Zrodzony z fantastyki

  • 1
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
 
Awatar użytkownika
Midoro
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 277
Rejestracja: pn lis 12, 2012 6:01 pm

[D&D 3.5 FR]"Nie pamiętam..."

śr lip 16, 2014 3:00 pm

Cios Auprinera ledwo trafił robaka lecz mimo wszystko siła ciosu zwaliła przeciwnika z nóg. Melissandrze również się powiodło i cztery termity padły z dymiącymi się miejscami w które dostały. Jin powalił człowieka który się na niego zamachnął lecz gdy zobaczył za sobą rozpłatanego robaka pomógł mu wstać. Ruda nie miała żadnego przeciwnika w zasięgu więc miała czas by się rozejrzeć. Zauważył jednego wojownika na koniu. Było słychać jak rzuca rozkazy swym poddanym i szybko dało się zauważyć, że to dzięki niemu ludzie mają przewagę. Niestety Eleril dostrzegła, że ziemia koło niego eksploduje i zalewają go 5-6 robali. Byli oddaleni o ok 20m.
 
Jaśmin
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 285
Rejestracja: ndz mar 13, 2011 6:58 pm

[D&D 3.5 FR]"Nie pamiętam..."

pt lip 18, 2014 2:18 pm

Haishirou Jin

-Nic z tego Jin, jeżeli uciekniemy dla lasu to napotkamy jedynie więcej robaków. Nasze Damy już rzuciły się do walki, osłaniaj Melissę! - Aup odpowiedział pospiesznie masażyście, po czym stanął w pozycji bojowej i z okrzykiem - ZA LUDZI! - uderzył pięścią w najbliższego z gigantycznych robali.
Jinowi nie pozostało nic innego jak walczyć. Korzystając z chwili spokoju skoncentrował się przywołując moc. Psioniczna zbroja okryła jego ciało.
Chwilę później zerknął w dół. U jego stóp leżał oszołomiony upadkiem halabardnik. Ten sam, który przed chwilą zabił termita atakującego Jina od tyłu. Tłumiąc zażenowanie, Haishirou podał mężczyźnie rękę podnosząc go z ziemi.
-Przepraszam - rzekł.
Następnie mnich ustawił się w postawie obronnej tak by zasłonić Melissę. Która to zdążyła już użyć swej mocy ze śmiertelnym skutkiem. Jin nie mógł zrobić nic lepszego jak tylko chronić czarodziejkę pozwalając jej używać magii.
W jednej chwili skończyła się chwila spokoju. Jina oraz stojącą za nim magiczkę zaatakowało jednocześnie kilka robali. Zasłaniając Melissandrę Jin odepchnął napierające żuwaczki zadając jednocześnie atemi na wrażliwe punkty ciał robaków. Te ciosy, zadawane końcami palców, nie mogły zranić insektów, ale skutecznie rozpraszały je, zmuszając do skupienia ich uwagi na kara-turczyku. Całkowicie skupiony na osłanianiu Melissy, Haishirou zadawał cios za ciosem. Mógł mieć tylko nadzieję, że Aup i Eleril jakoś sobie radzą...

 
slann
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4982
Rejestracja: pt paź 14, 2005 10:35 am

Re: [D&D 3.5 FR]"Nie pamiętam..."

pn lip 21, 2014 6:45 pm

- Aup, ty nigdy o żadnych robalach mi nie opowiadałeś - zawołała z pretensjami w głosie i zaraz zobaczyła, co przytrafiło się wodzowi tych biednych ludzi, pospieszyła mu z pomocą.
Ostatnio zmieniony pn lip 21, 2014 6:47 pm przez slann, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Brilchan
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4532
Rejestracja: śr cze 20, 2007 8:49 pm

[D&D 3.5 FR]"Nie pamiętam..."

śr lip 23, 2014 7:42 pm

Aurpiner Jaad

- Dla mnie to taka sama nowość jak dla ciebie- Odkrzyknął diablicy. Robale miały niesamowicie twarde pancerze. Mnich wziął głęboki oddech i zadał kolejny cios.

 
Awatar użytkownika
Janaus
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 90
Rejestracja: ndz lut 15, 2009 10:30 pm

Re: [D&D 3.5 FR]"Nie pamiętam..."

czw lip 24, 2014 4:52 pm

Melissandra Ulmiel

Magiczka nie myśląc wiele i widząc Jina broniącego ją swoim ciałem, cisnęła tym samym prostym zaklęciem, mając na uwadze jego skuteczność w walce z robactwem. Pociski nie mogły chybić celu, a co więcej nie miały prawa nawet musnąć mnicha, trzymającego gardę. Zaśpiewała ponownie, ciskając parę migoczących pocisków w nacierające robactwo.
 
Awatar użytkownika
Midoro
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 277
Rejestracja: pn lis 12, 2012 6:01 pm

[D&D 3.5 FR]"Nie pamiętam..."

śr lip 30, 2014 1:09 am

Walki przebiegały szybko a drużyna się rozdzieliła. Eleril i Aup pobiegli na pomoc obleganemu dowódcy a Melissa z Jinem stali tam gdzie się pojawili pomagając na froncie. Eleril wpadła w grupę robali jak burza rozcinając cienką skórę trzem przeciwnikom którzy padli na ziemi. Aup biegnący zaraz za swą przyjaciółką powalił dwójkę termitów. Pozostałe padły pod licznymi ostrzami żołnierzy a reszta uciekła do tunelu. Niestety mimo szybkiej interwencji główny dowodzący był totalnie rozszarpany.

Jin złapał jednego z napastników za szczękę i wykonał szybkie uderzenie kolanem w dolną część ciała napastnika po czym wykonał idealną dźwignie i obalił stwora na plecy. Za nim wstał wykonał podobny manewr z kolejnym a poprzedniego już dobijał jakiś człowiek. Mnich kupił wystarczająco dużo czasu by czarodziejka dokończyła magiczną frazę. Powietrze zadrgało od naginania Splotu po czym z dłoni kobiety wystrzelił pocisk uderzając w robaka za Jinem którego nie zauważył. Kolejne trzy wystrzeliła w front bitwy i zobaczyła iż z lasu wylewają się niezliczone pokłady termitów. Było ich na oko 4-5 razy więcej niż pozostałych sił ludzi a nie było widać wszystkich.
 
Jaśmin
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 285
Rejestracja: ndz mar 13, 2011 6:58 pm

[D&D 3.5 FR]"Nie pamiętam..."

czw lip 31, 2014 1:07 pm

Haishirou Jin

Współpraca między drużyną, a żołnierzami układała się niemal wzorowo. Melissandra poraziła swą mocą kolejne robaki uwalniając kilku ludzi od naporu, a ci skorzystali z tego dobijając insekty powalone na ziemię przez Jina. Wszystko szło dobrze.
Do chwili, aż termity rozszarpały dowódcę żołnierzy. Jin, który studiował sztukę wojenną od trzynastego roku życia, natychmiast poczuł, że szeregi ludzi zaczyna ogarniać chaos. Niedobrze. Należało na powrót przechylić szalę i to szybko.
Jedyna osobą która mogła to zrobić była Melissandra. Haishirou wiedział, że nie musi jej tego mówić. Czarodziejka, podobnie jak on, miała dobry widok na kolejne szeregi insektów wylewające się z lasu niczym lawa z aktywnego wulkanu.
Korzystając z chwili spokoju Jin ponownie przywołał moc. Przed okiem jego jaźni pojawił się wizerunek żurawia, dumnego i dysponującego niezachwianą równowagą. W jednej chwili umysł i ciało Haishirou weszły na nowy poziom koordynacji ruchowej. Dobrze.
Nieustannie kontrolując kątem oka ustawienie Melissy tak by cały czas ją osłaniać Jin skupił się całkowicie na swej postawie defensywnej chroniąc czarodziejkę by ta mogła przeważyć szalę na stronę ludzi...

Ostatnio zmieniony czw lip 31, 2014 1:09 pm przez Jaśmin, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Midoro
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 277
Rejestracja: pn lis 12, 2012 6:01 pm

[D&D 3.5 FR]"Nie pamiętam..."

pt sie 15, 2014 9:55 am

Walka trwała już kilkanaście minut odkąd siły ludzi zasilili czterej nowi wojownicy. Melissa skutecznie zatrzymywała napływ nowych robali z lasu lecz czuła, że pozostało jej już tylko kilka zaklęć które mogą tutaj jakoś pomóc. Jin powalił już ponad 30 przeciwników gdyż stracił już rachubę. Współpraca z ludźmi była idealna. Jin powalał po kilka robali za jednym zamachem wykorzystując bezwładność jednego by przeszkodzić innemu nadciągającemu, a wojownicy wokół niego skutecznie je dobijali. Aup z Eleril zapędzili termity do tunelu z którego wyszli i z pomocą otaczających ich osób przysypali wyjście na tyle by podobna akcja się nie powtórzyła. Po tym zaczęli się przebijać na front do swych towarzyszy.

Wszystko układało się dobrze dopóki Czarodziejka nie rzuciła kolejnego zaklęcia. Pod jego mocą padło z 20 przeciwników lecz uśmiech na jej twarzy nie trwał długo. Jin to dostrzegł i po chwili zrozumiał obawy kobiety. Z lasu pędziła do nich fala przeciwników dziesięciokrotnie liczniejsza niż poprzednie dwie razem wzięte. Biorąc pod uwagę wyczerpanie ludzi oraz topniejące możliwości Melissy był to ostateczny atak na ludzkie siły. Jin wierzył w odwagę i męskość wojowników lecz wątpił by nawet ze swoim byłym kapitanem dali by radę odeprzeć taką szarańczę. Gdy omiótł otaczające go osoby, niektórzy też to dostrzegli i ujrzał na ich twarzach strach i brak nadziei.
 
Jaśmin
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 285
Rejestracja: ndz mar 13, 2011 6:58 pm

[D&D 3.5 FR]"Nie pamiętam..."

śr sie 20, 2014 1:07 pm

Haishirou Jin

Wszystkie wysiłki ludzi zdały się na nic. Ledwo odparli drugą falę termitów pojawiła się trzecia, tym razem w liczbie zdecydowanie uniemożliwiającej skuteczną walkę. Pozostało tylko jedno.
-Wycofujcie się! - krzyk Jina wzbił się w powietrze jak polujący jastrząb - Utrzymajcie szyk i wycofujcie się! Szybko!
Nie tracąc czasu Jin wysunął się do przodu by ustawić się w charakterze tylnej straży. Mógł jedynie mieć nadzieję, że żołnierze wycofają się zachowując szyk. Jeśli się rozproszą zostaną nieuchronnie dogonieni i wyrżnięci. Niedoczekanie, Haishirou stanął na czele szyku.
-Odwrót!
 
slann
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4982
Rejestracja: pt paź 14, 2005 10:35 am

Re: [D&D 3.5 FR]"Nie pamiętam..."

sob sie 23, 2014 8:39 pm

To była dobra walka, podobała się Eleril, bowiem wszystko było tak jak powinno. źle zły wróg naprzeciw sił dobra. Czuła radość bitwy, mimo agresji potworów i śmierci szalejącej wokoło. Gdy zobaczyła nową falę potworów zakrzyknęła
- Do mnie. Wycofujemy się powoli, z twarzą w stronę nieprzyjaciela
 
Awatar użytkownika
Brilchan
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4532
Rejestracja: śr cze 20, 2007 8:49 pm

[D&D 3.5 FR]"Nie pamiętam..."

sob sie 30, 2014 8:44 pm

Aup

- Odwrót! Utrzymać formacje! Nie panikować ! - Krzyknął Mnich dołączając do Haishirou na czele formacji. Nie znał się na wojskowości ale takie postępowanie podpowiadała logika.
Ostatnio zmieniony sob sie 30, 2014 8:51 pm przez Brilchan, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Midoro
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 277
Rejestracja: pn lis 12, 2012 6:01 pm

[D&D 3.5 FR]"Nie pamiętam..."

pt wrz 05, 2014 9:27 pm

Ogromnego robactwa była cała masa. Zakrywały całą powierzchnie lasu zakrywając swymi ciałami ziemię i krzewy. W dodatku szły po sobie tworząc piętrzącą się falę plugawstwa. Wojownicy z przerażeniem rzucili się ku odwrotowi. Jin również zaczął biec za siebie. Usłyszał za sobą krzyk kobiety. Gdy się odwrócił zobaczył Melissandrę upadającą na ziemię. Jeden z ludzi musiał ją obalić przypadkiem. Mnich obrócił się szybko i ruszył ku niej lecz robale były zbyt blisko. Czarodziejka krzyczała w panice słowa mocy lecz olbrzymie termity po prostu ją zalały jak woda piasek na plaży. Masażysta walczył ze sobą lecz ostatecznie z bólem w sercu odwrócił się i zaczął biec ile sił w nogach. Usłyszał za sobą słowo kończące zaklęcie i nastała głucha cisza która choć trwała może sekundę ciągła się w nieskończoność. Za chwilę nastąpiła potężna eksplozja czystej magicznej energii przeplatana krzykiem Melissandry. Fala uderzeniowa obaliła nie tylko robale lecz i ludzkie siły jak i mnichów i Eleril. Haishirou szybko się podniósł i puścił biegiem ku swoim towarzyszą. Musiał niestety biec slalomem gdyż z nieba leciały martwe ciała bądź jego części mrówek które miały pecha zadrzeć z potężną czarodziejką.

Mimo potężnego ataku szturm nie został przerwany. Został jednak opóźniony dając reszcie czas na ucieczkę. Około 2 kilometrów dalej były mury miasta. Bieg ciągnął się w nieskończoność. Do miasta dobiegło raptem 15 osób w tym nasza trójka wojowników. Gdy brama się zamknęła wreszcie złapali oddech.
 
Jaśmin
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 285
Rejestracja: ndz mar 13, 2011 6:58 pm

[D&D 3.5 FR]"Nie pamiętam..."

pt wrz 12, 2014 12:15 pm

Haishirou Jin

Bieg ciągnął się w nieskończoność, płuca paliły, nogi odmawiały posłuszeństwa. Jin mógł tylko przeklinać swą fizyczną kruchość. Niech to szlag!
Szczękanie żuwaczek termitów dało się słyszeć coraz bliżej. Nagle dało się słyszeć potężną eksplozję, ryk zbierającej się mocy, a z nieba zaczęły spadać resztki ciał robaków...
Melissa!
Jin biegł, mimo że w kącikach oczu szczypały go łzy i krople potu. Szybciej!
Nagle przed uciekinierami wyrosły mury miasta, a chwilę później połknęła ich otwierająca się brama. Byli bezpieczni.
W jednej chwili nogi całkowicie odmówiły Jinowi posłuszeństwa, masażysta upadł ciężko na ziemię dysząc i charcząc. Według jego oceny nie biegli długo, zaledwie dwa-trzy kilometry. Niemniej, Haishirou był całkowicie wyczerpany. Przez jakiś czas leżał w pyle drogi dysząc ciężko. Ktoś pozbierał go z ziemi mówiąc:
-Wstawaj. Nie przestawaj chodzić. To pomoże. No, ruszaj nogami!
Jin dostosował się do poleceń, słabym głosem podziękował. Przez chwilę cały jego świat ograniczał się do drżących mięśni i wysilonego oddechu. Niepewnie podniósł drżącą dłoń ocierając pot z czoła. Podniósł wzrok. I nagle zdał sobie sprawę...
-Melisso! Gdzie jesteś!? -Głos Jina nabrał mocy, mnich rozejrzał się z przerażeniem - Melissa...! Aup! Eleril! Zostawiliśmy ją! - rozdygotany kara-turczyk rozglądał się panicznie - Zostawiliśmy ją! Eleril! Aup! Musimy po nią wrócić!
Jin chwycił Aurpinera za ramiona krzycząc.
-Musimy po nią wrócić! Trzeba jej pomóc! Szybko!
 
slann
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4982
Rejestracja: pt paź 14, 2005 10:35 am

Re: [D&D 3.5 FR]"Nie pamiętam..."

czw wrz 18, 2014 11:13 am

Eleril stanęła na uderzenie serca. Robale dopadły Melisandre... jej przyjaciółkę. Porzarły ją żywcem, a ona nic nie zrobiła, praktycznie ją zamordowała...
Biegła co sił, gnana nie wolą a instynktem przetrwania. Była zwinna i wytrzymała, więc jakoś dobiegła unikają zjedzenia. Gdy zawarły się wrota uklękła i schowała twarz w dłoniach.
- Melisandre,,, ona nie żyje
 
Awatar użytkownika
Brilchan
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4532
Rejestracja: śr cze 20, 2007 8:49 pm

[D&D 3.5 FR]"Nie pamiętam..."

pt wrz 19, 2014 9:12 pm

Aurpiner Jaad

Gdy mnich zrozumiał, co się stało zacisnął pięść, przez chwilę miał ochotę krzyczeć! Ruszyć do boju zgodnie z sugestią Hashiro i wyrwać zwłoki przyjaciółki wrogom.

Jednakże opanowanie było jedną ze świętych zasad jego wiary i cechą, która pomogła mu w ostatnich latach zachować umysł w całości zmusił się, więc aby spojrzeć na sytuacje realistycznie

- Mellisandra była dobrą istotą i wspaniałą przyjaciółką, która oddała życie za moją sprawę nie osiągając przy tym własnego celu samopoznania. Niestety Jin - San nie jesteśmy w stanie jej już pomóc - Odpowiedział ze smutkiem, następnie dodał:

- Wraz z Rudą widzieliśmy jak robale w kilka sekund rozerwali tutejszego dowódcę na drobne paseczki, więc nie dalibyśmy rady nawet odzyskać jej ciała, aby spróbować rytuału wskrzeszenia. Tych robali jest po prostu zbyt dużo a Mellisa było osobą rozsądną i nie chciałaby abyśmy odrzucali życie, które nam podarowała poświęcając samą siebie. - Rzekł z przekonaniem

- Najlepiej uczcimy jej pamięć zgłaszając się na ochotników żeby pozbyć się tej owadziej zarazy w ten sposób mszcząc się za śmierć naszej towarzyszki! Uważam, że powinniśmy znaleźć tutejszego dowódcę i zaoferować mu nasze usługi. - Zaproponował.

- Uważam, że powinniśmy też znaleźć kapłana Kelemvorna i upewnić się, że Mellisandra zazna pokoju po śmierci lub przywrócić ją do życia, jeżeli taka będzie jej wola
 
Jaśmin
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 285
Rejestracja: ndz mar 13, 2011 6:58 pm

[D&D 3.5 FR]"Nie pamiętam..."

ndz wrz 21, 2014 8:26 pm

Haishirou Jin

Jin słuchał rozsądnych słów Aupa tłumiąc gniew, który zastąpił na chwilę żal i przerażenie. Bywały takie chwile kiedy trzeźwo myślący mędrzec był potrzebny, a nawet uwielbiany, ale nie teraz. W tej chwili Jin pragnął tylko zabijać istoty odpowiedzialne za śmierć Melissy, pragnął masakrować ich ciała okrwawionymi rękami...
Dopiero teraz naprawdę się przeraził.
"Co się ze mną dzieje? Skąd takie myśli? Myślałem, że znam siebie. Przecież nigdy nie pragnąłem świadomie zabijać! A teraz? Co się dzieje?"
Oddaliwszy się od towarzyszy Haishirou skulił się pod murem chowając twarz w dłoniach.
Trochę się uspokoił. Na tyle by świadomie zanalizować swoje emocje.
Kim była dla niego Melissandra?
Na pewno była ważna. Może nawet bardziej niż ważna. Może kochana. Może...
Kochana?!
Jin gwałtownie potrząsnął głową. Otworzył oczy. Patrzył przed siebie nie widząc nic. Uczucia i myśli pulsujące w sercu uderzały z ogłuszającą siłą.
Kochana...
Wiedział jedno. Już nigdy nie dowie się tego na pewno. Gwałtownie rosnący żal wypierał gniew i przerażenie. Dopóki Melissa była blisko dopóty Jin mógł się zastanawiać nad swoimi uczuciami. Teraz było już za późno.
"Zawsze mi się zdawało - myśli Jina płynęły jak powolna zamulona rzeka - że nie jestem sentymentalny. Zawsze myślałem, że prędzej zacznę płakać z bólu niż dlatego, że odszedł ktoś bliski. A teraz..."
Jin zamknął oczy. Dwie grube krople spłynęły z kącików oczu.
"Wiatru w twe skrzydła, kochana. Gdziekolwiek jesteś..."
 
Awatar użytkownika
Brilchan
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4532
Rejestracja: śr cze 20, 2007 8:49 pm

[D&D 3.5 FR]"Nie pamiętam..."

wt wrz 23, 2014 11:56 am

Aup

Mnichowi żal było Hashiro ale wiedział że Kara-Turczyk potrzebuje teraz chwili samotności aby pozbierać myśli podszedł więc do Rudej

- Te istoty wyglądały na gigantyczne mrówki więc powinny więc mieć gdzieś królową kopca jeżeli uda nam się ją odnaleźć i zabić reszta potworów będzie bezradna, należy jej szukać tam gdzie jest najwięcej tych monstrów zabijając ją pomścimy zmarłą - Zaproponował.

- Nie jestem bezduszny, bardzo żałuje Mellisandry szczególnie że zginęła ponieważ chciała mi pomóc, gdyby nie ja wciąż by żyła- rzekł smutno - Właśnie dlatego czuje się w obowiązku znaleźć kapłana Kelemvorna i upewnić się że osiągnie spokój po śmierci a jeżeli będzie trzeba znajdę sposób aby przywrócić jej życie jednak wpierw muszę upewnić się jaka jest jej wola- Wyjaśnił.

- Powinniśmy zapytać kto tu jest głównodowodzącym i zaoferować mu naszą pomoc. Razem z Melisandrą straciliśmy zwój. Wypadało by powiadomić Mistrza Rothena o tym zdarzeniu niestety nie posiadam odpowiedniej ku temu zdolności
 
Awatar użytkownika
Midoro
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 277
Rejestracja: pn lis 12, 2012 6:01 pm

[D&D 3.5 FR]"Nie pamiętam..."

czw wrz 25, 2014 9:54 am

Grupka przyjaciół ruszyła za garstką ocalałych w stronę koszar. Jak się okazało najazdy insektów stają się powoli codziennością. Jakby tego było mało zginął jeden z trzech dobrych dowódców którzy mieli szansę opracować na tylę dobrą strategię by wygrać z przewagą liczebną. Kapitan chętnie przyjął propozycję gości. Dał im łóżka w koszarach i poinformował, że gdy obmyśli jakiś plan da im znać. Dowiedzieli się również, że niema w tym mieście niestety kapłana Bóstwa którego szukali więc z tym musieli niestety zaczekać aż wrócą do Gildii. Po dłuższych poszukiwaniach udało im się znaleźć maga który za skromną opłatą zgodził się wysłać komunikat do Rothana. Nie minęło kilka minut jak w swej głowie głos starca.

-Cóż za niepokojące wieści... Skupcie się na misji Auprinera a ja skontaktuję się z moim przyjacielem którego już zdążyliście poznać. Mam nadzieję, że będzie w stanie odszukać duszę Melissandry. To naprawdę wielka strata...- przerwał tu na chwilę. Mówił to z bólem i żalem w sercu. -Postaram się wam jakoś przesłać kolejny komunikator. Albo mam pomysł! Wyślę do was Dargona by wam pomógł z tymi insektami. Doskonale wiem, że nigdy nie zastąpi Melissy lecz potrzebujecie maga w tej wyprawie. Odezwę się gdy będę coś wiedział! Powodzenia. Wyczekujcie go jutrzejszego ranka!- Połączenie zostało zerwane.

Pozostało im tylko czekać...

 
Awatar użytkownika
Brilchan
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4532
Rejestracja: śr cze 20, 2007 8:49 pm

[D&D 3.5 FR]"Nie pamiętam..."

ndz wrz 28, 2014 7:57 pm

Aurpiner Jaad


- Panie Kapitanie czy mogę zaproponować plan ? Czytałem kiedyś książkę o zachowaniu owadów spisaną przez pewnego druida. Mrówki mają królową kopca która zarządza ich działalnością nie mają prawie żadnej indywidualności i inicjatywy jeżeli zabijemy królową reszta poczwar pójdzie w rozsypkę! - Oświadczył po czym wyciągnął z własnych juków mapę którą przygotował przed wyjazdem

- Problem w tym że Królowa będzie w samym środku ich podziemnej fortecy silnie chroniona ale ma Pan szczęście bo jesteśmy specjalistami od cichego podejścia. Mrówy i tak nam pokrzyżowały zamiary z jakimi tu przybiliśmy a teraz zabiły naszą przyjaciółkę więc to sprawa osobista -Wyjaśnił.

- Jeżeli mamy przeprowadzić mój plan potrzebuje od Pana dwóch rzeczy proszę się nie martwić żadna z nich nie będzie Pana nic kosztować: Po pierwsze potrzebuje informacji Królowa Kopca nieustannie rodzi młode więc żeby zlokalizować jej siedzibę chciałbym zerknąć na dane z raportów Pańskich zwiadowców na temat ruchów i liczebności wroga gdy porównamy je z kartografiami terenu będzie można zlokalizować mrowisko

- Drugą potrzebną mi rzeczą są ciała robali. Bo widzicie ten druid dużo się nauczył z samego obserwowania mrówek nie mógł się z żadną porozumieć choć jego magia pozwalała mu rozmawiać z każdym innym stworzeniem, sprowadził więc zaprzyjaźnionego elfa posługującego się magią umysłu - Już było wiadomo skąd wzięło się zainteresowanie mnicha tą książką - Okazało się że mrówki są istotami o niezwykle prostych umysłach, każda ma jakąś przydzieloną rolę. Porozumiewają się za pomocą zapachów z tego co pamiętam mają jakiś gruczoł produkujący wydzielinie tylko nie wiem gdzie on dokładnie jest - Wyjaśnił.

- Mam nadzieje że jeżeli wymażemy się tą substancją robaki wezmą nas za jednego z nich. Oczywiście problemy mogą się zacząć wtedy gdy wejdziemy głębiej w kopiec ale sądzę że wasze wojska walczą tylko z kastą wojowników więc takie działanie może przeciwnika zdezorientować i dać waszym wojskom przewagę- Zakończył.


Przekazanie wiadomości uspokoiło Aurpinera, żałował że sam nie znał mocy o możliwościach podobnych temu zaklęciu, los Melisandry był teraz w dobrych rękach a jedyne co teraz mogli zrobić to zająć się obecnym problemem.
 
slann
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4982
Rejestracja: pt paź 14, 2005 10:35 am

Re: [D&D 3.5 FR]"Nie pamiętam..."

pn wrz 29, 2014 2:45 pm

Eleril niewiele się odzywała. Robiła tylko to, co trzeba. Przez nią zginęła i h towarzyszka i przyjaciółka. Praktycznie ją zamordowała. Wstydziła się patrzeć swym przyjaciołom w oczy.
- Przepraszam Jin. Przez moją nieudolność zginęła Melisandre. Jestem winna jej śmierci, oddaję swoje życie w twoje ręce - powiedziała do karaturczyka gdy nie było Aula przy nich.
Gdy Aup przedstawiał dowódcy swoje plany, aż zastrzygła uszami.
- To takie robaki mają dwór, książąt, księżniczki i rycerzy? - zapytała. Potem wysforowała się i rzekła
- Zgłaszam się do misji zabicia tej wstrętnej królowej
 
Jaśmin
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 285
Rejestracja: ndz mar 13, 2011 6:58 pm

[D&D 3.5 FR]"Nie pamiętam..."

śr paź 01, 2014 11:34 am

Haishirou Jin

-Przepraszam, Jin. Przez moją nieudolność zginęła Melisandre. Jestem winna jej śmierci, oddaję swoje życie w twoje ręce - powiedziała Eleril do karaturczyka gdy nie było Aupa przy nich.
-Droga Eleril - Jin otarł twarz jakby budził się ze snu, dotknął policzka diablicy -Nie jesteś niczemu winna. Równie dobrze ja jestem winny jej śmieci. Pamiętasz? Gdy walczyliśmy to zawsze ja chroniłem Melissę. A teraz zawiodłem. Mimo to nie uważam by ktokolwiek z nas był winny. Myślę po prostu, że czas Melissy na tym świecie dobiegł końca - Haishirou mówił tak jakby samego siebie starał się przekonać do swoich słów.
Z każdą chwilą czuł wracającą energię. Ale nie całą. Zupełnie jakby część jego jaźni została przy czarodziejce.
Mimo to z uwagą wysłuchał słów Aupa. Zacisnął pięści.
-Zgadzam się z tobą, posmarowanie się wydzieliną tych owadów to bezsprzecznie dobry pomysł. Nie czekajmy dłużej - Jin mówił na pozór spokojnie, ale gdzieś w głębi czuł gotującą się wściekłość. A to mogło być niebezpieczne.
-Jak tylko Dorgan przybędzie, ruszajmy.
 
Awatar użytkownika
Midoro
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 277
Rejestracja: pn lis 12, 2012 6:01 pm

[D&D 3.5 FR]"Nie pamiętam..."

czw paź 23, 2014 8:30 pm

Po dwóch dniach przybył Dargon z środkiem komunikacji z Rothanem w postaci broszy. Udali się więc bezzwłocznie do kapitana. Ten wysłuchał ich planu jeszcze raz i był zadowolony z przybycia maga. Przydzielił do tego zadania 6 swych najlepszych ludzi i poprosił Aupa i Jina by dowodzili tą akcją.

-Mogę sprawić, że będziemy niewyczuwalni i niezauważalni dla robactwa lecz będziecie się musieli trzymać blisko mnie. Będę musiał rzucić zaklęcie kilka razy i łącznie starczy na około godzinę. Obstawiam, że nie dotrzemy w godzinę do samego serca ich kopca lecz może gdzieś w pobliże. Potem nie zostanie nic jak sukcesywne wybijanie termitów aż nie dobijemy się do Królowej. Podoba wam się taka opcja czy macie jakąś własną?- zapytał nowy mag w drużynie gdy ta wychodziła za bramy miasta.
 
Jaśmin
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 285
Rejestracja: ndz mar 13, 2011 6:58 pm

[D&D 3.5 FR]"Nie pamiętam..."

śr paź 29, 2014 4:37 pm

Haishirou Jin

-Podoba wam się taka opcja czy macie jakąś własną?- zapytał nowy mag w drużynie gdy ta wychodziła za bramy miasta.
-Aupriner mówił o wysmarowaniu się wydzieliną ciał tych stworzeń - przypomniał Jin - To może okazać się skuteczniejsze niż magia. Aup, przypominasz sobie gdzie mieści się gruczoł produkujący wydzielinę?
Stopniowo Haishirou odzyskiwał równowagę psychiczną. Co prawda dalej czuł wściekłość płonącą gdzieś w dole brzucha, ale zdołał już poskromić ją i wykorzystać jako środek wzmacniający. Był pewien jednego. Podczas tej misji będzie zabijał, rozszarpywał ciała termitów gołymi rękami. W czubkach palców czuł już pulsującą energię psioniczną.
Nie miał złudzeń, że robi to dla Melissy. Tak naprawdę Melissandrze nic już nie mogło pomóc. Będzie mścił się za siebie i dla siebie.
Wyruszyli.
 
Awatar użytkownika
Brilchan
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4532
Rejestracja: śr cze 20, 2007 8:49 pm

[D&D 3.5 FR]"Nie pamiętam..."

ndz lis 02, 2014 12:13 pm

Aup

Mnich przez dwa dni starał się przydać w obozie, starał się podnieść morale żołnierzy trenował walkę wręcz z chętnymi miał w duchu nadzieje, że może uda mu się znaleźć wśród masy wojska kogoś z talentem Psionicznym i przekazać mu swoją wiedzę na temat Drogi Umysłu oraz przekonać do wyznawania Lorda Myśli.


Uczestniczył w patrolach, dzięki czemu udało mu się dopaść kilka okazów mrówczych wojowników, które rozkroił za pomocą noża, aby lepiej poznać budowę ich ciał i odnaleźć gruczoł z feromonami. Brakowało mu towarzystwa zmarłej, Mellisandry która z pewnością byłby zafascynowana tym odkryciem. Nowo zdobytą wiedzą podzielił się oczywiście z dowódcą oddziałów wojskowych.

Stosował dużo medytacji i autohipnozy, przez co udało mu się odzyskać kilka drobnych fragmentów wspomnień i przypomnieć dwie moce psionicznej, które z pewnością pomogą mu w nadchodzącej misji modlił się też gorąco do Auspensery o powodzenie.

Przywitał serdecznie elfiego maga, po czym odrzekł skośnookiemu przyjacielowi:

- Tak Hasiro-San udało mi się zlokalizować umiejscowienie gruczołu, ale przekonałem się, że owa substancja musi być świeża, więc trzeba będzie przed wyruszeniem dorwać i ubić kilku mrówczych wojowników. Pana zaklęcia z pewnością się przydadzą Panie Dargon, bo wydzielina doprowadzi nas tylko do kopca wewnątrz pracują już inne kasty i wtedy będzie można użyć Pańskiej magii. Zasady mojej wiary zabraniają mi wpływać na wolną wolę innych stworzeń ale za to udało mi się przypomnieć kilka technik które pozwolą mi na rozszerzenie zmysłów co powinno pomóc nam uniknąć mrówczych patroli
 
slann
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4982
Rejestracja: pt paź 14, 2005 10:35 am

[D&D 3.5 FR]"Nie pamiętam..."

ndz lis 02, 2014 2:15 pm

Eleril unikała towarzystwa przez te dwa dni, jedynie patrolowała mury po zmroku, trenowała i spała. Niewiele jadła i się nie myła. Była tu jedna elfia rodzina z Evermeet, która chciała ją zaprosić, jednak odmówiła, nie dlatego, że się bała, że ktoś ją rozpozna, ale po prostu potrzebowała samotności. Potem przybył ten podły elf, była pewna, że wysłał ich tutaj, aby zginęli, a teraz chce dokończyć dzieła. Obiecała sobie, że nie zpuści z niego oka.
 
Awatar użytkownika
Midoro
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 277
Rejestracja: pn lis 12, 2012 6:01 pm

[D&D 3.5 FR]"Nie pamiętam..."

ndz lis 23, 2014 9:16 pm

Nadszedł dzień wyprawy. Niestety wyruszyli w mniejszym składzie gdyż kapitan przydzielił tylko 3 żołnierzy. Pierwszy z nich był to barczysty krasnolud okuty w pełną zbroje płytową, młot oraz pawęż imieniem Dorian. Drugim natomiast był człowiek z dwuręcznym na plecach i łukiem na którego wołają Eward. Trzeci i ostatni był pół elfem, dzierżącym włócznię i lekki pancerz który kazał się zwać Aeriem.

Dotarli już na skraj lasu. Zaczęli się przedzierać przez gąszcz. Szybko zauważyli, że pole walki było wyczyszczone. Nie było, żadnych ciał. Została tylko 20-metrowa dziura po wybuchu Melissy. Po godzinie poszukiwań znaleźli wielki kopiec między drzewami. Lej był wysoki na około 30-40 metrów i sięgał prawie szczytów drzew. Miał wiele otworów które były wejściami do wnętrza. Widać było ślady krwi co sugerowało, że martwi wojownicy zostali zaciągnięci do środka.

-Znaleźliśmy to wreszcie. Co dalej? - rzucił krasnolud do Jina i Aupa.
 
Awatar użytkownika
Brilchan
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4532
Rejestracja: śr cze 20, 2007 8:49 pm

[D&D 3.5 FR]"Nie pamiętam..."

wt gru 02, 2014 9:51 am

Aup

- Wygląda na to, że mrówki założyły tu kolonie musimy zabić, co najmniej 6 mrówczych wojowników żeby pokryć się ich feromonami - Wyjaśnił krasnoludowi, cieszył się, że dowódca zdołał im wypożyczyć tą trójkę w końcu byli w ciężkiej sytuacji a misja miała być skrytobójcza, więc kilka wyspecjalizowanych osób poradzi sobie lepiej niż odział wojska.

- Ruda ty powinnaś pójść przodem i zrobić rekonesans, bo o ile mnie pamięć nie myli jesteś najlepsza z nas w skradaniu? Będziemy podążać za tobą ubezpieczając tyły. Przypomniałem sobie pewną sztuczkę, która powinna ci pomóc wyciszając twoje kroki jeszcze bardziej - Jeżeli diablica zgodzi się podjąć to zadanie Psionik skupi myśli i wyciszy wszelkie dźwięki wytwarzane przez przyjaciółkę.

 
slann
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4982
Rejestracja: pt paź 14, 2005 10:35 am

[D&D 3.5 FR]"Nie pamiętam..."

wt gru 02, 2014 2:36 pm

Eleril szła w milczeniu nie zwracała uwagi na towarzyszy, choć półelf chciał być miły. Nie mogła zawiązywać przyjaźni. Zbyt łatwo tu zginąć, a nie wiedziała czy poradziłaby sobie z kolejną stratą. Gdy szli przez pole bitwy, nie natrafili na żadne ciała. Gdy zrazumiała, co się stało, uklęła i zwymiotowała
- One żywią się nami! Zjadły Melisandrę - po jej twarzy popłynęły łzy, ale się otrząsnęła
Gdy dotarli pod kopiec, rzekła tylko
- To dobry pomysł - i ruszyła
 
Awatar użytkownika
Brilchan
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4532
Rejestracja: śr cze 20, 2007 8:49 pm

[D&D 3.5 FR]"Nie pamiętam..."

wt gru 02, 2014 2:43 pm

Aup

- Z żywieniem masz racje żywią się naszymi i własnymi poległymi ale sądzie że Mellisie oszczędzono tego losu wybuch magiczny był na tyle potężny że z pewnością zniszczył jej martwe ciało - Próbował pocieszyć koleżankę po czym skupił się na obecnej misji
 
Jaśmin
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 285
Rejestracja: ndz mar 13, 2011 6:58 pm

[D&D 3.5 FR]"Nie pamiętam..."

śr gru 03, 2014 6:08 pm

Haishirou Jin

Jin obserwował odchodzącą Eleril modląc się w duchu aby jej umiejętności w sztuce zwiadu okazały się wystarczające. On sam nie znał się na cichym podejściu. Ale nie na tym się koncentrował. Narastająca żądza krwi potęgowała się z każdą chwilą. Nie mógł się już doczekać chwili gdy zacznie zabijać.

Nie miał złudzeń, że jego światopogląd pozostanie niezmieniony. Nie można tak poddawać się pierwotnym odruchom i pozostać nieskalanym. Ale dla Melissy warto było się zmienić, przynajmniej częściowo, na pewien czas. A potem zobaczymy.
  • 1
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości