Zrodzony z fantastyki

 
bobr
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 221
Rejestracja: śr sty 30, 2002 3:34 pm

Co zrobić? Problem z niesfornym graczem.

pt sty 21, 2005 10:51 am

Witam Ponownie

Od kilku miesiecy prowadze sesje dla graczy. Jest to w postaci kampanii. Jest tylko jeden problem. Mianowcie jeden gracz.
Niesetety w zadnym stopniu nie sledzi intrygi, ktora jest bardzo zakrecona. Jest w niej duzo zwrotow akcji, masa wizji ktore sie przytrafiaja graczom, niejednoznaczne npc, duzo tajemnic. Podejrzewam ze nawet wcale nie chce sledzic tego. Bo najbardziej interesuja pdki oraz rzucanie kostkami oraz rozwijanie statystyk. Wrecz nie moze usiedziec pod koniec sesji by tylko otrzymac kolejne pdki i rozwianc kolejna ceche. Ja pdkow nie przyznaje co sesje, tylko po zakonczeniu jakiegos etapu. Zwylke jest to 2 - 3 sesje. Daje wtedy ponad 100 punktow co wychodzi srednio 40-50 na pojedyncza sesje. On jest z tego niezadowolony. Ja jestem troszke rozazalony bowiem na potrzeby gry stworzylem swiat od nowa, tworzac jego historie nowe miasta, misterna intryge itd. Pozostali gracze, nawet najwiekszy "drewniak" graja ok. Kazdy dostal postac jaka chcial. Tylko po to by mogli sie wczuc w postac. A on jako jedyny gra postacia dobra - ktora mazy o wycince, walkach a kiedy przychodzi by komus pomoc to nic sobie z tego nie robi.
Gdy sie zapytalem go co by zrobil gdyby jego postac zginela - powiedzilaby ze niegralby juz bo nie chcial od pocztaku rozwijac postaci.
Jest o tyle trudne ze fabula jest w duzej mierze oparta o jego postac.
Poradzcie mi jakich argumentow uzyc by go przekonac ze rpg to nie tylko sama wlaka, kostki i rozwiniecia. Ale rowniez zagadki logiczne, fabula i klimat - ktory on psuje.
 
Awatar użytkownika
Seji
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 7523
Rejestracja: czw mar 20, 2003 1:43 am

pt sty 21, 2005 10:57 am

Ty lubisz zagadki, on lubi walke i kostki. Przerzuc ciezar fauly na innego gracza, a temu podziekuj. Albo bardziej dostosuj sesje do jego wymagan, jesli ci na nim bardzo zalezy.

Najpierw z nim pogadaj i wyjasnij, jaka jest sytuacja. Ty tez powinienes pojsc na ustepstwa. Jesli sie nie dogadacie, to jak wyzej - podziekuj graczowi. Chyba, ze reszta druzyny bedzie chciala sie dostosowac do tej jednej osoby.
 
Wizzzard
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 187
Rejestracja: sob lis 13, 2004 4:15 pm

pt sty 21, 2005 3:26 pm

Jeżeli nie pomoże dyskusja, spróbuj wybadać co poza pd'kami go interesuje i na bazie tych rzeczy postaraj sie go zainteresować - będzie wtedy uważał mimowolnie i być może zainteresuje go opowiadana przez Ciebie fabuła. Jeżeli nie to: panu już dziękujemy.
 
SZaqAL
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 198
Rejestracja: pt paź 22, 2004 8:00 pm

pt sty 21, 2005 3:31 pm

Zapytaj się go książki i gry jakie czytał. Myślałeś może o muzyce na sesji?
 
bobr
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 221
Rejestracja: śr sty 30, 2002 3:34 pm

pt sty 21, 2005 3:51 pm

muzyka na sesji jest
a gry no coz - balurs gate (gralo mu sie super gdy sobie trainera wlaczyl dal wszystkim statsystki 25 i najlepszy ekwipunek), diablo (to samo)
niby mowi ze lubi rpgi - ale jak gral w temple of the elemnatl evil to robil se savy tuz przed awansem by bohater dostal maxymalne statystki.
tak naprawde fabula go nie interesuje. -Bo go interesuja statsytki. sam to powiedzial.
No i tu jest problem bo inni sobie normalnie graja a on tylko wyzynka i wyzynka ktora nie apsuje do fabuly.
Nie wiem jak wy ale ja uwazam ze jezeli w walce od razu wiadomo kto wygra to ona jest bez sensu. Nie ma w niej zadnej dramaturgii. Jezeli wiesz ze zaatakujesz smoka i wiesz ze nie zginiesz... to jest bez sensu ta walka bo zamiast kilku minut rzucania kostami od razu moge dac to co bylo do zdobycia w tej walce.
A moze to ja mam zle podejscie. Prosze pomozcie bo jutro znow sesja i mam mozliwosc fabularnego (bo innym graczom bardzo sie podoba sa wciagnieci i nie moga sie doczekac nastepnego spotkania) usuniecia go poza gre tak by jeszcze moc dopracowac na nowo zakonczenie.
 
Awatar użytkownika
Seji
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 7523
Rejestracja: czw mar 20, 2003 1:43 am

pt sty 21, 2005 4:17 pm

bobr pisze:
Jezeli wiesz ze zaatakujesz smoka i wiesz ze nie zginiesz... to jest bez sensu ta walka bo zamiast kilku minut rzucania kostami od razu moge dac to co bylo do zdobycia w tej walce.

Facet jest gamista - lubi kostki, lubi pakowac postac, lubi kombinowac z podbijaniem statystyk. To jest kwestia gustu i to trudno przeskoczyc. Daj mu jakies 5 minut, niech sobie poturla, niech pozabija. Moze to go troche ucieszy.

bobr pisze:
No i tu jest problem bo inni sobie normalnie graja a on tylko wyzynka i wyzynka ktora nie apsuje do fabuly.

On tez gra normalnie, ale ma inny gust. Nie dla wszystkich RPG to skomplikowane intrygi i rozbudowane opisy.
 
SZaqAL
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 198
Rejestracja: pt paź 22, 2004 8:00 pm

pt sty 21, 2005 4:35 pm

Moja drużyna z tego wyrosła. Ogranicz może rzuty do minimum. Jeżeli gracie na rozwiązywanie zagadek umysłowych względem Int gracza, wykreśl to. Pokaż graczom iż jeżeli będą mieli dobre pomysły to rzut kośćmi nie będą potrzebna. Np.: zrób skomplikowany węzeł i miast rzutu na Zr gacza daj mu ten węzeł do rozwiązania, postaw zagadkę, zarządź walkę opisową. A najlepiej wycofaj walkę: stosuj co najwyżej 1 na sesję, a jeszcze lepiej ogranicz do mniejszej ilości.
 
Crowley
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 51
Rejestracja: ndz gru 12, 2004 1:15 pm

pt sty 21, 2005 11:10 pm

Eeee. Co innego inne style gry. Oczywiscie, jedni wolą więcej rozwałki inni wolą klimaty horrorowe jeszcze ini dworskie intrygi. Ale z tego jak przedstawiłeś tego swojego gracza wynika że on wogóle nie jest zainteresowany graniem. Jeśli rzeczywiście jest tak że koleś przychodzi na sesję tylko po to żeby sobie wklepać nową cyferkę na karcie to może trzeba z nim pogadać czy aby na pewno chce kontynuować grę, bo może bardziej spełniony czułby się w "diablo" lub innym podobnym produkcie.
 
Tyhagara
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1495
Rejestracja: sob cze 19, 2004 8:19 pm

pt sty 21, 2005 11:59 pm

Powiedz że od jutra dajesz dodatkowe PD przydzielane za główkowanie. To znaczy jeśli gracz myśli i wyciąga jakieś wnioski podczas gry, a dzięki temu fabuła idzie do przodu (bo ktoś wpadł na jakiś pomysł lub miał przypuszczenie i drużyna postanowiła to sprawdzić, pójść wskazanym przez gracza tropem) to taki gracz otrzymuje dodatkowe, bonusowe punkty doświadczenia.

Jeśli twój gracz tak bardzo pragnie PD to powinien się tym zainteresować. Punkty bonusowe rozdawaj po każdej skończonej sesji i mów na głos kto ile dostaje i za co (chwaląc tym samym aktywnych graczy). Możesz, ale nie musisz mieć wcześniej obmyślone za co można zdobyć takie bonusowe punkty. Jeśli twój specyficzny gracz zobaczy że nie dostał żadnych bonusowych punktów, zaś inni dostali bo czegoś się domyślili, bo na coś zwrócili uwagę, albo padł jakiś fajny pomysł który został wykorzystany. Jeśli zobaczy, że za to można otrzymać punkty doświadczenia, to sam zacznie zwraca większa uwagę na fabułę gry. Inni gracze z pewnością nie będą narzekać na szansę wyłapania kilku dodatkowych punktów. Jeden bonus powinien w twoim przypadku, wynosić 10 PD. Takich bonusów umieść w jednej sesji kilka.
 
bobr
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 221
Rejestracja: śr sty 30, 2002 3:34 pm

wt sty 25, 2005 8:54 am

dzieki za rade. Pd eki rozdaje i tak glosno, wiec to nic nie zmienia. Zawsze dostaje najmniej bo nic nie wnosi do gry oprocz machania mieczem ktore jest wstawiane raz, max dwa do gry tylko po to zeby sie nudzil, reszta graczy by sie bez tego obeszla. Sam nie jest zainteresowany rozwiazywaniem zagadek, czy wpadaniem na pomysly bo jak twierdzi inni to robia a on jako postac im ufa. Jest tylko taki problem ze oni jako postacie nie do konca sa z nim szczerzy :)
Ja generalnie postanowilem ze kampania skonczy sie po prostu szybciej. Pomine pare watkow, ktore nie sa istotne i zakoncze. A potem do nastepnej gry juz go nie zaprosze. I tyle.
 
Awatar użytkownika
Kozmoor
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 346
Rejestracja: wt mar 09, 2004 1:33 am

śr sty 26, 2005 4:58 pm

Daj mu szanse ;)
Po pierwze zgadzam sie z poprzednikami - przerzuc , jesli tylko możesz
ciężar fabularny kampanii na kogoś innego. (Moim zdaniem zrobiłes mały błąd opierając kampanie na postaci odgrywanej przez nieznajomego, o którym nic nie wiedziałeś.ale to tylko moje małe czepianie - Twoja decyzja, Twoja gra, Twój cenny czas i wysiłek ;) )
Lecz ja bym jeszcze nie skreślał człowieczka od razu.skoro kreci go walka,
a nie intrygi, to może da sie go troszkę wyedukować za pomocą przydzielenia conieco "głębszej" postaci wojownika.Mysle konkretnie o woja z predyspozycjami do rycerza/mnicha któregoś z Zakonów (kłaniają się Białe wilki ;) ). Może chwała, szacunek dla wojownika za słuszną.
sprawę przestrzegającego jakis kodeksów moralno/rycerskich pociągnie gościa bardziej niz pedeki.
To moja rada, decyzja Twoja.Jesli znajdziesz chęci i czas na edukowanie gościato dobrze, może jeszcze wyjdzie na ludzi ;)
A jesli nie wyjdzie , to niech wraca do crpgów w wydaniu manczkinistycznym.
 
Awatar użytkownika
PooH
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 21
Rejestracja: czw mar 11, 2004 9:25 am

pn sty 31, 2005 10:00 am

Zgadzam sie w pelni z Kozmoor'em. Nie przekreslaj odrazu tego gracza. To ze kreci go walka a nie intryga - kwestia gustow, a o gustach sie nie rozmawia :)

A co by Ci tu poradzic. Sam mialem (i nadal mam) takiego gracza w druzynie. Wszyscy inni doskonale sie wczuwaja w gre, w klimat. Natomiast ten gracz podczas moich opisow (kostki staram sie uzywac tylko gdy sa potrzebne, a nie np. sprawdzac czy trafi w nieruchomego szczura i czy przez przypadek nie odetnie sobie glowy), podczas gdy ja buduje klimat:
ja: Wchodzicie do starej zakurzonej szopy, okna spowila pajeczyna, a do srodka przez mala dziurke w suficie wpada cieniutka smuga swiatla, nato...
gracz: ... no i?
Jak widac, potrafi to rozwalic wszystko. Innym takie 'dogaduszki' psuja klimat. Ale apropo mojego rozwiazania. Myslalem nad tym zeby juz z nami nie gral, ale jednak postanowilem dac mu druga szanse. Duzo z nim rozmawialem, tlumaczylem mu o co chodzi - chlopak chyba nie wiedzial ze psul innym gre, speszyl sie troche, i od tej rozmowy nawet sie poprawil. Stara sie wczuc, nawet mu to wychodzi. Czasem zdarzaja mu sie wpadki, ale ktoz z nas jest idealny?

Tak btw, przypomnial mi sie moj drugi gracz, ktory chyba wiecej potrafi niz ten ktorego opisywalem przed chwila. Otoz, jest on typem 'nie-zamykajacej-sie-mordy' i zawsze to ON pierwszy wypowiada kwestie, to ON musi podjac decyzje, to ON najwiecej robi. Poprostu totalny samolub. A gdy akcja nie toczy sie glownie wokol jego postaci to chlopak sie nudzi i np. zaczyna opowiadac kawaly :evil: ... Geeez takiego to tylko na ruszt! Najgorsze jest to ze on potrafi zepsuc klimat, cala gre, w kazdej chwili - 'a bo nagle mu sie cos przypomnialo'. Grrr, i co z takim specyfikiem zrobic? Polac benzyna i podpalic? Heh... staralem sie go ukrocic w grze, np. po jego 'super' kawale, chwile potem spotkala go drobna nieprzyjemnosc 8) Jednak to nie zalatwia sprawy do konca, nie moge przeciez go katowac na kazdym kroku. :help:
 
bobr
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 221
Rejestracja: śr sty 30, 2002 3:34 pm

pn sty 31, 2005 10:49 am

heh. zostawilem go jednak. pogadalem z nim, ale mysle ze niewiele to da. Bo jak on sam mowi rpg jest po to zeby rozwijac swoja postac przez kolejne wspolczynniki. I tak sie zastanawiam - moze to ja nie wiem o co chodzi w rpgach -czy role playing game - nie wiem jak to poprawnie przetlumaczyc (granie postaci ?).
Dla mnie wspolczynniki to po prostu pewnego rodzaju okreslenie samej postaci jego zwinnosci, postawy, itd a nie rzecz ktora mozna rozwijac w nieskoncoznosc bo moim zdaniem kazda postac ma swoje ograniczenia. Takie rzeczy jak walka mozna rozwinac przez naturalny trenig, tak samo jak sile i szybkosc. Jest to naturalne ale trwa to dlugo i de facto podczas sesji w ktorej gracze przezywaja tam 3-4 dni nie jest to raczej mozliwe.
Mysle ze miesiac czau tam spedzonego rzecz jasna na trenowaniu odpowiedniej cechy to chyba odpowiednia ilosc czasu na zdobycie tego typu zdolnosci. Gdy mu tak powiedzialem - to powiedzial ze to bez sensu. Ja nie wiem czy to jest tak bez sensu - przeciez warhammer to nie matrix gdzie przez komputer wczytuje sie zdolnosci i umiejetnosci do glowy.
Bezie piatek kiedy to znow zaglebiamy sie w mroki starego swiata i zobaczymy jak mu pojdzie.

Acha nie jest to typ ktory jest wszedobylski. Jest taki ktory wszystko oglada i jest ok, czeka do konca opisu a potem dziala. Inni robia tak samo. za wyjatkiem "naszego" gracza ktory po prostu wierzy reszcie reszcie na slowo co zobaczyli.

Ciagle tylko przyspiesza, no chodzmy juz, no robmy cos. i sam gada glupoty niezwiazane z klimatem w stylu kawaly (moglby chociaz wybierac takie ktore moglaby znac jego postac - mroczny tajmniczy elf, malomowny:) )

No nic, jesli ktos ma jeszcze jakis pomysl co zrobic to prosze o pomoc. Bo widze ze nie jestem odosobniony z takimi problemami
 
Awatar użytkownika
PooH
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 21
Rejestracja: czw mar 11, 2004 9:25 am

pn sty 31, 2005 11:21 am

Wydaje mi sie ze najlepszym (i jedynym sensownym rozwiazaniem) jest walkowanie do mozgu pewnych zasad: 'gra sie nie tylko zeby zabijac, zabija sie nie tylko zeby grac'. Moga tez byc drastyczniejsze metody, mozesz go 'dojezdzac' w grze, podkladac mu same klody, coraz to trudniejsze potwory, niech otrze sie o smierc, niech z tej walki wyjdzie w jednym kawalku, ale np. z jakas ogromna blizna - oczywiscie pomniejsz mu odpowiednio wspolczynniki. Skoro mu na nich zalezy, to odczuje ich brak. Staraj mu sie jednak wytlumaczyc, zeby nie tylko zabijal, lecz staral sie zaglebic w intryge, w klimat, w caly swiat. Moze niech inni gracze z nim tez porozmawiaja, niech odczuje ze nie jest to tylko Twoja sugestia i ze tylko Toie to przeszkadza.

Elementy walki wprowadz tylko gdy sa potrzebne, najlepiej jak bedzie ich malo. Jezeli juz bedzie walczyl, to niech to bedzie ciezka walka, niech czesto dostaje przyslowiowe 'baty'. Moze wkoncu sobie odpusci, widzac ze byle jaki potwor moze doslownie mu nakopac, nie dlatego ze ma slabe wspolczynniki, lecz ze jego postac zyje w swiecie Warhammer'a, nieprzyjemnym swiecie gdzie nie ma super-bohaterow ktorzy sa piekni, szlachetni, i kazdy wznoszony jest ponad niebo. Moze chlopak zrozumie... Jezeli nie - pozostaje karnister z benzyna i pudelko zapalek :%&$#:
 
Awatar użytkownika
Seji
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 7523
Rejestracja: czw mar 20, 2003 1:43 am

pn sty 31, 2005 12:35 pm

PooH pisze:
gra sie nie tylko zeby zabijac, zabija sie nie tylko zeby grac

A co, jesli ktos gra, zeby zabijac? I zabija, zeby grac?

Ja na prawde nie rozumiem tego mitologizowania RPG jako rozrywki elitarnej, dla wybranych, rozwinietych intelektualnie i dojrzalych duchowo ;). Moim zdaniem to jest to, o czym pisalem wyzej: rozne oczekiwania wobec RPG. I jesli sie nie wypracuje kompromisu - druzyna nie pojdzie na ustepstwa i tenze gracz takze, to ciezko bedzie to przeskoczyc.

Jako MG powinienes dostowac troche przygody do tego gracza i dac mu ponabijac PDki. Ale on tez powinien nieco spuscic z tonu. Inaczej trudno bedzie sie dogadac.
Ostatnio zmieniony pn sty 31, 2005 1:04 pm przez Seji, łącznie zmieniany 1 raz.
 
Awatar użytkownika
Rado
Grafik
Grafik
Posty: 246
Rejestracja: śr maja 28, 2003 10:08 am

pn sty 31, 2005 12:57 pm

Tak naprawdę- jeśli nie pasuje do drużyny i męczy wszystkich pozostałych- dać sobie z nim spokój. Nie dlatego że kilerstwo jest złe a dlatego że jak wynika z Twojego opisu reszta grupy nie ma ochoty grać w ten sposób.
 
bobr
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 221
Rejestracja: śr sty 30, 2002 3:34 pm

pn sty 31, 2005 1:44 pm

reszta druzyny tak szczerze powiedziawszy wbija w to... dopoki nie staje sie meczacy pod wzgledem rozbijania klimatu.

a tak z innej beczki. Jak jest u was z paleniem papierosow na sesjach ? Bo u mnie tylko ja nie pale a 4 graczy pali. mnie dym nie przeszkadza, ale w trosce o pomieszczenie do gry nie pala w srodku. W zwiazku z czym pojawia sie sporo przerw, zwlaszcza pod koniec. Szczerze mnie to irytuje gdy niemal co pol godziny trza robic przerwe.
Jak wy rozwiazujecie ten problem
 
Awatar użytkownika
CE2AR
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1575
Rejestracja: pn sie 30, 2004 9:17 pm

pn sty 31, 2005 2:08 pm

Twój dom zabroń im palić. Nie twój masz pecha. Pamiętaj, że bierne palenie szkodzi zdrowiu.
 
Awatar użytkownika
PooH
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 21
Rejestracja: czw mar 11, 2004 9:25 am

pn sty 31, 2005 2:26 pm

Seji, ja napisalem 'gra sie NIE TYLKO zeby zabijac ...' etc. Chodzi mi o to ze nie mozna popadac w zbytnie skrajnosci, zeby ktos nie oczekiwal od sesji tylko czystej rzezi, albo samych intryg. Trzeba to wszystko wyposrodkowac, troche tego, troche tamtego i bedzie dobrze :wink:

pozdr.
 
Awatar użytkownika
Seji
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 7523
Rejestracja: czw mar 20, 2003 1:43 am

pn sty 31, 2005 4:36 pm

PooH - a co, jak gracz lubi skrajnosci? ;) To jest strasznie delikatna kwestia, bo ludzie sie obrazaja, jak ich wywalic z druzyny. Ale jesli MG i reszta graczy sie nie moga dograc, to IMO trzeba sobie powiedziec "pa, pa".

A palenie - przerwa co np. 3 godziny, wygon ich na balkon, na mroz, snieg, wiatr, zamiec, zlodowacenie, etc. i niech tam pala :>
Ostatnio zmieniony pn sty 31, 2005 7:24 pm przez Seji, łącznie zmieniany 2 razy.
 
Awatar użytkownika
PooH
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 21
Rejestracja: czw mar 11, 2004 9:25 am

pn sty 31, 2005 7:13 pm

Ajjj a jak lubi skrajnosci no to sory, zwracam honor :d Tylko ja bralem pod lupe 'normalnych' graczy, tych ktorzy nie sa zawodowymi mordercami, jak i nie przodkami sherlocka holmesa (jezeli popelnilem blad w pisowni to sorry!), ale w sumie takie przypadki tez egzystuja w naszym swiecie :wink:
A tak co do mnie, to nie jestem szczegolnie za zbytnia rzeźą, ale czasem taka odskocznia jest potrzebna :D
 
Awatar użytkownika
Kozmoor
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 346
Rejestracja: wt mar 09, 2004 1:33 am

sob lut 05, 2005 8:09 pm

Seji pisze:
Jako MG powinienes dostowac troche przygody do tego gracza i dac mu ponabijac PDki. Ale on tez powinien nieco spuscic z tonu. Inaczej trudno bedzie sie dogadac.


Seji, a od kiedy Mistrz Gry to instytucja charytatywna połaczona ze złotą rybką spełniającą życzenia?
Generalnie Mistrz Gry to osoba najwazniejsza w całej bandzie - to on wkłada najwięcej energii, wysiłku i starań,więc siła rzeczy ma najwięcej do powiedzenia.Skoro MG tej ekipy , oraz gracze sa za graniem w Role playing, a nie roll playing, to czemu mi9eliby wszyscy nagle zmieniać kierunek zabawy ze wzgledu na jednego nieprzystająco-niereformowalnego gościa?Nielogiczne...

Bobr - skoro nadal sie upiera przy swojej koncepcji zabawy to pozegnaj gościa i tyle. Na osłode może skontaktuj go z jakimś MG prowadzącym
klasyczne DiDy, ewentualnie zróbcie na sesji zrzutkę i kupcie mu w ExTra Klasyce obie części icewind Dale'a :)
 
Awatar użytkownika
Seji
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 7523
Rejestracja: czw mar 20, 2003 1:43 am

sob lut 05, 2005 11:23 pm

Kozmoor pisze:
Skoro MG tej ekipy , oraz gracze sa za graniem w Role playing, a nie roll playing, to czemu mi9eliby wszyscy nagle zmieniać kierunek zabawy ze wzgledu na jednego nieprzystająco-niereformowalnego gościa?Nielogiczne...

Poniewaz nie uwazam, ze powiedzenie gosciowi "do widzenia" powinno byc pierwszym zastosowanym srodkiem zaradczym. Najpierw trzeba sprobowac sie dogadac i nie widze problewu w tym, zeby gosciowi dac 5 mint na wykazanie sie. Pod warunkiem, jak pisalem, ze on tez pojdzie na reke. Bo wywalanie kogos z druzyny bez wczesniejszych prob dogadania sie i wzajemnego dotarcia (chocby drobnego) jest malo eleganckie.
 
Awatar użytkownika
Furiath
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3802
Rejestracja: ndz mar 23, 2003 12:10 am

pn lut 07, 2005 8:22 am

Do tytułu dodałem dopisek "problem z niesfornym graczem", aby mniej więcej było wiadomo, o czym traktuje ten topic. Problem jest ogólnoRPGowy, nie tylko Warhammerowy, przerzucam go do na forum Ogólne. Furiath.
 
Awatar użytkownika
Swarog
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 163
Rejestracja: czw lis 27, 2003 8:33 pm

pn lut 07, 2005 11:46 am

[ot mode] Kozi Icewindy byly fajne- mimo ze czysta sieczka to jednak przyjemnie sie to gralo [/ot mode]

A co do gracza to jest jedno proste wyjscie: skoro reszta ekipy nie podziela jego stylu gry to nalezy go porzegnac, jesli zas cala ekipa chce grac tak jak ten "niesforny gracz" MG musi znalezc nowa ekipe :wink: .
Sam mialem kiedys podobny problem z graczem- on mial wszystko i wszystkich w jelicie grubym- chodzil na imprezy i wyrywal panienki /wg niego tak powinno sie grac Kultysta Ekstazy/, a fabule i wszystko inne olewal... Wiec grzecznie mu powedzielismy, ze jego styl gry nam nie odpowiada i przestalismy z nim grac. Nadal pijemy razem piffko, ale juz razem nie gramy....
 
Awatar użytkownika
Breja
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 62
Rejestracja: śr sie 25, 2004 1:19 pm

pn lut 07, 2005 1:17 pm

Bobrze, czy ten niesforny gracz w pierwszej kolejności jest Twoim kumplem a dopiero póżniej jest kolega graczem?
Bo jesli tak , to uważam ze wszystkie rady w stylu"ostrzeżenie, a jak nie posłucha to nara paaaaaa" są psu na bude.
U mnie to własnie tak wyglada, wszysycy ludzie z którymi gram to moi bardzo bliscy kumple.Zdażało sie nie raz, że któryś z nas[zaczynam rymować Yoł! :mrgreen: ] odstawał wyraźnie od konwencji która próbował narzucić MG.W takim wypadku MG był zmuszony przeprowadzać z niesfornym długie i szczere rozmowy w cztery oczy, czesto starał sie naprowadzic go na pożądany klimat poprzez singlowe przygódki, które są bardzo uzytecznym narzędziem w rękach sprawnego MG.Rady Kozmoora sa bardzo cenne, byłoby to chyba najleszpe rozwiązanie, ukazać Twojemu koledze jak inaczej mozna odgrywać postać wojownika, tak żebyś Ty i Twoi koledzy czerpali przyjemnośc z uczestnictwa Niesfornego w sesji.
Pamietaj że MG jest dla graczy a nie na odwrót.
Jeśli pokojowe metody nie przyniosą skutku to zawsze możesz go zabić.
"Nieważne czy to jest przedpotopowiec czy bydłokrad, każdego moge załatwić tak że prowadzący ta postać nie bedzie miał grama pretensji" :razz:
W ten sposób do końca kampanii bedziesz miał spokój, następna bedziesz mógł oprzeć na kim innym.

pozdrawiam
 
Awatar użytkownika
mrufon
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 86
Rejestracja: pn lut 21, 2005 1:06 pm

pn lut 21, 2005 6:54 pm

Wszystkie rady są ok, ale mam wrażenie, że skoro Twój kolega czituje nawet diablo, to inne rozwiązania niż odstawienie go , nie mają sensu. To klasyczny manczkin z syndromem Rambo a to jest niereformowalne niestety...
Takim graczom dziękowałem i nie informowałem o kolejnych sesjach.
Pozdrowienia

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości