Zrodzony z fantastyki

 
skwar0
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 1
Rejestracja: pt sty 27, 2017 4:13 pm

Problem z balansem walki bg ze smokiem. (warhammer 2ed)

pt sty 27, 2017 4:27 pm

Witam

Jestem początkującym mg i planuję poprowadzić moim znajomym pojedynczą sesję w warhammer 2ed. Chciałbym aby punktem kulminacyjnym historii była walka ze smokiem. Zastanawiam się jednak ilu bohaterów na poziomie całkowicie rozwiniętej 4 profesji potrzeba aby zabić smoka o statystykach podobnych do tych proponowanych w  bestariuszu starego świata. Byłbym wdzięczny za porady od innych mg, którzy dla swoich graczy przeprowadzali podobne walki.
 
Awatar użytkownika
KRed
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1135
Rejestracja: pt lip 01, 2005 9:12 pm

Re: Problem z balansem walki bg ze smokiem. (warhammer 2ed)

sob sty 28, 2017 7:39 pm

To naprawdę trudno oszacować, bo zbyt wiele zmiennych trzeba brać pod uwagę. Weźmy najbardziej korzystny dla bohaterów wariant:
- wszyscy są fechmistrzami, w zbrojach płytowych, z bronią dwuręczną (co daje każdemu z nich maksymalną wartość obrażeń zadawanych i minimalną otrzymywanych).
- smok jest sam, nie może użyć latania, udało się go zaskoczyć i otoczyć (każdy fechmistrz atakuje z +30 WW).
- walka polega na tłuczeniu się do upadłego, nikomu nie zależy na przeżyciu.

Smok zadaje przeciwnikom przeciętnie około 15-18 obrazeń na rundę (zależy czy Unik wyjdzie). Jeden fechmistrz zadaje smokowi 2,7-5,4 obrazeń (nie biorę pod uwagę furii Ulryka). A więc potrzeba 3-7 bohaterów aby nadążyć z obrażeniami za smokiem. W takiej sytuacji smok traci całą żywotność w 3 albo 4 rundzie. Potem będzie już dostawał krytyki, przeważnie z siłą 1 albo 2, więc ma sporą szansę przetrwać nawet kilkanaście. Ale w końcu ktoś go sięgnie za 3 albo 4 i to będzie koniec. Więc smok ginie w 4 albo w 5 rundzie tej siekaniny.

Smok ma realną szansę aby w każdej rundzie zabijać jednego bohatera. Dodajmy więc 4 zapasowych fechmistrzów na straty.
Dodatkowo na początku spotkania około 50% bohaterów ucieka z powodu Grozy. W kolejnych rundach niektórzy się opamiętają, ale trzeba dodać przynajmniej 50% ludzi na zapas.

Wychodzi mi, że potrzeba od 10 do 17 fechmistrzów aby mieć sporą szansę na wygraną. Jeśli smok będzie w stanie użyć latania, albo nie da się go atakować w kilku naraz, to bestia uzyskuje ogromną przewagę. Tak samo jeśli nie wszyscy w drużynie będą mieli ciężkie zbroje i broń dwuręczną.

Oczywiście rozegranie tego rodzaju potyczki zgodnie z mechaniką drugiej edycji (rzuty na grozę, rzuty na inicjatywę, rzuty na trafienia trzy razy za bohatera i sześć razy za smoka, potem na obrażenia) to będzie potwornie długie i koszmarnie nudne przedstawienie.
 
Awatar użytkownika
Olorin Rapidedge
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 192
Rejestracja: sob mar 03, 2007 8:47 pm

Re: Problem z balansem walki bg ze smokiem. (warhammer 2ed)

pn sty 30, 2017 1:49 pm

Polecam użycie bardziej filmowej/książkowej wersji bitwy, wprowadzając rannego lub w inny sposób upośle... osłabionego smoka. To wciąż jest smok, bitwa wciąż może być przeprowadzona epicko i stać się świetnym doświadczeniem.
Poza tym... bądźmy szczerzy, jaka banda rzuci się nawet i w 20 na w pełni sił smoka? Zrobiliby to chyba tylko jacyś profesjonalni łowcy smoków, mający plan, narzędzia i możliwości, a i wtedy większość okrzyknęła by ich wariatami. (No.. albo pojedyczny zabójca trolli o jajach ze stali).

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości