Zrodzony z fantastyki

  • 1
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
 
Awatar użytkownika
yabu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2491
Rejestracja: pt sty 18, 2008 5:34 pm

Re: Technika, a sprawa Honor(u)

pt cze 04, 2010 7:47 pm

Reaktory atomowe nie można umieszczać wewnątrz okrętu. W razie awarii grozi skażenie promieniotwórcze. RF w razie uszkodzenia nie powoduje skażenia, tylko wybucha. Lecz jeśli utrzyma się pole siłowe do zużycia całego wodoru będącego aktualnie w tymże, ryzyko wybuchu znika. Z tego wynika że RA w razie awarii należy odstrzelić, a awarię RF przeczekać do wyłączenia. Oczywiście jeśli wcześniej nie wybuchnie. Odstrzeliwać reaktor można tylko w okrętach do ciężkiego krążownika włącznie. Wyżej reaktory są już w centrum kadłuba, opisane to było w 'Krótkiej, zwycięskiej wojence'.
Po co odciążać RF, skoro coś działa, nie psuć poprawiając.
Gdzieś, nie pamiętam gdzie, było powiedziane że niszczyciel bez 'tankowania' będzie funkcjonował trzy miesiące. Zwykła misja do Silesii trwa pół roku do roku. Teraz Silesia jest terytorium własnym lub sojusznika, ale patrole dookoła Imperium Manticore będą na pewno prowadzone. Niszczyciel zaś jest mniej grożący niż jakikolwiek krążownik. :razz:
W kutrach rakietowych miejsca na broń i zapasy, a więc dłuższe działanie operacyjne, jest więcej właśnie z powodu nieobecności zapasów paliwa.
To samo zresztą powinno dotyczyć i niszczycieli.
 
Awatar użytkownika
Doom
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 441
Rejestracja: czw kwie 14, 2005 9:44 am

Technika, a sprawa Honor(u)

pt cze 04, 2010 9:33 pm

skoro coś działa, nie psuć poprawiając.

Ponieważ jeśli działa to już jest przestarzałe :hahaha:
 
Awatar użytkownika
wisimito
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 127
Rejestracja: sob maja 01, 2010 11:24 am

Technika, a sprawa Honor(u)

sob cze 05, 2010 5:47 pm

Instalując 1-2 RA, zamiast drugiego, lub trzeciego RF (+zbiorniki paliwa), można zaoszczędzić miejsce, którego na każdym okręcie nie jest zbyt dużo. Odstrzeliwać reaktor można z każdego okrętu. Aby odstrzelić reaktor z wnętrza kadłuba, można zbudować specjalny szyb. Lecz to rozwiązanie mija się z celem, ponieważ sam szyb zajmuje miejsce, które chcielibyśmy oszczędzić. Poza tym droga, wewnątrz szybu, może potrwać zbyt długo, aby zapobiec zniszczeniom. Jak wcześniej wspomniał Doom, instalacja zbyt blisko pancerza, zwiększa ryzyko trafienia. Nie ważne gdzie zainstalujemy RA, trafienie go zawsze spowoduje skażenie pewnej części okrętu. Bez względu na to, jak szybko uda się go odstrzelić. Można zastosować rozwiązanie Hugina (instalowanie reaktorów na kadłubie), lecz i ono ma swoje wady. W tej chwili mam wątpliwości, czy ma sens instalowanie RA na czymś większym, niż kuter czy fregata, które po trafieniu i tak, w większości wypadków, ulegają zniszczeniu.
Ostatnio zmieniony ndz cze 06, 2010 3:54 pm przez wisimito, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
yabu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2491
Rejestracja: pt sty 18, 2008 5:34 pm

Re: Technika, a sprawa Honor(u)

sob cze 05, 2010 8:10 pm

Toteż mówię, że montowanie RA na czymś większym od ciężkiego krążownika mija się z celem. A do ciężkiego krążownika na wszystkich okrętach reaktory są przystosowane do odstrzeliwania awaryjnego. Tak samo jak na statkach handlowych.
 
Awatar użytkownika
Hugin
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 235
Rejestracja: czw lut 17, 2005 1:38 pm

Technika, a sprawa Honor(u)

ndz cze 06, 2010 12:14 pm

Opracowano przecież technologie umożliwiającą przesyłanie energii bez kablowo, RA można holować za rufą.
 
Awatar użytkownika
Doom
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 441
Rejestracja: czw kwie 14, 2005 9:44 am

Technika, a sprawa Honor(u)

ndz cze 06, 2010 12:40 pm

A przeciw temu rozwiązaniu są dokładnie te same argumenty co te które do niedawana nakazywały odpalić wsio z zasobników holowanych na jedną salwę
 
Awatar użytkownika
yabu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2491
Rejestracja: pt sty 18, 2008 5:34 pm

Re: Technika, a sprawa Honor(u)

pn cze 07, 2010 7:07 pm

Nieuszkodzony reaktor, obojętnie jaki, jest bezpieczny. Uszkodzony reaktor, obojętnie jaki, jest szkodliwy dla zdrowia. Ponieważ uszkodzony RF po wypaleniu wodoru staje się kupą złomu, ale poza tym nieszkodliwą, a RA po uszkodzeniu jest trwale groźny, więc musi być sposób na błyskawiczne pozbycie się paskudztwa z orętu. Zaś udziwnienia w rodzaju holowania, czy przyczepiania do kadłuba pozostawiają duże pole do działania Murphy'ego. KISS. :razz:
 
Awatar użytkownika
Hugin
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 235
Rejestracja: czw lut 17, 2005 1:38 pm

Technika, a sprawa Honor(u)

pn cze 21, 2010 2:50 pm

Służba okrętu składa się 99% z nudy i tylko w 1 % z walki.
To właśnie na 99% potrzebny byłby RA, w razie wykrycia jakiegokolwiek zagrożenia można przełączyć się na fuzyjny i zostawić za sobą RA (przy obecnym zasięgu rakiet zwykle jest przynajmniej kilkadziesiąt sekund na przełączenie ). Po wygranej walce można by go odszukać i kontynuować patrol, a w razie porażki wiać na nienaruszonym zapasie paliwa.
W tym przypadku RA można by albo po prostu zostawić albo zdalnie zniszczyć.
 
Awatar użytkownika
yabu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2491
Rejestracja: pt sty 18, 2008 5:34 pm

Re: Technika, a sprawa Honor(u)

pn cze 21, 2010 7:27 pm

Będę uparty, to nadal komplikacja. :razz:
 
Dudi2
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 631
Rejestracja: śr lis 24, 2004 12:09 pm

Technika, a sprawa Honor(u)

pn cze 21, 2010 9:26 pm

Hugin
To szło troszeczkę inaczej:
Służba to 90% ciężkiej pracy, 9% ciężkiej nudy i 1% ciężkiego przerażenia :mrgreen:
 
Awatar użytkownika
Hugin
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 235
Rejestracja: czw lut 17, 2005 1:38 pm

Re: Technika, a sprawa Honor(u)

wt cze 22, 2010 4:44 pm

yabu pisze:
Będę uparty, to nadal komplikacja. :razz:

Tak jak początkowo holowanie zasobników czy montowanie ich na kadłubie, ale się może sprawdzić.
 
Awatar użytkownika
wisimito
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 127
Rejestracja: sob maja 01, 2010 11:24 am

Technika, a sprawa Honor(u)

wt cze 22, 2010 6:13 pm

Postaram się jeszcze bardziej skomplikować. Reaktory umieszczane byłyby w zasobniku, który w zależności od okoliczności, można umieścić na kadłubie lub holować. W najprostszej wersji zasobnik wyposażony jest w urządzenia służące do lokalizacji reaktora, po jego alarmowym odstrzeleniu.
W innych wariantach RA może być częścią systemu:
1) obrony pasywnej okrętu; w zasobniku umieszczone są ECMy, a sam zasobnik holowany za okrętem jak zwykła boja;
2) jak w punkcie pierwszym, zasobnik uzbrojony jest w sprzężone działka obrony przeciwrakietowej; czyli jest to system obrony pasywnej i aktywnej;
3) urządzenie wyposażone jest w generatory promieni ściągających; pełni taką samą funkcję jak "osiołek";
4) zasobnik wyposażony jest we własny napęd; pełni podobną rolę, jak w pkt.1 i 2 tylko w większym oddaleniu od okrętu; w tym wariancie jest to właściwie bezzałogowy pojazd kosmiczny; można wykorzystać jak sondę dalekiego zasięgu lub sondę szpiegowską; wabik udający prawdziwy okręt wojenny, tym skuteczniej, iż tworzyłby formację z innymi okrętami, a nawet w ograniczonym zakresie zwalczał aktywnie rakiety przeciwnika;
5) samobieżny zasobnik rakietowy; jest skrzyżowaniem opisanego wyżej pojazdu z zasobnikiem holowanym.
Zakładam, iż na kadłubie możliwe jest zamocowanie przynajmniej czterech podobnych urządzeń (na przewężeniu dziobu, po jednym na obu burtach, tak samo na rufie).
 
Awatar użytkownika
yabu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2491
Rejestracja: pt sty 18, 2008 5:34 pm

Re: Technika, a sprawa Honor(u)

wt cze 22, 2010 8:13 pm

@Hugin Zasobniki holowane i przyczepiane do kadłuba były formą przejściową, te pierwsze zmniejszały przyspieszenie i były łatwe do zniszczenia, a drugie utrudniały pracę urządzeń namierzających, bo zasłaniały czujniki. Były więc tymczasowym rozwiązaniem do pojawienia się drednotów rakietowych. To samo myślę dotyczy holowanych lub przylepianych RA. :razz:
@wisimito
1. System apollo.
2. Jak wyżej.
3. Nie wiem czy przy drednotach rakietowych są potrzebne takie rozwiązania.
4. Ma sens. Sondy ghost riders są wyposażone w minireaktory atomowe. Co do większych wabików nie wiem.
5. Apollo obrony systemowej to właśnie chyba to. Na przewężeniach nie można nic montować, inaczej nie byłoby przewężeń. :razz:
 
Awatar użytkownika
wisimito
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 127
Rejestracja: sob maja 01, 2010 11:24 am

Technika, a sprawa Honor(u)

wt cze 22, 2010 11:01 pm

Tylko, czy okręty czerpią energię z reaktorów sond Apollo bądź Ghost Riders, gdy te są zadokowane? Na przewężeniach zamontowane są emitery ECM. Gdyby umieścić odpowiednio zagłębione gniazda, to można byłoby umieścić zasobniki.
 
Awatar użytkownika
yabu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2491
Rejestracja: pt sty 18, 2008 5:34 pm

Re: Technika, a sprawa Honor(u)

śr cze 23, 2010 11:50 am

A jednocześnie zabrać miejsce przeznaczone na maszynownię lub magazyny. :razz:
Po co okręty mają korzystać z energii zewnętrznej skoro mają jej dość ze źródeł wewnętrznych? :shock:
Ostatnio zmieniony śr cze 23, 2010 7:30 pm przez yabu, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Hugin
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 235
Rejestracja: czw lut 17, 2005 1:38 pm

Re: Technika, a sprawa Honor(u)

śr cze 23, 2010 3:29 pm

yabu pisze:
Po co okręty mają kożystać z energii zewnętrznej skoro mają jej dość ze źr.ódeł wewnętrznych? :shock:


Dlatego by w długim patrolu albo przy misji w głębi terytorium wroga nie martwic się o zapasy wodoru, a zaoszczędzone w ten sposób miejsce wykorzystać na jakieś dodatkowe uzbrojenie lub coś takiego
 
Awatar użytkownika
yabu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2491
Rejestracja: pt sty 18, 2008 5:34 pm

Re: Technika, a sprawa Honor(u)

śr cze 23, 2010 7:29 pm

Już w tym punkcie byliśmy. :stupid: W niszczycielach i krążownikach lekkich i ciężkich użyć RA, bo i tak reaktory są przystosowane do awaryjnego odstrzeliwania. W większych okrętach jest to niekonieczne, bo i tak mają sporo miejsca na zapasy i broń. A wszelkie pomysły z dziwnymi mocowaniami RA to udziwnienia i niepotrzebne mieszanie. :razz:
 
Awatar użytkownika
Hugin
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 235
Rejestracja: czw lut 17, 2005 1:38 pm

Technika, a sprawa Honor(u)

śr cze 23, 2010 10:15 pm

Zmieńmy temat, treecaty opanowały język migowy za pomocą"pieśni umysłu", ludzie są bardziej ograniczeni.
Zastanawiam kiedy pojawi się tłumacz migania na angielski.
coś takiego jak nosiła ta gorylica w filmie kongo.
 
Awatar użytkownika
yabu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2491
Rejestracja: pt sty 18, 2008 5:34 pm

Re: Technika, a sprawa Honor(u)

pt cze 25, 2010 6:57 pm

Albo treecaty nauczą się pisać. :razz:
 
Awatar użytkownika
Doom
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 441
Rejestracja: czw kwie 14, 2005 9:44 am

Technika, a sprawa Honor(u)

pt cze 25, 2010 7:22 pm

To jeszcze nie umieją? :hahaha:
 
Awatar użytkownika
Hugin
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 235
Rejestracja: czw lut 17, 2005 1:38 pm

Technika, a sprawa Honor(u)

sob lip 03, 2010 11:40 am

yabu pisze:
Albo treecaty nauczą się pisać. :razz:

To też jest rozwiązanie, ale utrudniające rozmowę. Pisanie wymaga czasu.
Jest to jednak logiczna konsekwencja języka gestów, ale czy to będzie standardowy angielski czy raczej pismo graficzne?
Treecaty w zasadzie nie posługują się angielskim, przy piśmie będzie to nauka bezsensownego ciągu znaków. Łatwiejsze do nauki w tym przypadku jest chyba pismo graficzne jeden symbol migany jeden znak mu odpowiadający.
Pismo to było by wygodne dla treecatów które ostatnio rozlazły się po wszystkich dostępnych im planetach, mogą wysłać do siebie list.
I znowu wracamy do problemu tłumaczenia: piktogramy będą czytelne dla treecatów ale nie dla ludzi.
 
Awatar użytkownika
yabu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2491
Rejestracja: pt sty 18, 2008 5:34 pm

Re: Technika, a sprawa Honor(u)

sob lip 03, 2010 9:15 pm

Pismo zwykłe umożliwi porozumiewanie się z ludzmim nie znającymi języka migowego. Specjalne pismo treecacie również byłoby barierą w porozumiewaniu się z przypadkowymi ludźmi. Poza tym jeśli treecaty rozumieją język mówiony, powinny pojąć również znaczenie pojedyńczych dźwięków i ich łączenia. :razz:
 
Awatar użytkownika
Hugin
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 235
Rejestracja: czw lut 17, 2005 1:38 pm

Technika, a sprawa Honor(u)

pn lip 05, 2010 10:41 am

Załóżmy że pokonaliśmy barierę porozumiewania (pismo czy tłumacz migania nie ma znaczenia jak) ciekawe czy nie związane z ludźmi treecaty włączą się do życia ludzi (by więź nie wpływała na ich uczucia).
Wyobraźmy sobie treecata jako pomocnika psychologa albo oficera przesłuchującego podejrzanego albo ochroniarza ... jest wiele innych możliwości wykorzystania daru empatii.
 
Awatar użytkownika
yabu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2491
Rejestracja: pt sty 18, 2008 5:34 pm

Re: Technika, a sprawa Honor(u)

ndz lip 11, 2010 7:15 pm

Ktoś wspominał wcześniej o możliwości zajmowania przez treecata stanowiska zastępcy szefa policji w Landing. :razz:
 
Awatar użytkownika
wisimito
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 127
Rejestracja: sob maja 01, 2010 11:24 am

Technika, a sprawa Honor(u)

śr lip 14, 2010 12:07 am

Komunikacja, pomiędzy ludźmi i treecatami, może odbywać się jeszcze dzięki wszczepom cybernetycznym. Chodzi mi o syntezator mowy, połączony bezpośrednio z układem nerwowym. Umożliwiałby nawet służbę futrzaków w RMN lub RMMC. Przynajmniej na stanowiskach oficerów wywiadu. Oczywiście do pełnienia tej ostatniej funkcji wystarczy język migowy, jednak wyobraźcie sobie efekt psychologiczny, gdyby "kot śledczy" zadawał bezpośrednio pytania przesłuchiwanemu. To samo dotyczy śledczych policji.
 
Awatar użytkownika
Soltys
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 204
Rejestracja: wt wrz 14, 2004 8:56 am

Technika, a sprawa Honor(u)

czw lip 15, 2010 12:59 pm

"Kot śledczy" - podoba mi się ta szarża :rockpunk:

Co do wszczepów - jak na dane z Honoversum jeszcze daleko do tego z powodu niedokładnej znajomości fizjologi "trikotów" a zwłaszcza systemu nerwowego - nie przypominam sobie żeby Nimitz został "naprawiony"

A poza tym zaczęliście sami tworzyć nowe byty w Honoversum, a mieliśmy wyjaśniać sobie istniejące :?
Ostatnio zmieniony pt lip 16, 2010 7:25 am przez Soltys, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
wisimito
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 127
Rejestracja: sob maja 01, 2010 11:24 am

Re: Technika, a sprawa Honor(u)

czw lip 15, 2010 4:06 pm

Soltys pisze:
Co do wszczepów - jak na dane z Honoversum jeższe daleko do tego z powodu niedokładnej znajomości fizjologi "trikotów" a zwłaszcza systemu nerwowego - nie przypominam sobie żeby Nimitz został "naprawiony"
Też uważam, że to pieśń przyszłości i to dość odległej. Jednak taka możliwość istnieje. Tak przynajmniej mi się wydaje.
A poza tym zaczęliście sami tworzyć nowe byty w Honoversum, a mieliśmy wyjaśniać sobie istniejące :?
Raczej zastanawialiśmy się, czy owe byty są możliwe do zaistnienia. Doszliśmy do wniosku, że technicznie owszem, lecz praktycznie, większość naszych pomysłów, jest chybiona.

W wątku "Wrażenia ogólne" napisałem
[...]Oprócz Mesy [Równanie] może posiadać systemy, o których formalnie (lub realnie) nikt nie wie. Na nich może prowadzić bez skrępowania różne przedsięwzięcia, będące poza widokiem reszty galaktyki. Do jednej z takich tajnych planet może prowadzić WH w systemie Torch.
Później jednak przyszło mi do głowy, iż terminal ów może prowadzić również do systemu, który wcześniej był zamieszkały przez obcą cywilizację. Badania nad tą cywilizacją zaowocowały min. nietypowym napędem opracowanym przez Mesę. Może ktoś wie, jak to było naprawdę?
Ostatnio zmieniony czw lip 15, 2010 4:20 pm przez wisimito, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Dudi2
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 631
Rejestracja: śr lis 24, 2004 12:09 pm

Technika, a sprawa Honor(u)

czw lip 15, 2010 4:31 pm

wisimito pisze:
Może ktoś wie, jak to było naprawdę?


Weber? :huh:
 
Awatar użytkownika
wisimito
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 127
Rejestracja: sob maja 01, 2010 11:24 am

Technika, a sprawa Honor(u)

czw lip 15, 2010 4:55 pm

Słusznie. Może jednak ktoś przeczytał w oryginale następne części, w których, być może, poruszono ową kwestię.
 
Awatar użytkownika
Hugin
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 235
Rejestracja: czw lut 17, 2005 1:38 pm

Technika, a sprawa Honor(u)

śr lip 28, 2010 3:45 pm

Czy zwróciliście uwagę na bardzo szybki rozwój łączności nadświetlnej?
W 1903 PD prędkość alfabetu morsa a w 1920 PD możliwość kierowania rakietami i jeśli się nie mylę to odnoszę wrażenie że też przesyłanie obrazu w czasie rzeczywistym.
  • 1
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości