Zrodzony z fantastyki

 
Awatar użytkownika
Nante
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 1
Rejestracja: czw lip 05, 2018 12:48 am

Polityka Faerunu

ndz lip 15, 2018 4:12 pm

Witam serdecznie. 

Mam pytanie dość ogólne. Czy może mi ktoś wytłumaczyć dlaczego najpotężniejsze postacie nie prowadzą ciągłej, otwartej walki? Dlaczego casterzy 20+ poziomu nie przejmują władzy i nie eliminują zagrożeń? Dlaczego nie pojawiają się przed wrogimi władcami i usuwają ich z egzystencji? Na pewno są władcy, którzy zabezpieczają się na taką ewentualność, ale zakładam, że są i tacy, którzy nie mają takiej siły ani zasobów.

Nie do końca rozumiem ten balans. Czy działa to na zasadzie "nie atakuję. bo wtedy ktoś też zaatakuje, a muszę być gotowy"?
 
Awatar użytkownika
Lord Xan
Administrator
Administrator
Posty: 572
Rejestracja: ndz gru 07, 2008 7:09 pm

Re: Polityka Faerunu

ndz lip 15, 2018 9:04 pm

Otóż jest to element dobrowolnego zawieszenia niewiary. Świat fantasy zwykle wypełniony jest ogromnymi potęgami, które zazwyczaj zajmują się własnymi sprawami i schodzą z drogi bohaterom, którzy wycinają własny kawałek historii. Bo to dobre dla fabuły.

Ale jeśli zechcemy to zracjonalizować:
a) niektórzy potężni BN-i już mają władzę i nadal spiskują, jak zdobyć więcej (niektórzy bogowie FR się tu łapią). 
- Szass Tam (29 lvl) jako faktyczny władca Thay,
- Telamont Thantul (35 lvl) - władca Thultantharu, Pomroki ciągle chciały swoje wpływy rozszerzać, idąc choćby na wojnę z Cormyrem
I tacy faktycznie knują, zbierają potęgę, są coraz groźniejsi – i nie zostaje to niezauważone przez bohaterów.
b) niektórzy zwyczajnie dbają o zachowanie względnego ładu i ich wyborem jest nie przejmować władzy (Elminster)
c) niektórzy są szaleni i zupełnie oderwani od współczesnej polityki (Halaster Czarny Płaszcz, licze z czasów Netherilu).

Można to chyba głównie tłumaczyć maksymą z Iniemamocnych: "when everyone's super, no one will be". Mało kto przy zdrowych zmysłach sięgał po epicką potęgę i burzył zastany ład, mając z tyłu głowy, że w każdej chwili jakiś podobnie mocny Harfiarz może mu zrobić wjazd na chatę.
 
Awatar użytkownika
Radnon
Szef działu
Szef działu
Posty: 4269
Rejestracja: czw maja 06, 2004 3:35 pm

Re: Polityka Faerunu

wt lip 17, 2018 10:35 am

Lord Xan całkiem nieźle to ujął, ale generalnie można powiedzieć, że najpotężniejsze osobistości Faerunu są trochę jak mocarstwa sprzed I Wojny Światowej albo z czasów zimnej wojny - ich potęga jest na tyle zrównoważona, że żadnemu nie opłaca się rozpętywać wojny na pełną skalę, bo jej koszty byłyby po prostu zbyt wysokie w stosunku do ewentualnych korzyści. Co nie znaczy oczywiście, że nie próbują vide agresja Pomroku na Cormyr, ciągłe konflikty Thay z Rashemenem/Aglarondem czy panoszenie się Zhentarimów w basenie Morza Księżycowego. Tak samo jest w przypadku pomniejszych władców - samo w sobie ich obalenie/zastąpienie nie byłoby pewnie specjalnie trudne dla maga w okolicach 20. poziomu, ale taki król/książę/wódz zwykle ma przyjaciół albo kogoś komu zależy, żeby jednak na swoim tronie pozostał w imię regionalnej równowagi sił. Dlatego na przykład Cormyrowi nigdy nie udało się zaanektować Dolin, choć przewaga militarna i gospodarcza Leśnego Królestwa jest kilkukrotnie większa.

Poza tym jest bardzo dużo potężnych postaci/grup, które polityką się zajmują - poza wymienionymi przez Lorda Xana, choćby Khelben, Laeral, Alustriel, Vandergahast (i ogólnie Wojenni Czarodzieje), Simbul, Manshoon, Fzoul, Elminster (wbrew pozorom), Tajemne Bractwo, Wiedźmy z Rashemenu, Szmaragdowa Enklawa, Pokrętna Runa, Północni Czarodzieje i wiele innych. Po prostu zazwyczaj robią to zakulisowo, za pomocą intryg, poprzez swoich agentów i stronników, bo tak jest po prostu taniej, a i ryzyko "wjazdu na chatę przez mocnego Harfiarza" mniejsze.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości