Zrodzony z fantastyki

 
Craven

śr lip 23, 2008 11:10 pm

No tak Artur i Czarny Rycerz to perełka.

Natomiast dopisać chciałbym jeszcze pojedynek Iai z Sanjuro. Perfekcyjnie oddany klimat, przeciwnicy w nieskończoność tkwią bez ruchu, wreszcie ciach i po raz pierwszy w filmie tryska masa krwi (wcześniej są walki ale praktycznie nie ma krwi).
 
Awatar użytkownika
Mentor
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 148
Rejestracja: śr lis 23, 2005 9:02 pm

wt sie 19, 2008 12:45 pm

Bruce Lee vs Chuck Norris (Way of the Dragon) - mistrzostwo świata, popis techniki oraz szybkości, mój zdecydowany faworyt.

Większość pojedynków z "Hero" za artyzm i finezję.
 
Awatar użytkownika
yabu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2495
Rejestracja: pt sty 18, 2008 5:34 pm

śr paź 15, 2008 5:46 pm

Nie znoszę chińskich, lub podobnych, filmów, w których aktorzy robią rzeczy niemożliwe, bez wytłumaczenia. Inna sprawa to choćby 'Gwiezdne Wojny' gdzie jest to uzasadnione, choćby korzystaniem z mocy. Te wszystkie latające tygrysy i ukryte sztylety nadają się tylko do rozśmieszania, lub podziwiania jako egzotycznego tańca. :razz:
Filmowe pojedynki podzieliłbym na dwie kategorie;
1 Szybkie, skuteczne i przyjemne jak Indiana Jones naprzeciw typa z mieczem w 'Poszukiwaczach'.
2 Epickie, gdzie tłuką się długo i zawzięcie, jak w 'Gwiezdnych Wojnach'.
Do pierwszej kategorii można zaliczyć walkę Achillesa z jakimś osiłkiem na początku 'Troi'. Szybkie, zgrabne i zdawałoby się łatwe zwycięstwo, jest doskonałym przedstawieniem postaci. Szczególnie z otoczką; sprowadzeniem Achillesa na pole bitwy, a potem dialogiem po walce, gdy stwierdza że walczy nie dla swojego króla. :shock: Same walki bez kontekstu są raczej niezbyt ciekawe, a tutaj to wszystko jest idealnie dobrane.
Inną walkę z tego filmu można uznać za przykładową drugiej kategorii; Achilles kontra Hektor. Ubogie w szczegóły tło, rynsztunek, style walki... Ideał. Chociaż greckie włócznie powinny mieć dł. półtora wzrostu, no ale można to wybaczyć. Różnice w sposobach używania broni i obrony przed atakiem... :shock:
Walki z drugiej kategorii łatwiej zapadają w pamięć, więc więcej ich można wyliczyć; Walki na miecze świetlne w 'Imperium kontratakuje', 'Mrocznym widmie' oraz 'Zemście Sithów'. W 'Matrixie' na peronie i w domu Merowinga. W 'Nieśmiertelnym' o dziwo tylko walka Kurgana z murzynem, nie pamiętam imienia. Chyba dlatego że jest najmniej sztuczna. Serial miał więcej ciekawych starć, ale już chyba przekroczyłem limit przykładów. :papieros:
 
Awatar użytkownika
Ranquel
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 298
Rejestracja: pt sty 05, 2007 7:13 pm

śr paź 15, 2008 6:35 pm

yabu pisze:
Nie znoszę chińskich, lub podobnych, filmów, w których aktorzy robią rzeczy niemożliwe, bez wytłumaczenia. Inna sprawa to choćby 'Gwiezdne Wojny' gdzie jest to uzasadnione, choćby korzystaniem z mocy. Te wszystkie latające tygrysy i ukryte sztylety nadają się tylko do rozśmieszania, lub podziwiania jako egzotycznego tańca.

Dlaczego twierdzisz, ze w filmach chinskich to nie jest uzasadnione? Nie powinno się tego traktować realnie tylko dlatego, ze nie jest umiejscowione w kosmosie. Gdyby taka akcja toczyła się na statku kosmicznym wytlumaczenie "mocy" mialbys automatyczne. Ale tak czy siak w filmach chinskich to bardziej są techniki niz moce (dajmy na to mnisi z shaolin uwalniając moce hi sa w stanie zrobic rzeczy, ktorych normalnie zaden człowiek by nie dokonał - rzucenie gwozdziem tak by wbił się w szkło itp.) To co jest pokazane na filmie jest ubarwieniem rzeczywistości i nie potrzebują tego wyjasniac przez poł godziny...
 
Awatar użytkownika
NoOne3
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1910
Rejestracja: ndz wrz 18, 2005 4:42 pm

czw paź 16, 2008 7:10 pm

Też nie widzę fabularnie żadnej różnicy, między Mocą a Chi. A o ile w starej trylogii naparzanie się świetlówkami mi się podobało, to w nowej było jakieś takie... przetegowane. No i miało się wrażenie, że pojedynek pojawił się tylko dlatego, że powinien obowiązkowo być w każdym odcinku.

Żeby nie było OffTopu.
Dorzucam na stosik finałowy mecz z filmu Shaolin Soccer (zainteresowanym polecam raczej wersję chińską z napisami, aha, to dość specyficzna komedia jest). Wojowniczy Mnisi, kontra naspeedowani dopingiem Ci Źli.
 
Awatar użytkownika
yabu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2495
Rejestracja: pt sty 18, 2008 5:34 pm

sob paź 18, 2008 7:03 pm

No dobra, może w filmie moc nic nie różni od chi, jednak wolę moc, jest bardziej wiarygodna od chi. Nieprawda, że gdzieś w kosmosie nadludzkie moce byłyby automatycznie wiarygodne, wszystko zależy od kontekstu.
Jeśli chodzi o pojedynki w GW, w nowych były dwa dobre, 'Mroczne widmo' i 'Zemsta Sithów'. No może jeszcze Kenobi z Fettem. A w pierwszych tylko jeden; w Mieście w Chmurach Luke z Vaderem. Znaczy, w kolejności kręcenia.
 
Awatar użytkownika
NoOne3
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1910
Rejestracja: ndz wrz 18, 2005 4:42 pm

sob paź 18, 2008 7:57 pm

yabu pisze:
jednak wolę moc, jest bardziej wiarygodna od chi

Nie wiem co napisać, bo różne straszne ironie mi się cisną na klawisze :).
Mam nadzieję, że nie chodzi Ci o midichloriany?

To trochę jakbyś rzucił, że Slaneesh jest bardziej wiarygodny od Bahusa.

Pojedynki może i były ładne, miecze ślicznie wymieczone, moce wymocone, wszystko na najlepszych komputerach... Ale brakowało w nich... sensu, klimatu, charakteru. Większości z nich postacie mogłyby uniknąć bez żadnego wysiłku. Przy całej umowności fabuły pierwszej trylogii, wygląda ona przerażająco sensownie i składnie, w porównaniu z walczącą o swoje z efektami, kolorami, planetami i robotami fabułą z drugiej.

A przy walce Yody z Palpatinem śmiałem się do rozpuku.
 
Awatar użytkownika
Ranquel
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 298
Rejestracja: pt sty 05, 2007 7:13 pm

ndz paź 19, 2008 9:42 pm

NoOne3 pisze:
Pojedynki może i były ładne, miecze ślicznie wymieczone, moce wymocone, wszystko na najlepszych komputerach... Ale brakowało w nich... sensu, klimatu, charakteru.

Mi brakowało polotu... Czegos, co by je wyroznilo spośród innych tego typu walk (z tego co pamiętam jedynie walka z Dart Maulem (przepraszam za błędy, nie jestem fanem GW) mi się podobała). Chodzi mi o to, ze te walki były robione jakby od niechcenia, cos jakby tworcy wyszli z załozenia, ze wystarczy w walce umieścic kilka swietlnych mieczy i troche mocy i ludzie się beda zachwycać. Te walki(np walka Anakina z jego mistrzem, gdy stracił kończyny) były nawet słabsze od filmikow robionych przez amatorów...
 
Awatar użytkownika
Sethariel
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 226
Rejestracja: pn sie 14, 2006 11:02 pm

pn paź 20, 2008 2:42 pm

Nikt chyba jeszcze nie wspomniał...

- Pojedynek chińskiego mistrza (Jet Li) z japońskim mistrzem w "Nieustraszony"

- Conan vs koń (na początku Conana Niszczyciela) :razz:

A poza tym jest też jedna genialna scena
http://pl.youtube.com/watch?v=Z1eFdUSnaQM&NR=1
:hahaha:
 
Craven

pn paź 20, 2008 4:42 pm

Sethariel pisze:
- Pojedynek chińskiego mistrza (Jet Li) z japońskim mistrzem w "Nieustraszony"


Po tym filmie łatwiej sobie wyobrazić pojedynek z Hamleta, no nie? :)
 
Awatar użytkownika
yabu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2495
Rejestracja: pt sty 18, 2008 5:34 pm

wt paź 21, 2008 6:44 pm

NoOne3 pisze:
Nie wiem co napisać, bo różne straszne ironie mi się cisną na klawisze
Mam nadzieję, że nie chodzi Ci o midichloriany?

A niech się cisną. :razz: Chodziło mi o wiarygodność, wytłumaczenie. Zwykli ludzie, obojętnie z jakimi mocami czy chi, nie będą biegać po wodzie, skakać po czubkach drzew, czy latać w powietrzu. Już bardziej wiarygodne jest użycie mocy. Skok w górę na dziesięć metrów jest bardziej wiarygodny w wykonaniu Jedi, niż mistrza sztuk walki. No chyba że to jakiś mutant, ale o tym nic nie jest wspomniane. Jeśli tego nie łapiesz, to daj spokój. :?
 
Awatar użytkownika
NoOne3
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1910
Rejestracja: ndz wrz 18, 2005 4:42 pm

śr paź 22, 2008 7:27 pm

Niniejszym daję spokój, bo nie łapię dlaczego dżedajom wolno łamać prawa fizyki, a mnichom z Szałolin nie wolno. :P
 
Awatar użytkownika
Balgator
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 514
Rejestracja: wt sie 26, 2003 5:23 pm

czw paź 23, 2008 10:33 am

Nie wiem, czy już nie padł ten typ ale mi strasznie podobała się scena walki wręcz Jackiego Chana ze swoim nemezis w filmie Gorgeous.

To walka, gdzie Jackie, starszy gościu musi pokonać pod każdym względem lepszego od siebie przeciwnika - młodszego, niesamowicie szybkiego i silniejszego przeciwnika. I wiecie co? Zresztą sami obejrzcie:

http://pl.youtube.com/results?search_qu ... type=&aq=f
 
Awatar użytkownika
Ranquel
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 298
Rejestracja: pt sty 05, 2007 7:13 pm

czw paź 23, 2008 7:05 pm

yabu pisze:
Chodziło mi o wiarygodność, wytłumaczenie. Zwykli ludzie, obojętnie z jakimi mocami czy chi, nie będą biegać po wodzie, skakać po czubkach drzew, czy latać w powietrzu. Już bardziej wiarygodne jest użycie mocy.

Nie wydaje mi się, zeby to było logiczne... W przypadku Chi do wytłumaczenia masz jedynie to, ze ta moc pozwala zwykłym ludziom skakac po drzewach czy biegac po wodzie. W przypadku mocy Jedi masz to wytłumaczenia czym jest moc, jakie daje mozliwosci oraz to kim wogóle są co, ktorzy tych mocy używają...
Tak więc dla mnie bardziej wiarygodne jest to, ze zwykli ludzie potrafią troche więcej niz inni (skacza wyzej, biegają szybciej, strzelają celniej) niż jacyś nie-ludzie strzelają błyskawicami, lewitują czy się teleportują...
 
Awatar użytkownika
yabu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2495
Rejestracja: pt sty 18, 2008 5:34 pm

pt paź 24, 2008 6:10 pm

NoOne3 pisze:
Niniejszym daję spokój, bo nie łapię dlaczego dżedajom wolno łamać prawa fizyki, a mnichom z Szałolin nie wolno.

Właśnie mnisi łamią prawa fizyki, a jedi działają nie łamiąc ich. Wytłumaczenie może być dziwne lub... wymyśl sobie coś, ale jest. A człowiek
ważący kilkadziesiąt kilo, nie będzie skakał po gałązkach, które złamałyby się
pod wiewiórką. Wytłumaczenia nie podano, przynajmniej strawnego.
Ranquel pisze:
W przypadku mocy Jedi masz to wytłumaczenia czym jest moc, jakie daje mozliwosci oraz to kim wogóle są co, ktorzy tych mocy używają...

Zgadzam się.
Tak więc dla mnie bardziej wiarygodne jest to, ze zwykli ludzie potrafią trochę więcej niz inni (skacza wyzej, biegają szybciej, strzelają celniej)

Nie zgadzam się. Gdzie tu to wytłumaczenie!?! :?Według fabuły są to wytrenowani ludzie. Owszem mogą wszystko robić lepie, dalej, szybciej, itd, itp... Ale bez przesady. Człowiek, powtarzam, człowiek, nie podskoczy z miejsca na dziesięć metrów, bo przekracza to fizyczne możliwości organizmu, obojętnie jak naładowanego chi. Owszem gdyby to było tłumaczone działaniem magii... To już inna bajka. Właśnie; bajka. :lol:
 
Awatar użytkownika
NoOne3
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1910
Rejestracja: ndz wrz 18, 2005 4:42 pm

sob paź 25, 2008 10:26 am

Dobra. Zaczyna mnie to bawić :P
Proszę moderację o wydzielenie offtopa, najlepiej do działu "offtopic" właśnie.

yabu pisze:
Właśnie mnisi łamią prawa fizyki, a jedi działają nie łamiąc ich.
Na przykład kiedy przesuwają przedmioty siłą woli? Albo zmieniają upływ czasu (była taka scena w Mrocznym Widmie, kiedy biegnąc korytarzem Qui-gon z Kenobim nagle gwałtownie przyspieszają, swoją drogą nie wiem dlaczego w następnych częściach Jedi utracili tę niezwykle przydatną umiejętność)? Że o przesyłaniu informacji z prędkością szybszą niż światło, bez pomocy żadnych urządzeń, nie wspomnę.

yabu pisze:
Człowiek, powtarzam, człowiek, nie podskoczy z miejsca na dziesięć metrów
:) Jedi natomiast podskoczy, odbije się dwa razy od ścian i rzuci przy tym świetlówką tak, żeby do niego wróciła
. Vide: kilka scen walki z nowej trylogii, zwłaszcza Yody (w starej tylko Luke raz wyskakiwał ze studni (komory karbonizatora?), z pięć-sześć metrów z miejsca wyskoczył, no i u Jabby nad Scarlackiem ładnie mu się skakało).

Zauważ, że wyćwiczony w sztukach walki człowiek staje się nadczłowiekiem w równym stopniu co Jedi. Prócz ręki (nogi) i oka ćwiczy także magiczną, wewnętrzną siłę pozwalającą mu czynić rzeczy niemożliwe dla normalnych śmiertelników, dokładnie jak nasi kosmiczni rycerze.Jak już wspomniałem Moc jest prostym przeniesieniem Chi do realiów Space Opery.
 
Awatar użytkownika
Ranquel
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 298
Rejestracja: pt sty 05, 2007 7:13 pm

sob paź 25, 2008 10:51 am

Proszę moderację o wydzielenie offtopa, najlepiej do działu "offtopic" właśnie.


Czemu offtopa? :D Przeciez to jest bardzo "tematyczna" dyskusja, rozmawiamy o różnicach, częściach wspolnych nadprzyrodzonych zdolności w różnych filmach...

Ale sory ja nie rozumie jednego...(nie jestem fanem SW) Czy Jedi typu Obi Luke itp nie byli ludzmi? Nie przypominam sobie, żeby oni byli jakims innym gatunkiem, a to co potrafili było efektem wieloletnich treningów (szkoła Jedi) I nie wazne czy oni tą moc tylko szkolili(znaczy się posiadali jej śladowe ilości np od urodzenia - takie dzieci wybrańcy) czy tez otrzymywali ją w trakcie treningu, bo to jest to samo, co z mocą Chi - może byli tacy co posiadali predyspozycje do wywiczenia się w tej technice i osiągnięcia umiejętności przewyzszających zdolności tych, którzy tej mocy nie rozwijali, ale np do klasztoru "Szałolin" szły dzieci, które nie wyrózniały się fizycznie od innych dzieci a technik owych nabywały w trakcie pobytu w klasztorze. A to co oni potrafią jest naprawde niespotykane u zwykłych ludzi. Potrafią np cały cięzar ciała oprzedz na ostrzu dzidy i nawet się przytym nie zadrasnąc.
Ale takich umiejętności nie trzeba nawet szukac w klasztorze... Mówie o akrobatach, ludzi występujących w cyrku czy gościu, który zrobil chyba 20 pompek 90stopni(opierając sie jedynie na dłoniach podnosił swoje ciało do pionu, potem opuszczał do poziomu dalej nie dotykajac ziemi stopami itd) - to są rzeczy, które dla porej większości ludzi są kompletnie nieosiągalne...

NoOne3 pisze:
Moc jest prostym przeniesieniem Chi do realiów Space Opery.


Chociaz to jedno zdanie w zupełności wystarczy, zeby wyjaśni całą sprawe...
 
Awatar użytkownika
yabu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2495
Rejestracja: pt sty 18, 2008 5:34 pm

sob paź 25, 2008 10:36 pm

Zapraszam do tematu 'wiarygodność walk' :)
 
Awatar użytkownika
amnezjusz
Wyróżniony
Wyróżniony
Posty: 1634
Rejestracja: pn sie 15, 2005 9:33 pm

pt lis 14, 2008 3:48 pm

Ja dorzucę jeszcze odnaleziony niedawno dość ciekawy pojedynek z "Crossroads". Dla mnie jeden z lepszych ever :) http://pl.youtube.com/watch?v=D0QKbnCDW ... re=related
 
Awatar użytkownika
yabu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2495
Rejestracja: pt sty 18, 2008 5:34 pm

pt lis 14, 2008 4:46 pm

Masz rację amnezjusz. Zapomniałem że pojedynki to nie tylko tłuczenie się po mordach. Dzięki za przypomnienie filmu, chętnie obejrzałem ten fragment powtórnie. :)
 
Awatar użytkownika
Dhagar
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 18
Rejestracja: pn sie 28, 2006 4:19 pm

pt lis 14, 2008 11:18 pm

Jackie Chan w Legendzie pijanego mistrza 2.
Equilibrium - finał
Troja - pojedynek Achillesa i Hectora
Bleach - Ichigo vs Byakuya
Pewnego razu w Chinach 2 - Jet li vs Donnie Yen
SW 3 - Obi wan vs Anakin
Highlanders Series - nie odważe się tutaj celować w któryś dokładnie, niemal 200 pojedynków i trudno wybrać ten najciekawszy :)
Berserker - 1 vs 100...

Można by tak długo wymieniać, więc raczej ten limit trzech jest ciut za mały. Dlatego też te moim zdaniem najciekawsze pogrubiłem.
 
Awatar użytkownika
azef
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 200
Rejestracja: pt kwie 04, 2008 5:17 pm

sob lis 15, 2008 1:45 pm

Kolonialni marines vs Obcy w "Aliens"
Finałowy pojedynek z pierwszej części "Predatora"
 
Awatar użytkownika
yabu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2495
Rejestracja: pt sty 18, 2008 5:34 pm

pn sty 19, 2009 3:27 pm

azef pisze:
Finałowy pojedynek z pierwszej części "Predatora"

Rzeczywiście niezłe. Okazuje się że co rusz przypominają się ciekawe sceny, trzeba tylko impulsu do przypomnienia...

PS Jeśli chodzi o pojedynki filmowe:"Pojedynek na szosie", pierwszy film Spielberga. Pojedynek trwa cały film, właściwie nie widać przeciwnika, wrogiem staje się ciężarówka. Jak mogłem nie pomyśleć o tym filmie w kontekście tego tematu? :? Nawet tytuł pasuje. :mrgreen:
 
Awatar użytkownika
yabu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2495
Rejestracja: pt sty 18, 2008 5:34 pm

Re: Filmowy pojedynek

ndz paź 09, 2011 1:44 pm

Nie kręcą już filmowych pojedynków?!
 
Awatar użytkownika
earl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 9047
Rejestracja: śr mar 21, 2007 4:10 pm

Filmowy pojedynek

czw gru 01, 2011 6:35 pm

Dorzucę może "W samo południe" i pojedynek samotnego szeryfa (Gary Cooper) z bandą rewolwerowców którzy przyjechali go zabić.
 
Awatar użytkownika
yabu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2495
Rejestracja: pt sty 18, 2008 5:34 pm

Re: Filmowy pojedynek

sob gru 10, 2011 4:50 pm

Z westernu to chyba pojedynek współczesnych gladiatorów w 'Dwa złote colty'. Jak na western bardzo refleksyjny. Nuda, tęsknota za dawnymi, dobrymi czasami [znaczy adrenaliną], i zwykły zarobek powodują, że na otwarcie nowej areny strzelają się dwaj rewolwerowcy. Dwa alternatywne zakończenia i przygnębiająca całość.
 
Kotylion
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 209
Rejestracja: pn wrz 03, 2007 5:25 pm

Filmowy pojedynek

pn gru 12, 2011 6:19 pm

Ja bym jeszcze wspomniał szachowy pojedynek z Śmiercią w Siódmej Pieczęci :P

Z nowszych, to w Casino Royale jedne z nielicznych dobrych scen to te przy stole pokerowym - też ciekawy pojedynek :)
Ostatnio zmieniony pn gru 12, 2011 6:20 pm przez Kotylion, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
earl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 9047
Rejestracja: śr mar 21, 2007 4:10 pm

Filmowy pojedynek

wt gru 13, 2011 3:23 pm

W zasadzie w większości filmów akcji jest pojedynek między dobrymi i złymi. Przykładem chociażby są serie "Szklana pułapka" (Die Hard), "Terminator", "Rambo", w których dochodzi do bezpośredniego starcia protagonisty z jego głównym rywalem/rywalami. Innych filmów nie będę wymieniał, bo musiałbym wypisać setki tytułów a łatwo je znaleźć na Filmwebie.
 
Awatar użytkownika
Grom
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 325
Rejestracja: pt sty 06, 2006 9:05 am

Re: Filmowy pojedynek

śr gru 14, 2011 12:01 am

Jak poczytałem ten temat, to trochę obawiam się linczu za poglądy;)

Za najlepszą walkę na miecze uważam pojedynek Conana z Rexorem w Conanie Barbarzyńcy. Nie jest techniczny, nie jest dynamiczny, ale za to jest potężny i genialnie opatrzony muzyką

Z kolei z Nieśmiertelnego (i tu już widzę szykowany stos:P) uważam pojedynek Duncana z Connorem z czwartego filmu. Nie tylko sam w sobie był świetnie zrobiony, miał dobre tło fabularne ale również kończył się tak genialną sceną

http://www.youtube.com/watch?v=yoqdaWHa ... re=related oraz świetną katą w wykonaniu Duncana.

W sprawie walk wręcz bardzo podobała mi się walka w barze z filmu Ostry poker w małym Tokio, z Dolphem i Brandonem Lee. Zwłaszcza patent z tackami :)

Więcej postaram się napisać rano ;)
 
Awatar użytkownika
earl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 9047
Rejestracja: śr mar 21, 2007 4:10 pm

Filmowy pojedynek

śr gru 14, 2011 4:34 am

Dlaczego od razu stos? Najpierw zastosujemy chłostę przy pręgierzu albo dyby przez tydzień. :razz:

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości