Zrodzony z fantastyki

 
Rovigo
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 26
Rejestracja: pn lip 18, 2005 3:48 pm

Status książąt w Wampirze: Maskaradzie

wt sie 16, 2005 4:49 pm

Standardowym wodowym przelicznikiem liczebności Spokrewnionych w mieście jest 1:100 000. Gra jest ewidentnie nastawiona na metropolie, europejskie stolice i gigantyczne aglomeracje. Zastanawia mnie kwestia średnich miast, których jest przecież znacznie więcej. Takie domeny powiny liczyć po dwóch-trzech z Rodziny. Jaki status mogą mieć książęta i arcybiskupi takich miejscowości? Jaką rolę mogą odgrywać w polityce sekt? Jakbyście rozwiązali to mechanicznie(ile to kropek w cesze: "status")?
Ominięcie tego problemu przez stwierdzenie, że w takich miejscach nadnaturali po prostu nie ma chyba nie jest zbyt fortunnym pomysłem. Jako przykład podam moje miasto-Gdańsk. Kilka hipermarketów, dwa centra handlowe, opera, filharmonia, dwa komleksy kinowe i wiele tradycyjnych kin, jezioro, kilka lasów, w tym jeden park krajobrazowy. To naprawdę niemało. A mimo to książę tego miasta miałby władzę nad trzema, czterema Spokrewionymi.
Jak radzicie sobie z tym problemem?
Ostatnio zmieniony wt sie 16, 2005 6:28 pm przez Rovigo, łącznie zmieniany 1 raz.
 
Weaver
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 39
Rejestracja: czw lip 22, 2004 4:11 pm

wt sie 16, 2005 5:02 pm

Że to jest przelicznik Camarilli. A podobny temat już był a propos liczebności nadnaturali w WoDzie :wink:
 
Awatar użytkownika
Gerard Heime
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3299
Rejestracja: czw mar 20, 2003 9:02 am

wt sie 16, 2005 5:09 pm

Dyskusja na temat liczebności nadnaturali była już poruszana i pojawiło się tam parę pomysłów - poszukaj.

Natomiast najprostsza sztuczka jaką można zastosować, jeśli chce się sztywno trzymać wytycznych WW, to zliczenie ludności województwa (albo najbliższego okręgu - Trójmiasto to przeszło milion ludzi), obliczenie ile w województwie powinno być nadnaturali i rozdzielenie tej liczby na najważniejsze miasta. Wampir na prowincji mieszkać nie będzie, chyba, ze musi (np. jak prowadzisz cross-overy i w danym miescie siedzi Unia).

Poza tym, nie zapominaj o ghulach - to one odwalają całą robotę. Książę musi tylko pociagać za sznurki.
 
Rovigo
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 26
Rejestracja: pn lip 18, 2005 3:48 pm

wt sie 16, 2005 5:59 pm

Czytałem tematy dotyczące liczebności nadnaturali i nie widziałem, żeby tam poruszono ten właśnie problem.
Co do tego "siedzenia na prowicji"-czy Gdańsk to taka prowincja? Czego mu brak w tym mieście? Książęta raczej restrykcyjnie podchodzą do liczebności wampirów w ich domenach, więc nie wszyscy zmieszczą się w Warszawie. Poza tym chyba lepiej być księciem, czy primogenem w średniej wielkosci mieście, które wszak posiada wszelkie niezbędne zasoby niż zwykłym obywatelem w metropolii. Chyba wykazałem, że-na przykład w Gdańsku-będą występowali spokrewnieni(zresztą moje pytanie zawierało już takie założenie).
Ta sztuczka nieco kuleje. W podręczniku jest napisane, że ten wskaźnik dotyczy poszczególnych miast, więc nie można przykładowo stwierdzić, ze na świecie jest 60 000 wampirów. Zresztą taka sztuczka nie jest mi potrzebna. Wytycznych WODu trzymam się, bo pasują mi do mojej wizji świata. Nie mam oporów przed złamaniem tych zasad, toteż nie muszę ich obchodzić.
 
Awatar użytkownika
Sting
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3287
Rejestracja: czw lip 29, 2004 7:27 pm

wt sie 16, 2005 6:02 pm

W podręczniku przedstawiona jest optymalna ilość, ale na świecie jest coraz więcej wampirów i nie znajdziesz w praktyce miasta, w którym limit ten jest przestrzegany. Dajmy na to Sabat, albo Anarchistów oni to mają gdzieś bo jak pisano wcześniej są to wytyczne Camarilii (która sama się do nich raczej nie stosuje).
 
Rovigo
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 26
Rejestracja: pn lip 18, 2005 3:48 pm

wt sie 16, 2005 6:26 pm

Rozumiem, ale nawet uwzględniwszy to przeludnienie nie zgadza mi się zbytnio status księcia. Nawet przy pięćdziesięcioprocentowym przeludnieniu to i tak będzie siedem wampirów. Kwestia pozostaje otwarta.
Zresztą trzeba pamiętać, że jest dużo miast(podkeślam:miast)dużo mniejszych od Gdańska. Choćby Elbląg-siedziba władz województwa.
 
Hajdamaka

wt sie 16, 2005 8:07 pm

WoD to storrytelling i trzymanie sie kurczowo kropeczek i wykresow jest smieszne. Oczywiste jest chyba ze w tak waznym historycznie miescie jak Gdansk sa wampiry, podobnie jak i magowie. To samo tyczy sie Krakowa, Lodzi i kilku innych miast w Polsce zapewne. A status... pomysl i ustal, a nie bedziesz trzymal sie sztywno jakis durnych przelicznilow - Wampira robili pierwotnie Amerykanie, w Polsce realia musza byc inne.
 
Rovigo
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 26
Rejestracja: pn lip 18, 2005 3:48 pm

wt sie 16, 2005 8:46 pm

Myślę i ustalam jaki mogą mieć status i jestem ciekaw opinii forumowiczów.
Też uważam, że to logiczne, iż w wodowym Gdańsku są wampiry. Dlatego ciekawi mnie, jaką mogą mieć pozycję w sekcie.
I nie wiem, o jakich durnych przelicznikach piszesz. Przecież ja tylko pytam o logiczne rozwiązanie tych elementów w systemie politycznym wampirów, które twórcy potraktowali po macoszemu.
 
Weaver
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 39
Rejestracja: czw lip 22, 2004 4:11 pm

wt sie 16, 2005 9:05 pm

Jeden wampir na 100.000 mieszkańców to przelicznik Camarilli. Dodać do tego należy Sabbat, który się niczym nie przejmuje, jeśli otwarta walka jest z Sabbatem w mieście to Camarilla z chęcią nagnie tu i ówdzie pewne prawa przez siebie ustalane, wziąć pod uwagę należy jeszcze pariasów, przyjezdnych wampirów, to, czy jest miasto jakimś ważnym strategicznym czy historycznym miejscem (takie Trójmiasto to największa aglomeracja mająca dostęp do Bałtyku w Polsce, jest dosyć słynnym i potrzebnym portem czy "kanałem przerzutowym") To tylko garść pomysłów jak na razie :wink:
 
Hajdamaka

Re: Status książąt w Wampirze: Maskaradzie

wt sie 16, 2005 9:05 pm

Rovigo pisze:
Standardowym wodowym przelicznikiem liczebności Spokrewnionych w mieście jest 1:100 000. ? Jakbyście rozwiązali to mechanicznie(ile to kropek w cesze: "status")?
A mimo to książę tego miasta miałby władzę nad trzema, czterema Spokrewionymi.
Jak radzicie sobie z tym problemem?


Nie powiesz mi ze nie wynika z Twojego postu sztywne trzymanie sie przelicznikow oraz dbalosc o punktowe rozwiazanie problemu.

Wg. mnie - biorac pod uwage historie tego miasta ( miasto od zawsze polsko - niemieckie, handlowe, okno na Baltyk ) byloby tam kilku Ventrue i to oni trzymaliby wladze. Niewatpliwie znalazlaby sie silna koteria Tremere ( Hevelius chociazby :wink: ), mekka artystow Gdansk nigdy raczej nie byl, wiec Toreadorzy nie byliby tak silni jak np. w Krakowie. To moja koncepcja, ale kazdy Narrator pewnie ma wlasna.
 
Rovigo
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 26
Rejestracja: pn lip 18, 2005 3:48 pm

wt sie 16, 2005 9:35 pm

Odnoszę wrażenie, że nie zrozumieliście moich intencji. Odpowiadacie, jakby temat brzmiał: "Jak wcisnąć do Gdańska tyle wampirów, aby można było poprowadzić w sagę rozgrywającą się w tym mieście?" Moje miasto było tylko przykładem. Podręcznikowa liczebność spokrewnionych w mieście-założeniem. Problemem zaś-jaka jest pozycja tych książąt, którzy mają władzę nad kilkoma spokrewnionymi lub też tylko nad sobą.
 
Hajdamaka

wt sie 16, 2005 9:45 pm

Wg. mnie to zalezy, Ksiaze Gdanska bedzie mial wsrod Rodziny Polski dosc wysoka pozycje ( moze nie jak Ksiaze Warszawy czy Krakowa, ale porownywalna ) i wg. mnie wyprzedzi Ksiecia Łodzi ( miasta wiekszego od przykladowego Gdanska ). Wszystko zalezy od tego jaka role odgrywa miasto i jego spolecznosc Nieumarlych. Znowuz jakis tam ksiaze Psiej Wolki bedzie praktycznie nikim nawet dla Obywatela Warszawy ( oczywiscie dostosuje sie do praw, ale szacunku raczej wiekszego nie okaze, chyba ze Ksiaze udowodni, ze zasluguje na tenze szacunek ).
 
Awatar użytkownika
Kot
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2551
Rejestracja: wt lut 03, 2004 11:20 am

śr sie 17, 2005 1:41 pm

Swego czasu zostalem ostro zjechany za to, ze w moim Marienburgu jest za duzo wampirow. Owszem, jest tam (Obecnie!): trzech (3) Ventrue (Szeryf, jego potomek i niedawno przebudzony z kilkusetletniego letargu biskup Chrystian (Nie, nie biskup sabatu, a rzeczywisty biskup, postac historyczna.), troje (3) Tremerow, dwoje (2) Malkavianow (W tym jedna swiezo Spokrewniona.), jeden (1) Ravnos, jedna (1) Lasombra, dwaj (2) Brujah (Takze jeden swiezo Spokrewniony.), dwoje (2) Nosferatu, oraz jedna mloda Torreadorka. Duzo, jak na niespelna piecdziesieciotysieczne miasteczko? Moze i tak, ale miasteczko bardzo stare i od wiekow bedace siedziba i ostoja Ventrue. Kazdy starszy wampir ma tam swoja Trzode i swite, a nawet mlodsi musza przestrzegac bardzo rygorystycznych regul dotyczacych polowania...
A co do sedna, czyli statusu ksiazat, to akurat ta domena aktualnie nie ma ksciecia. Poprzednia dwojka ksiazat bardzo zle skonczyla, a wybor nowego przez dlugi czas byl niemozliwy... Na nastepnej sesji Marinburga Noca tenze Ksiaze zostanie wybrany...
A jego status? Pamietaj, ze ksiaze w domenie ma/miec powinien wladze absolutna... Tak dlugo jak strzeze Maskarady i pilnuje spokoju. Szeryf jest tu tylko jego funkcyjnym, i to tak naprawde na ksiecia spada gros obowiazkow. I przywilejow... Oglaszanie krwawych lowow, nieograniczona mozliwosc (Przynajmiej teoretycznie.) tworzenia potomkow i ghuli, najwieksze (Takze teoretycznie.) wplywy, itp...
Ksiaze siedzi na wysokim stolku, ale oprocz najlepszej perspektywy oznacza to tez najwieksza odleglosc do ziemi... A jak spadnie...
 
Awatar użytkownika
Swarog
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 163
Rejestracja: czw lis 27, 2003 8:33 pm

śr sie 17, 2005 2:53 pm

Moim skromnym zdaniem Status Ksiazat nie zalezy od tego czy wladaja 4, czy 40 pijawami w swojej Domenie. Chodzi tu raczej o posluch jaki maja wsrod innych Spokrewnionychm, jak daleko siegaja ich macki w srodowisko Smiertelnych, jak wiele moga zdzialac za pomoca swoich wplywow. To IMHO winno byc miara potega ksiecia: pieniadze, wplywy, trzoda, ghule a nie ilu ma spokrewnionych w swojej domenie.

Ale to moje zdanie, a jak wiadomo na Wampirze sie nie znam.
 
Awatar użytkownika
Gerard Heime
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3299
Rejestracja: czw mar 20, 2003 9:02 am

śr sie 17, 2005 2:57 pm

Rovigo pisze:
Co do tego "siedzenia na prowicji"-czy Gdańsk to taka prowincja?


Oczywiscie, że nie - źle mnie zrozumiałeś.
Chodziło mi o to, że wampir, mając do wyboru - mieszkać w jakimś Lubichowie ponizej 5 tysiecy mieszkańców, a mieszkać w Gdańsku, wybierze to drugie.

W Trójmieście mieszka 1 mln ludzi. Na terenie całego województwa (teoretycznie) - 2 miliony. Da je to nam 10 wampirów w Trójmieście i 10 na prowincji. Z czego wątpliwe jest, by te wampiry autentycznie mieszkały na prowincji, więc lekką ręką możesz je przenieść do więszych miast. Limity Camarilli tak czy siak będą spełnione.

Poza tym, jak zauważył MacKotek, Europa wykazuje IMHO o wiele większą stabilność pod tym względem, niż Stany. Nie ma rywalizacji o tereny łowieckie - bo każdy ma swoja Trzodę. Biznes i władza też zwykle są już podzielone. Szczególnie w tych miastach z tradycją.

(a Książę Warszawy wcale nie musi być ważna figurą - jeśli przyjmiejsz, że Warszawa jest kontrolowana przez Technokratów, to jego władza jest iluzoryczna. Powiedziałbym nawet, ze Danzig ze względów historycznych jak i współczesnej nam gospodarki i polityki, może być jednym z ważniejszych wampirzych miast w polskim WoDzie).
 
Rovigo
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 26
Rejestracja: pn lip 18, 2005 3:48 pm

śr sie 17, 2005 4:02 pm

Jedna uwaga...Być może się czepiam, ale limity Camarilli nie będą spełnione. Dotyczą one poszczególnych miast, a nie regionów.
Kolejne pytanie związane z tematem: jak według was wygląda kariera w Camarilli? W WOdzie nacisk zdaje się być położony na politykę regionalną. Czy według was książę np. Rzeszowa-niezbyt dużego miasta niemal na pewno zagrożonego ze wszech stron przez wilkołaki(a ze wschodu to pewnie i przez Tzimisce), który doszedł już do pewnej pozycji zaczyna się rozglądać za jakimś konkretniejszym tronem? Zaczyna intrygować przeciw książętom Lublina, miast GOPu?
Mała dygresja: czy według was domeną będzei Gdańsk, czy Trójmiasto? Moim zdaniem Gdańsk. Otóż: Gdynia stała się miastem w czasach II RP. Wolne Miasto był wtedy zagranicą. Czy opłacało by się budować tam wpływy?
Więc najprawdopodobniej byłaby to domena jakiegoś polskiego księcia, a władzę u nas dzierżyłby Ventrue Niemiec, ewentualnie Żyd. Po wojnie... Po wojnie być może również uznano że nie opłaca się przejmować tronu w sąsiednim mieście, bo nie wiadomo, jak długo wciąż będą częścią tego samego kraju(z tego co mi wiadomo byłe Wolne Miasto miało status terenu pod tymczasową administracją wojskową).
Inna sprawa Sopot. Jak się zdaje, historycznie to część Gdańska.
 
Awatar użytkownika
Kot
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2551
Rejestracja: wt lut 03, 2004 11:20 am

śr sie 17, 2005 4:07 pm

Gerard Heime pisze:
Powiedziałbym nawet, ze Danzig ze względów historycznych jak i współczesnej nam gospodarki i polityki, może być jednym z ważniejszych wampirzych miast w polskim WoDzie


Tak jak i Krakow, Poznan, czy Wroclaw. Stare, naprawde stare miasta, w ktorych Rodzina z cala pewnoscia zdolala sie bardzo dobrze zadomowic.

W Marienburgu (Ktory nota bene taki bardzo stary nie jest - siega zaledwie 13 wieku.) istnieje kilkanascie rodzin, ktore tradycyjnie sa Trzoda poszczegolnych Kainitow. Zwykle najstarszy czlonek rodziny ma najwiekszy wsrod niej posluch i jest swiadom istnienia i potegi swojego wampirzego Pana, a czasem nawet bywa jego Ghulem. Jakiekolwiek problemy w takich rodzinach wykraczajace poza ich mozliwosci zalatwia sam Pan... A dla niego to nietrudne.

Co do samego tematu: Swarog, mimo, ze pisze iz na wampirze sie nie zna, ma racje. Ksiaze jest ksieciem, bo ma takie, a nie inne wplywy, zasoby, mozliwosci i poplecznikow. Niekoniecznie musi to byc najstarszy z wampirow w miescie (Pokoleniowo, czy inaczej.)... Musi byc najsprytniejszy i umiec siegnac po wladze, a potem ja utrzymac... To wszystko.
Z tym, ze fakt siedzenia na samej gorze piramidy spoleczenstwa Rodziny oznacza, ze wszyscy chca docelowo dopasc wlasnie Ksiecia...
 
Rovigo
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 26
Rejestracja: pn lip 18, 2005 3:48 pm

śr sie 17, 2005 4:36 pm

I tu dochodzimy do seda sprawy: czy książęta takich miejscowości to sam szczyt władzy? Co jest badziej prestiżowym stanowiskiem: primogen warszawski, czy książę rzeszowski? Jak taki primogen będzie się zachowywał na jednoosobowym dworze?
I czy naprawdę ci najsprytniejsi zostają książętami? Czy występuje niejako równoległy "awans" między domenami?
 
Awatar użytkownika
Finn
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 478
Rejestracja: sob cze 28, 2003 10:08 pm

śr sie 17, 2005 7:30 pm

Rovigo pisze:
I czy naprawdę ci najsprytniejsi zostają książętami?

Czasem zostają nimi ci najsilniejsi. Od dawna uważam że jedną z najbardziej socjalnych dyscyplin w Wampirze była potencja. Można za jej pomocą perswadować, zastraszać, czasem potrafi zastąpić dominację... Nie, nie żartuję...
 
Awatar użytkownika
Gerard Heime
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3299
Rejestracja: czw mar 20, 2003 9:02 am

śr sie 17, 2005 9:04 pm

Hmmm, to jak tak przy okazji zadam pytanie. Wampira nie znam za bardzo, więc nie wiem, jak to jest w przypadku przekazywania władzy.
Czy powszechną (lub wogóle istniejącą) praktyką jest zapewnienie dziedzictwa tronu książęcego swojemu wampirycznemu potomstwu? W sensie, czy więzy są na tyle silne, by taka sytuacja mogła zaistnieć, i na tyle silna potrzeba (czy wampiry w swej filozofii życiowej widzą sens zapewniania "ciągłosci rodu"). Wiadomo, że wampir, ze względu na swoją nieśmiertelność, nie umiera zwykle z powodów naturalnych - więc ten motyw zachowania ciągłości linii dynastycznej (i co za tym idzie, również często ideologicznej i politycznej) odpada. Oczywiście, istnieje możliwość, że ktoś obali Księcia - ale taki zamach z pewnością będzie wycelowany też w dziedzica. Poza tym, czy Książę na swego nastepcę musi wybrać swego potmka, a nie lepiej np. najpotężniejszego z sojuszników?

Bo wydaje mi się, że to jedna z możliwości zaistnienia sytuacji, w której władzę będzie trzymał niekoniecznie najsprytniejszy (choc pewnie nadal sprytny) wampir. Pytanie tylko, na jak długo (az stopną wpływy tatusia?).
 
Awatar użytkownika
Calix
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 228
Rejestracja: pn paź 27, 2003 11:54 pm

czw sie 18, 2005 12:23 am

Postaram sie poszukac miejsca gdzie toczyla sie dyskusja o liczebnosci nadnaturali i dlaczego w nienalezy mieszac systemow ale zrobie to jakos rano.

Sprawa z ksiazetami w starym wodzie wygladala nastepujaco:
a) Nie wystarczylo byc najsilniejszym lub posiadajacym najwieksze wplywy w miescie zeby zostac ksieciem nalezalo miec poparcie wewnetrznego kregu w pierwszej kolejnosci.
b)Nie ma czegos takiego ze kazda wieksze miasto ma swojego ksiecia. We francji poza Marsylia calosc podlegala pod domene ksiecia Paryza i nikt sie tak nietytuluje. W anglii mowi sie ze jest ksiaze Edynburga ale i tak cala wladza nalezy do Ksiecia Londynu. Takze przepraszam ale Ksiaze Rzeszowa czy Lodzi to po prostu zenada, albo jeden z mniej udanych dowcipow malkawianskich.
c)Statut ksiecia zalezy od posluchu jaki ma u poddanych, ich ilosci i potegi.
d)Smierc ksiecia zawsze konczy sie przybyciem Archontow i/lub Justicara ktorzy przeprowadzaja sledztwo. Zasadniczo sprawdza sie haslo z czasow wojen mafijnych "Albo masz pozwolenie z gory albo kop grob takze dla siebie"

Oczywiscie ze taki Primogen z Londynu bedzie w stanie olac Ksiecia takiej Warszawy. To chyba jest dosyc oczywiste. Podobnie jak oczywista zdaje sie byc decyzja dawnego Ksiecia Londynu o banicji klanu Tremere z wysp brytyjskich.
Reszta jutro

C.
 
Awatar użytkownika
Gerard Heime
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3299
Rejestracja: czw mar 20, 2003 9:02 am

czw sie 18, 2005 12:38 am

Calix pisze:
a) Nie wystarczylo byc najsilniejszym lub posiadajacym najwieksze wplywy w miescie zeby zostac ksieciem nalezalo miec poparcie wewnetrznego kregu w pierwszej kolejnosci.

A czy to się nie wiąrze, znaczy się - jedno nei wymusza drugiego?

b)Nie ma czegos takiego ze kazda wieksze miasto ma swojego ksiecia. We francji poza Marsylia calosc podlegala pod domene ksiecia Paryza i nikt sie tak nietytuluje. W anglii mowi sie ze jest ksiaze Edynburga ale i tak cala wladza nalezy do Ksiecia Londynu.

Spotkałem się z czymś takim jak tytuł arcyksięcia. Kto to w takim razie jest? Bo żem myślał do tej pory, że większe miasta (Gdańsk, Warszawa, Poznań, Wrocław) są rządzone przez księciów, a większym obszarem rządzi arcyksiążę (w Polsce - krakowski, z tego co mi się obiło o uszy).
Ale podkreślam, wampira nie znam dobrze więc moge się mylić - to tylko rzeczy zasłyszane.

d)Smierc ksiecia zawsze konczy sie przybyciem Archontow i/lub Justicara ktorzy przeprowadzaja sledztwo. Zasadniczo sprawdza sie haslo z czasow wojen mafijnych "Albo masz pozwolenie z gory albo kop grob takze dla siebie"

A kto jest w tym przypadku tą górą, skoro wychodzi, że na obszar kraju przypada góra 2 księciów?
 
Hajdamaka

czw sie 18, 2005 9:41 am

Calix pisze:
b)Nie ma czegos takiego ze kazda wieksze miasto ma swojego ksiecia. We francji poza Marsylia calosc podlegala pod domene ksiecia Paryza i nikt sie tak nietytuluje. W anglii mowi sie ze jest ksiaze Edynburga ale i tak cala wladza nalezy do Ksiecia Londynu. Takze przepraszam ale Ksiaze Rzeszowa czy Lodzi to po prostu zenada, albo jeden z mniej udanych dowcipow malkawianskich.

C.


Oczywiscie, zgadzam sie... ale w podstawce jest przygoda z Ksieciem jakiejs wiochy pod Chicago, ktora powinna byc pod jurysdykcja Ksiecia Chicago. A jest tak tylko czesciowo ( oficjalnie wystepuje Modius - Ksiaze Gary ). Tak wiec nie widze przeszkod aby wazne historycznie miasta w Polsce mialy swe wlasne wladze ( tym bardziej ze wiele z tych miast nie zawsze nalezalo do Polski - problem, ktorego Francja lub Wielka Brytania raczej nie mialy ).
 
Awatar użytkownika
Calix
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 228
Rejestracja: pn paź 27, 2003 11:54 pm

czw sie 18, 2005 12:53 pm

Spotkałem się z czymś takim jak tytuł arcyksięcia.


Nie ma czegos takiego przynajmniej oficjalnie. A spotkales sie pewnie przy okazji PLBNu gdzie pewien Arcyksiaze istnial. Ale sposcmy na ten temat zaslone milczenia.

A kto jest w tym przypadku tą górą, skoro wychodzi, że na obszar kraju przypada góra 2 księciów?


Zawsze i wszedzie wewnetrzny krag reprezentowany przez Archontow i Justicarow.

A jest tak tylko czesciowo ( oficjalnie wystepuje Modius - Ksiaze Gary ). Tak wiec nie widze przeszkod aby wazne historycznie miasta w Polsce mialy swe wlasne wladze


Lokalny patryjotyzm lokalnym patryjotyzmem ale co ma trzymac wampira w Rzeszowie/radomiu/bydgodszczy??? Wampir jest stworzeniem spolecznym bedzie go ciagnac tam gdzie jest najwiecej ludzi czyli w strone wielkich aglomeracji miejskich takich jak Trojmiasto, GOP, Krakow z okolicami, Warszawa. Tam bedzie najlatwiej o zdobycz, najlatwiej o ukrycie ewentualnego ciala. Jesli bysmy wychodzili z zalozenia ze kazde miasto ktore jakos zapisalo sie na kartach historii powinno miec wlasne lwadze to szybko sie okaze ze tych wampirow mamy w polsce tysiace. No bo skoro Rzeszow ma miec ksiecia to czemu nie Malbork? Jesli ksiecia ma miec Lodz to czemu nie Chelm? A jesli juz tak dajemy to przeciez waznym historycznie miastem jest Kazimierz a zaraz obok sa Pulawy. Z pulaw jest rzut beretem do Bialej Podlaskiej rzadzonej dawniej przez okrutnych Radziwillow i palonej doszczetnie przez kazdego najezdzce...
Widzisz do czego zmierzam?

C.
 
Awatar użytkownika
Kot
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2551
Rejestracja: wt lut 03, 2004 11:20 am

czw sie 18, 2005 1:15 pm

Calix pisze:
No bo skoro Rzeszow ma miec ksiecia to czemu nie Malbork?


Dlatego, ze miasto to odwieczna domena Ventrue, historyczna i zawsze bedaca centrum wladzy Rodziny nad okolicznymi terenami... Co prawda od czasow upadku Zakonu podupadla, ale nadal jest to dosc silna Domena. Mimo, ze niewielka... A moze wlasnie dzieki temu?
 
Awatar użytkownika
Calix
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 228
Rejestracja: pn paź 27, 2003 11:54 pm

czw sie 18, 2005 1:26 pm

Ile osob mieszka w Malborku i jak daleko jest z Malborka do Trojmiasta gdzie jak podejrzewam mieszka z 10 razy tyle ludzi co w Malborku?
Kotek jak pisalem rozumiem lokalny patryjotyzm ale sprobuj to logicznie wyjasnic dlaczego akurat Malbork a nie Trojmiasto?

C.
 
Rovigo
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 26
Rejestracja: pn lip 18, 2005 3:48 pm

czw sie 18, 2005 1:49 pm

Bardzo proste. Każdy wolały być księciem średniej wielkości miasta niż zwykłym obywatelem w aglomeracji. Wampirów nie nazwałbym istotami społecznymi. Są raczej przedstawiane jako samotnicy.
W sadze, którą obecnie prowadzę przyjąłem zasadę, że księcia mogą mieć miasta od około stu tysięcy mieszkańców lub mniejsze, lecz wyjątkowe z innych przyczyn.
Calix, w którym dodatku jest tak dogłębnie opisana sytuacja polityczna-czyli dla przykładu dominacja Paryża. Guide to the Camarilla? Pytam, bo to jedna z bardziej interesujących mnie w Maskaradzie kwestii.
A odnośnie tego Paryża: czy w takich miastach jak Lyon czy Lille są jacyś władcy lokalni, choćby z tytułem primogenów?
Ostatnio zmieniony czw sie 18, 2005 2:03 pm przez Rovigo, łącznie zmieniany 1 raz.
 
Awatar użytkownika
Swarog
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 163
Rejestracja: czw lis 27, 2003 8:33 pm

czw sie 18, 2005 1:55 pm

gaH! Rovigo znowu meczysz temat ktory byl tutaj dokladnie i lopatologicznie przetrawiony.

Twierdzisz, ze wolisz byc ksieciem zapadlej dziury niz obywatelem aglomeracji? Albo jestes totalnym ignorantem albo skonczonym masochista.
Bedac obywatelm aglomeracji masz duzo latwego pozywienia i swiety spokoj. Bedac Ksieciem zapyzialych Dolow Gornych nie dosc, ze musisz sie natrudzic zeby jesc i ukrywac swa obecnosc, to rzeczone Doly Gorne nie przysporza Ci ani prestizu, ani wplywow, ani powazania.
A nie daj Jedyny jeszcze znajdzie sie wiekszy szaleniec od Ciebie, ktory bedzie chcial objac twoja domene...
 
Awatar użytkownika
Calix
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 228
Rejestracja: pn paź 27, 2003 11:54 pm

czw sie 18, 2005 2:07 pm

Polecam "Guide to Camarilla" i "World of Darkness 2nd ed".
Teraz jest jedna wazna kwestia ktora musimy ustalic zeby uniknac nieporozumien. Czy mowimy o wlasnej wizji WoDu czy opieramy sie na podrecznikach?
Bo jesli mowimy o wlasnej wizji, to OK jak chcesz to mozesz wprowadzic sobie i 1000 wampirow w miescie wielkosci Malborka. I na tym konczymy dyskusje bo jestem juz za stary zeby uswiadamiac ludziom po raz kolejny ze w malych populacjach kazdy odchyl od normy jest natychmiast zauwazalny. Ale jesli opieramy sie na wizji oficjalnej to w takim miescie uchowac moze sie niestety tylko jeden wampir w dodatku starannie sie ukrywajacy. Wiec zanim bedziemy dalej o tym rozmawiac chcialbym wiedziec o czym mowimy.

C.
 
Rovigo
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 26
Rejestracja: pn lip 18, 2005 3:48 pm

czw sie 18, 2005 6:34 pm

O wizji oficjalnej.
Całe moje rozumowanie opiera się na tym, że trzymamy się standardowych przeliczników-1:100000. Od tego właściwie zacząłem.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości