Zrodzony z fantastyki

Ulubiony z Pomniejszych Klanów

 
Liczba głosów: 0
 
Awatar użytkownika
Beamhit
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2359
Rejestracja: czw paź 09, 2003 8:22 pm

wt lut 14, 2006 2:06 am

Wystarczy, że stwierdzi że Modliszka była wielkim klanem od samego początku. Ale chyba nie o to tutaj chodzi - chodzi właśnie o to, że to sobie wywalczyli.
 
Awatar użytkownika
Drachu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1617
Rejestracja: sob cze 26, 2004 1:50 pm

wt lut 14, 2006 9:30 am

Moje rozwiązanie jest takie, że pichcę własnie długą kampanię na ten temat. Będą intrygi, oskarżenia, knucie, tajne misje, zdradzieckie sojusze zawierane za plecami, pościgi, potyczki, pojedynki, wielkie bitwy i tak dalej. Zobaczymy jak to wyjdzie :) Mam nadzieję, że fajnie :)

Zatem pomysł wprowadzenia Modliszki jako wielkiego klanu jest fajny, bo zapewni mi wiele, wiele sesji fajnej zabawy. I chociaż zwykle robię krótkie kampanie (2-3 scenariusze i koniec), to ta będzie naprawdę długa.
 
Tammo
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 186
Rejestracja: czw lis 24, 2005 3:26 pm

wt kwie 18, 2006 3:37 am

Oż.

Ależ mnie zaskoczyliście. Sokół? Te zjeb**ne przepaki?? Argh.

Fajnym klanem jest Ważka - połączenie Feniksa i Smoka, z fajną historią i ciekawym rozwiązaniem technik. No i - Ważka ma sojuszników, ma także 5 technik, nie zaś trzy. Obojętne, czy wybierzemy szkołę bushi Shiba, czy szkołę Mirumoto.

Lis jest świetnym klanem, zarówno ich przodek, jak i historia, jak i położenie, jak i wady do nich dobrane - świetna rzecz. Co mnie literalnie zaskoczyło - niewysoki Honor. W imię czego Lisy mają 1.8 Honoru?? Nie mam pojęcia.

Żółwie. Motyw bardzo dziwny. Naprawdę bardzo dziwny. Po lekturze rozdziału o Żółwiach mam wrażenie niesmaku. Tak jak opisał Beamhit- wykonują robotę którą nawet Skorpiony się nie zajmą. Ale... Mają za daimyo Cesarza i taki Honor? Druga rzecz: przychodzę do domu, i znajduję trupy dzieci, dom w zgliszczach, żona zgwałcona i poderżnięto jej gardło na moich oczach. A sprawca mówi: A, a , aaa! A pozwolenie od Cesarza na piśmie jest? Nie ma? Nooo, to sorry stary, ale nie możesz mnie tknąć, bo jestem Żółwiem. Taka technika, wiesz jak jest.

Hmmm... czy to tylko ja, czy Wam też coś nie pasuje?


Dalej - Wróble. Biedni są. Biedni są biedni są biedni są.

Wróble, które miały świetne ziemie, i do których przyszła masa ludzi z powodu opacznego zrozumienia uwagi młodego Doji, dostają taką ziemię, że połowa ich wymiera Z GŁODU czy wskutek dzikich zwierząt w pierwszych dwu pokoleniach. Ja rozumiem, że dowcipna uwaga to niemiła rzecz, i niefajnie, gdy ktoś się śmieje moim kosztem, ale trzeba być ostatnim skurwy**nem żeby taki numer odwalić. Rozumiem, że Cesarz lub jego Głos nienawidzili Wróbli od zarania.

Dali im w pieczę najżyźniejszą ziemię Cesarstwa, a ŻYĆ kazali z najgorszej. Ot, taki smaczek.

Nic to. To pikuś. Wróble, wskutek takiej historii to eksperci od przeżycia. Doskonale odzwierciedla to szkoła Suzume bushi, która nauczy Cię kaligrafii (niezbędne w surwiwalu), gawędziarstwa (inaczej od drzewa nie dowiesz się, czy jego owoce są trujące), historii (taak, to, czy przełęcz Beiden była zdobywana w 845 roku znacząco wpływa na plony, mówię Wam), oraz dowolnej umiejętności Wiedza i dowolnej Wysokiej. Tańca. Na ten przykład. Konwersacji (umiejętność typowa dla Wróbla, jeśli wierzyć marginesom w Wot Minor Clans). Albo może origami czy poezji. No i nie zapominajmy o retoryce, astrologii, czy aktorstwie. Praca na roli bez nich właściwie nie istnieje.

Pozostałe dwie umiejętności tej szkoły to kenjutsu i iaijutsu.

Co charakteryzuje Suzume? Żenią się z heiminami, uprawiają swą ziemię, znają ją na wylot, mają bonusy do intuicji i siły woli, nie robią niczego bez potrzeby, nienawidzą marnotrawstwa, mają kontrolę urodzeń, bo mają tak ubogie ziemie, że kto decyduje się na trzecie dziecko wybywa z klanu. Taaak. Kaligrafia, historia, gawędziarstwo i wysoka umiejętność. Gdzie tam handel, ciesielka czy jakaś proza życia w stylu rolnictwa. To nie Wróble przecież.

Idąc dalej: techniki. Wiedza o Matsu, jeśli chcę wyprowadzić dwa ataki na Matsu na mojej trzeciej randze. Ale! jakbym chciał wyprowadzić dwa ataki na Oni, to wiedza o Oni. A jak na pennagolana to wiedza o pennagolanach. A jak na Kenku, to wiedza o Kenku... Same 7 klanów, to 7 PD. do tego ronini. Do tego małe klany. Do tego zwierzęta - w końcu są ponoć cholernie niebezpieczne na tych ziemiach. Już mamy 15 PD. Kiedy inni podnoszą sobie cechę na 3, Wróbel z radością ma 15 'wiedz' na jedynkach. Jak faaajnie.

Swego czasu sądziłem, że przodek pani Doji jest nieprzydatna. No więc już tak nie sądzę. Dla Wróbla to czysty zysk, bierze panią Doji, i ze zje**nej rangi robi się taka w miarę normalna. Wiedza, to przecież godna, czyli teraz taki Wróbel jak dotrwa do 3 rangi wreszcie będzie miał po prostu dwa ataki.

No i jeszcze jest to: 3 Honoru. Hajtają się z heiminami, ale mają więcej Honoru niż takie Lisy czy Ważki. I to znacząco więcej! Chyba tylko do drugiej techniki, która notabene jest trochę dziwna, i raczej słaba.


Generalnie małe klany mają słabe techniki, i patrząc na fakt, że jeszcze mają ich mniej, ja zaczynam uważać, że małe klany mogły przetrwać na dwa sposoby:
a) protektor w osobie dużego klanu;
b) brak zainteresowania ze strony dużego klanu (patrz klan Stonogi);



Osa - fajny, bardzo fajny klan.
Modliszka - hmmm... dziwne to, ale fajna historia powstania, zawsze lubiłem Osano-Wo.

Borsuk, niewiele wiem.

Zaginione klany - podoba mi się Wąż i Dzik, potwornie obu żałuję.

Zając - lubię. Także z powodów opisanych przez Beamhita wcześniej.

Ale i tak wszystko przebija Sokół.

Idę sobie drogą. Mija mnie koleś, i rzuca: rżnąłem Twoją matkę. Ja oniemiały, krztuszę się rycząc pojedynek! A koleś, wiesz stary, jak jest. Jestem Sokołem. Ja się nie pojedynkuję. Daimyo mi zabronił. Bo wiesz, my, z Sokoła to cenni jesteśmy. Mało nas, a dużo roboty mamy. A Ty, popierdółko z klanu Żurawia, z którego sam Cesarz wybiera sobie kobiety, takich jak Ty liczy się na setki. Nie jesteście ważni.

Ze zdziwienia chyba bym odpuścił takiemu. Ewentualnie zostaje zawsze zabić jak psa pod płotem. Ale pojedynek nie nie... bo ich jest mało i są ważni. WTF?

No i jeszcze jedna rzecz. Techniki. Inspektor Kitsuki? Śledczy Kuni? Kuni łowca? Bayushi czy Shosuro? Ninja?

Wszystko pieski salonowe. Panie i Panowie, przedstawiam śledczego nowego tysiąclecia: TORITAKA!

Nie słyszeliście Państwo nazwiska? Mało ich jeszcze, ale zajmujemy się tym. Bonusy:

Tam, gdzie zwykły śledczy rozwija dwie cechy, śledczy Toritaka tylko jedną. Podwójna oszczędność PDków i możliwość wzięcia wady słabość na starcie. Po co mi Percepcja! Mam Intuicję!

Tam gdzie zwykły śledczy używa rozumu, Toritaka używa Szmocy. Toritaka WIE. WYCZUWA. Szmocą właśnie.

Tam, gdzie zwykły śledczy nie z rodziny Mirumoto ma jeszcze hoho i trochę do dwu ataków, Toritaka ma je po prostu. Tak ot. Oto co znaczy sprawiedliwość. Wymieńcie mi szkołę inną niż Mirumoto, która ma 2 ataki bez zastrzeżeń, na drugiej randze? Toritaka! Wróble na 3 je mają, i to z obostrzeniami na wiedzę. Śmiać się, czy płakać?

Tam gdzie zwykły śledczy może starać się ustalić, bo ma sposta na 3, tam Toritaka wie, jeśli coś się ruszy: ruch ukrytej osoby w polu widzenia Toritaki momentalnie jest wyczuwany. Szmocą, a co.

Intuicja na 4ce, i mamy Zatoichiego! Ślepy, w ciemnościach, pod słońce, z wydłubanymi oczami, ale nadal sprawnie robi kataną!

Ale Intuicja na 5tce to jest coś! Idziemy drogą, ja, Kitsuki, Shosuro, I Toritaka. Nagle Toritaka staje i mówi, przed nami jest zasadzka. Wszyscy wytężamy wzrok, szukamy, główkujemy... Toritaka wie... w końcu jest dentystą... tfu, deus ex machina... tfu... Sokołem...

7 ninja robi zasadzkę. Ale Toritaka nie może być zaskoczony. Więc ninja muszą grzecznie wyjść i się przedstawić. A on skinie głową, mówiąc: wiedziałem że tam jesteście, i nie zaskakuje mnie to, że trzeci z was od lewej nazywa się Kakita Toshimoko. Mnie NIC nie zaskakuje. Ja wszystko wyczuwam. Szmocą.

Każdy normalny samuraj reaguje zaskoczeniem na fakt, że Yokuni jest smokiem. Ale nie Toritaka. On nie jest zaskoczony. No skądże kurna znowu.

W zupie Toritaka wyczuwa truciznę. No bo przecież by go zaskoczyło, gdyby od niej umarł, a on nie może być zaskoczony.

Zaskoczyłoby go, gdyby go okłamać, a on nie może być zaskoczony.

Taaa...

Fajny klan. Jassne.
 
slann
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4982
Rejestracja: pt paź 14, 2005 10:35 am

Re: Pomniejsze Klany

ndz cze 10, 2012 7:37 pm

Pytanie.
Jaka jest dokładnie historia nietoperków i smokomuch?
 
Awatar użytkownika
Rukasu
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 737
Rejestracja: wt kwie 26, 2011 10:24 pm

Pomniejsze Klany

ndz cze 17, 2012 8:13 pm

Ważki są stosunkowo starym klanem, i o ile mnie pamięć nie myli, ich historia opisana została po raz pierwszy w dodatku do Smoków (1e). Założeni zostali przez bushi Mirumoto oraz shugenja Isawa, pomimo że Isawa obiecana została pewnemu Akodo. W rezultacie "mezaliansu" musieli opuścić rodzinne ziemie (zbudowali Kyuden Tonbo), a potem przez pewien czas dostawali bęcki od zazdrosnych Lwów. W walce tej wsparli ich jednak wojownicy Smoków i Feniksów, którym Ważki pozostały w dużej mierze "wierne" w późniejszych czasach. Przy czym waśnie między Ważkami a Lwami miały jeszcze dalszą historię.

Natomiast Nietoperze pojawili się dopiero w późnych edycjach L5R. Założeni zostali przez pół-shugenja pół-ducha, który przywołał ducha siostry Toturiego dla cesarza i został za to nagrodzony własnym klanem. Dla mnie Rokugan kończy się razem z bitwą o Oblivion Gate, więc powstające później klany *zupełnie* mnie nie interesują.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości