Zrodzony z fantastyki

 
Awatar użytkownika
mosqua
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 44
Rejestracja: ndz paź 22, 2006 4:01 pm

Atonasi

sob lip 31, 2010 6:25 pm

Mój stary projekt ze sfery.pl

Plan energii jądrowej
Atonasi

Co o tym powiecie?
 
Awatar użytkownika
Schpeelah#144
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 939
Rejestracja: pn sie 21, 2006 8:26 pm

Atonasi

sob lip 31, 2010 7:44 pm

Praca jest mało przemyślana i niezbyt dobrze zredagowana. Niezbyt ciekawa czy użyteczna - po prostu nie inspiruje. Mnóstwo bezużytecznych ogólnikowych stwierdzeń np.
Powietrze nie jest już takie miłe, jest dość zmienne. Cały czas ma gazową postać, jednak nigdy nie wiadomo jakie ma składniki, a także kiedy się przeistoczy, niekiedy w pewnym miejscu powietrze jest takie same od 100 lat a w innym co sekunda są zmiany. Podstawowym ?źródłem zaopatrzenia są zmutowane drzewa, które rosną to i ówdzie. Gęstość powietrza jest zależna od zawartości.
Da się czy nie da oddychać? Jak często bywa to powietrze trujące. Drzewa rosnące na solidnym ołowiu? Poważnie?
Największym zarzutem w tym aspekcie jest brak zasad efektów promieniowania, nawet jakiegoś "Aha i używam tu zasad promieniowania z Moderna" ani stwierdzenia co właściwie jest źródłem radiacji (nie jest najwyraźniej wszechobecna, skoro można się przed nią schować w ołowianym bunkrze). Z resztą działanie tego wszystkiego takie jakim sugeruje je opis to bzdura z realistycznego punktu widzenia - a z braku jakichkolwiek konkretów możemy się opierać tylko na realu.
Podobnie atuty są bezużyteczne bo nie napisałeś co konkretnie "przemiana" robi - dziękuję bardzo za atut który robi tylko to co sobie MG wymyśli.

W tym miejscu powinienem wspomnieć że w Planescape już istnieje (nie pamiętam, w jakim stopniu kanoniczne co prawda) miejsce powiązane z radioaktywnością - Świecące Wydmy w miejscu, gdzie Magma zbliża się do Energii Pozytywnej.

O rasie to samo, zdolności które powinny mieć zasady, ale nie mają. Notabene, dość wyraźne jest, że wszystko to robiłeś pod swoją postać kapłana.
 
Awatar użytkownika
Jean de Lille
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1156
Rejestracja: śr paź 21, 2009 2:21 pm

Atonasi

sob lip 31, 2010 8:15 pm

Po pierwsze - gdzie na planie energii jądrowej znajdują się złoża pierwiastków radioaktywnych, skoro nie ma o nich w zasadzie żadnej wzmianki w opisie planu. Wiec skąd się ta energia bierze? Z powietrza (owszem, w atmosferze Ziemi zachodzą takie przemiany - jak wszędzie zresztą - jednak dzieje się tak wskutek m.in. promieniowania kosmicznego) :) ?
Po drugie - właśnie, skoro już jesteśmy w Komosie. Przypominam, że to energii jądrowej zawdzięczamy istnienie gwiazd, które są chyba największymi znanymi reaktorami - na Pierwszaku jest ich całe mnóstwo. W zasadzie na planie nuklearnym spodziewałbym się zatem czegoś więcej niż nieba i ołowianego gruntu.
Po trzecie - energia jądrowa to dość szerokie pojęcie - promieniowanie gamma, mutacje i choroba popromienna nie wyczerpują tematu.
Po czwarte - z tymi mutacjami też bym nie histeryzował. Swego czasu w reaktorach jądrowych (dokładnie chyba w systemach chłodzenia) odkryto bodajże świetnie prosperujące bakterie - tak więc istotom rdzennym dla planu według mnie ołów raczej przyda się na koraliki niż jako osłona antyradiacyjna, a uran będzie robił za oświetlenie, ewentualnie za przysmak.
Po piąte - psychika rasy jest zupełnie od czapy, totalny brak uzasadnienia związku pomiędzy ich pochodzeniem a usposobieniem.
Po szóste - Jak na pełny plan to jednak zbyt specjalistyczne zagadnienie.

To tak na szybko. Pewnie znowu wyjdzie, że niepotrzebnie się czepiam. A, i nie - nie jestem fizykiem ani nikim podobnym - kiedyś tylko przeglądałem obrazki w "Świecie nauki" :)
 
Awatar użytkownika
mosqua
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 44
Rejestracja: ndz paź 22, 2006 4:01 pm

Re: Atonasi

ndz sie 01, 2010 9:40 am

Q: Da się czy nie da oddychać?
A: W "Lokacja Planu" jest wyjaśnione, że to czy da się oddychać czy nie zależy głównie od położenia danego punktu - jeżeli w "strefie wpływów" Limbusa to zmiany są tak gwałtowne, że nie jesteś w stanie przewidzieć czy za chwilę nie będziesz oddychać metanem. Po prostu trzeba umieć łączyć fakty znajdujące się w różnych elementach.

Q: Drzewa rosnące na solidnym ołowiu?
A: Tak. Jak to jest wpisane na wstępie, drzewa są zmutowane. Przy wysokiej radiacji mutacje szybciej dochodzą, a coś takiego jak adaptacja przecież istnieje.

Q: Wiec skąd się ta energia bierze?
A: Lokacje-> Serce. Nie wiadomo konkretnie co tam jest bo "nie zachowały się żadne znane wiadomości a i nie ma śmiałka który chciałby się tam wybrać by dokonać szczegółowych badań". Koncepcja jest otwarta, bo wierzę w inteligencję potencjalnych MG.

T: Największym zarzutem w tym aspekcie jest brak zasad efektów promieniowania
A: Staram się o jak najmniejszą mechanizację, nie daję żadnych podpowiedzi typu "za dzień siedzenia w strefie Energii negatywnej masz +30 do napromieniowania, a przy 50 jesteś już świecący trup". Tak, jak MG musi zdecydować czy okradziona osoba zgłosi to do władz, sama wymierzy sprawiedliwość czy też da se na spokój to i tutaj musi zdecydować ile kto jest w stanie wytrzymać.

T: Z resztą działanie tego wszystkiego takie jakim sugeruje je opis to bzdura z realistycznego punktu widzenia - a z braku jakichkolwiek konkretów możemy się opierać tylko na realu.
A: Bardziej bym opierał się na powszechnej opinii i mitów na ten temat. Nawet politycy, kiedy o coś się opierają, to o obiegowe opinie a nie o podręczniki historii czy opracowania fizyków.

T: energia jądrowa to dość szerokie pojęcie - promieniowanie gamma, mutacje i choroba popromienna nie wyczerpują tematu.
A: Patrz wyżej.

T: z tymi mutacjami też bym nie histeryzował. Swego czasu w reaktorach jądrowych (dokładnie chyba w systemach chłodzenia) odkryto bodajże świetnie prosperujące bakterie - tak więc istotom rdzennym dla planu według mnie ołów raczej przyda się na koraliki niż jako osłona antyradiacyjna, a uran będzie robił za oświetlenie, ewentualnie za przysmak.
A: Patrz wyżej.

T: Jak na pełny plan to jednak zbyt specjalistyczne zagadnienie.
A: Patrz wyżej.

T: O rasie to samo, zdolności które powinny mieć zasady, ale nie mają.
A: Patrz wyżej.

T: psychika rasy jest zupełnie od czapy, totalny brak uzasadnienia związku pomiędzy ich pochodzeniem a usposobieniem.
A: W tworzeniu psychiki chciałem stworzyć kogoś, kto dobrze by czuł na stworzonym przeze mnie planu. Dlatego jest lekko chaotyczna oraz miastowa. Temperament melancholika dałem, gdyż (moim zdaniem) dobrze łączy się to z lekkochaotycznym usposobieniem. A uzasadnienie było dla mnie po prostu oczywistą oczywistością by trzeba było to wyjaśniać. Zapewne się myliłem.

No jest to tak w ogóle moja pierwsza próba stworzenia rasy, dlatego jest jak jest. Trochę się męczyłem nad tym, by wszystko miało sens, ale najpewniej trzeba było więcej nad tym posiedzieć. No cóż, tragicznie chyba nie jest więc praca nad tym ma (chyba?) sens.
 
Awatar użytkownika
Namrasit
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2089
Rejestracja: ndz maja 21, 2006 11:12 pm

Re: Atonasi

ndz sie 01, 2010 10:05 am

mosqua pisze:
Na tym planie jest oddzielone niebo od ziemi, tak jak np. na Pierwszym Planie materialnym. Podłoże jest całkowicie zrobione z ołowiu, dzięki czemu podłoże jest stabilne a mieszkańcy mają stały dostęp do surowca którego mogą używać do domostw. Powietrze nie jest już takie miłe, jest dość zmienne. Cały czas ma gazową postać, jednak nigdy nie wiadomo jakie ma składniki, a także kiedy się przeistoczy, niekiedy w pewnym miejscu powietrze jest takie same od 100 lat a w innym co sekunda są zmiany. Podstawowym ?źródłem zaopatrzenia są zmutowane drzewa, które rosną to i ówdzie. Gęstość powietrza jest zależna od zawartości.

Teks woła o pomstę do nieba! Co ty z polskiego masz? I tak w ogóle, czemu mieszkańcy robią domy z ołowiu, który jest strasznie ciężki i mało wytrzymały, a nie z drewna? No i co to znaczy, że nie wiadomo, jakie powietrze ma składniki? Kwasy, sole, estry, gazy, plazmę? Trzeba było od razu napisać: Jest sobie plan i nie wiadomo co na nim jest :P.
mosqua pisze:
Zasady-By kontrolować przemianę na Planie Energii Jądrowej postać musi przez godzinę medytować trzymając dany przedmiot na kolanach. Postać musi wykonać 4 testy, 2 na Inteligencję i 2 na Mądrość (ST zależny od tego, co chce otrzymać np. złoto powyżej 20 a mięso 5), by była jakakolwiek udana przemiana muszą być co najmniej 2 udane testy, wtedy połowa substancji się przemienia, przy 3 sukcesach znaczna część a przy 4 całośc. Na innym planie ST jest większy o 0.2 Moc można używać raz dziennie raz na tydzień na dany przedmiot.

Czyli dzięki temu można 50kg worek ziemniaków zmienić za free w 50 kg złota i na planie materialnym taki test jest tylko o 0.2(!) większy. No to nie ma kapłana, który tego atutu nie weźmie. 5000 sz dziennie to przecież piechotą nie chodzi.
mosqua pisze:
Na tym planie grawitacja jest poprawna, to dzięki ołowiowemu podłożu który dobrze przyciąga, masa ołowiu jednak powoduje niewielkie utrudnienia w poruszaniu się.

Tak się zastanawiam, czy to rozumiesz to, o czym piszesz, bo ja w ogóle nie mam pojęcia, jak masa ołowiu ma przeszkadzać w chodzeniu po nim?

No i jeszcze raz to powiem: styl tragiczny, wiele błędów w interpunkcji, brrr...
mosqua pisze:
Genasi jądrowi są poważni i zwykle smutnawi. Rzadko kiedy się śmieją a ich oczy ukazują wieczny smutek. Nie wiadome co jest powodem ich smutku, na pewno nie brak kontaktu ze swoim planem, bo nawet na planie energii jądrowej są smutnawi. Chodzą przez światy wiecznie zamyśleni. Jednak te dwie cechy nie przeszkadzają im w znajomościach, ba, nawet im ją ułatwia.

No ba, przecież każdy chce mieć jak najwięcej smutnych i poważnych znajomych. Weseli i roztrzepani już dawno wyszli z mody, obciach takich mieć. Jak się z kimś takim w towarzystwie pokazać, nie daj Boże, jakiś kawał powiedzą albo jeszcze co głupiego zrobią.
mosqua pisze:
Specyficzne u atonasi jest dążenie do pewnej zmiany, nie chcą zmieniać wszystkiego cały czas, ale zawsze chcą coś zmienić. Ktoś mógłby rzec, że każda rasa tak ma, że każdemu jest nie dobrze. Fakt, ale oni nie chcą zmiany dlatego by było dobrze, tylko dla jakiejś ich wyimaginowanej idei dobra ogółu. Zwykle ich zmiany nie są tak radykalne, by była widoczna poprawa, jednak zmiany pomagają chociaż dla psychiki.

mosqua pisze:
Nawet na służbie skrajnego bóstwa pozostawiają znaczne elementy neutralności.

No nieźle, to jak na razie chyba pierwsza rasa, która dążenia ku neutralności rozumiem poprzez dążenie do wyimaginowanych zmian...
mosqua pisze:
Znaczna część społeczeństwa będzie miała znaczny dystans do genasi jądrowego. Ta niechęć częściej dotyczy ich dziwnego wyglądu niż ich wartości duchowych. Smutni genasi lubią dyskutować na różne tematy, jednak w tematach wiary nie zamierzają dyskutować,

Czyli weseli genasi nie lubią dyskutować na różne tematy... Nie wiem ile lat miałeś, jak pisałeś ten teks, ale poproś kogoś odpowiedzialnego za tamtą stroną, niech ci go przeredaguje. Albo nie, napisz lepiej wszystko od nowa.
mosqua pisze:
Odporność na wszelkie skutki promieniowania (10)

Nie ma to jak odporność na coś, co nie wiadomo jak działa. Równie dobrze mogła by to być odporność na pachnące pączki 13,4 albo odporność na fale mózgowe 3/4 pi.
mosqua pisze:
Napromieniowanie: Umiejętność ponadnaturalna, genasi może dotykiem napromienić jakiś przedmiot lub osobę. Przedmiot będzie wydawać zielonkawe światło i zaczną się powolne przemiany radioaktywne. Osoba napromieniowana ma wstępne symptomy choroby popromiennej. Należy wykonać test na Mądrość o ST 10. Raz dziennie +1 co 5 poziomów.

Kto wykonuje ten test i co robi ta choroba?
mosqua pisze:
Ręka zmienności: Umiejętność ponadnaturalna, genasi może zmienić dowolną substancję, reguły tj. w "Kontrolowana przemiana" tyle, że poziom trudności jest mniejszy o 14

To się powinno nazywać: "błoto w złoto. A tak właściwie, to czemu mniejszy o 14? Szczęśliwa liczba?
mosqua pisze:
Mutacja: Każdy atonasi jest w pewien sposób zmutowany przez radioaktywność. Mutacja dotyczy pewnej części ciała która jest idealnym odzwierciedleniem jakiejś cechy zwierzęcia. Oczywiście z tym łączą się pewne plusy jak i minusy. Zwykle mutacja nie jest poważna. (wybierając mutację mówimy dokładnie co chcemy mieć zmutowane np. wężowy język lub nied?wiedzie pazury zamiast palców. Gracz powinien odgrywać mutację np. mając wężowy język sycząc)

Rozumiem że skrzela czy skrzydła też pod to wchodzą, czy to zwiększa wtedy epp?
mosqua pisze:
Widzenie w ciemnościach: 20 metrów.

20? A to skąd. Nie 18, nie 36?
Dostosowanie poziomu +1: Plan Energii Jądrowej daje im wiele zalet, jednak by trwać zabiera część mocy genasi, utrudniając awans.

Zdecydowanie za nisko jak na rasę, która w ciągu miesiąca, siedząc na tyłku produkuje 150 ksz. Nawet nie wiem, jakie to epp powinno w takim wypadku być.

Podsumowując:
Dawno już nie widziałem tak słabych i niedopracowanych tworów. Po pierwsze w ogóle nie łapię konceptu "po co". Mało to planów, że trzeba jeszcze takie dziwactwo wymyślać? Nie mogło być np Limbo? No i styl pierwszoklasisty jest naprawdę dobijający. Popracuj nad stylem, zobacz, jak inni robią rasy (ten temat np) i zastanów się po co komu taki plan, czy taka rasa.
Aha, były małe plusiki, jak jeziorko żywej rtęci, ale to nic przy takim tekście.

EDIT:
mosqua pisze:
No jest to tak w ogóle moja pierwsza próba stworzenia rasy, dlatego jest jak jest. Trochę się męczyłem nad tym, by wszystko miało sens, ale najpewniej trzeba było więcej nad tym posiedzieć. No cóż, tragicznie chyba nie jest więc praca nad tym ma (chyba?) sens.

Jest prawie tragicznie, ale pracuj. Może coś z tego będzie. Popracuj też nad stylem pisania i gramatyką. Wakacje to przecież idealny czas na naukę :P.
Ostatnio zmieniony ndz sie 01, 2010 10:12 am przez Namrasit, łącznie zmieniany 5 razy.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Schpeelah#144
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 939
Rejestracja: pn sie 21, 2006 8:26 pm

Atonasi

ndz sie 01, 2010 10:54 am

BTW podpisuję się pod Namrasitem, sam już wcześniej tak nie pisałem bo widzicie, ile to pisania.

Koncepcja jest otwarta, bo wierzę w inteligencję potencjalnych MG.
Problem w tym, że w ogólnym rozrachunku dajesz trochę szczegółów estetycznych które nawiasem mówiąc tylko tobie się podobają, ale wszystkie WAŻNE rzeczy takie jak efekty podstawowych cech planu (promieniowanie) to mamy sami sobie wymyślić. I właśnie dlatego twoja praca jest bezużyteczna.

Tu właściwie powinienem zakończyć ale...
Jak to jest wpisane na wstępie, drzewa są zmutowane.
Stary, nie ma powodu żeby roślina która ewoluowała na tyle żeby potrafić wyciągnąć coś z ołowianej gleby była rozpoznawalna jako drzewo.
Bardziej bym opierał się na powszechnej opinii i mitów na ten temat. Nawet politycy, kiedy o coś się opierają, to o obiegowe opinie a nie o podręczniki historii czy opracowania fizyków.
Hint: Czyste stereotypy, na dodatek takie które musi sobie przywołać czytelnik, nie są w najmniejszym stopniu ciekawe. I w ogóle co to za usprawiedliwienie "nawet politycy tak robią"? Aż tak nisko upadłeś żeby polityków w ogólności brać za wzór?
Lokacje-> Serce
Fakt, który sam napisałeś #1: Serce jest jedynym bezpośrednim źródłem promieniowania.
Fakt, który sam napisałeś #2: Ołów na grubość ściany typowego budynku na planie chroni przed promieniowaniem. Żadnych problemów ze zjonizowanym powietrzem czy unoszącym się pyłem radioaktywnym.
Fakt, który sam napisałeś #3: Ołów jest bardzo powszechny, zbudowane jest z niego podłoże, jest głównym materiałem budowlanym.
Konkluzja: Praktycznie rzecz biorąc, promieniowanie występuje tylko w zasięgu wzroku od Serca. Tekst opisuje bardzo małą lokację na większym Półplanie Transformującego Ołowiu.
Niekiedy z jeziora wybijają się w górę wielkie strumienie, dochodzące na wysokość kilkunastu kilometrów n.p.j.
Rozwaliło mnie. Niestety nie pozytywnie.
 
Awatar użytkownika
mosqua
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 44
Rejestracja: ndz paź 22, 2006 4:01 pm

Atonasi

ndz sie 01, 2010 11:59 am

No cóż, praca robiona kiedy byłem w gimnazjum, a teraz jestem na studiach (czyli ładny kawałek czasu temu ;}). Popracuję nad nią raz jeszcze i wtedy wrzucę. Jak moderator chce może usunąć, bądź zablokować.
Ostatnio zmieniony ndz sie 01, 2010 12:02 pm przez mosqua, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Schpeelah#144
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 939
Rejestracja: pn sie 21, 2006 8:26 pm

Atonasi

ndz sie 01, 2010 2:16 pm

Heh, trzeba było ją poprawić przed wrzuceniem/linkowaniem, przecież na pewno po takim czasie na pewno mogłeś dostrzec wiele z niedoróbek. Ale żaden mod nie skasuje nic tylko dlatego że ma słabą jakość.

Tak czy inaczej, pogrzebałem trochę i wychodzi, że Świecące Wydmy są oficjalne, ale nigdzie nie ma więcej niż wzmianki. Proponuję, żeby zrobić tekst o tym regionie, mnie już coś tam zaczyna kiełkować. Aha, zasady promieniowania, o których wspominałem, są w SRD Moderna w Future Environments. Przy okazji są też zasady od różnych typów atmosfery, też mogą się przydać.


Pierwsza wersja, mam nadzieję że ktoś się zainteresuje na tyle żeby pomóc

Sam region
Uwagi wstępne: Należy pamiętać że Plany są nieskończone, więc opisywane obszary mogą być dowolnie wielkie. Jeśli ktoś chce uczynić z Diun cały setting kampanii wielkości Faerunu, kanon nie stoi na przeszkodzie.

Pod niewidocznym niebem
Świecące Wydmy to obszar leżący na granicach Ognia, Ziemi i Energii Pozytywnej. To pustynia trującego metalicznego piasku błyszczącego własnym światłem, które powoduje niewystępującą nigdzie indziej chorobę.

Nad większością obszaru niebo jest ciemne z rzadkimi zorzami – jest to region Blasku zwany Niewidzialnymi Kolorami, gdyż mimo że gorąco sugeruje nie mniejszą jasność światła niż gdzie indziej, światła tego większość istot dostrzec nie może (miejscowi i owszem, choć tylko część). Blask ten może jednak sprawić że niektóre materiały zaczynają się jasno żarzyć.

Typowy poziom promieniowania na pustyni to Średni, wszystkie większe osiedla są w obszarach o niskim skażeniu w pobliżu portali bądź w kieszeniach powietrza lub wody. Obszary gdzie z nieba leje się więcej promieni w większości przemieszczają się i można tam spotkać nomadów pędzących swoje radiosyntezujące bydło, ale można też natknąć się na miejsca wysoce aktywne od dłuższego czasu, zwykle

Zbliżając się do Energii Pozytywnej:
„Piasek” zaczyna ustępować coraz większym kawałkom żużlu, później całym skałom. Pojawiają się też przejrzyste kryształy. Rośliny zaczynają bardziej przypominać te z Pierwszej, staję się większe i solidniejsze, ale jeśli w okolicy nie ma źródła wody są rozrzucone dość rzadko. Miasta są budowane w stylu „kryształowe iglice”.

W kierunku Ognia:
Pojawiają się świecące chmury, często łatwopalne*. Wydmy ustępują miejsca rzekom i jeziorkom lawy.

* np. zjonizowany wodór świeci błękitno, przypuszczam że wprowadzenie powietrza do środowiska wodorowego będzie wyglądało, jakby samo powietrze stało się palne

W głąb:
Specyfika granic Planów Wewnętrznych jest taka, że na Wydmach dosłownie masz Plan Blasku nad głową a Ziemię pod stopami. Tak czy inaczej okolice przyległe do Wydm od strony Ziemi to Gorące Żyły, nazwane tak od rud ciężkich metali wokół których obraca się tutejsze życie - podstawą łańcucha pokarmowego są grzyby i porosty w obecności promieniowania. Podziemne osady gónicze przemieszczją się w miarę stare pokłady materiałów rozszczepialnych "stygną" a nowe są odkrywane, przez co region jest usiany zapomnianymi kopalnianymi chodnikami jeszcze bardziej niż zwykle w Ziemi. Co ważne, natura planu jest taka, że skały czasem stają się radioaktywne same z siebie, przez co dawno porzucone odwierty zyskują dostęp do nowych złóż. Stąd wynika typowa przygoda dla BG: ze starych korytarzy zaczynają wychodzić potwory, znajdźcie miejsce gdzie się lęgną, oczyszczjąc drogę z paskudztwa i waszych rywali.
Drobna notatka: bardziej radioaktywne materiały pojawiają się bliżej Magmy, wydzielając coraz więcej ciepła aż się stopią, za to w kierunku Minerału spotkać można częstsze żyły innych cennych surowców. Efektem mogą być grupy miotające się z miejsca na miejsce lub długodystansowe połączenia handlowe między specjalizującymi się osiedlami, biegnące przez potencjalnie niebezpieczne tereny.



Geniasi Świecących Wydm

Wygląd: Ludzie pozbawieni owłosienia. Zależnie od tego z jakiego konkretnie regionu się wywodzą, mogą posturą przypominać innych geniasi. Ich skóra zwykle ma odcienie różnych kolorów układających się w zmieniające się wzory, co jest spowodowane podskórną radiofilową florą bakteryjną.

Poza Świecącymi Wydmami zwykle noszą ze sobą dość materiałów radioaktywnych by się napromieniować.

Rozmiar Średni
Prędkość 9m
Typ Przybysz (podtyp lokalny i człowiek)
Widzenie w ciemności 18m

Rozszerzone widzenie(Zw): Geniasi Świecących Wydm widzi więcej rodzajów światła niż większość istot, choć przez to gorzej sobie radzi w zakresie światła zwykłego. Daje mu to:
* premię +4 do rzutów obronnych przeciw iluzjom
* karę -6 do testów Zauważania, jeśli teren nie jest „oświetlony” radiacją
* zdolność bezbłędnej oceny poziomu promieniowania

Adaptacja do promieniowania(Zw): Rodowici mieszkańcy są przystosowani do, a nawet zależni od, środowiska skażonego radioaktywnie. Ma to następujące efekty zależnie od stopnia skażenia:
Brak: O połowę większe zapotrzebowanie na jedzenie i wodę, po 10 dniach postać staje się zmęczona, po miesiącu wyczerpana. Skóra powoli staje się bladoszara.
Lekkie: Stan normalny.
Średnie: Podwojone naturalne leczenie (w tym usuwanie efektów zmęczenia). Nabiera kolorowych „rumieńców”.
Wysokie: Społowione zapotrzebowanie na wodę, jedzenie i powietrze. Skóra zaczyna świecić (jak świeczka).
Bardzo wysokie (Severe): Brak zapotrzebowania na jedzenie i powietrze, Szybkie Leczenie 1. Wyraźny blask (jak pochodnia).
No i rzecz jasna nigdy nie cierpi na chorobę popromienną.

Zależnie od konkretnego regiony pochodzenia, Geniasi Wydm ma podtyp [Ogień], [Pozytywny] lub [Ziemia].

Ulubiona klasa: Dowolna
Automatyczne języki: Planarny handlowy oraz Ziemny lub Płomienny
Premiowe języki: Wszystkie prócz sekretnych
Dostosowanie poziomu: +0

Inni mieszkańcy: Ponieważ Adaptacja do promieniowania nie jest jednoznacznie pozytywną cechą w stopni zaburzającym balans (chyba że naprawdę dużo czasu będziecie spędzać w wysoce napromieniowanych obszarach, ale to jak narzekać że wodny elf jest przepakowany jeśli cała kampania jest pod wodą) może być ona dodana do dowolnej postaci lub stworzenia bez żadnych kosztów.
Ostatnio zmieniony pn sie 02, 2010 6:56 pm przez Schpeelah#144, łącznie zmieniany 2 razy.
Powód:
 
Awatar użytkownika
mosqua
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 44
Rejestracja: ndz paź 22, 2006 4:01 pm

Atonasi

wt sie 03, 2010 6:19 pm

No cóż, Twoja praca jest zdecydowanie lepszą propozycją napromieniowanych ludzi niż moja. Generalnie nie widzę powodu, aby coś u Ciebie poprawiać.

Zastanowiłbym się nad miejscowymi zwiększeniem wartości siły grawitacyjnej, co by bardziej miało związanego z przybliżeniem się do danego planu.

Ruchomość wydm - czy są one stałe czy mogą się przemieszczać? Najpewniej przy Planie Energii Pozytywnej by były mniej ruchome niż te przy Planie Ogniowym. Ruchomość zwiększyłoby niebezpieczeństwo regionu i konieczność "spieszenia się".



Zastanowiłbym się (ewentualnie) nad wzmocnieniem Genasi, gdyż ogólnie mają oni +1 do dostosowania poziomu. Aby się tak nie wyróżniał.


Jak coś jeszcze mi przyjdzie na myśl to dam znać.
 
Awatar użytkownika
Schpeelah#144
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 939
Rejestracja: pn sie 21, 2006 8:26 pm

Atonasi

śr sie 04, 2010 3:18 pm

mosqua pisze:
No cóż, Twoja praca jest zdecydowanie lepszą propozycją napromieniowanych ludzi niż moja. Generalnie nie widzę powodu, aby coś u Ciebie poprawiać.


Dzięki, miło mi to słyszeć. Zwłaszcza, że zwykle jak coś napiszę i wrzucę, to wszyscy nagle tracą zainteresowanie i jest to ostatni post w temacie.

mosqua pisze:
Zastanowiłbym się nad miejscowymi zwiększeniem wartości siły grawitacyjnej, co by bardziej miało związanego z przybliżeniem się do danego planu.
Chyba nie do końca rozumiem tu twoją ideę. Dlaczego zbliżanie się do któregokolwiek planu poza Ziemią (która ma podwojoną grawitację, ale "zbliżanie się do Ziemi" to w tym przypadku najzwyczajniej schodzenie w dół, więc domyślam się, że nie do końca to masz na myśli) miałoby wpływać na siłę grawitacji?

Sam efekt to jednak ciekawa propozycja, z dwóch powodów. Po pierwsze, wpisuje się z theme wprowadzania zagrożeń typowych dla eksploracji kosmicznej i S-F do gry fantasy w celu urozmaicenia jej. Po drugie, w kontekście w/w cechy Ziemi sugeruje, że granice poszczególnych cech różnych planów nie do końca się pokrywają co może mieć bardzo interesujące implikacje i pozwolić budować urozmaiconą, atrakcyjną dla przygód scenerię. Poszedłbym tym tropem dalej. Co gdyby cecha subiektywnej grawitacji Blasku w jakimś miejscu bliżej powierzchni? Wyobraźnia podsuwa obraz miasta z wysoką wieżą, na której końcu znajduje się nieprawdopodobnie duża struktura - druga połowa miasta, korzystająca z faktu że przy grawitacji subiektywnej przedmioty stają się nieważkie, a istoty myślące zmieniają kierunek "dół" siłą woli.


mosqua pisze:
Ruchomość wydm - czy są one stałe czy mogą się przemieszczać? Najpewniej przy Planie Energii Pozytywnej by były mniej ruchome niż te przy Planie Ogniowym. Ruchomość zwiększyłoby niebezpieczeństwo regionu i konieczność "spieszenia się".


Nie widzę powodu, żeby tak nie było, w końcu zarówno Blask jak i Ogień mają atmosferę. Z drugiej strony Pozytyw jej nie posiada, więc tu raczej tego nie będzie, z resztą wedle mojego opisu te części wydm nie są wcale piaszczyste. Jednak pomiędzy można się spodziewać stałych silnych wiatrów ze wszystkimi konsekwencjami.

mosqua pisze:
Zastanowiłbym się (ewentualnie) nad wzmocnieniem Genasi, gdyż ogólnie mają oni +1 do dostosowania poziomu. Aby się tak nie wyróżniał.


Dostosowanie poziomu jako mechanika generalnie się nie sprawdza i staram się jej unikać. Nie mówiąc już o tym ze Genasi generalnie nie mają dość siły żeby usprawiedliwić utratę całego poziomu. Sam używam wersji bez LA.
Ostatnio zmieniony śr sie 04, 2010 5:11 pm przez Schpeelah#144, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
mosqua
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 44
Rejestracja: ndz paź 22, 2006 4:01 pm

Atonasi

czw sie 05, 2010 1:31 pm

Schpeelah#144 pisze:
zwykle jak coś napiszę i wrzucę, to wszyscy nagle tracą zainteresowanie i jest to ostatni post w temacie.


Radziłbym zacząć od spisu treści czy planowanych zadań. Wtedy ludzie wiedzą, że trzeba pogłówkować w tej czy innej sprawie. Generalnie trzeba traktować innych jako potencjalnych leni i dać jakiś impuls do wsparcia.


Nasza grawitacja zależna jest od masy, jako że plany są nieskończone to grawitacja powinna uniemożliwić w ogóle ruch, zaś na planach gazowopodobnych powinny się tworzyć twory gazowe (jak np. Jowisz). Dlatego grawitacja opiera się raczej na innych zasadach. Takie ogólne przemyślenia.
 
Awatar użytkownika
Ginden
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 831
Rejestracja: pt gru 19, 2008 1:15 pm

Atonasi

czw sie 05, 2010 5:12 pm

Ogółem, praca jest raczej nieprzemyślana, słabo sformatowana, a także właśnie - nieopracowana w ogóle mechanicznie.
Przy wysokiej radiacji mutacje szybciej dochodzą, a coś takiego jak adaptacja przecież istnieje.

Adaptacja ma określone granice. Na ołowiu nic nie wyrośnie, bo to wymagałoby wykształcenia całkowicie innej biologii komórek.
mosqua pisze:
Nasza grawitacja zależna jest od masy, jako że plany są nieskończone to grawitacja powinna uniemożliwić w ogóle ruch, zaś na planach gazowopodobnych powinny się tworzyć twory gazowe (jak np. Jowisz).

Nie urealniaj na siłę.
 
Awatar użytkownika
Schpeelah#144
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 939
Rejestracja: pn sie 21, 2006 8:26 pm

Atonasi

czw sie 05, 2010 6:20 pm

Radziłbym zacząć od spisu treści czy planowanych zadań. Wtedy ludzie wiedzą, że trzeba pogłówkować w tej czy innej sprawie. Generalnie trzeba traktować innych jako potencjalnych leni i dać jakiś impuls do wsparcia.
Nie zrozumiałeś. Ja nie oczekuję od nikogo wyłożenia własnej pracy czy rozwijania mojej. Narzekałem na to, że nie otrzymuję w ogóle żadnej reakcji. O 70% rzeczy które wrzuciłem w ogóle ani słowa nie usłyszałem - komuś się podobało/nie podobało, pasuje/nie pasuje koncepcja - nic. Domyślam się, że to co piszę jest na tyle przemyślane, żeby za bardzo nie dało się wytykać błędów i na tyle nudne ludziom nie chce się reagować w żaden inny sposób.
Dlatego grawitacja opiera się raczej na innych zasadach. Takie ogólne przemyślenia.

Pewnie, że tak. Czytałeś zasady grawitacji obiektywnej? Jej kierunek i siła są kompletnie arbitralne.
Chciałbym tu jednak zauważyć, że na nieskończonym planie mniej-więcej równomiernie wypełnionym materią panowałaby nieważkość - na ciało działa nieskończona siła we wszystkich kierunkach, więc się zeruje. Oczywiście, to wszystko bzdura - przestrzeń wypełniona tak ogromną masą miałaby równie ogromną krzywiznę i zapadłaby się w punkt bardzo szybko.
na planach gazowopodobnych powinny się tworzyć twory gazowe (jak np. Jowisz)
Patrz wyżej nt. równomiernej grawitacji. Żeby powstało coś na kształt planety gazowej najpierw musiałby zaistnieć obszar o dużej gęstości jako jądro - albo jakaś skalista planeta (może być karłowata) albo duży obszar masakrycznego ciśnienia.
 
Awatar użytkownika
mosqua
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 44
Rejestracja: ndz paź 22, 2006 4:01 pm

Re: Atonasi

pt sie 06, 2010 2:12 pm

Ogółem, praca jest raczej nieprzemyślana, słabo sformatowana, a także właśnie - nieopracowana w ogóle mechanicznie.


No jeszcze niech pozostałe 32 tysiące użytkowników napisze to samo, a tak na wszelki wypadek abym czasem nie przeoczył...
I warto byś dodawał słowa wskazujące na subiektywizm (moim zdaniem jest...), bo w momencie kiedy to pisałem (przełom 2006-2007) w moim środowisku to się przyjęło i była nawet kampania tam zrobiona (co nie oznacza, że ogólnie jest to dobre).

Adaptacja ma określone granice. Na ołowiu nic nie wyrośnie, bo to wymagałoby wykształcenia całkowicie innej biologii komórek.


DnD to głównie świat fantasy (a nawet high_fantasy) zatem takie rzeczy są dopuszczalne. Tak, jak dopuszczalne jest to, że kości Lisza się utrzymują i nie rozpadają (bez mięśni, woreczków stawowych i skóry).

Nie urealniaj na siłę.


Zdecyduj się - mam nie urealniać czy nie fantastykować?

Patrz wyżej nt. równomiernej grawitacji. Żeby powstało coś na kształt planety gazowej najpierw musiałby zaistnieć obszar o dużej gęstości jako jądro - albo jakaś skalista planeta (może być karłowata) albo duży obszar masakrycznego ciśnienia.


Właściwie to wystarczy nawet rozproszona masa małych drobin i odpowiednio dużo czasu. Duże elementy lite zostały przyciągnięte w stronę Słońca. Gaz zaczyna się przyciągać, i powoli, powoli powstają rejony zagęszczenia. A wtedy siła przyciągania wzrasta. Po za tym, gwiazdy pierwszej generacji musiały powstać poprzez przyciąganie atomów wodoru, który był stosunkowo równomiernie rozłożony. Polecam książki Stephena Hawkinga nt. ewolucji Kosmosu.
Ostatnio zmieniony pt sie 06, 2010 2:13 pm przez mosqua, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Schpeelah#144
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 939
Rejestracja: pn sie 21, 2006 8:26 pm

Atonasi

pt sie 06, 2010 2:44 pm

No jeszcze niech pozostałe 32 tysiące użytkowników napisze to samo, a tak na wszelki wypadek abym czasem nie przeoczył...
Przyzwyczaj się i ciesz, że nie zbywają milczeniem ani każą się wynosić.
Zdecyduj się - mam nie urealniać czy nie fantastykować?
Chodzi o to, żebyś ty się zdecydował - jeśli coś usprawiedliwiasz procesem realistycznym, to są granice tego co taki proces może uzasadnić. Natomiast nie wciskaj na siłę realizmu do czegoś co już jest od niego odległe o lata świetlne.

Offtop
Po za tym, gwiazdy pierwszej generacji musiały powstać poprzez przyciąganie atomów wodoru, który był stosunkowo równomiernie rozłożony. Polecam książki Stephena Hawkinga nt. ewolucji Kosmosu.
Ja również polecam poczytanie na ten temat, to się dowiesz że nie był. Poszukaj pod kątem mapy mikrofalowego promieniowania tła i jej implikacji. To były ogromne, rozgrzane zagęszczenia, w których powstawały gwiazdy o niespotykanych już dziś rozmiarach. Zaś fale uderzeniowe od supernowych inicjowały kolejne, mniejsze zagęszczenia. IIRC Słońce jest gwiazdą 5 czy 6 generacji (tzn. gwiazda się tworzy, eksploduje, szczątki wmieszają się w chmurę wodoru z której tworzy się kolejna gwiazda itd.). Tak więc żeby w czymś na kształt Płaszczyzny Powietrza powstała planenta gazowa potrzebujesz małego, ciężkiego jądra i sporej konkurencji, bo z samego gazu to możesz dostać najwyżej galaktycznych rozmiarów gwiazdy po upływie w najlepszym przypadku kilkuset kwadrylionów lat.
 
Awatar użytkownika
Jean de Lille
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1156
Rejestracja: śr paź 21, 2009 2:21 pm

Atonasi

pt sie 06, 2010 3:10 pm

mosqua pisze:
bo w momencie kiedy to pisałem (przełom 2006-2007) w moim środowisku to się przyjęło i była nawet kampania tam zrobiona
Co nie zmienia faktu, ze już wtedy była nieprzemyślana, słabo sformatowana i nieopracowana mechanicznie - zdanie Gindena wcale nie jest aż tak subiektywne - oddaje stan rzeczy. I Schpeelah#144 ma rację - ciesz się odzewem - nawet niezbyt entuzjastycznym, bo komentarze to tutaj towar deficytowy :) .

mosqua pisze:
DnD to głównie świat fantasy (a nawet high_fantasy) zatem takie rzeczy są dopuszczalne. Tak, jak dopuszczalne jest to, że kości Lisza się utrzymują i nie rozpadają (bez mięśni, woreczków stawowych i skóry).
Fantazja nie musi zaraz mieć sensu, ale powinna być rzeczywiście fantazją. Niby dlaczego na planie, który całkowicie się różni od naszego ekosystemu miałyby rosnąć JAKIKOLWIEK drzewa - to jest właśnie jankeskie pojmowanie fantasy: nasz świat przebrany pospiesznie w high-dekoracje, spod których co i rusz wygląda schemat. Niech coś innego zajmie miejsce drzew - mało to dziwnych quasi-organicznych konstrukcji (albo i nie) nawymyślali fantaści (w sf na przykład "Solaris", "Eden" i "Niezwyciężony" Lema)? Czemu w całym multiwersum muszą rosnąć drzewa i mieszkać krasnoludki? Zwłaszcza w miejscu tak obcym jak Plan Nuklearny? Można też "Piknik..." Strugackich (choć to nie o atomie akurat) poczytać jako źródło inspiracji co do warunków panujących w obcym środowisku.
 
Awatar użytkownika
mosqua
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 44
Rejestracja: ndz paź 22, 2006 4:01 pm

Atonasi

sob sie 07, 2010 10:32 am

Przepraszam, ale to trochę zaczęło mi coś przypomniało. Trochę mnie poniosło, sorka.


@Jean de Lille - jako, że Multiwersum z samej definicji to Wiele Światów to jest duża szansa na to, że każdy ze światów ma inną fizykę, biologię itp. Mowa o grawitacji była do tego, że ze względów innych niż masa ciała większego (która tutaj wynosi nieskończoność), może mieć wartość inną niż klasyczne 1G. Chodziła mi po myśl nie wiem, 1.1G co by zwiększało ciężar ekwipunku o 10% i powodowała pewne utrudnienia w poruszaniu się (co było zauważone i lekko niezrozumiane tutaj, ale to najpewniej dlatego, że nie podałem przyczyny w opisie). Nie stawiałem u siebie rozbudowanego i naukowego punktu - oparłem się głównie o powszechną wiedzę na ten temat (ołów dobrze izoluje przed napromieniowaniem, promieniowanie powoduje mutacje i choroby, mutacje jako wykształcenie dziwactw itp itd). Zatem nie ma takiego jaknesowania, lecz po prostu użycie stereotypów i mitów na temat promieniowania. I to nie ja zacząłem urealnianie. Określenie "drzewo" zostało użyte w ten sam sposób, jak się używa współcześnie określeń greckich ustrojów politycznych na inne ustroje, które tak naprawdę niewiele mają wspólnego z pierwowzorem.

@Schpeelah#144 - zastanawiam się nad miastami. Opisałeś to jako krystaliczne iglice. Czy bardziej by odpowiadało Tobie jedna, wielka iglica (takie odwrócone miasto z Seksmisji) czy raczej taki las małych iglic? No i co chroni mieszkańców przed promieniowaniem? W powszechnej myśli izolatorem jest ołów, ale zapewne go odrzucamy. W literaturze znalazłem jeszcze gruby lód i beton. Pierwsze odpada z powodu ciepłoty. Nad betonem można się zastanowić. I kto tam w ogóle mieszka? Tradycyjne rasy czy może istoty ogniowe? A może jakieś wariacje? Co do Genasi, to jakie są ich relacje ze społeczeństwem i jaki jest ich odbiór? Ich odbiór byłby raczej negatywny, bo poprzez zmienność skóry i łysinę mogliby zostać uznani za przeklętych lub chorych. Odtrąceni przez społeczeństwo tęsknią za nim, nienawidzą je czy też je ignoruje? U mnie trochę chcieli być ze społeczeństwem, ale inni uznali że to nie ma żadnego sensu.

No cóż, na razie robię też pewną pracę do DnD, jak ta też się nie spodoba to zajmę się tylko translację na Polski Athas.
Ostatnio zmieniony sob sie 07, 2010 10:44 am przez mosqua, łącznie zmieniany 2 razy.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Schpeelah#144
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 939
Rejestracja: pn sie 21, 2006 8:26 pm

Atonasi

sob sie 07, 2010 11:56 am

Mojej wizji ciąg dalszy, typowa roślinność i wstępne rozważania o społeczeństwie.

Balonowiec Wydmowy

Wygląda jak kilka unoszących się w powietrzu zielonych sfer połączonych cienkimi cielistymi łodyżkami i pokrytych półprzezroczystymi rurkami, które podnoszą się jeśli wyczują w pobliżu ruch. Końce łodyżek są chwytnymi pnączami, zaś rurki potrafią się "przykleić" do istoty lub przedmiotu. Odżywia się przez radiosyntezę i potrafi filtrować z powietrza "lepszy" pył radioaktywny i przyspieszać jego rozpad, przez co promieniuje jak materiały rozszczepialne jeden stopień mocniejsze niż otoczenie. Osiąga rozmiary od Małego (młode) do Gargantuicznego (bardzo stare i rzadkie).

W obecności podwyższonego promieniowania rurki się rozwijają i zmieniają kolor, tworząc podobne do czerwonych języków liście, z których zaczyna się sypać pyłek. Wystawione na działanie energii pozytywnej potrafi rzucić na siebie Lewitację, co pozwala mu pozostać w powietrzu nawet bez powietrza.

Podrażniony wydziela słodki zapach zabijający inne wonie, co zyskało mu popularność jako roślina doniczkowa. Inną ciekawą cechą jest to, że używając słabych szoków elektrycznych i substancji alchemicznych można sterować jego ruchem, z którego to powodu w obszarach mniejszej dominacji energii pozytywnej balonowce wykorzystywane są w transporcie. Ostatnim zastosowaniem tej rośliny są polowania na Powietrzne Galarety, żerujące na balonowcach kiedy nadarza się okazja (galarety nie zapuszczają się blisko ziemi w obawie przed piaskiem, więc zdarza się to tylko kiedy balonowiec zostanie porwany w górę przez wiatr).


Te iglice to po prostu wpisywanie się w ogólny wygląd granicy Minerału i Pozytywu, którą wyobrażam sobie jako pokrytą całymi lasami kryształów. Zapewne pojedyncza ogromna struktura mogłaby istnieć jako wydrążony kryształ ale zostawiłbym to jako wyjątek - największa metropolia górnej granicy Pól Klejnotów, ostatni przystanek wielu przed Wieżą Ołowiu (wspomniana w PSCS, zawiera magiczną kuźnię rywalizującą z tą należącą do Moradina). Normą byłyby raczej wiele mniejszych budynków o takim a nie innym kształcie z powodu materiału z którego są zrobione - sklejonych kamieni szlachetnych których forma sprawia, że najlepiej układać je właśnie w kształt iglicy.

Co do izolatorów - zasadniczo wystarczy postawić między sobą a źródłem dostatecznie dużą masę. Ołów jest używany bo to stosunkowo gęsty a jednocześnie stosunkowo tani materiał. Przeciwko wolnym neutronom sprawdza się dobrze grafit i woda (zwłaszcza ciężka woda, ale i to w dużych ilościach), ale z promieniowaniem gamma w zasadzie nie ma przebacz.

Populacja: wszyscy urodzeni na miejscu lub żyjący tu przez dłuższy czas są zaadaptowani (nadanie cechy adaptacja wyceniałbym na efekt odpowiedni dla transmutacji 3 poziomu). Rozkład rasowy podobny do tego na pierwszej + spora ilość istot typowych dla Sfer Wewnętrznych. Genasi stanowią dużą mniejszość lokalnej populacji ludzi (ok. 30%) a ponieważ są lepiej zaadaptowani, często wykonują zawody wymagające ich szczególnych umiejętności, co w zależności od lokalnego ustroju może oznaczać wszytko od bycia wyzyskiwanymi do zajmowania pozycji uprzywilejowanej. Populacje żyjące w trudniejszych warunkach (nomadzi pod Niewidocznym Niebem) często składają się wyłącznie z Geniasi.
 
Awatar użytkownika
mosqua
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 44
Rejestracja: ndz paź 22, 2006 4:01 pm

Re: Atonasi

ndz sie 08, 2010 11:21 am

Jako, że te wydmy leżą na granicy planu ognia i energii pozytywnej, osłona z wody może być mało skuteczna. Przyjmując, że temperatura umożliwia życie a jednocześnie jest ona wysoka, to gęstość wody jest odpowiednio niższa. Zatem aby taka wodna ściana skutecznie chroniła musi być jej więcej w porównaniu do naszych warunków. Ogólna ilość wody na wydmach nie jest raczej tak wysoka, by rentowne były wodne osłony.

Co do promieniowania samego, trzeba by ustalić jakie jest na tych wydmach. Jest ich cała gama, a standardowy MG nie będzie się bawił w fizyka jądrowego czy teoretycznego. Gamma odpada, bo życie w ogóle nie było możliwe.
Ostatnio zmieniony ndz sie 08, 2010 11:27 am przez mosqua, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości