Zrodzony z fantastyki

 
Awatar użytkownika
Friedenmann
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 40
Rejestracja: czw cze 02, 2005 4:06 pm

ndz wrz 17, 2006 12:17 pm

Radnon pisze:
...to co zrobił Athans z serią BG lepiej po prostu przemilczeć.


Ja się pod tym stwierdzeniem podpisuję. Xan w książce nie miał nic wspólnego z tym w grze.

Radnon pisze:
Co do jego obecności w Amnie to chyba najlepszym pomysłem będzie jego powiązanie ze wspomnianymi elfami z Tethyru. Można uznać, że właśnie tam mieszkał przez te 5 lat (czyli od roku 1369 kiedy toczy się akcja BG2), pomagając, broniąc i doradzając mieszkającym tam elfom. Jego obecność w stolicy Amnu można by natomiast wyjaśnić wykonywaniem jakiś oficjalnych (lub mniej oficjalnych) misji dla władców Wealdath (np. szpiegostwo) a jako księżycowy elf z północy doskonale by się do tego nadawał (łatwiej wmieszać się w tłum). Wtedy możemy już dodawać co tylko chcemy do historii tej postaci a przy okazji zachowamy spójność i dostaniemy wyjaśnienie tego co ów jegomość ma do roboty w Amnie.


To kiedy w końcu toczy się akcja BG i kiedy akcja komiksu, bo już się w tym zgubiłam :(

Ja bym Xana nie wiązała bezpośrednio z jakimiś ruchami. Wydaje mi się, że powinien działać na własną rękę.

Radnon pisze:
Jeśli chodzi o sam zarys fabularny to mi osobiście się podoba. Nie jest przekombinowany ale daje spore pole do popisu na snucie głównego wątku tej opowieści. Właściwie jedyne co nieco zastanawia to czemu ten ranny agent Grających jechał z raportem aż do Silverymoon skoro po drodze miał Waterdeep i Berdusk stanowiące centra dowodzenia Harfiarzy a poza tym w każdym większym mieście mógłby znaleźć odpowiednich agentów. Wydaje to się nieco dziwne.


Myślę, że problem trzeba jakoś powiązać z agentami z Silverymoon lub innymi jego mieszkańcami. Wysokie układy są zbyt zawiłe nawet dla zwykłych harfiarzy.

amnezjusz pisze:
A sam komiks w jakiej bedzie konwencji? Mangowej (ala Lodoss War) czy też zgoła innej?


Styl rysowania mam swój własny. Komiks ma być kolorowy - jak to będzie wyglądać zależy w głównej mierze od tego, kto zajmie się tym kolorem...
 
Awatar użytkownika
Kymil Nimesin
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1267
Rejestracja: wt maja 02, 2006 10:20 am

ndz wrz 17, 2006 1:28 pm

Friedenmann pisze:
To kiedy w końcu toczy się akcja BG i kiedy akcja komiksu, bo już się w tym zgubiłam


Akcja BG toczy się w 1369 roku. Wychodzi na to, że akcja komiksu dzieje się w roku 1374, w czasie Powrotu.


Friedenmann pisze:
Ja bym Xana nie wiązała bezpośrednio z jakimiś ruchami. Wydaje mi się, że powinien działać na własną rękę.


Myślę, że Xan mógłby na własną rękę pomagać elfom z Wealdathu.


Friedenmann pisze:
Myślę, że problem trzeba jakoś powiązać z agentami z Silverymoon lub innymi jego mieszkańcami.


Agaent mógł dostać zlecienie od kogoś z Silvermoon. A mógł tam się dostać przez portal.


Myślę, że fabułę można by powiązać z próbami odzyskania Myth Rhynn przez Eldret Veluuthre. Obecnie dwie komórki starają się wygnać lisza i inne stwory z Myth Rhynn, i z powrotem ustanowić Myth Rhynn jako przyczółek elfów. Xan mógłby pomagać elfom z Wealdathu i z Eldreth Veluuthry, nieświadom, wraz z elfami, natury nowych, tajemniczych elfów. Mag z Tethyru mógłby być uczniem lisza, samym liszem, czy czarodziejem chcącym zbadać ruiny, aby poznać jaieś sekrety. A harfairze chcieliby się połapać o co chodzi, przy okazji zabić lisza, pomóc elfom w odzyskaniu miasta. Jakim cudem dowiedzieli się o całej historii harfiarze? Jakiś agent, przebywający w Amn, mógł dowiedzieć się czegoś, np. natrafić na trop Xana. Harfiarze zdecydowali się wysłać elfkę, wiedząc, że elfy nie przyjmą ludzi.
 
Awatar użytkownika
Friedenmann
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 40
Rejestracja: czw cze 02, 2005 4:06 pm

ndz wrz 17, 2006 1:51 pm

Brzmi ciekawie, z tym, że wolałabym nie mieszać w to oficjalnych wątków. (Tak, tak, wiem, że wybrzydzam).

Jeszcze kilka innych kwestii:

a. Dlaczego Xan nie wrócił do Evereski.
Wiemy z fabuły BG, że wyruszył do kopalni w Amnie, aby zbadać problem rudy i miał wrócić. Ale nie wrócił. Prawdopodobnie elfy spisały go na straty. Ale jeśli by wrócił, zapewne zostałby przyjęty. Zostaje więc alternatywa, że albo został przez nich wykluczony, albo zraził się do nich.
Można też założyć, że Evereska nadal uznaje go za zmarłego a działalność na południu nie przynosi mu sławy (być może jest całkowicie anonimowa).

b. Co mogłyby bohaterki robić w Amnie, dlaczego nie popłynęły bezpośrednio do Tethyru.
Najlepszy byłby motyw informatora. Xana spotykają tam przypadkiem.

c. Każdy z bohaterów ma wrogów.
Przydałoby się wymyślić jakich.

Zastanowię się co jeszcze.
 
Awatar użytkownika
Radnon
Szef działu
Szef działu
Posty: 4282
Rejestracja: czw maja 06, 2004 3:35 pm

ndz wrz 17, 2006 3:13 pm

Friedenmann pisze:
To kiedy w końcu toczy się akcja BG i kiedy akcja komiksu, bo już się w tym zgubiłam

Tak jak wspomniał Kymil Nimesin akcja komiksu według ustaleń ma się toczyć w roku 1374, przynajmniej ja tak to odebrałem i tego się trzymam. Co do serii BG to pierwsza część toczy się w roku 1368 a druga (i dodatek) w 1369. Czyli wychodzi nam około 5 lat różnicy.

Jeśli chodzi o fabułę to ciężko jest zrobić coś takiego w Tethyrze, powiązać to z elfami (lub innymi grupami tam) a jednocześnie unikać mieszania się w oficjalne wydarzenia. W najlepszym wypadku mogą być one gdzieś w tle a trudno pominąć istnienie np. imperium ogrów na południu Amnu oraz walk toczonych tam przez armie korony Tethyru i Rady Sześciu. Jednak jeśli mimo wszystko nie chcesz mieszać w to wszystko sytuacji elfów w Wealdath to możesz po prostu uznać, że Twój czarodziej szuka czegoś w lesie na własną rękę. Może usłyszał o czymś co może mu zapewnić potęgę. Może współpracuje z ogrami i w ten sposób chce wkupić się w ich łaski mamiąc wodzów imperium poszlakami o starożytnej zbrojowni Nedeheimu a jednocześnie knuje własne intrygi. A może jest po prostu tethyrskim szlachcicem, któremu niezbyt podoba się nowe państwo pod rządami najemniczki z północy i człowieka, który przez wiele lat był służącym. Może nasz czarodziej sam pragnie dla siebie korony, planuje wojnę domową ale nie ma mocy i środków aby ją zacząć i żeby je znaleźć zaczyna poszukawania na dawnych terytoriach elfów. Pomysłów jest wiele i można je mnożyć bardzo długo.

Jeśli chodzi o poszczególne punkty to:
Friedenmann pisze:
a. Dlaczego Xan nie wrócił do Evereski.
Wiemy z fabuły BG, że wyruszył do kopalni w Amnie, aby zbadać problem rudy i miał wrócić. Ale nie wrócił. Prawdopodobnie elfy spisały go na straty. Ale jeśli by wrócił, zapewne zostałby przyjęty. Zostaje więc alternatywa, że albo został przez nich wykluczony, albo zraził się do nich.
Można też założyć, że Evereska nadal uznaje go za zmarłego a działalność na południu nie przynosi mu sławy (być może jest całkowicie anonimowa).

To wyjaśnienie nie jest głupie tylko, że ciężko jest prowadzić działalność na Ziemiach Intryg nie wiążąc się jednocześnie z jakąś grupą wpływów. Po prostu w tym rejonie każdy wolny strzelec wcześniej czy później ściągnie na siebie uwagę np. Rycerzy Tarczy, Zakapturzonych Czarodziejów, Pokrętnej Runy, Harfiarzy, wyznawców Cyrika, Cieniści Złodzieje, czasem Zhentarimowie itd. O ile przez kilka miesięcy jest to możliwe ale działanie przez 5 lat bez niczyjej pomocy jest w tym rejonie po prostu niemożliwe, pewnie wcześniej czy później nadziałby się na jakiś sztylet w ciemnym zaułku. Według mnie lepszym wyjaśnieniem w tym wypadku będzie mimo wszystko wysłanie Xana na powrót do Evereski i jego ponowny przyjazd na południe niedługo przed przybyciem tam bohaterek historii. Wtedy jest już całkiem logiczne co robi w stolicy (nie dotarł jeszcze do lasów Tethyru) oraz dlaczego nikt go jeszcze nie dopadł (po prostu przebywa tutaj za krótko).

Friedenmann pisze:
b. Co mogłyby bohaterki robić w Amnie, dlaczego nie popłynęły bezpośrednio do Tethyru.
Najlepszy byłby motyw informatora. Xana spotykają tam przypadkiem.

Tutaj jest jak najbardziej ok. Pomysł prosty a zarazem praktyczny. Poza tym za wylądowaniem w Atkhatli mogłyby jeszcze przemawiać niebezpieczeństwa południowych wód czyli piraci a także flota Imperium Sythyliańskiego (sama w sobie niezbyt silna ale do walk z pojedynczymi jednostkami nadaje się bardzo dobrze).

Friedenmann pisze:
c. Każdy z bohaterów ma wrogów.
Przydałoby się wymyślić jakich.

Tutaj na początek spytam czy mają to być jednostki czy raczej grupy lub organizacje? Druga sprawa to natomiast czy ci wrogowie mają przewijać się tylko gdzieś w fabularnym tle komiksu czy także osobiście przeszkadzać bohaterom w ich zadaniach na południu?
 
Awatar użytkownika
Friedenmann
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 40
Rejestracja: czw cze 02, 2005 4:06 pm

ndz wrz 17, 2006 5:09 pm

Radnon pisze:
Jeśli chodzi o fabułę to ciężko jest zrobić coś takiego w Tethyrze, powiązać to z elfami (lub innymi grupami tam) a jednocześnie unikać mieszania się w oficjalne wydarzenia. W najlepszym wypadku mogą być one gdzieś w tle a trudno pominąć istnienie np. imperium ogrów na południu Amnu oraz walk toczonych tam przez armie korony Tethyru i Rady Sześciu. Jednak jeśli mimo wszystko nie chcesz mieszać w to wszystko sytuacji elfów w Wealdath to możesz po prostu uznać, że Twój czarodziej szuka czegoś w lesie na własną rękę. Może usłyszał o czymś co może mu zapewnić potęgę. Może współpracuje z ogrami i w ten sposób chce wkupić się w ich łaski mamiąc wodzów imperium poszlakami o starożytnej zbrojowni Nedeheimu a jednocześnie knuje własne intrygi. A może jest po prostu tethyrskim szlachcicem, któremu niezbyt podoba się nowe państwo pod rządami najemniczki z północy i człowieka, który przez wiele lat był służącym. Może nasz czarodziej sam pragnie dla siebie korony, planuje wojnę domową ale nie ma mocy i środków aby ją zacząć i żeby je znaleźć zaczyna poszukawania na dawnych terytoriach elfów. Pomysłów jest wiele i można je mnożyć bardzo długo.


Prześledzę materiały źródłowe i przemyślę dokładniej. Przez niemieszanie oficjalnych wątków miałam na myśli niemieszanie w nie bohaterów. Wiem, że czegoś co oficjalnie jest nie mogę usunąć, ale niech oficjalne problemy rozwiązują oficjalni bohaterowie. Tendencja do upraszczania komunikatu...

Radnon pisze:
To wyjaśnienie nie jest głupie tylko, że ciężko jest prowadzić działalność na Ziemiach Intryg nie wiążąc się jednocześnie z jakąś grupą wpływów. Po prostu w tym rejonie każdy wolny strzelec wcześniej czy później ściągnie na siebie uwagę np. Rycerzy Tarczy, Zakapturzonych Czarodziejów, Pokrętnej Runy, Harfiarzy, wyznawców Cyrika, Cieniści Złodzieje, czasem Zhentarimowie itd. O ile przez kilka miesięcy jest to możliwe ale działanie przez 5 lat bez niczyjej pomocy jest w tym rejonie po prostu niemożliwe, pewnie wcześniej czy później nadziałby się na jakiś sztylet w ciemnym zaułku. Według mnie lepszym wyjaśnieniem w tym wypadku będzie mimo wszystko wysłanie Xana na powrót do Evereski i jego ponowny przyjazd na południe niedługo przed przybyciem tam bohaterek historii. Wtedy jest już całkiem logiczne co robi w stolicy (nie dotarł jeszcze do lasów Tethyru) oraz dlaczego nikt go jeszcze nie dopadł (po prostu przebywa tutaj za krótko).


Xan miał powód aby rozstać się z Evereską. W praktyce mogłoby to być uznanie jedej strony za zdrajcę przez tę drugą. Możemy przyjąć dwa założenia.

a. Xan nigdy nie wrócił. Po prostu uznał, że nie jest już jednym z "nich", może dowiedział się jakiejś szokującej prawdy, lub ktoś go "uziemił". Wtenczas Evereska uważa Xana za martwego.

b. Xan wrócił do Evereski, ale został z niej wygnany (może poszczuty zabójcami?), ponieważ uznano go za niegodnego by wrócił, albo posiadał jakąś niewygodną wiedzę/kogoś na karku. W tym wypadku, albo Evereska uznała Xana za zabitego, albo już się nim nie interesuje.

Stosunek elfów z Evereski do wszystkich poza sobą jest wiadomy, znany jest nam też charakter Xana.

Co do wpływów. Myślałam nad tym aby zachował względną niezależność - działał na własną rękę posiadając różne kontakty (niekoniecznie sprzyjające sobie nawzajem). Może być to właśnie działalność związana z elfami przebywającymi w Amnie. Lepiej jednak, by była to działalność lokalna, bo udzielając się na szerszą skalę trudno jest zachować anonimowość (bo prędzej czy później zleceniodawcy się dowiedzą się kim jest ten miły elf).

Radnon pisze:
Tutaj jest jak najbardziej ok. Pomysł prosty a zarazem praktyczny. Poza tym za wylądowaniem w Atkhatli mogłyby jeszcze przemawiać niebezpieczeństwa południowych wód czyli piraci a także flota Imperium Sythyliańskiego (sama w sobie niezbyt silna ale do walk z pojedynczymi jednostkami nadaje się bardzo dobrze).


To by pasowało.

Radnon pisze:
Tutaj na początek spytam czy mają to być jednostki czy raczej grupy lub organizacje? Druga sprawa to natomiast czy ci wrogowie mają przewijać się tylko gdzieś w fabularnym tle komiksu czy także osobiście przeszkadzać bohaterom w ich zadaniach na południu?


Warto wprowadzić urozmaicenie. Drowów z Cormanthoru mieszać do sprawy raczej nie będę. Natomiast przeciwnicy Xana czy Aighin byliby dosyć realni. Myślę, że warto trzymać kwestię na oku i po prostu ustalić coś dokładniej jak nam coś przyjdzie do głowy.
 
Awatar użytkownika
Friedenmann
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 40
Rejestracja: czw cze 02, 2005 4:06 pm

pn wrz 18, 2006 8:43 am

Pewnie się niedługo zmuszę do zrobienia projektów postaci - to wrzucę.
 
Zarrow
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 271
Rejestracja: sob mar 26, 2005 11:52 pm

wt wrz 19, 2006 1:43 pm

Tak się dziwnie składa, że mam projekt postaci maga, który jakoś dziwnie pasuje do większości wątków zarysowanych w projekcie.
Po pierwsze-ma szeroki wachlarz zainteresowań. Współpracuje z Pokrętną Runą, udajac nieumarłego (trudno jednak stwierdzic, czy to on wykorzystuję Runę, czy Runa jego). Chce jej zasobami zbudować wielkie imperium wokół Jeziora Pary.
Po drugie-swego czasu został strącony z Pierwszej Mateiralnej i wyladował w piekle. Zawdziecza to kapłanom Mystry, którym nie spodobały sie badania, jakie prowadził wraz z kilkoma innymi magami w Halruaa.
Po trzecie-bardzo iteresuje sie uzyskaniem jak najwiekszej ilości Ciezkiej Magii. Nadto fascynują go mythale i mythalare-dlaczego? Cóż, swojego czasu w jednym z tematów wysunąłem tezę, ze majac odpwiednia ilosć Ciezkiej Magii mozna by skonstruować coś na kształt własnego Splotu. Ten mag własnie to próbuje osiagnąć-zbudować osobisty Splot, który pozowliłby mu stać się czymś na kształt Arkanisty.
Po czwarte-jego główna baza operacyjna znajduje sie w Dolinie Sztyletu,w Wieży Konstabla.
Po piate-Jest nie tyle postacia złą, co raczej ambitną. Ma naprawdę poteznych worgów (czarty) a jego pełna historia obfituje w pojedynki magów, gry, podstępy i szpiegostwo. Może być tak że z oprawcy stanie sie ofiarą i bedzie zmuszony poprosić swoich dotychczasowych wrogów (drużynę) o pomoc.
Przy tym ma inklinacje do wykorzsytywania ludzi, by ci odwalili za niego czarną robotę. Nie ma dla niego żadnej swietości, wiare w bogów odrzuca (skutek wielu lat spedoznych w nizszych sferach). Nienawidzi Harfiarzy i jeśli tylko może, stara sie im szkodzić. Szpalty komiksu mogłaby urozmaicić hiostoria jeog przeszłości-stopniowo odkrywana przez dociekliwych bohaterów.

Trudno mi jednak powiedzieć, czy to pasuje do twoich zamiarów-w końcu tak na dobrą sprawę nie wiemy nic konkretniejszego o fabule...
 
Awatar użytkownika
Radnon
Szef działu
Szef działu
Posty: 4282
Rejestracja: czw maja 06, 2004 3:35 pm

wt wrz 19, 2006 3:48 pm

Friedenmann pisze:
Prześledzę materiały źródłowe i przemyślę dokładniej. Przez niemieszanie oficjalnych wątków miałam na myśli niemieszanie w nie bohaterów. Wiem, że czegoś co oficjalnie jest nie mogę usunąć, ale niech oficjalne problemy rozwiązują oficjalni bohaterowie. Tendencja do upraszczania komunikatu...

Rozumiem. W takim wypadku nie ma problemu. Dzięki za uściślenie tej kwestii, pozwoli to uniknąć nieporozumień w przyszłości.

Friedenmann pisze:
Xan miał powód aby rozstać się z Evereską. W praktyce mogłoby to być uznanie jedej strony za zdrajcę przez tę drugą. Możemy przyjąć dwa założenia.

a. Xan nigdy nie wrócił. Po prostu uznał, że nie jest już jednym z "nich", może dowiedział się jakiejś szokującej prawdy, lub ktoś go "uziemił". Wtenczas Evereska uważa Xana za martwego.

b. Xan wrócił do Evereski, ale został z niej wygnany (może poszczuty zabójcami?), ponieważ uznano go za niegodnego by wrócił, albo posiadał jakąś niewygodną wiedzę/kogoś na karku. W tym wypadku, albo Evereska uznała Xana za zabitego, albo już się nim nie interesuje.

Stosunek elfów z Evereski do wszystkich poza sobą jest wiadomy, znany jest nam też charakter Xana.

Według mnie raczej wersja a. Wydaje mi się bardziej logiczna i realistyczna. Czego by nie mówić o Everesce i jej mieszkańcach to raczej nie wierzę aby wygnali tak po prostu posiadacza księżycowe ostrza. Poza tym ostatnie wydarzenia zmieniły mentalność mieszkańców tego miasta a co za tym idzie elfy stają się bardziej otwarte i coraz mniej ksenofobiczne. Dlatego osobiście jestem za wersją pierwszą, która stwarza nam też pewne ciekawe możliwości np. jakiś wysłaniec z Evereski szukając z polecenia władz lub na własną rękę zagubionego agenta - dobry motyw dla wątku drugoplanowego.

Friedenmann pisze:
Co do wpływów. Myślałam nad tym aby zachował względną niezależność - działał na własną rękę posiadając różne kontakty (niekoniecznie sprzyjające sobie nawzajem). Może być to właśnie działalność związana z elfami przebywającymi w Amnie. Lepiej jednak, by była to działalność lokalna, bo udzielając się na szerszą skalę trudno jest zachować anonimowość (bo prędzej czy później zleceniodawcy się dowiedzą się kim jest ten miły elf).

To jest dobre i logiczne. Może się udać i nie powinno powodować żadnych większych zgrzytów fabularnych. Szczególnie jeśli zostanie ładnie wyjaśnione.

Friedenmann pisze:
Warto wprowadzić urozmaicenie. Drowów z Cormanthoru mieszać do sprawy raczej nie będę. Natomiast przeciwnicy Xana czy Aighin byliby dosyć realni. Myślę, że warto trzymać kwestię na oku i po prostu ustalić coś dokładniej jak nam coś przyjdzie do głowy.

Rozumiem. Kiedy dowiemy się czegoś więcej o samych postaciach będzie można napisać/pomyśleć coś więcej na temat ewentualnych wrogów. W obecnej chwili możemy jedynie zgadywać a to nie ma za bardzo sensu. Tak czy owak czekamy z niecierpliwością na wstępne i nieco dłuższe charakterystyki postaci. Projekt ten powinien ruszyć nieco prace i dać więcej szczegółów.

Według mnie warto wykorzystać szkic fabuły zaprezentowany przez Zarrowa. Przyznaję, że mi się podoba i prezentuje się całkiem dobrze, choć oczywiście ostateczna decyzja należy do Ciebie.
 
Zarrow
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 271
Rejestracja: sob mar 26, 2005 11:52 pm

wt wrz 19, 2006 6:03 pm

W razie czego służę pomocą. Jestem jednym z tych dziwnych ludzi, którzy wolą podawać pomysły a ich realizację pozsotawiać innym, wymagając jedynie wpisania w stopkę redakcyjną :wink:
Ostatnio zmieniony sob lis 11, 2006 3:05 pm przez Zarrow, łącznie zmieniany 1 raz.
 
Awatar użytkownika
Friedenmann
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 40
Rejestracja: czw cze 02, 2005 4:06 pm

śr wrz 20, 2006 9:11 am

Zarrow pisze:
W razie czego służe pomocą. Jestem jednym z tych dziwnych luzi, którzy wolą podawać pomysły a ich realizację pzosotawiać innym, wymagając jedynie wpisania w stopkę redakcyjną :wink:


Coś mi się wydaje, że ta stopka redakcyjna może być dziwnie długa... Co nie oznacza, że odmawiam pomocy.

Co do postaci wroga, opis nie brzmi głupio. Trzeba by się zastanowić nad fabularną obudową.


Pozostaje mi jeszcze postać drowa (a właściwie półdrowa), z którym nie wiem co zrobić. Teoretycznie był jednym z Jealre choć jego wygląd musiał zdradzać nieczyste pochodzenie (jednen z jego rodziców musiał być księżycowym elfem). Po drugie ostatecznie został przez drowy wygnany, ale nie zabity. Dostał się do niewoli i sprzedano go na targu niewolników (okolice Smoczego Wybrzeża) rodzinie arystokratów z Amnu, z której dworu uciekł, zabijając swojego pana, do Tethyru.

Możliwe jest, że drowy sprzedały go ludziom, choć jest kilka ale:

a. dlaczego nie zabili go kiedy był dzieckiem i jak to możliwe, że pozwolili mu się urodzić?
b. dlaczego Jezz nie zabił go, gdy uznał go za zdrajcę (nie wiem czy stwierdzenie "nie chcę sobie plamić rąk kimś takim jak ty" pasuje w ogóle do drowa)?
c. dlaczego ludzie mieliby wdawać się w relację w drowami?

Oczywiście możemy obalić wszystko co napisał Salvatore w "Ojczyźnie" i wtedy nie ma już najmniejszego problemu.
 
Awatar użytkownika
Kymil Nimesin
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1267
Rejestracja: wt maja 02, 2006 10:20 am

śr wrz 20, 2006 12:29 pm

Friedenmann pisze:
a. dlaczego nie zabili go kiedy był dzieckiem i jak to możliwe, że pozwolili mu się urodzić?


Drowy wyznające Vhaeruna nie zabijają pól-drowów. Ba! Vhaerun zachęca nawet drowy do mieszanych związków.


Friedenmann pisze:
b. dlaczego Jezz nie zabił go, gdy uznał go za zdrajcę (nie wiem czy stwierdzenie "nie chcę sobie plamić rąk kimś takim jak ty" pasuje w ogóle do drowa)?


Tu jest kłopot. IMO drowom wydawałoby się, że sprzedanie w niewole i służba ludziom jest gorsza niż śmierć. Poza tym mieliby z tego kase.


Friedenmann pisze:
c. dlaczego ludzie mieliby wdawać się w relację w drowami?


A dlaczego nie? Każdy zdemoralizowany szlachcic z Amnu chciałby mieć za niewolnika tak egzotyczną istotę jak drow. Toż to gratka dla łowców niewolników.
 
Awatar użytkownika
amnezjusz
Wyróżniony
Wyróżniony
Posty: 1634
Rejestracja: pn sie 15, 2005 9:33 pm

śr wrz 20, 2006 12:53 pm

Kymil Nimesin pisze:
Friedenmann napisał:
a. dlaczego nie zabili go kiedy był dzieckiem i jak to możliwe, że pozwolili mu się urodzić?


Drowy wyznające Vhaeruna nie zabijają pól-drowów. Ba! Vhaerun zachęca nawet drowy do mieszanych związków.

Najważniejszej rzeczy jakiej nam brakuje to wiara drowów od których został wygnany. Lolth, Vhaeraun a może Eilistrae (choć to rozwiązanie jest watpliwe i nie wiem czy wygnałyby one jednego ze swoich tylko dlatego, że jest pół-drowem).
Jesli Vhaerauna to rozwiązanie podał nam Kymil. Jeśli jednak byli wyznawcami Pajęczej Królowej to sprawa jest trudniejsza. Możnaby unzać, że był dzieckiem Matki Opiekunki jednego z Ważniejszych Domów (ktoregoś z miast), której sprzyjała Pajęcza Królowa i to właśnie z jej nakazu dziecko miało się urodzić. Jaki Lolth miałaby w tym cel niewiadomo, wyjaśniłoby się w trakcie powstawania komiksu :P Wszystko co później się stało (sprzedaż jako niewolnika itp.) byłoby konsekwencjami kolejnych nakazów Lolth, których Matka Opiekunka nie chciała kwestionować by nie stracic jej Łaski. Pomysł ogólnie "troszkę" naciągany ale może się spodoba.
 
Awatar użytkownika
Kymil Nimesin
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1267
Rejestracja: wt maja 02, 2006 10:20 am

śr wrz 20, 2006 1:00 pm

Klan Jealre to sami wyznawcy Vhearuna. A więc ta kwestia jest rozwiązana.
 
Awatar użytkownika
amnezjusz
Wyróżniony
Wyróżniony
Posty: 1634
Rejestracja: pn sie 15, 2005 9:33 pm

śr wrz 20, 2006 1:03 pm

Kymil Nimesin pisze:
Klan Jealre to sami wyznawcy Vhearuna. A więc ta kwestia jest rozwiązana.

Tfu, nie zwróciłem nawet na to uwagi. Skoro chodzi o Jealre no to wszystko wiadomo i sposób rozwiązania kwestii pół-drowa podany przez Kymila wydaje się najbardziej racjonalny i ogólnie dobry :)
 
Awatar użytkownika
Kymil Nimesin
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1267
Rejestracja: wt maja 02, 2006 10:20 am

śr wrz 20, 2006 1:25 pm

amnezjusz pisze:
Tfu, nie zwróciłem nawet na to uwagi. Skoro chodzi o Jealre no to wszystko wiadomo i sposób rozwiązania kwestii pół-drowa podany przez Kymila wydaje się najbardziej racjonalny i ogólnie dobry


Dziękuję :wink:

I mam takie pytanie/prośbe: może moglibyśmy dodać do komiksu jakiegoś przemiłego gnoma, oczywiście z klanu Jansenów? :razz:
 
Awatar użytkownika
Friedenmann
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 40
Rejestracja: czw cze 02, 2005 4:06 pm

czw wrz 21, 2006 8:27 am

Głupio się przyznać. Nie mam książki o bóstwach Faerunu i nie czytałam jej :P Trzeba będzie sobie zamówić w Bardzie...

Kymil Nimesin pisze:

I mam takie pytanie/prośbe: może moglibyśmy dodać do komiksu jakiegoś przemiłego gnoma, oczywiście z klanu Jansenów? :razz:


Myślałam nad tą propozycją już wcześniej, ale musisz mi przybliżyć ten klan. Nie grałam w drugą część Wrót...
 
Awatar użytkownika
Kymil Nimesin
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1267
Rejestracja: wt maja 02, 2006 10:20 am

czw wrz 21, 2006 10:39 am

Friedenmann pisze:
yślałam nad tą propozycją już wcześniej, ale musisz mi przybliżyć ten klan. Nie grałam w drugą część Wrót...


BG II to zamierzchłe czasy... Z tego co pamiętam, to klan Jansen żył w stolicy Amnu. Przewodziła im pewna gnomia matrona. W ich domu jest pelno małych gnomów, a najsłyniejszym gnomem z klanu jest Jan Jansen, uzdolniony mag i technik. I tyle. Tak typowa, śmieszna, sympatyczna, nieco roztrzepana rodzina gnomów.



Warto dodać, że Jezz the Lame wcale nie jest przywódcom Jaelre. Zwierzchnikiem Jezza jest Nurkinyan, drowi kapłan Vhaeruna. A Jezz posiada równie ważnę rolę w klanie, jak Tebryn(dowódca sił wojskowych, które strzegą siedzib drowów) i Belarbreeza(kieruje grupą drowich magów, którzy badają maythal).
 
Awatar użytkownika
Friedenmann
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 40
Rejestracja: czw cze 02, 2005 4:06 pm

czw wrz 21, 2006 11:44 am

Kymil Nimesin pisze:
Warto dodać, że Jezz the Lame wcale nie jest przywódcom Jaelre. Zwierzchnikiem Jezza jest Nurkinyan, drowi kapłan Vhaeruna. A Jezz posiada równie ważnę rolę w klanie, jak Tebryn(dowódca sił wojskowych, które strzegą siedzib drowów) i Belarbreeza(kieruje grupą drowich magów, którzy badają maythal).


Jakkolwiek by było... kwestią sporną pozostaje, co ten bohater tak właściwie zrobił... (byle bez aluzji do Drizzta)
 
Awatar użytkownika
Radnon
Szef działu
Szef działu
Posty: 4282
Rejestracja: czw maja 06, 2004 3:35 pm

czw wrz 21, 2006 12:13 pm

Tutaj możliwości jest wiele. Właściwie każde przewinienie w pewnych okolicznościach mogło doprowadzić do wygnania takiego półdrowa. Żeby uniknąć syndromu Drizzta możemy uznać np. że nasz bohater chciał przejąć władzę (może obalić Jazza lub jakiegoś innego przywódcę) jednak wykryto go a następnie wygnano aby "poszukła sobie nowego życia". Jeśli natomiast chcesz aby był on nieco bardziej "dobry" to może szpiegował drowy dla Harfiarzy lub krórejś z Dolin i podczas akcji wpadł. Może zawalił jakąś misję w służbie klanu Jaerle lub przez niego coś ważnego dla domu wpadło w ręce wrogów a karą za porażkę było wygnanie. Właściwie mamy wiele możliwości i pomysłów na to jakie okoliczności zmusiły tego półdrowa do opuszczenia Cormanthoru.
 
Awatar użytkownika
Friedenmann
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 40
Rejestracja: czw cze 02, 2005 4:06 pm

pt wrz 22, 2006 5:53 pm

Radnon pisze:
Tutaj możliwości jest wiele. Właściwie każde przewinienie w pewnych okolicznościach mogło doprowadzić do wygnania takiego półdrowa. Żeby uniknąć syndromu Drizzta możemy uznać np. że nasz bohater chciał przejąć władzę (może obalić Jazza lub jakiegoś innego przywódcę) jednak wykryto go a następnie wygnano aby "poszukła sobie nowego życia". Jeśli natomiast chcesz aby był on nieco bardziej "dobry" to może szpiegował drowy dla Harfiarzy lub krórejś z Dolin i podczas akcji wpadł. Może zawalił jakąś misję w służbie klanu Jaerle lub przez niego coś ważnego dla domu wpadło w ręce wrogów a karą za porażkę było wygnanie. Właściwie mamy wiele możliwości i pomysłów na to jakie okoliczności zmusiły tego półdrowa do opuszczenia Cormanthoru.


Z założenia miała być to postać neutralna, ale na ten charakter w sporym stopniu wpłynęła adaptacja do środowiska ludzi.

Mam taki pomysł:
??? (dalej nie znalazłam notatek z imieniem, więc chyba trzeba będzie pomyśleć o jakimś nowym) był wychowany w takiej izolacji od ludzi, że nie znał ich i nie miał o nich zdania. To postać niepodatna na propagandę i typ empirysty, który odrzuca wszelkie stereotypy i wszystko chce zdefiniować na bazie własnych doświadczeń. (to się przyda później)

Został sprzedany w niewolę za:
- Niewyznawanie boga
- Konflikt z innymi drowami w oddziale
- Niesatysfakcjonujące wykonanie rozkazu
- Zabicie jednego ze współzwiadowców (oczywiście za to, że ten mu się narzucał, wytykał mu różne rzeczy i nie chciał dać świętego spokoju)

To może budować nieco czarny obraz postaci, ale pokazałabym to raczej nie jako złe uczynki z premedytacją, ale myślenie "wszystko jest poza mną". Taka chamska ignoracja.

Oczywiście zmienia to w jakiś sposób niewola i dostosowanie się po ucieczce.

Hmmm... czyli Jealre dibili targu z ludźmi z okolicy i oddali im naszego bohatera do niewoli (trzeba by się zastanowić za jaką cenę), ci zaś odsprzedali go handlarzom niewolników ze Smoczego Wybrzeża. (mogło też być tak, że owi handlarze dostali go bezpośrednio od drowów, nie wiem, co lepsze)...
 
Awatar użytkownika
Radnon
Szef działu
Szef działu
Posty: 4282
Rejestracja: czw maja 06, 2004 3:35 pm

sob wrz 23, 2006 11:28 am

Friedenmann pisze:
Mam taki pomysł:
??? (dalej nie znalazłam notatek z imieniem, więc chyba trzeba będzie pomyśleć o jakimś nowym) był wychowany w takiej izolacji od ludzi, że nie znał ich i nie miał o nich zdania. To postać niepodatna na propagandę i typ empirysty, który odrzuca wszelkie stereotypy i wszystko chce zdefiniować na bazie własnych doświadczeń. (to się przyda później)

Przyznam, że mi się ten pomysł podoba. Zapowiada się ciekawie a przy okazji pozwoli na wyjeśnienie kilku rzeczy w naturze tego drowa tzn. czemu nie jest to stereotypowy mroczny elf knujący i pragnący władzy czy typ anioła (czyt. Dizzta :) ).

Friedenmann pisze:
Został sprzedany w niewolę za:
- Niewyznawanie boga
- Konflikt z innymi drowami w oddziale
- Niesatysfakcjonujące wykonanie rozkazu
- Zabicie jednego ze współzwiadowców (oczywiście za to, że ten mu się narzucał, wytykał mu różne rzeczy i nie chciał dać świętego spokoju)

Przyznam, że najbardziej podoba mi się trzeci pomysł (podkreślony). Takie przewinienie wydaje się na tyle poważne aby pozbyć się niewygodnego drowa ale nie jest tak na tyle ciężkie aby go od razu zabijać. Sprzedanie w niewole może być nawet swego rodzaju nauczką dla mrocznego elfa za to, że nie potrafił docenić uporządkowanego i wygodnego życia w klanie. Pozostałe propozycje też nie są złe i prowadzą do podobnych wniosków (choć za 4 punkt chyba dostałby raczej karę śmierci) i spokojnie można je wykorzystać. Mi jednak najbardziej odpowiada właśnie nr. 3.

Friedenmann pisze:
Hmmm... czyli Jealre dibili targu z ludźmi z okolicy i oddali im naszego bohatera do niewoli (trzeba by się zastanowić za jaką cenę), ci zaś odsprzedali go handlarzom niewolników ze Smoczego Wybrzeża. (mogło też być tak, że owi handlarze dostali go bezpośrednio od drowów, nie wiem, co lepsze)...

Według mnie najlepiej aby bohater został oddany do niewoli np. Sembijczykom (oni prędzej będą handlować z drowami niż np. ludzie z Dolin), którzy potem sprzedali by go, oczywiście z zyskiem, handlorzom na Smoczym Wybrzeżu czy we Wrotach Zachodu a dalej to już wiadomo. Początkowa cena to pewnie to co jest najbardziej porządane przez mroczne elfy z Cormanthoru czyli towary luksusowe, magiczne przedmioty, żywność (taka jakiej nie da się zdobyć w lesie) może też broń czy jakieś pancerze, ewentualnie mogłyby być to także dokładne mapy okolicy czy informacje wywiadowcze (a tego Sembii nie brakuje).
 
Awatar użytkownika
Friedenmann
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 40
Rejestracja: czw cze 02, 2005 4:06 pm

sob wrz 23, 2006 12:09 pm

Radnon pisze:
Przyznam, że najbardziej podoba mi się trzeci pomysł (podkreślony). Takie przewinienie wydaje się na tyle poważne aby pozbyć się niewygodnego drowa ale nie jest tak na tyle ciężkie aby go od razu zabijać. Sprzedanie w niewole może być nawet swego rodzaju nauczką dla mrocznego elfa za to, że nie potrafił docenić uporządkowanego i wygodnego życia w klanie. Pozostałe propozycje też nie są złe i prowadzą do podobnych wniosków (choć za 4 punkt chyba dostałby raczej karę śmierci) i spokojnie można je wykorzystać. Mi jednak najbardziej odpowiada właśnie nr. 3.


Proponuję więc wykorzystać punkty 1-3, a pominąć punkt 4. Punkty 1 i 2 są powiązane z naturą bohatera i dość prawdopodobnie drugi wynika z pierwszego. Rozwiązanie jakie podałeś (kara za niedocenianie wygody życia) pasuje do wszystkich punktów.

Niewyznawanie boga pasuje mi do konceptu ogólnie i w jakiś sposób ułatwia wyjaśnienie końcowego przystosowania się do ludzi. Nie chodzi mi o jawne pogwałcenie świętości, raczej o tekst w stylu "Mam gdzieś waszego przeklętego boga" w odpowiedzi na "zawiodłeś dom i naszego boga" w ostatecznej rozmowie.

Jeśli zaś chodzi o punkt 2, był to znak dla przywódców klanu, iż należy na osobnika uważać, zaś punkt trzy dopełnił miary. Konflikty wśród drowów nie są rzadkością.

Co do Sembijczyków - pomysł mi się podoba. I chyba najlepsze będą plany zwiadowcze, przydatne, jeżeli Jealre planują atak na Doliny.
 
Zarrow
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 271
Rejestracja: sob mar 26, 2005 11:52 pm

pn wrz 25, 2006 5:49 pm

A ja sie przyznam, że trzeci pomysł jest dobry, ale jeśli sie go zmiksuje z próba obalenia Jezza, czy kogo tam-będzie lepiej 8)
Sek w tym, ze nasz Drow1 nie moze byc zadnym przywódca w konflikcie, w próbie zamachu. Dajmy na to, że Jezz ma spora opozycję, na której czele stoi Drow2. Drow1 (ten "nasz") to neutralny,ale wierny typ "gwardzisty". Jezz, wiedząc o tym, że nasz Drow1 znał kiedys Drowa2 (nie wiem, czy przyjaźń istnieje wsród drowów, wiec tego słowa unikam) wysyła go z misją (choć "wysyła" to przegiecie, bo wszystko toczy sie przeciez w obrebie tego samego domu) by przeniknął do szeregów zwolenników Drowa2 jako szpieg i "cyngiel bezpieczeństwa"-w razie czego ma sprzątnąć drowa2. Jednak nasz drow1 jako neutralny nie potrafi dokonać wyboru między zwierzchnikiem a "przyjacielem", którego ostatecznie nie zdradza. Jednak mimo to zamach sie nie udaje, gdyż zapobiegawczy Jezz umieścił jeszcze co namniej jednego szpiega w bliskosci drowa2. W fekcie nieudanej misji nasz drow1 popada w niełaskę. Jednak nie zostaje od razu sprzedany w niewole. Jego wina nie jest "jak w mordę strzelił". Wobec tego dostaje "misje ostatniej szansy"-coś w stylu tego, co opisał Radnon. Misja jest jednak z góry spisana na porażkę, to sposób ukarania drowa1, naszego bohatera, za jego niezdecydowanie, mozliwośc usuniecia go z sceny politycznej i z społeczeństwa na zawsze.
Dodatkowo mozna tak poprowadzic tą historię, by nasz drow1 został zdradzony nie tylko przez zwierzchników, ale i przez drowa2, swojego "przyjaciela". Można zarysowac tutaj głębsze relacje miedzy nimi-sugerując powstanie w dzieciństwie mocniejszej niz to u drowów bywa, więzi emocjonalnej (np. drow2 pochodził z bardziej buntowniczego środowiska jednego z upadłych domów i, np. imponował mu Drizzt). Dopiero z czasem drow2 pokazuje swoje nowe, zmienione oblicze-z młodzieńczych ideałow, dekalacji przyjaźni nie zostało nic, stał się typowym produktem społeczeństwa drowów. Przez to nie będzie on tesknił za swoimi ziomkami. Ale-być może-w dogodnej sytuacji ulegnie pokusie i zdradzi nowych owarzyszy, by przez to odzyskac swoją utracona pozycję.
 
Awatar użytkownika
Red_Guard
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 193
Rejestracja: pn wrz 04, 2006 8:27 pm

pn wrz 25, 2006 7:00 pm

xiliar pisze:
Ble same elfy ? To to bedzie jakaś niepełnosprawna drużyna (nie żebym elfami nie grał). Ale nic to twój pomysł Smile. Ja chetnie pomogę, choć według mnie najlepsza by była drużyuna elf (łucznik oczywiście)- krasnal (kapłan/woj) - ork (no wiadomo kto Razz)- gnom (zwariowany czarodziej wynalazca). Choć i elfy mogą być ciekawe to jednek odpada wiele lubianych przez wszystkich watków (taka drużyna potrzebowała by naprawde niezłego przetarcia Razz)


Łoj, czemu taka stereotypowa drużyna? Zresztą niech dziewczyna decyduje. JaFriedenmann całkowicie popieram A jak nie wyjdzie - trudno. Człowiek uczy się na błędach. Ja naprzykład działem w dziale z przedmiotami a na razie tylko kilka prac mam.
Skałorąb - nie podobał się.
Gnomi miotacz - nie podobał się.
Moherowy beret nachalnej pobożności - nie podobał się.
Rzepa przeciwpiechotna - nie podobała się.

I co? Nie załamuję się tylko biorę do siebie uwagi, w/w przerabiam a jak przerobię jadę dalej.

Powodzenia i plz, niech to będzie komiks z jajem bo ROTFL Playing Games koleś przestał tworzyć. :P
 
Awatar użytkownika
Kymil Nimesin
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1267
Rejestracja: wt maja 02, 2006 10:20 am

pn wrz 25, 2006 7:19 pm

Red_Guard pisze:
Łoj, czemu taka stereotypowa drużyna?


IMO to wcale nie jest stereotypowa drużyna. Dlaczego uważasz, że jest stereotypowa?
 
Awatar użytkownika
Friedenmann
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 40
Rejestracja: czw cze 02, 2005 4:06 pm

wt wrz 26, 2006 8:31 am

Motyw przyjaźni nie bardzo mi pasuje. Co prawda zamach w kręgach drowów nie jest głupi, jednak lepiej by było, gdyby bohatera niesłusznie oskarżono w tej sprawie, co dalej prowadzi do skutków, jakie zaproponowałeś. Oskarżenie może być właśnie spowodowane konfliktem z drugim drowem liczącym się w kręgach buntowników.
 
Awatar użytkownika
Radnon
Szef działu
Szef działu
Posty: 4282
Rejestracja: czw maja 06, 2004 3:35 pm

wt wrz 26, 2006 9:39 am

Mi natomiast ten motyw zdrady i buntu jakoś średnio pasuje. Niby odpowiada naturze drowów i zapewne w jakimś mieście gdzie panuje Lloth nie byłoby to coś nadzwyczajnego ale u wyznawców Vhaerauna nie zdarza się aż tak często. Dom Jaerle zawsze kojarzył mi się (i w sumie tak też wynika z opisów) z militarną jednostką wojskową o dość dobrm łańcuchu dowodzenia gdzie spiski się zdarzają ale rzadko pojawiają się otwarte bunty. Trzeba też pamiętać, że cały klan to de facto odpowiednik jednego domu z miasta w Podmroku i przenoszenie zależności występujących między różnymi domami jest nieco naciągane. Uważam też, że Jezz (czy inny dowódca) prędzej otwarcie pozbyłby się spiskowców (karząc ich przykładnie) i nie bawił się w tego typu podchody.
Co do motywu przyjaźni to sam nie wiem. Wydaje mi się to nieco dodane na siłę do całego wątku.

W związku z powyższymi faktami byłby mimo wszystko za trzymaniem się poprzedniej wersji czyli niewykonania rozkazu i niesubordynacji (wynikającej z cech 1 i 2). Wydaje to się bardziej logiczne i IMHO ciekawsze niż bunt i zdrada.
 
Zarrow
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 271
Rejestracja: sob mar 26, 2005 11:52 pm

wt wrz 26, 2006 6:31 pm

W istocie, bunt i zdrada wydaja się oklepane, ale to wszystko zależy od tego, jak taki motyw zostałby poprowadzony. "Przyjaźń" to tylko sugestia, zresztą, jak zauważyliscie, dorzucona na siłę.
Chcę przy tym zauwazyć, ze rzecozny spisek spiskiem pozostał, a w moim zamyśleniu Jezz (czy kto inny) zdławiłby rzecz w zarodku, zanim rpzerodziłaby sie w otwarty bunt. Słabo sie widocznie wyraziłem, pardon. Nasz drow po prostu zawahałby sie w złym momencie-być moze nie z własnej winy. A może w jakiś sposób "wpadł" przed spiskowcami. Bardziej jednak do opisu jego charakteru pasowałby pierwszy wariant.

No dobrze, ale ja nie o tym chciałem. Mam apel-apel o nie wykorzystywanie postaci z BG1 czy 2. Xan jeszcze przejdzie, ale reszta? Sadzę, ze to przegiecie, zresztą nalezy pamietac, ze historia BG jest niekanoniczna (albo cos sie zmieniło i ja o tym nie wiem). Można co prawda uznac, ze użycie postaci nie wymaga instalowania gdzieś hisotrii o dziecku Bhaala (to zakładam przy Xanie), ale doprawdy, nagminne używanie gotowych charakterów trąci mi plagiatem i lenistwem.
 
Awatar użytkownika
Red_Guard
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 193
Rejestracja: pn wrz 04, 2006 8:27 pm

śr wrz 27, 2006 7:36 pm

Ale nie Friedenmann, tylko ta proponowana przez xillara. Gnom-iluzjonista, elf-łucznik, ork-zerk i krasnolud-woj. :?
 
Awatar użytkownika
Friedenmann
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 40
Rejestracja: czw cze 02, 2005 4:06 pm

śr wrz 27, 2006 7:54 pm

Zarrow pisze:
No dobrze, ale ja nie o tym chciałem. Mam apel-apel o nie wykorzystywanie postaci z BG1 czy 2. Xan jeszcze przejdzie, ale reszta? Sadzę, ze to przegiecie, zresztą nalezy pamietac, ze historia BG jest niekanoniczna (albo cos sie zmieniło i ja o tym nie wiem). Można co prawda uznac, ze użycie postaci nie wymaga instalowania gdzieś hisotrii o dziecku Bhaala (to zakładam przy Xanie), ale doprawdy, nagminne używanie gotowych charakterów trąci mi plagiatem i lenistwem.


Postać Xana postanowiłam wykorzystać z sentymentu. Jeśli pojawiliby się inni bohaterowie, to w roli epizodycznej. W tym wypadku to żaden plagiat. Jeśli uważasz, że użycie postaci wpisanej w świat jest plagiatem, to nie możemy pisać o Elminsterze ani o przywódcach Harfiarzy, bo to postacie stworzone przez kogoś innego. Grę Baldur's Gate możemy potraktować jako materiał źródłowy tak samo jak każdą powieść w FR, tak więc jej bohaterowie są już częścią świata. Aczkolwiek nie mam zamiaru ich nadużywać, bo nie chcę podpaść fanom gry ani wyjść na kogoś, kto zna świat tylko i wyłącznie z tego źródła.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość