Zrodzony z fantastyki

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 8
 
Awatar użytkownika
Suldarr'essalar
Arcypsion
Arcypsion
Posty: 13173
Rejestracja: sob maja 28, 2005 9:27 pm

pt sie 29, 2008 6:55 pm

Erpegis pisze:
Mi na przykład. Smile

Co stoi na przeszkodzie, byś nie stosował większej ilości bóstw? A bóstwa pomniejsze zamieniał nazwy na te kilka głównych?

W drugą stronę jest większy problem
Erpegis pisze:
Ja uważałem wprost przeciwnie. Jeśli Lathander jest bogiem słońca, to on jest Słońcem, on nim rządzi i Horus jest niepotrzebny.

Mhm, aztekowie, majowie, inkowie, grecy, egipcjanie, rzymianie, beduini, chinczycy, babilończycy itd, wszyscy wyznawali tego samego boga pod tą samą nazwą ;)
Erpegis pisze:
Ale zbaczamy tutaj z tematu.

Minimalnie ;)
 
Yoshi
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 155
Rejestracja: pn lut 14, 2005 2:59 pm

sob sie 30, 2008 11:00 am

Co do bogów razi mnie tylko 1... czym się w istocie różni Sseth od Zehira? Dla mnie wystarczyłby jeden z nich. Serpents a Posion - nie widzę różnicy między tymi domenami. :/
 
Awatar użytkownika
Myrkull
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 454
Rejestracja: wt gru 12, 2006 6:18 pm

sob sie 30, 2008 11:36 am

Nie jestem fanem FR - jaka jest różnica między Tormem a Tyrem?

Ee, znacząca, jak chociażby między Helmem a tymi dwoma?
Tyr faeruński to wariacja na temat Tyra nordyckiego.
Pomijając ich znaczące historie, czy charaktery różnią ich dziedziny:
Torm: Obowiązek, lojalność, posłuszeństwo, paladyni
Tyr: Sprawiedliwość
Te bóstwa po prostu myślą/działają inaczej, Torm jest typem paladyna/rycerza, Tyr to sprawiedliwy i uczciwy sędzia-wojownik potrafiący się poświęcić dla sprawy.
Albo dzikimi zwierzętami opiekuje się Silvanus, ale kotami - Sharess ale konkretnie lwami - Nobanion.

Kot domowy to dzikie zwierzę?
I znowu ważne są dziedziny, charaktery i historia:
Silvanus: N dzika natura, druidzi
Nobanion: PD Królewskość, lwy i kotowate istoty, dobre zwierzęta
Sharess: CD Hedonizm, zmysłowe zaspokojenie, koty
Sharess zajmuje się niby tym samym co Nobanion, kotami, ale odzwierciedla zupełnie inne do nich podejście, bardziej koncentrując się na leniwych i manipulujących kanapowcach niż królewskich lwach. Podkreślając ten aspekt kotów raczej nie będziesz wyznawał druidycznego Silvanusa.
Tak samo Sharess zupełnie różni się od Sune (bardziej zmierzając od Sune w Ciemną stronę przyjemności) chociaż obydwie zajmują się podobnymi tematami.
Po za tym historia u Sharess jest bardzo znacząca, powstała ona z Bastet mulhorandzkiej bogini zajmującej się kotami.
Mhm, aztekowie, majowie, inkowie, grecy, egipcjanie, rzymianie, beduini, chinczycy, babilończycy itd, wszyscy wyznawali tego samego boga pod tą samą nazwą ;)

Przykład, kiedy u Greków słońce nie odgrywało jakiejś większej roli i było przypisywane albo Heliosowi (który był w ogóle raczej pomniejszym bóstwem w porównaniu do tych olimpijskich), albo Apollo, u Egipcjan zwykle pełniło rolę najważniejszego boga.
Kolejny, Zeus był najważniejszym bogiem u Greków, zajmujący się piorunami Thor mimo że był jednym z ważniejszych (a przynajmniej popularniejszych) bogów nordyckich nie był tym najważniejszym.
itd. itp. chociaż trzeba przyznać że w kręgu indo-europejskim jest wiele cech wspólnych, jakby się dokopać do esencji. Jest jednak mnóstwo różnic.
Ale Erpegis porównaj sobie bóstwa afrykańskie do np. nordyckich, czy japońskich...
Inny krąg kulturowy-inne bóstwa co jest zupełnie normalne i logiczne.
 
Anonim_1

sob sie 30, 2008 11:40 am

Myrkull pisze:
Inny krąg kulturowy-inne bóstwa co jest zupełnie normalne i logiczne.

Niekoniecznie. w bóstwa nordyckie, egipskie, greckie, czy też słowiańskie ludzie wierzyli, w Faerunie mają pewność, że one istnieją.
 
Awatar użytkownika
Suldarr'essalar
Arcypsion
Arcypsion
Posty: 13173
Rejestracja: sob maja 28, 2005 9:27 pm

sob sie 30, 2008 11:53 am

ShadEnc pisze:
Niekoniecznie. w bóstwa nordyckie, egipskie, greckie, czy też słowiańskie ludzie wierzyli, w Faerunie mają pewność, że one istnieją.

Już nie :)
Wiele z nich zginęło, lub okazało się, że od początku istnienia mieli kaprys przedstawiać się pod inną nazwą, wyglądem, czy nawet innymi zwyczajami ;)
 
Anonim_1

sob sie 30, 2008 12:08 pm

Suldarr'essalar pisze:
Wiele z nich zginęło, lub okazało się, że od początku istnienia mieli kaprys przedstawiać się pod inną nazwą, wyglądem, czy nawet innymi zwyczajami ;)

Życie boga łatwym nie jest ;)

W kwestii panteonu - w sumie chyba jako EOT z mojej strony odnośnie bóstw: mój idealny setting zawierałby niezbyt duży panteon bóstw posiadających pewne aspekty oraz tuzim lub dwa imion każde (by zaznaczyć różnice między poszczególnymi cywilizacjami/kulturami/państwami), ewentualnie mógłby panować w nim monoteizm. Trochę szkoda, że FR idzie drogą "rozdrabniamy, ale tym razem coś innego" - dla mnie to marnotrawstwo miejsca w podręczniku, w dodatku na coś, co nie jest zbyt ważnym elementem gry (nie wiem jak w globalnej skali - w moich ekipach rola bóstw sprowadzała się do emblematu na trupie pokonanego złego kapłana i domen, jakie udostępniały dobremu kapłanowi z drużyny).
 
Awatar użytkownika
Myrkull
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 454
Rejestracja: wt gru 12, 2006 6:18 pm

sob sie 30, 2008 12:32 pm

Niekoniecznie. w bóstwa nordyckie, egipskie, greckie, czy też słowiańskie ludzie wierzyli, w Faerunie mają pewność, że one istnieją.

No to więc to ma znaczenie tym bardziej skoro jest namacalne, zwłaszcza że bogowie są zależni od swoich wyznawców. Bogowie-wyznawcy wpływają wzajemnie na siebie, więc tym bardziej się kształtują kulturowo.
W kwestii panteonu - w sumie chyba jako EOT z mojej strony odnośnie bóstw: mój idealny setting zawierałby niezbyt duży panteon bóstw posiadających pewne aspekty oraz tuzim lub dwa imion każde (by zaznaczyć różnice między poszczególnymi cywilizacjami/kulturami/państwami), ewentualnie mógłby panować w nim monoteizm.

Ech, to stwórz taki setting, albo czekaj aż WotC go wyda, po raz kolejny nie rozumiem po co do tego przewrócono do góry nogami akurat tak bogaty m.in. właśnie w bóstwa (co tez czyniło go oryginalnym) setting jak FR?
 
Anonim_1

sob sie 30, 2008 12:39 pm

Jednak jeszcze nie EOT ;)

Myrkull pisze:
No to więc to ma znaczenie tym bardziej skoro jest namacalne, zwłaszcza że bogowie są zależni od swoich wyznawców.

Problem w tym, że ciężko by było np. Grekom twierdzić, że ich Zeus jest fajniejszy od Thora, gdyby wybrani przez tego boga Wikingowie mieli super-powery, a spośród greckich kapłanów ani jeden. Namacalność wiary sprawia, że albo mamy do czynienia z tym samym bóstwem pod innym imieniem, albo podróbą bóstwa (czymś mniej potężnym z wybujałymi aspiracjami, co od czasu do czasu pokazuje się wyznawcom, ale nie jest dość potężne, by im zsyłać czary, ewentualnie wymysłem kapłanów).

Myrkull pisze:
po raz kolejny nie rozumiem po co do tego przewrócono do góry nogami akurat tak bogaty m.in. właśnie w bóstwa

Dla kasy, oczywiście. I po to, żeby autorzy nie musieli się przekopywać przez stosy dodatków z wcześniejszej edycji (żeby zachować jednomyślność materiałów).
 
Yoshi
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 155
Rejestracja: pn lut 14, 2005 2:59 pm

sob sie 30, 2008 1:20 pm

Akurat ja rozumiem stanowisko, że "lore" było po prostu zbyt wiele i ów aspekt FR był przytłaczający dla autorówi. Zauważyłem, że właśnie wśród najnowszych powieści panuje tendencja do umieszczenia akcji w mniej znanych rejonach Faerunu. Poza tym, przyjemniejszym jest tworzenie danej historii od nowa niż rozwijanie jakiegoś wątku z FRCS.

Zresztą, z każdym produktem jest tak, że po pewnym czasie trzeba go odświeżyć, aby sprzedaż utrzymywała się na dobrym poziomie np. zmienić opakowanie soku do picia. To zabieg czysto marketingowy.

5 edycja przniesie następne zmiany, choć mniemam, że mniej drastyczne. Niemniej jednak, to jest living setting, a jak powszechnie wiadomo stagnacja zawsze odbija się czkawką. Konkludując, naturalna kolej rzeczy - evolution, evolution...
 
Awatar użytkownika
Kymil Nimesin
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1267
Rejestracja: wt maja 02, 2006 10:20 am

sob sie 30, 2008 1:29 pm

Odchodząc od OT, dwa ciekawe linki:
http://www.wizards.com/default.asp?x=dnd/drdd/20080828a - wywiad z twórcami Forgotten Realms 4th edition,
http://forums.gleemax.com/showthread.php?t=1078778 - recenzja/przegląd podręcznika fragment po fragmencie. Polecam, autor nie jest uprzedzony do nowego Forgottena.
 
Awatar użytkownika
Myrkull
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 454
Rejestracja: wt gru 12, 2006 6:18 pm

sob sie 30, 2008 1:44 pm

Problem w tym, że ciężko by było np. Grekom twierdzić, że ich Zeus jest fajniejszy od Thora, gdyby wybrani przez tego boga Wikingowie mieli super-powery, a spośród greckich kapłanów ani jeden. Namacalność wiary sprawia, że albo mamy do czynienia z tym samym bóstwem pod innym imieniem, albo podróbą bóstwa (czymś mniej potężnym z wybujałymi aspiracjami, co od czasu do czasu pokazuje się wyznawcom, ale nie jest dość potężne, by im zsyłać czary, ewentualnie wymysłem kapłanów).

Wiara była namacalna i jest do dzisiaj tylko w zupełnie inny sposób, od zawsze kapłani mieli specjalne "gifty" (patrz dzisiaj Papież, Rydzyk itd.).
Jest tu też samospełniające się proroctwo, berserkerom łatwiej było rzucać się na wrogów kiedy myśleli że Odyn ich wspiera (i można nawet powiedzieć że mieli +1 do trafienia :wink:). Tutaj dochodzą np. Joanna, czy fanatycy islamscy.
Po za tym Grecy nie mogli sobie wybierać nordyckich bóstw bo ich zwyczajnie nie znali z racji odległości. W FR nieraz też to działa, bo Horus-Re nie działał na cały Faerun, a Gruumsha nie interesują ludzie (więc po co ma się reklamować wśród nich?). No i tutaj też dochodziła tożsamość. Jednocześnie w takim starożytnym Rzymie dochodziło do wielkiego wymieszania się najróżniejszych religii i właśnie wybierania odpowiedniego kultu (skąd wzięło się chrześcijaństwo?).
Po za tym bóstwo jako wymysł kapłanów w FR właśnie bardziej sprowadza motyw wiary do naszego świata (oczywiście według światopoglądu), to nie bogowie tworzą ludzi, tylko ludzie bogów. Po co nagle to zamieszanie z aspektami i podróbami wyjęte znikąd w FR? Nie wiem.
Konkludując, naturalna kolej rzeczy - evolution, evolution...

Ewolucją była trzecia edycja w stosunku do drugiej. To jest rewolucja. Jak się kończą rewolucje, wiemy.
 
Awatar użytkownika
Suldarr'essalar
Arcypsion
Arcypsion
Posty: 13173
Rejestracja: sob maja 28, 2005 9:27 pm

sob sie 30, 2008 3:13 pm

ShadEnc pisze:
(nie wiem jak w globalnej skali - w moich ekipach rola bóstw sprowadzała się do emblematu na trupie pokonanego złego kapłana i domen, jakie udostępniały dobremu kapłanowi z drużyny)

Dla graczy być może to było i tyle. Mnie na przykład oprócz młócenia kolejnych hord orków interesowało integralność i wiarygodność świata. Polityka wielkich państw, motywy, wokół których toczyła się kampania. Ile razy można tworzyć kampanię wokół Bane'a, czy Shar?

Wracając zaś do głównego wątku, to zmiany są dla mnie cały czas czymś niezrozumiałym. FR to najbardziej popularny setting do dedeków. Nie trzeba go specjalnie reklamować. Po co więc te zmiany? Przecież można było wprowadzić takie zmiany w mało popularnym (w porównaniu) światem, jakim jest np. Greyhawk, lub stworzyć nowy świat. Wtedy, możnaby wypromować nowy świat, zgodnie z polityką WotC (a jeśli byłby to GH, to niejakie odrodzenie settingu byłoby tylko na plus), zaś po roku wydać FR uwzględniając Spellplague, 100 letni skok, ale bez tak drastycznych zmian. Zachować to co najcenniejsze w settingu, zamiast niszczyć, zostawiając to co najmocniej świeci i przysłania o wiele bogatsze wnętrze. I wilk syty i owca cała.
 
Anonim_1

sob sie 30, 2008 3:19 pm

Suldarr'essalar pisze:
Po co więc te zmiany?

Myślę, że z dwóch powodów:
- Dla kasy (zamiast uzupełniać istniejące materiały można pisać od nowa),
- By dostosować setting do mechaniki (IMHO również do Eberrona).

Nie ma w tym ani głupoty, ani złośliwości. Następstwem wyboru takiej a nie innej mechaniki były określone zmiany w settingach D&D.
 
Awatar użytkownika
Myrkull
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 454
Rejestracja: wt gru 12, 2006 6:18 pm

sob sie 30, 2008 3:57 pm

- Dla kasy (zamiast uzupełniać istniejące materiały można pisać od nowa)

Dla jakiej kasy? Oni mogą sobie tutaj niezłego samobója strzelić.
- By dostosować setting do mechaniki (IMHO również do Eberrona).

Nie ma w tym ani głupoty, ani złośliwości. Następstwem wyboru takiej a nie innej mechaniki były określone zmiany w settingach D&D.

Bzdura. W dobrym RPG to nie setting dostosowuje się do mechaniki, tylko mechanika do settingu (i miejscami mechanikę powinno się pominąć). Jeżeli mechanika jest ważniejsza, to nie lepiej zagrać w Pac-mana?
Z tej recenzji:
Non-Player Character Level Adjustments

Basically, this is a statement in a sidebar that they're not giving any of the characters in the flavor text any stats. Basically, instead it is left up to the individual Game Master in order to give them stats appropriate for the player character's party. In other words, King Azoun IV would have been 8th level in 4E Realms if the party was 8th level and 20th level only if the PCs were. Now, I approve of the process of making the Realms more player character friendly but this is just outright silly.

Głupota jakich mało, dynamicznie przyznawane levele...
 
Anonim_1

sob sie 30, 2008 4:05 pm

Myrkull pisze:
Oni mogą sobie tutaj niezłego samobója strzelić.

Jak? AFAIR zapowiadali, przynajmniej na jakiś czas, tylko trzy podręczniki poświęcone FR - fani settingu nawet, jeśli nie chcieliby rozwijać linii, tak łatwo się od D&D nie uwolnią i będą kupować dodatki ogólnosettingowe. A założę się, że większość tych, którzy lubili FR 3ed kupi, choćby z ciekawości, FR 4ed.

Myrkull pisze:
W dobrym RPG to nie setting dostosowuje się do mechaniki, tylko mechanika do settingu

Bzdura, albo mylisz gry o kiepskiej mechanice z tymi o dobrej, albo inaczej - jesteś przekonany o tym, że Setting > Mechanika, a to nie musi być prawda. Dowody podam kiedy tylko Ty podasz jakieś argumenty na poparcie swojej tezy. :)

Myrkull pisze:
Jeżeli mechanika jest ważniejsza, to nie lepiej zagrać w Pac-mana?

Nie wiem, sam musisz sobie odpowiedzieć na to pytanie. Osobiście uważam, że Pac-man ma kiepską mechanikę.
 
Awatar użytkownika
Myrkull
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 454
Rejestracja: wt gru 12, 2006 6:18 pm

sob sie 30, 2008 4:29 pm

Jak? AFAIR zapowiadali, przynajmniej na jakiś czas, tylko trzy podręczniki poświęcone FR - fani settingu nawet, jeśli nie chcieliby rozwijać linii, tak łatwo się od D&D nie uwolnią i będą kupować dodatki ogólnosettingowe. A założę się, że większość tych, którzy lubili FR 3ed kupi, choćby z ciekawości, FR 4ed.

Gdybanie. Ja 4 edycji nie zamierzam kupić. Mają jednego klienta mniej. Dużo osób było rozczarowanych miejscami chcieli nawet zwrócić podręcznik. Równie dobrze można powiedzieć że czwarta edycja odniesie sukces jak porażkę.
Bzdura, albo mylisz gry o kiepskiej mechanice z tymi o dobrej, albo inaczej - jesteś przekonany o tym, że Setting > Mechanika, a to nie musi być prawda. Dowody podam kiedy tylko Ty podasz jakieś argumenty na poparcie swojej tezy.

Świat Mroku i storytelling (tutaj głównie systemy autorskie). I nie zrozumiałeś mnie nie chodzi mi o jakość mechaniki, tylko sposób jej użycia. Mechanika jest dodatkiem (i dlatego też powinna być jak najprostsza) który często dobrze jest olać, albo używać jak najmniej.
Nie rozumiem też bzdur typu Dragonborn zostają wprowadzeni do Core D&D, to od razu muszą być w FR.
W trzeciej edycji było wiele elastyczniej Zapomniane Krainy wyraźnie się wyróżniały.
 
Awatar użytkownika
Suldarr'essalar
Arcypsion
Arcypsion
Posty: 13173
Rejestracja: sob maja 28, 2005 9:27 pm

sob sie 30, 2008 4:46 pm

ShadEnc pisze:
- By dostosować setting do mechaniki (IMHO również do Eberrona).

To na pewno. Ja jednak nie piszę o SpellPlague, zabiciu Mystry i dopuszczeniu nowych energii, ras, czy klas. Nie. Ja piszę o pozbyciu się panteonów, organizacji, krajów, czy wreszcie kontynentów.
W wywiadzie przytoczonym w linku jasno wynika, że najbardziej popularne książki to te, które ciągną historię do przodu. Nie rozumiem zatem, dlaczego strzelają sobie w stopę wydając książki opisujące przeszłość 100 lat dzielących edycje?

Zresztą, nawet pomijając to, to przez 100 lat naprawdę wiele mogło się wydarzyć bez wysadzania Halruaa, bez przemeblowania geografii w Thay itp.
Czy naprawdę, twórcom na tyle brak wyobraźni, że nie są w stanie wykrzesać żadnego pomysłu z takich miejsc?
Jeśli ten świat ma być żyjącym, to historia idzie do przodu, nowi bohaterowie i ich przeciwnicy odchodzą, są zastępowani przez nowych. Wysadzanie państw i twierdzenie, że tieflingi od zawsze były osobną rasą, a nie wynikiem związków ludzi z demonami, nie idzie w parze z ciągłością settingu, która w dużej mierze wpływa na odczucia wobec świata.
Myrkull pisze:
Bzdura. W dobrym RPG to nie setting dostosowuje się do mechaniki, tylko mechanika do settingu (i miejscami mechanikę powinno się pominąć). Jeżeli mechanika jest ważniejsza, to nie lepiej zagrać w Pac-mana?

Niestety nie w dedekach. Tu fabuła ustępuje miejsca mechanice. Można to jednak zrobić mądrze (patrz Times of Trouble), można to też zrobić głupio (patrz nowy FRCG).

Myrkull, akurat z Forgottenami to było tak, że był to na tyle pojemny setting, że wszystko się w nim mieściło. Np. wyszedł XPH z półgigantami, to wstawiono ich na północy, gdzie istniało kiedyś Królestwo gigantów rządzone przez jakieś tam półbóstwo gigancie. Miało to ręce i nogi, bo świat był spójny. Przed Spellplague mieliśmy powrót Bahamuta, a co za tym idzie zaczęły pojawiać się dragonborni. Było to wiarygodnie wytłumaczone i nie budziło sprzeciwów, jakie wzbudza nowa edycja.

IMO, zmiany w FR mogły zostać wprowadzone wolniej, rozsądniej, bez zbędnego 'skandalu'.
 
Awatar użytkownika
Myrkull
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 454
Rejestracja: wt gru 12, 2006 6:18 pm

sob sie 30, 2008 5:18 pm

Niestety nie w dedekach. Tu fabuła ustępuje miejsca mechanice.

O przypomniałeś mi dlaczego coraz rzadziej gram w D&D, bo to idzie tylko na minus dla nich. :wink:
Rzeczywiście The Roll Playing Game. :lol:
Myrkull, akurat z Forgottenami to było tak, że był to na tyle pojemny setting, że wszystko się w nim mieściło. Np. wyszedł XPH z półgigantami, to wstawiono ich na północy, gdzie istniało kiedyś Królestwo gigantów rządzone przez jakieś tam półbóstwo gigancie. Miało to ręce i nogi, bo świat był spójny.

No właśnie. Ale ten przykład z tieflingami właśnie o spójności nowego FR nie świadczy. Wymieszanie bogów, czy stworzenie jakiegoś Abeiru i przedwiecznych też nie.
IMO, zmiany w FR mogły zostać wprowadzone wolniej, rozsądniej, bez zbędnego 'skandalu'.

I tych zmian powinno być znacznie mniej. W tej recenzji autor fajnie porównał nowy Faerun do Warhammera. Nie lepiej było stworzyć nowy post-apokaliptyczny setting, albo odrestaurować podupadły Greyhawk a nie zrzynać z Młotka? Śmieszne.
 
Awatar użytkownika
Beamhit
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2359
Rejestracja: czw paź 09, 2003 8:22 pm

sob sie 30, 2008 5:20 pm

Myrkull pisze:
Dużo osób było rozczarowanych miejscami chcieli nawet zwrócić podręcznik


Jakiegoś źródło? Czy to tylko taki sobie sloganik?

A na temat - FR zawsze ssało, teraz ssie mniej.
 
Awatar użytkownika
Myrkull
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 454
Rejestracja: wt gru 12, 2006 6:18 pm

sob sie 30, 2008 5:44 pm

Jakiegoś źródło? Czy to tylko taki sobie sloganik?

Forum Wizardów.
 
Awatar użytkownika
Kymil Nimesin
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1267
Rejestracja: wt maja 02, 2006 10:20 am

sob sie 30, 2008 5:54 pm

Myrkull pisze:
Forum Wizardów.

Forum wizardów, o czym już wielokrotnie pisałem, to zgromadzenie konserwatywnych, sfrustrowanych, rozhisteryzowanych fanboy'ów-malkonentów, zalatujących hipokryzją na dość dużą odległość. Przynajmniej w dużej części :wink:

Gdzieś czytałem (źródła nie pomnę, więc nie mogę potwierdzić wiarygodności), że FR 4th sprzedaje się całkiem dobrze, coś tam chyba nawet było o jakiejś piątce amazonu.
 
Awatar użytkownika
Myrkull
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 454
Rejestracja: wt gru 12, 2006 6:18 pm

sob sie 30, 2008 6:09 pm

Forum wizardów, o czym już wielokrotnie pisałem, to zgromadzenie konserwatywnych, sfrustrowanych, rozhisteryzowanych fanboy'ów-malkonentów, zalatujących hipokryzją na dość dużą odległość. Przynajmniej w dużej części

Tych chwalących 4 edycję FR też to dotyczy mam nadzieję?

I swoją drogą czy ktoś na forum White'a Wolf'a jakoś specjalnie narzeka na Nowy Świat Mroku? Nie, wręcz przeciwnie. Dlaczego? Bo nie robili post-apokaliptycznej sieczki z resztek Maskarady, czy Apokalipsy, tylko stworzyli alternatywną wizję świata od nowa, w dodatku likwidując wszystkie minusy starego Świata Mroku.
Tak się powinno to robić, jak już chcemy rewolucje.
A na "rodzimym" forum Wizardów jest niejedna osoba narzekająca.
 
Awatar użytkownika
Erpegis
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1095
Rejestracja: sob cze 28, 2003 9:18 am

sob sie 30, 2008 6:43 pm

[quote = Bruce Cordell]
Many believed that if something bold wasn’t done to expand the canvas, the world would begin to die beneath its own extensive history of novels and game products.[/quote]

I to jest chyba najważniejsza przyczyna. Z FR zrobiono świat do gry. Nie świat do miliona książek.
 
Awatar użytkownika
Myrkull
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 454
Rejestracja: wt gru 12, 2006 6:18 pm

sob sie 30, 2008 6:56 pm

Wow, jak chciałem surowy świat do gry bez książek to grałem w Greyhawk. Zresztą do FR czytałem mało książek, a mnogość NPC i tak mi się podobała.
 
Awatar użytkownika
Suldarr'essalar
Arcypsion
Arcypsion
Posty: 13173
Rejestracja: sob maja 28, 2005 9:27 pm

sob sie 30, 2008 7:05 pm

Erpegis pisze:
I to jest chyba najważniejsza przyczyna. Z FR zrobiono świat do gry. Nie świat do miliona książek.

I jest to zdanie poniekąd sprzeczne z inną wypowiedzią, że najlepiej sprzedają się książki, które pchają akcję naprzód (np. Powrót Arcymagów, Wojna Pajęczej Królowej). Historia idzie naprzód, nowele opisujące nowe czasy będą się sprzedawać równie dobrze. Faerun jest na tyle duży, że naprawdę można wycisnąć wiele, z różnych rejonów. Wystarczyła drobna korekta filozofii na szczytach Halruaa, by ożywić kraj i pchnąć na drogę do powstawania imperium walczącego o prawo do spadku po dawnym Netherilu.
Próby stworzenia własnych latających miast, szpiegostwo i zdrada, włączenie popularnych Shadovarów. Rewolucję w Thay można zrobić bez geograficznych misz-maszy.

Nie neguję potrzeby odświeżenia settingu. Uważam jednak, że zmiany zostały wprowadzone zbyt pochopnie i są zbyt drastyczne. Cały kontynent Maztiki, oraz całe Kara-tur pozostało prawie nie tknięte. Al-Qadim też leży gdzieś na uboczu.
Teraz niejako Kara-Tur przeniesiono nad Morze Spadających Gwiazd. Po co? Po co zmniejszać sobie przestrzeń upychając wszystko, skoro jest jeszcze mnóstwo miejsca na ciekawe historie.
 
Awatar użytkownika
Beamhit
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2359
Rejestracja: czw paź 09, 2003 8:22 pm

sob sie 30, 2008 7:50 pm

Myrkull pisze:
I swoją drogą czy ktoś na forum White'a Wolf'a jakoś specjalnie narzeka na Nowy Świat Mroku? Nie, wręcz przeciwnie.


Chyba jednak nie pamiętasz tego całego "na nie" sprzed 4 lat? Bo ja tak.

Wrócimy do tematu w 2012, kiedy będzie nowa podstawka do FR, a ludzie będą pisać jakie to 4e było fajne, a 5e to komercyjna kupa.
 
Anonim_1

sob sie 30, 2008 8:46 pm

Myrkull pisze:
Ja 4 edycji nie zamierzam kupić.

Dziwne... Wypowiadasz się z taką stanowczością, jakbyś już miał podręczniki.

Myrkull pisze:
Świat Mroku i storytelling (tutaj głównie systemy autorskie).

Ależ to doskonały przykład na system, w którym mechanika została stworzona po to, by jej nie używać (przynajmniej w oWoD). W nWoD ponoć jest o wiele wygodniej, ale skoro użyto mechaniki Storyteller, teoretycznie uznawaną przez WW za "uniwersalną" (ten sam system do wszystkich gier), to raczej ciężko powiedzieć o systemie podporządkowanym settingowi.

Myrkull pisze:
Mechanika jest dodatkiem (i dlatego też powinna być jak najprostsza) który często dobrze jest olać, albo używać jak najmniej.

Absolutnie się z Tobą nie zgadzam - takie postępowanie prowadziło najczęściej do ostrego zmniejszania mojej frajdy z gry. Wszystko zależy od ekipy, ale chyba sprawdza się zasada - im gorsze zasady, tym chętniej z nich rezygnujemy.

Suldarr'essalar pisze:
Nie. Ja piszę o pozbyciu się panteonów, organizacji, krajów, czy wreszcie kontynentów.

To, podejrzewam, zrobiono dla kasy. :)

Suldarr'essalar pisze:
Czy naprawdę, twórcom na tyle brak wyobraźni, że nie są w stanie wykrzesać żadnego pomysłu z takich miejsc?

Pytanie brzmi raczej, czy aż tak bardzo im się nie chciało? Jeśli faktycznie poszli na łatwiznę, oznacza to, że setting nie ma być sztandarowym produktem FR. Podejrzewam jednak, że WotC ma przygotowany szatański plan podbicia serc fanów - jakąś komercyjną bombę, która eksploduje w najmniej spodziewanym momencie, pozwalając firmie zarobić dużo $.
 
Verdes
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 302
Rejestracja: pt kwie 27, 2007 6:33 pm

ndz sie 31, 2008 11:13 am

Chwile mnie nie było i już 2 strony napisali, heh. :P

I połowa z tych informacji okazywała się nieprzydatna, i nie do wykorzystania, jak choćby tytuły władców w Greyhawku, i brak było konkretnego mięsa do wykorzystania w grze.


Tu się pojawia pytanie, komu nieprzydatna. Mi się przydała większość info, ale to wszystko zależy od tego kto i w jaki sposób prowadzi sesję. Jak się np. prowadzi dungeon crawle to dużo info nie potrzeba.

Poza tym kolejne szczegóły świadczą o charakterze Pomrocznych:


A to też nie jest istotne, Netheril prędzej czy później padnie ofiarą swojej popularności. Skoro już go wizardzi wybielają, to trzeba poczekać co się będzie działo, gdy spodoba się nowym graczom. A swoją drogą nawet osobiście wolałbym, żeby to elfy były złe, bo wielki sojusz ras i narodów przeciw wielkiemu Mordorowi... tfu Netherilowi to pomysł oklepany jak bułka studencka.

Kymil Nimesin pisze:
z jakiego powodu pozbyto się bóstw (...) duargerów


Bóstw duergarów pozbyły się bóstwa krasnoludów jeszcze w ed 3.5 :wink: A duergary przeszły pod krasnoludzki panteon, tak gwoli przypomnienia.

Co do 4 ed. Stwierdzanie, że został stworzony tylko dla pieniędzy odkryciem Ameryki nie jest, WotC to nie Karitas Polska, ani inna misja humanitarna, to firma która ma przynosić pieniądze, więc czy sie to komuś podoba czy nie, WotC zrobi wszystko by te pieniądze zarobić. Ktoś doszedł do wniosku, że takie zmiany przyniosą największe dochody i przyciągną najwięcej nowych fanów, ok, to ich setting i mogą z nim robić co chcą, mi osobiście część zmian się podoba. Ale jeśli fanom nie podobają się zmiany, to nie rozumiem w czym problem, nikt przecież nie każe wam prowadzić w FR który wam się nie podoba, a który możecie zmienić i upodobnić do waszych wyobrażeń w kilka minut, może będę banalny, ale powtórzę chyba najczęściej powtarzające się zdanie z DMG "to twój świat".
 
Awatar użytkownika
Myrkull
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 454
Rejestracja: wt gru 12, 2006 6:18 pm

ndz sie 31, 2008 12:47 pm

Chyba jednak nie pamiętasz tego całego "na nie" sprzed 4 lat? Bo ja tak.

Ale gdzie?
Na forum WW?
Może ktoś trochę sobie ponarzekał, ale ja tego za bardzo nie widziałem.
W Polsce?
Tu sprawa wygląda inaczej, bo Polacy robią ze starego Świata Mroku grę elytarną. Pamiętam jak znalazłem jakiś stary temat na jednym forum gdzie wszyscy jechali na nWoD, ale ten temat był stary, teraz z narzekaniem naprawdę rzadko się spotykam.
Ale różnica polega właśnie na tym że nowy Świat Mroku to zupełnie inny świat od Starego, gdyby dali mi Świat Mroku post-apokaliptyczny w stylu "pozostałości" po wampirach muszą się bronić przed ludźmi i przykładowo pisząc że Kaina nigdy nie było na pewno bym w to nie zagrał. Innymi słowy WW zresetowali grę która wymagała poprawki i zrobili to bardzo precyzyjnie. A FR nie zostało zresetowane, tutaj nałożono kolejną warstwę. Czy wymagało poprawki? A jeśli tak nie dało się tego zrobić precyzyjniej?
Dziwne... Wypowiadasz się z taką stanowczością, jakbyś już miał podręczniki.

Po zajawkach stwierdzam że chyba nie chcę ich mieć, chociaż nie narzekam na 4 edycję (nie że jest usłana kwiatkami), ale na FR, a raczej "FR" (ewentualnie "cRPG-Hack'n'Slash-Warhammer, przystanek w Faerunie").
ale skoro użyto mechaniki Storyteller, teoretycznie uznawaną przez WW za "uniwersalną" (ten sam system do wszystkich gier), to raczej ciężko powiedzieć o systemie podporządkowanym settingowi.

Ale gdzie tu logika? Mechanika jest uniwersalna żeby nadawała się pod każdy setting, do którego po prostu coś się dodaje, szablon wampira, wilkołaka, odmieńca, itp. Więc mechanika jest podporządkowana "fabule", system settingowi, nie na odwrót. Innymi słowy nie masz Dragonborn w podręczniku głównym, tylko w osobnym dodatku, czy go wykorzystasz-twoja sprawa.
W nWoD w dodatku mechanika jest o wiele wygodniejsza więc można z niej łatwiej korzystać. Nieraz lepiej też ją olać właśnie dla dobra gry.
Absolutnie się z Tobą nie zgadzam - takie postępowanie prowadziło najczęściej do ostrego zmniejszania mojej frajdy z gry. Wszystko zależy od ekipy, ale chyba sprawdza się zasada - im gorsze zasady, tym chętniej z nich rezygnujemy.

Ech jeszcze raz powtarzam nie mówiłem o jakości mechaniki (która też jest istotna (patrz właśnie oWoD i nWoD), tylko o sposobie traktowania mechaniki która IMHO powinna być dodatkiem do samego odgrywania. Jak chcę się popodniecać rzucaniem kostkami to gram w chińczyka. I oczywiście podpakowanie postaci jest przyjemne, ale nie łatwiej jest odpalić Diablo?
 
Anonim_1

ndz sie 31, 2008 1:05 pm

Myrkull pisze:
Po zajawkach stwierdzam że chyba nie chcę ich mieć

Z Twoich wypowiedzi wynika, że chciałbyś, by D&D 4ed, czy też FR na tej mechanice było czymś uniwersalnym, co byłoby w stanie pociągnąć i intrygę, i bójkę w barze. Moim zdaniem D&D się fajnie wyspecjalizowało i faktycznie - ma mocniej ukierunkowany target, na miłośników walki i DC.

Myrkull pisze:
Ale gdzie tu logika?

Wszędzie. Jeśli masz mechanikę A i zmieniasz ją w niewielkim stopniu do gry B, to raczej nie będzie to tak dobra rzecz, jak mechanika C napisana specjalnie dla B.

Myrkull pisze:
Mechanika jest uniwersalna żeby nadawała się pod każdy setting, do którego po prostu coś się dodaje, szablon wampira, wilkołaka, odmieńca, itp.

Wydawało mi się, że temat każdego settingu nWoDu jest diametralnie inny (np. Changeling - poszukiwanie własnego miejsca w świecie), ale może faktycznie, to było mylne wrażenie. Złośliwi twierdzą, że nWoD to wciąż gra o naparzających się supernaturalach - Twoja wypowiedź zdaje się jakby to potwierdzać ;)

Myrkull pisze:
W nWoD w dodatku mechanika jest o wiele wygodniejsza więc można z niej łatwiej korzystać.

O wiele wygodniejsza niż w oWoD? Tak też słyszałem, martwią mnie tylko wciąż pojawiające się "wiadra kości".

Myrkull pisze:
tylko o sposobie traktowania mechaniki która IMHO powinna być dodatkiem do samego odgrywania

Oj, nie zrozumiałeś mnie zupełnie.
A) Mechanika musi być dobra, by był sens jej używać.
B) Odgrywanie często mnie mierzi. Czasem chcę mieć możliwość potestowania kombosów.
C) Nie, nie wolę włączyć Diablo, wolę posiedzieć z kumplami, pogadać pomiędzy rundami walki o byle czym, wypić z nimi piwo albo Pepsi... RPG nakierowane na mechanikę to nie MMORPG.
D) Mechanika uznaniowa to furtka dla zakompleksionych frustratów, którzy zmieniają reguły gry podczas sesji, by w ten sposób zwiększyć szansę NPCów, a przy okazji podbudować swoje ego.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 8

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości