Zrodzony z fantastyki

 
Awatar użytkownika
Fingor
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 445
Rejestracja: pn cze 19, 2006 8:19 pm

Flejm o figurkach malowanych i nie

śr mar 14, 2007 4:57 pm

Cóż, w temacie o Games Worshop pojawił się odwieczny problem malowania figurek. Czy pomalowane miniaturki powinny być obowiązkiem na turniejach? A może powinny (zgodnie z obecnym trendem) dawać tylko dodatkowe punkty? Co o tym sądzicie?
 
Awatar użytkownika
the czart
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1705
Rejestracja: pn lis 21, 2005 1:52 pm

śr mar 14, 2007 6:23 pm

Zdecydowanie wariant drugi :) . NIe każdy ma czas na piękne pomalowanie każdego z 100+ nieraz modeli , wiec nie wiedzę powodu by nie mógł być dopuszczony do turnieju . Oczywiście jak ktoś ma pomalowana całą armię to mu się należy szacunek i wogóle, ale jestem sceptyczny do pomysłu by pkt. za malowanie były doliczane do klasyfikacji ogólej ( tak jak pkt. za konwersję, czy za test wiedzy o danym systemie ). To że ktoś ma super modele, nie oznacza wcale, ze musi być też super taktykiem ( klimaciarze to inna kwestia ) i dlatego sądzę, że klasyfikacje za bitwy i za malowanie powinny być rozdzielone ...
 
Awatar użytkownika
Lord_Bartek
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 48
Rejestracja: sob lut 10, 2007 10:21 pm

śr mar 14, 2007 6:56 pm

Wszystko zalezy od rangi turnieju, bo na ogólnopolski powinny być pomalowane, na lokalny np do 50% niepomalowanych, itd.

Nie każę przecież nikomu malować armii na 2000 punktów w 1 wieczór, ani też w miesiąc. Zawsze może zacząć grać w mniejszych turniejach i sukcesywnie domalowywać jednostki aż będzie ta osoba miała tyle żeby zacząć grać na np 3k i więcej.

Poza tym nikt nie powiedział, że po kupieniu pierwszej figurki musisz od razu startować na turnieju, ba, powienieneś zacząć od gier towarzyskich z przyjaciółmi i powoli rozbudowywać armię aż bedze gotowa do większych bitew. Tylko, że coniektórzy są w gorącej wodzie kąpani albo strasznie napaleni na wygrywanie w turnieju. Chyba bardziej ich interesuje sama wygrana niż gra, ale na to jest stosowne określenie, i chyba każdy wie jakie.

Jeden gracz na Cytadeli napisał, że "co mnie interesuje jakiś głópi fluff", jeśli tak będziemy podchodzić także do malowania to sorry ale nie wróży to niczemu dobremu dla tego hobby :P.

Poza tym nie musisz od razu pomalować pięknie każej figurki, jak dla mnie wystarczy, że położysz podkład i podstawowe kolory, np Elf Flesh na skórę, Chainmail na metalowe elementy, Skull White na tuniki i Chaos Black na buty = masz HE Spearelfa gotowego do turnieju, a washe, inki, bleendingi, itd zostaw jak skończysz podstawowo malować całą armię.

Wystarczy chcieś i się czas znajdzie. Zamiast iść na piwo 3 razy na tydzień, 3 razy na dyske i 2 razy na rower możesz pomalować parę figurek. Kwestia wyboru. Każdy ma tyle samo czasu 24/7/365, tyle że nie kazdy potrafi się zorganizować i poświęcić coś na rzecz czegoś innego.

Ocena jakości pomalowania powinna być osovbnym konkursem z osobnymi wyróżnieniami i nagrodami.
 
Awatar użytkownika
Aki
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 751
Rejestracja: wt sty 03, 2006 2:13 pm

śr mar 14, 2007 7:04 pm

Uważam, że to czy figurki są pomalowane zależy od gracza ale wszyscy dobrze wiemy, że pomalowana armia wygląda elegancko na stole i cieszy nasze oczy :razz:
 
Awatar użytkownika
the czart
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1705
Rejestracja: pn lis 21, 2005 1:52 pm

śr mar 14, 2007 8:36 pm

Ale nie każdy ma czas i umiejętnosci ( a często i chęci brakuje ) by pomalować całą swoją armię . Jeśli ktoś ma trochę samozaparcia i maluje to mu się chwali :) . Ale często spotykanym "mykiem" jest po prostu mażnięcie modleu 3 kolorami ( bo tyle się zwykle na turniejach wymaga ) byle by było ...I taka armia wygląda jak jedna wielka róznokolorowa plama na stole :x . A nie taka jest w koncu idea "tylko pomalowane modele" .

Lord_Bartek pisze:
Ocena jakości pomalowania powinna być osovbnym konkursem z osobnymi wyróżnieniami i nagrodami.

+1 . Dokładnie taka mam opinię .
 
Awatar użytkownika
WilliamWolfes
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1308
Rejestracja: sob lis 13, 2004 1:29 pm

śr mar 14, 2007 9:03 pm

Proszę, aby zwracać uwagę na poprawną pisownię! Najlepiej jak wklei się napisany post do MS Worda (lub inny edytor tekstu) i wciśnie F7, aby sprawdzić błędy. Z góry dziękuję - williamwolfes

1. Jestem zwolennikiem pomalowanych armii. Ma to sens i jest nieodzowną częścią tego hobby! To tak jak znak jing-jang, bycie graczem, czyli zbieranie figurek= granie figurkami i ich malowanie. Nie potrafię sobie tego wyobrazić inaczej. Po to ta gra została stworzona.

2. Nie mam całej armii pomalowanej, ale mam zamiar pomalować całą - dla mnie to oczywiste. Jeżeli chodzi o zasady na turniejach to poniżej znajduje się link do oficjalnego regulaminu polskiej ligi, Warhammera FB. Regulamin Polskiej Ligi WFB. Zasady Turnieju Wielka Inkwizycja IV - to tak dla przykładu zasad na najpoważniejszych turniejach Ligi.

3. Jeżeli chodzi o moje zdanie jak powinno być na turniejach to też jestem za tym, aby każdy miał pomalowaną armie. Jak się ją ma to dostaje się pkt. jak nie to sie nie dostaje I tak powinno być na każdym, ponieważ dlaczego ktoś ma tracić na przyjemności z gry za to, że komuś się nie che malować? Dlaczego, ktoś, kto wywalił kasę lub poświecił mnóstwo czasu na malowanie figurek nie ma mieć z tego jakiś korzyści?
Więc jestem bardzo ZA :spoko:
 
Awatar użytkownika
Lord_Bartek
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 48
Rejestracja: sob lut 10, 2007 10:21 pm

śr mar 14, 2007 11:05 pm

Jeśli ktoś tak przemasakrycznie nie ma czasu na malowanie to po co zabiera się za to hobby? Przeciez niepomalowana figurka wygląda paskudnie, conajmniej, a jak chce tak koniecznie grać to jak pisałem chyba lepiej żeby zabrał się za szachy albo inną grę strategiczną. Tam nie musi nic malowac, a pionki/kartoniki dobrze wyglądają niepomalowane :P

Ja poświęciłem od ehmm, groma czasu na malowanie. Uważam, że skoro ja mogłem to inni też mogą. Jak pisałem zasłanianie sie brakiem czasu to jest dziecinna wymówka = paluszek i główka, itd.

A zachlapanie 3 kolorami to nie pomalowanie. Ja uważam, że skoro armia ma być pomalowana to nie 3 kolorami tylko pomalowana, bo takie duchy czy szkielety mogą mieć mniej kolorów jako takich na sobie i wciaż będą lepiej wygladać niż pstrokaty i zapaćkany kilkunastoma kolorami Bretończyk.

Uważam, że rozsądnym rozwiązaniem jest dopasowanie wymogów malowania do rangi turnieju: dla początkujacych np minimum 25% pomalowanej armii (co to pomalowanie patrz wyżej), dla średnio zaawansowanych 50%, sla zaawansowanych 75% a dla mistrzów 100% i tyle. Jak ktoś nie może wystawić pomalowanej armii to będzie grał jako początkujący, moze się przynajmniej zobowiązuje, ale grać też będzie mógł.
 
Awatar użytkownika
WilliamWolfes
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1308
Rejestracja: sob lis 13, 2004 1:29 pm

śr mar 14, 2007 11:12 pm

Uważam, że rozsądnym rozwiązaniem jest dopasowanie wymogów malowania do rangi turnieju: dla początkujacych np minimum 25% pomalowanej armii (co to pomalowanie patrz wyżej), dla średnio zaawansowanych 50%, sla zaawansowanych 75% a dla mistrzów 100% i tyle. Jak ktoś nie może wystawić pomalowanej armii to będzie grał jako początkujący, moze się przynajmniej zobowiązuje, ale grać też będzie mógł.


Tak też jest, ale nie z takimi procentami jakie podałeś. :)
 
Awatar użytkownika
Lord_Bartek
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 48
Rejestracja: sob lut 10, 2007 10:21 pm

śr mar 14, 2007 11:32 pm

No to skoro jest tak w regulaminach to czemu się tak rzucacie? Możesz grać na turniejach niepomalowaną i/lub zapaćkaną armią, tyle że niższej rangi.

A na wysokich rangą turniejach to musisz miec armię pomalowaną, proste, w każdym razie dla mnie. Nie zachowujmy się jak rozkapryszone i rozpieszczone dzieci, które w zamian za nic (0 wysiłku i poświęcenia) chcą mieć wszystko, bo chcą i im się nalezy (i dzięki Gorkowi organizatorzy pokazują jaka jest prawda, czyt. że się bachorom nie należy). Bo jakoś rozumowanie pt. kupiłem boxa i posklejałem jego zawartość, oraz chcę koniecznie już startować w ogólnopolskim turnieju do mnie nie trafia.

Za to, jak pisałem, punkty za pomalowanie i konwersje powinny być zbierane do osobnej puli, z osobnymi nagrodami, itd...
 
Awatar użytkownika
szafa
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 65
Rejestracja: czw maja 20, 2004 12:03 am

czw mar 15, 2007 1:36 pm

Wszystko zalezy od organizatora, jezeli chce zachecic zeby gracze wystawiali ladne armie bo spodziewam sie paru ekip telewizyjnych to daje wiecej niz zwykle punktow za malowanie w regulaminie.

Scisly wymog pomalowania na turniejach poza masterami ktorych jest 8-12 w roku (w zaleznosci od sezonu) bardzo rzadko sie pojawia, a turniejow na rok jest blisko 200, wiec dla kazdego cos milego.

Wymog pomalowanych armii na Masterach nie pojawil sie z winy GW czy w wyniku widzimisie jednego organizatora, ale w wyniki kilkuletnich prac nad ksztaltem Ligi, zazwyczaj master ma wiecej dawac graczom, jak lepsze nagrody, czy wiecej sedziow i godziwe warunki lokalowe, wymaga sie od nich w zamian rzetelnego przygotowania do turnieju, ktore miedzy innymi objawia sie wlasnie pomalowana armia.
 
Awatar użytkownika
the czart
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1705
Rejestracja: pn lis 21, 2005 1:52 pm

czw mar 15, 2007 3:00 pm

Mastery to mastery - mają wszelkie prawo rządzić się swoimi zasadami jeśli chodzi o kryteria malowania i przyjmowania graczy .

Natomiast jeśli chodzi o turnieje ogólne to uważam, ze wymóg armi pomalowanej na 100 % jest jak dla mnie trochę zawyżony. Na trurnieje przyjeżdza się w końcu głównie ( choć nie tylko oczywiście ) by grać. Jeśli ktoś przyjeżdza się pochwalić super pomalowaną armią, nad którą spędził zapewne masę czasu to chwała mu za to że się strarał, ale nie widzę powodu by łaczyć klasyfikacje bitewne i malarskie w czym zgadzam się z postawą imć Lorda Bartka .

Lord_Bartek pisze:
Uważam, że rozsądnym rozwiązaniem jest dopasowanie wymogów malowania do rangi turnieju: dla początkujacych np minimum 25% pomalowanej armii (co to pomalowanie patrz wyżej), dla średnio zaawansowanych 50%, sla zaawansowanych 75% a dla mistrzów 100% i tyle. Jak ktoś nie może wystawić pomalowanej armii to będzie grał jako początkujący, moze się przynajmniej zobowiązuje, ale grać też będzie mógł.


- To jak, jedziesz na ten trurniej ?
- Nie, napisali że wymagaja tylko 25% pomalowanych modeli , to pewnie jakiś lokal jest, tam sławy nie zdobędę .

A teraz bez ironii :razz: . Pomysł z podziałami procentowymi jest nawet niezły, problem leży jednak dla mnie raczej w postawie graczy, którzy za wszelką cenę chcą sie pokazać na turniejach ( a im na bardziej prestirzowy się wepchają tym lepiej ) i robią malowanie na zasadzie " 3 kolory na krzyż ", a potem grają i ostatecznie mają więcej pkt. niż ktoś kto grał trochę lepiej a przybył z gołą armią ( albo odwrotnie, klimaciarza, który przybył z walizą pełną super-konwersji, a totalnie zwalił wygrywanie ). W końcu :
Lord_Bartek pisze:
zachlapanie 3 kolorami to nie pomalowanie


Żeby nie było - nie jestem przeciw malowaniu jako takiemu, wkońcu sam koloruję swoją armię pancerną do WH40K . Natomisat nie sądzą, ze malowanie jest senesm bitewniaków. Jest aspektem, bardzo istotynm aspektem, ale mimo wszystko nieobowiązkowym .
 
Awatar użytkownika
Neverwinter
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 864
Rejestracja: pn lut 16, 2004 9:34 am

czw mar 15, 2007 4:49 pm

Ja - jako właściciel niepomalowanych armiiale też chyba z obiektywnego punktu widzenia - jestem za całkowitą liberalizacją zasad. Tymbardziej, że pomalowanie jest pojęciem subiektywnym. Trójkolorowe wymagania masterów może np spełniać pomalowana w 3 dni armia typu "przecież ma trzy plamki na czole", ale nie świetnie pomalowani necroni.
Niektórzy ludzie - w tym ja - potrzebują naprawdę sporo czasu na malowanie albo chcą się do tego przyłożyć. Takie wymogi odstraszają też początkujących, na spółkę z podchodzącymi pod 2000 limitami punktowymi.
Popieram za to w 100% punkty za wygląd armii pomimo tego, że raczej nie są one na moją korzyść. Trzeba jakoś nagradzać zdolnych malarzy i modelarzy, tymbardziej, że ten bonus to zazwyczaj jakaś 1/5 z całości punktów do zdobycia.
 
Awatar użytkownika
Lord_Bartek
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 48
Rejestracja: sob lut 10, 2007 10:21 pm

czw mar 15, 2007 5:48 pm

Heh, dlatego jak ktos zaczyna i ma małą armię i nie w pełni pomalowaną (normalna sprawa, kazdy przecież kiedyś zaczynał) to nie musi się cisnąć od razu na master tylko zaczać od turnieji mniejszych rangą, jakichś lokalnych, itd, i to właśnie tam powinny być mniej restrykcyjne zasady by gracze początkujący mogli się rozwinąć, tj np. dopuszczone armie niepomalowane i mniejsza ilość punktów; ale to chyba już tak jest więc w czym problem? Nie od razu Rzym zbudowano, więc wszystko przyjdzie z czasem. Teoretycznie nawet jak ktoś potrzebuje więcej niż przeciętną ilość czasu by pomalować jako tako figurkę to i tak prędzej czy później pomaluje całą armię, zakładając, że wogóle zacznie.

I tu jest podstawowa prośba: skończ biadolić, że masz niepomalowaną armię skoro nawet nie zacząłeś! Bo jak się nie zacznie to się nigdy nie skończy :P.

Co do tej sławy to już jest kwestia podejścia, ja tam gram dla własnej przyjemności z gry (własnej i przeciwnika) i jakoś "sława" mnie równo tita, ale to, tak samo jak z power gamerami, i innymi ludźmi grającymi o złote majtki = kwestia dojżałości intelektualnej i rozsądnego podejścia. Piszę to ponieważ spotkałem się z dwoma tzw. graczami wykłócającymi się o jeden cal, żenada.

A i ich armie były tylko zapodkładowane, a jeden to nawet miał kartoniki jako, chyba, Ushabti :P. Nie twierdzę, że tak się zachowuje każdy z niepomalowaną armią, tylko że tak się zachowuje pewna część polskich graczy. Napisałem polskich gdyż byłem świadkiem gier w UK i jakoś tam kazdy podchodził do tego jako do hobby. Jak na razie tylko u nas zauwazyłem graczy-pseudokibiców swojej armii :P. Ale w końcu to hobby jest u nas krótko.

Może za parę lat się zorientują o co chodzi. Bo o ile faktycznie niepomalowana armia to nie jest katastrofa, a samo malowanie nie stoi na równi z graniem to skoro wybrali grę bitewną FIGURKOWĄ i kupili te figurki to głópota wtórną jest ich nie pomalować i nie mam na myśli 3 kropek bo to nie jest pomalowanie, niekoniecnie od razu całą armie, ale krok po kroku w końcu może się uda. To tak jakbyś grał w strategię niewycietymi żetonami.
 
Awatar użytkownika
the czart
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1705
Rejestracja: pn lis 21, 2005 1:52 pm

czw mar 15, 2007 5:59 pm

Lord_Bartek pisze:
Co do tej sławy to już jest kwestia podejścia, ja tam gram dla własnej przyjemności z gry (własnej i przeciwnika) i jakoś "sława" mnie równo tita, ale to, tak samo jak z power gamerami, i innymi ludźmi grającymi o złote majtki = kwestia dojżałości intelektualnej i rozsądnego podejścia. Piszę to ponieważ spotkałem się z dwoma tzw. graczami wykłócającymi się o jeden cal, żenada.

Niestety takich ludziski trochę jest i czasem nie da sie ich uniknąc. Dokładnie tak jak mówisz , kwestia dorosłości .

Lord_Bartek pisze:
I tu jest podstawowa prośba: skończ biadolić, że masz niepomalowaną armię skoro nawet nie zacząłeś! Bo jak się nie zacznie to się nigdy nie skończy Razz.

Po pierwsze nie biadolę :razz: ( bo to chyba o mnie było :razz: ) , po drugie jak mówiłem maluje moją małą ( dosłownie i w przenośni ) armie i choć brakuje mi trochę umiejetnosci to jednak robię coś w tym kierunku . Nie jest to moze 'Eavy mestel team, ale na pewno coś lepszego niż 3 kropki na czole

Neverwinter pisze:
Trzeba jakoś nagradzać zdolnych malarzy i modelarzy, tymbardziej, że ten bonus to zazwyczaj jakaś 1/5 z całości punktów do zdobycia.

Też jestem za tym by nagradzać ich pracowitość, ale jak moówiłem pkt. za malowanie a pkt. za bitwy sa wypracowane w zupełnie inne sposoby i nie powinny być łączone.
 
Awatar użytkownika
Lord_Bartek
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 48
Rejestracja: sob lut 10, 2007 10:21 pm

czw mar 15, 2007 6:11 pm

I chwała Ci za to, nie chodzi o to żeby mieć armię na 10.000, ani pomalowaną jak 'Eavy Metal, ale żeby się choć starać i robić coś w tym kierunku. Wtedy zarówno ilość figurek jak i jakość pomalowania wzrosną. Żebyś widział moje pierwsze figurki i moją pierwszą "armię", a to co mam teraz :P, będę skromny i napiszę tylko, że jest lepiej niż było.

Dlatego, że ja tyle musiałem czasu poświęcić (poświęcając inne sprawy), to uważam, że każdy może, jeśli chce. Cierpliwości też musiałem trochę zużyć :P.

A tu mi wyskoczy taki jeleń i zacznie płakać, że nie może startować bo ma niepomalowaną armię, no sorry Winetu ale trzeba wykazać się odrobinką samozaparcia jak się chce coś osiągnąć, nie chodzi mi o Ciebie, ani konkretnie o kogokolwiek tylko o ogół graczy lamenciaży :P. Bo Polak to narzekać potrafi, ale wziaść du..pe w troki i zabrać się za coś na poważnie to już nie zawsze.

Poza tym, wzięcie udziału w turnieju to, podobnie jak malowanie, nie jedyny powód istnienia tego hobby. Ba, to jest tylko dodatek, i to o mniejszym znaczeniu, moim zdaniem, niż malowanie, gdyż przede wszystkim liczy się gra z przyjaciółmi. No chyba, że ktoś nie ma przyjaciół, a tylko samych wrogów których trzeba zniszczyć, zgnoić, podeptać, itd. No ale wtedy to już pozostaje tylko utylizacja dla takiego osobnika :P
 
Awatar użytkownika
WilliamWolfes
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1308
Rejestracja: sob lis 13, 2004 1:29 pm

pt mar 16, 2007 7:25 am

Najważniejsze aby każdy miał tego świadomość, że jednak lepiej jak sie ma pomalowaną armie, nie tylko na turniejach.
Dodał bym jeszcze taką zasadę, że (tak jak osoby wyżej piszące) zachlapanie 3 kolorami to przecież nie pomalowanie tylko daleko posunięte kalectwo i wymaga się malowania w taki sposób aby każdy mógł tego dokonać a nie wygląda to jak nowy objaw trendu Picasso na mrocznych polach bitew.
I jestem ZA tym aby na każdym turnieju taki wymóg był! co prawda na takich lokalach to powiedzmy start od 25% pomalowanych figurek danej armii (Jak pisał Lord_Bartek)

Tak poza tym wszystkim to wydaje mi się, że WFB w Polsce idzie w dobrym kierunku. Mamy wielu profesjonalistów i to jest najważniejsze. :D
 
Awatar użytkownika
Fingor
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 445
Rejestracja: pn cze 19, 2006 8:19 pm

pt mar 16, 2007 12:53 pm

Cóż, teraz ja się wypowiem :)
Procentowy podział to dobry pomysł. Pozwala dostosować wymagania wobec graczy do poziomu turnieju. Tylko pojawia się ten problem trzech kolorów :( Powinno być po prostu pomalowane na jako-takim poziomie. I tyle.
Co do oceny armii, to także popieram wyłączenie jej poza klasyfikację za wygrane bitwy. Granie a podejście do hobby to dwie zupełnie różne rzeczy.
A co do samego malowania, to wszelkie limity są dla mnie niekorzystne, gdyż maluję w ślimaczym tempie :razz: Nad jedną, szeregową figurką potrafię siedzieć 1,5 godziny (nie wliczając nakładania podkładu :D), a nad pieszsymi bohaterami w skrajnych przypadkach nawet 8 godzin! Dopiero ostatnio trochę przyspieszyłem, bo odkryłem fajną metodę malowania, ale może arcika z tego zrobię ;)
 
Awatar użytkownika
Lord_Bartek
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 48
Rejestracja: sob lut 10, 2007 10:21 pm

pt mar 16, 2007 5:30 pm

Prędkość malowania jest zależna od standardu, tj. jak malujesz do grania, bez bawienia się w blendingi, washe, itd to maluje się znacznie szybciej niż z wszystkimi tymi upiększeniami.

Jak malujesz całą armię w tempie figurka/1,5h to, wg mnie, jest to dość szybko, teoretycznie kończysz klocek 20 chłopa w 30h.

Ja maluję znacznie wolniej, głównie dlatego, że ja maluję od razu najlepiej jak się da, tak jakby każda figurka była bohaterem, no bohaterów staram się jeszcze lepiej. Ale to baaardzo duuzo czasu zajmuje 8)

Co do 3 kolorów, itd to ja uznaję pomalowaną figurkę jeśli pomalowane są wszystkie jej detale conajmniej jednym kolorem na płasko, np. spearmen Imperium: włosy na Chaos Black, ubrania Ultramarines Blue, drzewiec Bestal Brown, ostrze, pancerz i hełm na Chainmail, skóra na Bronzed Flesh i masz pomalowaną figurkę. Na płasko bo na płasko ale masz, byleby czysto, bez wyjechań, itd.

A cieniowanie i rozjaśnianie można zawsz edodać po pomalowaniu na płasko całej armii. Wedy masz armię, za którą być może nagrody nie dostaniesz ale za to będziesz mógł startować w każdym konkursie. Ewentualnie bedziesz musiał dodać jakąś jedną metodę cieniowania/rozjaśniania żeby w masterze wystartować.
 
Awatar użytkownika
Fingor
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 445
Rejestracja: pn cze 19, 2006 8:19 pm

pt mar 16, 2007 5:58 pm

Mówiąc o 1,5 h na figurkę mówię o samym malowaniu (bez schnięcia itd.). w przypadku Dark Elfów. Krasnoludy dopiero zaczynam malować, więc jeszcze się na ich temat nie wypowiem, ale to chyba będzie mordęga, bo krasie mają więcej szczegółów i są mniejsze niż DE. Poza tym wszystko staram się malować jak najlepiej. Pomijam oczywiście eksperymentowanie, bo wtedy schodzi jeszcze więcej czasu.
 
Awatar użytkownika
WilliamWolfes
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1308
Rejestracja: sob lis 13, 2004 1:29 pm

pt mar 16, 2007 7:55 pm

Co do czasu poświeconego na malowanie to u mnie to jest różnie. Ni zależy od 'standardu' tylko i wyłącznie od modelu, jaki maluje. Jeżeli ma mało detali, lub małą ilość kolorów to leci szybko. Jedna figurka State Troops to min. 3-4h jak nie lepiej. Bohater pieszy to od 9-15h malowania (podkład+kolory podstawowe+washe+blending+(ewentualnie)freehandy+podstawka+lakier,mat bezbarwny). Teraz maluje Talabheim Standard Bearer of Second Army, jest to najbardziej zaawansowana malarsko figsa w mojej armii - Pracuje nad nią już 6 dzień i spędziłem nad nią już minimum 15h. Pomalowałem Sztandar ręce, miecz. Jeszcze jeździec, koń i tarcza, nad która się zastanawiam czy ją w ogóle dać.
 
Awatar użytkownika
Lord_Bartek
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 48
Rejestracja: sob lut 10, 2007 10:21 pm

sob mar 17, 2007 12:45 am

To fakt, że wszystko zalezy nie od standardu tylko od figurki: pomalowanie ducha/banshee to kwestia kilkunastu minut i to z bawieniem się w szczegóły, itd, a pomalowanie takiego sztandarnika armii to, no cóż, zabiera troszkę wiecej czasu.

Standard Bearer Armii nie może używać tarczy, jest to zaznaczone w jego zasadach więc raczej nie polecam uzbrajania go w nią, chyba, ze np. przytroczoną do siodła.

Uważam, że krasnoludów wcale się długo nie maluje, szczególnie z takich jednostek jak: Ironbreakerzy gdzie znaczna część figsa to pancerz, Longbeardzi z dłuuugimi brodami (stąd nazwa), no i Slayerzy gdzie 1/3 to ciało, 1/3 to włosy i 1/3 to broń :P. Maszyny wojenne też wg fluffu są w całości z żelaza/stali wytwarzane więc oprócz zdobień w innych kolorach to całosć jest w zasadzie jednokolorowa (1 kolor bazowy + cieniowanie/rozjaśnienia, itd).
 
Awatar użytkownika
WilliamWolfes
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1308
Rejestracja: sob lis 13, 2004 1:29 pm

sob mar 17, 2007 10:23 am

Wiem, że nie może mieć tarczy w ręce - przecież nie napisałem, że będzie ja miał przyklejoną do łapy :razz: Dla mnie to było logiczne, że nie będzie miał w łapie - bo jak sztandarnik ma ją mieć w łapie? a czym będzie walczył? :razz: mam w sztandarniku do WW tarcze przyklejoną, bo mi się tak podobało - po prostu do walki odrzuca tarcze i wali z młota :mrgreen:
Ale to pojedynczy wybryk z sztandarnikiem WW.
 
Awatar użytkownika
Fingor
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 445
Rejestracja: pn cze 19, 2006 8:19 pm

sob mar 17, 2007 5:11 pm

Może podane przez ciebie jednostki są faktycznie dosyć łatwe do pomalowania, (chociaż z tym że longbeardów się łatwo maluje, to się nie zgodzę) ale już warriorsi, czy thunderersi nie do końca. Mają mnóstwo ozdób, guziczków, nitów i innych malutkich rzeczy, których ładne i precyzyjne pomalowanie zajmuje sporo czasu.
P.S. Redakcja kombinuje z avkami ;)
 
Awatar użytkownika
the czart
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1705
Rejestracja: pn lis 21, 2005 1:52 pm

sob mar 17, 2007 8:37 pm

Cóż, widzę, że skoro ja też spędzam na każdym piechurem ok. 1,5 H to sie nie wybijam :razz: ( a kiedyś sadziłem, że to b. dużo :wink: ) . Ciekawsze jest to że model czołgu, jakby nie patrzeć sporo od piechura wiekszy mam z wszystkim detalami ( naturalnie nie na mistrzowskim poziomie, ale się staram ) mam po 2-2,5 H . Ktoś ma pomysł jak to wytłumaczyć :razz: ?
 
Awatar użytkownika
Lord_Bartek
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 48
Rejestracja: sob lut 10, 2007 10:21 pm

sob mar 17, 2007 8:51 pm

To fakt, pozostałe krasnoludy mają ozdób od za..tentegowania. Longbeardó wymieniłem dlatego, iz (głównie starzy) mieli połowe figurki zasłoniętą przez włosy, a pozostałą przez pancerz i broń, fakt, że bardzo bogato zdobioną.
 
Awatar użytkownika
Fingor
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 445
Rejestracja: pn cze 19, 2006 8:19 pm

sob mar 17, 2007 8:55 pm

A starzy longbeardzi to fakt, brody mieli zacne :)
@ the czart
czołg wymaga mniejszej precyzji (chociaż do niektórych fragmentów trzeba się przyłożyć). A malujesz go jednolicie, czy w panterkę? Bo to robi WIELKĄ różnicę :)
 
Awatar użytkownika
WilliamWolfes
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1308
Rejestracja: sob lis 13, 2004 1:29 pm

sob mar 17, 2007 10:04 pm

Wszystko zależy jaki to czołg no i jak go malujesz - poślij foty na galerie to se lookniemy :)
Ja jak bym sie zajął WH40K, a mam zamiar jak tylko dokupię resztę do WFB, to kupił bym sobie aerograf :D i tym malował duże powierzchnie.
 
Awatar użytkownika
Fingor
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 445
Rejestracja: pn cze 19, 2006 8:19 pm

sob mar 17, 2007 10:30 pm

Areaografem się bosko panterkę robi ;)
 
Awatar użytkownika
the czart
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1705
Rejestracja: pn lis 21, 2005 1:52 pm

sob mar 17, 2007 10:41 pm

Nie wiem co to znaczy panterka, ale ja maluję w ten sposób - cały wóz na zielony ( taki podkład ) na to kamuflaż z pasów i plam jasno brazowego, gąsienice na stalowo-szary , różne detale na różniaste kolory np. orły na złoty ( chociaż farba sprzedawana była jako miedziana :razz: , ale jako złoty się sprawdza ), wyloty luf na czarny i taj dalej . Raz użyłem lakieru bezbarwnego, ale z marnym efektem, bo świeci się jak ozdoba choinkowa, a nie pożądny czołg .
 
Awatar użytkownika
WilliamWolfes
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1308
Rejestracja: sob lis 13, 2004 1:29 pm

sob mar 17, 2007 10:47 pm

A używałeś tego z GW? czy jakiś tani ze sklepu? Musi być matowy bezbarwny, a nie zwykły lakier bezbarwny, bo będzie z połyskiem. Najlepiej akrylowy - ale też nie najtańszy bo będzie miał jakąś paskudna barwę (miodek lub delikatny niebieski).

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość