Zrodzony z fantastyki

  • 1
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 11
 
Awatar użytkownika
shaman_tm
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 541
Rejestracja: śr lis 05, 2008 2:41 pm

Avatar

pn sty 11, 2010 12:01 pm

Możliwe. Nie byłem nigdy w jakiejkolwiek dżungli, co dopiero mówić o takiej nietkniętej stopą "zachodniego" człowieka. Oglądałem tylko parę programów popularnonaukowych na ten temat i na tej podstawie wyrabiam sobie opinię.

Niemniej nie chodziło mi o tłok, ale o jakąkolwiek obecność. Zwierzęta w Pandorze były pokazane w sposób przedmiotowy, to znaczy nie stanowiły elementu tła, a raczej pojawiały się wyłącznie w jakimś celu. Pokażemy "pterodaktyle", bo na nich są sceny latające, pokażemy "konie", bo mamy kawalerię, drapieżnika do sceny ucieczki. "Nosorożca" bo się wyjaśni, że to twarde bydle, będzie bez zgrzytów scena taranowania. Chyba tylko "helikoptery da Vinci" pojawiają się tak po prostu, bo tam są. Podczas tych wielu podróży z kamerą przez dżunglę w zasadzie nie widać żadnych owadów (latających rozmazanych świetlistych punkty na ekranie nie liczę, bo w zasadzie to mogło być wszystko od nasion poczynając), w koronach drzew nie szaleją "małpy", na szerokich panoramach nieba nie ma w ogóle "ptaków"... pustawa ta Pandora. Jeśli to miał być efekt zamierzony, to pani biolog Ripley walnęła by pogadankę na ten temat, a tak to po prostu ograniczony czas i budżet (i może wyobraźnia?) grafików.
 
Craven

Avatar

pn sty 11, 2010 12:08 pm

yyy dziwne jak różnie można widzieć to samo :)
Ja tam właśnie widziałem owada łażącego po drzewie i chmary owadów latające w większości scen w lesie, widziałem Prolemury skaczące po drzewach, widziałem stata ptaków koło wodospadów i na nocnym niebie. Trochę więcej i byłby sztuczny tłok.
 
Awatar użytkownika
shaman_tm
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 541
Rejestracja: śr lis 05, 2008 2:41 pm

Avatar

pn sty 11, 2010 1:27 pm

Ano właśnie można, nie ma dwóch takich samych mózgów / umysłów, więc i z postrzeganiem tak samo :)
Owadów nie zauważyłem w ogóle. Chmary owadów latające... cóż, pewnie masz na myśli te światełka, które można wziąć za świetliki... choć prawdę mówiąc licho wie, co to. Prolemury pojawiły się raz (choć po Twoim poście to nie dam sobie głowy za to uciąć...). Ptaki - tu mnie zaskoczyłeś, bo ja ich nie dostrzegłem. Dla mnie pierwsze wrażenie Pandory jest dość... sterylne i nieco sztuczne (wszystko prawie na jedno kopyto czy też raczej dodatkową kończynę ;) ).
Ale nie wykluczam, że to się zmieni, jak obejrzę raz jeszcze, w kinie bądź na DVD.
Pozdrawiam.
 
Craven

Re: Avatar

pn sty 11, 2010 2:09 pm

shaman_tm pisze:
cóż, pewnie masz na myśli te światełka, które można wziąć za świetliki... choć prawdę mówiąc licho wie, co to.

Nie. Mam na myśli te skrzydlate stworki, które latały koło źródeł światła, nad kwiatkami, wokół bohaterów :)

shaman_tm pisze:
Prolemury pojawiły się raz (choć po Twoim poście to nie dam sobie głowy za to uciąć...). Ptaki - tu mnie zaskoczyłeś, bo ja ich nie dostrzegłem.

Prolemury istotnie są raz, ale imo trudno, żeby były co chwilę - jak mówię, IMO nie może być tak, żeby cała dżungla łaziła i się ruszała, byłoby to imo sztuczne i naciągane. Cóż IMO m.in. dla takich rzeczy warto ten film obejrzeć więcej niż raz :)
 
Awatar użytkownika
DeX
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 48
Rejestracja: śr mar 30, 2005 5:53 pm

Avatar

pn sty 11, 2010 2:26 pm

Świetny film. Graficznie oszałamiający.
Zastanawia mnie narzekanie ludzi. Jak zobaczyłem trailera, to wiedziałem że nawet jakby przez pierwszą godzinę pokazywali tylko czarny ekran, a potem tylko scenę bitewną, to i tak wyszedłbym zadowolony, niesamowita scena na dużym ekranie i w 3d. Oprócz tego dostałem fajny, ciekawy film, który przez cały czas zaskakuje wizualnie - biegnący pseudo-nosorożec, dżungla, latające wyspy.

Dziwi mnie postawa niektórych ludzi - scenariusz jest banalny, ech gdyby nie to że film kosztował majątek i to Cameron.
Hej, przecież Cameron to twórca najbardziej cukierkowatego filmu w dziejach - Tytanica; inne jego dzieła: film o zabójczym robocie z przyszłości i horror, gdzie grupka marines rozwala Obcych.
Halo, przecież Cameron to człowiek od drogich widowiskowych filmów, z nowatorskimi efektami i lekko banalną fabuła. :judge:
Buduję fabułę, wykorzystując stare ograne motywy, ale robi to w mistrzowski sposób.
I zwróćcie uwagę że przecież film łatwo można byłoby rozbudować i zmienić w kino moralnego niepokoju.
Co mi się podobało:
-główny bohater - na wózku, świetny pomysł, dodaje pewien element niepewności, mam słabe ciało, zewnętrzny świat jest niebezpieczny. Plus – sprostam każdemu zadaniu mimo mojej ułomności. Nie mówiąc o motywie – mam nowe lepsze ciało, nie chcę go opuszczać, sam już nie wiem, co jest snem, a co nie.
-główny bohater to marines, zagubiony w nowym świecie, zagubiony wśród naukowców, on nie wie, co się dzieje i my także –widzowie – jesteśmy zagubieni w nowym oszałamiającym świecie. Świetnie dobrany aktor do tej roli – zwykły prosty chłopak, wcześniej nieznany. Od Camerona wymagało to dużej odwagi obsadzić w tak ważnym filmie, nieznanego aktora
-Postać Pułkownik – świetnie zrobiona i zagrana – twardy, nieustępliwy żołnierz, który nigdy się nie poddaje. I co fajniejsze w filmie gra role złego, ale jak się przyjrzymy bliżej to nie jest typową złą postacią (typowa zła postać – chodzi na czarno, jest psychopatycznym mordercą, który chce opanować świat). Ma swoje racje moralne – np.: gdy mówi jak się czujesz jako zdrajca rasy. Jest on żołnierzem, dostał zadanie i ma je wykonać. I robi to najlepiej jak potrafi. Ba nawet stara się ograniczyć straty cywilne, wykorzystuje gaz i tak naprawdę atakuje tylko jakieś tam duże drzewo.
-Mały Yuppiszon – mały, chcący dostać się na wyższy stołek przedstawiciel korporacji. Ale on też ma swoją rację – hej niech przejdą na inne drzewo, ja przecież tu widzę pełno drzew.
-Motyw rytuału dorosłości wchodzenia i stawania się członkiem klanu.

Bronię fabuły – gdyż mimo iż wydaje się to być tylko pocahontas z smerfami, to jednak nie jest banalna i ma bardzo dużo motywów, które spokojnie można by rozbudować i zrobić z Avatara poważny, psychologiczny film. Tylko po co? Spowolniłoby to akcję i zmniejszyło widowiskowość.
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

Avatar

pn sty 11, 2010 3:54 pm

nawet jakby przez pierwszą godzinę pokazywali tylko czarny ekran, a potem tylko scenę bitewną, to i tak wyszedłbym zadowolony, niesamowita scena na dużym ekranie i w 3d.
+
Spowolniłoby to akcję i zmniejszyło widowiskowość.

Dowód, jak ludziom mało do szczęścia potrzeba... Panem et circenses i zadowoleni.
 
Awatar użytkownika
Kumo
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 471
Rejestracja: pn maja 05, 2008 3:34 pm

Avatar

pn sty 11, 2010 4:23 pm

@Dex:
Na swoje szczęście masz wobec filmu mniejsze wymagania niż większość dyskutantów.

Po prawdzie, to fabuła jest trochę ZBYT banalna i schematyczna. Tak jak postać pułkownika - owszem, nie jest on on karykaturalnym, kreskówkowym zuoczyńcą wybuchającym co chwila "demonicznym" śmiechem. Jest po prostu twardogłowym bucem, którego teksty i zachowanie w kółko podkreślają "jestem twardzielem! Zeżrę tych Na'vi! Nie podskoczą twardym ziemskim chłopakom!" A jego rola mogłaby być dużo ciekawsza, gdyby np. lekko rozwinąć wątek wspomnianej przez Ciebie "racji". Nie chodzi o to, że film należałoby nafaszerować film psychologią, głębią postaci i zaawansowaną filozofią, tylko że można było trochę odejść od oklepanych schematów.
 
Awatar użytkownika
DeX
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 48
Rejestracja: śr mar 30, 2005 5:53 pm

Re: Avatar

pn sty 11, 2010 8:37 pm

Malaggar pisze:
Dowód, jak ludziom mało do szczęścia potrzeba... Panem et circenses i zadowoleni.
Kumo pisze:
@Dex:Na swoje szczęście masz wobec filmu mniejsze wymagania niż większość dyskutantów.


Ja prosty jestem fanem scen batalistycznych -hmm, Spartakus, Tora, Tora, Tora, Gladiator, niektóre miały dobrą fabułę inne nie - przykładem jest Gladiator - dobry film, fajne sceny, ale scenariusz - ughh - straszny, naciągany, ciężko to nazwać scenariuszem. A Avatar - logiczny scenariusz (porównajmy np,: z Star Wars - logiki w Gwiezdnych Wojnach nie uświadczysz), następna scena wynika z poprzedniej, fajne postacie, może czasami popada w banał ale zróbmy rozróżnienie pomiędzy filmem który opowiada jakieś bardzo głębokie przesłanie, a filmem z dobrym scenariuszem (czyli logika akcji, postacie odpowiednio dobrane do akcji filmu i tego w jaki sposób będzie widz odbierał (czyli widzowie też odkrywają świat pierwszy raz i główny bohater odkrywa świat też pierwszy raz), odpowiednie narastanie napięcia itp.)
I jako widowiskowy film SF Avatar jest w czołówce tego rodzaju filmów. Porównywać to np.: z filmami Woodego Allena, to jak porównywać łyżwiarkę figurową z Pudzianem, i to i to sport, ale różne cechy są potrzebne aby osiągnąć sukces w ich dyscyplinach.
Malaggar pisze:
Nie chodzi o to, że film należałoby nafaszerować film psychologią, głębią postaci i zaawansowaną filozofią, tylko że można było trochę odejść od oklepanych schematów.

Ile zresztą w Avatarze jest możliwości aby odejść od schematów
-rozbudować konflikt - zachować lojalnośc do ludzkiej rasy, firmy, wojska czy zachować lojalność w stosunku do Na'vi
-rozbudować dialogi pomiędzie Jackiem Sully a jego dziewczyną
-rozbudować motyw mam dwa ciała, wolę przebywać w drugim - ech można by z tego zrobić dramat jak o uzależnionym od narkotyków, albo zawziętym graczu w World of Warcraft
-rozbudować motyw buntu przy niszczenie świętego drzewa Na'vi
-Rozszerzyć motyw zdobywania zaufania Na'vi i przechodzenia w dorosłość, stawania się innym człowiekiem
-rozbudować postacie pułkownika i małego Yuppie
Przecież Shakespeare zrobiłby z tego filmu drugiego Hamleta, w tej historii jest dużo potencjału.
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

Avatar

pn sty 11, 2010 8:50 pm

Przecież Shakespeare zrobiłby z tego filmu drugiego Hamleta, w tej historii jest dużo potencjału.

I co z tego? Cameron zwalił robotę jak dla mnie. Mnie nie interesuje potencjał, a jego wykorzystanie.
To jak z obiadem w restauracji. Dostajesz przemieloną, starą i niedobrą papkę, to chyba nie mówisz, że z tego kurczaka, co go zmienili dałoby się zrobić super XYZ danie, a z ryżu i ryby, gdyby nie zmiksować dałoby się zrobić sushi.

odpowiednie narastanie napięcia
Czego?

Moja miła po seansie powiedziała coś, co idealnie oddaje mój stosunek do tego filmu:
"Szkoda pieniedzy na bliet na taki pusty film"
 
Awatar użytkownika
Namrasit
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2089
Rejestracja: ndz maja 21, 2006 11:12 pm

Avatar

pn sty 11, 2010 9:57 pm

DeX, no ale nie powiesz chyba że avatarek jest bardziej widowiskowy niż FF VII. Cóż, problemem avatar jest chyba to, że w innym kraju nikt takiego filmu nie zrobił i nie było na czym się wzorować. Szkoda, że to nie japońce się za ten film zabrali. To by dopiero była sieka i to na pewno z ciekawszą fabułą (no bo nie da się już chyba słabszej zrobić...).
 
Craven

Re: Avatar

pn sty 11, 2010 10:03 pm

Namrasit pisze:
To by dopiero była sieka i to na pewno z ciekawszą fabułą (no bo nie da się już chyba słabszej zrobić...).


Ty chyba słabej fabuły nie widziałeś... :?
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

Avatar

pn sty 11, 2010 10:18 pm

Ty chyba słabej fabuły nie widziałeś...

Cóż, ja widziałem słabsze fabuły, które były smakowiciej podane ;)
Ale z drugiej widziałęm lepsze, których sposób prezentacji był tak kretyński, że głowa mała.

Dla mnie problemem Avatara jest plytkość emocjonalna, która nie przykrywa słabej fabuły. Gdyby film byl gęsty od emocji to może i bym nie zauważył, że historyjka kuleje.

Swoją drogą przypomniało mi się: Czy tylko dla mnie 3d wyglądało czasem mniej więcej tak
Jak parę obrazków 2d z których niektóre są po prostu bliżej oka, ale nadal płaskie?
 
Awatar użytkownika
Namrasit
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2089
Rejestracja: ndz maja 21, 2006 11:12 pm

Re: Avatar

pn sty 11, 2010 10:23 pm

Craven pisze:
Ty chyba słabej fabuły nie widziałeś... :?


Widziałem. Naprzeciw ciemności na przykład :D.

Malaggar pisze:
Dla mnie problemem Avatara jest plytkość emocjonalna, która nie przykrywa słabej fabuły. Gdyby film byl gęsty od emocji to może i bym nie zauważył, że historyjka kuleje.


O, to chyba sedno problemu.
 
Awatar użytkownika
Kumo
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 471
Rejestracja: pn maja 05, 2008 3:34 pm

Re: Avatar

wt sty 12, 2010 12:54 pm

Mnie w zasadzie usatysfakcjonowałoby lekkie rozwinięcie wątku Ziemi i Ziemian - bo w filmie są tylko i wyłącznie bandą napakowanych tłuków, niszczących po drodze "wszystko co piękne i ważne". Nie widać po nich faktycznego poczucia zagrożenia ze strony Na'vi ani obcej fauny. Totalnie olewają piękno planety. Nie wyglądają też na szczególnie przejętych losem Ziemi. Ot, banda Uruk-hai uzbrojona w karabiny i mechy (choć Uruk-hai u Jacksona byli chyba bardziej charyzmatyczni). Do kompletu - ograniczony, papierowy dupek z korporacji (pozbawiony jakiegokolwiek charakteru, poza tym że jest dupkiem); jego odpowiednik z "Aliens" był o wiele sensowniejsza postacią. I paru geeków, oczywiście zainteresowanych z kolei wyłącznie ochroną roślinek i tubylczej kultury, nie myślących nawet przez chwilę o sytuacji na Ziemi. Nie dość, że to schematyczne i oklepane, to jeszcze płaskie jak naleśnik.
 
Awatar użytkownika
DeX
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 48
Rejestracja: śr mar 30, 2005 5:53 pm

Re: Avatar

wt sty 12, 2010 2:01 pm

Malaggar pisze:
Moja miła po seansie powiedziała coś, co idealnie oddaje mój stosunek do tego filmu:
"Szkoda pieniedzy na bliet na taki pusty film"


A jednak niesie z sobą przesłanie. Niektórzy mówią nawet, że zbyt nachalnie zrobione. Zbyt zielono-greenpisowskie, w stylu , wszyscy jesteśmy jednym, mamy wspólna świadomość (w tym wypadku to nie przenośnia, możesz podłączyć się do mózgu kogoś innego, zwierzęcia, przodka), kochajmy i obejmujmy drzewka.
Jaki ma przekaz:
-Pokazuje jak wygląda sytuacja od środka w atakowanej z powietrza wiosce. Może po obejrzeniu tego filmu, paru amerykańskich żołnierzy się zastanowi, zanim zrzuci bombę z samolotu na jakąś afgańską wioskę
-możesz być niepełnosprawny, ale pamiętaj sprostasz każdemu zadaniu i testowi jakie przed tobą postawią
-szanuj zieleń, zwierzątka i roślinki też czują - ba, roślinki nawet zapamiętują wspomnienia
-szanuj dawne kultury
-nie matura lecz chęć szczera zrobi z ciebie Na'vi - nie musisz być super inteligenty, wystarczy odwaga i podążanie za swoim sercem
-nie pal ognia w lesie

Hmm, jak tak człowiek popatrzy to straszna propaganda jednak. W następnej części spodziewam się harcerzy :razz:

Kumo pisze:
Mnie w zasadzie usatysfakcjonowałoby lekkie rozwinięcie wątku Ziemi i Ziemian - bo w filmie są tylko i wyłącznie bandą napakowanych tłuków, niszczących po drodze "wszystko co piękne i ważne". Nie widać po nich faktycznego poczucia zagrożenia ze strony Na'vi ani obcej fauny. Totalnie olewają piękno planety.

W sumie, to jednak są głównie żołnierze na misji. Powątpiewam czy wielu żołnierzy na misji zwraca uwagę na piękno przyrody w tym dzikim, ale malowniczym Afganistanie. Wojskowym nie zostają ludzie, którzy kochają wszystkie stworzenia i chcą patrzeć na piękne krajobrazy.

Namrasit->FF VII nie grałem, może gdyby było inaczej, to też mówiłbym ech Avatar, to już wszystko było, nic nowego.
 
Awatar użytkownika
Kumo
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 471
Rejestracja: pn maja 05, 2008 3:34 pm

Avatar

wt sty 12, 2010 2:43 pm

W sumie, to jednak są głównie żołnierze na misji. Powątpiewam czy wielu żołnierzy na misji zwraca uwagę na piękno przyrody w tym dzikim, ale malowniczym Afganistanie. Wojskowym nie zostają ludzie, którzy kochają wszystkie stworzenia i chcą patrzeć na piękne krajobrazy.

Sęk w tym, że oni w ogóle olewają całość planety - tylko pułkownik zwraca uwagę na jej niebezpieczeństwa, a Sully z drugiej strony bawi się jak dzieciak (no dobra, "odzyskał" władzę w nogach i się cieszy).
 
Awatar użytkownika
Siriel
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2022
Rejestracja: śr cze 22, 2005 10:42 am

Re: Avatar

wt sty 12, 2010 3:04 pm

DeX pisze:
Może po obejrzeniu tego filmu, paru amerykańskich żołnierzy się zastanowi, zanim zrzuci bombę z samolotu na jakąś afgańską wioskę
Już widzę, jak amerykański (jakikolwiek zresztą) pilot melduje, że odmówił wykonania rozkazu, bo "wczoraj oglądał Avatara". :D
 
 
Awatar użytkownika
Amdir
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 567
Rejestracja: ndz gru 25, 2005 11:51 am

Re: Avatar

wt sty 12, 2010 5:51 pm

Kumo pisze:
W sumie, to jednak są głównie żołnierze na misji. Powątpiewam czy wielu żołnierzy na misji zwraca uwagę na piękno przyrody w tym dzikim, ale malowniczym Afganistanie. Wojskowym nie zostają ludzie, którzy kochają wszystkie stworzenia i chcą patrzeć na piękne krajobrazy.

Sęk w tym, że oni w ogóle olewają całość planety - tylko pułkownik zwraca uwagę na jej niebezpieczeństwa, a Sully z drugiej strony bawi się jak dzieciak (no dobra, "odzyskał" władzę w nogach i się cieszy).


Bo to są najemnicy! Płaci im się za to by korporacja bez przeszkód wydobywała cenny surowiec a nie za to by oglądali widoczki. :razz:

Mnie Avatar się nawet podobał i nie żałuje pieniędzy wydanych na bilet, oceniam go na 7,5/10 i to w zasadzie za efekty wizualne bo fabuła jest przeciętna, i mało odkrywcza (tak na 5/10).

Pozdro
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

Avatar

wt sty 12, 2010 6:41 pm

-Pokazuje jak wygląda sytuacja od środka w atakowanej z powietrza wiosce. Może po obejrzeniu tego filmu, paru amerykańskich żołnierzy się zastanowi, zanim zrzuci bombę z samolotu na jakąś afgańską wioskę
Ty tak na serio?

możesz być niepełnosprawny, ale pamiętaj sprostasz każdemu zadaniu i testowi jakie przed tobą postawią
:hahaha:
Nie sprostasz każdemu. Ale cóż, w naszych czasach wciskanie kitu o równości wszystkich jest modne.

Wojskowym nie zostają ludzie, którzy kochają wszystkie stworzenia i chcą patrzeć na piękne krajobrazy.

Ale wojskowy też człowiek. A człowiek może zachwycić się naturą.+

Już widzę, jak amerykański (jakikolwiek zresztą) pilot melduje, że odmówił wykonania rozkazu, bo "wczoraj oglądał Avatara
" A ja widzę kolejną scenę tej sytuacji. Pluton egzekucyjny i pilota myslącego "EJ! W tym kicie od Camerona zdrajca-olewacz rozkazów miał herocziną śmierć!"

@Craven: Jestem w szoku... Ale z drugiej strony nie spodziewam się wiele po gatunku ludzkim, więc cóż... ;)
Ostatnio zmieniony wt sty 12, 2010 6:43 pm przez Malaggar, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Hezor
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3788
Rejestracja: pn lip 23, 2007 10:31 pm

Avatar

wt sty 12, 2010 6:59 pm

Craven pisze:
http://www.cnn.com/2010/SHOWBIZ/Movies/ ... index.html
Po przeczytaniu pierwszego akapitu zacząłem szukać gdzieś zmyślnie ukrytego loga The Onion. Potem stwierdziłem, że to musi być jakiś wielki trolling. Potem zdałem sobie sprawę z tego, że ciągle jestem w fazie wyparcia :)



Poza tym wszedłem na tv-tropes gdzie poza typową masą fajnych uogólnień znalazłem parę punktów o pierwotnym scenariuszu i najwyraźniej Cameron chciał zrobić film pod Malaggara, ale ci źli Corrupt Corporate Executives mu nie pozwolili ;)
Scenariusz, Streszczenie scenariusza i wycięte z niego bullet-pointy - bo przecież czytanie literek boli:

What Could Have Been: Project 880, James Cameron's original script (here; summary here). Some items of note:
Earth and its environmental problems are explored (Sully has never even seen a forest, so Grace has to practically hold his hand when they go into the woods).
We see Josh (Jake) Sully's Avatar being born — Sully actually "births" himself. Also, his reaction to walking again is quite different: it takes him a while to gain any sort of strength, and then he cries.
It's revealed the Avatar program exists to train Na'vi to be an indigenous workforce for the Corporation, since it's so expensive to send human workers.
There are more humans, including a bioethics officer on the take, a video journalist, a head of the Avatar program and a second military dickwad; also, Sully and Quaritch have an instant dislike of each other.
To elaborate on the 'second military dickwad': his name is Corporal Lyle Wainfleet, and he managed to make it to the final cut, but in a severely reduced role. In the original draft, he was pretty much Jake's nemesis, and killed the second-biggest Na'vi character, plus he had a considerable amount of dialogue. In the final cut? Well...we'll just let the "demoted to extra" trope say what happened there.
There is an Avatar controller who is burnt out because his Avatar died with him in it. He committed Avatar suicide because he had fallen in love with a Na'vi girl who had been killed by the military.
The Avatars have a Na'vi guide named N'Deh who is sleeping with Grace.
Grace survives the soul transfer.
After encountering a giant, gas-filled hydra in addition to the "slyth", Jake has good reason to swat away Eywa's seeds.
Josh Sully gains the Na'vi trust by being a member of the community. He also excels in a major hunt.
Josh Sully shows his leadership not by taming a dragon but by leading a raid on Hell's Gate to rescue prisoners.
Josh Sully isn't the only Na'vi to ride a big dragon.
Pandora is a living entity and it sees the humans as a virus; it has been mobilizing the plants and animals to attack all along because it wanted to force the humans out; also it's been actively curing human diseases, and these cures are also making the Corporation rich (not that that's going stop them from wanting to wipe out its Death World jungle)
There is no unobtainium beneath Hometree. The military just wants to wipe out the local Na'vi to send a message to all the tribes that they must be obeyed.
Some of the humans and the Avatar controllers rise up in the final big battle, which includes busting out some captured Na'Vi from Hell's Gate.
Josh Sully tells the Earth that Pandora will give any humans that return (to Pandora) a disease that will wipe out humanity (he's lying).


Edyta:
Malaggar pisze:
Nie sprostasz każdemu. Ale cóż, w naszych czasach wciskanie kitu o równości wszystkich jest modne.

I pewnie nie przestanie. Bo jeżeli każdy może być piękny i szlachetny, to ty Widzu, też możesz.
Ostatnio zmieniony wt sty 12, 2010 7:05 pm przez Hezor, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

Avatar

wt sty 12, 2010 7:06 pm

Poza tym wszedłem na tv-tropes gdzie poza typową masą fajnych uogólnień znalazłem parę punktów o pierwotnym scenariuszu i najwyraźniej Cameron chciał zrobić film pod Malaggara, ale ci źli Corrupt Corporate Executives mu nie pozwolili
Czyli jednak przejmował się moimi uwagami ;)

Josh Sully tells the Earth that Pandora will give any humans that return (to Pandora) a disease that will wipe out humanity (he's lying).
Spoko ;) Ludzkość ma najlepsze lekarstwo na takie problemy - Całą gamę "witaminek", począwszy od A ;)

Swoją drogą część wątków jest telenowelowatych trochę ;)

EDIT:
I pewnie nie przestanie. Bo jeżeli każdy może być piękny i szlachetny, to ty Widzu, też możesz.

Ale te cnoty nie sprawią, że nagle zaczniesz chodzić/widzieć/szłyszeć. Nadal będziesz istotą o ograniczonych możliwościach, tylko z lepszym wnętrzem.
Ostatnio zmieniony wt sty 12, 2010 7:09 pm przez Malaggar, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Amdir
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 567
Rejestracja: ndz gru 25, 2005 11:51 am

Re: Avatar

wt sty 12, 2010 7:10 pm

Malaggar pisze:
Wojskowym nie zostają ludzie, którzy kochają wszystkie stworzenia i chcą patrzeć na piękne krajobrazy.

Ale wojskowy też człowiek. A człowiek może zachwycić się naturą.+


No i główny bohater (bądź co bądź wojskowy) zachwyca się naturą, w szczególności pewną przedstawicielką fauny. :wink:

Pozdro
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

Avatar

wt sty 12, 2010 7:12 pm

No i główny bohater (bądź co bądź wojskowy) zachwyca się naturą, w szczególności pewną przedstawicielką fauny

Swoją drogą ale wzorzec osobowy ;)
Zoofil, zdrajca, głupek. W jednym!
 
Craven

Re: Avatar

wt sty 12, 2010 8:34 pm

Hezor pisze:
Poza tym wszedłem na tv-tropes gdzie poza typową masą fajnych uogólnień znalazłem parę punktów o pierwotnym scenariuszu i najwyraźniej Cameron chciał zrobić film pod Malaggara, ale ci źli Corrupt Corporate Executives mu nie pozwolili ;)
Scenariusz, Streszczenie scenariusza i wycięte z niego bullet-pointy - bo przecież czytanie literek boli:

Streszczenie jest taki se, lepiej przeczytać scenariusze z 1995 i 2005, poza detalami ten z 1995 wypada IMO lepiej. Czekam na pełną wersję (najlepiej jakby też do kina wprowadzili :P
 
Awatar użytkownika
Kumo
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 471
Rejestracja: pn maja 05, 2008 3:34 pm

Re: Avatar

śr sty 13, 2010 10:41 am

Josh Sully tells the Earth that Pandora will give any humans that return (to Pandora) a disease that will wipe out humanity (he's lying).

Tak czy inaczej - na miejscu ziemskich korpów po prostu ustawiłbym odpowiedni PR o okrutnych kosmitach, którzy uniemożliwiają poprawę sytuacji na Ziemi (nie dopuszczając do wydobycia minerału) i którzy zmasakrowali bogu ducha winnych marines, próbujących chronić interesy Ziemian. A potem wypaliłoby się planetę do gołej skały i ruszyło z wydobyciem.
To kłamstwo to pewien sposób na ochronę planety, ale też naciągany. Poza tym uczciwy pozytywny bohater po prostu NIE MOŻE uciekać się do tak perfidnych metod - może dostać kulkę w beznadziejnej walce, ale SKUTECZNIE OKŁAMAĆ WŁASNYCH LUDZI?

Ale faktycznie, film wyszedłby lepszy bez wycinania tego wszystkiego. Ale też sporo dłuższy.

Co do linku od Cravena... :shock: Cholera, wiem że psychika wielu ludzi jest "delikatna" jak pierdnięcie komara, ale do tego stopnia?! Myśli samobójcze, bo nie żyjemy w ślicznym, kolorowym świecie, który ktoś tam wymyślił?! To naprawdę kwalifikuje się do długotrwałej terapii. Najlepiej metodą Pająka Jeruzalema.
 
Craven

Avatar

śr sty 13, 2010 11:00 am

Sądzę, że ten artykuł to jakiś wielki przesadyzm, żeby nabić wejścia na fali skandalu związanego z głośnym filmem :)

Tak czy inaczej śmieszne.
 
Awatar użytkownika
Kumo
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 471
Rejestracja: pn maja 05, 2008 3:34 pm

Re: Avatar

śr sty 13, 2010 2:49 pm

[quote="Craven"]Sądzę, że ten artykuł to jakiś wielki przesadyzm, żeby nabić wejścia na fali skandalu związanego z głośnym filmem :)
Mam nadzieję.
 
Awatar użytkownika
Largus
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 899
Rejestracja: wt lut 08, 2005 10:39 pm

Avatar

czw sty 14, 2010 11:35 pm

W końcu dane było mi obejrzeć Avatara i chciałbym puki jestem świeżo po seansie wyrazić swoją opinię :)

Był to mój trzeci film 3D na jakim byłem w kinie. Dwa pierwsze to były animacje, rewelacyjny wg. mnie Odlot oraz taka sobie Opowieść Wigilijna aczkolwiek posiadająca swój urok (pewnie dlatego, że jest to moja ulubiona lektura/książka/historia gdyż utożsamiam się z głównym bohaterem w pewnym stopniu ). Początkowo strasznie męczył wzrok bo za dużo działo się na ekranie, nie wiadomo było na co patrzeć. Później oczy już się przyzwyczaiły i oglądało się całkiem przyjemnie. Miałem też momentami wrażenie, że 3D zniknęło. Albo wzrok się na tyle przyzwyczaił do 3D, że nie zauważało się go, albo rzeczywiście niektóre sceny były jego pozbawione. Czy była to rewolucja w kinie? W pewnym stopniu i znaczeniu na pewno, aczkolwiek myślę, że w sensie renesansu kina, ludzie zaczną znów chętniej chodzić doń aby zobaczyć film w 3D bo w domu ciężko taki efekt uzyskać, bo cóż nam po małym monitorku komputera czy telewizorze, tu chodzi o wielkość ekranu moim zdaniem. Ogólnie to trójwymiar na mnie wrażenia nie zrobił, może to dlatego, że siedziałem za daleko ekranu a może po prostu reżyser nie postarał się zanadto aby je uzyskać. O wiele większe wrażenie zrobił na mnie dawno, dawno temu IMAX, kiedy to na wycieczce klasowej w podstawówce byliśmy na filmie przyrodniczym i tam 3D rzeczywiście wgniatało w fotel jak z ekranu wyskakiwała paszcza rekina. Tak samo o wiele większe wrażenie zrobił na mnie z dwa lata temu film w Disneylandzie, który był interaktywny i to nie tylko w 3D, a jak to się ładnie w Polsce mówi w 5D bo dodatkowo psikało wodą, dmuchało i fotelami ruszało.

Co do samego filmu. Cieszę się, że powstają w końcu filmy, które przedstawiają ludzi jako agresorów, najeźdźców i tych złych. Ogólnie podobał mi się, świat był starannie przygotowany i zaprezentowany. Choć nie było jakiegoś przedstawionego zanadto urozmaicenia w faunie to jednak czuło się, że ten świat żyje. Muzyka, główny temat jak i wariacje na jego temat, była przyjemna dla ucha.
Co do minusów to momentami akcja filmu jak i gra aktorów była sflaczała, że miałem wrażenie, że bardziej chciano zaprezentować efekty 3D i świat a nie fabułę czy popisy aktorskie.
Można było też wprowadzić jakieś urozmaicenie wśród Na'vi a dokładniej wśród klanów, bo tak jak na ziemi mamy kilka ras człowieka, czarnych, białych i żółtych, a nawet i czerwonych, i każda znajdowała się w innych częściach świata, tak też i można było zrobić z rasą obcych, skoro było kilkanaście klanów, każdy zapewne zamieszkujący inne regiony to mogliby się czymś wyróżniać, choćby kolorem skóry. Na filmie można było jedynie zauważyć, że przywódcy klanów wyglądali różnie (choć tylko pod względem ubioru uczesania i makijażu/piercingu) to już pozostali wyglądali tak samo. Tak samo na całej Pandorze podróżowano na tym samym wierzchowcu co też można by urozmaicić, bo przecież i na ziemi wśród wierzchowców mamy konie, wielbłądy czy słonie. Ponad to, dlaczego tylko jeden gatunek mieszkańców, przecież to inny świat, więc mogłoby być choćby np. dwa ;) Co do wyglądu obcych początkowo on raził, takie wyrośnięte smerfy, jednak później dało się do nich przyzwyczaić. Nie wiem jak wam ale mi przypominali trolle z Warcrafta w wydaniu żeńskim :P
Co do Marines, co mnie rozbawiło to to, że niby taki postęp techniczny, że potrafimy podróżować w kosmosie, a w buszu używają zapałek miast zapalniczki :P

A na koniec. Czy w rzeczywistości zmarłych też poddaje się kremacji w zwykłym czarnym worku i wielkim pudle po butach? Raczej bardzo w to wątpię. Dla mnie to było co najmniej... niesmaczne :? Chyba, że chciano przez to pokazać, że ludzie stali się tak zepsuci, że nawet dla zmarłych nie mają szacunku i traktują go już tylko jako śmieć, którego trzeba się pozbyć.
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

Avatar

czw sty 14, 2010 11:46 pm

bo tak jak na ziemi mamy kilka ras człowieka, czarnych, białych i żółtych, a nawet i czerwonych
Żółty i czerwony to ta sama rasa.

Czy w rzeczywistości zmarłych też poddaje się kremacji w zwykłym czarnym worku i wielkim pudle po butach? Raczej bardzo w to wątpię. Dla mnie to było co najmniej... niesmaczne Chyba, że chciano przez to pokazać, że ludzie stali się tak zepsuci, że nawet dla zmarłych nie mają szacunku i traktują go już tylko jako śmieć, którego trzeba się pozbyć.
To rozwiązanie było tanie i praktyczne.
  • 1
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 11

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości