Zrodzony z fantastyki

 
Awatar użytkownika
Xeloss
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 279
Rejestracja: czw kwie 29, 2004 3:34 pm

śr sie 16, 2006 12:27 pm

SethBahl pisze:
No OK, ale mamy też 'dzieci Jedi', 12-latka rozwalającego cały okręt przemytników*, czy bardzo kontrowersyjną NEJ którą jedna połowa wielbi, a druga uważa za kompletne wypaczenie SW...

Dobra, ale masz też doskonałe książki Zahn'a, Stackpole'a. Są też dobre komiksy i ciekawe gry. Chociaż z biegiem czasu mam coraz mniej szacunku dla ludzi z LucasArt'u którzy pilnują tego universum jako całości.(Tak ciężko było dać do "SW:Empire at War" Lancera?! Trzeba było dawać jakiegoś wydumanego "Tartana"?! :evil: )

Swoją drogą, często słyszę argument, że jakaś tam część EU(Np. ta nieszczęsna Kryształowa Gwiazda) jest beznadziejna, więc całe Expanded Universe jest beznadziejne. Jeżeli tak, to jak ocenić filmy jako całość, jeżeli zawierają one Epizod I: "Dwie dobre sceny" Phantom Menace i przeciętny Epizod II? Jako słabe?! To że dwa z nich są, jakie są, nie dyskredytuje przecież pozostałych epizodów! Podobnie z EU: jeżeli niektóre części są słabsze, nie dyskredytują przecież tych lepszych!
 
Awatar użytkownika
SethBahl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3331
Rejestracja: sob lip 09, 2005 12:17 am

śr sie 16, 2006 2:28 pm

dejavu? :> coś mi sie zdaje że już kiedyś latały podobne oskarżenia pod moim adresem... :> i to z ust tej samej osoby :> No to powtórzę jeszcze raz.

User Jedi Nadiru Radena stwierdził, że filmy powstały tylko dzieki EU. Co jest oczywiście kompletną bzdurą (no offence). Potem stwierdził, że filmy to tylko malutka część jakiegoś tam wszechświata (dalej sugerując wyższość EU nad filmami).

Otóż ja mówię - nie. Nie mówię, że EU ssie, bo moje stanowisko w tej sprawie było nie raz tu przedstawiane, mówię że filmy są ścisłym kanonem, a EU jest tylko dodatkiem - często bardzo fajnym, ale tylko dodatkiem.

Jedi Nadiru Radena pisze:
EU rozrosło się na tyle, że wydarzenia z filmów nie są już uznawane za specjalnie nadzwyczajne.

To stwierdzenie jest niestety, o ironio, prawdziwe aż do bólu. I dlatego wyciągnąłem te nieszczęsne Dzieci Jedi. Autentycznie, rewelacje, jakie możemy tam przeczytać mogą przyprawić niejednego fana o palpitacje serca, dlatego na każdym kroku należy podkreślać niczym niezachwianą wyższość filmów nad całą resztą starwarsowego tałajstwa. Jeśli powstaje konflikt na linii film-EU, film wygrywa. Cowięcej, juz w obrębie samego EU jest tyle konfliktów fabularnych i niezgodności, że powinno to powodować podejście do niego "z przymróżeniem oka".

Xeloss pisze:
Swoją drogą, często słyszę argument, że jakaś tam część EU(Np. ta nieszczęsna Kryształowa Gwiazda) jest beznadziejna, więc całe Expanded Universe jest beznadziejne.

Odwórcę sprawę - czy to że jakaś tam część EU jest dobra (np. wspomniana Trylogia Thrawna, która bardzo mi się podobała) oznacza że całe EU jest dobre?

Xeloss pisze:
Podobnie z EU: jeżeli niektóre części są słabsze, nie dyskredytują przecież tych lepszych!

Nie mówię, że Uczeń Jedi będąc po prostu obrzydliwie nudnym i beznadziejnie napisanym dyskredytuje resztę EU. No jest słaby i tyle. Cóż począć. Za to plamę na kanoniczności całego EU kładą Dzieci Jedi, które to moim skromnym zdaniem powinno się palić na stosach.

Autorzy tworzący Expanded Universe piszą niezależnie od siebie, ale wszyscy razem "wspierają się" w dziele chwiania spójnością świata Star Wars, dlatego uważam za wybitnie niezdrowe stawianie EU wyżej czy moze nawet na równi z filmami.
 
Awatar użytkownika
Xeloss
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 279
Rejestracja: czw kwie 29, 2004 3:34 pm

pt sie 25, 2006 2:16 pm

Anyway, swoją drogą to nie wina np. Andersona, że wymyślił koszmarki w rodzaju Niszczyciela Słońc. Prawdziwą winę ponoszą ludzie Lucasa, odpowiedzialni za utrzymywanie tego uniwersum w całości... A wyraźnie widać że im to nie bardzo wychodzi... :?
 
Awatar użytkownika
SethBahl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3331
Rejestracja: sob lip 09, 2005 12:17 am

pt sie 25, 2006 2:32 pm

No nie, bez przesady - jak wymyślił to jego wina ;). Inna sprawa, że ktoś to puścił. A puszczają wszystko jak leci, o ile przynosi pieniążki - stemplując tylko "LucasBookiem". Brak spójności świata dotyczy generalnie wszystkiego, łacznie z filmami.

To bardzo fajnie że Lucasowi przybywa zer na koncie, ale... szkoda że psuje to wizerunek świata.
 
Awatar użytkownika
Jedi Nadiru Radena
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 63
Rejestracja: czw sie 03, 2006 1:44 pm

pn sie 28, 2006 10:21 am

Ekhm, ktoś tu przekręcił moje słowa. Wcale nie twierdziłem, że filmy powstały dzięki EU. Ja napisałem, że są teraz częścią "wielkiego świata", który nie zaistniałby, gdyby nie EU - bo byłyby tylko filmy i świat ten nie byłby wielki.

A co do Dzieci Jedi... strasznie się uczepiłeś tej książki, która ani nie jest ważna, ani najgorsza z serii książkowej SW. Tutaj prym wiedzie Trylogia Koreliańska ze "słynnym" 50-stronicowym lądowaniem, od którego wprost "nie można" się oderwać. Jakbyś to przeczytał - czego nie polecam - to byś się dopiero zaczął śmiać.
 
Awatar użytkownika
SethBahl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3331
Rejestracja: sob lip 09, 2005 12:17 am

pn sie 28, 2006 12:15 pm

Częścią na którą trzeba patrzeć z przmróżeniem oka, bo: patrz wyżej.

Co do drugiego akapitu, ja mówiłem, że nie chodzi mi o stopień mizerności umiejętności danego pisarza - Uczeń Jedi też jest tragiczny. Chodzi o coś, co nie trzyma sie kupy raz że ze sobą, dwa z EU i trzy z filmami. Ot, folklor.
 
Awatar użytkownika
Jedi Nadiru Radena
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 63
Rejestracja: czw sie 03, 2006 1:44 pm

wt sie 29, 2006 8:28 am

Ja na EU nie patrzę bynajmniej z przymrużeniem oka. Może na starsze, słabiutkie pozycje książkowo-komiksowo-gierkowe tak, ale nie na całość. EU to IMO esencja Star Wars i będę to powtarzał choćby w nieskończoność. Bardzo wątpliwe, bym bez Expanded Universe aż tak bardzo interesował się SW - i zapewne tak czuje wielu innych fanów. A już na pewno nie zacząłbym pisać opowiadań i innych rzeczy tego typu.

Parę rzeczy w EU istotnie nie trzyma się kupy i są rozbieżności, ale tego wcale nie ma tak wiele, jak uważasz, że jest. Owszem, rzucają się w oczy niektóre różnice między EU a filmami (np. sprawa nieszczęsnej Gwiazdy Śmierci), ale wynikają one z faktu, że gdy pisano książki o tych sprawach, nie było Nowej Trylogii. Ale tak jest zawsze, gdy mamy do czynienia z wielkim zmyślonym światem i wieloma jego autorami.
 
Awatar użytkownika
SethBahl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3331
Rejestracja: sob lip 09, 2005 12:17 am

wt sie 29, 2006 12:36 pm

Jedi Nadiru Radena pisze:
Może na starsze, słabiutkie pozycje książkowo-komiksowo-gierkowe tak, ale nie na całość.

No to jakże to, coś ci się podobało to sobie dokladasz do kanonu, coś sie nie podobało, to z przyróżeniem oka na to patrzysz? :>

Jedi Nadiru Radena pisze:
Bardzo wątpliwe, bym bez Expanded Universe aż tak bardzo interesował się SW

A to możliwe. EU to czysta rozrywka, ale to nie powód by od razu pchać je do kanonu i stawiać na równi z filmami.

Jedi Nadiru Radena pisze:
Parę rzeczy w EU istotnie nie trzyma się kupy i są rozbieżności, ale tego wcale nie ma tak wiele, jak uważasz, że jest.

Jest zbyt dużo, niż być powinno i są większe niż być powinny.

Jedi Nadiru Radena pisze:
Owszem, rzucają się w oczy niektóre różnice między EU a filmami (np. sprawa nieszczęsnej Gwiazdy Śmierci), ale wynikają one z faktu, że gdy pisano książki o tych sprawach, nie było Nowej Trylogii.

Wynikają one z tego że Lucas też zlewa na EU. EU to w zasadzie nie SW, to środek do przynoszenia zer na koncie ;)

Jedi Nadiru Radena pisze:
Ale tak jest zawsze, gdy mamy do czynienia z wielkim zmyślonym światem i wieloma jego autorami.

Nie, tak jest zawsze kiedy występuje to co napisałem wyżej. Bo można "produkować" literaturę w mniejszych ilościach i zatrudnić zespół osób czuwających nad spójnością świata. I przyłożyć się do robienia filmów.
 
Awatar użytkownika
Burzol
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 18
Rejestracja: pt lut 11, 2005 5:01 pm

wt sie 29, 2006 5:15 pm

EU ssie? Czasem, miejscami przyssiewa :P. Przyssiewają straszne pomysły, klony Imperatora, bliźniaki Solo gubiące się w muzeum, Jedi kłócący się jak przekupki i kilka innych, których wymieniać aż wstyd. Straszne są też durne niezgodności (mój ulubiony przykład: Wojny Klonów, książka "Spisek na Cestusie", Jedi wspominają straszną klęskę bitwy o Jaabim - kłopot w tym, że ta właściwa bitwa, z komiksów serii "Republic", dzieje się miesiąc po wydarzeniach na Cestusie - potwornością jest, że nikt tego nie pilnuje), czy nie dość, że nieśmiertelni, ale nawet nie starzejący się Luke, Leia i Han.

Ale EU to także większość tego, co uwielbiam - książki to często tylko rozszerzenie filmów, ale jakie! Dla Starej Trylogii to choćby znakomite "Cienie Imperium", w których dowiadujemy się jak Luke poznaje Moc, czy "Opowieści z Pałacu Jabby", gdzie każda postać z tła dostaje swoją historię. A w Nowej Trylogii? Śmiem twierdzić, że szalenie trudno jest połapać się w fabule "Ataku Klonów" i "Zemsty..", jeśli nie czytało się chociażby "Labiryntu Zła". Z resztą ROTS to najlepszy przykład na dobry "merczendajsing" - przed premierą powstało całe mnóstwo wydawnictw wprowadzających do filmu, a większość z nich trzymała w miarę dobry poziom.

SethBahl pisze:
No to jakże to, coś ci się podobało to sobie dokladasz do kanonu, coś sie nie podobało, to z przyróżeniem oka na to patrzysz?

Ja tak robię. Moje SW. Mój kanon. ;)

Jest zbyt dużo, niż być powinno i są większe niż być powinny.
Owszem, to największa bolączka obecnego EU. To Sue Rostoni, która wpycha Skywalkerów wszędzie gdzie się da (że niby wtedy lepiej się sprzeda), a nie zwracająca na poważne błędy. Tylko to nie przekreśla IMO całego EU. Poza tym niektóre z tych błędów są potem poprawiana przez miłośników i fanów, a potem zatwierdzane przez ludzi Lucasa i stają się kanonem.

PS.*Tak, czytałem 'Ucznia Jedi' i tak, jest mi z tego powodu niezmiernie przykro...

Przepraszam za ten spam, ale: :lol:.
 
Awatar użytkownika
SethBahl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3331
Rejestracja: sob lip 09, 2005 12:17 am

wt sie 29, 2006 7:34 pm

Burzol pisze:
Ja tak robię. Moje SW. Mój kanon. ;)

Autor artykułu, w oparciu o który toczy się dyskusja w tym topicu jest w miarę przewidywalny: EU=kwity z pralni. Musi się z Tobą ciężko dyskutować jak mianem kwitów z prali określasz losowo wybrane pozycje :>.

Burzol pisze:
Ale EU to także większość tego, co uwielbiam - książki to często tylko rozszerzenie filmów, ale jakie! Dla Starej Trylogii to choćby znakomite "Cienie Imperium", w których dowiadujemy się jak Luke poznaje Moc, czy "Opowieści z Pałacu Jabby", gdzie każda postać z tła dostaje swoją historię. A w Nowej Trylogii? Śmiem twierdzić, że szalenie trudno jest połapać się w fabule "Ataku Klonów" i "Zemsty..", jeśli nie czytało się chociażby "Labiryntu Zła". Z resztą ROTS to najlepszy przykład na dobry "merczendajsing" - przed premierą powstało całe mnóstwo wydawnictw wprowadzających do filmu, a większość z nich trzymała w miarę dobry poziom.

Tylko, że wydawnictwa trzymające dobry poziom są niestety na przestrzeni całego EU w zdecydowanej mniejszości. Co z tego, że nie mogłem się oderwać od Trylogii Thrawna, jeśli zaraz po tym przyszło mi recenzować Maskę Kłamstw gdzie cały tabun rycerzy Jedi biega po stronicach książki uganiając się za jakimiś terrorystami, podczas gdy w filmie na największą w galaktyce, uzbrojoną po zęby, chciwą organizację kupiecką wysyła się Jedi sztuk 2. I cały klimat idzie się gwizdać. Następnie dowiaduję się że w galaktyce są gdzieś dzieci starożytnych Rycerzy Jedi (<jupi>), że Luke zakochuje się w komputerze biegając po pokładzie pancernika z otwartym złamianiem uda, a na koniec ktoś częstuje mnie Uczniem Jedi. Całość kwituje kilka innych traumatycznych przeżyć. Chyba sobie jeszcze przeczytam Spotkanie na MImban i Kryształową Gwiazdę, żeby było śmiesznie i stanę się powszechnie znanym frustratem.

Niefajni są także główni bohaterowie biegający wte i wewte z kodem na nieśmiertelność, a by wreszcie ich zabić autorzy muszą używać obiektów wielkości księzyca.

Żeby nie było (bo znowu wyląduję w nie tej szufladce, w której bym chciał). Ja bardzo lubię EU choćby za te pojedyncze smaczki, które tak wspaniale bawią. Gry komputerowe też są naprawdę niezłe. Nie zmienia to faktu, że EU generalnie posysa (czasem nawet ostro), a literatura choc trzymająca Jakiś_Tam_Poziom zasdnioczo odstaje od ogólnie przyjętego pojęcia "dobrej książki".

Dlatego nieco krzywo patrzę na ludzi, którzy stawiają mi książki i gry na równi z filmami. Gdyby one jeszcze trzymały poziom Hobbita (celowo nie napisałem LotRa), ale nie...
 
Awatar użytkownika
Rewan
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 236
Rejestracja: czw kwie 14, 2005 8:45 pm

wt sie 29, 2006 10:10 pm

Patrząc na to co napisałeś to ci powiem, że błąd popełniłeś. Ja czytam jedynie te książki, o których przynajmniej dobrze słychać. I mam nadzieje, że żadne badziewia gwiezdne nie wpadną mi w ręce... A jeśli czegoś nie wiem zawsze moge się dowiedzieć bo jak mówi mój kumpel: "Internet to potęga". :wink: Więc nie stosuj się do tego przysłowia by uczyć się na własnych błędach. Bo po co? :razz:
 
Awatar użytkownika
SethBahl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3331
Rejestracja: sob lip 09, 2005 12:17 am

wt sie 29, 2006 11:28 pm

Dlaczego? Bo nie mam zamiaru jak radioodtwarzacz powtarzać opinii innych. Poza tym, nie uważam przeczytania Ucznia Jedi za błąd. Lektura tej "książki" daje mi wożliwość wystawienia o niej własnej opinii i palenia jej na stosach ;]. Recenzje służą temu, by mieć jakiś wstępny pogląd na dany produkt, choć czasem faktycznie oddziaływują dużo szerzej - oceny jakie zbiera Trylogia Thrawana sprawiają, że stała się obowiązkową lakturą dla każdego fana.

Poza tym nic nie brzmi głupiej niż tekst mojej koleżanki:
- nie lubię Gwiezdnych Wojen!
- dlaczego?
- bo to beznadziejny i głupi film.
- a widziałaś choć jeden epizod?
- nie.
- ...


Ja lubię się wypowiadać na różne tematy. Jeśli czegoś nie czytałeś tracisz prawo do wypowiadania się na ten temat.
 
Awatar użytkownika
Jedi Nadiru Radena
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 63
Rejestracja: czw sie 03, 2006 1:44 pm

śr sie 30, 2006 8:07 am

SethBahl pisze:
EU to czysta rozrywka, ale to nie powód by od razu pchać je do kanonu i stawiać na równi z filmami.


O! Tu mnie zaskoczyłeś!
To w takim razie twierdzisz, że filmy SW nie są czystą rozrywką? IMO jeżeli twierdzisz, że EU to czysta rozrywka, to filmy są jeszcze bardziej czyste pod tym względem. Zwłaszcza Nowa Trylogia.

Dlatego nieco krzywo patrzę na ludzi, którzy stawiają mi książki i gry na równi z filmami.


Jak sobie wolisz. Dla mnie jest oczywiste, że książki/komiksy/gry SW są na równi z filmami. Choćby dlatego, że oba zostały uznane przez LucasFilm Ltd. i Lucasa za kanon. Gdyby nie zostały, rozmowa byłaby zupełnie inna...

Następnie dowiaduję się że w galaktyce są gdzieś dzieci starożytnych Rycerzy Jedi (<jupi>), że Luke zakochuje się w komputerze biegając po pokładzie pancernika z otwartym złamianiem uda, a na koniec ktoś częstuje mnie Uczniem Jedi.


Szczerze ci współczuję, że zabrałeś się za nie te książki SW co trzeba w pierwszej kolejności. Bo te najlepiej czytać dopiero na końcu, kiedy masz "zaliczone" pozycje dobre i średnie. Ja tak zrobiłem i na dodatek nie jestem zawiedziony, bo dokładnie wiedziałem czego się spodziewać. Zwłaszcza po autorach. Na przykład taka Barbara Hambly - zanudzanie, absurdy (z dzisiejszego punktu widzenia, w latach 1995-97 wcale nie były absurdami), Luke-cienias, dłuuugaśne niepotrzebne opisy, koncentracja na mało ważnych rzeczach itp.

EU generalnie posysa (czasem nawet ostro), a literatura choc trzymająca Jakiś_Tam_Poziom zasdnioczo odstaje od ogólnie przyjętego pojęcia "dobrej książki".


A nie przyszło ci kiedyś do głowy, że fani Star Wars nie patrzą jednolicie na EU? Expanded Universe jest ogromne i każdy może sobie z niego wybrać to, co mu najbardziej pasuje - stąd też bierze się jego siła oddziaływania. I chodzi tu zarówno o tzw. "swój kanon", jak i kwestę wyboru np. między Jedi a Sith. Ja tak na to patrzę i wielu innych, których opinię poznałem czy to na Holo, czy na Bastionie, czy na TORze.

Myślisz, że oni nie wiedzą, że niektóre książki SW to kicha totalna? Albo, że nie wszystko w tym całym świecie trzyma się kupy? Wiedzą i to niekiedy aż za doskonale. Ale czy to znaczy, że od razu walą tekst "EU ssie"? Nie, po prostu koncentrują się na tym co lubią i co jest dla nich b.dobre (mówię o ogóle tych, których znam). I tyle filozofii.
 
Awatar użytkownika
Rewan
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 236
Rejestracja: czw kwie 14, 2005 8:45 pm

śr sie 30, 2006 12:34 pm

SethBahl pisze:
Dlaczego? Bo nie mam zamiaru jak radioodtwarzacz powtarzać opinii innych. Poza tym, nie uważam przeczytania Ucznia Jedi za błąd. Lektura tej "książki" daje mi wożliwość wystawienia o niej własnej opinii i palenia jej na stosach ;]. Recenzje służą temu, by mieć jakiś wstępny pogląd na dany produkt, choć czasem faktycznie oddziaływują dużo szerzej - oceny jakie zbiera Trylogia Thrawana sprawiają, że stała się obowiązkową lakturą dla każdego fana.

Poza tym nic nie brzmi głupiej niż tekst mojej koleżanki:
- nie lubię Gwiezdnych Wojen!
- dlaczego?
- bo to beznadziejny i głupi film.
- a widziałaś choć jeden epizod?
- nie.
- ...


Ja lubię się wypowiadać na różne tematy. Jeśli czegoś nie czytałeś tracisz prawo do wypowiadania się na ten temat.


Po 1.To z koleżanką to mądre, ale ja się nie wypowiadam o tym czego nie czytałem.

Po 2. Szczerze mówiąc to dobry pomysł ale jak powiedział Jedi Nadiru Radena te gorsze będe czytał n końcu (o ile do tej pory jeszcze będe czytał SW, bo różnie bywa).



Po 3. Zależy kto co lubi. Ty lubisz się pochwalić co przeczytałeś a ja czerpać przyjemność z tych dobrych książek i na forum wypowiadać się tylko o nich.

Jedi Nadiru Radena pisze:
Choćby dlatego, że oba zostały uznane przez LucasFilm Ltd. i Lucasa za kanon. Gdyby nie zostały, rozmowa byłaby zupełnie inna...


Jak dla mnie to, że oni uznali te książki to fakt stwierdzający, że ssią i że to powód by książek gier komiksów i innych nie powinno się stawiać na równym z filmami. Sam fakt "przemawia" do mnie bym tego nie robił.
 
Awatar użytkownika
SethBahl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3331
Rejestracja: sob lip 09, 2005 12:17 am

śr sie 30, 2006 2:35 pm

Jedi Nadiru Radena pisze:
O! Tu mnie zaskoczyłeś!
To w takim razie twierdzisz, że filmy SW nie są czystą rozrywką?

Filmy zazwyczaj niosą ze sobą pewne przesłanie, tak też jest z Gwiezdnymi Wojnami (choć dużo bardziej widać to w OT). Książki SW (czy nawet EU wogole) przesłania nie niosą żadnego.

To ja ci zacytuję jeden post z Holonetu (to też w sprawie tych fanów co o nich poniżej) jedego z użytkow... ty, to Burzol był :P. No nie ważne, w każdym razie:
we wspaniałym "New Essential Chronology" Wallace twierdzi, że Plagueis oraz Palpatine eksperymentowali "na midichlorianach", a efektem ich prac miał być mały Annie. Z drugiej strony NEC to dzieło olbrzymie, więc niestety nie pozbawione drobnych błędów.

No ręce opadają... Doskonały przykład tego że ktoś tam na górze zapomniał pojęcie klimatu i legendy. Już nie będę rozpaczał nad zabiciem mistycznego pola Mocy przez midicośtamy, ale już mi się w pale nie mieści jak ktoś może chcieć mi wciskać taką ciemnotę :/.

Jedi Nadiru Radena pisze:
Choćby dlatego, że oba zostały uznane przez LucasFilm Ltd. i Lucasa za kanon.

Nie, Lucas to klepnął o tyle, o ile pozwolił postawić na tym pieczątkę LucasBook by szły w świat i mnożyły mu zera na koncie. SW = Lucas. Lucas = SW. I ów Lucas pokazał co sądzi o EU i jego kanoniczności przy produkcji prequeli, zlewając na nie równo.

Jedi Nadiru Radena pisze:
Szczerze ci współczuję, że zabrałeś się za nie te książki SW co trzeba w pierwszej kolejności. Bo te najlepiej czytać dopiero na końcu, kiedy masz "zaliczone" pozycje dobre i średnie.

Ja tu pracuję. Nie tylko jako propagator SW, ale również jako rzetelny recenzent. Staram się brać książki z możliwie różnych poziomów i okresów. Dlatego nestępne na warstat pójdą Opowieści z Imperium i 2 tomy NEJ (bo takich jeszcze nierecenzowałem).

Jedi Nadiru Radena pisze:
Ja tak zrobiłem i na dodatek nie jestem zawiedziony, bo dokładnie wiedziałem czego się spodziewać. Zwłaszcza po autorach. Na przykład taka Barbara Hambly - zanudzanie, absurdy (z dzisiejszego punktu widzenia, w latach 1995-97 wcale nie były absurdami), Luke-cienias, dłuuugaśne niepotrzebne opisy, koncentracja na mało ważnych rzeczach itp.

Ale co to zmienia? Czytałem LotR. Czytałem Camusa. Czytałem naprawdę sporo dobrych książek. Nie chodzi chyba o to żebym się oszukiwał "och jakie te książki SW są zarąbiste". Nie, nie są i najpewniej nigdy nie będą. Przecież widzę, że Luceno nie umie pisać - jedyne czego wymagam to zachowanie konwencji i klimat w książce. A dostaje tabun Jedi'ów ganiający po wiosce za jakimiś terrorystami.

Z drugiej strony dostaję Zahna i jego Thrawna czy choćby ww. Opowieści z Imperium. Wątpie żeby Luceno czytał Opowieści z Imperium, bo wtedy dowiedziałby się czym jest klimat, jak można strorzyć świetne, poruszające opowiadanie bez ani jednego miecza świetlnego.

Jedi Nadiru Radena pisze:
A nie przyszło ci kiedyś do głowy, że fani Star Wars nie patrzą jednolicie na EU?

Przyszło, bo nie pozostaje nic innego. Nie wyobrażam sobie traktowania serio Ucznia Jedi czy Dzieci Jedi. To by było zbyt straszne. Marne pozycje trzeba ignorować - by ratować własną pasję, by sie zabiła się o coś takiego.

Ale z drugie strony nalezy też na to spojrzeć jako osoba z zewnątrz - przecież to skrajna głupota, albo uznajesz EU za kanon (całe, takie jakie jest, bez wyjątków) albo "EU ssie" i skupiasz się tylko na filmach. Niestety zostaliśmy postawieni w takiej a nie inne sytuacji przez owych tfu-rców.

ReWaN pisze:
Po 1.To z koleżanką to mądre, ale ja się nie wypowiadam o tym czego nie czytałem.

A moja praca tutaj (którą notabene bardzo lubię) polega m.in. na ocenianiu. Ale to także tyczy się życia wogóle - człowiek który chce mieć coś do powiedzenia musi być oczytany, wykształcony.

ReWaN pisze:
Po 3. Zależy kto co lubi. Ty lubisz się pochwalić co przeczytałeś

Ty to na serio czy tak dla jaj? Naprawdę nie widzisz różnicy między "chwaleniem się co przeczytałem" a "wystawieniem swojej opinii na dany temat"? :|
 
Awatar użytkownika
Jedi Nadiru Radena
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 63
Rejestracja: czw sie 03, 2006 1:44 pm

śr sie 30, 2006 3:33 pm

Hmm, na razie pominę wszystkie inne sprawy i skoncentruję się na jednym zdaniu:

SethBahl pisze:
Książki SW (czy nawet EU wogole) przesłania nie niosą żadnego.


Teraz to mnie ręce opadają. Takiego generalizowania się nie spodziewałem... ale dobra, rozumiem - przeczytałeś tylko te książki, w których istotnie przesłania nie ma, albo jest jakieś bardzo oklepane. Jednak twierdzenie, że w całym EU nie ma żadnego przesłania to już po prostu nieprawda. Można znaleźć ich całkiem sporo i to w różnych pozycjach; nawet grach, o czym dobitnie świadczą dwa RPG-i Knights of the Old Republic.
Wystarczy wziąć do ręki książki Stovera, dylogię Medstar, pierwsze X-Wingi, Ja Jedi, opowiadania (o których sam powiedziałeś), co lepsze komiksy (np. Redemption) itp.

Pewnie, większość EU to opisywanie historii, a nie koncentrowanie się na przesłaniach dla czytelników... ale bez przesady.
 
Awatar użytkownika
SethBahl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3331
Rejestracja: sob lip 09, 2005 12:17 am

śr sie 30, 2006 5:33 pm

Nie spotkałem się, jak się spotkam - dam znać.

EDIT:
Kurde, dobry jestem. Teraz wziąłem do łapy wyżej wspomniane Opowieści z Imperium. Nineijszym daję znać :).

EDIT 2:
O, też pisałeś o nich pisałeś :/. Jakoś krzywo czytam dzisiaj... :/
 
Awatar użytkownika
Burzol
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 18
Rejestracja: pt lut 11, 2005 5:01 pm

śr sie 30, 2006 7:47 pm

SethBahl pisze:
No ręce opadają... Doskonały przykład tego że ktoś tam na górze zapomniał pojęcie klimatu i legendy. Już nie będę rozpaczał nad zabiciem mistycznego pola Mocy przez midicośtamy, ale już mi się w pale nie mieści jak ktoś może chcieć mi wciskać taką ciemnotę :/\.
Ale w tym samym poście pisałem dalej, że pan Luceno w "Czarnym Lordzie", zaprzeczył takim informacjom, a ponieważ to on będzie pisał o mistrzu Sidiousa, byłbym spokojny o narodziny pierwszego Skywalkera.
Ale, jeśli już o głupotach piszę - jest element nowego EU, który jest potworny. Komiksowa seria Legacy. Szalenie kiepskie pomysły, Sithowie różnych ras, pomalowani w kolory Maula (widzieliście kiedyś czerwono-czarnego rodianina? masakra) i ułomna fabuła. Potworność. Chociaż może jeszcze się rozkręci? :>

Ale z drugie strony nalezy też na to spojrzeć jako osoba z zewnątrz - przecież to skrajna głupota, albo uznajesz EU za kanon (całe, takie jakie jest, bez wyjątków) albo "EU ssie" i skupiasz się tylko na filmach. Niestety zostaliśmy postawieni w takiej a nie inne sytuacji przez owych tfu-rców.
Zupełnie nie mogę się zgodzić. Przecież każdy ma w głowie taki świat SW, na jaki ma ochotę. Jak go sobie poukłada. To przyjemność ma być, a nie żmudne studiowanie 'obcej' historii. :)
 
Awatar użytkownika
Rewan
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 236
Rejestracja: czw kwie 14, 2005 8:45 pm

śr sie 30, 2006 9:17 pm

Burzol pisze:
Zupełnie nie mogę się zgodzić. Przecież każdy ma w głowie taki świat SW, na jaki ma ochotę. Jak go sobie poukłada. To przyjemność ma być, a nie żmudne studiowanie 'obcej' historii. :)


Być może ale jeśli odchodzisz za bardzo od SW to po co wogóle je oglądać/czytać?! Możesz sobie sam wymyślić SW jak tak bardzo pragniesz. Moim zdaniem tylko filmu trzeba się trzymać. A co do książek to jest zbyt wiele autorów, którzt to piszą. Więc co do książek można akceptować te co się chce :wink:

SethBahl pisze:
Ty to na serio czy tak dla jaj? Naprawdę nie widzisz różnicy między "chwaleniem się co przeczytałem" a "wystawieniem swojej opinii na dany temat"?


Widze ale nie znam twojch zamiarów. I don't be jedi yet. Ale z tego co widze to czytasz książki, które z góry wiesz jakie są (złe) i teraz na przykład chwalisz się jakie to głupie są niektóre. Takie jest moje wrażenie.
 
Awatar użytkownika
SethBahl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3331
Rejestracja: sob lip 09, 2005 12:17 am

śr sie 30, 2006 9:28 pm

Burzol pisze:
Zupełnie nie mogę się zgodzić. Przecież każdy ma w głowie taki świat SW, na jaki ma ochotę. Jak go sobie poukłada. To przyjemność ma być, a nie żmudne studiowanie 'obcej' historii. :)

Co kompletnie uniemożliwia dyskusję potem :>

ReWaN pisze:
Widze ale nie znam twojch zamiarów.

Co do czego?

ReWaN pisze:
I don't be jedi yet.

Ała.
I'm not a jedi yet ;)

ReWaN pisze:
Ale z tego co widze to czytasz książki, które z góry wiesz jakie są (złe)

To idź po okulary i przeczytaj raz jeszcze. Czytam różne książki z wszelkich pułapow i okresów. Nie będę się więcej powtarzał...

ReWaN pisze:
i teraz na przykład chwalisz się jakie to głupie są niektóre.

ee..??
Zdanie kompletnie bez sensu. Jak mozna "chwalić się, że książka X jest głupia"? :|
 
Awatar użytkownika
Jedi Nadiru Radena
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 63
Rejestracja: czw sie 03, 2006 1:44 pm

ndz wrz 03, 2006 4:32 pm

Aha, byłbym zapomniał o jednej rzeczy. Lucas wcale tak bardzo nie olewa Expanded Universe, jak się co niektórym wydaje. Najlepiej świadczy o tym fakt, że Stolica Galaktyki w filmach zwie się Coruscant. Myśleliście, że tą nazwę wymyślił Lucas? Nic bardziej mylnego - nazwę planety-miasta wymyślił nie kto inny, tylko sam Timothy Zahn. Niby mała rzecz, ale...

Do tego dodać trzeba oczywiście Aaylę Securę (postać stricte komiksowa) w Bitwie o Geonosis, oraz Juggernauta, czołg Republiki widziany w Zemście Sithów + fakt pojawienia się w Edycji Specjalnej Nowej Nadziei frachtowca "Outrider", statku Dasha Rendara z Cieni Imperium, które - co ciekawe - George Lucas osobiście zna i (ponoć) lubi.
 
Awatar użytkownika
Rewan
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 236
Rejestracja: czw kwie 14, 2005 8:45 pm

ndz wrz 03, 2006 8:26 pm

Jedi Nadiru Radena pisze:
Aha, byłbym zapomniał o jednej rzeczy. Lucas wcale tak bardzo nie olewa Expanded Universe, jak się co niektórym wydaje. Najlepiej świadczy o tym fakt, że Stolica Galaktyki w filmach zwie się Coruscant. Myśleliście, że tą nazwę wymyślił Lucas? Nic bardziej mylnego - nazwę planety-miasta wymyślił nie kto inny, tylko sam Timothy Zahn. Niby mała rzecz, ale...

Do tego dodać trzeba oczywiście Aaylę Securę (postać stricte komiksowa) w Bitwie o Geonosis, oraz Juggernauta, czołg Republiki widziany w Zemście Sithów + fakt pojawienia się w Edycji Specjalnej Nowej Nadziei frachtowca "Outrider", statku Dasha Rendara z Cieni Imperium, które - co ciekawe - George Lucas osobiście zna i (ponoć) lubi.


A masz może na to wszystko dowód? Jakiś link? :)


Co do czego?


Do wszystkiego.

Ała.
I'm not a jedi yet Wink


Nie czepiaj się, bo niektórzy nie są tak dobrzy w angielskim jak ty :razz: Teraz będe miał 3 rok nauk i i tak się niczego nie naucze :)



To idź po okulary i przeczytaj raz jeszcze. Czytam różne książki z wszelkich pułapow i okresów. Nie będę się więcej powtarzał...


To nie zmienia faktu, że wiesz jakie są.

ee..??
Zdanie kompletnie bez sensu. Jak mozna "chwalić się, że książka X jest głupia"? Neutral


Normalnie. Zaprezentować? A ta książka głupia jest :) Prosze. Coś jeszcze? A zdanie ma sens tylko nie umiesz czytać tego co pisze :razz:
 
Awatar użytkownika
Burzol
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 18
Rejestracja: pt lut 11, 2005 5:01 pm

ndz wrz 03, 2006 10:19 pm

ReWaN pisze:
A masz może na to wszystko dowód? Jakiś link? :)
Po cóż dowody? Po prostu - najpierw była książka/komiks, a potem dopiero film.
Ale jeśli koniecznie chcesz to na "piśmie", to proszę: Coruscant, Aayla, Juggernaut i
Outrider. Oraz akapity "Appearances" ;).
 
Awatar użytkownika
SethBahl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3331
Rejestracja: sob lip 09, 2005 12:17 am

ndz wrz 03, 2006 10:20 pm

Luuuudzie, ale nie stanowi dla niego problemu nie trzymanie się EU co nie raz i nie dwa udowadniał. To że wykorzystał pare dobrych pomysłów to nie jest oznaka jego poważania dla EU tylko zdrowego rozsądku.

Jedi Nadiru Radena pisze:
oraz Juggernauta

A toś mnie zaskoczył :). Nie mój drogi ten projekt ma niemal 30 lat i pochodzi z wstępnych szkiców do TESB. Że go nie wykorzystali to występował do RotS tylko w EU.

Jedi Nadiru Radena pisze:
z Cieni Imperium, które - co ciekawe - George Lucas osobiście zna i (ponoć) lubi.

Co najdobitniej świadczy o jego stosunku do EU. Jak Flanelowiec czymkolwiek z niego się przejął i łaskawie zapoznał z treścią to mamy wielkie halo.

ReWaN pisze:
A masz może na to wszystko dowód? Jakiś link? :)

ReWaN, ręce opadają :/. Idź, obejrzyj filmy, wróć i dopiero pisz.

ReWaN pisze:
Do wszystkiego.

I ostrzeżenie za spamerstwo. Jak nie masz co pisać - nie pisz.

ReWaN pisze:
Nie czepiaj się, bo niektórzy nie są tak dobrzy w angielskim jak ty

Ja za 3 lata będe cię go mógł uczyć. I zapewniam cię że twoja ignorancja nie jest tu wytłumaczeniem. Gdybyś miał nieco szacunku nie tyle dla mnie co dla siebie, to byś podziękował i się poprawił, a nie robił ze swojej niewiedzy zaletę.

ReWaN pisze:
Teraz będe miał 3 rok nauk i i tak się niczego nie naucze :)

No właśnie o tym mówię :/.

ReWaN pisze:
To nie zmienia faktu, że wiesz jakie są.

II ostrzeżenie. Tym razem za trolowanie. Chcesz flejma, że wciskasz ludziom w usta tego czego nie powiedzieli - idź gdzie indziej.

ReWaN pisze:
Normalnie. Zaprezentować? A ta książka głupia jest :) Prosze.

Dobijasz mnie :/. Przejdź się do najbliższej biblioteki, weź do ręki to mistyczne narzędzie jakim jest Słownik Języka Polskiego i sprawdź znaczenie frazy "chwalić się" :/. Ew. do najbliższego polonisty żeby ci wytłumaczył tę definicję.

Ręce opadają... :/
PLONK-Warning.
 
Awatar użytkownika
Nuriel
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 52
Rejestracja: ndz maja 02, 2004 11:20 pm

ndz wrz 03, 2006 11:35 pm

ReWan napisał:

A masz może na to wszystko dowód? Jakiś link?


Tutaj masz kompletną (tak przypuszczam) listę stuffu z Expanded Universe, który wszedł do filmów ...
Miłego czytania ...

SethBahl napisał:

A toś mnie zaskoczył. Nie mój drogi ten projekt ma niemal 30 lat i pochodzi z wstępnych szkiców do TESB. Że go nie wykorzystali to występował do RotS tylko w EU.


Chyba jednak nie do końca ... oto dokładny cytat:

During the Battle of Kashyyyk, a Juggernaut tank is prominently seen. Although based off of unused original AT-AT concept art, the Juggernaut was established in the EU as being a seige vehicle of the Old Republic, making its appearance in RotS a significant C-canon inclusion


Nie wiem czy informacje kolesia z Wookieepedii który edytował ten artykuł są dokładniejsze od Twoich ale ... mimo wszystko daje to do myślenia. Czyli prawdopodobnie Juggernaut to jednak element EU.


Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony ndz wrz 03, 2006 11:38 pm przez Nuriel, łącznie zmieniany 1 raz.
 
Awatar użytkownika
Seji
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 7523
Rejestracja: czw mar 20, 2003 1:43 am

ndz wrz 03, 2006 11:37 pm

Nuriel pisze:
Czyli prawdopodobnie Juggernaut to jednak element EU.

The Juggernaut first appeared in design sketches for Star Wars Episode V: The Empire Strikes Back, but never made it to film.

http://en.wikipedia.org/wiki/A5_Juggernaut

Zdaje sie, ze rysunki byly w SW: Behind the Magic.
 
Awatar użytkownika
Nuriel
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 52
Rejestracja: ndz maja 02, 2004 11:20 pm

ndz wrz 03, 2006 11:48 pm

Seji napisał:

The Juggernaut first appeared in design sketches for Star Wars Episode V: The Empire Strikes Back, but never made it to film.
Zdaje sie, ze rysunki byly w SW: Behind the Magic.


Powstaje pytanie która wiki jest tutaj bardziej wiarygodna :) Nie będę się jednak upierał przy swoim zdaniu, możliwe że faktycznie Jugernauta nie należy zaliczać do EU. Faktem jednak jest, że po raz pierwszy został wykorzystany w „kwitach z pralni”. I z nich dopiero przeszedł do RotS. Muszę jednak przyznać, że Jugernaut z filmu różni się znacznie od modelu czołgu z Expanded Universe. Pomijając jednak ową machinę, i tak lista elementów C-canonu która przeszła do filmu jest wcale niemała.

Pozdrawiam
 
Awatar użytkownika
Seji
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 7523
Rejestracja: czw mar 20, 2003 1:43 am

ndz wrz 03, 2006 11:52 pm

Nuriel pisze:
Pomijając jednak ową machinę, i tak lista elementów C-canonu która przeszła do filmu jest wcale niemała.

Szczerze mowiac, to mnie podlamala. Ale dobrze, ze sa to malo znaczace rzeczy. :>
Ostatnio zmieniony pn wrz 04, 2006 12:12 am przez Seji, łącznie zmieniany 1 raz.
 
Awatar użytkownika
SethBahl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3331
Rejestracja: sob lip 09, 2005 12:17 am

pn wrz 04, 2006 12:10 am

Seji pisze:
Szczerze mwoiac, to mnie podlamala.

Mnie tam kaszlący Grevious się podobał ;]
Poza tym takie tycie smaczki są pozytywne :)
 
Awatar użytkownika
Seji
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 7523
Rejestracja: czw mar 20, 2003 1:43 am

pn wrz 04, 2006 12:13 am

SethBahl pisze:
Mnie tam kaszlący Grevious się podobał ;]

To tak. Zreszta, CW to prawie kanon ;).

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 1 gość