Zrodzony z fantastyki

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 8
 
Awatar użytkownika
Repek
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 8702
Rejestracja: śr mar 24, 2004 4:41 pm

Quentin 2006 - dyskusja

czw kwie 20, 2006 12:57 am

Kapituła zakończyła głosowanie dziś nad ranem, więc przed wami w pełnej krasie finaliści ósmej edycji Quentina:

Rafał „Auri” Jankowski - Cybernetyczne ćmy na haju
Grzegorz Wołoszuk - Kołysanka
Tomasz „kaduceusz” Pudło - Shane on you, brothers!
Wojciech Doraczyński - Terminator:decydujące starcie
Kordian "sil" Krawczyk - Wilczyca

Gratulujemy raz jeszcze i mamy nadzieję, że wszyscy finaliści spotkają się na wręczeniu nagród, w niedzielę 30 kwietnia na ConStarze.

Uroczyste wręczenie nagrody odbędzie się podczas oficjalnego zamknięcia konwentu ConStar, w niedzielę 30 kwietnia. Organizatorzy konwentu zapraszają również na spotkanie z kapitułą nagrody, które odbędzie się w niedzielę przed ogłoszeniem wyników.

W imieniu kapituły Quentina
Ostatnio zmieniony sob paź 14, 2006 2:43 pm przez Repek, łącznie zmieniany 1 raz.
 
Awatar użytkownika
Rege
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 267
Rejestracja: pn sty 26, 2004 11:36 pm

sob kwie 22, 2006 8:23 pm

Mam pytanie dotyczące komantarzy kapituły. Czy tym razem więcej niż połowa członków kapituły zamieści je na stronie ? Bardzo liczę na, obecnego zresztą na tym foru, Dracha, który, mam nadzieję, przyłoży się do roboty i pokażę Krakowskim członkom kapituły jak pisać opinie (GO! GO! POMORZE! :P).
 
Awatar użytkownika
Repek
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 8702
Rejestracja: śr mar 24, 2004 4:41 pm

ndz kwie 23, 2006 11:55 am

Po zeszłorocznej edycji przyjęliśmy punkt w regulaminie, że każdy ma 3 miesiące [od ogłoszenia wyników] na napisanie swoich opinii. Jeśli tego nie zrobi - wylatuje z kapituły.

Z tego co wiem - część osób swoje opinie już napisała.

Pozdrawiam
 
Awatar użytkownika
Repek
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 8702
Rejestracja: śr mar 24, 2004 4:41 pm

wt maja 02, 2006 5:55 pm

Na konwencie ConStar, który 1 maja zakończył się w Krakowie, wręczono nagrodę Quentina dla najlepszego autora scenariusza do gry fabularnej. Spośród pięciu finalistów kapituła wyróżniła Rafała 'Auriego' Jankowskiego za scenariusz "Cybernetyczne ćmy na haju" oraz Tomasza 'kaduceusza' Pudło za "Shane on you, brothers!"

Główne trofeum przypadło w udziale Wojciechowi Doraczyńskiemu, autorowi scenariusza "Terminator: Decydujące starcie", a praca ukaże się w czasopiśmie Gwiezdny Pirat. Pozostałe teksty wraz z komentarzami członków kapituły pojawią się niebawem na stronie quentin.rpg.pl. Wszystkim laureatom gratulujemy, dziękujemy za udział i zapraszamy do walki w przyszłej edycji!
 
Awatar użytkownika
Ifryt
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 912
Rejestracja: śr mar 03, 2004 5:07 pm

pn maja 15, 2006 7:10 pm

Dlaczego nic się nie chwalicie, że teksty są już dostępne na stronie? :spoko:

http://www.quentin.rpg.pl/texts_2006.html

Już zaczynam czytać i niebawem napiszę moje komentarze. A kiedy możemy się spodziewać opinii Kapituły?

Chętnie bym się też dowiedział, który punkt regulaminu naruszył Fenran, że jego scenariusz został zdyskwalifikowany? (w formie opowiadania nie jest, więc albo za późno przysłał albo już wcześniej go gdzieś opublikował albo zbyt dosłownie wzorował się na czyjejś pracy, choć to ostatnie wydaje mi się najmniej prawdopodobne)
:neutral:
 
Awatar użytkownika
kaduceusz
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2843
Rejestracja: śr lut 11, 2004 12:15 am

pn maja 15, 2006 7:19 pm

Ifryt pisze:
Chętnie bym się też dowiedział, który punkt regulaminu naruszył Fenran


Jego scenariusz zdecydowało się wydrukować pismo Gozoku, a w Quentinie mogą brać udział tylko teksty niepublikowane.
 
Awatar użytkownika
Fenran
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 189
Rejestracja: śr paź 13, 2004 7:46 pm

śr maja 17, 2006 6:19 pm

Dokładniej się wytłumacze :). Praca co prawda jest wzorowana, ale w sposób dozwolony, zwykłe nawiązanie :). Ale problem pojawił się właśnie dlatego, że praca była początkowo pisana dla Gozoku. Dostali ode mnie szkic przygody jak będzie wyglądać całość, nie dostałem żadnej odpowiedzi. Myśląc ze czwarty numer Gozoku nie wyjdzie (wiele na to wskazywało), dałem na Quentina (co ma się marnować :>), i wtedy, jak na złość, Gozoku jednak wyszło, do tego umieściło szkic przygody na podstawie podesłanych do nich notatek (ze zmianami bez konsultacji z autorem :( )

Wina mojego lenistwa, tak naprawdę, bo mogłem napisać całkowicie orygialną przygodę.

Co do tegorocznych prac... na razie nie czytam Goratha ani Duce, bo mam nadzieję, że uda mi się w nie zagrać :). W pierwszej kolejności przeczytałem Cybernetyczne Ćmy, i...

... mam trochę dziwne wrażenia, choć nie można powiedzieć, że negatywne. Mam wrażenie, że modernizm zaczyna się wkradać w RPG. Z jednej strony - cudowne tło, wspaniałe ćmy i surrealistyka całego otoczenia, wskazówki do prowadzenia psychodeli, mnóstwo pięknych scen, ale brakuje w tym wszystkim roli dla graczy, którzy są prowadzeni przez szereg scen, aż do rozwiązania. Czułem się, jakbym czytał scenariusz do filmu, albo wręcz komiks (bo poszczególne sceny miałem wręcz wymalowane przed oczyma). Nie jestem też przekonany, czy płynnie i bez zgrzytów wyszłaby sesja z pomocnikiem MG (bądź co bądź jest to osoba która na sesji robi mniej, więc nie ma takiej satysfakcji), i dwoma graczami do jednej postaci (choć pomysł jest piękny :) ).

Gratuluje pomysłu i wyobraźni do takich scen. Odrobinkę tylko zgrzyta wykonanie.

O pozostałych pracach również się wypowiem, w swoim czasie :)
 
Awatar użytkownika
Dhaerow
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 495
Rejestracja: wt maja 20, 2003 1:51 pm

śr maja 17, 2006 8:21 pm

Fenran napisał:
Z jednej strony - cudowne tło, wspaniałe ćmy i surrealistyka całego otoczenia, wskazówki do prowadzenia psychodeli, mnóstwo pięknych scen, ale brakuje w tym wszystkim roli dla graczy, którzy są prowadzeni przez szereg scen, aż do rozwiązania.

Tego się należało spodziewać. Dlaczego? Bo Quentin to konkurs literacki a nie erpegowy. To są scenariusze do czytania, a nie do grania. Tak się nie przygotowuje sesji, tylko pisze tekst do publikacji. IMO powinno to być gdzieś zapisane na stronie, bo potem początkujący MG myślą że tak trzeba robić i mają problemy.
W końcu nie przychodzi się sesje RPG aby wysłuchiwać pięknych opisów MG, tylko po to żeby pograć swoją postacią.
 
Awatar użytkownika
Drachu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1617
Rejestracja: sob cze 26, 2004 1:50 pm

śr maja 17, 2006 8:33 pm

Fenran pisze:
Z jednej strony - cudowne tło, wspaniałe ćmy i surrealistyka całego otoczenia, wskazówki do prowadzenia psychodeli, mnóstwo pięknych scen, ale brakuje w tym wszystkim roli dla graczy, którzy są prowadzeni przez szereg scen, aż do rozwiązania.


Akurat mi te wskazówki nie podeszły. To znaczy fajnie, jak ktoś chce podpowiedzieć jak grać. Ale tutaj autor proponował rozwalenie ciągu przyczynowo - skutkowego i tak zwaną "psychodelę" w prowadzeniu (zabiłeś go, umarł, a nie, sorry, jednak nie strzeliłeś). To rozwala zupełnie sesję, robi się zamęt, w którym nie wiadomo co jest grane.

Dhaerow pisze:
W końcu nie przychodzi się sesje RPG aby wysłuchiwać pięknych opisów MG, tylko po to żeby pograć swoją postacią.


Zgadzam się. Zwykle wygrywają własnie takie scenariusze, które służą do grania (mam skromną nadzieję,że o mojej pracy da się to powiedzieć)
 
Awatar użytkownika
Chavez
Dreamer
Dreamer
Posty: 3529
Rejestracja: ndz lis 13, 2005 3:42 pm

śr maja 17, 2006 8:35 pm

Dhaerow pisze:
W końcu nie przychodzi się sesje RPG aby wysłuchiwać pięknych opisów MG, tylko po to żeby pograć swoją postacią.

A ja znam ludzi, ktorzy wlasnie p oto przychodza. Lubia sobie posluchac a od zcasu zdecydowac co robi postac.
Co do Quentina, to czekam na GP zeby zapoznac sie z przygoda ktora wygrala. I kiedy na stronie beda komentarze kapituly?
 
Awatar użytkownika
Dhaerow
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 495
Rejestracja: wt maja 20, 2003 1:51 pm

śr maja 17, 2006 8:45 pm

Chavez napisał:
A ja znam ludzi, ktorzy wlasnie p oto przychodza. Lubia sobie posluchac a od zcasu zdecydowac co robi postac.

Też takich znam. Dziewięć lat prania mózgów przez MiM-a zrobiło swoje :P

Znam też takich co próbują tak prowadzić. Robią sesje raz na pół roku, bo w końcu nie można co tydzień pisać opowiadania.
 
Awatar użytkownika
Chavez
Dreamer
Dreamer
Posty: 3529
Rejestracja: ndz lis 13, 2005 3:42 pm

śr maja 17, 2006 10:03 pm

Dhaerow pisze:
Też takich znam. Dziewięć lat prania mózgów przez MiM-a zrobiło swoje

O dziwo jedna z nich nie zna MiMa :) Po prostu bawia sie jak lubia, ich sprawa.
 
Awatar użytkownika
Fenran
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 189
Rejestracja: śr paź 13, 2004 7:46 pm

czw maja 18, 2006 12:28 am

Drachu pisze:
Akurat mi te wskazówki nie podeszły. To znaczy fajnie, jak ktoś chce podpowiedzieć jak grać. Ale tutaj autor proponował rozwalenie ciągu przyczynowo - skutkowego i tak zwaną "psychodelę" w prowadzeniu (zabiłeś go, umarł, a nie, sorry, jednak nie strzeliłeś). To rozwala zupełnie sesję, robi się zamęt, w którym nie wiadomo co jest grane.


Przy rozsądnym MG taki problem nie wystąpi. Akurat ten przykład z graczem, kiedy zabija NPC, jest trochę niesprawiedliwy, bo uderza w graczy. Ale w sytuacji, kiedy to gracz ma zostać zabity, cofamy akcję, zmieniamy scenerię, okazuje się to snem / wizją / obrazem. Jest w tym duży potencjał, ale faktycznie, nie można myku nadużywać, żeby się nie zrobił jeden wielki zamęt.

Niestety, przy całej tej scenerii, gadających granatach i placach zabaw z drutu kolczastego brakuje najważniejszego, niestety.

Co do zwiedzania lokacji: Ja tam lubię ładne opisy. Jeśli świat jest odpowiednio bogaty, a MG dość płodny, żeby ślicznie opisywać, już samo zaglądanie w "zakamarki" świata jest przyjemnością (przynajmniej dla mnie). Ważne jednak, żeby gracze mieli odpowiednio dużo okazji do wykazania się w tych poszczególnych scenach :).
 
Awatar użytkownika
konishiko
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 110
Rejestracja: pn kwie 12, 2004 7:48 pm

Nie chwalimy się...

czw maja 18, 2006 10:56 am

... bo jeszcze nie zakończyłam wrzucać na stronę recenzji do wszystkich tekstów, jestem bardzo zabieganym webmasterem ;) Jak już aktualizacja będzie ładna i kompletna, to się pochwalimy gdzie się tylko da :D

Na razie pojawią się recenzje trzech członków kapituły, kolejne w miarę ich kończenia. Najpóźniej, jak to napisał repek, za 3 miesiące, bo inaczej nam się kapituła uszczupli... Na razie są już recenzje finałowej piątki, ate to taka na wpół tajna informacja dla czytelników tego forum :P
 
Awatar użytkownika
Ifryt
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 912
Rejestracja: śr mar 03, 2004 5:07 pm

pt maja 19, 2006 9:39 am

To skoro tak, to ja też się podzielę moimi komentarzami na temat finałowych przygód (oczywiście poza nieznaną mi jeszcze zwycięską).

Rafał "Auri" Jankowski - Cybernetyczne ćmy na haju (Neuroshima) – nie da się ukryć, że ciekawe. Po prostu niezły odlot. Ale przyznam, że to nie jest mój faworyt. Ogólnie takie absurdalne przygody mi nie leżą. W rpg najciekawsze są wybory i ich konsekwencje. Tutaj te elementy występują w bardzo ograniczonej formie (choć zdaję sobie sprawę, że był to zabieg świadomy).

Tomasz "kaduceusz" Pudło - Shane on you, brothers! (Deadlands) – świetnie napisany scenariusz, z dużą wolnością dla graczy. Idealne wyczucie konwencji settingu. Parę fajnych smaczków – np. motyw braci (rodzeni bracia w drużynie, ludzie jako bracia w ujęciu religijnym a na końcu braterstwo manitou). Wzorcowe użycie mechaniki dla budowania nastroju – testy niezawodności parochodu, burza piaskowa, walka o duszę.

Kordian "sil" Krawczyk - Wilczyca (Monastyr) – nie bardzo mogę się obiektywnie wypowiedzieć na temat tego scenariusza, gdyż znałem go zanim został wysłany na konkurs i potem właśnie jemu kibicowałem. Dwa razy już go prowadziłem (dla różnych drużyn). Uważam, że jest to bardzo fajna przygoda, być może nie do końca szczęśliwie spisana.

Grzegorz Wołoszuk - Kołysanka (Zew Cthulhu 1920) – ciężko napisane, ciężkie do poprowadzenia – za dużo miejsca poświęcił autor na to, czego gracze nie mają szans się dowiedzieć, a za mało na faktyczną pomoc dla MG. Jako scenariuszowi rpg wiele temu tekstowi brakuje.
 
Awatar użytkownika
konishiko
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 110
Rejestracja: pn kwie 12, 2004 7:48 pm

Chwalimy sie

pn maja 22, 2006 12:10 pm

Jesli jeszcze ktos nie zauwazyl, na stronie oprocz kompletu scenariuszy stoja juz komentarze do wszystkich tekstow, zapraszamy wiec do sciagania, czytania komentarzy i polemiki!
 
Awatar użytkownika
Nicram
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 74
Rejestracja: wt gru 20, 2005 4:36 pm

ndz cze 04, 2006 1:48 pm

Dobrze hmm;) Jak mozemy gadać o każdej pracy to ja chciałbym nawiązać polemike z pewnym komentarzem do mojego scenariusza ,,Boska Łza", który zajął piąte miejsce od końca, na które w pełni zasłużył skoro sie tam znalazł:D Mimo to nie moge sie oprzec i musze wkleic kilka fragmentów z komentarza Tomasza Z. Majkowskiego:

Zaczęło się dobrze. Zaimponował mi rozmach kampanii, fakt, że autorowi chciało się chwilę pogrzebać w poszukiwaniu informacji o mitraizmie i że tego poszukiwania nie tai. Najbardziej jednak trafiło mi do przekonania osadzenie tej przygody w świecie i systemie - w tej edycji na palcach jednej ręki Trójpalczastego Jacka można policzyć scenariusze, które dzieją się w jakimś konkretnym miejscu i realiach. Początek był więc zupełnie okej i nawet zapaliłem się do kampanii o walce z orczym Czyngis Chanem i jego olbrzymią sojuszniczką.


Dziękuje:) O to chodziło. O tło do kampanii, troche o adrenalinke, troche o wciągniecie graczy, a przede wszystkim narysowanie im co ich czeka jeśli nie wypełnią misji, co mają za plecami i jak wiele od nich zależy. Ta wojna to takze furtka dla drużyny i MG, którzy wolą sie zająć batalią...

Dalej szło równie fajnie - klasyczne zawiązanie typu "siedzicie w gospodzie" doskonale komponuje się z charakterem wybranego systemu, autor posługuje się bestiariuszem i wszystko przebiega jak trzeba: jest i lawina, i śmierć dowódcy, i dramatyczny pościg. Przeprawa przez przełęcz strzeżoną przez orków jest zgodna z konwencją i przywodzi na myśl najbardziej klasyczne rozwiązania z dobrych gier komputerowych. Wszystko to na dokładkę okraszone zostało mapką taktyczną i statystykami, więc bohaterowie mają pełne pole do dedekowego popisu. Tak właśnie konstruuje się tego rodzaju historie.


Znów musze podziekować za docenienie, widać nie powino byc tak źle... a jednak było...:(

A potem wszystko to bierze w łeb i zaczyna się tradycyjna, wyrwana z kontekstu systemu, naiwna jazda bez trzymanki, która różni się od klasycznego, sprawnego początku jak niebo od ziemi - nawet styl nagle słabnie - i każe mi przypuszczać, że od tej chwili zmienił się autor scenariusza.


Prawde powiedziawszy to sie nie zmienił.. dał chwile odetchnąć graczom zeby móc wrzucić ich w kolejne bagno. Jazda bez trzymanki? Uwazam ze jazda była ale od lawiny przez obóz orków a potem troszke po smoku...;)

Ocieplająca się dolina jest zupełnie surrealistyczna (nawet ja wiem, że takie zmiany w ekosystemie wymagałyby lat), olbrzym i jego kufer za bardzo trącą Pratchettem, krasnoludzka twierdza nie przekonuje.


a) Pamiętajmy, że to Fearun i dnd, tu magia i niewyjaśnione zjawiska mogą nastąpic za pomocą dziwnych zjawisk. Surealistyczna dolina? Okey! Czemu nie?! Wiesz od małego jontka siedze troche z zagadnieniami związanymi z ekologią i zoologią więc taka surrealistyczna niebyła. Zwierzeta zachowały sie naturalnie a i ziemia też. Prosiłbym o wzięcie poprawki, na to, że tu magia też jest ważna.

b)Pratchett? Przyznam, że niemal ubóstwiam tego pisarza, ale... co to ma wspólnego ze skrzynią i olbrzymem? Nie wiem. Wiesz gdyby gracze nonstop mieli mrok i zło to byłby to wampir albo młotek a nie DnD.

c) A co do twierdzy... to wymyślili ją ludzie, którzy piszą ten system i świat. Mapki nie zamieszczałem bo nie dość, że miałbym mase roboty to jeszcze lepsa jest w podr. do Srebrnych Marchii. Tam są też wszytkie szczegóły o Cytadeli Adbar.Polecam:)

Najgorsze jednak przed nami, bo oto zmienił się nagle temat scenariusza i zamiast pełnej rozmachu kampanii o wojnie z orkami dostajemy wariację na temat "jak by tu wcisnąć do D&D interesującą informację, którą ostatnio znalazłem w necie". W dodatku spłyca się kult Mitry do prymitywnego dungeon crawla z poślednim demonem w roli głównej.


Ta cała informacja to był pomysł na przygode. Reszte dorobiłem...przykro że nie wyszło...
Ech czy sie spłyca... to tylko zależy od MG. Po to mu dałem linki, żeby nie uczyć go jak ma prowadzic. A demon i Cyric to intryga, którą moze wykorzystać lecz nie musi.

Od chwili lądowania na wyspie rozpadają się resztki spójności i prawdopodobieństwa: skąd wziął się kryształowy budynek? Skoro to mitraiści wybudowali świątynię nad miejscem, w które uderzył meteor, jakim cudem zdążyli wydłubać kilometry korytarzy? Kiedy wymarły całe pokolenia, pochowane w katakumbach? Czy byli tam już w czasach, gdy wszystko leżało pod kilometrową warstwą śniegu?


I o to chodzi drogi Jurorze;) TO DND! Gdyby wszytko było wytłumaczalne to co by było tajemnicą? Zadałeś sobie ładne pytania, jeśli MG chce to sobie je sam wytłumaczy i w jakis sposób przekaże graczom których to interesuje. Tyle. Jeslibym miał wszytko tłumaczyć to ten scenariusz byłby jeszcze dłuższy;/

Finał to kolejne rozłamanie konwencji. Miało być o bogach, zresztą to właśnie powtarza się do znudzenia, ale z kuli wychodzi ufoludek rodem z "Archiwum X", rozgląda się, poczym odlatuje, zapewne zniesmaczony, że trafił do nie tego serialu, co trzeba. Mało tego, kiedy już autor zdecyduje się zadać cios konstrukcji świata, rugując bogów na rzecz ingerencji Obcych (rzecz godna Dänikena), temat znów się zmienia.


Rozłamanie konwencji? Ciekawe. Pierwsza zasada MG: ,,To twój swiat". Nie uwazam zebym coś rozłamał. Nie od dzis wiadomo, że w DND wszystko sie może wydarzyć.
A co ufoludka. Widac za słabo to zaznaczyłem albo nie przeczytałeś tych tekstów o Mitraiźmie. Narodził sie ze skały, przybył z nieba. Kiedy sie pojawił przybył poteżny mag, który w porównaniu do niego jest słaby. To on jest tą magiczna istotą, która zmieni świat i zniszczy bogów ,, I fałszywi bogowie odejdą w mrok":P
Wiesz apropo Danikena... To mam do niego podejscie jak ty. Ale troche siedze w tych tematach jak chyba wielu miłośników fantasy. W każdym razie to niekoniecznie mógł być Obcy za jakiego ty go uwazasz. To jakies bóstwo z innej planety lub planu moze być i tyle... a że tak wygląda... przepraszam, ze zagrałem na archetypie obcego, który Ci nie spasował:)

Obiecane na początku orcze armie zamarły, bo oto mrugający czarodziej wprowadza zupełnie nowy problem. Furda Gruumsh, trzeba ocalić magię. Obawiam się niestety, że po wpadce z Mitrą nieszczególnie mam na to ochotę.


Hmm.. a moi gracze wrecz przeciwnie...;P

Jest jednak w scenariuszu scena iście oskarowa. Oto słoneczko świeci, szczyty gór zaczynają się zielenić, zelżał morderczy mróz, niebo jest błękitne - a krasnoludy rozpaczają nad klimatyczną katastrofą.


Tu pozostaje mi sie tylko ukłonić i mieć nadzieje, że za rok w tym co przysle bedzie wiecej scen oscarowych:)
 
Awatar użytkownika
Drachu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1617
Rejestracja: sob cze 26, 2004 1:50 pm

ndz cze 04, 2006 2:18 pm

Nicram_ZW pisze:
Dobrze hmm;) Jak mozemy gadać o każdej pracy to ja chciałbym nawiązać polemike z pewnym komentarzem do mojego scenariusza ,,Boska Łza", który zajął piąte miejsce od końca, na które w pełni zasłużył skoro sie tam znalazłVery Happy Mimo to nie moge sie oprzec i musze wkleic kilka fragmentów z komentarza Tomasza Z. Majkowskiego:


To nie jest tak, że jest piąty od końca. Po prostu scenariusze, które nie dostały się do finału są ułozone w kolejności alfabetycznej.
 
Awatar użytkownika
Nicram
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 74
Rejestracja: wt gru 20, 2005 4:36 pm

ndz cze 04, 2006 2:21 pm

Drachu pisze:

To nie jest tak, że jest piąty od końca. Po prostu scenariusze, które nie dostały się do finału są ułozone w kolejności alfabetycznej.


>> Panta rhei
>> Dom
>> Pozostać człowiekiem
>> Boska łza
>> Śniący
>> Różaniec
>> Tor złudzeń
>> Jesień

Dziwny ten alfabet bardzo dziwny :razz:
 
Awatar użytkownika
Drachu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1617
Rejestracja: sob cze 26, 2004 1:50 pm

ndz cze 04, 2006 2:46 pm

Nicram_ZW pisze:
Dziwny ten alfabet bardzo dziwny Razz


Nazwisa autora, nie tytuły prac :P
 
Awatar użytkownika
Nicram
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 74
Rejestracja: wt gru 20, 2005 4:36 pm

ndz cze 04, 2006 2:49 pm

Acha to ładnego szczeliłem zonka :oops:
No nic... ciekawe więc na ile ,,wyceniło" Boską Łzę Jurorstwo... miło byłoby wiedziec.. nawet jeśli jest to ostatnie miejsce :cry:
 
Awatar użytkownika
kaduceusz
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2843
Rejestracja: śr lut 11, 2004 12:15 am

wt cze 06, 2006 1:51 am

[Hmm, spojlery.]

Pozwolę sobie skomentować komentarze :o] do swojej pracy:

Majkosz pisze:
Scenografia jest dość konsekwentna, jeśli spuścimy litościwie zasłonę milczenia na podziemną, zawalającą się odkrywkę (cóż jednak - była eksperymentalna)


Jaką zawalającą się odkrywkę?! :-P Psiakrew, trzeba było wogóle ten dół wywalić z mapki :-)

Majkosz pisze:
Scenariusz nie zapomina nawet o podsunięciu każdemu narzędzia zemsty - przecież "wspomagany pancerz" jest cudowną okazją dla szalonego naukowca, by przetrącić gnaty prześladowcom.


He he he, trv evil pomysl :'-)

Majkosz pisze:
Sama przygoda jest właściwie pretekstem do rozegrania napięć wewnątrz drużyny i ani nie obfituje w zwroty akcji, ani szczególnie zaskakujące momenty.


Bloody hell, miałem nadzieję, ze chociaż szary sześcian będzie zaskakujący.

repek pisze:
jeśli tylko MG nie zapomni podsunąć im dziennika kopalni (tutaj jednak prowadzący będzie musiał sam wszystko opisać swoimi słowami - przydałby się handout z dziennikiem).


Za dużo roboty z tym dziennikiem by było w stosunku do efektu i historii, która tam w srodku siedzi. IMHO. Żeby MG nie było smutno wymysliłem handout-zdjęcie ;o]

repek pisze:
Aby zgrać trochę ze sobą ekipę, warto byłoby na początku sesji (lub jakiś czas po jej rozpoczęciu) rozegrać - jako retrospekcję - scenę ze strzelaniną w mieście, z którego uciekają.


Osobiście uważam, ze to byłoby kłopotliwe. Dając graczom stworzone przeze mnie postacie narzucam niejako ich styl odgrywania - gdyby gracze mieli odgrywać retrospekcję mogliby zadziałać inaczej co osłabiłoby ostrość bohaterów. Od razu zazancze, że za scenami, w których gracze tylko "grają" a nie mają tak naprawde nic do powiedzenia nie przepadam. Dlatego też:

repek pisze:
I, tak samo jak z przeszłością, każdy sen można spokojnie rozegrać z graczem, dając mu choć odrobinę swobody i sprawiając, że poczuje emocje, które w tekście są tylko opisane.


Nie rozumiem po co, przeciez w tym śnie nic się nie dzieje - gracz otrzymuje w klimatycznej oprawie wskazówkę co ma robić i tyle. Decyzje jakie mógłby podjąć nie mają żadnego wpływu na późniejsza fabuę. Zresztą co miałby deklarować? "Sunę razem z mgłą czekając dokąd mnie zaniesie"? :-P

repek pisze:
handouty, choć przydałoby się je zeskanować osobno, by do czegoś się nadawały, np. do druku, na szczęście notki o tym, co dzieje się z graczami są gotowe do użycia


Argh, fakt :-) Bo widzisz, ja wydrukowałem całość a potem co trzeba pociąłem :-)

repek pisze:
pierwszy atak kleszczy (drugi należałoby chyba ominąć, by późniejsza walka w szybie wypadła bardziej zaskakująco)


Może i racja, ale pomiedzy pierwszymi scenami z kleszczami a sceną z szybem windy mija dość czasu, by gracze zdążyli o tych potworkach zapomnieć. No, chyba ze jeden z nich ma jakiegoś w bebechach :o]

repek pisze:
W jednostrzale nie ma miejsca na przypadkową śmierć, a rany powinny tylko budować napięcie.


Jestem przeciwnego zdania. Po połowie sesji gracze mogą spokojnie zacząć ginąć :-P

Wziąłbym tu tez poprawkę na mechanikę DeadLandów. Sztony losu jakimi dysponują gracze wyratuja ich z największych tarapatów. Tak naprawdę szanse na to, ze ktoś umrze wcześniej niż po zjechaniu do kopalni są nikłe.

repek pisze:
Mały minus stanowi również uprzywilejowanie (poprzez otrzymanie kluczowej postaci) jednego gracza, czyli osoby kontrolującej Pata.


To bardzo zależy od gracza. Gracz, który wykazuje mała aktywność w trackie sesji, może zagrać Patem w sposób niemal niezauważalany. Personal horror, he he he :-)

repek pisze:
Finał jest widowiskowy, ale szkoda, że nie o dusze wszystkich graczy toczy się tu walka.


No tak, to pomysłowe. Ja jednak starałem się trzymać Deadlandów jako takich. Tam z początku każdej sesji gracz prowadzący wygrzebańca walczy o kontrolę nad jego cialem z zamieszkującym w nim manitou. Ja tę walkę przeniosłem na koniec sesji.

repek pisze:
Brakuje też zapowiadanego rozłamu w drużynie, który powinien nastąpić w scenie finałowej. Brakuje scen, w których brat miałby dylemat czy zabić brata, a pogromca zła, czy ratować siebie sprzymierzając się z jedynym człowiekiem, który jest w stanie ich wydostać z piekła, czyli naukowcem...


Jeżlei w scenie finałowej kontrolę nad Patem przejmie demon to ja to nazywam rozłamem w drużynie :-P

Co do braku pozostałych scen - racja. Tak jak piszesz:

repek pisze:
Wszystko to jest zasugerowane w notkach, ale nie wiadomo do końca, kiedy w trakcie akcji miałoby dojść do konfrontacji w drużynie. Wszystko w rękach graczy i MG.


Puszon pisze:
przygotowanie jakże niepopularnych ostatnio statystyk


Ma się rozumiec mowa tu o przygodach Quentinowych? Bo patrząc na kłebiących się dookoła młodych dedekowców trudno mowić o niepopularnych statystykach :oP

Generalnie ciesze się, ze się podobało. Jak się okazało pisanie scenariuszy to niezła frajda :-D

Czekamy na opinie reszty Kapituły.
 
Awatar użytkownika
Gorath
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 40
Rejestracja: ndz maja 09, 2004 9:39 pm

śr cze 07, 2006 2:29 pm

Hmmm, jak narazie na tym forum wypowiadają się głównie uczestnicy konkursu i członkowie Kapituły, a ja chętnie usłyszałbym więcej opinii ludzi z "zewnątrz". Przydałby się na stronie głównej Quentina wielgachny link do tego forum. Wiem, wiem jest taki na dole strony - ale kto zagląda na dół strony? Ponadto słyszałem kiedyś, że jest plan umożliwienia dodawania komentarzy pod przygodami, bezpośrednio na stronie Q. Co z nim?
 
Awatar użytkownika
konishiko
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 110
Rejestracja: pn kwie 12, 2004 7:48 pm

Foum zyje!

czw cze 08, 2006 5:55 pm

A ja juz na nim kreske polozylam...

Dobrze, ze dyskusja sie rozwija, wiecej komentarzy pojawi sie mam nadzieje wkrotce - ja nad swoimi powolutku pracuje, ale nie chce tak jak w zeszlym roku komentowac tylko niektorych prac.

Rzeczywiscie, link do forum jest malo widoczny, wrzuce go w odpowiednich rozmiarach i w widocznym miejscu.

Co do dodatkowych opcji komentarzy na stronie Q, to obawiam sie, ze webmaster (czyli ja) jest nieco malo wykwalifikowany a poza tym zajety ;)

O ile uda mu sie podniesc kwalifikacje przed kolejna edycja, to taka opcja sie pojawi :) Nie spodziewajce sie jednak zadnych wodotryskow, forum PHP na pewno nie uda mi sie postawic, raczej bedzie cos w rodzaju komentarzy blogopodobnych. Ale milo, ze jest zainteresowanie!
 
Slide
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 7
Rejestracja: czw kwie 20, 2006 3:39 pm

Re: Foum zyje!

ndz cze 11, 2006 12:59 am

konishiko pisze:
O ile uda mu sie podniesc kwalifikacje przed kolejna edycja, to taka opcja sie pojawi :) Nie spodziewajce sie jednak zadnych wodotryskow, forum PHP na pewno nie uda mi sie postawic, raczej bedzie cos w rodzaju komentarzy blogopodobnych. Ale milo, ze jest zainteresowanie!


Co do forum to przecież możecie skorzystać z darmowych, choćby www.fora.pl Sam z takiego korzystam i jak na darmowe to jest bardzo dobre forum.

Co do samego Quentina to dopiero dowiedziałem się o nim w tym roku, jakieś 3-4 miesiące temu :) bardzo mi się pomysł spodobał i na pewno wystartuje w kolejnej edycji.

Mam takie pytanie czy scenariusze z zakończeniem otwartym również mają szanse, czy zostaną od razu odrzucone? Hmm...czytałem to co na stronce, ale wydaje mi się, że o czymś takim nie było wzmianki, albo ja nie uważnie czytałem.
 
Awatar użytkownika
konishiko
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 110
Rejestracja: pn kwie 12, 2004 7:48 pm

Zakończenia otwarte

ndz cze 11, 2006 1:37 pm

Slide pisze:
Mam takie pytanie czy scenariusze z zakończeniem otwartym również mają szanse, czy zostaną od razu odrzucone? Hmm...czytałem to co na stronce, ale wydaje mi się, że o czymś takim nie było wzmianki, albo ja nie uważnie czytałem.


Odrzucone na pewno nie zostaną, w wymaganiach tego nie mamy. A co do szans takiego scenariusza, wszystko zależy od jakości takiego otwartegpo zakończenia :) Poczytaj sobie scenariusze, które weszły do finałow oraz, co najważniejsze, preferencje członków kapituły. Zazwyczaj się ich trzymają podczas oceny.

Od siebie moge powiedzieć, że zakończenie otwarte w stylu "a teraz, drogi MG, końcówkę wymyśl sobie sam" raczej szans nie ma ;)

Co do darmowych for, coś takiego nie ma dla nas większego sensu, bo w końcu mamy forum na Polterze. Nie ma co mnożyć bytów. Co miałoby sens i robiło jakąś różnicę na plus, to możliwość zakładania wątków pod każdym tekstem z osobna, albo chociaż komentarzy. Z drugiej strony, jeśli nie bęzie konieczności rejestracji, może to skłaniać różne osoby do krytykowania autorów w niemiły sposób anonimowo, a tego nie chcemy.
 
Awatar użytkownika
Drachu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1617
Rejestracja: sob cze 26, 2004 1:50 pm

ndz cze 11, 2006 2:51 pm

Slide pisze:
Mam takie pytanie czy scenariusze z zakończeniem otwartym również mają szanse, czy zostaną od razu odrzucone? Hmm...czytałem to co na stronce, ale wydaje mi się, że o czymś takim nie było wzmianki, albo ja nie uważnie czytałem.


To zależy jakie to otwarte zakończenie będzie. Jesli jest to po prostu "wymyśl se co się stanie" to fatalnie. Modne jest zakończenie półotwarte - czyli postawienie przed graczami wyboru i alternatywne zakończenia. Wiesz - wybiorą A to jest zakończenie pierwsze, wybiorą B to jest zakończenie drugie. Ale tutaj też wiele zależy od wykonania.

Ja osobiście uważam, że wielki finał to ważna cześć scenariusza - moim zdanie powinno się czuć, że jest to rozwiązanie całej historii. Ale wszystko zależy od wykonania.

Jeśli idzie o kwestie formalne - regulamin tego nie zakazuje.
 
Awatar użytkownika
Repek
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 8702
Rejestracja: śr mar 24, 2004 4:41 pm

ndz cze 11, 2006 11:10 pm

Kaduceuszu,

1. Śmierć graczy na jednostrzale w połowie sesji.
Zgoda tylko w sytuacji, gdy gracze zostaną o tym uprzedzeni przed sesją lub wręcz powiesz jednemu z nich, że zginie przed końcem zabawy. W innym wypadku - veto. Nie może być tak, że ktoś gra 3 godziny, a reszta po 6.

Przynajmniej nie w grze niesymulacjonistycznej, gdzie takie są wcześniej ustalone zasady.

2. Dziennik.
Jak za dużo roboty, to po co wrzucać? Gracz od razu się spyta, co jest w środku. MG musi to sam wymyślić i opowiedzieć, co osłabia siłę pomysłu.
Zdjęcie fajne, jeden z oryginalniejszych pomysłów w tej edycji.

3. Scena retrospektywna.
Scena zgrywająca drużynę może zostać rozegrana w dowolny sposób. Dobry scenariusz i tak się do niej bez problemu dostosuje, a gracze - którzy już mają kartami zasugerowany sposób grania postaci - zagrają ją tak, że będzie Ci pasować. I jeszcze dodadzą swoje fajne motywy, które wzbogacą sesję. Kwestia zaufania do drużyny.

To, co napisałeś: 'mogliby zadziałać inaczej co osłabiłoby ostrość bohaterów' to błąd w podejściu. U Ciebie jeszcze to nie zadecydowało, ale wiele scenariuszy przez takie myślenie przepada, bo MG-autorzy boją się, że gracze skopią im ich historię, którą sobie taką fajną wymyślili.

4. Sen.
Kaduceusz pisze:
Nie rozumiem po co, przeciez w tym śnie nic się nie dzieje - gracz otrzymuje w klimatycznej oprawie wskazówkę co ma robić i tyle.

I właśnie o tym mówię - snów nie należy opowiadać, zawsze należy je grać. Sam klimat czuje się również mocniej, gdy się go samemu tworzy swoją obecnością i akcjami, a nie tylko słuchając o nim.

Poza tym - jak w jakimś fragmencie przygody nic się nie dzieje lub pojawiają się elementy bez znaczenia, to należy taki fragment wywalić. Nawet chwile oddechu lub budowania napięcia mogą coś do scenariusza wnosić. A gracz - jeśli mu się zaufa - jest w stanie zadeklarować wiele ciekawych rzeczy, które zbudują nastrój w znacznie bardziej interesujący sposób, niż Ty sam to wymyśliłeś.

5. Pat.
Nie biorę pod uwagę zróżnicowania w obrębie drużyny i realizacji w czasie czytania scenariusza, bo mija się to z celem. Przy tzw. równych graczach jeden, moim zdaniem, ma lepiej. I OK, też tak może być, nie mam nic wielkiego przeciw, by na danej sesji plusa miał ktoś, kto właśnie obchodzi urodziny. Ale zawsze dam więcej punktów scenariuszowi, w którym wszyscy są równi. Ale - na pocieszenie - w tej edycji takiego nie było. :)

6. Walka końcowa.
Kaduceusz pisze:
Tam z początku każdej sesji gracz prowadzący wygrzebańca walczy o kontrolę nad jego cialem z zamieszkującym w nim manitou. Ja tę walkę przeniosłem na koniec sesji.

I chwała Ci za to, że na koniec. Szkoda, że reszta walczy tylko o życie, ale to szczegół - wynika z poprzedniego punktu.

7. Rozłam.
Tak jak chyba pisałem - sygnalizujesz możliwości, ale sam później nie mówisz, gdzie te możliwości ciekawie by wypadły w realizacji. Dla mnie jasne jest, że dobry MG w końcówce postawi drużynę [i gracza-Pata] przed dylematem: rozwalić czy rozwalić i poszatkować.
Chciałbym tylko, żeby autor napisał: 'Oto tutaj jest najlepsze miejsce na tę scenę'. :)

---

Slide,
Scenariusze z tzw. otwartym zakończeniem szansę mają, ale na zasadach, jakie opisała Krysia-Konishiko, czyli przy ustaleniu sensownym, co to jest 'otwarte zakończenie'.

Ja osobiście wolę zakończenia zamknięte, które potem dają do myślenia i gdybania PO FAKCIE, co by było, gdyby zareagować inaczej. Z równoczesną świadomością, że zareagowało się w najlepszy i najbardziej miodny [zaplanowany przez autora scenariusza] sposób. I w tym cały kunszt autora - tak wymyślić scenariusz, by dobry MG poprowadził go od A do Z, a gracze byli zadowoleni.

Pozdrawiam
 
Awatar użytkownika
Joseppe
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2393
Rejestracja: śr maja 21, 2003 5:47 pm

ndz cze 11, 2006 11:34 pm

repek pisze:
I w tym cały kunszt autora - tak wymyślić scenariusz, by dobry MG poprowadził go od A do Z, a gracze byli zadowoleni.

I o takim podejściu kapituły należy pamiętać, gdy się wysyła teksty na Quentina :)
 
Awatar użytkownika
kaduceusz
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2843
Rejestracja: śr lut 11, 2004 12:15 am

pn cze 12, 2006 1:58 am

repek pisze:
W innym wypadku - veto. Nie może być tak, że ktoś gra 3 godziny, a reszta po 6.


Faktycznie, jest to dość krępujące. Osobiście jednak pozostanę przy swoim stanowisku. W innym wypadku tracimy efekt ryzyka wiążącego się ze śmiałymi akcjami.

Inna kwestia - przygoda jest tak skonstruowana, ze gracze mogą w jej trakcie pozbawić Pata życia - choćby przez bardzo ostre odgrywanie postaci Toma Huntingtona. Reszta drużyny po tym wydarzeniu gra dalej. Uważasz, ze to wada scenariusza? Albo, ze dobry gracz nie ma prawa tak zagrać?

2. Dziennik.
Jak za dużo roboty, to po co wrzucać? Gracz od razu się spyta, co jest w środku. MG musi to sam wymyślić i opowiedzieć, co osłabia siłę pomysłu.


To co jest w pamiętniku tu złożenie całej historii, która gracze przecież już znają, do kupy. Nic więcej. Mógłbym przez przekore powiedzieć, ze nie ufasz MG, ale może faktycznie lepiej wyszłoby to jako handout.

3. Scena retrospektywna.
Scena zgrywająca drużynę może zostać rozegrana w dowolny sposób. Dobry scenariusz i tak się do niej bez problemu dostosuje, a gracze - którzy już mają kartami zasugerowany sposób grania postaci - zagrają ją tak, że będzie Ci pasować.


Myslę, że scena retrospektywna rozbija nieco ideę scenariusza. To nie jest scenariusz o tym jak posse rozbija się w miasteczku bawiąc się w rycerzy sprawiedliwości, tylko o tym jak samotnie stawiając czoła pustyni i szaleńcowi. Statystów jest dwóch i to był zamierzony ruch, bo przecież chcę by drużyna skupiła sie na interakcjach w swoim gronie.

Poza tym trochę dziwi mnie to co piszesz - dać graczowi odegrać scenę, bo przeciez gracz jest dobry i wie jak zagrać. Z mojego punktu widzenia to tak jakbym z góry zakładał co się stanie.

Ale przemyślę to i w przyszłym roku postaram się lepiej. Howgh.

To, co napisałeś: 'mogliby zadziałać inaczej co osłabiłoby ostrość bohaterów' to błąd w podejściu. U Ciebie jeszcze to nie zadecydowało, ale wiele scenariuszy przez takie myślenie przepada, bo MG-autorzy boją się, że gracze skopią im ich historię, którą sobie taką fajną wymyślili.


Nie zgadzam się. Ja wiem o czym chcę opowiedzieć historię - i nie jest to historia o strzelaninie w miasteczku, a o twardzielach stawiających czoła sobie, konsekwencjom swoich działań i jednemu bardzo czarnemu charakterowi. Gracze mają określonych bohaterów i grają nimi jak chcą - mogą całkowicie zmienić ich koncept w trakcie sesji. Ale zmiana w trakcie gry i pod wpływem wydarzeń to co innego niż powiedzenie - "tak naprawdę to ja nigdy taki nie byłem, nie strzelam do tego pomocnika szeryfa" - a gracz miałby IMHO do tego prawo gdybym odgrywał retrospekcję.

Kaduceusz pisze:
Nie rozumiem po co, przeciez w tym śnie nic się nie dzieje - gracz otrzymuje w klimatycznej oprawie wskazówkę co ma robić i tyle.
I właśnie o tym mówię - snów nie należy opowiadać, zawsze należy je grać.


Wybacz, ja jako gracz mam skromne doświadczenie w odgrywaniu snów i to rzutuje na moje podejście jako MG.

A gracz - jeśli mu się zaufa - jest w stanie zadeklarować wiele ciekawych rzeczy, które zbudują nastrój w znacznie bardziej interesujący sposób, niż Ty sam to wymyśliłeś.


To prawda, ale wolę gdy gracz operuje na rzeczywistości jaka jest współtworzona na sesji, a nie mówi mi - ja bym to od poczatku inaczej obmyślił. A tak z mojej perspektywy wyglądałoby majstrowanie przy postaciach.

Jednostrzałówka to dla mnie wybór postaci, kilka słow o tym co zdarzyło się wcześniej i akcja do przodu. Nie ma za bardzo miejsca na uzgadnianie wizji postaci, ich dopasowywanie i współtworzenie zarysu fabuy jak to ma miejsce przy graniu w kampanie.

5. Pat.


Szczerze mówiąc nie jestem za bardzo przekonany do tego, że Pat jest uprzywilejowany. Duża cześc fabuy kręci się wokoł niego, ale postać kaznodziei z wątpliwościami lub nawet porwanego przez drużynę szalonego naukowca wydaje mi się łatwiejsza do odgrywania niż ów młodzian. W gruncie rzeczy prócz swojej tajemnicy nie ma on za wiele - a zatem jego odgrywanie jest niejako bardziej do wewnątrz niz na zewnątrz.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 8

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości