Zrodzony z fantastyki

  • 1
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
 
Awatar użytkownika
Hyareil
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 145
Rejestracja: śr wrz 22, 2004 5:26 pm

Avatar

pt sty 15, 2010 12:05 am

Dla mnie "Avatar" był pierwszym filmem 3D i podobnie jak Largus odniosłam wrażenie, że nie zawsze 3D było dobrze widoczne. Nie wydaje mi się jednak, żeby to była kwestia po prostu tego, że ktoś się do czegoś nie przyłożył - myślę, że to zależy od rodzaju sceny, perspektywy.

Sporo scen w "Avatarze" to pejzaże, widoki z dużej odległości - tymczasem nawet w realnym świecie naturalne 3D w takich przypadkach trochę się spłaszcza. Za to w scenach z widokiem z bliska - efekt 3D był całkiem wyraźny. A pzynajmniej takie mam wrażenie.


O, właśnie - może mi się zdaje, ale czy jednak nie było jakichś różnic pomiędzy klanami? Np. jedno plemię wyglądało na typowych koczowników z tabunami wierzchowców? Obawiam się jednak, że nawet jeśli byłoby miło zobaczyć więcej szczegółów na temat Na'vi, i tak nie byłoby tego gdzie w filmie wcisnąć...
Ostatnio zmieniony pt sty 15, 2010 12:08 am przez Hyareil, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Largus
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 899
Rejestracja: wt lut 08, 2005 10:39 pm

Re: Avatar

pt sty 15, 2010 12:29 am

Hyareil pisze:
Dla mnie "Avatar" był pierwszym filmem 3D i podobnie jak Largus odniosłam wrażenie, że nie zawsze 3D było dobrze widoczne. Nie wydaje mi się jednak, żeby to była kwestia po prostu tego, że ktoś się do czegoś nie przyłożył - myślę, że to zależy od rodzaju sceny, perspektywy.

Sporo scen w "Avatarze" to pejzaże, widoki z dużej odległości - tymczasem nawet w realnym świecie naturalne 3D w takich przypadkach trochę się spłaszcza. Za to w scenach z widokiem z bliska - efekt 3D był całkiem wyraźny. A przynajmniej takie mam wrażenie.


W rzeczy samej, tak jak mówisz, patrząc na pejzaż, obiekty od nas oddalone wydają nam się płaskie a obiekty blisko nas widzimy przestrzennie.

W kadrach z bliska rzeczywiście 3D było bardzo dobrze widoczne, momentami wręcz aż za nadto co powodowało pewien dyskomfort.

Chciałem to wszystko pisać ale po czasie zrezygnowałem z jeszcze dogłębniejszego rozpisywania się bo i tak stworzyłem wielkiego posta :)

Co do plemion/klanów. Jedyne różnice jakie zauważyłem to jedynie właśnie to, że wodzowie wyglądali inaczej no i oczywiście sceneria w jakiej żyli. Reszta już wyglądała tak samo. O ile można było takie wrażenie odnieść, że jednak różnie wyglądają, kiedy główny bohater ze swoją wybranką podróżowali od klanu do klanu aby prosić ich do pomoc, o tyle kiedy już wszyscy razem walczyli już na prawdę żadnej różnicy nie było widać.
 
Craven

Avatar

pt sty 15, 2010 1:01 am

Ciekawe opinie, z drugiej strony - czy plemiona afrykańskie różnią się kolorem skóry i wyglądem aż tak bardzo? Czy indianie jeździli na czymś poza końmi? Pewnie w sequelach zobaczymy więcej, póki co nie miałem niedosytu, jakoś automatycznie założyłem, że to były te najbliższe klany, więc trudno żeby były jakoś skrajnie odmienne (w końcu zebrali się w ciągu doby, więc musieli być blisko).


Co do trójwymiarowości to pamiętajcie, że ludzkie oko widzi stereoskopowo na mniej więcej 10-15 metrów - dalej różnica wynikająca z rozstawienia oczu zanika. 3D w Avatarze miało być maksymalnie zbliżone do naturalnego widzenia i nie narzucające się w czasie seansu. Stąd niektóre ujęcia - jak chociażby góry z wielkiej odległości, czy sama planeta w pierwszych scenach filmu nie mają sztucznie dodanej głębi. Ale ok - rozumiem, że komuś może być mało :)
 
Awatar użytkownika
Siriel
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2022
Rejestracja: śr cze 22, 2005 10:42 am

Re: Avatar

pt sty 15, 2010 1:20 am

OT
Craven pisze:
Ciekawe opinie, z drugiej strony - czy plemiona afrykańskie różnią się kolorem skóry i wyglądem aż tak bardzo?
Tak. Podam dwie skrajności: Pigmeje i Masajowie, a do tego Beduini (chyba że masz na myśli rdzennych Afrykańczyków, do tego czarnych - bo Afrykańczykami są także mieszanki ras). A czy biali różnią się kolorem skóry i wyglądem? Porównaj sobie typowego Norwega i Hiszpana.

Czy indianie jeździli na czymś poza końmi?
Nie. Nic innego nie było (poza osłami). Na czym mieli jeździć, na bizonach? ;)
Ostatnio zmieniony pt sty 15, 2010 1:24 am przez Siriel, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Turgon
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 196
Rejestracja: ndz sty 28, 2007 10:59 pm

Avatar

pt sty 15, 2010 11:58 am

Nie Żółta. Przynajmniej nie w 100% i bezdyskusyjnie.
Żółci z Azji i Innuici to żółci. Indianie to swoista mieszanka krwi, która docierała na kontynent w czasie dwóch (przynajmniej) migracji. Pierwszej (nie do końca potwierdzonej) circa 50 tyś. lat temu, drugiej circa 16 tyś lat temu (ta jest już pewna). Wśród Indian można dostrzec ślady genotypu charakterystycznego dla ludów azjanickich (to jest wywodzących się z Kaukazu) lub podobnych.
Odnośnie Indian Ameryki Płd. istnieją podejrzenia, że znaczną domieszkę krwi dostarczyli mieszkańcy Oceanii.
To tyle jeśli chodzi o mądralstwo.

Jeśli zaś idzie o worek i pudło, dla mnie nie ma w tym nic dziwnego. W zasadzie z Wietnamu czy Afganu wszyscy odsyłali swych zmarłych do kraju właśnie we worze i pudle (przy czym wór miał zadanie nie dopuścić do wycieknięcia klienta). Dopiero w kraju ładowana klienta w skrzynkę i elegancko zakopywano. W warunkach Pandory i trudności w transporcie zwłok na Ziemię nie dziwi mnie, że robią z trupem to co robią. Szkoda marnować miejsca w komorach kriogenicznych dla denata.

Co do zróżnicowania wśród samych Na'vi. Weźmy pod uwagę, że Pandora jest księżycem. Biorąc pod uwagę to, że przyciąganie ma o połowę mniejsze niż Ziemia, to jest 2 lub 4 razy mniej gęsta/mniejsza (jeśli coś pochrzaniłem proszę o korektę).
A teraz ilość Na'vi. Ile klanów Jack zjednoczył? 20? I miał 2000 wojowników. Widać, że liczebność Na'vi jest mała, odległości jakie musieli pokonać Na'vi żeby dotrzeć do sąsiadów również są niezbyt duże, do pokonania w kilka dni. Więc albo Pandora jest stosunkowo mała, albo populacje pokazane w Avatarze żyją w środowisku na tyle podobnym, by nie wykształcić znacznych różnic przystosowawczych.
ponadto, co jest charakterystyczne dla nas, białych, każdy żółty wydaje nam się taki sam. Podobnie czarny. Btw. Europejczycy naprawdę są bardzo zróżnicowani, choćby przez mnogość kolorów skóry i oczu, włosów. Azjaci generalnie są czarnowłosi, ciemnoocy. Murzyni generalnie czarnoskórzy, ciemnowłosi z kędziorkami. Jasna, ludy z równikowej Afryki mają czarniejszą skórę, z RPA jaśniejszą. Ale i tak czarną.
 
Craven

Re: Avatar

pt sty 15, 2010 12:03 pm

Turgon pisze:
Weźmy pod uwagę, że Pandora jest księżycem. Biorąc pod uwagę to, że przyciąganie ma o połowę mniejsze niż Ziemia, to jest 2 lub 4 razy mniej gęsta/mniejsza (jeśli coś pochrzaniłem proszę o korektę).

Pochrzaniłeś :) Pandora ma 0,9 ziemskiej grawitacji i gęściejszą atmosferę. To wciąż kolosalnie duża powierzchnia :) Więc pół dnia lotu ptaszyskiem to nie jakiś powalający dystans, więc zebrali tylko te najbliższe klany, IMO wystarczająco blisko, żeby nie było jakiś wielkich różnic między nimi, które można by wychwycić w tej krótkiej sekwencji.
 
Awatar użytkownika
Turgon
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 196
Rejestracja: ndz sty 28, 2007 10:59 pm

Avatar

pt sty 15, 2010 1:03 pm

No, tak czy inaczej, to właśnie to o czym mówiłem.
Btw. padło w filmie wyjaśnienie, cóż to za gaz był w pandorskiej atmosferze, że ludzie się nim truli?
 
Awatar użytkownika
shaman_tm
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 541
Rejestracja: śr lis 05, 2008 2:41 pm

Avatar

pt sty 15, 2010 1:07 pm

Wyjaśnienie? Chyba nie uważasz, że był to film science fiction? ;)
Gaz truł... bo tak. Cameron tak chciał i już. Może w materiałach dodatkowych coś więcej będzie o tym, ale nie liczyłbym.
 
Awatar użytkownika
DeX
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 48
Rejestracja: śr mar 30, 2005 5:53 pm

Re: Avatar

pt sty 15, 2010 1:09 pm

Malaggar pisze:
No i główny bohater (bądź co bądź wojskowy) zachwyca się naturą, w szczególności pewną przedstawicielką fauny

Swoją drogą ale wzorzec osobowy ;)
Zoofil, zdrajca, głupek. W jednym!

Oprócz tego
-Nieodpowiedzialny - wychodzi z bardzo drogim sprzętem (w sensie z Avatarem), nie stosuje się do zaleceń i od razu się gubi w lesie
-Zdobywa zaufanie tubylców i ich zdradza
-uwodzi córkę wodza
-zdradza ludzi, ba nawet doprowadza do buntu w armii (to w sumie już jego druga zdrada)
-wykorzystuje zabobon tubylców (to duże latające coś) do przejęcia władzy
-walka z złą korporacją - co robi, pisze petycję do rządu, znajduje dziennikarza, który opisze wykorzystywanie bezbronnych tubylców przez bezwzględną armię, nie organizuję wielką armię tubylców, żeby zaatakować swoich dawnych współtowarzyszy broni
Prawdziwie Machawieliczne podejście. Tylko osobowość Sama Worthingtona powoduje że Jake Sullu nie wychodzi wielkiego spiskowca. I po prostu to jest impulsywny, łatwo wpadające w problemy chłopak.

Co do 3D - to czasami moje poczucie przestrzeni wariowało i trudno było mi się skupić. Miejmy nadzieję że poprawią technologię. Nie mówiąc o tym że obraz ma bardzo małą jasność (Znaczy nic dziwnego - okulary filtrują światło o specyficznej polaryzacji, więc mniej promieni światła trafia do oczu, więc nic dziwnego, że obraz jest ciemniejszy.)
-
 
Craven

Re: Avatar

pt sty 15, 2010 2:07 pm

Turgon pisze:
Btw. padło w filmie wyjaśnienie, cóż to za gaz był w pandorskiej atmosferze, że ludzie się nim truli?


Nie w filmie.

Pandora's atmosphere is a poisonous (to humans) brew of nitrogen, oxygen, carbon dioxide, xenon, ammonia, methane, and hydrogen cyanide. Even from orbit the scope of florae present on the surface indicates a planet brimming with life.
 
Awatar użytkownika
Hyareil
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 145
Rejestracja: śr wrz 22, 2004 5:26 pm

Avatar

pt sty 15, 2010 2:28 pm

shaman_tm pisze:
Wyjaśnienie? Chyba nie uważasz, że był to film science fiction?
Gaz truł... bo tak.


Jak jest z gazem, nie wiem, ale niektóre szczegóły w tym filmie zdradzają, że ktoś jednak trochę - czy sensownie to inna sprawa - pomyślał.

Np. unobtainium - sama nazwa to dla mnie mrugnięcie do widza i nawiązanie do pewnego tropu. Lubię wyłapywać takie rzeczy. :)

Znajomy - po lekturze materiałów związanych z pierwotną wersją scenariusza - zwrócił moją uwagę na jeszcze jedną z kwestii związanych z unobtainium: dlaczego się unosi? W filmie mieliśmy scenę, w której pojawiła się niewielka jego próbka i widać było, że się unosi - podobnie jak góry. Pomyślałam w trakcie projekcji, że to po prostu fajnie wygląda i nie zastanawiałam się bardziej nad tym faktem. Pewne wyjaśnienie - inne niż "bo tak" - jednak istnieje: unobtainium jest nadprzewodnikiem.

Nadprzewodniki są silnie odpychane przez magnesy, więc wystarczyłoby, że ta podstawka była magnetyczna. Podobnie z górami - zawierają unobtainium, a Pandora ma silne pole magnetyczne.

Tutaj dwa zdjęcia, które pokazuje efekt Meissnera - z zasobów wikipedii:

Obrazek

Obrazek

Tylko że tutaj sytuacja jest odwrotna niż w filmie - magnesy lewitują nad nadprzewodnikami. Problem polega na tym, że wszystkie znane nadprzewodniki trzeba bardzo mocno schłodzić, żeby były nadprzewodnikami, a ten minerał z Avatara -
nie, i dlatego jest taki cenny ;)

Nie próbuję teraz udowodnić, że "Avatar" jest filmem naukowym, ale ten drobiazg mnie ucieszył :)
 
Awatar użytkownika
shaman_tm
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 541
Rejestracja: śr lis 05, 2008 2:41 pm

Avatar

pt sty 15, 2010 5:09 pm

Też o tym pomyślałem (nadprzewodnictwo w temp. pokojowej), jak zobaczyłem te lewitujące góry. Ale na marginesie: skąd tam wzięły się wodospady?
 
Craven

Avatar

pt sty 15, 2010 9:11 pm

Ze scenariusza :razz: tam góry miały po kilka kilometrów szerokości, stąd wodospady wydawały się bardziej realne.
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

Avatar

pt sty 15, 2010 9:14 pm

tam góry miały po kilka kilometrów szerokości, stąd wodospady wydawały się bardziej realne.
I misę nieskończonej wody w środku? ;)

Swoją drogą wiadomo jak się mają oskarżenia o plagiat? Bo parę się ich pojawiło odnośnie Avatara i jestem ciekaw, co z nich wynikło.
 
Craven

Avatar

pt sty 15, 2010 9:17 pm

Co jakiś czas się pojawiają i znikają.


Malaggar - a skąd w górach biorą się potoki?
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

Avatar

pt sty 15, 2010 9:20 pm

Malaggar - a skąd w górach biorą się potoki?
Craven, rzuciłem dżołka, nie ma co się napinać.
 
Craven

Avatar

pt sty 15, 2010 9:27 pm

Nie napinam się. :papieros:
 
Awatar użytkownika
Largus
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 899
Rejestracja: wt lut 08, 2005 10:39 pm

Re: Avatar

sob sty 16, 2010 5:20 pm

Turgon pisze:
Jeśli zaś idzie o worek i pudło, dla mnie nie ma w tym nic dziwnego. W zasadzie z Wietnamu czy Afganu wszyscy odsyłali swych zmarłych do kraju właśnie we worze i pudle (przy czym wór miał zadanie nie dopuścić do wycieknięcia klienta). Dopiero w kraju ładowana klienta w skrzynkę i elegancko zakopywano. W warunkach Pandory i trudności w transporcie zwłok na Ziemię nie dziwi mnie, że robią z trupem to co robią. Szkoda marnować miejsca w komorach kriogenicznych dla denata.

Z tego co pamietam to ta ceremonia miala juz miejsce na ziemi, bo przeciez dopiero co namawiali glownego bohatera aby polecial na Pandore. W tym wypadku juz powinna miec ta ceremonia teoretycznie charakter bardziej oficjalny.

Co do gazu to tak jak juz ktos pisal
Konsultanci filmu zalozyli, ze poza tlenem i azotem jest w niej duzo ksenonu, amoniaku, metanu i dwutlenku wegla. Zwiazki te wystepuja wprawdzie na Ziemi, ale w ilosciach o wiele mniejszych niz na filmowym ksiezycu. Duze stezenie tych gazow w atmosferze Pandory powoduje silne podraznienie sluzowek wyscielajacych ludzki uklad oddechowy i szybka smierc przez uduszenie. Jest przy tym niegrozne dla skory. Wlasnie dlatego ludzie moga tu oddychac tylko w specjalnych maskach, ale nosza bluzki z krotkim rekawem.


Zreszta w filmie tym jest duzo faktow naukowych, takich jak chociazby wlasnie budowa kosmitow, kierowanie avatarem mysla, roboty ludzi, swiecaca fauna i flora, hologramy czy przesuwanie obrazu machnieciem reki. Oczywiscie aktualnie wszystko to nie jest w tak zaawansowanym stopniu technologicznym ale istnieje.

Jakby ktos chcial sobie poczytac to jest to wszystko w Newsweeku ostatnim opisane ;)
 
Craven

Avatar

sob sty 16, 2010 5:33 pm

http://www.youtube.com/watch?v=1SJN93E8kd4 - istnieje szereg rzeczy, które w filmie wydają się fantastyką a tymczasem działają już dzisiaj :)

Łatwo jest powiedzieć "to niemożliwe" :)
 
Awatar użytkownika
Deckard
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2097
Rejestracja: wt wrz 20, 2005 9:50 pm

Avatar

ndz sty 17, 2010 1:26 pm

OK, czas na moją reckę (jak zwykle kazałem na siebie czekać):

http://my.opera.com/DeckardPL/blog/how- ... have-ended
 
Awatar użytkownika
Amdir
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 567
Rejestracja: ndz gru 25, 2005 11:51 am

Avatar

ndz sty 17, 2010 7:31 pm

Taki mały żarcik 18+
http://www.newgrounds.com/portal/view/524391
:hahaha:

Pozdro
 
Awatar użytkownika
Zireael
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3534
Rejestracja: wt maja 24, 2005 3:11 pm

Re: Avatar

pn sty 18, 2010 5:33 pm

Widziałam film dzisiaj w kinie. Naśmiałam się z unobtainium, jeszcze nie znając definicji z Wikipedii. Zdenerwował mnie kwiatek z "pływającymi górami", które jak się później okazało - latały. Błąd tłumacza.
Efekty były świetne, natomiast co do fabuły nie spodziewałam się cudów, przeczytawszy parę recenzji. Na samym końcu jest niezła dziura w scenariuszu (skąd Neytiri może wiedzieć, jak działają awatary??? Musiała to wiedzieć, żeby biec ratować Jake'a, kiedy go wyrzuciło z avka).
 
Awatar użytkownika
Hyareil
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 145
Rejestracja: śr wrz 22, 2004 5:26 pm

Avatar

pn sty 18, 2010 9:09 pm

O! A dla mnie właśnie to wyszło dobrze :)

Mnie to nie dziwi - Neytiri zapewne wiedziała o ludziach z Ziemi całkiem sporo (jak na mieszkankę Pandory), zważywszy, że niegdyś Grace i reszta badaczy utrzymywali żywsze kontakty z Na'vi, zaś ona sama nauczyła się od nich angielskiego. Myślę, że nawet dla zwykłego Na'vi - przynajmniej z tego klanu, który miał na pewno kontakty z ziemianami - było jasne, że obcy w jakiś sposób znikają w trakcie snu...

Dodaj do tego fakt, że Jake spędził u Na'vi kilka dobrych miesięcy, w trakcie których każdej nocy znikał. Możliwe, że rozmawiała o tym także z Neytiri - chociaż tego nie zakładam. Na pewno w trakcie rytuału z przeniesieniem duszy Grace do ciała awatara mogła trochę lepiej zrozumieć, jak to wszystko działa.

Poza tym Jake później wyjaśniał, jak zabijać ziemian. A Neytiri na dodatek miała okazję widzieć - w trakcie walki z Quaritchem - jaki jest wpływ powietrza Pandory na ziemian i jak się zakłada maskę.

Dla mnie to po prostu dodanie przez Neytiri do siebie kilku elementów:
- tego, że badacze mogą się przenosić między ludzkim ciałem a awatarem
- kiedy są w jednym ciele, to nie są w drugim (np. scena z rytuałem i Grace)
- przeniesienie może nastąpić nagle, wbrew woli zainteresowanych i z przyczyn od nich niezależnych (vide scena nagłego odłączenia, kiedy "zemdleli")
- kiedy nastąpi nagłe przeniesienie i operator awatara przeniesie się z powrotem do swojego ciała, nie oznacza to jego śmierci (były momenty, w których Jake się przenosił z powrotem - pamiętam scenę z filmu, w której Na'vi ciągnęli jednego z pustych awatarów na posłaniu - czyli jednak jakoś się nimi opiekowali)
- atmosfera Pandory jest szkodliwa dla ludzi, ale mogą oni założyć specjalne maski, które ich chronią (być może szkolenie, które Jake zorganizował Na'vi przed walką, na pewno scena walki z Quaritchem, w której zakłada maskę)

A że Jake jeszcze ostatkiem sił wyciągnął co trzeba i było to tuż przy nim... ;)

Mam wrażenie, że w pierwszym momencie uwaga Neytiri skoncentrowała się na ciele awatara (ale to naturalne - taki odruch), a po chwili do niej dotarło, co się właśnie mogło stać... Może nie jest to coś, co świadomie sobie przemyślała, ale wydaje mi się, że w tamtym momencie wszystkie elementy mogły jej się ułożyć w podświadomości we właściwe rozwiązanie.

Edit: poprawiono literówkę ;)
Ostatnio zmieniony pn sty 18, 2010 11:35 pm przez Hyareil, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Craven

Re: Avatar

pn sty 18, 2010 11:27 pm

Dokładnie, Na'vi są prymitywni, ale nie głupi ;-)
 
Awatar użytkownika
Amdir
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 567
Rejestracja: ndz gru 25, 2005 11:51 am

Avatar

pn sty 18, 2010 11:58 pm

Nie wiem czy ktoś zwrócił uwagę ale Na'vi maja 4 palce u rąk a Avatary 5, wiec prawdopodobnie dla Na'vi Avatary są mieszańcami, metysami, Pół-na'vi.

Pozdro
 
Awatar użytkownika
Hyareil
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 145
Rejestracja: śr wrz 22, 2004 5:26 pm

Avatar

wt sty 19, 2010 12:17 am

Pół-na'vi? Nie sądzę... Demonami, jeśli już - coś takiego nawet pada w filmie.

A różnic między awatarami a Na'vi jest więcej - np. brwi... Wystarczy też rzucić okiem na awatara Grace, który chyba najbardziej przypomina człowieka ;)
 
Awatar użytkownika
AN4RCH
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 301
Rejestracja: sob lip 30, 2005 6:42 pm

Avatar

pt sty 22, 2010 12:03 pm

Odnosnie filmu: fabula dobila mnie straszliwie. Jak to ktos stwierdzil Pocahontas w kosmosie. Ale efekty wgniotly w fotel. Strona fabularna dostanie odemnie 5/10 ale efekty 10/10. Sam dlubie w grafice i CGI wiec wiem ile wysilku kosztuje stworzenie takich efektow. Aczkolwiek 3D przeroslo moje oczekiwania. Bawilem sie swietnie i zapewne wybiore sie do kina raz jeszcze. Nie dla fabuly lecz dla efektow - bo nie oszukujmy sie te sa swietne i zapewne wyznacza nowy nurt w kinematografii. Sam projekt tubylcow nie przypadl mi do gustu aczkolwiek dalo sie to przelknac. Natomiast dzungla na Pandorze - palce lizac. Swietnie pokazana roznica pomiedzy dniem a noca.
Doskonale w filmie pokazany zostal koncept matki Gaji. Tu Eywa. Kazde stworzenie bylo powiazane ze soba a jednoczesnie z planeta.
Na ten film idzie sie nie dla fabuly ale dle efektow i nie oszukujmy sie ze jest inaczej. Szedlem na film bez zadnego nastawienia. Wiedzialem pi razy drzwi o co chodzi. Nie spodziewalem sie fabulaarnej epopeji ani przelomu wizualnego. Fabularnie bylo tak jak podejrzewalem ale za to wizualnie wyrwalo mnie z butow.
Z tlumaczniem nie mialem problemow poniewaz z racji mojego zamieszkania (Szkocja) owego nie bylo. Film spokojnie mozna nazwac familijnym i isc cala rodzina. Jest to taki film w ktorym kazdy znajdzie cos dla siebie.
Powiem tyle na film warto isc chociazby aby zobaczyc jak za kilka lat beda wygladac wszystkie filmy.
 
Craven

Re: Avatar

pt sty 22, 2010 1:29 pm

AN4RCH pisze:
Na ten film idzie sie nie dla fabuly ale dle efektow i nie oszukujmy sie ze jest inaczej.

Mów pan za siebie, co? Dla efektów to na Transformery można iść.
Ostatnio zmieniony pt sty 22, 2010 1:52 pm przez Craven, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
AN4RCH
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 301
Rejestracja: sob lip 30, 2005 6:42 pm

Avatar

pt sty 22, 2010 2:36 pm

Panie kolego nie oszukujmy sie to nie jest film wysokich lotow pod wzgledem fabuly. Moze i fakt faktem my kinomani otrzaskani z wieloma stereotypami mozemy patrzec na to z innego punktu widzenia niz przygodni ogladacze.
Temat najezdzcow wybijajacych inne plemiona/gatunki/istoty jest stary jak ksiazka czy film. Motyw mezaliansu (tu miedzygatunkowego) przewija sie chociazby w mitach greckich tudziez klasyce (Romeo i Julia).
Ludzie jako najezdzcy i agresorzy wobec innych plemion - kolonizacja obu ameryk.
Ja osobiscie poszedlem pocieszyc sie oprawa audio wizualna. I dostalem dokladnie to czego oczzekiwalem.
Fabula byla tez taka jak oczekiwalem - bez uniesien.
Rozumiem, ze fabula moze sie podobac - i nikomu tego nie bronie. To moje subiektywne odczucie iz jest po prostu - prosta.
 
Craven

Avatar

pt sty 22, 2010 2:43 pm

http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_aw ... _by_Avatar

Widzę szereg wyróżnień za film, nominację za scenariusz od WGA. Z twojego posta wynika, że przeszkadza Ci wtórność - OK, kwestia gustu, czyż nie? Ale wtórna =/= zła. Bardziej cenię film z klasyczną historią, którą opowiedziano wspaniale i z rozmachem niż silenie się na coś oryginalnego, co może okazać się głupie bądź niestrawne. Czy Gladiator, Nowa Nadzieja czy szereg innych widowisk ma złożone bądź niepowtarzalne fabuły? Dobrze, że scenariusz Camerona jest komunikatywny i prosty, bo inaczej w połączeniu z Pandorą mógłby wyjść zakalec. Jest czas na Skazanych na Shawshank i na Aliens.
  • 1
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości