Zrodzony z fantastyki

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 7
 
Awatar użytkownika
Streider
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 340
Rejestracja: pn maja 05, 2003 9:41 pm

Alkohol

sob sie 22, 2009 12:17 am

Mgalangzingme pisze:
I to wybaczenie znajdzie zawsze.


Założę się o cokolwiek, że nie zawsze.

Mgalangzingme pisze:
Ukazywanie dziecku głpich i szkodliwych zachowań, jako normalnych(czy w tym wypadku zabawnych), to wypaczanie wizji i moralności. Jeśli dla rodzica coś jest "normalką" to dla dziecka też będzie. Chciałbys zobaczyć córkę narąbaną jak szpadel? Skoro tatuś mógł i to było zabawne, to czemu córeczka nie mogłaby?


Po pierwsze, nie uwazam zabawienia sie za cos glupiego i szkodliwego, co zreszta zostalo juz wypunktowane przez Gantolandona.

Po drugie, wychowujac dziecko, okreslasz mu ramy dozwolonego zachowania. Ja mogę prowadzić samochod, ale ty nie. Ja mogę plywac w jeziorze tam, gdzie nie ma gruntu, ale ty nie. Ja moge pic alkohol, ale ty nie. To dosc oczywiste, ze nie wszystko, co moze dorosly, jest dozwolone dla dzieci.

Mgalangzingme pisze:
Ja mówię wciąż o sytacji upicia się do stanu w którym nie ma się już kontroli nad soba, co w sumie nie jest bardzo ekstremalnym zjawiskiem, ale raczej dość powszechnym.


Nie ma nad soba kontroli, a konkretnie? Przed chwila napisales, ze wolna wola jest nieosiagalnym stanem idealnym, co oznacza, ze nigdy nie posiadamy nad soba pelnej kontroli. Ciągnę to ad absurdum tylko dlatego, zeby pokazac, ze nie zdefiniowales jeszcze stanu, o ktorym caly czas piszesz. Braki w pamieci nie wymagaja totalnego zalania sie w trupa, czyli picia do nieprzytomnosci. Utrata kontroli nad samym soba mozna zaobserwowac nawet po jednym piwie, kiedy to nie mozesz powstrzymac wybuchow smiechu z wlasnie uslyszanego zartu.

Rozumiem, ze czujesz niecheć do alkoholu. Moge zrozumiec, ze mozesz czuc niechec do osób pijących alkohol. Ale podstawowy kanon uprzejmości wymaga, zeby wobec tych osob tej niechęci nie uzewnetrzniać. Choćby z tego pragmatycznego wzgledu, ze latwiej wtedy przekonac takie osoby do swojego punktu widzenia. Mnie mocno rozjątrzyły uwagi o tym, jak to nie nadaję się do bycia ojcem, a Twoje argumenty kompletnie do mnie nie trafily. Mam zreszta wrazenie, ze moje też nieszczegolnie Cie przekonaly. EOT.


Mów co chcesz, ale dla mnie jesteś równy ze swoim ojcem.


A dla mnie zdecydowanie nie. "Nalogowe" nie picie alkoholu jest znacznie lepsze dla siebie i otoczenia, niz jego nalogowe picie. Ale i tutaj wypadaloby zachowac umiar.
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

Alkohol

sob sie 22, 2009 12:18 am

Tak jak oni nie potrafią się ograniczać, tak ty nie potrafisz rozluźnić ograniczeń.
A ja powiem od siebie, że wolę sztywniaka niż pijaka.

Założę się o cokolwiek, że nie zawsze.
+1
 
Awatar użytkownika
Mgalangzingme
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 33
Rejestracja: wt maja 26, 2009 12:43 am

Alkohol

sob sie 22, 2009 12:32 am

@ Maelstrom,
teraz to żeś przygwizdał, nie ma co :D
Nie jestem człowiekiem wolnym od nałogów. Ale moje nałogi sa nieszkodliwe raczej dla zdrowia. A akurat z życia świadomie biorę to co mi pasuje i nie mam z tym żadnych problemów. Lubię pewne rodzaje alkoholu ze względu na smak. Ale pewnych rzeczy też nie lubię. Nie masz wielkich podstaw do wnioskowania tak o mnie. Przekopałem się przez prace poświęcone syndromowi DDA, przeszedłem kurs pedagogiki i psychologii.
Moderuję używki do stopnia "partia w go przy Miodowym Ciechanie, albo lampką wina(albo dobrą herbatą, najlepszy yunan z trawą cytrynową! albo zielona z owocami pigwy;) z przyjcielem, w altanie w ogrodzie, przy dźwięku instrumentalnych utworów Johna Dowlanda", to jest dopiero smak zycia;) To w takim razie Thoctar też jest ostro skrzywdzony na umyśle, bo on woli pić w samotności. Ostre z nas wykręty :D
A tak poza tym to gratuluję hierarchii. Skoro dla Ciebie człowiek który nie potrafi "moderować używek" jest na równi z alkoholikiem, to dobrze, że Ty nie tworzyłeś świata...
A mój ojciec jest niższy ode mnie o głowę :wink:


EDIT:
Po drugie, wychowujac dziecko, okreslasz mu ramy dozwolonego zachowania. Ja mogę prowadzić samochod, ale ty nie. Ja mogę plywac w jeziorze tam, gdzie nie ma gruntu, ale ty nie. Ja moge pic alkohol, ale ty nie. To dosc oczywiste, ze nie wszystko, co moze dorosly, jest dozwolone dla dzieci.

Tylko jeszcze trzeba umieć wytłumaczyc dziecku dlaczego nie. A z tym juz jest problem. A odpowiedzi w stylu "bo tak", albo "bo jesteś za mała" są beznadziejne i niewychowawcze.
 
Gantolandon
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 169
Rejestracja: czw paź 20, 2005 5:00 pm

Re: Alkohol

sob sie 22, 2009 1:52 am

Dzieciak może mieć problem z oszacowaniem "ważna"/"mniej ważna" pomyłka.


Uściślę: dziecko zazwyczaj nie będzie szczególnie przerażone ojcem, któremu zdarzy się wrócić z imprezy pod wpływem. Chyba, że ów ojciec odstawi taki numer, że syn będzie przez resztę życia truchlał na sam widok butelki wódki w jego zasięgu.

Różnie. Niektórzy normalnie, inni jak hołota. Jeszcze inni pośrednio.


Święta racja. "Ludzie w wieku nastoletnim" to kolejny frazes. Znam mądrych i głupich, w każdym wieku.


Panowie, wróżę Wam wielką przyszłość. Zrewolucjonizujecie pedagogikę tym bezkompromisowym stwierdzeniem.

No i pomiędzy znajduje się takżę "od czasu do czasu lubię sobie ostro dać w palnik" i "fajnie jest czasami się narabać jak szpadel". Ja mówię wciąż o sytacji upicia się do stanu w którym nie ma się już kontroli nad soba, co w sumie nie jest bardzo ekstremalnym zjawiskiem, ale raczej dość powszechnym.


"Kontrola nad sobą" to przereklamowane pojęcie. Piszę poważnie. I mam wrażenie, że patologizujesz stan, w którym nie ma tak naprawdę nic szczególnie strasznego.

Tylko jeszcze trzeba umieć wytłumaczyc dziecku dlaczego nie. A z tym juz jest problem. A odpowiedzi w stylu "bo tak", albo "bo jesteś za mała" są beznadziejne i niewychowawcze.


Mówimy cały czas o przypadku, w którym ojciec przybywa do domu w takim stanie, że cały drugi dzień spędza na błaganiu o wodę i cios łaski. Naprawdę sądzisz, że w tym wypadku miałby problemy z wytłumaczeniem dziecku, dlaczego nie?
 
Awatar użytkownika
Scobin
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4449
Rejestracja: śr lis 07, 2007 2:04 pm

Re: Alkohol

sob sie 22, 2009 11:54 am

Gantolandon pisze:
Różnie. Niektórzy normalnie, inni jak hołota. Jeszcze inni pośrednio.


Święta racja. "Ludzie w wieku nastoletnim" to kolejny frazes. Znam mądrych i głupich, w każdym wieku.


Panowie, wróżę Wam wielką przyszłość. Zrewolucjonizujecie pedagogikę tym bezkompromisowym stwierdzeniem.


:-D

I psychologię rozwoju człowieka, psychologię tożsamości, psychologię osobowości i jeszcze parę innych dziedzin. :)
 
Awatar użytkownika
Czarny
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1648
Rejestracja: ndz cze 22, 2008 2:45 pm

Re: Alkohol

sob sie 22, 2009 10:24 pm

Parę postów temu padło stwierdzenie, że trzeba ograniczać wpływ otoczenia na nas, a rodzina powinna być naszą tarczą przeciwko temu otoczeniu.

Ciekawa sprawa, że tzw. "otoczenie" jest tu tak demonizowane, że aż "wspaniała, zawsze dobra" rodzina musi nas przed nim chronić za wszelką cenę...

Czasem ludzie z naszego towarzystwa (które sami sobie wybieramy!) potrafią być lepsi niż to, co znaleźć możemy w domu.

Varmus wielkie +1. I tak, zamierzam mieć dzieci ;)
 
Awatar użytkownika
Kalosz
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 0
Rejestracja: czw lut 24, 2005 4:40 pm

Alkohol

ndz sie 23, 2009 7:32 pm

Sa napewno sytuacje w których nie może być już nic oprócz nienawiści. Ale wyobraźmy sobie taką jedną bezndziejnie oklepaną scene. Ojciec skrzywdził swoje dziecko w przeszłości okropnie. Teraz zrozumiał swoje błędy i umiera na jakąś tam chorobę i prosi o wybaczenie. I to wybaczenie znajdzie zawsze.


Padłem. Skąd Ty czerpiesz takie informacje? Z Radia Troskliwych Misi?
Polecam przejrzenie definicje słowa "zawsze" nim jeszcze raz go użyjesz.
 
Bielon
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2193
Rejestracja: czw maja 06, 2004 11:28 am

Re: Alkohol

pn sie 24, 2009 7:12 am

Ogólnie mało wypowiedzi w tym temacie zakłada "złoty środek", czyli tzw poglądy z zakresów mieszczących się bliżej centrum osi łączącej wzajemnie sprzeczne poglądy.


B
.
 
Awatar użytkownika
Varmus
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1443
Rejestracja: śr sty 18, 2006 5:52 pm

Alkohol

pn sie 24, 2009 9:01 am

Jak zresztą zwykle bywa w internetowych dyskusjach na trudne tematy, imć Bielon. Po co osiągnąć kompromis, skoro można się wykłócać w nieskończoność?
 
Bielon
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2193
Rejestracja: czw maja 06, 2004 11:28 am

Re: Alkohol

pn sie 24, 2009 9:45 am

Z drugiej jednak strony jak wielu z nas lubi czytać własne mądre słowa! :D

To niemal jak walenie konia.

A alkohol jest. I już.

B
.
 
Awatar użytkownika
Varmus
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1443
Rejestracja: śr sty 18, 2006 5:52 pm

Alkohol

pn sie 24, 2009 9:54 am

Cybernetyczny onanizm. :hahaha:
 
Awatar użytkownika
Dox
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 675
Rejestracja: pt wrz 05, 2003 4:59 pm

Alkohol

pn sie 24, 2009 10:25 am

"- Chyba musze sie ogarnac, bo juz 3 tydzien jestem nawalony...
- Nie oszukuj sie stary, to nie 3 tydzien, to 3 miesiac.
- Aha..."
Odczepcie sie od alkoholu. W kraju gdzie zabronione sa nawet uzywki, ktorych szkodliwosci nigdy nawet nei sprawdzono, wiekszosc tzw. dopalaczy (oj mocne mamy lobby producentow alkoholu), to jedyny ogolnodostepny srodek, ktory pozwala sie czlowieki spodlic, az do zezwierzecenia. Owszem 30 tys. ludzi w tym kraju zapija sie rocznie na smierc, trudno sie mowi, najwyrazniej przyzwolenie spoleczne na to jest, koszty utrzymania wplywow z akcyzy. Wiem jedno, gdyby nie istnienie gorzaly, ktora skutecznie mozna sie zresetowac, lub poprzez przyjmowanie przez dluzszy okres czasu wrecz wymazac czesc pamieci (wszystko to chca pamietac chyba tylko jacys skonczeni masochisci), trzebaby zaczac prowadzic statystyke zgonow spowodowanych brakiem takiego srodka (w tej chwili gorzaly). "Dlaczego czlowiek popelnil samobojstwo? Bo nie mial czym przetrzebic komorek w mozgu i nie dal rady", latwo mi to sobie wyobrazic. Jak juz nasze (i nie tylko) wladze dadza sobie spokoj ze sciganiem za posiadanie marychy czy innego srodka o znikomej szkodliwosci spolecznej, i znacznie mniej wyniszczajacej niz gorzala, to wiekim bede zwolennikiem organiczania do niej dostepu, a na razie, bede bronil jak kochanki. Inna sprawa, ze nie kazda kochanka jest dla kazdego, ale to juz frazes, ktory kazdy zna.

@hallucyon & @Mgalangzingme - straszycie mnei swoja "logika". Nalezy ona do tych, ktora na codzien serwuja nam rozni straznicy moralnosci, ktorzy "wiedza lepiej" (Nazwisk nie podam, bo jeszcze sie ktos obrazi, ze uzywam wyrazow niecenzuralnych, a nie o to mi chodzi). Pijany koles to luzik, ale juz pijana laska to zlo w czystej postaci. Daleko mi do poprawnosci politycznej, ale to jest po prostu seksizm. Alkoholu (jak i pewnie calej masy spraw) najlepiej zakazac i po klopocie? Jakbysmy z czystej psychologii nie wiedzieli, ze zakaz tylko i wylacznie napedza chec sprobowania. Oczywiscie fajnie, ze wyraziles swoja opinie, bo to daje nam do zrozumienia, ze sa ludzie, ktorzy dosc skrajnie patrza na zagadnienie. Jednak stosowana retoryka jest przestarzala i zupelnie nie pokrywa sie z moimi doswiadczeniami, zatem wybacz, moja corka (lat 10 w tej chwili) bedzie miala okazje sprobowac i nei zalatwie jej za to zeslania na odwyk. Moja role postrzegam jako tego, ktory jej wytlumaczy zarowno konsekwencje (te pewne czyli kac, jak i potencjalne czyli do czego prowadzi nadurzywanie, oraz co sie moze wydarzyc kiedy nie ma sie nad soba kontroli) jak i pobudki do picia, ktory wyedukuje ja, ze cholernie wazne jest z kim sie pije, gdzie sie pije, oraz co sie pije (i jak przelicza wlasna odpornosc w zaleznosci od trunku, tylko najpierw trzeba rzeczona odpornosc choc z grubsza poznac). I nigdy przenigdy jej nie zabronie, bo to jest dopiero niewychowawcze, to okazanie braku zaufania, narzucanie kontroli nad zyciem jednostki itd. itp. Zeby nei bylo, doswiadczen w zagadnieniu troche mam, w alkoholizm jakos nigdy nie popadlem (poza faza zartow), rodzice mi pic nie zabraniali, co samo w sobie wywolywalo u mnie szacunek dla zaufania jakim mnie darzyli i powodowalo, ze go nei naduzywalem. Gdyby mi czasach mojego mlodzienczego buntu po prostu zabronili, chlabym na umor jako wyraz rzeczonego buntu wlasnie. Istnieje cos takiego jak kultura picia, pojecie bardzo plynne, bo inna kultura obowiazuje przy kolacji w drogiej restauracji, a inna w pokoju w akademiku, trzeba to po prostu wiedziec. Mowimy w tym temacie o alkoholu, ale ta zasada stosuje sie absolutnie do wszystkiego, czysta psychologia, ktorej zaprzeczac usiluja tylko Ci co jej nie znaja i nie chca zauwazyc, bo maja recepte na "jedyny sluszny sposob postepowania".
Aha, zapomnialbym, za teskt o osmiolatce, ktora jest rozbestwiona (wychowuje sie bez ojca), musialbys sie ostro tlumaczyc gdybym byl w poblizu, w sensie dokladnie wytlumaczyc dany przypadek. Zabrzmialo jakby fakt, ze "tatus nie jest z mamusia" oznacza, ze dziecko jest rozbestwione, niewychowane, i w ogole uposledzone spolecznie, a na pewno juz oznacza, ze ojciec przestal byc tytanowym kregoslupem moralnym czy innym idiotyzmem. Waz slowa, bo nei wiesz kto moze byc rozmowca na forum.
Zeby juz calkiem spuscic z pecherza... Ojciec ma byc dla swojego dziecka CZLOWIEKIEM. Dac z siebie ile sie da, podzielic sie kazdym swoim doswiadczeniem (we wlasciwym czasie), przekazac jak najwiecej ze swojej wiedzy i cieszyc sie jak pieciolatek kiedy jego dziecko okazuje sie od niego madrzejsze, a przynajmniej nie glupsze. Tytanowy Kregoslup Moralny to mi sie kojarzy z ojcem glownego bohatera w Sleepy Hollow (polski tytul "Jezdziec bez glowy"), a juz w najlepszym przypadku z kims komu sie nei miesci w pale, ze jego dziecko moze zrobic cos lepiej niz on, bo to przeciez podwazanie jego autorytetu.
Pozdrawiam
 
Awatar użytkownika
Siriel
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2022
Rejestracja: śr cze 22, 2005 10:42 am

Re: Alkohol

pn sie 24, 2009 11:32 pm

Dox pisze:
Jakbysmy z czystej psychologii nie wiedzieli, ze zakaz tylko i wylacznie napedza chec sprobowania.
Zawsze, gdy stoję przed zamkniętym szlabanem, kusi mnie, żeby włączyć napęd i spróbować przejechać. :P

Jak śpiewał Rewiński "Zapory, tory, a w środku ja..." :)
 
Awatar użytkownika
Dox
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 675
Rejestracja: pt wrz 05, 2003 4:59 pm

Re: Alkohol

wt sie 25, 2009 10:22 am

Siriel pisze:
Dox pisze:
Jakbysmy z czystej psychologii nie wiedzieli, ze zakaz tylko i wylacznie napedza chec sprobowania.
Zawsze, gdy stoję przed zamkniętym szlabanem, kusi mnie, żeby włączyć napęd i spróbować przejechać. :P

Jak śpiewał Rewiński "Zapory, tory, a w środku ja..." :)

Hehe ;) Ale jak slyszysz sygnal ze zapora zaraz sie zamknie, mimo ze nadal jest jeszcze w gorze to blysk pytania "zdarze czy nie?" sie pojawia? ;) Jak juz sie zamknie to marne masz sanse wjechac tak czy inaczej, bo Ci 500kg zelastwa wisi przed oczyma. Czyli, tworca zakazu zastosowal odpowiednie srodki zeby byl on przestrzegany. Swoja szosa to tez psychologia, bo jakbys ruszyl to samochod unioslby zapore (niszczac oczywiscie lakier z szansa na wybicie szyby), ale wiszacy przed oczyma drag skutecznie blokuje takie rozwazania :) A jak zabronisz komus pic to jakie srodki zastosujesz? Zamkniesz pod kluczem do 18 roku zycia (czy innej arbitralnie wybranej granicy wiekowej)? To jak ze sciganiem za posiadanie najmniejszej ilosci marychy w tym kraju, zakaz jest, a nieuchronnosc kary (ktora jak wiadomo jest czynnikiem powstrzymujacym, a nei jej wymiar) watpliwa, wiec popalanie kwitnie. Bo jak juz sie wprowadza zakaz to trzeba miec srodki zeby je egzekwowac i to jest moment, w ktorym pojawia sie kalkulacja "czy utrzymywanie zakazu w mocy rownowazy poswiecone na jego egzekwowanie srodki?", w wiekszosci przypadkow odpowiedz jest negatywna. Jesli jest negatywna to znaczy, ze zakaz bardziej szkodzi niz pomaga, ale co tam, przeciez musza byc tacy, ktorzy "wiedza lepiej co jest dobre dla WSZYSTKICH".
Sie rozpisalem cholera wie po co, sorka, nudzilem sie przy porannej kawie ;)
 
Awatar użytkownika
Scobin
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4449
Rejestracja: śr lis 07, 2007 2:04 pm

Re: Alkohol

wt sie 25, 2009 10:26 am

Dox pisze:
Jakbysmy z czystej psychologii nie wiedzieli, ze zakaz tylko i wylacznie napedza chec sprobowania.


Ja tam nic takiego po czterech latach studiów nie wiem. :)
 
Aureus

Alkohol

wt sie 25, 2009 10:31 am

Jedynie Dox studiuje czystą psychologię. ; )
 
Awatar użytkownika
Dox
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 675
Rejestracja: pt wrz 05, 2003 4:59 pm

Alkohol

wt sie 25, 2009 11:40 am

Ja nie studiuje, ja tylko obserwuje i staram sie nei ignorowac wynikow, choc wlosy czasem staja deba :shock: . To jak z obca techologia, nie wiem jak dziala, ale dziala ;)

Scobin pisze:
Ja tam nic takiego po czterech latach studiów nie wiem.

Znam takich co po skonczeniu studiow nie wiedza (tudziez nei pamietaja, na jedno wychodzi) nawet jakie mieli nazwy wykladow ;)
 
Awatar użytkownika
Scobin
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4449
Rejestracja: śr lis 07, 2007 2:04 pm

Re: Alkohol

wt sie 25, 2009 11:47 am

Dox pisze:
Ja nie studiuje, ja tylko obserwuje i staram sie nei ignorowac wynikow, choc wlosy czasem staja deba :shock: . To jak z obca techologia, nie wiem jak dziala, ale dziala ;)


Ale co działa? ;) Stwierdzenie, że zakaz zawsze wywołuje bunt, jest nieprawdą. Wywołuje tylko w pewnych okolicznościach (choć nie da się ukryć, że u młodych ludzi – AFAIK – częściej niż u starych).

Obserwacja (choć cenna) nie wystarczy, bo jest z konieczności bardzo subiektywna. Lepiej ją łączyć z bardziej systematyczną wiedzą.


Dox pisze:
Scobin pisze:
Ja tam nic takiego po czterech latach studiów nie wiem.

Znam takich co po skonczeniu studiow nie wiedza (tudziez nei pamietaja, na jedno wychodzi) nawet jakie mieli nazwy wykladow ;)


Ja też, ale ich tutaj nie ma. :)
 
Awatar użytkownika
Dox
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 675
Rejestracja: pt wrz 05, 2003 4:59 pm

Alkohol

wt sie 25, 2009 1:00 pm

Scobin pisze:
Ale co działa? Stwierdzenie, że zakaz zawsze wywołuje bunt, jest nieprawdą. Wywołuje tylko w pewnych okolicznościach (choć nie da się ukryć, że u młodych ludzi – AFAIK – częściej niż u starych).

Tudziez czesciej u tych, ktorym nei dane bylo sprobowac i przekonac sie na wlasnej skorze niz tych, ktorzy juz widza co i jak i potrafia z czegos zrezygnowac. Co w zaden sposob nie mija sie z Twoim stwierdzeniem, ani z zagadnieniem, ktore BYLO dyskutowane. Poza tym, zdaje sie, ze o konkretnym przypadku tutaj rozmawialem (przepraszam, w konkretnym temacie sie wypowiadalem) zanim zaczelo sie teoretyzowanie.

Scobin pisze:
Obserwacja (choć cenna) nie wystarczy, bo jest z konieczności bardzo subiektywna. Lepiej ją łączyć z bardziej systematyczną wiedzą.

Tak jak i wszelkiej masci fora internetowe, na ktorych ludzie wyrazaja swoje subiektywne opinie oparte na swoich subiektywnych obserwacjach. To ten porzadany sposob, aczkolwiek nie zawsze wystepujacy, przykladem Panowie, z ktorymi toczylem polemike, bo opierali sie tylko i wylacznie na teorii i swoich w zaden sposob nie zweryfikowanych przez zycie (idealistycznych) zalozeniach. Jesli chodzi o fakt, ze posluzylem sie slowem "psycholgia" dla okreslenia pola, na ktorym umiescilem dana obserwacje to juz trudno. Nie roszcze sobie praw do bycia wyrocznia w materii Psychologii jako nauki, far from it.

Scobin pisze:
Ja też, ale ich tutaj nie ma.

Pozostaje mi wierzyc Ci na slowo.

A teraz mam pytanie, o czym w tym temacie dyskutujemy, bo stracilem watek i nie lapie sensu tego teoretyzowania, nie na temat zreszta.
Pozdrawiam
 
Awatar użytkownika
Scobin
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4449
Rejestracja: śr lis 07, 2007 2:04 pm

Re: Alkohol

wt sie 25, 2009 1:12 pm

Dox pisze:
Poza tym, zdaje sie, ze o konkretnym przypadku tutaj rozmawialem (przepraszam, w konkretnym temacie sie wypowiadalem) zanim zaczelo sie teoretyzowanie.


Zdanie "Zakaz zawsze [cokolwiek]" jest już teoretyzowaniem, bo czym innym? :-) Nie ma sprawy, uzgodniliśmy chyba, dlaczego to zdanie jest za dużym uogólnieniem, można wrócić do głównego wątku (to znaczy ja nie wrócę, bo nie mam czasu, ale Wy możecie :)).
 
Awatar użytkownika
Dox
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 675
Rejestracja: pt wrz 05, 2003 4:59 pm

Alkohol

wt sie 25, 2009 4:01 pm

Scobin pisze:
można wrócić do głównego wątku (to znaczy ja nie wrócę, bo nie mam czasu, ale Wy możecie ).

Dziekuje za pozwolenie :shock:
Wroce jak jakakolwiek merytoryka sie pojawi, bo na razie uslyszalem czepniecie sie sformulowania (poniekad sluszne, choc offtopowe) i kompletnie pozbawiona trasci i podstaw uwage na temat tego co studiuje. Bylbym ja zignorowal gdyby nie to, ze w kontekscie zabrzmiala jak kretynski dialog typu:
"- Kto ma pozyczyc stowe?
- Ja nie mam."
Raczej sie z czyms takim nie dyskutuje :razz:
 
Awatar użytkownika
Scobin
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4449
Rejestracja: śr lis 07, 2007 2:04 pm

Re: Alkohol

wt sie 25, 2009 4:28 pm

Dox pisze:
Scobin pisze:
można wrócić do głównego wątku (to znaczy ja nie wrócę, bo nie mam czasu, ale Wy możecie ).

Dziekuje za pozwolenie :shock:


Hmm, rzeczywiście nieostrożnie napisałem, sorry. Ale to chyba jasne, że nie mogę i nawet nie chcę tu nikomu niczego nakazywać, zabraniać ani na nic pozwalać albo nie. :) OK, koniec offtopiku.
 
Bielon
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2193
Rejestracja: czw maja 06, 2004 11:28 am

Alkohol

śr sie 26, 2009 10:40 pm

Czyli generalnie neutralny jesteś. Jesteś gejem? Precyzując zaś, neutralnym gejem?

Alkohol, to jest meritum. Mam w sobie dwa piwa i ochotę na więcej. I nie sądzę by czaił się za tym jakikolwiek demon a moje dzieciaki, śpiące w swoich łóżeczkach, mają to w tyłku. I Tatko zawsze dla nich będzie z TYTANU. Nie dla tego, że się nie łamie. Nie dla tego, że nie upada.

Dla tego, że zawsze, na każdym etapie życia, po każdym upadku wstaje.

B
.
 
Awatar użytkownika
Dox
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 675
Rejestracja: pt wrz 05, 2003 4:59 pm

Alkohol

czw sie 27, 2009 10:32 am

Bielon pisze:
I Tatko zawsze dla nich będzie z TYTANU. Nie dla tego, że się nie łamie. Nie dla tego, że nie upada.

Tatko kurde czlowiekiem jest, nawet jak dzieciak nie rozumie tego teraz to zrozumie pozniej. Do tego etapu ojcostwa docieram w tej chwili i juz powoli widze, corka (zaczyna rozumiec) jest bardzo OK z faktem, ze nie wstawiam jej kitu, nie tworze maski specjalnie dla niej, tylko mowie jak jest i staram sie tlumaczyc dlaczego tak jest. Czasem mnie za cos ochrzani, ale to kumpela moja jest (poza wszelkimi innymi, oczywistymi relacjami emocjonalnymi) :D

Bielon pisze:
Dla tego, że zawsze, na każdym etapie życia, po każdym upadku wstaje.

Ano, ze nawet jak dol kompletny, beznadzieja i znikad ratunku, to i tak wstaje i po prostu robi to co musi byc zrobione.
...bo zycie chloszcze...
 
Awatar użytkownika
Scobin
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4449
Rejestracja: śr lis 07, 2007 2:04 pm

Re: Alkohol

ndz sie 30, 2009 8:25 pm

Aha, jeszcze jedno.

Z tym zakazem i buntem to dość istotna sprawa dla całości dyskusji, bo np. zakazy grupy rówieśników (często nieformalne, niepisane) potrafią być dla nastolatków (w pewnym wieku) święte. Stąd np. jeżeli cała grupa bawi się bez alkoholu, to jednostce trudno będzie się wyłamać. Inaczej to wygląda, wiadomo, z zakazami ze strony rodziców czy szkoły.
 
Awatar użytkownika
J0HNY
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 15
Rejestracja: pt gru 18, 2009 4:31 am

Re: Alkohol

sob gru 19, 2009 2:38 am

wszystko jest dla człowieka tylko z umiarem.
wypije piwko - dwa w weekend, jak wrócę z uczelni albo przy meczyku ładnym. Mocniejszych trunków raczej nie dotykam, po prostu mi nie smakują tak jak piwo.
 
Awatar użytkownika
earl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 9046
Rejestracja: śr mar 21, 2007 4:10 pm

Alkohol

ndz gru 20, 2009 8:42 pm

Można używać, ale nie nadużywać, jak ktoś kiedyś powiedział. Amen.
 
Awatar użytkownika
Umbra
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1154
Rejestracja: wt paź 07, 2003 10:59 am

Re: Alkohol

pt sie 06, 2010 11:21 am

Siema Dox! : )
Szukałem tematu o marihuanie który kiedyś dłuugo toczył się na ramach forum a znalazłem ten (bez skojarzeń chciałem po prostu pokazać coś znajomemu).
jeśli chodzi o alkohol to u mnie sprawa wygląda tak, że kiedyś piłem dużo, z imprez cotygodniowych, piątkowych zrobiły się codzienne i tak (nop nie zawsze codziennie ale różnie bywało, raz było to pięć razy w tygodniu, raz dwa, raz znowu cztery) było przez kilka lat. Sam nie wiem jak udawało mi się robić inne rzeczy takie jak zainteresowania, czasem praca, itp itd. Teraz już tak nie "chleję" ale lubię alkohol. Nie piszę o piwku dziennie, bo to się często zdarza, zresztą jeśli się wypije piwo czy lampke wina raz na dzien czy dwa to nie jest bardzo niewskazane (szczególnie w postaci wina). A jeśli chodzi o wino właśnie to naprawdę uwielbiam ten trunek, do obiadu z dziewczyną czy do filmu, czy po prostu jak siedzimy na plaży i akurat mamy ochotę wypić trochę wina, jest to napój wyśmienity. Tak samo jak wino "pasuje" do niektórych spotkań, czasem pasuje piwo albo wódka (z mocniejszych trunków najbardziej lubię tequille:).
Żeby nie było nie jestem alkoholikiem (wyrosłem z tego:P) picie dla samego picia bo to jest fajne dawno przestało mnie bawić, na szczęście większość osób przechodzi to z wiekiem (jeśli w ogóle w to wchodzi) aczkolwiek alkohol lubię i pewnie jak siebie znam lubić już nie przestanę. Co nie zmienia faktu, że są dni i momenty kiedy nie mam ochoty nawet nań patrzeć (nie chodzi mi tu o kaca;).
 
zdzichu355
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 3
Rejestracja: ndz sie 22, 2010 10:05 am

Re: Alkohol

ndz sie 22, 2010 10:34 am

Może i wszystko jest dla człowieka, tylko z umiarem, ale ja nigdy nie piłem i nigdy nie będę. Po prostu nie rozumiem jaki jest w tym sens. Są osoby które piją to jak zwykły napój (w przerwie podczas roboty zamiast coli itd.), ja tego nie rozumiem, bo dla mnie alkohol po prostu śmierdzi. Są osoby które piją dla towarzystwa, czego też nie rozumiem, bo skoro są w grupie i piją to automatycznie trochę im się obniża świadomość oraz poziom intelektualny grupy (czasowo). I wreszcie są ludzie którzy chleją by się upić albo o czymś zapomnieć. Cóż, nie ma to jak uszczęśliwianie się na siłę. Jak są nieszczęśliwi to powinni się wziąć w garść i żyć dalej, a nie uchlać w trupa... Tyle ode mnie.
 
Awatar użytkownika
Siriel
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2022
Rejestracja: śr cze 22, 2005 10:42 am

Re: Alkohol

ndz sie 22, 2010 11:25 am

Są jeszcze ludzie, którym alkohol smakuje lub pasuje do posiłku (np. ja). Dobre, czerwone wino, czasem piwo. Dobre whisky na deser, żeby delektować się smakiem i aromatem. Piją dla przyjemności, jaką daje smakowanie dobrego trunku.

Abstrahuję od tego, że alkohol w ograniczonych ilościach jest zdrowy (wino, nawet piwo). Oczywiście, problem alkoholizmu jest bardzo poważny, ale mniejsza w tym rola alkoholu, a większa słabości człowieka. Słaby człowiek ze wszystkim może mieć problem, nawet ze szpinaholizmem. ;)
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 7

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość