Zrodzony z fantastyki

 
Awatar użytkownika
Planetourist
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2056
Rejestracja: wt paź 04, 2005 8:20 pm

Przemyślenia o archonach

ndz kwie 27, 2008 6:16 pm

Witajcie!

Niedługo zacznę przygotowywać przygodę kręcącą się wokół Celestii i w związku z tym zacząłem zastanawiać się nad tym, jakie tak naprawdę są cele, motywacje i metody działania archonów. Z tych rozmyślań wyłonił się poniższy tekst, prezentujący moją wizję tych kwestii. Mam nadzieję, że komuś przyda się na sesji. Z chęcią dowiem się też, jak Wy widzicie archony. Czekam na komentarze!




Czysty porządek jest niemiłosierny, czyste miłosierdzie jest anarchią.
Popularna na Celestii maksyma

Archon nigdy nie traci z oczu celu swojej rasy: uczynienia Wieloświata absolutnie sprawiedliwym i tym samym – w jego opinii – doskonałym. Bo jaką sytuację uznać za idealną, jeżeli nie tą, w której każdy otrzyma dokładnie to, na co zasługuje?

Każdy archon stara się na miarę własnych możliwości przybliżyć Multiwersum do idealnego stanu. Te niższe rangą przede wszystkim samodoskonalą się pod każdym możliwym względem – wiedzą, że są zbytnio pełne niewiedzy i słabości, by służyć za skutecznych wysłanników uniwersalnej Sprawiedliwości. Często starają się jak najlepiej ją zrozumieć, by potem – gdy wraz z wyższą rangą przyjdą nowe obowiązki – potrafić trafnie wskazywać najsprawiedliwsze wyjścia ze skomplikowanych sytuacji. Nierzadko prowadzą one dzienniki, piszą wiersze czy rozprawy (tematyką tych wszystkich dzieł jest, oczywiście, moralność) – wszystko po to, by jak najdokładniej pojąć, co jest dobrem, a co złem. Wolą nie dyskutować ze śmiertelnikami na temat dobra i zła – boją się, że przez niedoskonałe pojmowanie idei Sprawiedliwości popełnią jakiś błąd, który zrazi do niej rozmówcę.

Jednocześnie jednak są one – zwłaszcza archony-ogary – żołnierzami Celestii. Z pozoru może się to wydawać niesprawiedliwe – w wojnach ze złem biorą udział przede wszystkim ci, którzy dopiero uczą się o naturze dobra, a więc nie do końca rozumieją, o co walczą. Sami zainteresowani patrzą jednak na to zupełnie inaczej. Ogary mogą nie pojmować Sprawiedliwości rozumem, ale dookoła siebie mają przykłady tego, że życie w zgodzie z nią jest najlepszym możliwym wyjściem – całe Niebiańskie Kondygnacje są na to jednym wielkim dowodem.

Nie wiem, dlaczego Sprawiedliwość działa, ale to, że działa, w pełni mi wystarczy.
Ardiel, archon-ogar

Wyżsi rangą archonowie mają dość doświadczenia, by podejmować decyzje i reprezentować Sprawiedliwość w kontaktach z innymi istotami. Część z nich wciąż działa wewnątrz swojej rasy, czuwając nad oświeceniem ich pomniejszych kuzynów oraz służąc jako wyższa instancja w sporach pomiędzy nimi. Reszta szerzy Sprawiedliwość na innych światach. I tu dochodzimy do relacji mieszkańców Celestii z innymi istotami.

Archoni nie są rasą specjalnie lubianą na Planach – wiele istot (w tym inni niebianie) uważa ich za surowych sędziów, którzy sami nadali sobie prawo do osądzania innych zgodnie ze szlachetnym, ale mglistym ideałem Sprawiedliwości.

Nie mogę być przyjazny dla istot, które na to nie zasłużyły. Obraziłbym w ten sposób tych zasługujących na szacunek.
Karylon, archon-miecznik

Z ich perspektywy wygląda to (jak prawie wszystko zresztą) zupełnie inaczej: to, że Sprawiedliwość wydaje się mglistym ideałem, jest winą sił zła i chaosu. To sieć ich spisków i machinacji zasłania obraz idealnego Wieloświata i dlatego trzeba z nią walczyć za wszelką cenę. Oczywiście, mieszkańcy Celestii nie są na tyle głupi, by obwiniać wcielenia przeciwnych im charakterów za sprawców każdego drobnego grzechu popełnianego na Planach. Uważają jednak, że to owi reprezentanci ostatecznie okazują się winni – ludzie błądzą i grzeszą, ponieważ działania wrogów Sprawiedliwości napawają ich cynizmem i niewiarą w sens dobrego życia. Dlatego też archoni są bardziej wyrozumiali dla ludzkich grzechów, niż się z pozoru wydaje.

Mimo tego, mieszkańcy Niebiańskich Kondygnacji zwykli traktować inne istoty w bardzo protekcjonalny sposób. To też wynika z ich poczucia sprawiedliwości i hierarchii – jako, że rozumieją Sprawiedliwość lepiej, niż śmiertelnicy, uważają się za ich naturalnych mentorów i przewodników. To, że “uczniowie” nie zawsze chcą być napominani i bynajmniej nie uważają się za “uczniów”, to dla archonów dowód na ich brak zrozumienia naturalnej i istniejącej dla wspólnego dobra hierarchii, wynikającej ze Sprawiedliwości. Jest to dla praworządnych niebian źródło wielkiego smutku. Większość z nich nie rozumie, że w oczach innych istot wydają się apodyktyczni i głusi na argumenty – a ci, którzy są tego świadomi, traktują to jako kolejny dowód na to, że śmiertelni potrzebują przewodników.

Pomysł, by z jednego nawróconego grzesznika cieszyć się bardziej, niż ze stu sprawiedliwych, jest bardzo niesprawiedliwy dla tych drugich.
Erathaol Wieszcz, Archon Księgi i władca Wenji

Archoni sięgają po broń tylko, gdy uważają, że nie ma innego wyjścia. Świadomość, że zabity niegodziwiec po śmierci zasili szeregi tego czy innego czarciego stronnictwa, skutecznie powstrzymuje ich przed stosowaniem przemocy.

Warto zauważyć, że normalny dla większości istot pomysł, by śmiać się z pomyłek i słabostek – tak swoich, jak i cudzych – jest dla archonów dziwny. Według nich, upadającemu należy się pocieszenie i napomnienie, a nie drwina czy – nie dajcie Moce – sugestia, że nie zrobił niczego złego. Wbrew plotkom i żartom, archona da się rozbawić, ale tylko żartem nieobrażającym nikogo i niemającym w sobie ani kropli cynizmu.
 
Awatar użytkownika
Zsu-Et-Am
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 9825
Rejestracja: sob cze 26, 2004 11:11 pm

ndz kwie 27, 2008 7:33 pm

Jeśli o mnie chodzi, postrzegam archonów jako najbliższych średniowiecznym i starotestamentowym wyobrażeniom na temat aniołów. Choć aasimoni zwyczajowo są zwani - przez Pierwszaków - "aniołami", archoni maja największą szansę na to, że zostaną z nimi pomyleni - może za wyjątkiem bardziej "nieludzkich" spośród nich. Serafini, cherubini, chóry anielskie? Aniołowie jako straszliwe i odległe od ludzi istoty, władcze i groźne, a przecież będące jedynie wykonawcami woli Najwyższego, niebieskimi wasalami, sługami Pana? Wszystko to możemy zobaczyć w archonach. Całkowicie oddani idei Doskonałości, archoni są przede wszystkim strażnikami Dobra. Zazwyczaj spokojni, opanowani i przyjaźni, a nadto skłonni do miłosierdzia względem błądzących, wobec Zła są jednak nieustępliwi i nieubłagani. Stając do walki stają się uosobieniem boskiego gniewu, niebiańskim wojskiem, któremu przeznaczone jest unicestwić Smoka... Innymi słowy, rozrywkowa ferajna.
 
Awatar użytkownika
OneMoreGodDamnElf
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 323
Rejestracja: wt lis 06, 2007 2:50 pm

ndz kwie 27, 2008 8:17 pm

Nie cierpię archonów, przypominają mi średniowieczny (i ciemny) kościół katolicki. Nawracanie siłą i postawy typu "Moja jest tylko racja bo moja racja jest najmojsza" skutecznie mnie odrzucają. Zdecydowanie wolę mentalność elfów :P
Pytanie brzmi czy jako de facto obrońcy dobra i sprawiedliwości mogą być przewodnikami dla śmiertelników na drodze dobra jeśli są głusi na jakiekolwiek argumenty a jakakolwiek dyskusja jest absolutnie wykluczona? Nie, nie proszę państwa, ja się tak nie bawię. Nie wiem czy ktoś śledzi perypetie bohaterów genialnego komiksu OOTS ale archoni strasznie przypominają mi Miko Miazaki. Praworządna? - owszem, aż do bólu. Dobra? - niekoniecznie. Nie można osiągnąć pełnej doskonałości (do czego zmierzają nasi archoni) jeśli nie zaakceptuje się możliwości, że być może nie do końca ma się rację...
 
Awatar użytkownika
Planetourist
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2056
Rejestracja: wt paź 04, 2005 8:20 pm

ndz kwie 27, 2008 8:39 pm

Zsu-Et-Am pisze:
Serafini, cherubini, chóry anielskie? Aniołowie jako straszliwe i odległe od ludzi istoty, władcze i groźne, a przecież będące jedynie wykonawcami woli Najwyższego, niebieskimi wasalami, sługami Pana? Wszystko to możemy zobaczyć w archonach. Całkowicie oddani idei Doskonałości, archoni są przede wszystkim strażnikami Dobra.

Twoja wypowiedź, a zwłaszcza ten fragment, dał mi sporo pomysłów na rozwinięcie i udoskonalenie pracy. Doskonałość pasuje do archonów jeszcze lepiej, niż Sprawiedliwość. Dzięki za pomysły :)


OneMoreGodDamnElf pisze:
Nie cierpię archonów, przypominają mi średniowieczny (i ciemny) kościół katolicki. Nawracanie siłą i postawy typu "Moja jest tylko racja bo moja racja jest najmojsza" skutecznie mnie odrzucają.


OneMoreGodDamnElf pisze:
Praworządna? - owszem, aż do bólu. Dobra? - niekoniecznie. Nie można osiągnąć pełnej doskonałości (do czego zmierzają nasi archoni) jeśli nie zaakceptuje się możliwości, że być może nie do końca ma się rację...


Masz sporo racji. W swojej wizji (którą będę rozwijał) starałem się opisać archonów tak, by byli równie Praworządni, jak Dobrzy. Przy czym wydaje mi się, że trochę przegiąłem w stronę prawa :) (archoni zabiliby mnie za umieszczenie uśmieszka przy przyznaniu się do błędu :razz: ). Postaram się to zmienić, bo archoni w wersji ekstermalnie praworządnej są śmieszni, kiedy się o nich czyta, ale na sesji wolę mieć ich zrównoważoną wersję :)
 
Awatar użytkownika
Zsu-Et-Am
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 9825
Rejestracja: sob cze 26, 2004 11:11 pm

ndz kwie 27, 2008 8:49 pm

OneMore - chyba po trosze mylisz archonów (którzy jednak nie są aż tak skrajnie "prawi" i nieprzystępni) z arkadiańskimi mścicielami (arcadian avenger) - rzeczywiście niezdolnymi do przebaczenia, oddanymi ideałom sprawiedliwości (a zwłaszcza jeśli chodzi o "sprawiedliwą karę") i nastawionych na prowadzenie krucjaty przeciwko siłom zła. Archoni dyskutują - dopóki nie spotkają kogoś, kto naprawdę jest Zły. Wtedy rzeczywiście na dyskusję nie ma miejsca... Co do głuchości na argumenty - to nie argumenty, to wymówki. Oni wiedzą, czym jest dobro czy sprawiedliwość, wszyscy inni to laicy, którzy nie chcą tego zrozumieć i szukają wytłumaczenia dla swoich błędów i niechęci do słusznego postępowania. Co człowiek może powiedzieć na temat Dobra czy Prawa istocie, która z założenia jest wcielonym Dobrem i Prawem?
 
Awatar użytkownika
OneMoreGodDamnElf
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 323
Rejestracja: wt lis 06, 2007 2:50 pm

ndz kwie 27, 2008 8:58 pm

To też prawda, ale to jest to co odróżnia nas od np niebian - nie jesteśmy nigdy w pełni zgodni :P
Rzeczywiście, zbyt "surowo" oceniłem archonów, ale rozumiesz chyba frustrację, szczególnie tym, że:
Planetourist pisze:
Archoni nie są rasą specjalnie lubianą na Planach – wiele istot (w tym inni niebianie) uważa ich za surowych sędziów, którzy sami nadali sobie prawo do osądzania innych zgodnie ze szlachetnym, ale mglistym ideałem Sprawiedliwości.

Jest to odrobinę irytujące ^^'
Podam przykład, czy ktoś zadający się ze złem/czyniący zło ale w jego mniemaniu mniejsze zło dla większego dobra, jest traktowany przez Archonów jako KATEGORYCZNIE ZŁY? Czy też jedną z ich zalet jest umiejętność zrozumienia i przebaczania?
 
Awatar użytkownika
Zsu-Et-Am
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 9825
Rejestracja: sob cze 26, 2004 11:11 pm

ndz kwie 27, 2008 9:27 pm

To nie wykładnia podręcznikowa, a jedynie interpretacja Plane'a :wink:.
Czy też jedną z ich zalet jest umiejętność zrozumienia i przebaczania?

Owszem - jednak nie bez granic. Nie są również nieomylni... ani, wbrew Twemu wrażeniu, jednomyślni. Wszystko opiera się o niebiańska harmonię, która w pełni wyraża się w zgodnym, perfekcyjnie zgranym śpiewie chóru - jednak archoni, choć stale zdążają do doskonałości, prawdziwie doskonali nie są, szczególnie niższe formy. Polecam zapoznać się z Katechizmem Kościoła Katolickiego, konkretniej - częścią poświęconą ocenie moralnej czynów. Odnoszę wrażenie, że dość dobrze może to oddawać podejście archonów - zwłaszcza tych potężniejszych.
 
Awatar użytkownika
OneMoreGodDamnElf
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 323
Rejestracja: wt lis 06, 2007 2:50 pm

ndz kwie 27, 2008 9:34 pm

Zsu-Et-Am pisze:
Wszystko opiera się o niebiańska harmonię, która w pełni wyraża się w zgodnym, perfekcyjnie zgranym śpiewie chóru

O, to jak w Silmarilionie :D

Zsu-Et-Am pisze:
Polecam zapoznać się z Katechizmem Kościoła Katolickiego, konkretniej - częścią poświęconą ocenie moralnej czynów. Odnoszę wrażenie, że dość dobrze może to oddawać podejście archonów - zwłaszcza tych potężniejszych.

Hmmm miałem religię w szkole i interesowałem się sporo aniołami w tym mitami biblijnymi ale nie jestem wyjątkowo religijną osobą, nie żebym nie wierzył i był ateistą, ale szczerze mówiąc te wszystkie prawdy (błagam, nie bijcie :P) są lekko śmieszne? ^^'
 
Awatar użytkownika
Zsu-Et-Am
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 9825
Rejestracja: sob cze 26, 2004 11:11 pm

ndz kwie 27, 2008 11:35 pm

O, to jak w Silmarilionie

O, to jak w gotyckiej katedrze i po trosze w światopoglądzie pitagorejczyków i ich duchowych spadkobierców. Co się tyczy "prawd" - nie, za przesadnie śmieszne ich nie uważam - na ogół są całkiem sensowne, choć może źle przedstawiane przez ludzi. Trzeba się wczytać - zobaczyć, jak to wygląda w oryginale... W każdym razie - schodzimy z tematu :wink:. Gdyby ktoś był chętny, myślałem o tym artykule KKK (i ew. także kolejnych, zwłaszcza piątym i szóstym). EOT.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość