To książka dla wszystkich fanów dobrej, mrocznej fantastyki i niebanalnych, wielowarstwowych fabuł. Historia rozwija się powoli — z początku wydaje się spokojna, wręcz niepozorna — ale gdy już nabierze tempa, nic nie jest w stanie jej zatrzymać. Polecam czytać uważnie, ponieważ pojawia się tu wiele postaci i miejsc, które z początku mogą wydawać się nieistotne, a później okazują się mieć ogromne znaczenie dla całej historii. Można się łatwo pogubić, jeśli straci się czujność. Na szczęście z każdą kolejną stroną coraz łatwiej odnaleźć się w sieci zależności i intryg, które łączą bohaterów.
Postacie są tu wyjątkowe – mroczne, waleczne, targane wewnętrznymi rozterkami i totalnie nieprzewidywalne. Mój stosunek do Hjalkana i Migara zmieniał się z rozdziału na rozdział, co tylko świadczy o tym, jak żywi i autentyczni są ci bohaterowie. Tajemniczy Nokrama całkowicie skradł moje serce, podobnie jak biedna księżniczka Mildred. Niestety – kobiety w tym świecie zawsze miały pod górkę…a jednoczenie pokazują przez to swoją ogromną siłę.
Przygotujcie się na krwawe walki, zdrady, zakulisowe intrygi i przerażające podboje kolejnych ziem przez budzących grozę Niebołamaczy. W tle rozbrzmiewają jęki stali, wrzaski ofiar i trzepot sowich skrzydeł zwiastujących śmierć. Kto tak naprawdę jest ofiarą, a kto katem? Kto kłamie, a kto mówi prawdę? Nic nie jest tu czarno-białe.
Końcowe rozdziały dosłownie przyprawiały mnie o gęsią skórkę i przyspieszone bicie serca. A zakończenie? Istna petarda. Mocne, zaskakujące i zostawiające ogromny apetyt na więcej.
Opis powieści:
Nikt nie opuścił Gjaladenu od pokoleń. Mgławice pochłaniają wszystko. Kształtują. Zaburzają pory roku, sieją szaleństwo wśród zwierząt, rodzą potwory z ludzkich lęków.
Hjalkan dorastał w tym świecie, uwięzionym, wypaczonym, obojętnym na modlitwy.
Poznaj jego spojrzenie, pełne nieugiętej ciekawości, nieufności i gniewu wobec wszystkiego, co ukrywa się w purpurowej mgle.

