Pseudo [Bastian] i Przemek [Mixir].

Nikt nie przyniósł żarcia, ale mieliśmy dużo soków.

Graliśmy ok. 3,5h

Plany:

Obudzilem się o 3:30 w sobotę - ni z gruchy ni z pietruchy. Sesję obmyślalem kilka godzin później. Po tym jak już opracowałem wydarzenia tła i dziaąłnia poszczególnych BNów okazało się, ze gracze nie mają za wiele do powiedzenia. Sesję zaczynałem przeczuwając katastrofę i nie mylilem się. Co więcej mieliśmy tą sesją zakończyć granie przed wakacjami. To tez się nie udało.

BNi na starcie:
[][] Bardura - znajoma Bastiana z czasów wojska. Lekarz polowy. Na poprzedniej sesji grała nią Anka.
[] Stirt - koboldzi znachor, przewodnik Mixira. [związek: 2]
[][] Brodek - mały, złośliwy goblin, sługa Shahala. [związek: 2]
[][][] Nowy - zbrojnoksztaltny kamrat Daimosa. [związek: EDIT 2]
[][] Zapadka - zbrojnokształtny, towarzysz Shahala, uważa, ze jest kobietą; zespolony z symbiontem wyniesionym z Laboratorium Whitehearth.
[][][] Failin - zgryźliwy i samolubny właściciel ziemnych sań; wynajęty przez Lady.
[][][][][] Maron d'Cannith - bezcielesny Głos znikąd, niegdyś ważny członek Domu Cannith.
[][][][] Barf Potaga - duch niedźwieżuka, związany ze schematem, probujący kolejno opętywać członków drużyny. Na samym początku duch opuszcza ciało Bastaian, który wygrał z nim psychiczną walkę o dominację.

Wydarzenia

1. Mind link pośrodku traktu do Rhukaan Draal.
2. Ognie na bagnach, spotkanie z hobgoblińskim patrolem.
3. Rozprawienie się z symbiontem.
4. Dotarcie do miasteczka przy dokach. Wypytywanie o Lady.
5. Oddanie goblina Brodka i wyprawa na śmeitnisko - odnalezienie Króćca.
6. Zdrada w pałacu i próba wykorzystania sytuacji.

Początek przygody wyszedł nieźle. Gracze zatrzymują się na drodze do Rhukaan Draal, słońce zachodzi, zapada noc. Rozpocząlem drobną pogadanką z BNami, która nagle zaczeła się rozrastać i doprowadziła do zaskakujących rezultatów. Wyróżnijmy tu kilka wątków:

a. Mixir - mag, postać Przemka - chce dowiedzieć się czym jest schemat, w którego posiadaniu są gracze i czy naprawde warto ddawać go w ręce Lady Elaydreen.
b. Zapadka zaczyna zachowywać się dziwnie, co zostaje zinterpretowane jako narastający wpływ na nią symbionta, którego nabyła w Laboratorium Whiteherarth [sesja 21: Lab. WH].
c. Bastian staje w obronie Lady i nie cofa się przed niczym by tylko doprowadzić misję dla niej do końca.
d. Duch Barfa Potagi próbuje opętać któregoś z członko drużyny. Pada na Nowego.
e. Failin za nic nie chce zrzec się wynagrodzenia, jakie przysługuje mu od Lady Elaydreen.

Wydarzenia katalizował Mixir, który spróbował rzucić czar komunikacji z umysłem symbionta przyklejonego do Zapadki. Rzut +4 zaowocował zaskakującym rozwojem wydarzeń - nagle wytworzył się kontakt telepatyczny pomiędzy wszystkimi obecnymi. Wydało się, że Bastian Herebe nie jest człowiekiem, a jakaś dziwną istotą [elanem - z EPH ;o], co zaowocowało:

f. "Srebrny płomień wypala plugastwo" - konflikt na linii Shahal - Bastian.

Czar miał posłużyć do pogadania z symbiontem, ale jego efekt zmusił mnie do opisania graczom kilku rzeczy, o których wcześniej nie mieli pojęcia.

1.] Schemat jest potężnym przedmiotem, ktory pochpodzi sprzed tysięcy lat. Wewnątrz niego drzemie jakaś świadomość.
2.] Duch niedżwieżuka Barfa Potagfi jest związany ze schematem i próbuje opętywać koljenych członków drużyny.
3.] Bastian jest Elanem, a nie człowiekiem.
4.] Maron d'Cannith to dusza człowieka zespolona w jedną całość z żywym zaklęciem rozmowy. Tu krótkie wyjaśnienie - postacie graczy wiedziały już wcześniej, że Maron stracił kontakt ze światem gdzieś w okolicach Dnia Pożogi [ang. Day of Mourning] - początku magicznego kataklizmu, który zniszczył Cyrę. Wygląda na to, że musiał w momencie swojej "śmierci" używać zaklecia rozmowy [lub jakiejś jego odmiany]. Po co - tego nie wiadomo. Z tego zdaje sobie sprawę Mixir.

Rozpoczęły się ostre wymiany słów, a ja tylko przyspieszyłem wydarzenia opętując duchem Barfa Potagi Nowego. Kolejny raz gracze mieli okazję zaobserwować jak wyginają się rysy zbrojnokształtnego - tak jakby w jego ciało coś chciało się fizycznie wedrzeć [MIB2, BTW ;o]. Nowy rzucil się do przodu z wyszarpniętym mieczem...

I tu zagrał ładnie Enc - zapytał o uruchomienie aspektu Trwale uszkodzony i za PuFa ruszył do przodu mając zamiar zatłuc opętanego Nowego. Miła scena.

Mixir próbował poznać moce schematu, który tuż przed atakiem oszalałego Nowego odebrał z rąk Shahala, ale potęzny przedmiot magiczny uderzył go mocą i ogłuszył.

Walka z Nowym trwa i jest zacięta. Reszta graczy nie do końca wie co robić. Shahal próbuję czarem uspokoić Daimosa, Bastian rzuca Osłabienie materii na jego topór. Mixir upada porażony mocą i upuszcza z rąk schemat. Na to Bastian wiedząc już, ze jego towarzysze planują niesubordynację względem Lady - cap schemat i w nogi! Prosto w noc.

Tu uwaga do Pseudo. Trzeba było zaproponować to jako rozwiązanie za punkt FATE'a - negatywne zastosowanie aspektu - "Związany z Domem Cannith". W ten sposób zyskałbyś PuFa i ładne uzasadnienie dla decyzji, która prowadzić może [mało brakowało!] do rozpadu drużyny, podziału czasu antenowego na dwie frakcje itp. Decyzja o ucieczce była w 100% uzasadniona i mi się wydała bardzo fajnym rozwinięceim udanego odgrywania lojalności wg Lady takze to tylko luźna uwaga a nie minus.

Pudłacz bierze do ręki kości probując kontrolować umysł Daimosa i... +4! Drugi czar, drugie +4 :-) I tu kapitalne zagranie Pudłacza - pytanie czy Daimos moze sobei czegoś nie przypomni [czy Shahal moze kazać jego umysłowi wydobyć dawne wspomnienia na wierzch] - i za punkt FATE'a [powinienem kazać go wydać Daimosowi a nie Shahalowi BTW] to coś się staje. Poki co jednak - Shahal nakazuje Daimosowi pościg za Bastianem, ktory umyka ze schematem.

Pościg był niezły. Pseudo wpadł na dobry pomysł przyspieszenia biegu za pomocą czaru "Wzmocnienie ciała", a Daimos rzucił fatalnie na wysportowanie [do którego i tak miał -2 ze względu na ciężki pancerz]. Ale po chwili zadziałał aspektami Shahal, doganiając zbrojnokształtnego. Kolejne testy i szczęście się odwróciło. Pseudo rzucił słabo na własne wysportowanie, ale Daimos... zgadnijcie: +4. Bastian nie miał szans na umknięcie ze schematem. Shahal i Daimos pochwycili go, po czym zaprowadzili z powrotem do obozowiska.

W tle widać bylo jakieś światła. Ktoś dawał sobie znaki ogniem z terenów bagnisk. [W moim Eberronie na pólnoc od Drogi Handlowej Domu Orien wiodącej do Rhukaan Draal są bagniska. Powstały w wyniku walki czarownikow jakieś 30 lat wcześniej - w sławetnej Bitwie o Rhukaan Draal, a której opowiada pieśń słynnego barda Mezzanina. W tej bitwie brali zreszta udział zarówno szeregowy Nowy jak i dowódca Daimos].

W trakcie powrotu do świadomości Daimosa wróciły dawne wydarzenia. Zdał sobie sprawę z tego, że:

5.] Gdzieś na bagniskach na północ od Rhukaan Draal jakieś 2 lata temu miało miejsce spotkanie w którym uczestniczył m.in. on i misztrz logistyki Armii Brelandzkiej Damien ir'Clarn. Dlaczego tam i dlaczego w takim towarzystwie - tego Daimos nie pamięta, tak samo jak tylko mgliście przypomina sobie sylwetki innych uczestniczących w spotkaniu. Pamięta jednak dokładnie, ze po jego zakończeniu Damien nakazał go zabić. To wtedy Daimos nabył na stałe dwa wielkie wgniecenia w głowie [które teraz odpowiadają za jego "Trwale uszkodzonego"]. W wyniku walki wielki zbrojnokształtny został pokonany i spocząl na dnie bagniska... gdzie przeleżał niemal dwa lata. W jednym z poprzednich wspomnień odgrywanych na sesji [19 Smocza paszcza i Szara mgła] przywołąłem scenę, w której Daimos wyczołguje się z wody gdzieś w okolicy wałów przy bramie do Rhukaan Draal - jeżeli Encu o tym nie pamiętałeś, albo gdzieś to umkneło to teraz przypominam.

Tu widać jaką fajną role w przedstawianiu evil plotów MG odgrywa AP ;-]

Tu uwaga - Damien ir'Clarn to BN, ktorego Shahal spotkał już wcześniej [sesja 6: ir'Clarn, brali w niej udział Przemek i Pudłacz a także Ula [Lakashtari]]. Ten oszalały kolekcjoner zaprosił graczy do swojego domu w [niesławnych ;o] Ogrodach Myshan, gdzieś w Dolnym Centralnym Płaskowyżu w Sharn. Chciał od nich odzyskać magiczny skarb, który odzyskali w podziemiach pod słynnym Miastem Wież [tzn. Sharn - dla nieznających Eberrona] - Oczy Smaragdowej Królowej [tak, te, i proszę bez spojlerowania]. Ostatecznie spróbował graczy otruć i zginąl z ich ręki. Jego zachowanie świadczyło o tym, ze był kompletnym dziwakiem, a moze nawet wariatem. W dodatku był też miłośnikiem Zbrojnokształtnych - miał całą ich świtę, która to świata stała się followerami Shalaha [uznali go za półboga wojny ;o] - mowa tu o Króćcu, Zapadce, Korbie i Nowym. Ale to inna historia... ;oP

Damien ir'Clarn był kuzynem Rukena ir'Clarna - ta postać to szef Paralmentu Brelandii - patrz. ECS 145. [moi gracze - moze w sumie lepiej nie patrz :-P]

[][][][][][][] Ruken ir'Clarn

Tyle dygresji.

Po powrocie do obozu gracze zdecydowali:
- Drużyna śpi, zbrojnokształtni wartują, bo nie śpią.
- Daimos i Bastian [który tez spać za bardzo nie musi] sprawdzą co to za światła na bagnach. [ognie w międzyczasie tajemnicoz zgasły]
- Nowy jest związany ze schematem, wiec sam wróci. Tu akurat się przeliczyli. Nowy zniknął i nie pojawił się już do końca sesji.

Daimos i Bastian trafili do miejsca, w którym zazwyczaj obozuja karawany w drodze z Kamienia Zbiorczego do Rhukaan Draal. Wzgorze z ruiną na wpół zawaloną, rumowisko po jej północnej stronie, wypalone ogniska i ślady grupy goblinów, która udała się na bagna [dziwna rzecz, zważywszy na groźbę spotkania z utopcami]. To ukłon w stronę Przemka i Pudłącza - opisana lokacja to nic innego jak miejsce w którym rozegrała się sesja 10 - Feralne Obozowisko.

Gracze skryli się słysząc nadjeżdzający oddział. 40stu hobgoblinów rozejrzał się po obozowisku po czym ruszyło dalej traktem w stronę Kamienia Zbiorczego - a więc także w stronę śpiącej reszty drużyny. Mogło się to źle skończyć. Hobgobliny zbudziły graczy i tu zagrał Shahal - przypomniał się jako zwycięzca Wyścigu Koryta [sesja 13: Wyścig Koryta] - słynnej dorocznej uroczystość odbywającej się z woli króla goblinów w wyschniętym dawnym korycie rzeki, w stolicy. Gobliny opowiedziały graczom o tym, ze niedźwieżuki z plemiania Feroz porwały oficjeli Domu Cannith i spytały o to czy gracze niczego nie widzieli. Otrzymawszy odpowiedź odmowną sprawdzili, czy drużyna ma odpowiedni Sztandar Przejścia i ruszyli w dalsze poszukiwania.

Oznaczało to w praktyce rezygnację z całego wątku związanego z tajemniczymi goblinami udającymi się na bagna, których ślady widzieli Daimos i Bastian w obozowisku.

I, jezeli ktoś ma kaprys:
[][] hobgobliński dowódca patrolu, plemię Tartaran [Ghaal'dar]

Gdzieś w trakcie opisanych scen gracze dopadają Zapadkę i siłą odrywają jej symbionta pozostawiając zbrojnokształtnego bez pancerza na korpusie. Symbiont zostaje zniszczony, a Zapadka nie wpada w czarną rozpcz tylko przez interwencję Mixira i jego aspektu Uwodziciel ;-) Od tego momentu zbrojnokształtny [zbrojnokształtna] jest raczej zdystansowana względem reszty drużyny - jedynie Bastian, na ktorego patrzyla od dawna przychylnym okiem, jest osobą której ufa. [Daimosa nie lubila już od czasów Smoczej Paszczy i Szarej Mgły; Shahal podpadł ostro stając po stronie wyplewienia zła i zabicia symbionta].

Następnego ranka drużyna rusza do Rhukaan Draal. Nie wjeżdża jednak do miasta, lecz udaje się do Miasteczka Portowego.

Przedstawiam miasto jako śmierdzące bagno, z nieuporządkowaną architekturą i kanałami zalanymi wodą z rzeki po tym jak ta przerwała wały ochronne.

Postacie zajmują się sobą. Failin zakamuflowuje gdzieś swój wóz. Bastian odprowadzą Bardurę do portu [chce ona wrócić do Brelandii, daje mu kontakt do swoich bliskich, ktorzy mieszkają w Wysokiej Twierdzy - krasnoludzkiej dzielnicy Sharn [ang. Highhold, Górna Dura]].

Przepytywanie barmana w tawernie portowej pokazuje, ze Lady Elaydreen wprawdzie była w Rhukaan Draal, ale gdzieś zniknęła jakiś czas temu. Barman odpowiednio opłacony złota moneta postanawia uruchmić swoje kontakty.

[][] Blago - barman w tawernie przy dokach w Rhukaan Draal

Tymczasem gracze zabierają się na poszukiwanie plemienia Rhukaan Blog - tego, do którego należy Shahal. Odnajdują je w miasteczku anmiotów, nieopodal zrujnowanych południowych murow miasta, na południe od Krwawego Targu [Shadows of The Last War, str. 9]. Po drodze daję jeszcze szansę na interakcję ze strażą [przy opłacie myta] w osobie dwoch niedżwieżukow. Failin wyjaśnei bohaterom, ze straż w Rhukaan Draal skłąda się z jednego plemienia [z klanó Marguul], które zmieniło sie w straż na rozkaz króla goblinow. Shahal ma okazję na pogaduchy i znó przedstawia się jako zwycięzca wyścigu koryta. Ale wracamy do Rhukaan Blogów:

Okazuje się, że większa częśc plemienia - w tym wódz Grabbag [i jego niesłąwny pancerz ze skóry Ezghaara] wyruszyła na południe, by towarzyszyć królowi Lheshowi Haarucowi w tłumieniu rewolty przeciwko jego władzy. Gracze poddają goblina Brodka rytuałowi przystąpienia do plemienia i pozostawiają go z jego pobratymcami.

Pudłącz wydaje PuFa - gdy następnym razem gracze usłyszą coś o Brodku nie będzie już on zwykłym goblininą, a ważnym członkiem plemienia Rhukaan Blog.

Drużyna wraca do tawerny portowej, za miasto. Tu słówko wyjhaśnienia. Rhukaan Blog jest w moim Eberronie miastem, które wyrosło na dawnym cyrańskim miasteczku granicznym. Nieopodal rozegrała się swego czasu słynna bitwa znana jako Bitwa o Rhukaan Draal - w takcie której magowie Cyry zmienili bieg rzeki Ghaal [przepływała ona przez Rhukaan Draal, wtedy Larton] tworząc trzęsawiska na północy od miasta i puste koryto rzeki w środku obecnej goblińskiej stolicy [to tam odbywa się doroczny wyścig]. Obok miasta, na południowy wschód zewnętrzych obwarowań wyrosło małe miasteczko portowe. Do niego docierają statki spoza Darguun.

A w tawernie informacje od Blago - ostatni raz Lady Elaydreen i jej towarzyszy zbrojnokształtnego i kalashtarkę widziano jak udawali się do Śmietniska - najpodlejszej dzielnicy Rhukaan Draal. Nie czekając długo gracze wyruszają w tamta stronę.

Czas pomiędzy sceną na smietnisku, a przybyciem do stolicy to, co to długo mowić dłużyzna. Nudy na pudy i efekt tego, zę zamiast obmyślać sceny dla graczy skupilem się na tle fabularnym.

Na śmietnisku gracze odnajdują ciało zbrojnokształtnego Króćca. Niemałą rolę odgrywa tu Failin, który odnajduje odpowiedniego przewodnika. Po krótkiej chwili dramatu, kiedy to Zapadka diagnozuje śmierć dawnego kamrata [co pogłębia jej i tak nienajlepszy stan] okazuje się, ze Króćca jednak da się naprawić. Zapewne wpadł on w stan stagnacji po otrzymaniu dwóch Ran i przeleżał dłuższy czas porzucony na śmietnisku bez szansy na ratunek.

[][][][][] Króciec

Po Lakashtari i Lady ani śladu,a le gracze nagabują jescze swojego goblińskiego przewodnika o inne ciałą. Ten w końcu zgadza się poprowadzić do innych cial, ale kończy się to odnalezieniem zwłok jakiegoś nieszczęśnika - ostro nadpsutych i irytacją oszukanych graczy i goblina, któremu nie chcą zapłacic za "doprowwadzenie do innych ciał, tak jak chcieli". Drużyna po chwili zostaje otoczona przez miejscowych - jest noc, a juz wcześniej spotykały ich niemiłe spojrzenia. Do przodu występuje niedżwieżuk - ich szef i próbuje strzeleić mowę.

Po chwili niedżwiezuk lezy z obciętą głową a wywołany przez Mixira wicher przegania śmieciarzy na 4 strony świata.

Za te scenę duży minus dla Przemka. Po tym jak Daimos przejąl kontrolę nad sytuacją [zresztą z tego co mówil potem Enc, chciał ją rozwiązać bez użycia siły, co tez IMHO dałoby fajniejszą scenę] nie bylo sensu wpychać tam jeszcze Mixira i jego wszędobylskiej magii.

Za to plus za wykorzystanie konceptu - magia jest wzmocnieniem naturalnej siły - Mixir dmuchający w stronę goblinow - podmuch przeradzający się w wichurę - dziala allright.

Zapada zmierzch, gracze przechodzą kolejny raz przez Rhukaan Draal, mijają wewnętrze obwarowania z dzielnicą królewską [i wielką czerwoną wieżą, siedzibą krola; swoją droga dziwi brak strażnikow]. Trafiają do bram miasta, te jednak okazują się być zawarte ze względu na noc. Dwóch niedżwieżuckich strażnikwo nie chce graczy przepuścić.

Ta scena to największy błąd sesji. Zamiast puścić graczy tuż przed zamknięciem bram i rozegrać spotkanie w tawernie portowej zatrzymałem ich i pokazałem wydarzenie z tła - przybywa grupa straży i wykrzykuje coś o zdradzie. Jako, ze na sesji nie za wiele się działo gracze chwycili watek i ruszyli w stronę wieży królewskiej z zamiarem dokonania czegos ciekawego np. splądrowania skarbca lub obalenia zdrajcow i zrobienia rozpierduchy samemu. BNów zaś opdesłali do tawerny portowej.

Mógłbym to potraktować jako senę do wyboru - czy chcecie uczestniczyć nadal w życiu w Darguun, czy moze zakończyć misję dla Lady i wynieść się gdzie indziej, ale do diaska wclae nie miałem zamiaru robić z tego wyboru. Wręcz dogadałem się z graczami, ze po wakacjach gramy gdzie indziej. A potem wyciąłem sobei taki numer. Dammit.

Drużyna wpadła do dzielnicy zamkowej z efektami - fajerbol Mixira dał czadu. Pierwsze napotkane gobliny - niedźwieżuki w dziwnych zielonych zbrojach dobijajaace strażników miejskich - widzac graczy zbiegły. Niedźwieżucka matrona - szefowa Ostatneij wwieży - karczmy przy placu an który wparadowali gracze w strachu umkneła do swojego przybytku.

Tu uwaga do Przemka. Na przyszłosc będę pilnował zasady, ze czary potęgują moc - do rzucenia fireballa potrzeba mieć pochodnię w ręku itp. Ograniczyłbym tez zapędy do powergamingu - ja rozumiem, ze musizsz sobie pograć postacią i czegoś dokonać, ale mam trudne do opanowania ciągoty do uśmiercenia postaci, która twierdzi, ze może 40-osobowy patrol położyć jednym strzałem. Otóż nie może, chyba, ze na +4. Miej świadomość tego, ze takie deklaracje to czcze przechwałki.

[Co prawda po trafieniu, które zabija powiedzmy 6ściu hobgoblinow morale oddziału spada na łeb na szyję, ale to nie jest równoznaczne ze śmiercią. Przypominam też, ze np. niedźwieżuki z karczmy w Kamieniu Zbiorczym też przeżyły czar - tak jak i większość obecnych wtedy na sali.]

To mi przypomina o palącej potrzebie wypracowania/zaadaptowania zasad opisywania grup BNów. Może użyhę czegoś z Fudge Factora, z tgo co pamietam meili fajne rozwiazanie <dam linkę jak mi sieć zacznie znowu dobrze działać :->

Drużyna nie czekając dopada do placu z królewską wieżą i dostrzega tam - w głównych odrzwiach - grupę napastników w zielonych zbrojach. Mixir traktuje ich piorunem, wyłączając część z gry. Nie zabija jednak wszystkich - jeden z trafionych przeżywa atak i wycopfuje się do wieży. Gdy gracze ruszają do przodu by wybić sobei drogę do pokojow króla z góry z wieży wyłaniają się postacie niedżwieżuckich kuszników. Gobliny przy wejściu zbierają się do kupy iprzygotowują do odparcia drużyny. Tu cięcie, bo 14sta.
Ostatnio zmieniony ndz cze 11, 2006 9:32 pm przez kaduceusz, łącznie zmieniany 2 razy.
 
Awatar użytkownika
kaduceusz
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2843
Rejestracja: śr lut 11, 2004 12:15 am

ndz cze 11, 2006 9:19 pm

Oceny:
Encu: Dobrze [+3]
Pseudo: Bardzo dobrze [+4]
Przemek: Dobrze [+3]
Pudłacz: niech się wypowie sam, ale tak plus minus +3
Ja: słabo [0].

Druga polowa sesji była niezbyt udana. Gracze nie mieli, jak to zauważył Pseudo, żadnego istotnego wyboru. Enc przyznał, że w środku była dłużyzna. Jak dla mnie sesję kładzie moment, w którym a nie za bardzo miałe do powiedzenia cośkolwiek prócz - no grajcie swoje - a gracze w sumei stracili cały impet i gdyby nie Shahal musieliby siąść i zastanowić się co robić. Może resta drużyny tego nie dostrzegła - ja odniosłem takie wrażenie. Przede wszystkim jednak podłozylem sobei sam nogę i czuję, ze moze się to skończyć tak, jak ostatnim razem, kiedy założyłem z góry, ze gracze przecież nie pójdą do króla goblinów, wiedząc ze on moze się czuć przez nich oszukany [sesja 14 Niespodziewana katastrofa w Rhukaan Draal - zginął wtedy Ezghaar].

Mam jeszcze kilka wątkow do rozegrania, ale dolozylem sobei drugie tyle wymyślania. Następna sesja we wtorek o 14ej - zobaczymy co z tej hecy wyniknie.

Pedeki:
Pseudo[Bastian]: 10
Enc[Daimos]: 8
Przemek[Mixir] 8
Paweł[Shahal] po sesji dalem mniej, ale po napisaniu tego AP daję 9

Pseudo zainwestował w Zapadkę 2 pedeki, czyniąc ją swoim sojusznikiem [związek: 1].

Uwagi co do mechaniki:
PuFy można zamieniać na PeDeki po kursie 3PD = 1PF.
Za 1PuF można odznaczyć zakreślony aspekt.

Jak słusznie zauważyl Pseudo - aspekty odwzorowujące wpływy postaci podpadajć pod klasyczny schemat z dedeków - im jesteś ważniejszy tym masz większy level. Co za oldskul :oD
Ostatnio zmieniony ndz cze 11, 2006 9:29 pm przez kaduceusz, łącznie zmieniany 1 raz.
 
Anonim_1

ndz cze 11, 2006 9:26 pm

Szybka uwaga - z Nowym miałem związek 2 - wydałem łącznie 6 PD.
 
Awatar użytkownika
kaduceusz
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2843
Rejestracja: śr lut 11, 2004 12:15 am

ndz cze 11, 2006 10:16 pm

ShadEnc pisze:
Szybka uwaga - z Nowym miałem związek 2 - wydałem łącznie 6 PD.


Racja. Poprawione.

Na pierwszej stronie, w pierwszym poście zamieściłem też pełen spis sesji, wraz z podanymi postaciemi graczy, które w nich uczestniczyły.

Prosze tez o uwagfi na temat sesji - co się podobało, co nie, która scena byął fana, która nudna itp.
 
Awatar użytkownika
Pseudo
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 58
Rejestracja: czw lut 17, 2005 1:06 pm

ndz cze 11, 2006 10:29 pm

kaduceusz pisze:
Pościg był niezły.


Proszę państwa! Jako pierwszy na startuje Bastian Herebe, tuż za nim Daimos. Elan jednak dzielnie trzyma dystans. Zupełnie nie spodziewanie do biegu włącza się gnoll, który bez większego wysiłku przegania zbrojnkształtnego/Wojnokutego (:P)/Wojnara (;)). Jednak ku zdziweniu pozostałych zawodników były generał wojsk cyrańskich, obecnie reprezentant Nowej Cyry w biegach długodystansowych na olimpiadzie w Sharn przyspiesza! Wyprzedza Shahala i dogania Bastiana. Jako ostatni na metę dobiega neofita Srebrnego Płomienia i chcąc złapać Bastiana i wyrwać mu złotą koszulkę leadera (schemat, znaczy się) rzuca się twarzą w błocko!

W sumie podobał mi się ta dość nietypowa scena. Może dlatego, że kojarzyła mi się z Ślimakiem na Zoboczu.

kaduceusz pisze:
rumowisko


Mimowolnie uśmiechnąłem się czytając ten fragment AP :P.

Do przyjadzu do miasta sesja bardzo dobra. Była akcja (i to ciekawa bo konflikty w drużynie), skradanie się, odkrywania tajemnic itd. Ale potem dojechaliśmy do stolicy, dowiedzielśmy się, że Lady nie ma i...i nic nie było do roboty. Ten cały bunt wydał mi się (jak się po sesji dowiedziałem niesłusznie) wciśnięty na siłę, żebyśmy się nie zanudzili. Gdyby po scenie na śmietnisku był jakiś poważniejszy Wybór to kto wie, czy sesji nie oceniłbym tak wysoko jak tej w Whitehearth.
Mam nadzieję, że w królewskoej wieży będzie coś ciekawego a nie sama sieczka.

Co do używania aspektów; najzwyczajniej o nich zapomniałem :oops:. Ale postaram się o nich na przyszłość pamiętać. Z resztą przeżyję stratę jednej (jednego?) PuFy.
 
Awatar użytkownika
kaduceusz
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2843
Rejestracja: śr lut 11, 2004 12:15 am

ndz cze 11, 2006 11:07 pm

Pseudo pisze:
chcąc złapać Bastiana i wyrwać mu złotą koszulkę leadera (schemat, znaczy się) rzuca się twarzą w błocko!


He he he, tak było :-)

Ten cały bunt wydał mi się (jak się po sesji dowiedziałem niesłusznie) wciśnięty na siłę, żebyśmy się nie zanudzili.


Nie, bunt to część większego planu ;o]

A pozatym ja Was tam nie ciągnałem. Tak sobie tylko rzuciłem mimochodem :-P

Mam nadzieję, że w królewskoej wieży będzie coś ciekawego a nie sama sieczka.


Żebyś się nie zdziwił :oP

Co do używania aspektów; najzwyczajniej o nich zapomniałem :oops:. Ale postaram się o nich na przyszłość pamiętać.


A widzisz. Shahal pamiętał i Cię dogonił ;-)

Z resztą przeżyję stratę jednej (jednego?) PuFy.


Jednej, jednego, jak wolisz.

A do spisu z pierwszego posta dodałem jeszcze listę graczy. I przeredagowałem to tak, ze wreszcie da się oglądać.
 
Awatar użytkownika
Sanctorum
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 16
Rejestracja: czw cze 01, 2006 12:25 am

ndz cze 11, 2006 11:38 pm

kaduceusz pisze:
Tu uwaga do Przemka. Na przyszłosc będę pilnował zasady, ze czary potęgują moc - do rzucenia fireballa potrzeba mieć pochodnię w ręku itp. Ograniczyłbym tez zapędy do powergamingu - ja rozumiem, ze musizsz sobie pograć postacią i czegoś dokonać, ale mam trudne do opanowania ciągoty do uśmiercenia postaci, która twierdzi, ze może 40-osobowy patrol położyć jednym strzałem. Otóż nie może, chyba, ze na +4. Miej świadomość tego, ze takie deklaracje to czcze przechwałki.
Co prawda po trafieniu, które zabija powiedzmy 6ściu hobgoblinow morale oddziału spada na łeb na szyję, ale to nie jest równoznaczne ze śmiercią. Przypominam też, ze np. niedźwieżuki z karczmy w Kamieniu Zbiorczym też przeżyły czar - tak jak i większość obecnych wtedy na sali.


co racja to racja. ja jednak rozumiem to w ten sposob, ze rzucajac +3 [nadludzko na contorl energy] albo +4, i jezeli oddzial stoi w kupie, to mozna powaznie go uszkodzic, jak nie calkiem wykonczyc jednym strzalem [chocby obszarowy fireball]. ale zauwaz, ze wystarczy jeden dobry mag z rozwinietym diminish energy, i juz moge sobie strzelac do woli, i co najwyzej zabije 2-3 wrogow. dlatego wlasnie uniknalem konfrontacji z Camdehem, i cale szczescie ze zalatwil go Nowy :). niemniej skoro zwrociles mi na to uwage, to postaram sie to ograniczyc.

jesli chodzi o ten watek z niedzwiezukiem i Daimosem, to faktycznie mnie ponioslo, zwlaszcza ze doslownie sesje wczesniej to samo powiedziales Encowi, jak uparcie rzucal stolkami w tego hobgoblinskiego sierzanta, jakmutam. ale to mi chyba wybaczycie, pewnie to efekt pieknego meczu obejzanego pare godzin wczesniej :P, nerwowy bylem ;)

co do tego watku z buntem, to juz jakies kuriozum, ledwo dales znac a druzyna sru na pladrowanie, nawet nie bylo sensu pertraktowac. a nie usmiecha mi sie tam znowu wlazic, w koncu Ezghaar wlasnie tam polegl :/ no ale rozkaz Kongragacji Wiedzy Tajemnej to rozkaz ;) w kazdym razie jestem teraz madrzejszy, jak zrobi sie naprawde goraco to trzeba bedzie sie telepnac do tewerny portowej :P
 
Awatar użytkownika
kaduceusz
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2843
Rejestracja: śr lut 11, 2004 12:15 am

pn cze 12, 2006 12:24 am

Sanctorum pisze:
co racja to racja. ja jednak rozumiem to w ten sposob, ze rzucajac +3 [nadludzko na contorl energy] albo +4, i jezeli oddzial stoi w kupie, to mozna powaznie go uszkodzic, jak nie calkiem wykonczyc jednym strzalem [chocby obszarowy fireball].


To prawda.

Ja się spróbuję przekonać nieco do tego powergamingu. Ostatecznie jesteś arcymegiem dość potężnym by zostać wysłanym na samotną misję do Darguun,a nie jakims tam pierwszym lepszym ;-]

wystarczy jeden dobry mag z rozwinietym diminish energy


Oni się zbyt często nie zdarzają ;-)

jesli chodzi o ten watek z niedzwiezukiem i Daimosem, to faktycznie mnie ponioslo, zwlaszcza ze doslownie sesje wczesniej to samo powiedziales Encowi, jak uparcie rzucal stolkami w tego hobgoblinskiego sierzanta, jakmutam.


Święte słowa :-)

co do tego watku z buntem, to juz jakies kuriozum, ledwo dales znac a druzyna sru na pladrowanie, nawet nie bylo sensu pertraktowac.


Też byłem skonsternowany ;-) A co do złej wróżby - he he he, żeby się nie sprawdziło :-P

jak zrobi sie naprawde goraco to trzeba bedzie sie telepnac do tewerny portowej :P


He he he.
Ostatnio zmieniony czw paź 19, 2006 2:36 pm przez kaduceusz, łącznie zmieniany 10 razy.
 
Awatar użytkownika
Pudłacz
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 41
Rejestracja: pn mar 20, 2006 11:19 pm

wt cze 13, 2006 12:27 am

Odnośnie rozmowy o schemacie i paru innych rzeczach z początku to sesji, to warto Duce żebyś wiedział że Daimos wstępnie zgodził się udać razem z Shahalem do biblioteki w Koranbergu - Shahal, żeby poznawać stare smocze przepowiednie (niezbędne do zostania magiem kataklizmu) a Daimos AFAIR żeby poznać historie wydarzeń, których był uczestnikiem.
Nie wiem czy słyszałeś to podczas rozmowy między naszymi postaciami w trakcie sesji, a warto żebyś o tym wiedział.

kaduceusz pisze:
[wspomnienia Daimosa]powinienem kazać go [PuFa] wydać Daimosowi a nie Shahalowi BTW

Niemniej jednak jako że ja posiadam atut Heroiczny Duch i Punty Fate'a mniej mnie kosztują, drużyna tylko na tym zyskała :)

gracze dopadają Zapadkę i siłą odrywają jej symbionta pozostawiając zbrojnokształtnego bez pancerza na korpusie

Nie przypominam sobie, żebyśmy zostawili jakiegoś zbojnokształtnego bez pancerza na korpusie :P

[Zapadka] Daimosa nie lubila już od czasów Smoczej Paszczy i Szarej Mgły; Shahal podpadł ostro stając po stronie wyplewienia zła i zabicia symbionta

Ponieważ "srebrny płomień wypala wszelkie plugastwo" :D
Swoją drogą zabawny był pomysł spalenia ciała martwego symbionta, a następnie Brodek biorący zmiotkę i zamiatający popiół po byłym koledze Zapadki z ziemnych sań ;-)

Pudłacz: niech się wypowie sam, ale tak plus minus +3

Chyba faktycznie dam +3, ale będę musiał podnieść ocenę za poprzednią sesję do +4 (nie do końca jeszcze czuję tą FATE'ową skalę, więc takie zmiany zdania mogą mi się zdarzać).
Nie uważam żeby sesja była jakaś bardzo słaba. Nie zauważyłem tych rzekomych dłużyzn. Jedyną rzeczą wpływającą negatywnie na komfort gry był fakt, że musiałem pilnować czasu, żeby nie zapomnieć wyjść o 14.

Pseudo pisze:
Mam nadzieję, że w królewskoej wieży będzie coś ciekawego a nie sama sieczka.
Żebyś się nie zdziwił : oP

Poproszę dużo plądrowania i dużo skarbów, bo mojej postaci kończą się pieniądze :D

PD: Paweł[Shahal] po sesji dalem mniej, ale po napisaniu tego AP daję 9

A mogę wiedzieć co wpłynęło na ocenę podczas pisania? (z czystej ciekawosci pytam)
 
Awatar użytkownika
kaduceusz
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2843
Rejestracja: śr lut 11, 2004 12:15 am

wt cze 13, 2006 12:43 am

Pudłacz pisze:
[Biblioteka Korranberska]Nie wiem czy słyszałeś to podczas rozmowy między naszymi postaciami w trakcie sesji, a warto żebyś o tym wiedział.


OK, słyszałem to, ale dobrze, ze to podkreślasz.

Nie przypominam sobie, żebyśmy zostawili jakiegoś zbojnokształtnego bez pancerza na korpusie :P


Zapomniałem to podkreślić. Żeby to coś moglo przyssać się do zapadki dolgrimy zdjęły jej pancerz z korpusu. Zapadka po uśmierceniu synbionta chodzi niejako naga ;-)

Nie uważam żeby sesja była jakaś bardzo słaba. Nie zauważyłem tych rzekomych dłużyzn.


No tak, bo miałeś swój plan odnośnie Brodka.

Poproszę dużo plądrowania i dużo skarbów, bo mojej postaci kończą się pieniądze :D


Plądrowanie i plądrowanie - wy tylko o jednym :-P

Pudłacz pisze:
kaduceusz pisze:
PD: Paweł[Shahal] po sesji dalem mniej, ale po napisaniu tego AP daję 9
A mogę wiedzieć co wpłynęło na ocenę podczas pisania? (z czystej ciekawosci pytam)


Np. to:

Duce pisze:
Pudłacz bierze do ręki kości probując kontrolować umysł Daimosa i... +4! Drugi czar, drugie +4 :-) I tu kapitalne zagranie Pudłacza - pytanie czy Daimos moze sobei czegoś nie przypomni


Prócz tego, że sam coś zdziałałeś dałes pole do popisu dla innego gracza.

Generalnie IMHO całość przygody do momentu dotarcia do Rhukaan Draal była bardzo dobra [+4] - ładne sceny, współpraca ale tez konflikty między graczami, wpasowujące sie elegancko motywację i trohę humoru ze zmiotką :-)
 
Awatar użytkownika
Pudłacz
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 41
Rejestracja: pn mar 20, 2006 11:19 pm

wt cze 13, 2006 1:25 am

kaduceusz pisze:
Pudłacz pisze:
Poproszę dużo plądrowania i dużo skarbów, bo mojej postaci kończą się pieniądze :D

Plądrowanie i plądrowanie - wy tylko o jednym :-P


Może nic lepszego nie było na sesji? :P
 
Awatar użytkownika
Deckard
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2097
Rejestracja: wt wrz 20, 2005 9:50 pm

wt cze 13, 2006 11:28 am

Dobra - ja przywalę z grubej rury i proszę o szczerą odpowiedź.

Czytając posty w niniejszym AP kilkukrotnie odniosłem wrażenie, iż część drużyny "rzuca się" na pewne wprowadzone dla klimatu przez Tomka sceny niczym spragniony na źródło wody. Przygoda swoją drogą, główne i poboczne wątki fabularne swoją, ale chociażby ostatnia scena w mieście i bum! Gracze już ku niej gnają.

Mam w związku z tym pytanie - czy rzeczywiście wszystkim z Was odpowiada taki przebieg gry (tzn wyznaczanie kursu przez paru graczy)? I jeszcze drugie - czy nie męczy Was takie odsuwanie rozgrywanych wątków (a widzę, że ich nie brak) na rzecz scen-encounterów wprowadzonych jako element tła?

Jak znam życie Tomek podjudzony przeze mnie zada to pytanko pewnie na dzisiejszej sesji, ale nie lubię uciekać przed odpowiedzialnością, więc piszę to własnymi łapkami. :)
 
Anonim_1

śr cze 14, 2006 12:20 am

Deckard pisze:
Tomek podjudzony przeze mnie zada to pytanko pewnie na dzisiejszej sesji

Zadał, zadał. Odpowiedź drużyny mile mnie zaskoczyła. Przemek, Pseudo - big tnx. :)

Ogólnie skorzystam z tonu pierwszego zdania i podziękuję całej drużynie za możliwość wspólnej gry przez kilka ostatnich miesięcy - mam nadzieję, że w najbliższym roku akademickim zgramy się również i dowódca Daimos będzie miał okazję namieszać nieco w świecie Eberronu, wspólnie z Mixirem, Shahalem oraz Bastianem. Kaduceuszu - dzięki za dotychczasowe sesje, czekam na kolejne we wrześniu/październiku.

BTW - mam pytanie odnośnie PuF'ów. Czy możemy za ich pomocą modyfikować scenografię i rekwizytownię scen przygód? Chodzi mi o zagranie, jakie zastosowałem na ostatniej sesji, z kolcem i nadzianiem nań niedźwieżuka - coś takiego było jednorazowe, czy mogę się spodziewać podobnego wykorzystania PuF'ów w przyszłości?
 
Awatar użytkownika
kaduceusz
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2843
Rejestracja: śr lut 11, 2004 12:15 am

śr cze 14, 2006 1:43 am

ShadEnc pisze:
BTW - mam pytanie odnośnie PuF'ów. Czy możemy za ich pomocą modyfikować scenografię i rekwizytownię scen przygód? Chodzi mi o zagranie, jakie zastosowałem na ostatniej sesji, z kolcem i nadzianiem nań niedźwieżuka - coś takiego było jednorazowe, czy mogę się spodziewać podobnego wykorzystania PuF'ów w przyszłości?


Tak, jak najbardziej. Możesz sobie PuFem stworzyć BNa, którego chcesz spotkać, dodać jakieś elementy terenu podczas walki, sprawić, ze w odwiedzanym miasteczku właśnie tego dnia rozgrywać się będzie festyn - mozliwości jest wiele i wszystkie nowe pomysły są doceniane :-)
 
Awatar użytkownika
Sanctorum
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 16
Rejestracja: czw cze 01, 2006 12:25 am

wt lip 04, 2006 1:00 pm

kiedy wkoncu napiszesz streszczenie ostatniej sesji?? :P
a swoja droga musze z Toba powaznie porozmawiac na temat Szahalowego maga kataklizmu, bo to co Pawel mi opowiadal, to to jest dopiero powergaming :P
pozdro i udanych wakacji zycze
 
Awatar użytkownika
Ifryt
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 912
Rejestracja: śr mar 03, 2004 5:07 pm

wt lip 04, 2006 1:05 pm

Sanctorum pisze:
kiedy w koncu napiszesz streszczenie ostatniej sesji?? :P

Ja też chętnie poczytam "co było dalej"! :)
 
Awatar użytkownika
kaduceusz
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2843
Rejestracja: śr lut 11, 2004 12:15 am

pn lip 10, 2006 2:15 pm

Do piątku napiszę raport, poki co po prostu nie znalazłem tych trzech godzin :oP

Postaram się też zrobić spis zasad kaduFATE'a i nową kartę postaci, tym razem z rozpiską umiejętności.

[Mag kataklizmu] Ciekawym co Ci Pudłacz naopowiadał :-)
Ostatnio zmieniony czw paź 19, 2006 2:30 pm przez kaduceusz, łącznie zmieniany 2 razy.
 
Awatar użytkownika
kaduceusz
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2843
Rejestracja: śr lut 11, 2004 12:15 am

wt lip 11, 2006 3:51 pm

Na razie zamieściłem większą część słynnych mapek z naszych sesji ;-)

Znajdziecie je tutaj.
 
Awatar użytkownika
Urko
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 896
Rejestracja: śr sty 07, 2004 2:53 pm

wt lip 11, 2006 5:48 pm

Sam kiedyś chciałem poskanować merytoryczne bazgroły & mapki z moich sesji, ale zabrakło mi zapału.
Dobra rzecz, szczególnie plan wyścigu rydwanów, laboratorium whitehearth (przedostatnia fotka - czy wy także dostrzegacie tam coś nieprzyzwoitego ;)) oraz przepis na sznycle - absolutny numer 1 :spoko: .
 
Awatar użytkownika
Sanctorum
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 16
Rejestracja: czw cze 01, 2006 12:25 am

pn lip 31, 2006 8:50 pm

no wiec Pawel mi sie wygadal :P

powiedzial ze mag kataklizmu moze wybrac atut i rzucic kataklizm, niby nic, ale kataklizm wyglada tak, ze wszyscy oprocz maga dostaja -2 do wszystkich umiejetnosci i nie ma na to rzutu obronnego. dla mnie to jest zdecydowane przegiecie, uwazam ze -1 w zupelnosci wystarczy. ewentualnie mozemy to jeszcze obgadac przy piwku (Pawel nie pije :P)

i druga sprawa mam propozycje odnosnie rozszczepienia, niech to dziala tak jak w dedekach czyli jak sie zabije jednego od razu mozna walnac nastepnego. byloby to idealne dla gen. Daimosa powiedzmy leci na niego 3 wiec dostaje -2 za przewage, ale zabija najslabszego i rani drugiego i juz jest -1 za przewage :)

pozdrawiam
 
Anonim_1

pn lip 31, 2006 8:56 pm

Sanctorum pisze:
ale zabija najslabszego i rani drugiego i juz jest -1 za przewage

Zero, bo dzięki jakiemuś tam atutowi mam już walkę z dwoma bez problemów. :)
 
Awatar użytkownika
Sanctorum
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 16
Rejestracja: czw cze 01, 2006 12:25 am

wt sie 01, 2006 9:17 am

a no widzisz, to teraz moglbys sie rzucic w jeszcze wiekszy wir walki :)
i zrobic sieczke a'la marschall Daimos :P
 
Awatar użytkownika
kaduceusz
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2843
Rejestracja: śr lut 11, 2004 12:15 am

czw sie 17, 2006 1:42 pm

Sesja 27: Wypełnienie Przepowiedni

Zdarzyło się to dawno temu w pewnym odległym mieście, więc niewiele już pamiętam. Ale opowiem jak było, bo ktoś przeciez musi dać świadectwo. Inaczej wszystko przepadnie.

Ostatnia sesja przed wakacjami zakończyła wątek darguński naszej eberronowej neverending story. Udział wzięli jak zwykle: Encu [jako Dowódca Daimos], Przemek/Sanctorum [jako Mixir z Passage], Pudłacz [jako Shahal] oraz Pseudo [w roli Bastiana Herebe].

Wydaje mi się, ze sesja trwała jakieś 4h, a nieobecność w moim erpegowym zeszycie oceny od Pseudio wskazywałaby, ze ten jak zwykle wyszedł wcześniej. Także jak widzicie - wszystko w normie.

Plan wydarzeń:
1. Pomoc rannemu niedźwieżukowi ze straży i rabowanie archiwum
2. Próby wdarcia się siłą do Czerwonej Wieży, negocjacje Shahala
3. Przybycie żołnieży Deneith, czarodziejski mrok, szaleństwo Daimosa i porwanie wróża Gudruna
4. Ucieczka - napotkanie utopców i Nowego; kolejne opętanie Barfa Potagi
5. Powrót do Miasteczka Portowego i kolejna wyprawa do miasta
6. Ratunek w płomieniach [Lady i Lakashtari], wypełnienie przepowiedni, deszcz meteorów; ostateczna ucieczka z Rhukaan Draal.


Przebieg sesji:

Sesja zaczyna się drobnym wycofaniem graczy spod Czerownej Wieży - normalnie siedziby króla goblinów Lhesha Haaruka, obecnie zajętej przez oddział goblinów z plemienia Feroz [klany Marguul]. Ci straceńcy, pod wodzą goblińskiego szamana znanaego jako Katsaa Szalony, wykorzystują nieobecność króla [który wybył na południe, by pogodzić zwaśnione klany] by ziścić przepowiednię dotyczącą tych dni na swoją modłę. Rozpętują chaos w stolicy - porywają oficjeli z domu Cannith, przypuszczają szturm na wieżę i przyzywają z okolicznych bagnisk stado utopców. Wszystko po to by ośmieszyć kruchą władzę króla i przejąć kontrolę nad kształtującym się powoli państwem goblinów.

[][][][][][] Katsaa Szalony - szaman plemienia Feroz
[][][][] Gudruun - ślepy wróżbita, agent Katsy

Gracze wycofali się kilak kroków do tyłu - na dziedziniec, tuż za wewnętrznymi fortyfikacjami. Tu, trochę by zyskać na czasie, bo Przemek zjawił się na sesji z poślizgiem, zapodałem scenę z rannym, ale dogorywającym jeszcze żołnierzem z goblińskiej straży miejskiej [w toku poprzedniej sesji gracze widzieli jak ten osobnik pada od ciosów napastnikow w zielonych zbrojach - czyli niedźwieżuckich komandosów z klanu Feroz]. Drużyna postanowiła odciągnąć rannego z placu - wyważone drzwi do jednego z otaczającyh placyk budynków odkryły niespodziewanie wejście do miejskiego archiwum. Kierowany przeze mnie Mixir nie mógł przepuścić takiej okazji, ale reszta graczy wolała wrócić do miejsca gdzie rozgrywały się kluczowe wydarzenia tej nocy - do Czerwonej Wieży.

Miałem taki sprytny klimatyczny plan na rozegranie scen, które miały nastąpić. Jak to zwykle bywa plan trafił szlag, ale na szczeście bez większych strat dla dramatyzmu rozgrywki.

Gracze przybywają pod wieżę i ruszają do przodu szturmem. W tym momencie gdzies z góry odzywa się brzęk cięciw - niedźwieżuki Feroz odpowiadają ogniem nad wyraz skutecznym. Gracze byliby , zgodnie z moim planem zmuszenie do wycofania się, ale okazało się, że Daimos nic sobie robi z jakichś tam drewnianych pocisków i kontynuuje szarżę do dolnych drzwi wieży, gdzie dwójka niedźwieżukow próbowała właśnie wciągnbąć do wnętrza budowli swoich kompanów, pokiereszowanych pod koniec poprzedniej sesji. Walka rozgorzała, aż powietrze furczało.

Tu - jako ciekawostka - dwaj główni adwersarze drużyny forsującej wejście do Czerwonej Wieży:

[][][] Sataga - niedźwieżuk snajper z plemienie Feroz
[][][] Matog - szef niedźwieżuków oblegającyh wieżę, prawa ręka Katsy [gracze w sumie nie mieli z nim przyje,mności, bo siedział na wyższym poziomie wieży, ale to pewne, że on ich słyszał i zapamiętał :-]

Podczas walki, która nastąpiłą Encu wydał PuFa na utwirzenie sprzyjających dla siebie okoliczności - stworzenie wystajacego ze strzępów wrót do Czerwonej wieży [Mixir rozwalił je pod koniec poprzedniej sesji piorunem ;-] drewnianego kolca - na którego potem nabił jednego z niedźwieżukow w wyniku udanego manewru. Wzorowe spożytkowanie PuFa. :-]

Daimos nieustępliwie kontynuował natarcie do wnętrza wieży. Towarzyszący mu Bastian został kilkukrotnie raniony strałami i postanowił się wycofać. Shahal tymczasem wykorzystując swoją zwierzęcą zwinność i nadludzką siłę [czytaj: aspekt gnoll lub pokrewny] - wskoczył na balkon i zrzucił zeń Satagę - goblińskiego snajpera. Tu rozgrywają się równolegle dwie sceny - Shahal napotyka na wróża Gudruuna w towarzystwie Katsy Szalonego - i ci dwaj osobnicy próbują to go zastraszyć, to omamić [czarami i słowem] tak, by przyłączył się do nich. W tym samym czasie na dole Daimos powala niedźwieżuków jednego za drugim pchany do przodu nie tylko siła rozpędu ale też chećia zdobycia magiocznego topora, w którego posiadaniu jest jeden z niedźwieżuckich terrorystów. Kończy się na tym, ze Shahal wysłuchuje słów Gudruuna o przepowiedni [ten mówi coś o złotych włosach i nieuniknionej śmierci kogoś ważnego] i postanawia za jego namową zatrzymać toczącą się na dole walkę. Mało brakuje by drużyna porzuciła próby przeszkodzenia Kaatsie i jego sługusom w utrzymaniu Czerwonej Wieży. Sugestia by rabować składy króla Lhesha Haaruca, leżące nieopodal wisi już w powietrzu.

Tak się jednak nie stanie. Daimos wycofuje się - nie omieszka przy tym podprowadzić magicznego topora z ciała zabitego niedźwiezuka. Wywołuje tym samym oburzenie i wściekłość pozostałych niedźwieżuków. Nie mogą się jednak dogadać - bo Daimos nie mowi po goblińsku [ a i topora oddać nie chce]. Zamieszanie ucisza z góry Katsaa nakazując swoim wypuszczenie Daimosa - ale nie wie, że ten zrabował magiczny topór wojenny. Zbrojnokształtny Dowódca - doprowadzony do kresu wytrzymałości [jedneo draśnięcie i zostaje zdezaktywowany] - wymyka się goblinom. W zamian Bastian, Daimos i Mixir [który gdzies w tych okolichach wyłania się z goblińskiego archiwum objuczony rozlicznymi zwojami] wpuszczają do wieży grupę komandosów, która przedziera się tam z wnętrza miasta.

Mała kaszana? Tak naprawdę to póki co jest jeszcze spokojnie. Nie mija pół minuty, gdy nagle na plac otaczający wieżę wpada, dzierżąc rozświetlające mrok pochodnie, grupa żołnieży pracujacych dla Domu Smoczego Znamienia Deneith. Grupa pod dowództwem hobgoblińskiego kwatermistrza imieniem Vaklaka.

[][][][] Vaklaka - hobgoblin, kwatermistrz straży w Rhukaan Draal; gracze spotkali go juz wcześniej w trakcie sesji pt. Tradycje Rhukaan Draal - był wtedy mediatorem pomiędzy nimi a plemieniem Rhukaan Blog. Dawne dzieje ;-)

Deneitczycy mylnie [no, moze nie do końca :-P] biorą graczy za sojuszników Katsyy. Już ma się rozpocząć walka... gdy - zgrzyt.

Przemek wykrzykuje, ze próbuje przekonać ludzi Deneith o tym, ze gracze są po ich stronie i nie czekając na moją rekację rzuca na Dyplomację. I co? +4. Byłoby miło, gdyby nie to, ze szanse na przekonanie hobgoblińskiego kwatermistrza, który dowodzi żołnieżami są znikome - dostrzegł on już Shahala rozmawiającego na górze wieży z Katsaa i Gudruunem a że go zna i wie na co gnollowego kapłana stać... wnioski sa oczywiste. Ja robię Przemkowi burę za rzucanie bez wezwania i sytuację interpretuję tak - hobgoblin i Deneitczycy dochodza do wniosku, zę Mixir - który ma na sobie szaty maga Kongregacji Wiedzy Tajemniej - jest jeńcem podstępnych Damiosa, Shahala i Bastiana. Bastaian podchwytuje tę myśl i przystawia Mixirowi ostrze włóczni do grdyki. Na górze rozlegają się słowa inkantacji Katsyy Szalonego i nagle całą scenę spowiją magiczna ciemność. Encu proponuje uruchomienie "Trwale uszkodzonego" i Daimos rzuca się w kierunku Deneitczykó mylnie interpretując ich jako swoich wrogów. Bastian stawia czoła wyłaniajaacym się na oślep z magicznej cioemności żołnierzom Deneith, Mixir zaczyna pleść kontrczar, a Shahal chwyta wróża Gudruuna i skacze z nim w dół, w magiczną ciemność placu.

No, teraz dopiero jest kaszana.

Słychać krzyki Deneitczyków masakrowanych przez Daimosa, dla któego nie są oni żadnym przeciwnikiem. Z góry szyją w kłębowisko łucznicy klanu Feroz. Po chwili Shahal niosąc w plechach zemdlonego wróża Gudruuna [który rąbnął razem z gnollem o bruk dziedzinca po nieudanym skoku/upadku z balkonu] ucieka z wewnętrznego maista. Za nim pędzi Bastian a za Bastianem... Daimos z rozpalonymi do czerwoności ślepiami mający zamiar uśmiercić drużynowego ex-druida. Mixir po wydostaniu sie z magicznej ceimności próbuje ją przerwać swoim włąsnym zaklęciem - konczy się to zdestabilizowaniem strefy morku, który nagle zaczyna wylewać się z królewskieog dziedzińca na całe miasto. Drużyna umyka już w komplecie - Daimos w międzyczasie odzyskał już zmysły.

Tymczasem już bez kontroli Katsyy toczy się jego plan zasiania zamętu w mieście. Z zalanej dzielnicy w północno-wschodniej części miasta wyczłapują utopce z bagnisk i rzucają się na nielicznych mieszkańców, którzy w tę ponurą noc jeszcze nie skryli się w swocih domostwach. Słuchać wrzaski zabijanych plebejuszy na niskich levelach i okrzyki o pomoc od zdziesiątkowanej straży miejskiej. Drużyna trafia na nastepującą scenę - grupka strażników walczy z dziwną istotą - wydlądającą jak przepoczwarzająca się w coś machina wojenna. To coś to nic inneog jak rozrywany od wewnątrz siłą klątwy Nowy - z dodatkiem w postaci probującego go przejąć niedźwieżuka Barfa Potagi.

To scena, którą źle rozegrałem jako MG. W jej wyniku gracze nie tracąc nic odzyskali Nowego. Wybór miał wyglądać tak - albo zabijacie strażników miejskich albo oni zabijają Nowego. Ostatecznie skończyło się na tym, zę graczom jakimś cudem udalo się przekonać strażników by porzucili walkę przeciwko Nowemu. Klątwa zaś - korzystając z chwili nieuwagi przeniosła ducha Barfa Potagi w ciało, które moglo go wreszcie przyjąć - ciało jednego z niedźwieżuków ze straży. Cóż, naoglądałem się chyba za dużo Baldur's Gate'a i naczytałem za dużo DitV - bo wydawało mi się, zę można tę scenę zacząć od statycznej wymiany zdań [krzyków] a potem eskalować. Figę, gracze eskalowali już na początku... a potem, przeszli do wymiany zdań. Ostatecznie Nowy, w szoku, poszedł za drużyną. Zaś Barfa Potagę - równie zdezorientowanego - gracze puścili w stronę Czerwonej Wieży i Katsy - tyle, zę nie bardzo pamiętam co Shahal kazał temu ostatniemu przekazać :-P

Co do dalszej roli Nowego - udało mi się o nim kolejny raz zapomnieć i ta postać nie gra już większej rolki podczas reszty sesji. Chyba wkrótce musze się przekwalifikowac na player-only, bo z poczatkami Alzheimera niełatwo być MG :->

Drużyna wydostaje się więc z miasta i rusza ku Miasteczku Portowemu. Niesie ze sobą wieść o Utopcach, którą Daimos umiejętnoie wykorzystuje do wzbudzenie paniki wśród podróżnych zaniepokojonych łuną którą widać od strony centrum Rhukaan Draal - to plemię Feroz roznieciło pożar, kontynuując swój złowieszczy plan. [Bu ha ha ha! ją płomienie]

W Miasteczku Portowym, a konkretniej w tawernie, która stoi w jego centrum, także nie było zbyt spokojnie. Śladem graczy, którzy rozpytywali przecież o Lady Elaydreen podążył hobgobliński łotrzyk imieniem Feliir.

[][] Feliir, hobgobliński łajdak z Rhukaan Draal; modelowy przedstawiciel miejscowego półświatka.

Feliir chciał przekazać informacje odnośnie spotkania - wymiany, ale żywiołowa Zapadka [nienawidząca już w tym momencoie wrógów Lady] zaatakowała go. Po trudnej walce hobgoblin zbiegł, ale że był ranny - pozostał po nim ślad.

Tu kilka słów wyjaśnienia:

Co się stało z Lady Elaydreen?

W sesji 19 pt. "Smocza Paszcza i Szara mgła" drużyna rozłącza się. Mniejsza grupka - pod dowództwem Króćca, który nie chce mieć nad sobą Generała Daimosa - rusza na spotkanie Lady w Rhukaan Draal. Ta grupka to: zbrojnokształtny Króciec, dręczona złymi snami zaklinaczka kalashtarka Lakashtari [zbeenowana Ula], uwolniony dopiero co z rąk plemienia Potaga krasnolud Bagrak i wojskowy lekarz - krasnoludka Bardura. Ta ostatnie dwójka odłączy się od Króćca i Lakashtari w Kamieniu Zbiorczym i będzie uczestniczyć w wydarzeniach sesji nr 25 "Kamień zbiorczy".

Lakashatari i Króciec docierają do Rhukaan Draal, gdzie odnajdują Lady Elaydreen. Lady poszukuje jednak ktoś jeszcze.

W trakcie sesji nr 18 tj "Bitwy w Różanym Kamieniołomie" generał Daimos przeszedł na stronę Drużyny i razem z nimi rozbił w puch oiddział swoich dawnych pracodawców - żołnierzy Zakonu Szmaragdowego Szponu [ang. Order of the Emerald Claw] - otoczonej ponurą sławą organizacji terrorystycznej rodem z dalekiego Karrnath. Grupka ta, dowodzona przez niesławnego odmieńca imieniem Garrow, także poszukiwała schematu, który gracze odnaleźli potem w Laboratorium Whitehearth.

Drużyna Zakonu to jeden z nielicznych elementów oryginalnego Shadows of the Last War, które znalazły drogę do naszej kampanii ;-) Zginęli z niej wszyscy - wojowniczka Kaela [w dramatycznej scenie pod ścianą dawnego kamieniołomu], nekromantka Mallora [w toku bitwy w obozie Zakonu], dziewięciu żołdaków. Tylko dwóm osobom udało się umknąć - Garrowowi i ludzkiemu klerykowi Krwi Vola [kult, wokół którego zbudowano Zakon] - niejakiemu Keltisowi Doranowi. Gracze zapewne dawno zapomnieli o pojedynczym jeźdźcu umukającym na południowy zachód. Ale ja nie zapomniałem [trv evil :o].

Keltis Doran wiedział, że sam nie zdoła odebrać Drużynie Lady schematu. Nie wiedział, ze jego dowódca - Garrow - przeżył. Postanowił działać na włąsną rekę tem - gdzie miał jakieś szanse - w miejscu spotkania z Lady. To, że Zakon wie o działalności Lady wynika z tekstu przygody SotLW - ja to tylko pociągnąłem dalej.

Keltis przybył do stolicy Rhukaan Draal. Korzystając ze swoich kontaktów wynajął grupkę gotowych na wszystko rzezimieszków, co było nietrudne, jeżeli wziąć pod uwagę, że połowa zabijaków z południowego Khorvaire urządziła sobei leża w tym własnie mieście, które każdego złoczyńcę przygarnie i napoi. Potem Keltis zwabił Lady w pułapkę. Wlaka była ciężka - Króciec okazał się ciężkim przeciwnikiem, ale w końcu złoczyńcom udało się schwytac Lady i Lakashtari. Zdezaktywowanego Króćca [otrzymał dwie Rany] nieświadomi zasad działania systemów podtrzymywania życia zbrojnokształtnego bandyci porzucili na Śmietnisku. Teraz pozostało im tylko czekać na Drużynę ze schematem - który Keltis miał zamiar wydostać do Graczy w zamian za życie Lady.

Drużyna Keltisa:
[x][x][x] Keltis Doran, kapłan Krwi Vola; obecnie martwy, stąd iksiki
[][] Feliir
[][][] gnomi zaklinacz Katr [zapewne poszukiwany przez Zilarskie Powiernictwo]
[][] Gnut - hobgoblin osiłek

[Swoja drogą nie pamiętam czy ktoś z pozostałych bandziorów zginął na amen - jak to było Drużyno? Wydaje mi się, zę Daimos posiekał Gnuta, ale mogę się mylić.]

Przeprowadzone w Tawernie krótkie przesłuchanie Gudruuna nie przyniosło jakichś ważniejszych informacji. Może tylko wrażenie, że ten ślepy niedźwieżuk nie ma za bardzo pojecia o Smoczej Przepowiedni, a próba pokierowania nią zgodnie z wolą Katsy Szalonego to zwykłe nomen omen szaleństwo. Gracze zabrali potem wróża ze sobą [ciągnęli go] - ale temu udało sie zbiec korzystając z zamieszania. To koniec jego właściwego udziału w sesji.

Chwilę zajęlo ustalenie co robić dalej. Stanęło na tym, że część drużyny zostanie z nieaktywnym Daimosem na saniach Failina, a reszta ruszy czym prędzej tropem Feliira. Tak tez się stało. Ten fragmencik był trochę przestojowy, IMHO, więc od raz u skoczmy do...

Ranny Feliir wdziera się do ogarniętego chaosem miasta od strony wyschniętego koryta [tego samego, w którym rozgrywa się sławetny Wyścig Koryta]. Całą scenę rozświetla łuna pożaru - wiatr rozniósł ogień do dawnej dzielnicy magazynów. Właśnie tam - w jednej z ruder Keltis ukrył Lady i Lakashtari. Drużyna dopada Feliira, wydusza z niego informacje i rusza prosto w ogień. Gdzieś w tle umyka Gudruun. Gracze nie zważają ani na niego ani na szabrownikó rabujacych płonące magazyny. Wreszcie stają przed budynkiem, gdzi eprzetrzymywano Lady - Shahal wpada tam, by uratować tajemniczą cannitańską pracodawczynię. Reszta drużyny rzuca się w pogoń za drużynką Keltisa, który w niesprzyjajacych okolicznościach [pożar, zniknięcie Feliira] umyka by ratować zycie, a Lady pozostawia na pewną śmierć licząc, że choć tak pokrzyżuje plany Domu Cannith.

Shahal otoczony magiczną aurą, któa chroni go przed ogniem, aurą świętego srebrnego płomienia wydostaje obie kobiety z zaczadzonego pomieszczenia.

Walka na ulicy, pomiędzy płonącymi budynkami była krótka. Połaczone siły zbrojnego ramienia Daimosa i magii Mixira obalają złoczyńców na glebę. Ba, nawet lepiej.

Gdy Mixir przywołuje z nieba piorun, by razić Keltisa Dorana cały nieboskłon zaczynają przecinać złote smugi. Przypominają złote włosy o których majaczył coś wcześniej wróż Gudruun. Smugi niosą ze sobą deszcz niezwykłych meteorytów - Smoczych Odłamków Siberysa. To widok niespotykany w Khorvaire - wydarzenie bez precedensu. Deszcze meteorów padaja - i owszem - ale w rejonach przepełnionego magią gigantów Xen'Drik - tysiące kilometrów na południe stąd [patrz Magic of Eberron]. Jeden z tych meteorytów spada prost w Keltisa Dorana kończąc jego mizerny żywot na tym padole łez.

Kolejne uderzają w miasto siejąc spustoszenie i panikę. Nie ma na co czekać - trzeba ratowac swoją skórę. Rhukaan Draal pogrąża się tej nocy w kompletnym chaosie.

Mixir zbiera fragmenty Smoczych Odłąmków [ang. Dragonshards] - to co zaobserwował jest w istocie wypełnieniem fragmentu Smoczej Przepowiedni - w którym to celu przybył do Darguun. Jakie ma jednak znaczenie? Tego w tamtej chwili nie wie nikt.

Drużyna w ostatniej chwili zabiera się na odpływający z Darguun okręt Domu Lyrandar, który stał w Miasteczku Portowym. Opuszczają Darguun nie wiedząc jak skończyłą się próba sił między ludźmi króla Haaruca a plemieniem Feroz. Nie jest też ustalone co dalej - ze schematem, z Lady - z graczami. Póki co okręt niesie ich ku bezpiecznemu Zilargo i słynnej Korranberskiej bibliotece. Tamteż czekają ich chwile zadumy:
Shahal chce zdobyć wiedze o Magach Kataklizmu
Daimos dowiedzieć sie więcej o bitwach, w których dowodził, a o których nie pamięta
Mixir planuje zbadać i wykorzystać Smocze Odłamki a
Bastian zaplanuje dalsze posunięcia razem z Lady Elaydreen.

Innymi słowy czas na wakacje - odpoczynek od sesji Eberrona.

Oceny:
Encu: +4 Bardzo dobrze
Pudłacz: +4 Bardzo dobrze
Przemek/Sanctorum: +4 Bardzo dobrze
ja: +2 Nieźle [widać jakim jestem malkontentem :oP]
Pseudo: mam tu znak zapytania - wiec proszę o ocenę


Kilka słów na koniec:

Jak pisałem we wczęsniejszym raporcie sesjie potoczyły się nie do końca tak jak planowałem - to co miało być na pierwszym planie zostało wciśniete praktycznie w tło [patrz Keltis Doran], a tło poszło na plan pierwszy [patrz działąnia plemienie Feroz]. Akcje graczy wogóle wycięły kilka wątków [Drużyna nie spotkała np. Zavrana z Korth i jego ludzi, mimo iż bylio wtedy w Rhukaan Draal, ominięto tez wątek porwanych Cannitańczyków i walki z utopcami z bagnisk]. Gracze wykazali się przy tym typowym dla siebie zachowaniem - najpierw żądali rabowania, skarbów i złota, a potem, gdy dałem im wybór przyłączenia się do Katsy i rabowania - dali sobei z tym spokój :oP

Nikt nie skorzystał po sesji z możliwości narracji dalszych wydarzeń w Darguun za PuFy, więc leży to w moje gestii.

Będę miał też kilka uwag odnośnie mechaniki, ale to może w osobnym poście, w którym rozpisze ogólnei zasady kaduFATE'a, zeby nikt nie mial już żadnych wątpliwości co można a czego nie.

Dziękuję wszystkim graczom za miło spędzony czas na sesjach i liczę na powtórkę z rozrywki po wakacjach. Mnóstwo wątków czeka na rozwinięcie, moi mili :-] [widzę tu w moim notatniku 5 punktów, ale na pewno jest tego więcej :o]

Mam tutaj propozycję dla Przemka: co Ty na to by za PuFa uruchomić negatywnie Twój aspekt Uwodziciel? Działałoby to mianowicie tak: Twoja postać zakochuje się w Lady Elaydreen i stawia sobie za zadanie uwieść te tajemniczą kobietę. W związku z faktem, zę uczucie graniczy z obsesją Mixir zrobi wszystko, by przypodobać się Lady. IMHO ładnie łączy to Twoja postać z resztą drużyny i jest zarzewiem licznych ciekawych konfliktów na łonie drużyny w niedalekiej przyszłości. Jak widzisz, same zalety. Czekam na odpowiedź :-)

Inne:

Po sesji, ulegając namowom Enca, dałem oprócz zwyczajnych PeDeków, jeszcze po dodatkowej dysze. A co - ważny fragment kampanii się kończy - trzeba to jakoś zaznaczyć :-)

Prosze o zamieszczenie rozpisek postaci przez tych graczy, którzy zabrali swoje karty do sobie. Resztę odszukam gdzies w swoim bałaganie i sam zamieszczę ;-)

Niestety mapki z tej sesji zaginęły podczas przeprowadzki na linii Krk-Lbl.

Zapraszam do komentowania.
 
Awatar użytkownika
Pseudo
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 58
Rejestracja: czw lut 17, 2005 1:06 pm

pt sie 18, 2006 12:05 pm

kaduceusz pisze:
Krwi Vola


Krwi Vol. Vol to kobieta.

Generalnie sesja udana (ocena +4), może walka pod wieżą była trochę za duża ale była ciekawa więc nie mogę zaliczyć jej na minus.

Z całego grania u kaduceusza jestem bardzo zadowolony co zawdzięczam stylowi prowadzenia, który bardzo przypadł mi do gustu oraz wszystkim współgraczom. Już nie mogę doczekac się na dalesze sesje.
Kartę postaci zamieszczę w bliżej nie określonej przyszłości.
 
Awatar użytkownika
kaduceusz
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2843
Rejestracja: śr lut 11, 2004 12:15 am

sob sie 19, 2006 1:19 am

Pseudo pisze:
Vol to kobieta.


Racja.

duce pisze:
Niestety mapki z tej sesji zaginęły podczas przeprowadzki na linii Krk-Lbl.


Ale w zamian proponuję:
Deszcz Odłamków Siberysa nad Xen'drik
Śp. Keltis Doran, kapłan Krwi Vol
Prawdopodobny wygląd nowego cacka Mixira [tego ze Smoczym Odłamkiem]
Miałem gdzieś też ilustrację full wypas topora Encowego, ale musze ją drugi raz odnaleźć, wiec na razie jej nie ma :-P

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości