Zrodzony z fantastyki

 
KapitanKatsura
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 266
Rejestracja: pn maja 16, 2011 10:07 am

Kfiatki z Sesji - reaktywacja

ndz cze 05, 2011 11:16 pm

Parę fajnych tekstów z sesji pierwszo-edycyjnego młotka, w której brał pośredni udział jako asystent MG:

[Gracz]: Mam glejt od burmistrza!
[Kapłan Sigmara]: Ta, a ja posuwam Janis Joplin!

[Pomocnik Kapłana Sigmara]: To niemożliwe, nasz świątobliwy kapłan nie ma nic wspólnego z zaginięciem zielarza!
[Gracz 1]: To może defrauduje od staruszek o pieniądze?
[Gracz 2]: Lub kupuje dzieciom Snickersy?

Parę piw i takie rzeczy można usłyszeć.

Warto wymienić jeszcze banitę Hansa, który zginął w szczególny sposób gdy drużyna zrobiła najazd na kryjówkę jego kamratów. Otóż:

Naszli biedaka w wychodku, który był wyposażony w małe okno. Gdy wypróżniał się, dostał bełtem od drużynowego krasnoluda. Gdy z spuszczonymi spodniami uciekł, słaniając się, dostał w plecy z miecza od drużynowego elfa. Ale to go nie powstrzymało. Dopiero gdy dostał w odbyt widłami od drużynowego rajfura to kopnął w kalendarz. Istna Rasputinowska śmierć :wink:
 
Awatar użytkownika
Albiorix
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2265
Rejestracja: pn gru 20, 2010 10:10 pm

Kfiatki z Sesji - reaktywacja

czw cze 09, 2011 2:36 pm

Klasyka D&D:

- Dlaczego oskarżony rysuje kredą kółko podłodze? To niepoważne zachowanie i obraza sądu!
- OCHRONA PRZED PRAWEM!
 
Awatar użytkownika
Lasard
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 129
Rejestracja: pn wrz 08, 2008 11:26 am

Kfiatki z Sesji - reaktywacja

śr cze 15, 2011 9:40 pm

Nemezis:
MG, ja i 3 graczy:
BG badają sprawę ożywających trupów na planecie Cor. Poszli do dzielnicy slamsów by zdobyć nieco informacji w tamtejszych klubach. W klubie rozdawane są za darmo jakieś drinki, jednak żadna z postaci nie postanowiła ich wypić, więc wręczyli swoje napoje jakiemuś pijanemu mężczyźnie. Tylko moja postać postanowiła sprawdzić zawartość trunku - powąchał i zlizał z palca kroplę drinka. Natychmiast zaczęło coś go skręcać w żołądku- z racji cyberalergii wyczuł w drinku nanoboty. Od razu ostrzegł pozostałych, lecz w tym momencie mężczyzna któremu reszta podała swoje napoje umarł i natychmiast zbudził sie jako zombi a potem zaatakował BG1.
Ja: No to ładnie - spiliście go w trupa.
 
Awatar użytkownika
Cooperator Veritatis
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 520
Rejestracja: czw cze 23, 2005 11:51 am

Kfiatki z Sesji - reaktywacja

pn cze 20, 2011 2:46 pm

Sesja Cthulhu:

Lwów w latach 20tych. Gracze, pomagający archeologom prowadzić wykopaliska na terenie Cmentarza Łyczakowskiego, odkrywają podziemny tunel. Zaraz pojawiają się policjanci, którzy twierdzą, że drużyna nie ma zezwolenia na kopanie w tym miejscu. Jeden z graczy zauważa, że policjanci nie są tym, za kogo się podają. Dzieli się tym z drużyną. Jeden z graczy filozoficznym tonem:
-A więc mówisz, że to nie są prawdziwi policjanci? To dobrze się składa, bo my nie jesteśmy prawdziwymi archeologami.
Ostatnio zmieniony pn cze 20, 2011 3:31 pm przez Cooperator Veritatis, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Yarpen_Zigrin
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 46
Rejestracja: pt sty 09, 2009 9:13 am

Kfiatki z Sesji - reaktywacja

pn cze 20, 2011 7:46 pm

Niedzielna sesja 4 edycji D&D:
Tymczasowo gramy w 2 osoby: [Ł]ucznik (taki bardziej wojskowy) i [R]anger (moja skromna persona). Po wybuchu wulkanu pod wioską gobasów zrobiły się klimaty lekko postapokaliptyczne. Po całonocnym marszu, by oddalić się od krateru rozbijamy obóz:
R do MG: rozbijam namiot, by zapewnić nam schronienie przed pyłem.
Ł: Pomagam mu jak tylko mogę!
R: Będziesz mi tylko przeszkadzał..
Ł: W takim razie przeszkadzam mu jak tylko mogę. :razz:
 
Awatar użytkownika
Cubuk
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 844
Rejestracja: pt maja 25, 2007 2:31 pm

Kfiatki z Sesji - reaktywacja

pt lip 01, 2011 4:24 pm

7th sea.

Gracz chciał podpłynąć w dokach do statku, ukrywając się pod pływającymi po powierzchni wody trupem.
Komizm sytuacji polegał na chaosie, w wyniku którego doszło do tego, że bohater płynął wpław trzymając truchło strażnika, rapier i pancerną rękawicę. Po wejśćiu na pokład:
-A, i wyciągam jeszcze worek ze świeżymi owocami przeciw szkorbutowi który miałem ze sobą-

---
Inny gracz w stroju arystokraty znalazł czyjegośc niewidomego służącego i udał, że jest jego panem. Ślepy służący mówi: -Panie, słyszałeś, że w dokach zadokował nowy potężny statek castilijskiej floty królewskiej?-
-Tak? To chodźmy go zobaczyć!-
 
Awatar użytkownika
Aesandill
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1230
Rejestracja: wt mar 27, 2007 8:12 pm

Kfiatki z Sesji - reaktywacja

pt lip 01, 2011 4:45 pm

BG walczy z małym(góra 50 kilo) nazwijmy to ryboludziem. Komizm sytuacji polegał na tym że była w pełni poważna, nie był to żart.

Graczka przegląda karte postaci (ekwipunek) szukając czegoś do walki z ryboludziem.
- Pochodni...NIE
- Sieć...NIE ( :D !)
- Mydło... TAK. Mydło! Rzucam go mydłem! ( :D ! )
Ostatnio zmieniony pt lip 01, 2011 4:46 pm przez Aesandill, łącznie zmieniany 2 razy.
Powód:
 
Awatar użytkownika
jakkubus
Moderator blogów i komentarzy
Moderator blogów i komentarzy
Posty: 51
Rejestracja: czw maja 05, 2011 10:39 am

Re: Kfiatki z Sesji - reaktywacja

pn lip 04, 2011 3:11 am

BG idąc przez las widzą zawieszoną na niskiej gałęzi torbę. Podchodzą i po kilku ciosach w nią wymierzonych decydują się ją otworzyć. W środku znajdują ściśnientego starego i wyjątkowo plugawie klnącego krasnala (też BG). Po kilku wiązankach udało im się wymusić na nim przedstawienie swego miana:
- Na imię mam Nonsens co nie powinno was dziwić, skoro znaleźliście mnie w torbie.
 
Awatar użytkownika
Cubuk
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 844
Rejestracja: pt maja 25, 2007 2:31 pm

Kfiatki z Sesji - reaktywacja

wt lip 12, 2011 9:37 pm

Cyberpunk. Bohaterowie znajdują się w cyberprzestrzeni, gdzie zostali uwięzieni w programie sterowanym przez sztuczną inteligencję która wydarła się spod kontroli. Szukają sposobu by się wylogować, rozmawiając z innymi użytkownikami. Gracz jako swojego sieciowego avatara obrał złego Arthasa z Warcrafta III.

Gdy już S.I. zacząło im grozić że ich wykasuje a potem przepali mózgi w ich fizycznych ciałach, BG w ciele Arthasa zauważył trójwymiarowy segment z napisem "regulamin".

Był w nim podpunkt:
"...rozsyłanie wszelkiego spamu będzie skutkowało w banie".
Gracz szybko podłapał to jako drogę do swojej ucieczki: "BG: Czy zechciałbyś kupić moje Mroźne Ostrze? Atrakcyjna cena i szybka dostaw...." po czym go wylogowało. :D
Ostatnio zmieniony wt lip 12, 2011 9:39 pm przez Cubuk, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Alamo
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 135
Rejestracja: wt mar 09, 2010 7:52 pm

Re: Kfiatki z Sesji - reaktywacja

czw lip 14, 2011 10:52 pm

Warhammer, prowadzi kolega:
Siedzimy w więziennych celach, kombinujemy i próbujemy różnych metod by się wydostać.
[BG1]:Myślcie jak moglibyśmy się wydostać?
[BG2]: No przecież, chodzę w kółko i szukam wyjścia.
---
[BG2]: Próbuje wykopać zamek kratach.
[Mg]: Nie udało ci się. Czujesz, że boli cię noga.
[BG2]: Kopie jeszcze raz.
[MG]: Noga boli cię bardzo mocno
[BG2]: Jeszcze raz.
[MG]: Skręciłeś kostkę.
[BG2]: Kopię drugą nogą.
--------------------------------------------
Warhammer, prowadzony przeze mnie:
Przygotowując handouty popełniłem błąd. Na dokumencie potwierdzającym, że gracze to imperialni urzędnicy napisałem "Imperialni podatnicy" zamiast "Poborcy Imperialni". Zauważyłem to po daniu im tego, a jako, że oni się nie skapnęli, podstępnie wykorzystałem to później by utrudnić im zadanie.
--------------------------------------------
DnD 3.5 prowadzi kolega:
Do wody wskoczyli krasnolud w pełnej zbroi płytowej oraz czarodziej w swych zwykłych ubrankach, ale z lepszym pływaniem. Oczywiście dzięki kościom krasnolud wypłynął, a czarodziej nie.
---
Do drużyny miała dołączyć nowa postać, półork barbarzyńca. Ktoś rzucił wobec jego jakiś rasistowski tekst i moment później okazało się, że nikt nie lubi półorków, bo to jakieś głupie mieszańce są. Po krótkiej walce, znęcaniu się, zabiciu i obcięciu ucha na pamiątkę, masakrowaliśmy ciało przez dalsze 15 minut gry.

Gracz następnie stworzył czarodzieja o którym pisałem trochę wyżej.
---------------------------------------------
No i tak już poza grą to wymyślałem z kolegą nowe itemy do DeDeków. Najlepszym przedmiotem okazały się być Buty ze skóry nienarodzonych niemowląt +10 do ochrony przed dobrem.
---------------------------------------------
Było jeszcze w różnych grach jeszcze kilka zabawnych sytuacji, ale utknęły gdzieś w odmętach mej pamięci. Jak sobie przypomnę to napiszę.
Ostatnio zmieniony czw lip 14, 2011 10:53 pm przez Alamo, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Adam Adilew
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 97
Rejestracja: śr cze 17, 2009 1:13 pm

Kfiatki z Sesji - reaktywacja

wt lip 19, 2011 4:38 pm

Dies Irae - system autorski:

G1 - Wojciech - pisarz, działacz społeczny
G2 - Lusia, aptekarka
G3 - Andrzej, handlarz
MG - ja

W trakcie podróży sterowcem rozpętała się burza, prawie doszło do katastrofy, gdy dwa zeppeliny otarły się kadłubami. Gracze zwiedzają masywne, opuszczone cielsko niemieckiej "Gorgony". Drogę oświetla im jedynie latarka, a na zewnątrz uderzają pioruny i kadłub trzeszczy na wietrze. W magazynie znajdują drewnianą skrzynię do połowy wypełnioną ziemią.
Pisarz: Czemu mi się to kojarzy z wampirami?
Aptekarka: Albo ktoś hoduje cebule.

Handlarz jest pochodzenia brytyjskiego.
MG: Stoisz po pas w zaspie. Ledwie możesz się ruszyć, powoli posuwasz się przez białe morze.
Handlarz odkrywczo: Tylko po pas jestem angielskim dżentelmenem.

Pisarz został ranny w głowę od rykoszetującej kuli. Sam strzelał i ma owiniętą bandażem głowę.
Pisarz: Teraz wyglądam wystarczająco strasznie.
Handlarz: Ty nie budzisz lęku, tylko litość.

Rozbity niemiecki sterowiec płonie, śnieg topi się i skapuje z drzew wokół miejsca katastrofy. Istne piekło.
Pisarz: Wchodzimy do środka, tam były jeszcze granaty, zabierzemy je.
MG: Ogień bucha z jedynych bocznych drzwi. Szkielet zeppelinu tonie w płomieniach.
Pisarz: Mistrz gry jest uparty. Specjalnie chce nam przeszkodzić.
Gracze spenetrowali roztrzaskane resztki powietrznego okrętu i muszą uciekać przed pożarem.
Pisarz: Biorę te karabiny z pancernej szafy.
MG: Te 20 karabinów waży za dużo, nie udźwigniesz ich.
Pisarz: Mistrz gry jest uparty. Specjalnie chce nam przeszkodzić.

Scenariusz praktycznie przestał istnieć. Gracze się podzielili, nie są zainteresowani bohaterami niezależnymi i fabułą, a mistrz gry posuwa się do ostateczności.
MG z desperacją w głosie: Żołnierze z Gwardii Carskiej mierzą do was z mosinów. Sierżant każe wam wejść do transportera i dyryguje wami po rosyjsku.
Pisarz: Tylko nie mów, że masz złych graczy. Po prostu gracze są za dobrzy, za dobrze odgrywają swoje postacie.
 
Awatar użytkownika
Królik
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 201
Rejestracja: ndz maja 25, 2008 8:42 am

Kfiatki z Sesji - reaktywacja

pt lip 22, 2011 11:45 pm

Przed chwila na obozie Rpg. Ja i kumpel juz spakowani. Zaskoczona kadra wpada do pokoju.

K: Spakowani?
My: Tak
K: Oni sa jacys dziwni
My: Po prostu wspolpracujemy
K: Nie oni sa dedekowcami to wszystko tlumaczy.

Kadra wychodzi. Po chwili wraca Ziolo.
Z: Nic sie nie zmienilo. Nadal jestescie spakowani.


Pozostale kwiatki pojawia sie jutro.
 
DeathlyHallow
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 276
Rejestracja: pt sie 24, 2007 8:00 pm

Kfiatki z Sesji - reaktywacja

pn sie 01, 2011 3:32 pm

"Warhammer, prowadzony przeze mnie:
Przygotowując handouty popełniłem błąd. Na dokumencie potwierdzającym, że gracze to imperialni urzędnicy napisałem "Imperialni podatnicy" zamiast "Poborcy Imperialni". Zauważyłem to po daniu im tego, a jako, że oni się nie skapnęli, podstępnie wykorzystałem to później by utrudnić im zadanie."

niebywała chamówa :D
 
Awatar użytkownika
Alamo
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 135
Rejestracja: wt mar 09, 2010 7:52 pm

Re: Kfiatki z Sesji - reaktywacja

pn sie 01, 2011 5:23 pm

DeathlyHallow pisze:
"Warhammer, prowadzony przeze mnie:
Przygotowując handouty popełniłem błąd. Na dokumencie potwierdzającym, że gracze to imperialni urzędnicy napisałem "Imperialni podatnicy" zamiast "Poborcy Imperialni". Zauważyłem to po daniu im tego, a jako, że oni się nie skapnęli, podstępnie wykorzystałem to później by utrudnić im zadanie."

niebywała chamówa :D


Ostatecznie gracze sobie jakoś poradzili :evil:
A teraz trochę z ostatnich rozgrywek.

Warhammer [Prowadze ja]
Kolega dostał trafienie krytyczne w korpus. Rzucam na efekt w tabeli trafienia krytycznego. W międzyczasie: "No fajnie, tym razem zdekapituje mi korpus :( ".
---------------------------------------------
Rogue Trader [Prowadzi kolega]
BN Zbrojmistrz zwraca się do naszego kapitana mniej więcej tak: Przeżyłem już kilkunastu kapitanów na tym okręcie i twój poprzednik był lepszy!
 
Awatar użytkownika
pneu
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 135
Rejestracja: czw lis 17, 2005 1:44 pm

Re: Kfiatki z Sesji - reaktywacja

pn sie 01, 2011 10:11 pm

Warhammer

BG chcą porwać z zamtuza jednego BNa - swojego starego przeciwnika sprzed kilku sesji.

Po ponad godzinie kombinowania w końcu udaje im się uknuć szczegółowy plan działania. Jeden z BG bierze od pozostałych kasę na realizację planu, wchodzi do środka i bierze jedną dziewczynę do pokoju. Pozostali BG czekają w napięciu na swoich pozycjach, żeby przechwycić BNa.

Po krótkim namyśle gracz stwierdza z rezygnacją w głosie: "Nieee, to bez sensu. Wydaję ich kasę na dziwki."
 
Awatar użytkownika
Tequila Slammer
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 584
Rejestracja: śr cze 22, 2011 10:27 pm

Kfiatki z Sesji - reaktywacja

pn sie 08, 2011 8:15 pm

Drużyna znalazła się w świątyni Myrmidii. Rozmawiali z kapłanami, łatwili ważne sprawy. W pewnym momencie drużynowy krasnolud zagaduje jakiegoś kapłana:
[Krasnolud]: Czy można tutaj kogoś wychędożyć?
 
Awatar użytkownika
Cornic
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 52
Rejestracja: ndz lis 07, 2010 11:41 am

Kfiatki z Sesji - reaktywacja

śr sie 10, 2011 2:30 pm

Warhammer
Gracze docierają na cmentarz, który chcą przebadać pod kątem porywaczy zwłok i hien cmentarnych. Po drodze trwała między nimi dyskusja, którą przerywa jeden z bardziej zniecierpliwionych BG:
BG1: I co, widać już te nagrobki i krzyże... Nie, czekaj, krzyże nie... Co oni właściwie na nagrobkach mają?
BG2: (po chwili zastanowienia, zadumanym głosem) Chyba młotki...
Potem gracze długo forsowali u MG propozycję, by wszystkie nagrobki miały kształty młotów.

Ta sama sesja. Gracz prowadzący kapłana Sigmara wdaję się w długą dyskusję, która ewidentnie przyjmuje niekorzystny dla niego obrót. W końcu urażonym tonem kończy:
BG1: Dobra! A róbcie, co chcecie!
BG2: Ale chyba nam pomożesz, kapłanie?
BG1: Ta, ta! Sigmar bless you!

Dungeons & Dragons
Na skraju puszczy przy której znajduje sie niewielka wioska drwali zaczynają znikać ludzie, a pojawiać się likantropy. BG poszukując sposobu na uleczenie z klątwy docierają w końcu do driady, która twierdzi, że uleczyła jednego z wilkołaków. Jako że gracze natknęli się wcześniej na trupa powieszonego na linie (mężczyzna zdając sobie sprawę, że niedługo zmienił się w bestię po prostu popełnił samobójstwo, z czego gracze nie zdawali sobie sprawy i wietrzyli morderstwo) doszli do wniosku, że driada jako "uleczenie" może rozumieć zabicie. Zaczynają gorączkowo szeptać między sobą:
BG1:Słuchajcie, ona mogła go po prostu powiesić!
BG2: No co ty, driady tak nie robią... Zreszta jak ona by to niby zrobiła?
BG3: No normalnie, powiedziała mu, że zrzuci z niego klątwę, zwabiła...
BG2: No i tak z własnej woli dał sobie założyć stryczek?
Nastąpiła chwila ciszy
BG1: (z wyraźnym olśnieniem) Powiedziała mu, że to magiczny amulet!
Reszta graczy patrzy na niego z niedowierzaniem. Po chwili zaczynają śmiać sie przedrzeźniając głos driady:
BG2: (jako driada, słodkim niewieścim głosem) Dosięgłą cię klątwa, ale nie martw się, uratuje cię! Musisz tylko założyć ten amulet!
BG3: (wieśniak) Naprawdę? Super! Wygląda jak zwykła konopna lina... A co on robi?
BG2 (nadal driada, słychać jak próbuje stłumić śmiech) Będzie fajnie, zobaczysz... Będziesz latać!
Tu nastąpiła fala śmiechu
Ostatnio zmieniony śr sie 10, 2011 2:33 pm przez Cornic, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
jakkubus
Moderator blogów i komentarzy
Moderator blogów i komentarzy
Posty: 51
Rejestracja: czw maja 05, 2011 10:39 am

Kfiatki z Sesji - reaktywacja

ndz sie 28, 2011 10:46 am

Znowu D&D, ale z inną grupą.
Jeden z graczy zobaczywszy w mieście swego złego sobowtóra skoczył ku niemu z pazurami. Zrobił się raban i zgiełk. Jedna z mieszczek zaczęła krzyczeć:
- Gwałtu! Mordują!
Na co BG:
- Gwałtu? Brzmi jak propozycja.
 
Awatar użytkownika
YuriPRIME
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 115
Rejestracja: sob kwie 08, 2006 1:55 pm

Kfiatki z Sesji - reaktywacja

pn sie 29, 2011 1:22 pm

Przypomnienie z Robotecha (W zasadzie Macross - w settingu między M7 i Frontier)
Graczka - nowa dziewucha w drużynie grająca Meltranką od sześciu sesji, wysiadła ze zbroi, poszliśmy załatwiać jakieś sprawy z lokalnymi na planecie, podczas gdy ona naprawiała robota.

Po wszystkim poszliśmy omówić sprawy na skraj lotniska, siadając sobie na ławce przy stole z mapami i innymi pierdołami.
Gadamy, a nasza koleżanka podejmuje nagle decyzję, że usiądzie między nami na tej ławce by mieć lepszy wzgląd w to co omawiamy...

...tylko, że Meltranki mają ponad 10 metrów wzrostu (ok 15). Miszczyni patrzy się na nią spodełba: "Napewno"
"No..."
"Dobra... razem z ławką jesteście masakrowani przez parę tytanicznych pośladków..."
"A nie! Zaraz, to ja zapomniałam!"

Wszystko wycofaliśmy, ale idea przerodziła się w wiadro żartów i głupawych historyjek fan-fickowych.
Ostatnio zmieniony pn sie 29, 2011 1:51 pm przez YuriPRIME, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
jakkubus
Moderator blogów i komentarzy
Moderator blogów i komentarzy
Posty: 51
Rejestracja: czw maja 05, 2011 10:39 am

Kfiatki z Sesji - reaktywacja

śr wrz 07, 2011 6:17 pm

D&D

Na pewnej sesji, gdy prowadził kolega, w wyniku ataku bandy nimf psychopatek (nie pytajcie) na miasto zginęła większa część jego męskiej populacji plus połowa graczy (w tej liczbie i ja), a jeden został uwięziony. Gdy oswobodzony przez dwie nowe postacie wrócił do miasta zauważył, że cmentarz się znacznie rozrósł, więc nie omieszkał wypytać kapłana (też BG) o ostatnie wydarzenia.

BG1 - bard, o którym wyżej mowa
BG2 - kapłan Nerulla
BG1: Skąd tu tyle nowych grobów. Nie pamiętam żeby było ich tyle ostatnio.
BG2: No więc mieliśmy tu Ekstremalny Ruch Feministyczny.
 
Awatar użytkownika
AdDur
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 63
Rejestracja: ndz mar 28, 2010 3:27 pm

Kfiatki z Sesji - reaktywacja

śr wrz 07, 2011 7:37 pm

Warhammer

Obsada:
Ż - Żołnierz,
M - Mag,
K - Kanciarz,
Ł - Łowca Nagród,
MG - Mistrz Gry

Drużyna rozbiła obóz na noc. Wszyscy doszli do wniosku że trzeba zdobyć kolację. Wybór padł na krążacego w pobliżu zająca. Różni się szczegółami, ale sens zachowałem. Niestety średnio zabawne.
Ł: No to ja ustrzelę go z kuszy.
MG: Spudłowałeś.
K: Podkradnę się do niego! (Rzut 100)
MG: Potykasz się o korzeń i uderzasz czołem o ziemię.
M: Rzucam w niego kamieniem.
MG: Z rozpędu podrzuciłeś kamień do góry i prawie zrzuciłeś go sobie na głowę, a to był duży kamień
Ł: Rzucam w niego mieczem!
MG: No ale wiesz to -30.
Ł: Nie ważne. Rzucam.
MG: Prawie wbiłeś sobie miecz w stopę
M: Rzucam Magiczne Żądło.
MG: Nie udało ci się rzucić zaklęcia, prawie wyłamałeś sobie palec.
Ż: Ja wam pokażę jak to się robi! Kici, kici, kici...
MG: Zając zachowuje obojętność.

Wszystko wyszło z rzutów. W końcu jednakże kolacja została trafiona z kuszy.

Mag Samouk:
Ł: Zatem jesteś magiem...
M: Magiem samoukiem.
Ł: Więc będzie za ciebie nagroda
K: (No to spróbuję rozwiązać konflikt) Napijmy się! (Rzut)
MG: Niespodziewanie wszystkie wasze problemy znikają, a konflikt załagadza się.

Ł: Wiesz chyba jednak nie wydam ciebie. Co z ciebie za mag! Nie udało ci się rzucić nawet jednego zaklęcia!
K: No, jak kręcisz, to lepiej chociaż zastosuj jakieś gazy, dymy albo coś tam. Będzie prawdziwiej.

Wcale-nie-Dezerter:
Ż: Jestem dziesiętnikiem armii imperialnej!
Ł: To dlaczego jesteś tutaj? Dezerter?
Ż: Dezerter? No co ty! Ja po prostu nie wróciłem z przepustki do armii!

Bandyta:

Ż: To co z nim zrobimy?
K: Sprzedamy!
M: Zgwałcimy!
Ł: Oskórujemy i powiesimy na drzewie!
Ż: A może zapytajmy go o łupy?

Ł: Odcinam bandycie stopę.
K: Idioto, po co nam niewolnik ze stopą! Wyrwij mu paznokcie! Wtedy zdołamy go sprzedać!

MG: Ale wiesz, nie powiedziałeś że zdejmuejsz z niego sieć. Pociąłeś swoją sieć!

Ł: Zabili konia? Wiecie co sobie myślę: KONINA!

Ł: Odcinam mu stopę.
MG: Odciąłeś mu nogę, krwawi z kikuta.
Ł: Ej, miałem mu odciąć stopę.
MG: Wierzgnął i odciąłeś nogę.

K: Idioto i co teraz? Zabiłeś naszego jeńca, a mogliśmy go sprzedać!
Ł: Nie wszystko stracone, możemy zrobić z niego racje.
K: Masz zakaz zblizania się do więźniów rzeźniku!

Tajemniczy Nieznajomy
MG: ...i nosi szkarłatną szatę.
M: Może to mag?
K: Albo ekshibicjonista.

Judasz
Ł: Kanciarz, nielegalny mag i dezerter.
Ż: Ale ja tylko nie wróciłem z przepustki!
K: Ja nie wspominałem że jestem kryminalistą!
Ł: Sprzedam was wszystkich za trzydzieści srebrników!
 
Awatar użytkownika
Grameir
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 43
Rejestracja: sob wrz 17, 2011 10:48 am

Kfiatki z Sesji - reaktywacja

pn wrz 26, 2011 5:36 pm

Rzucę coś od siebie. Sesja Dungeons & Dragons.
Jeden z graczy grał elfem-narcyzem, przy każdej wypowiedzi zaznaczając jaka to jego twarz jest piękna.
Pewnego razu krasnolud strzelał z procy i rzucił 2 krytyczne porażki.
MG - proca pękła i kamień wystrzelił zamiast do przodu, do w tył, o włos mijając twoją głowę (rzucił sukces na uchylenie się).
Krasnal - zaraz zaraz, ale kto stał za mną?
Kiedy rozbawione spojrzenia wszystkich ukierunkowały się na gracza - pięknisia, ten wyglądał, jakby miał zamiar się zaraz rozpłakać - kamień poharatał twarz jego postaci.

Inna sytuacja, nie wiem czy prawdziwa (relacja od znajomych)
Ktoś obraził krasnoluda w karczmie. Jego reakcja - "dyskretnie rozpi****lam mu łeb toporem"

Jest jeszcze sytuacja osobista - moja pierwsza postać w RPG w ogóle. Oczywiście D&D.
Czyste ZUO. Poszukiwany w stolicy, siedziałem w areszcie (nieco wcześniej, kiedy o mało nie zabiłem innego BG), miałem okazję leżeć półżywy w ściekach pomiędzy ghulami(też martwymi), udało mi się nawet pobyć trochę wilkołakiem, nieomal zabił mnie smok. Wszystko właściwie z własnej głupoty i chęci bycia złym.
Co mnie zabiło? Upiłem się na śmierć. Dokładnie. Dwoma kuflami. Wyrzuciłem 3 jedynki pod rząd! 3 (dla mniej ogarniętych - 3 porażki krytyczne)! Co ciekawe, dzień wcześniej wygrałem konkurs picia...
Ostatnio zmieniony pn wrz 26, 2011 5:43 pm przez Grameir, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Tequila Slammer
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 584
Rejestracja: śr cze 22, 2011 10:27 pm

Kfiatki z Sesji - reaktywacja

pn paź 03, 2011 11:13 pm

Jedna z wcześniejszych sesji Warhammera. Gracze odnajdują szkic swoich postaci (ktoś majętny wyznaczył nagrodę na ich łowy) oraz dość dokładny opis. W tym momencie doszło do krótkiej wymiany zdań.

Pół-norsmen oglądając swoją podobiznę mówi z uśmiechem:
- Ale jestem przystojny.
-No, jak świnia - Odpowiada stojący obok elf.:D

Druga sytuacja. Drużynowy krasnolud postanowił użyć w karczemnej bójce topora i zechciał lać płazem ostrza po łbach. Jak to zwykle bywa rzucił krytyka i zabił kogoś. Przy było mu Punktów Obłędu i zastanawiałem się jaką dać mu chorobę. Początkowo chciałem mu wrzucić "Wyrzuty Sumienia", ale zdecydowałem, że to sensu nie ma. W końcu po kilku chwilach stwierdziłem:
MG:Nie wiem co Ci dam za chorobę, zmaż sobie.
Krasnolud: No ciekawe jaką chorobę mi wymyślisz.
Inny Gracz: Pewnie Głupotę
 
Awatar użytkownika
gacoperz
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1401
Rejestracja: sob paź 01, 2011 8:44 am

Kfiatki z Sesji - reaktywacja

wt paź 04, 2011 7:56 am

System: 7th sea

Sytuacja: BG płyną statkiem na morzu, są jakieś 2 dni od portu docelowego. W nocy ze snu wyrywają ich krzyki dochodzące z górnego pokładu. Po pośpiesznych złapaniu jakichś portek i broni biegną na górę. Znajdują tam zwłoki. Iwan, znający się trochę na chirurgii oglada obrażenia. Wyglądają jak zadane przez zwierze, a konkretnie przez wilka.

Lucas: Może to był wilk morski?

Po salwie śmiechu bestiariusz został uzupełniony o nową pozycję :D

"Wilk morski" okazał się tracącym panowanie nad swoim darem Usuryjczykiem ze zdolnością pieremienia w wilka. Ot taki pomysłowy wilkołak.
Ostatnio zmieniony wt paź 04, 2011 7:57 am przez gacoperz, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Aerant
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 3
Rejestracja: wt wrz 06, 2011 8:32 pm

Kfiatki z Sesji - reaktywacja

wt paź 11, 2011 8:44 pm

Neuroshima

Zdarzenie: Walczymy z takim jednym wielkim złym, a właściwie jeden z graczy (ja) walczy, a drugi biega wokół jeziora. Pan samo zło wypala do mnie z "mini wyrzutni rakiet" schowanej w rękawie (sic!). Ja oczywiście powalony na ziemię. W tym czasie przybiega drugi gracz który całego zajścia nie widział. Po kilku rzutach nasz genialny MG wyjeżdża z takim tekstem: No dobra oblałeś test musisz mu wierzyć... Po chwili ciszy: ej ale ja jednak chyba mu nie wierzę. MG- no tak ale coś ci mówi że powinieneś jemu wierzyć i koniec dyskusji :D
 
Awatar użytkownika
Grameir
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 43
Rejestracja: sob wrz 17, 2011 10:48 am

Kfiatki z Sesji - reaktywacja

ndz paź 23, 2011 10:21 pm

To zapamiętam do końca życia. Cytat z dzisiaj.
Neuroshima, gracze poszli do dona Dragowicza po informacje.

MG: Widzicie wysokiego mężczyznę w garniturze od Armaniego.
BG: Ale zaraz, zaraz, przecież my mieliśmy iść do Dragowicza, a nie jakiegoś Armaniego!
 
Awatar użytkownika
Albiorix
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2265
Rejestracja: pn gru 20, 2010 10:10 pm

Kfiatki z Sesji - reaktywacja

ndz paź 23, 2011 11:14 pm

Tekst słuszny w Neuroshimie, gdzie nikt raczej nie zna marek garniturów :)
 
Awatar użytkownika
Grameir
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 43
Rejestracja: sob wrz 17, 2011 10:48 am

Re: Kfiatki z Sesji - reaktywacja

pn paź 24, 2011 7:53 pm

Albiorix pisze:
Tekst słuszny w Neuroshimie, gdzie nikt raczej nie zna marek garniturów :)

Takie rzeczy wiedzą nawet neuroshimowcy. Zresztą ona była z Vegas, tam styl to podstawa!
 
Selekos

Kfiatki z Sesji - reaktywacja

wt paź 25, 2011 11:05 am

MC:
- Musimy odnaleźć tego kolesia.
- Jak? Nie wiemy gdzie jest, kim jest itp. Nie zaatakował nas mówiąc "Witajcie! Jestem Stefan Konewka i teraz wezwę demona!"

- Wynajmijmy łódź podwodną!
- Po co mi łódź podwodna! To kosztuje! Wynajmę prom i postawie na nim mój wóz pancerny!

- Czy widział pan ludzi którzy podkładali tę bombę i wybuchli razem z nią?
- Częściowo.

MG: Widzicie martwego kota pod drzwiami mieszkania który...
Gracz: Martwego?! Jak długo go nie było?! Maks. 2-3 dni! Kot nie zdechł by tak szybko!!!
MG: Który ma wbity w brzuch nóż.
Gracz: TO WSZYSTKO ZMIENIA!!!

MG: Co robisz?
Gracz: Paruję! <rzuca kośćmi>
MG: Udało Ci się.
Gracz: Ufff
MG: Umarłeś.
Gracz: CO?!
MG: Z odwodnienia <trollface>


oMag:
MG: Straty w Chinatown były małe...
Gracz: To logiczne, ludzie są tam o wiele niżsi.

- Co zrobimy z tym Nephandim?
- Wystrzelimy w stronę Słońca, to na pewno go zabije.
- A jeśli wyląduje na plamie na Słońcu?
- ... Plamy na Słońcu mają 2600stC!!!


Cthulhu:
MG mówi coś o bogach etc.
Gracz: No tak, antyczne potwory z kosmosu, które przylatują co jakiś czas na Ziemię i zjadają dusze ludzi... Wyobraźcie sobie, lecą sobie znowu odwiedzić Ziemię i walą w satelitę "O jezu! Satelita google! Nie było jej rok temu."


MG: Wchodzicie do mieszkania a tam...
Gracz: Nope, Chuck Tesla.


Generyczne fantazy:
Gracz1: Musimy wykraść tę księgę zaklęć!
Gracz2: Ale ona jest świetnie chroniona w zakazanej bibliotece magów.
Gracz3: Ja wiem jak to zrobić. Mam czar który zmieni mnie w wydrę.
Gracz1: Po co?
Gracz3: To proste, wejdę do siedziby magów jako wydra, wezmę księgę w pyszczek i wyjdę. Nikt nie będzie podejrzewał wydry o kradzież książki, najwyżej powiedzą "o jej! Patrzcie jaka nieroztropna wydra, przecież nie umie czytać.".
Gracz1: Ty naprawdę nie lubisz fantazy co?
Gracz3: Nie znoszę.
Ostatnio zmieniony wt paź 25, 2011 11:17 am przez Selekos, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Adam Adilew
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 97
Rejestracja: śr cze 17, 2009 1:13 pm

Kfiatki z Sesji - reaktywacja

pn lis 14, 2011 8:45 pm

Władcy Losu:

To gra o bogach pogańskich, nadprzyrodzonych istotach zwanych Tkaczami, które na potrzeby gry określamy jako Norny albo Parki. Przebywają poza czasem i przestrzenią, w Sali Losów, z której oddziałują na śmiertelników.

Persefona - Malina
Merkury - Paweł
Jarowit - Beut
Baldur - Andrzej
Perun - Marcin

Poniżej kompilacja z różnych sesji.

# # #

Jest rok 44 przed Chrystusem. Persefona schodzi na Ziemię pod postacią żelaznego ptaka, lecącego z niezwykłą szybkością.(rzut kością i krytyczna porażka)
MG: Czujesz na ciele powiew wiatru, a potem uderzenie. Mała, wijąca się dżdżownica rozciąga się na piasku. To ty jesteś tym robakiem.

W rzymskim nadgranicznym mieście Dara (w Syrii) w rzymskiej niewoli przebywają schwytani zeloci, żydowscy fundamentaliści religijni. Jarowit zstępuje na ziemię pod postacią rzymskiego legionisty i schodzi do więzienia pod sprofanowaną helleńską świątynią.
Merkury: Po co ich ratujesz?
Jarowit: Uwolnię ich i zrobią wielkie powstanie przeciw Rzymianom. To będzie dobry uczynek.
Merkury: A może ich tam jest na przykład dwóch?
MG zerka do notatek: Izraelitów w więzieniu jest... dwóch.

# # #

Jest rok 14. Akcja rozgrywa się w Jerozolimie, gdzie na drodze postaci staje Jan Czyniący Dobro, odziany w skóry szaleniec.
Persefona: Zabijmy go.
Perun: Nie możesz zabić Jana Chrzciciela!
Merkury: Stwarzam mu pod ubraniem skorpiona.

# # #

Jest rok 1626. Południowe Niemcy są pustoszone przez protestanckich fanatyków, którzy przeklinają Antychrysta w Watykanie. Głównym bohaterem jest wolnomyśliciel-okultysta.

MG: Nazywa się Mastema Edomis.
Baldur: Jest Żydem?
Perun: A czemu miałby być Żydem?
Baldur: Bo ma kiepskie nazwisko.

Baldur (o wolnomyślicielu): A z jakiej on klasy pochodzi?
MG: A to ważne? Jest plebejuszem.
Baldur: Ze wsi czy miasta?
MG: Z miasta.
Baldur: Czyli nie ze wsi.
MG: Jego ojciec był kowalem.
Baldur: Aaa, rzemieślnik.

MG opisuję kolejnego bohatera: Nie pochodzi z żadnej klasy. Jego matką jest Kościół, a ojcem Marcin Luter. I koniec.

Protestancki pastor pragnie spalić kobietę na stosie, ale Norny go od tego odwiodły (wybitny sukces na kościach).
MG: Pastor już nie myśli o spaleniu kobiety i nie wrzuca ostatniego egzemplarza zakazanej księgi w ogień. Puszcza kobietę wolno. Może w tej księdze jest coś mądrego? Może źle zrozumiałem nauki Mesjasza? Może nie wszystkich katolików trzeba zabijać? Zabiera okultystyczną księgę i wraca do ratusza.
Perun: Jeśli on to przeczyta, zrobicie z niego szatanistę.

# # #

Jest rok 1942. Cztery niemieckie ciężarówki ze zrabowanymi dziełami sztuki zatrzymują się w środku nocy w lesie, tysiąc kroków dalej maszerują polscy partyzanci. Dziś w nocy główny bohater tej sceny, kapitan Wehrmachtu, zginie, więc trzeba go ratować.
Baldur: A ilu jest Polaków?
MG: Czterdziestu.
Baldur: A Niemców?
MG: Kapitan ma dwudziestu pięciu podwładnych.
Baldur: Eee, to regularne wojsko rozgromi tych Polaków. Nic nie róbmy.

Białoruską wieś pustoszą Niemcy.
Persefona: Popalili domy, pogwałcili zwierzęta.
Baldur: Zwierzęta się poczuły docenione.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość