Zrodzony z fantastyki

 
Awatar użytkownika
Gerard Heime
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3299
Rejestracja: czw mar 20, 2003 9:02 am

ndz lut 22, 2004 1:31 am

Już wszystko tłumaczę.

Najpierw załóżmy, że w Slawii były cztery stronnctwa.
- Prowotańskie. Skrajnie antymorgowskie. Głównie generałowie. Ok 25%.
- Proakwitańskie. Zakładało sojusz z Akwitanią w celu umocnienia się przeciw Morgowii. Walka z Wotanią to cel drugorządny. 30%.
- Antywotańskie. J/w, ale z silniejszymi ideami antywotańskimi (Akwitania miała stanowić przeciwwagę Wotanii). 30%
- Promorgowiańskie. Skrajnie antywotańskie 15%

Jak widać Slawia była już wtedy poważnie podzielona, co znacznie ułatwiło rozpad państwa - ale o tym zaraz.

Po pierwsze, Akwitania po upadku Villenteau straciła mocno na pozycji mocarstwa i coraz więcej polityków i wojskowych zdawało sobie z tego sprawę. Koalicja rządząca (II i III stronnictwo) powoli zrozumiała, że traci swą pozycję. Sojusz z Akwitanią był dość wątpliwy, i zaczęto szukać alternatyw. Koalicja powoli rozpadała się, ciążąc w stronę dwóch biegunów - Wotanii i Morgowii.
Wreszcie generałowie z pierwszego stronnictwa wpuścili Reichswehrę na ziemie Slawijskie, król wraz z resztką koalicji uciekł do Orsseaux a potem do Lyonesse. Choć stronnictwo prowotańskie dominowało, to jednak propaganda morgowiańska przedstawiła wkroczenie Rzeszy jak agresję, co przekonało wielu niezdecydowanych do przejścia na stronę Morgowii. W zasadze, stronnictwo promorgowiańskie "zaprosiło" Morgowię na ziemie Slawisjkie już wcześniej. Po prostu Wotania była szybsza. Ale o tym mało kto wtedy wiedział - jedynie przywódcy strony promorgowiańskiej i oczywiście Car.

Tak więc Slawia została podzielona, nie tylko linią frontu ale i ideowo. Partyzanka działała po obu stronach, w szeregach Wotanii i Morgowi walczyli i gineli slawijczycy.

Mamy tutaj przyspieszony proces rozbiorowy i sytuacje Polski, choc nieco wykrzywioną, z czasów IWŚ. Chciałem doprowadzić do sytuacji, która byłaby realistyczniejsza, ze wzgledu na pewne wzorce historyczne.

Dalej:
Odrodzenie RP.
To delikatne nawiązanie do losów Polski z czasów dwudziestolecia międzywojennego. Kształtują się nastroje prowotańskie, głównie dzięki odpowiedniej propagandzie - Wotania ogłasza chęć utworzenia Drugiej RP Slawijskiej, co dochodzi w końcu do skutku. Oczywiście w sporej mierze kosztem ziemii zajętej przez Morgowię, gdzie wybucha zresztą powstanie, a następnie udeżają Slawijskie Siły Zbrojne pod dowództwem Naczelnika Ryńskiego. Wotania ma bezpieczną granicę, i to nie jej żołnierze giną teraz gdzieś daleko w okopach, walcząc z wojskami carskimi. Wtedy też następuje zawieszenie broni pomiędzy Wotanią i Morgowią (psu na budę potrzebne...), choć ta pierwsza wspiera swoim sprzętem Slawię, o czym Morgowia wie - ale nie może z tym nic zrobić.

Ale Ryński szybko stara się uniezależnić od Wotanii, jakgdyby przeczuwając nadhodzaca klęskę Rzeszy. I gdy Akwitania i Alfheim ruszają na wschód, Ryński zrywa kontakty z Wotanią, wiąże się z aliantami, sprowadza na tron króla Piastuna. Wotania jest zbyt osłabiona, by reagować. Dochodzi do władzy II stronnictwo, do którego przechodzi część działaczy z I i III. IV praktycznie nie istnieje na terenie kraju, ze względu na wojnę z Morgowią. Jego członkowie pozostają na emigracji w Olegradzie, gdzie wspierają Cara w walce ze Slawią.

Ven Rier dochodzi do władzy. Zaogniają się znacznie stosunki Gniazdo-Heimburg. Pojawiają się akty agresji na mniejszości wotańskie w Slawii, i vice versa. Wkróce jednak (po paru miesiącach?) ma dojść do dalszej eskalacji konfliktu.
Otóż ven Rier chce ukarać Slawię za zdradę i sojusz z Alfheimem, oraz potrzebuje wolnej drogi na wschód, na Olegrad - czego Ryński i Piastun napewno nie zagwarantują. Car chce pozbyć się nareszcie małego, lecz uporczywego przeciwnika. Oba państwa udeżają w porozumieniu na Slawię i podbijają ją, wcielając do swych granic. Ryński i Piastun uciekają do Alfheimu, skąd kierują ruchem oporu. Ven Rier rusza na Olegrad, ale musi się wycofać. Wraz z zajęciem Slawii przez wojska carskie, IV stronnictwo będące dotychczas na emigracji, tworzy nowy, promorgowiański rząd. Król Piastun teoretycznie nadal pełni urząd, ale boi się powrócić do Slawii. Ryński kieruje ruchem oporu przeciwko Carowi. W końcu kłopoty jakie ma Morgowia sprawiają, że musi ona wycofać swe wojska ze Slawii - król może wrócić do kraju. Ryński wkrótce po powrocie umiera.

Pragnę też podkreślić, że prawie wszystkie sojusze przedstawione w tym "eseju" to czysta polityka na zasadzie małżeństwa z rozsądku. Ani Ryński nie kochał zbytnio Wotanii, ani ona jego. Niemniej jednak miał pary znajomych generałów i polityków (sam był generałem Slavishe Wehrmacht) i postanowił to wykorzystać. I znów, ludność też nie szalała za Rzeszą, choć propaganda mówiaca o zbliżajacej się agresji Morgowii przyniosła spory skutek, tak samo jak propaganda morgowiańska mówiąca o agresjii Wotanii na Slawię! (mowa o okresie tuż przed rozpoczęciem działań wojennych na wschodzie).
 
Lenartos
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1805
Rejestracja: czw lis 06, 2003 6:25 pm

ndz lut 22, 2004 6:30 pm

OK spróbuję w tym miejscu wykroić z tego wszystkiego jakąś spójną wizję, i jeszcze trochę ja nagiąć do mojej ;) . Momentami będę cytował Garnka, Gerarda i siebie. Wszystko postaram się ułożyć w porządku chronologicznym, żeby Ganek miał się na czym oprzeć.

* - Świat
# - Slawia

* Początek Wojny. Ostria wystosowuje wobec Czarnoborza ultimatum, a dwa dni później najeżdża je. Morgowia , nie życząc sobie cesarskich wpływów w Czarnoborzu, wypowiada wojnę Ostrii. Wotania w odpowiedzi wypowiada wojnę Morgowii i wysyła korpusy ekspedycyjne do Ostrii.

* Wojna się rozszerza. Od samego początku Morgowia ponosi wysokie straty . Alfheim wystosowuje ultimatum do państw kontynentalnych, żądając wycofania się z zajętych terenów Czarnoborza i Morgowii, widząc w tym zagrożenie dla przyszłej równowagi sił na kontynencie. W odpowiedzi Wotania atakuje alfijskie kolonie w Lemurii. Oprócz tego zajmuje neutralne Ys i jego porty morskie, co skłania do ataku Akwitanię (i Bawencje? )

# Slawia jest formalnie sprzymierzona z Akwitanią, jednak ponieważ to Akwitańczycy wypowiedzieli wojnę, Slawia ociąga się z wypełnieniem traktatu i zaatakowaniem potężnego sąsiada (pomimo że król Piastun był zwolennikiem natychmiastowych działań). Obawiano się też udzielenia zgody na przemarsz wojsk morgawskich. Ostatecznie grupa generałów, na której czele stał hetman koronny Ryński, umożliwiła Wotanii bezkrwawe zajęcie znacznego terytorium od zachodu. W odpowiedzi na ten akt Morgowia na konferencji w Fedorogradzie zawiera tajne porozumienie z Akwitanią i Alfheimem ("zdrada Fedorogrodzka"). Następnie zajmuje wschodnią Slawię. Armia piastuńska stawia słaby i zdezorganizowany opór. Rozpoczyna się wyścig pomiędzy Wotanią i Morgowią o zajęcie jak największego terytorium Slawii. Armia lądowa Piastuna przestaje istnieć, część żołnierzy zbiega na zachód aby przyłączyć się do utworzonego przy Reichswehrze Slavische Wehrmacht, część zostaje osadzona w obozach jenieckich w Wotanii lub Morgowii.

* Wojna dżentelmenów. Wotania odnosi liczne zwycięstwa na wszystkich frontach. Wotania siegt an allen Fronten. Jednak łamie się solidarność cesarsko-wotańska. Traktat zostaje anulowany, a Wotania atakuje Trójmonarchię, okupuje znaczną część jej terytorium i tworzy przy pomocy lokalnych hrabiów Związek Północnowanadyjski, w skład którego wchodzi jak na razie Wotania oraz te ostryjskie i nordyjskie hrabstwa, które znalazły się pod jej wpływem. Powoduje to jednak impas i brak środków do kontynuowania ofensywy na innych frontach.

# Wotania odnosi sukcesy w Slawii. Piastun zostaje wraz z dworem internowany w Gnieździe. Zostaje utworzona (z większości ziem zdobytych na Morgowii i części zabranych wcześniej) Druga Rzeczpospolita pod wodzą Namiestnika Ryńskiego (Wotania przestaje uznawać rząd Piastuna), Slavische Wehrmacht zostaje przekształcony w Slawijskie Siły Zbrojne i wyłączony z Oberkommando der Reichswehr. Przejmuje też kontrolę nad slawijską flotą i lotnictwem. Jednak Druga Rzeczpospolita pozostaje w ścisłym sojuszu z Wotanią. Dzięki temu Wotania ma zabezpieczoną flankę pomimo wyłamania się Trójmonarchii z sojuszu. Teraz to II Rzeczpospolita przejmuje większość ciężaru wojny z Morgowia. Na terenach zajętych przez Morgowię działa slawijska partyzantka. Okres ten trwa do wczesnej fazy Wojny Dżentelmenów

* Do wojny po stronie Wotanii przyłącza się Imperium Atamanu, mające nadzieje na zdobycze kosztem Czarnoborza, Trójmonarchii lub Morgowii. Serenissima dla ochrony przed nowym graczem zawiera tajny pakt z osłabiona Trójmonarchia. Rozpoczynają się prace Grupy Kuźnia. Wotania zaczyna odnosić poważne porażki. Aby odciążyć front zachodni, Wotania zawiera rozejm z Morgowią, w efekcie pozostawiając II Rzeczpospolitą samą sobie.

# Wielka ofensywa Morgowii przeciw II Rzeczpospolitej kończy się epicką Bitwą O Gniazdo, w której najeźdźca zostaje tylko cudem odparty. Kluczowe dla obrony oddziały wotanskie zostały wycofane w najmniej odpowiednim momencie, aby wesprzeć obronę Wotanii na zachodzie i południu. Namiestnik Ryński zaczyna rozważać zmianę obozu. Po klęsce w Bitwie o Gniazdo Morgowia łagodzi politykę i próbuje pozyskać do swoich sił slawijskich ochotników. Tworzy z nich Legiony Slawijskie, które biorą udział w walkach przeciw Wotanii. Organizuje tez partyzantkę na terenach wotańskich, które zostały odebrane Slawii i nie weszły w skład II Rzeczpospolitej.

* Przejęcie władzy przez ven Riera. Drahan Żmijski w obawie przez Morgowią (pod której wpływy nie chce się dostać jeszcze bardziej niż pod ostryjskie) zawiera sojusz z ven Rierem. Marsz armii nieumarłych przeciw aliantom na wszystkich frontach. Kuźnia udostępnia wyniki swych prac aliantom.

# Ryński i Slawijskie Siły Zbrojne wypowiadaja swoją lojalność wobec venrierowskiej Wotanii. Odnowiony zostaje sojusz z Akwitanią. Traktat, będący w istocie małżeństwem z rozsądku, zostaje zawarty z Morgowią. Obsadzone przez slawijskie załogi twierdze graniczne poddają się carskim wojskom. W odpowiedzi na to ven Rier szaleje. Rozpoczyna wielką ofensywę nieumarłych, w wyniku której cała niemal Slawia zostaje podbita przez Wotanię. Król Piastun wraz z dworem oraz Namiestnik Ryński udają się na wychodźstwo do Orseaux, a następnie Lyonesse. Ewakuowana też zostaje flota i lotnictwo. Dziesiątki tysięcy żołnierzy Slawijskich Sił Zbrojnych zostają via Trójmonarchia przerzucone do Alfheimu. Rozpoczyna się okres krwawej okupacji venrierowskiej, w czasie której siły zbrojne Nieumarłej Rzeszy dopuszczają się wielu zbrodni m.in. na ludności cywilnej.

Z kolei w Morgowii znacznej rozbudowie ulegają Legiony Slawijskie, które zostają oddzielone od morgawskich jednostek i zintegrowane w jeden Narodowy Legion Slawijski pod dowództwem mianowanego przez Cara gen. Pawlikowskiego. Do NLS trafia wielu żołnierzy uwolnionych specjalnym ukazem Cara z obozów jenieckich w głębi Morgowii.

Do ostatecznej klęski Nieumarłej Rzeszy i wyzwolenia Slawii spod okupacji (która nieomal nie zamieniła się w następna okupację) i powrotu Piastuna do Slawii mija jeszcze kilka lat. W późniejszym okresie Wojny Slawijczycy nie walczą już po stronie Wotanii (od czasu przemiany ven Riera); Okres kiedy Slawijczyków można było spotkać po obu stronach frontu to okres między Bitwa o Gniazdo a przejęciem władzy przez ven Riera i wypowiedzeniem przymierza II Rzeczpospolitej z Wotanią

(kuriozum jest argumentacja, wg. której rząd slawijski nie uznaje Nieumarłej Rzeszy za kontynuatora prawnego Wotanii; stanowisko to jest kluczowe dla slawijskiej wykładni mającej uzasadnić zajęcie cyrkułu Dymnitz i innych Ziem Zwróconych)

OK. Mam nadzieję, ze udało mi się zawrzeć wszystkie (większość) z elementów pożądanych przez Was. Miłej lektury ;)
 
Awatar użytkownika
Gerard Heime
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3299
Rejestracja: czw mar 20, 2003 9:02 am

ndz lut 22, 2004 7:30 pm

Po pierwsze, piękna synteza :) Sam nie napisałbym (jak widać) tego lepiej. :)

Po drugie, widzę jednak, że odrzucasz moją propozycję dot. wspólnego ataku Morgowii i Wotanii na Slawię. Jednocześnie wydaje mi się, że "wygładzasz" nieco stosunki z Morgowią. Ale jest to kopromis, na ktory niemogę się nie zgodzić, widząc, że udało ci się stworzyc świetną, ujednoliconą wizję historii Wojny na wschodzie.

Jednym słowem - brawa dla tego pana! Garnek, nie rozumiem, dlaczego Silencer nie jest w gronie redaktorskim? :)
 
Lenartos
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1805
Rejestracja: czw lis 06, 2003 6:25 pm

ndz lut 22, 2004 9:50 pm

Dzieki. :) Cztery strony drobnego druku do odczytania, spacer z psem i pół godziny pisaniny :)

Slawia aż do czasu Bitwy o Gniazdo i złągodzenia morgawskiej polityki wobec zajętych terenów jest bardzo antymorgawska. Jak najdłuzej jak sie da musi lawirować pomiędzy oboma sąsiadami. Ponieważ jednak Morgowia jest bardzo ważnym sprzymierzeńcem aliantów, Slawia nie może stawić jej wielkiego oporu, nie mówiąc już o atakowaniu; paradoksalnie, im bardziej aroganckie są żądania Morgowii, tym bardziej Slawia ma zwiazane ręce - moze tylko składać protesty i zdawać sie na mediację aliantów. W końcu jednak ma miejsce faktyczny rozbiór, po którym Wotania i Morgowia zawieraja czasowy rozejm - jednak dzieje sie to w zasadzie bez porozumienia miedzy Heimburgiem i Olegardem (a przynajmniej o niczym takim nie wiadomo tudu-tudu-tudu-tuuduuum)
 
Awatar użytkownika
Garnek
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1469
Rejestracja: wt maja 13, 2003 3:32 pm

pn lut 23, 2004 9:02 am

Panie Silencer,
doskonała robota :-)
Przeczytam sobie w domu na spokojnie i ewentualnie dodam trochę kosmetyki. Ogólnie jednak - dobry kawałek spójnego tekstu.

Tak w ogóle - dawno nie widziałem tak konstruktywnego forum.
Mamy tu masę dobrych pomysłów, a podczas rozmów stają się jeszcze lepsze.
To rzadkość w internecie :-)

Co do kolegium redakcyjnego - nie wiem jeszcze, jak będzie wyglądała ostateczna wersja tekstu, ale na pewno Wasze zasługi nie zostaną zapomniane :-)

Może to jest dobra okazja, żeby wspomnieć o czymś, co chodzi mi od pewnego czasu po głowie...
Co byście powiedzieli na waszego własnego NPCa w Wolsungu? Jakąś barwną, oficjalną, opisaną w podręczniku postać, o której będziecie mogli powiedzieć "To ja"? :-)
Jeśli ktoś jest zainteresowany, to zapraszam na priva.
 
Awatar użytkownika
Garnek
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1469
Rejestracja: wt maja 13, 2003 3:32 pm

pn lut 23, 2004 3:40 pm

No to trochę oliwy do ognia.
Fragment równoległej dyskusji na mailu:

Bartholomeo le Nova de Cosi pisze:
Te historie bardzo są uwarunkowane przez historię Polski w RL. Podstawowy czynnik rozpadu Królestwa Polski i Litwy, zwłaszcza w aspekcie politycznym, to była wolna elekcja. Wolna elekcja to bylo zwyczajne kupczenie polskim tronem - francuzi płacili jednym, Habsburgowie drugim, a w ostatniej chwili okazał się, że komuś zapomnieli dać w łapę i w rezultacie królem został np. Michał Korybut Wiśniowiecki, który na całe szczęście szybko zmarł. W Slawii była od zawsze jedna dynastia "piastowska", a Piastom jednego nie można odmówić - posiadania jaj. Mieli ich na tyle, że trzymali państwo żelazną ręką, popełniając tylko nieliczne błędy, np nieopatrznie doprowadzając do rozbicia dzielnicowego. Jeśli jest jedna dynastia (w dodatku smokołacka) od tylu lat, to wpływa to w ogromny sposób na siłę państwa i narodu. Podziały i frakcje polityczne praktycznie nie istnieją, przynajmniej w takim sensie, w jakim rozumiemy je od czasów elekcyjnych. Wpływa to również na historię całego regionu - jej sąsiedzi nie byliby nigdy na tyle silni i w ogóle zdolni do porozumienia między sobą, żeby doprowadzić do rozbioru Slawii - rzeczy determinującej całą jej dalszą historię. W RLu mieli taką możliwośc, bo Polska przestała niemal istnieć fizycznie - a to dzięki przeklętej pamięci Sasom, którzy wplątali ją w wojnę północną, która spustoszyła ją do szczętu. Wspominając wszystkie wielkie katastrofy Polski - każda prawie z nich była skutkiem partykularnej polityki królów elekcyjnych, począwszy od Zygmunta III Wazy, któremu zawdzięczamy całkowicie bezsensowny, wyniszczający konflikt ze Szwecją i pierwsze załamanie potęgi Polski, i to akurat w momencie, kiedy Szwecja stawała się największą potęgą militarną w dziejach Europy i mogłą się stać naturalnym sojusznikiem Polski; poprzez Sobieskiego z jego odsieczą wiedeńską ten z kolei był na pasku francuskim); poprzez Sasów z ich Wojną Północną (znowu konflikt ze Szwecją, do której nie mieliśmy nic a nic, ani Szwecja do nas); skończywszy na królu Stasiu, który w ogóle był tragiczny.
Zatem - słabość Slawii wynikać może jedynie z charakteru smoczej klątwy, ale nie jakichkolwiek przesłanek politycznych. Militarnie Slawia jest nie do pobicia, więc hocki-klocki w postaci jakichś przemarszów obcych wojsk w te i wewte są nie do pomyślenia. Slawia musi stanowić stały element równowagi sił na kontynencie. W żadnym złowrogim umyśle nie zrodziła się myśl o jej fizycznej likwidacji i rozbiorze, bo nie istniały żadne ku temu uwarunkowania, nikt nawet nie śnił o czymś takim! To że Slawia wygrywa jakąś wojnę, a następną przegrywa, raz jest silna, raz słaba, raz zacofana, raz kwitnąca, wynika tylko i wyłącznie ze sposobu klątwy - to się po prostu DZIEJE i nic się na to nie poradzi. Obecnie Slawia słabuje, jak cały kontynent w wyniku Wojny, ale zapewne - paradoksalnie - rozpoczyna się właśnie okres jej prosperity, być może dzięki zacieśnieniu kontaktów gospodarczych z Wotanią. Historię Slawii należy pisać pozbywając się balastu historii Polski, która jest wyjątkowa w skali europejskiej, i stworzyć historię również wyjątkową, ale slawijską.
Mam nadzieję, że zostalem dobrze zrozumiany?:-)


No i co robimy z takim spojrzeniem na sprawę?
(tzn. ja mam swoje pomysły, ale na pewno dziś nie zdążę ich spisać)
 
Awatar użytkownika
Gerard Heime
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3299
Rejestracja: czw mar 20, 2003 9:02 am

pn lut 23, 2004 5:42 pm

Wamać, cały post w diabły! Cholerne forum...

Teraz w skrócie. Radzę przeanalizować historię Slawii moją i Silencera. Wskazuje ona wybitnie, że Slawia była i jest silniejsza od Polski.
Przykłady:
Brak stuletnich zaborów, jedynie zagarnięcie części terenów (nieco więcej, niz podczas I rozbioru Polski)
Podczas ofensywy Villenteau (w RL: Napoleona, jakby ktoś nie zauważył) Slawia odzyskała utracone ziemie.
Klęska w pierwszej fazie Wojny wynikała ze zdrady generałów, wewnętrznego podziału narodu i władz, oraz neutralnej polityki ówczas panujacego Piastuna. Poza tym, zacofanie jak w Akwitanii czy Alfheimie.
Wojna z Morgowią jest przykładem, że Slawia szybko podnosiła sie z klęski i miała ogromny potencjał, który mogła sprzeciwstawić Carowi (Rosja w analogicznym okresie, tuż po rewolucji była o wiele słabsza od Morgowii).
Okres uzależnienia od Morgowii (parę lat) jest nieporównywalnie krótszy, od panowania sowietów w Polsce (55 lat!).


Pozatym, wychwalanie dynastii Piastowskiej pod niebiosa jest nieco dziwne, gdyż oni mają na swoim konto sporo porażek, nie tylko rozpad dzielnicowy (który był zjawiskiem dosć powszechnym, szczególnie w krajach słowiańskich, gdzie nie było zasady primogenitury).
 
Awatar użytkownika
Malkav
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 539
Rejestracja: wt lis 04, 2003 9:30 pm

pn lut 23, 2004 6:31 pm

Zawsze w ostatecznosci z najazdow i zaborow moze pozostac najazd i "patronat" orkow :P
 
Awatar użytkownika
Gerard Heime
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3299
Rejestracja: czw mar 20, 2003 9:02 am

pn lut 23, 2004 7:55 pm

Taaak, ale to średniowiecze... aż tak daleko w przeszłosć się nie cofajmy :) Choć pomysł niezły.
 
Lenartos
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1805
Rejestracja: czw lis 06, 2003 6:25 pm

pn lut 23, 2004 7:55 pm

Gerard w zasadzie wszystko już powiedział, wiec dodam tylko, że jak najbardziej jest na miejscu maszerowanie obcych wojsk przez Slawię.

To że Slawia najpierw zostaje wskutek zdrady, niepewności, zdezorganizowania oraz zmowy obcych państw podzielony na rządzoną prawem wojskowym (oczywiście tylko an początku, zanim generałowie skonsolidowali władze i ugadali sie z Wotanią) II Rzeczpospolitą oraz rządzony przez morgawskiego generała-gubernatora Slawijskij Kraj, a potem udaje im sie mimo wielkiej przewagi Morgowii (uderza na nich cała największa , choć nienajnowocześniejsza armia swiata) wygrać Bitwę o Gniazdo, a także to, że najpierw Slawia dostaje się pod okupację venrierowaską a potem dzięki męstwu żołnierzy w Alfheimie i Morgowii, odwadze partyzantów i rozsądkowi króla i Ryńskiego odzyskuje niezależnosc i silną pozycję - to jest właśnie efektem cyklicznego działania smoczej klątwy. Tak samo jak recesja w której Slawia znajduje się obecnie.

Zapraszamy pana Bartholomeo le Nova de Cosi do nas ! ;)

Gerard --> po dłuższym zastanowieniu stwierdzam, że oficjalny traktat między Heimburgiem a Olegardem był raczej nie do pomyślenia , ale Garnek wie ;) co tam sie działo w czasie tajnych negocjacji i jakie tajne protokoły rozdzielajace strefy wpływów zostały podpisane przed wejsciem tych państw do Slawii. Samo znalezienie dowodów na taki przebieg spraw mogłoby być motywem na scenariusz (separatystyczne rokowania z czasu Wojny stawiały by Cara w niekorzystnym świetle wobec aliantów)
 
Awatar użytkownika
Malkav
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 539
Rejestracja: wt lis 04, 2003 9:30 pm

pt lut 27, 2004 11:17 am

Gerard Heime pisze:
Taaak, ale to średniowiecze... aż tak daleko w przeszłosć się nie cofajmy :) Choć pomysł niezły.


To fakt, to dosc zamierzchle czasy. Ale dopasowywywaly by sie do wizji tego kolesie o dlugiej ksywie ;), i wyjasnialoby przyczyny wystepowania orkow na owych terenach. Jednak motyw ten ma jedna wade. W średniowieczu nie było na tyle rozwinietej swiadomosci narodowej, a co za tym idzie brak checi do zrywow narodowo-wyzwolenczych. Wiec wasza wizja chlopaki jest pod wzgledoem zaborow lepsza. Jednak swojej wizji bede bronil ;P
 
Awatar użytkownika
Erpegis
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1095
Rejestracja: sob cze 28, 2003 9:18 am

pt lut 27, 2004 1:53 pm

Z góry oznajmiam, że postów PT. przedmówców nie czytałem :) Przeleciałem pobieżnie, i wydaje mi się, że można jednak obalić dynastię piastunów. Taki ograny motyw w fantasy, ktoś ukradł miecz władcy, dynastia upadła, jednak z pomocą dzielnej drużyny awanturników król powrócił na tron. To by dało okres, powiedzmy piętnastu lat okupacji.
 
Lenartos
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1805
Rejestracja: czw lis 06, 2003 6:25 pm

pt lut 27, 2004 4:33 pm

No właśnie, ograny motyw. I niebezpieczny precedens. Poza tym smocza klątwa wprawdzie naraża Slawię na wiele nieprzyjemnosci, ale jednocześnie gwarantuje królowi władzę - dzięki niej dał by on sobie szybko radę w sytuacji skrajnego zagrożenia (działa to m/w tak jak moje szczęście na egzaminach ;) )
 
Lenartos
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1805
Rejestracja: czw lis 06, 2003 6:25 pm

wt wrz 21, 2004 7:22 pm

Reaktywuję temat pod hasłem: NIEWOLNICTWO

Jak wyglądać będzie sprawa?

Proponuję: W Akwitanii zniesione formalnie najwcześniej w Wanadii - przesunąć nieco wcześnie w stosunku do naszego świata (1848) i osadzić w czasie Wojen Smoczych (próba pognębienia rojalistów i zjednania sobie poparcia społ. poza tym rewolucyjne, humanistyczne ideały) W Alfheimie nigdy formalnie nie zniesione (pasuje to herbaciarzy, którzy nie uznali za stosowane nawet zmieniać konstytucji), ale wolność jednostki jest gwarantowana m.in. na podstawie precedensów sądowych i kart praw. Inną sprawa są jednak kolonie, gdzie wicekrólowie nie egzekwują tego zbyt ochoczo i de facto niewolnicy są.

W Wotanii i innych krajach kolonialnych problem nie istnieje już, zdelegalizowano niewolnictwo w jakiś czas po Akwitanii. W Slawii, Trójmonarchi i okolicach problem po prostu nie istnieje. W Sunnirze natomiast jest powszechny, z wyjątkiem Imperium Atamanu, które ciąży ku Wanadii i stopniowo odchodzi od procederu. W pewnym stopniu dotyczy on też kolonii koriolskich.

W Shang-In takie pojęcie nie istnieje - bo i mentalność jest inna.

Komentarze?
 
Awatar użytkownika
Mapeta
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 73
Rejestracja: wt wrz 21, 2004 7:37 pm

wt wrz 21, 2004 10:30 pm

Ufff... przebnełem wreszcie przez cały temat :D

Silnecer spoko... ale co z LWH tam powino być niewolnictwo czy nie? Z jednej strony kraj składa się z uchodźców, aczkolwiek domyślam się, że na pewno znajdzie się jakiś bogaty właściciel ziemski, którego stać na sprowadzanie niewolników. Choć to nie musi dotyczyć wszystkich Hrabstw i dzięki temu dochodzi do konfliktów wewnętrzynych, które po Wojnie może zacząć dostrzegać Alfheim. I nie zgodziłbym się co do Korioli. Bo jeśli ten kraj ma problemy z unowocześnianiem się to na pewno nie zrezygnowałby z taniej siły roboczej jaką byłoby niewolnictwo, choć wiązało by się to z utrzymaniem dużych garnizownów w koloniach na wypadek buntu. A to mogło być jedną z przyczyn zachowania bierności Koroli w czasie Wojny.
 
Lenartos
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1805
Rejestracja: czw lis 06, 2003 6:25 pm

śr wrz 22, 2004 1:25 am

Mapeta pisze:
co z LWH tam powino być niewolnictwo czy nie?

Powinno - bo wydaje mi się, zę Liga Wolnych Hrabstw po prostu nie ma na tyle silnego aparatu policyjnego, aby niewolnictwa zakazać. Poza tym to kraj "ludzi silnych", nikt nie stanie w obronie słabych niewolników.

Z drugiej strony, należy się zastanowić, czy było by gdzie tych niewolników zatrudniać. LWH nie ma wiele ku temu okazji - nie istnieją tam raczej ogromne plantacje (ale tylko raczej ;) ) , takimi "niewolnikami" była by po prostu służba na folwarkaach silnych "baronów". W sumie wydaje mi się, ze niewolnictwo dotyczy LWH nawet mniej, niż historycznej Konfederacji.

Mapeta pisze:
nie zgodziłbym się co do Korioli. Bo jeśli ten kraj ma problemy z unowocześnianiem się to na pewno nie zrezygnowałby z taniej siły roboczej


Oj, wyraziłem się niejasno... Miałem na myśli dokładnie to - Korioli nie dotyczy wycofywanie się z niewolnictwa, lecz właśnie utrzymujące sie zaściankowe niewolnictwo - zwłaszcza wobec Mitclanów w koloniach. W Korioli niewolnictwo nigdy nie było szalenie "modne", ale tez nie robi się praktycznie nic, aby je zlikwidować.

I na pewno nie rezygnuje sie tam z taniej siły roboczej. :)
 
Awatar użytkownika
Erpegis
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1095
Rejestracja: sob cze 28, 2003 9:18 am

śr wrz 22, 2004 8:19 am

LWH to m.in. państwo zbiegłych niewolników z Alfheimu. Na logikę niewolnictwo jest tam zakazane, co nie znaczy że się go nie praktykuje, i nikt nie sprzedaje współobywateli za granicę...
 
Lenartos
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1805
Rejestracja: czw lis 06, 2003 6:25 pm

śr wrz 22, 2004 11:54 am

Erpegis pisze:
LWH to m.in. państwo zbiegłych niewolników z Alfheimu. Na logikę niewolnictwo jest tam zakazane


Nie wystarczy zakazac, trzeba jeszcze zakaz wprowadzać w życie. LWH to panstwo zbiegłych niewolników - tych, którzy potrafią sami o siebie zadbać (z giwerą w łapie :P )
 
Awatar użytkownika
Mapeta
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 73
Rejestracja: wt wrz 21, 2004 7:37 pm

śr wrz 22, 2004 12:48 pm

Ogólnie jeśli biorąc pod uwagę, że ukształtowanie Winlandia przypomina Amerykę Północną to LWH zostało znacznie osłabione gdyż zabrano im wschodnie tereny na których powstała potęga USA, a zostawiono zachód (pustynie :)) i na dodatek muszą zmagać się z indiańcami.
 
Awatar użytkownika
Gerard Heime
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3299
Rejestracja: czw mar 20, 2003 9:02 am

śr wrz 22, 2004 3:01 pm

Chyba, że w Wolsungowej Kalifornii i Alasce (jest wogóle Alaska? Może pozostała w rękach Morgowii?) znaleziono złoto. Chyba, że Garnek przesunął nieco strefy klimatyczne/zasięg terytorialny LWH i mieszkańcy Ligii mają południe, bogate w bawełnę i tytoń.

Tak swoją drogą, czyja jest Wolsungowa Floryda? A Luizjana? Bo w real life byy odpowiednio hiszpańskie i francuskie, i zakupione przez Stany już po wygranej wojnie z Anglią.
Ostatnio zmieniony śr wrz 22, 2004 4:06 pm przez Gerard Heime, łącznie zmieniany 1 raz.
 
Awatar użytkownika
Mapeta
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 73
Rejestracja: wt wrz 21, 2004 7:37 pm

śr wrz 22, 2004 3:33 pm

No mi się zdaję, że Koroli aczkolwiek można na to spojrzeć z drugiej strony Winlandia zapewne w całości należy do Alfheimu tak to chyba wygląda, więc jeśli do kogoś należa te tereny to raczej do Alfheimu. A z "Alaską" to nie głupi pomysł :)
 
Awatar użytkownika
Mapeta
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 73
Rejestracja: wt wrz 21, 2004 7:37 pm

wt paź 12, 2004 11:01 pm

No to jak zaproponował Silencer dalej mój wątek z organizacji armi pociągne tutaj. Niemcy po traktacie wersalskim straciły min. Alzacje i Lotaryngie, część Pomorza i Śląska oraz część Szlezwiku. Ponad to odebrano im wszelakie kolonie, nakazano rozbrojenie i wypłacenie olbrzymich reparacji. A po II Wojnie Światowej nastąpił podział Niemiec (nielicząc kolejnej utarty ziem), całkowitym rozbrojeniu i reorganizacji państwa. Co do sprawy Francji i jej analogicznej Akwitanii to na forum cora częściej pojawiają się głosy by nie wprowadzać aż tak widocznych podobieństw. Więc Akwitania wcale nie musiałaby się tak zachować. A co do osłabieć to obie wojny światowe trwały coś koło 12 lat, a Wojna trwała około 3(!!!) razy dłużej. Dlatego czynik chęci odgryzenia się na przeciwniku zapewne jest stosunkowo większy. Co do wychodzenia z przegranej wojny to gra ma rozpocząć się 9 lat po wojnie? To jak wyglądały losy Niemiec w 1926 roku lub jej podzielonego odpowiednika w 1955? A Wotania... nic straciła raptem troche ziem na rzecz Slawii. Coś mi tu nie gra.
 
Lenartos
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1805
Rejestracja: czw lis 06, 2003 6:25 pm

wt paź 12, 2004 11:23 pm

Jak by to mogło być w Wotanii?

Przynam, że widzę ją jako Niemcy, które pod względem polityki zagranicznej są w latach 20, pod wzgledem wewnetrznym w 40, a gospodarczym w 60.

Wotania bez dwu zdań przeżywa swój "cud gospodarczy". Miało na to wpływ oczywiście lekkie potraktowanie jej przez zwycięzców. Stało sie tak dlatgo, ze podobnie jak u nas, częsciowo uznano samą Wotanię za "ofiarę" ven Riera, ale przede wszystkim dlatego, że po tylu latach Wojny nie było już z czego pobierać kontrybucji. Chęć zemsty to jedno, zaś ekonomia to drugia. Wanadii bardziej na rękę była Wotania, która stanęła na nogi i mozna było z nią prowadzić intreresy ("pod nowym kierownictwem"), niż biedny, targany niepokojami społecznymi kraj.

Jednocześnie Wotania jest silnie dewenrieryzowana, ale pamietajmy - Niemcy wcale nie byli skorzy do rozliczania się z przeszłości, która była przyszłoscią ich i ich najblizszego otoczenia.

Można by nawet pokusić się o stworzenie obrazu nedzy i rozpaczy z Czarnoborza - kraju, który po przegranej w Wojnie nie skorzystał z wspólnych planów odbudowy, popadł w izolacjonizm i marazm...

Fakt, 9 lat po Wojnie to strasznie mało. Ale np. Polska, która pomimo bycia w obozie zwycięskim była ogromnie zniszczona, nie skorzystała z Planu Marshalla a i Ruscy też tak bardzo nie pomagali - w 1954 stanęła już na nogi...
 
Awatar użytkownika
Mapeta
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 73
Rejestracja: wt wrz 21, 2004 7:37 pm

wt paź 12, 2004 11:49 pm

No dobra... skoro nie ma z czego pobierać kasy. To można było zlikwidować gospodarkę krajową, armię... wprowadzić obcy kapitał i żeganaj koncernie Wolsung niestety. A w Wotani same zagraniczne firmy. Dało by się z tego wyżyć ale chyba za bardzo się czepiam.
 
Kidd
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 3
Rejestracja: pn lut 18, 2013 6:45 pm

Przekrój społeczny i kulturowy w Wolsungu

sob lip 06, 2013 12:05 pm

Witam
Wiem, że zmieniam temat, ale tytuł wątku bardzo mi odpowiada, dyskusja wydaje się być już wypalona, sama wole podpinać się pod istniejące wątki, niż tworzyć sto następnych…
Chciałam poddać dyskusji pewne, w moim przekonaniu, ciekawe zagadnienie właśnie społeczno-kulturowe.
Jak według was wygląda szowinizm i feminizm w Wolsungu? Czy dama w Alfheimie , jest odpowiednikiem damy z wiktoriańskiej Anglii. Czy obyczaje wobec dam i dżentelmenów są takie same? Czy np. dżentelmenowi wolno więcej? Np. czy kobieta musi pojawiać się z przyzwoitką a mężczyzna nie? Czy damę rodzina może wydać za mąż siłą w Lyonesse? Czy będzie to skandal przymuszenie kobiety do ślubu, czy tylko delikatna niedogodność? Czy funkcjonuje coś takiego, że kobiety w Wolsungu mają przechlapane, ale postacią graczek się trochę folguje, aby ich nie zniechęcać? Panna która przed ślubem „spotyka się” prywatnie z kawalerem, jest z wielkim skandalem i wykluczona zostaje z życia publicznego a o kawalerach, którzy „spotykają się” przed ślubem z kobietami, się po prostu nie mówi, bo na to jest ciche przyzwolenie? Czy w Alfheimie żona musi grzecznie i potulnie słuchać się męża, bo niepotulna żona zostaje skarcona przez towarzystwo? Czy wdowie/rozwódce ciężko znaleźć jest nowego męża, a rozwodnikowi/wdowcowi łatwo jest znaleźć nową pannę?
 
Awatar użytkownika
Mactator
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 33
Rejestracja: ndz lis 13, 2011 6:24 pm

Przekrój społeczny i kulturowy w Wolsungu

sob lip 27, 2013 7:53 pm

"Prawdę mówiąc, podejście do praw i roli kobiet jest w Wolsungu zupełnie nie wiktoriańskie. Jakiekolwiek próby zachowania realiów epoki uniemożliwiłyby grę postaciami kobiecymi.

Mechanizmem, kóry pozwala pogodzić klimat epoki ze współczesnym spojrzeniem jest kościół dualistyczny. Kult Bogini i działalność kapłanek spowodowały, że społeczeństwo Wanadii daje płci pięknej dużo więcej swobody, niż wiktoriańska Anglia" Wolsung Magia wieku pary.

Chciałem napisać swoimi słowami ale ta ramka w podręczniku ukazuje chyba najlepiej podejście twórców do tematu kobiet w Wolsungu Zgadzam się z nimi i kobiety mimo, że dalej powinny zachowywać się jak damy mają więcej swobód i nikt nie będzie ich skazywać za niekobiece prace. Kobiety potrafią o siebie zadbać, są wykształcone a zawód stenotypistki to nie jedyny na jaki mogą się załapać.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości