Zrodzony z fantastyki

 
Awatar użytkownika
Azirafael
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 245
Rejestracja: czw mar 25, 2004 11:44 am

To się je! - polterowa ksiazka kucharska

wt maja 10, 2005 11:10 am

Ok. Temat o żarełku fandomowego luda jest, ale z tego co zauważyłam - mrrrok i cierrrpienie! - części z tych rzeczy nie da się jeść; ba! na sam widok częsci z co zabawniejszych postów człowiekowi odechciewa się jeść ;)
Dlatego za namową pewnego, nikomu bliżej nie znanego, osobnika (;)) zakładam topick z przepisami na co bardziej zjadliwe formy żywnościowe; tzn. takie, które da się wykonać samodzielnie w domu, bez potrzeby uprowadzenia kota sąsidki, czy innego kanarka młodszego brata/siostry.

Marchewkowy potfór vel Piernik z Marchwi (ciasto ma atest uczestników tegorocznego Konkretu ^^)

Ingrediencje:
- 50 dag mąki
- 50 dag marchwi
- 4 jaja
- 10 dag masła (lub margaryny do pieczenia)
- 5 dag cukru na karmel
- 20 dag sukru (nie na karmel)
- pół paczki proszku do pieczenia (może być mniej)
- kandyzowana skórka pomarańczowa
- opakowanie przyprawy do piernika, lub po łyżeczce cynamonu, imbiru i tartej gałki muszkatułowej

Co i jak z tym fantem?
Marchew utrzeć na tarce o drobnych oczkach; nie polecam miksowania - to ma być tarta marchew, a nie sok.
Przyżądzić karmel - 3 dag cukru rozpuścić na patelni lub w niedużym garnku, zalać 1/8 l wody, zagotować, odstawić do ostygnięcia; uważać by na nowo się nie zcięło - w takim przypadku lekko pogrzać.
Masło utrzeć na pulchną masę, stopniowo dodawać kolejno żółtka, cukier, połowę uprzednio przesianej mąki, proszek, karmel, marchew, przyprawę do piernika i pokrojoną w drobną kostkę skórkę pomarańczową. Wszystko starannie utrzeć.
Ubić pianę z białek. Dodać do masy i ostrożnie wymieszać od czasu do czasu przesypując mąką; zbyt gwałtowne wymieszanie może spowodować "oklapnięcie" ciasta, i zakalec.
Całość wyłożyć do wąskiej formy wysmarowanej tłuszczem i wysypanej mąką. Wstawić do nagrzaneo piekarnika (180 - 190 stopni powinno w zupełności wystarczyć) i piec około 1 godziny. Po tym czasie wyjąć z piekarnika, wyłożyć na deskę i ostudzić.

Smacznego!
 
Awatar użytkownika
Seji
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 7523
Rejestracja: czw mar 20, 2003 1:43 am

wt maja 10, 2005 11:28 am

To ja sie dorzuce moim ulubionym przepisem.

Slataka grecka

- 3 pomidory
- 1 ogórek
- 1 czerwona cebula
- 1 zielona papryka
- 1 czerwona papryka (albo 2 zielone w sumie)
- 20 dag czarnych oliwek (15 sztuk) bez pestek
- 18 dag sera feta
- 100 ml oliwy
- 2 łyżki octu winnego
- sól
- pieprz
- oregano

Wykonanie:
Pomidory pokrój w grubą kostkę (albo w 16stki czy tez 32 - jak najdrobniej w czastki ;P), obranego ogórka w półplasterki (albo plasterki tez jest ok). Paprykę oczyść i pokrój w kostkę o boku 5 mm. Dodaj oliwki. Cebulę obierz, pokrój w talarki (jesli jst duza, to polowki poreczniejsze), dodaj do sałatki. Wymieszaj calosc. Poloz na tym fete pookrojona w kostke. Przypraw do smaku solą, pieprzem i oregano utartymi uprzednio z oliwa (czytaj: polej oliwa z przyprawami). Skrop octem winnym. Do lodowki na godzine. Pycha :).
Ostatnio zmieniony wt maja 10, 2005 12:40 pm przez Seji, łącznie zmieniany 2 razy.
 
Awatar użytkownika
Swarog
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 163
Rejestracja: czw lis 27, 2003 8:33 pm

wt maja 10, 2005 11:29 am

To chyba najbardziej hardcorowy oftopic na poltku :) . "Polterowa ksiega kucharzenia" :wink: .
 
Awatar użytkownika
Seji
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 7523
Rejestracja: czw mar 20, 2003 1:43 am

wt maja 10, 2005 11:33 am

Wiesz, Swarog - jakos od dawna o tym myslalem, ale Azi zaczela robote :)

Ciupke zmodyfikowalem temat. Jesli ktos chce sie podzielic przepisem, niech sie nie waha. A jak sie ich juz uzbiera sporo, to zrobimy z tego PDFa :D.

EDIT
Tak, zrobi sie ksiazke kucharska. Tylko nazwy sie wymysli jakies fantastyczne ;).
Ostatnio zmieniony wt maja 10, 2005 12:04 pm przez Seji, łącznie zmieniany 1 raz.
 
Awatar użytkownika
Drachu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1617
Rejestracja: sob cze 26, 2004 1:50 pm

wt maja 10, 2005 11:49 am

Dobra. Ja teraz ostro głoduję i macham brzuszki, biegam po okolicy, tańcze i pływam (wszystko przez tą czekoladę :P). Ale się z Wami podzielę moim przepisem (jednym z wielu, lubię gotować). Bo wiecie, wakacje idą, więc przepis stricte grillowy. JEdziemy?

Kurza pierś (w sensie cyc) w miodzie.
- Pierś kurczaka - powinno być tego tak z kilogram, bo to przepis dla grupki znajomych.

Marynata
- Ćwierć szkalnki sosu barbecue
- ćwierć szklanki miodu
- 50g masla
- 2 łyżeczki musztardy (ja używam takiej z gorczycą)

I jedziemy. Składniki marynaty wrzucamy do miski i ucieramy. Teraz tak, możemy zrobić to na 3 sposoby.
1. Ucieramy wszystko robotem, co jest najłatwiejsze, ale zmieli gorczycę z musztardy. Będzie smakować tak samo, ale gorzej wyglądać.
2. Ucieramy robotem sos barbacue z miodem i masłęm, a potem dodajemy gorczycę i mieszamy ręcznie.
3. Podgrzewamy masełko lekko i wlewamy do zalewy. Tego jeszcze nie próbowałem, pomysł mojej ukochanej.

Oki. Mamy już marynatę. Teraz myjemy tego kurczaka, solimy, filetujemy, nacinamy go z jednej strony, dokładnie smarujemy tą marynatą i zostawiamy go w niej, niech sobie poleży.

Potem rozgrzewamy grilla. Kładziemy kurczaksa najpierw naciętą stroną do góry, pieczemy, obracamy. Cały czas smarujemy drania resztka zalewy tejże. Jest dość gęsta, więc się da.
I tyle.

Powiem szczerze, że wśród mojej bandy kurczak a'la Drasiu jest hitem sezonu. Oczywiście nie jest to mój pomysł, bo taki przepis już ktoś wymyslił, ale nie będe im mówił.

Jeszcze jedna uwaga odnośnie sosu barbecue. Czasami ciężko go znaleźć nawet w nieźle zaopatrzonych spożywczakach. Uwaga, nie bądźcie desperatami i nie kupujcie tego oryginalnego zagranicznego za dwie dychy. Można kupić takiw podłużnych buteleczkach za jakieś 4 zeta, albo zrobić samemu (da sie z łatwością). Pewnie da się go zastąpić keczupem, ale nie próbowałem. Efekt pewnie będzie inny niz oryginał, ale niekoniecznie gorszy.

Do tego nieźle pasuje surówka z pekińskiej kapusty (pekinska kapusta, tarta marchew, kukurydza i przyprawy).
 
Awatar użytkownika
PSJ
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 52
Rejestracja: pt wrz 24, 2004 12:04 pm

wt maja 10, 2005 12:36 pm

Pasta ai formaggi, czyli dowolny makaron (włoski) z sosem śmietanowo-serowym

Dla 2-3 osób:
-makaron typu "grano duro" (polecam farfalle)
-sery: 2-5 gatunków, w tym min. 1 pleśniowy - w ilości ok. 70-150 g.
-śmietana gęsta ok. 150-200 g.
-cebulka
-oliwa z oliwek
-ewentualnie oliwki zielone bez pestek
-przyprawy opisane poniżej

Bierem makaron włoski, zwany pastą (polskie wynalazki typu "nikti" WYBITNIE się nie nadają. Musi być z pszenicy typ "grano duro", może być made in PL, naprzykład Malmy) i gotujem go zgodnie z przepisem na opakowaniu, w osolonej wodzie. Do wody proponuję dodac trochę oliwy, wówczas makaron nie będzie się sklejał.

W międzyczasie bierzemy ok. dwóch-pieciu gatunków serów, najwyżej jeden żółty, co najmniej jeden pleśniowy, np. niebieski, poza tym camemberty, brie i inne podobne, kroimy w drobne paski lub kostkę, w zależności od gatunku (dojrzałe brie ciężko jest "pokroić", można je raczej "rozmaźgolić" - też wystarczy). Siekamy drobno cebulkę. na patelnię (dużą) wlewamy co nieco oliwy i podgrzewamy gdzieś na 3/4 mocy palnika. W międzyczasie siekamy drobno oliwki (chyba że ktoś ich bardzo nie lubi). Cebulka na patelnię, zeszklić. Zmniejszamy ogień na 1/2 mocy, wrzucamy sery i oliwki. Przez najbliższe parę minut patrzymy, jak sery roztapiają się w jednolitą masę. Nie przypalić! W międzyczasie możemy np. odcedzić makaron, jeśli już gotowy.

Gdy sery się już roztopią i połączą (zamieszać to lekko, np. drewnianą łyżką czy kopyścią), dodajemy przyprawy, np. świeżo zmielony pieprz (dużo), oregano, tymianek. (wszelkie zielone zioła się nadają). NIE SOLIĆ! Sery są i tak słone. Zmniejszamy ogień prawie na minimum i dodajemy śmietanę w ilości "na oko", mieszamy - sos powinien być gęsty, ale dający się nakładac łyżką :). Trzymamy na ogniu koło minuty, potem dodajemy odcedzony (!) makaron i mieszamy - sos ładnie się nam połączy z kluchami. Podawać na talerze. Pasuje białe wino pół-wytrawne lub wytrawne. Przy odrobinie wprawy do zrobienia (łącznie z gotowaniem makaronu) w ok. 20 minut (!!!) Bardzo sycące i dość ciężkostrawne. 100% wegetarian, jeśli kogoś to obchodzi (mnie nie...)[/b]
 
Awatar użytkownika
Swarog
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 163
Rejestracja: czw lis 27, 2003 8:33 pm

wt maja 10, 2005 12:40 pm

Ok, ok zeby nie bylo, ze tylko sie nabijam dorzuce cos od siebie.

"Papryka w winie a`la Swarog", lub jak nazywaj to znajomi "Swarooog! Zrob to **** wie co z papryki" :wink:

Skaldniki /powiedzmy, ze dla 2 osob- zalezy kto jak pojemny ma zoladek/:
- papryki: duze, ladne powiedzmy 2 czerwone, zolta i zielona /ot tak zeby bylo ladnie i kolorowo/
- cztery zabki czosnku
- oliwa z oliwek /musowo xtra virgin!/
- biale, wytrawne wino /najlepiej butelka- co zostaje to sie do gotowej potrawy wypija :) /
- sery: preferuje z zoltym i topionym, choc musze przyznac ze z brie tez jest bardzo dobry /zdecydowanie jednak odradzam mozarelle/

No i bajecznie proste przygotowanie:
- kroimy papryke w kostke /niezbyt male, ale tez nie za duze/. Najwazniejsza sprawa: nie wyrzucmy pestek z papryki!
- trzemy zolty ser na tarce /obojetnie jaka wielkosc zalezy od upodoban/, topiony w drobna kostke /brie na plasterki/
- nalewamy oliwy na patelnie, wsypujemy pestki z papryki /nie wszystkie rzecz jasna- powiedzmy mala garsc/, i dorzucamy nieobrane zabki czosnku!
- delikatnie to wszystko podgrzewamy uwazajac, zeby pestki papryki sie nie przypalily. Czosnek musi sie zrumienic, a lupina z niego zejsc, kiedy to nastapi wyciagamy go z patelni, obieramy ze skorki, kroimy w plasterki, wrzucamy na powrot na patelnie
- dodajemy papryke i dolewamy wina / do smaku i zaleznie od ilosci papryki- ja wlewam srednio okolo 200 ml/
- dusimy papryke do zmiekniecia
- kiedy papryka jest miekka odparowujemy ja troszeczke /naprawde troszeczke- dosc duzo "sosu" mimo wszystko powinno pozostac/, poczym ukladamy na wierzch uprzednio przygotowany ser
- smazymy pod przykryciem, az ser sie nam pieknie rozpusci, po czym doprawiamy bazylia i oregano /nie za duzo bo zbije smak sera i wina!/
- podajemy na plaskich talerzach z bagietka + resztka wina
- voila!

Dla eksperymentatoow: nie radze dorzucac miesa- zabija smak. Z miesem jest inna wariacja tej potrawy- bez wina i z jajkiem :D .

pozdrawiam i zycze smacznego
 
Awatar użytkownika
Frono the Universe Master
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 1
Rejestracja: pn lut 28, 2005 6:35 pm

wt maja 10, 2005 1:28 pm

No to ja zapodam taki pszepis na takie jedno coś, mniamniuśne, moje ulubione

Kanapka a'la Władca Wszechświata(Frono the Universe Master) (nie wiem na ile osób):spoko:

- pieczywo Białe
-puszka tuńczyka
-Żółty ser
-biały ser
-Musztarda
-Majonez


Co robić:
otwierasz tuńczyka i wrzucasz go do miseczki,dopełniamy po połowie objętości tuńczyka białym i żółtym serem. Ze 3 łyżki musztardy i 2 majonezu(lubisz ostrzejsze?:evil: zmieniasz proporcje.).Ogólnie o to chodzi żeby wszystko zmieszać :razz:

powstałą pastę rozsmarowujemy słuszną warstwą na chlebie(można podawać na gorąco:evil: , wtedy chleb zastępujemy bułką) i podawać.

SMACZNEGO :spoko:
Ostatnio zmieniony wt maja 24, 2005 12:34 pm przez Frono the Universe Master, łącznie zmieniany 1 raz.
 
Awatar użytkownika
Wojewoda
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 902
Rejestracja: wt paź 28, 2003 9:21 pm

wt maja 10, 2005 4:08 pm

Przepis brzmi mocno nieciekawie ale uwierzcie mi... jest dobre :)

Dip Serowo-Czosnkowy

Potrzebne:
-Ser Żółty (jakiś suchy może być, taki dobry do starcia, polecam Cheddara)
-Majonez
-Śmietana (IMO 12%)
-CZOSNEK
-Sól, Pieprz, Oliwa

Wykonanie:
Proste jak słońce :) Ścieramy ser (najdrobniej jak można). Mieszamy go z majonezem i śmietaną (te dwa najlepiej w proporcji odpowiednio 2 do 3), wyciskamy czosnek (ja lubie jak najwiecej :) ), dodajemy odrobinkę oliwy, pieprz, sól i gotowe. Sera zawsze daję dużo, ale to już zależne od upodobań.

Podawać z pomidorami i przyrumienionymi na patelni albo w piekarniku kawałkami bagietki. Smacznego :)

IMHO pomysł ze zrobieniem PDFa przegenialny i popieram w całej rozciągłości.

P.S->Azi, czy to jest właśnie ten topic, który ci poleciłem założyć? :razz:
 
Awatar użytkownika
M.K.
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 316
Rejestracja: sob maja 01, 2004 10:16 pm

wt maja 10, 2005 4:22 pm

ech... Ja umiem zrobić tylko spaghettii i lasagne :) Trzeba sie troche podszkolić :)
 
Awatar użytkownika
Chrzaniak
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 454
Rejestracja: ndz sty 16, 2005 5:08 pm

wt maja 10, 2005 4:40 pm

To i ja się dorzucę tzw. przekąską...

Patata - czyli hinduski odpowiedznik chleba ;)

Mąka
Woda

Mieszamy to tak dokładnie, jakbyśmy malowali figsy. :razz:
Potem trzeba to ugnieść, obtoczyć w mące (panierce), rozpłaszczyć i na
patelnie. Dobre do pogryzania podczas oglądania TV.

PS: Super ten pomysł z PDF'em.
 
Awatar użytkownika
Seji
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 7523
Rejestracja: czw mar 20, 2003 1:43 am

wt maja 10, 2005 4:55 pm

Chrzaniak pisze:
Mieszamy to tak dokładnie, jakbyśmy malowali figsy

Podaj propocje dla tych, co nie maluja ;P
 
Awatar użytkownika
Neverwinter
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 864
Rejestracja: pn lut 16, 2004 9:34 am

wt maja 10, 2005 8:02 pm

Seji pisze:
Podaj propocje dla tych, co nie maluja ;P

Tak dokładnie, jak gdybyśmy mieli operować samych siebie na otwartym sercu ;) .
 
Awatar użytkownika
Seji
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 7523
Rejestracja: czw mar 20, 2003 1:43 am

wt maja 10, 2005 8:33 pm

To ja jeszcze dorzuce, 2 razy ziemniaki :)

Tortilla Espanola
Składniki (3 osoby ale tak naprawde to mozna zjesc samemu;)
4 jajka, ziemniaki (2? 4?w sumie jak ktoc che), cebula, oliva z olivek - olej

Ziemniaki pokroic w cienkie plastry, cebule posiekac w kostke. Podgrzac olej na patelni, dodac ziemniaki i cebule, smazyc na wolnym ogniu ok 30 minut (mozesz smazyc na wiekszym ogniu az beda miekkie ;)). Odcedzic olej. Jajka wymieszacna jednolita mase, posolic, dodac ziemniaki i cebule, wymieszac. wlac troche oleju na patelnie i przelozyc na nia mieszanke. smazyc na wolnym ognu ok 5 minut z kazdej strony. (obracac przy pomocy talerza).

Komentarz: z doswiadczenia najbardizej upierdliwe jest smazenie ziemniakow. Wiec mozna pokroic w polplasterki, wiorki, kostke, etc. - im mniejdze kawalki, tym szybciej sie robia. Mozna jest na zimno, na cieplo, jak kto lubi.


I moja, khem, specjalnosc, ziemniaki z piekarnika :P

Ziemniaki
boczek wedzony
folia aluminiowa

Sos:
jogurt Bakomy
sereg bialy (np Bieluch)
czosnek
wszystkie przyprway, jakie sie nawina ;) lub czubryca

Bierzemy ziemniaki, obieramy - ile kto chce. Kroimy, jesli trzeba, na pol lub na 4 (zeby byly wszytskie mniej wicej tej samej wielkosci). Kroimy boczek. Kazdy ziemniak (kawalek ziemniaka) kroimy na pol, miedzy polowki wsadzamy kawalek boczku, calosc owijamy folia aluminiowa. Jak jzu owiniemy wszytskie,w sadzamy do piekarnika - i tu tricky part: trzeba piekarnik wyczuc. Na pierwszy raz proponuje temperature 180 i godzine grzania (jak ktos ma termoobieg, niech wlaczy). Po godzinie sprawdzamy - ziemniaki powinny byc przyrumienione, w srodku miekkie, boczek upieczony. Jesli wyjmiemy je za wczesnie, ebda jak ugotowane. Ogolnie czas pieczeni jest miedzy 45 minut a 90 minut. Zalezy od kuchenki, mocy, wielkosci ziemniakow.

Jaks ie pieka, robimy sos: kubek (lub dwa) 0,5 litra jogurtu Bakomy (najbardziej gesty) mieszamy z pudelkiem (lub dwoma) serka typu Bieluch (jest to zagestnik - jogurt po rozmieszaniu robi sie rzadki). Do tego wrzucamy ile kto lubi rozgniecionego czosnku (ale minimum IMO to 2 zabki na kubek jogurtu) i takie przyprawy, jak lubimy (vegeta, pieprz, pieprz zilowy, ziola prowansalskie, oregano, etc.). Ewentualnie mozna kupic czubryce (takie ziolko) i zrobic sos tylko z nim - pycha.

Jak nam sie upieka ziemniaki, wrzucamy w jedna miche (wciaz w folii), podajemy w miseczkach sos. Cala banda (na sesji, imprezie, etc) ma teraz polgodzinne zajecie ;).

Rzecz banalnie prosta, tania, najlepiej smakuje kolo 2 w nocy ;).


BONUS

Obcy sluz/Marsjanski szlam

Paczka szpinaku (lub pol paczki - ile kto zje)
kilka jajek
przyprawy, czosnek, cebulka, etc

Szpinak zamrozony (lub swiezy) rzucamy w garczek na olej, zeby rozmarzl/odparowal/podsmazyl sie. Jak jest juz suchy, wbijamy kilka jajek, sypiemy przyprawy, czosnek (rozgnieciony). Calosc mieszamy, az do uzyskania pozadanej konsystencji zielonego czegos. Podajemy z pieczywem lub bez ;).

Jak ktos chce cos do tego dodac - mieso, cebule, etc, to trzeba wrzucac tak w polowie robienia sie szpinaku, zbey sie podsmazylo.
Ostatnio zmieniony czw wrz 29, 2005 1:41 pm przez Seji, łącznie zmieniany 2 razy.
 
Awatar użytkownika
Ra-V
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1490
Rejestracja: ndz mar 16, 2003 8:08 pm

wt maja 10, 2005 8:37 pm

To ja tez cos dodam od siebie :)

Makaron z brokułami w sosie śmietanowym.

60g masła
1 duża cebula drobno posiekana
450g makaronu wstążki
460g brokułów podzielonych na różyczki
150 ml gorącego bulionu warzywnego
1 łyżka mąki
150 ml niskotłuszczowej śmietany
60 g mozarelli (startej)
świeżo starta gałka muszkatołowa
sól i biały pieprz
plastry jabłka do dekoracji

W duzym rondlu, na małym ogniu, rozpuścić masło, dodać cebule i smażyć 4 min. Włożyć makaron i brokuły. Smażyć 2 min ciągle mieszając. (tak, smażymy, a nie gotujemy makaron on troche zmieknie w wywarze) wlać wywar warzywny, zagotować, a następnie zmniejszyć ogień i zostawić na kolejne 12 min. Doprawić solą i białym pieprzem.

W tym czasie w rondlu na średnim ogniu rozpuścić pozostałe masło, dodać mąkę i smażyć 2 min. Do tego stopniowo dolewać śmietanę doprowadzając do wrzenia, a do tego dodać ser, doprawić solą i niewielką ilością gałki muszkatołowej (szczególnie uważajcie na gałke bo ma bardzo charakterystyczny smak).

Uwaga, odcedzony makaron i brokuły polać sosem serowym i gotować 2 min, od czasu do czasu mieszając.

Przełożyć na głęboki półmisek, udekorować plastrami jabłka.

Wygląda i smakuje świetnie :spoko:
 
Awatar użytkownika
Richard Hade
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 40
Rejestracja: wt kwie 06, 2004 1:52 pm

wt maja 10, 2005 9:14 pm

A ja nic nie dodam. Nie bede zdradzal zadnych sekretow swojej kuchni ;). Jedyne co, to moge zaproscic na zlot redakcji i tyle :P. Powinno byc to co zawsze plus moze jakas niespodzianka...
 
Awatar użytkownika
Ra-V
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1490
Rejestracja: ndz mar 16, 2003 8:08 pm

wt maja 10, 2005 10:07 pm

Podaj przepis na pizze :hahaha:


p.s. nie no dobra byla :razz:

p.p.s o i ja bym chcial jeszcze recepture na to co razem przesaczalismy :spoko:
 
Awatar użytkownika
Wojewoda
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 902
Rejestracja: wt paź 28, 2003 9:21 pm

wt maja 10, 2005 10:32 pm

Przepisy Ra-Va i PSJota brzmią conajmniej dobrze :)
 
Awatar użytkownika
Azirafael
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 245
Rejestracja: czw mar 25, 2004 11:44 am

wt maja 10, 2005 11:24 pm

Maj turn ^^

Sałatkołak Alfa
- dwie puszki tuńczyka (najlepiej w sosie własnym)
- puszka kukurydzy
- puszka czerwonej fasoli
- majonez
- pieprz, sól; może tez być czosnek.

Po odcedzeniu "ingrediencji" wszystko mieszamy, dodajemy majonez, przyprawy. Na 15 minut do lodówki, żeby się schłodziło i ciut "przegryzło" między sobą.

Sałatkołak Omega
- minimum główka czosnku (mogą być dwa opakowania czosnku w granulacie)
- 3 woreczki ugotowanego i ostudzonego ryżu
- pół kilograma ogórków kiszonych (jak ktoś woli mogą być korniszonki)
- puszka kukurydzy
- majonez, kwaśna śmietana lub jogurt naturalny
- koperek
- sól i pieprz do smaku

Czosnek obrać, przecisnąć przez praskę, dodać do ryżu. Ogórki pokroić w kostkę, posiekać koperek, dodać do ryżu. Dodać też odcedzoną kukurydzę, majonez/śmietanę/jogurt, sól i pieprz wg uznania. Wymieszać starannie, tak, żeby nie było grudek czosnku (średnio przyjemne doświadczenie). Odstawić do lodówki na 15 minut do "przegryzienia się".
 
Awatar użytkownika
Richard Hade
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 40
Rejestracja: wt kwie 06, 2004 1:52 pm

wt maja 10, 2005 11:32 pm

Nie ma bata Ra-V, ja tam receptury na przesaczane trunki nie oddam 8). Jak mowisz, ze dobra to sie nie czepiaj, bo wiecej nie dostaniesz ;), albo otrzymasz wersje typu: :sprint:
 
Awatar użytkownika
Supr
Moderator
Moderator
Posty: 117
Rejestracja: sob kwie 09, 2005 10:50 pm

wt maja 10, 2005 11:32 pm

Azirafael, a bez fasolki ujdzie? Tylko nie mów, że można zamiast jej dać grochu lub soji... Domyślasz się dlaczego? :o
 
Awatar użytkownika
Dunadan
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 43
Rejestracja: pt kwie 15, 2005 8:41 pm

wt maja 10, 2005 11:45 pm

Ja mam ciekawą rzecz. Uwaga - to jest autentczyna potrawa:

Souris a la creme

Składniki:
12 tłustych myszy
1 szklanka mąki
1 kawałek boczku ( boczek karibu... ale można zastąpić wieprzowiną )
sól, pieprz, goździki, alkohol etylowy

"Myszy oberzeć ze skóry i wypatroszyć, nie usuwając przy tym główek, umyć, włozyć do garnka i zalać do pokrycia alkoholem. Zostawić na dwie godziny. Boczek pokrajać w drobną ksotkę i wysmażyć z niego wiekszość tłuszczu. Wyjąć tuszki z alkoholu i obtoczyć w mące z solą i pieprzem, ułozyć na patelni i smażyć około 5 minut ( patelnia nie może być za gorąca, bo delikatne mięsa wyschnie, stając się włókniste i łykowate ). Następnie dodać szklankę alkoholu i 6-8 goździków. Przykryć patelnię i przez kwadrans dusić na małym ogniu. Sos śmietanowy przyrządzić jak zwykle. Oblać tuszki gotowym sosem, przykryć i zostawić przed podaniem w cieple na 10 minut."

Przepis wymyślony przez Farleya Mowata i przedstawiony w książce "Nie taki straszny wilk" ( polecam! ). Facet był naukowcem którego wysłano na badanie populacji wilków w pn Kanadzie. Gościu żeby udowodnić że wilki mogą się żywić prawie wyłącznie myszami, przez pół roku jadł same myszy... i przy okazji wymyślił potrawę :) Nigdy nie jadłem ale chciałbym kiedyś spróbować...
Ostatnio zmieniony śr maja 11, 2005 12:10 am przez Dunadan, łącznie zmieniany 1 raz.
 
Awatar użytkownika
Mort
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 113
Rejestracja: sob maja 03, 2003 9:12 pm

śr maja 11, 2005 12:06 am

Seji pisze:
I moja, khem, specjalnosc, ziemniaki z piekarnika :P

<ciach>
BONUS
Obcy sluz/Marsjanski szlam


Oba przepisy testowałem - jadalne i nawet smaczne (zwłaszcza sos do ziemniaków) :P
 
Awatar użytkownika
Seji
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 7523
Rejestracja: czw mar 20, 2003 1:43 am

śr maja 11, 2005 12:23 am

Mort pisze:
Oba przepisy testowałem - jadalne i nawet smaczne (zwłaszcza sos do ziemniaków)

Nawet? Phi. Nastepnym razem dostaniesz sam szpinak :P.
 
Awatar użytkownika
Azirafael
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 245
Rejestracja: czw mar 25, 2004 11:44 am

śr maja 11, 2005 10:20 am

Supr napisał:
Azirafael, a bez fasolki ujdzie?


Od biedy przejdzie; zawsze można czymś fasolkę zastąpić. Ale bez fasolki to nie to samo.
Z kolei w "sałatkołaku omega" zamiast ryżu można dodać drobny makaron.

BTW - "sałatkołaka alfa" można było spróbować w wresji mocno okrojo9nej na zeszłorocznym Kłakonie. Aczkolwiek nadal mam uraz do tych, co go wystawili na parapet , przez co szlag go trafił...
 
Awatar użytkownika
Swarog
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 163
Rejestracja: czw lis 27, 2003 8:33 pm

śr maja 11, 2005 11:33 am

Azi pisze:
BTW - "sałatkołaka alfa" można było spróbować w wresji mocno okrojo9nej na zeszłorocznym Kłakonie. Aczkolwiek nadal mam uraz do tych, co go wystawili na parapet , przez co szlag go trafił...

Eee tam przesadzasz! Dzieki temu salatkola zaczal zyc wlasnym zyciem :razz: . I pomimo nieciekawego wygladu /eufemizm/ byl calkiem smaczny! :D
 
Awatar użytkownika
Azirafael
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 245
Rejestracja: czw mar 25, 2004 11:44 am

śr maja 11, 2005 11:36 am

Jak takiś twardy to na zlocie zrobię obydwa sałatkołaki ;) Udowodniono bowiem, że sałatkołaka można zrobić nawet na woodstockowym polu namiotowym :P
 
Awatar użytkownika
Frono the Universe Master
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 1
Rejestracja: pn lut 28, 2005 6:35 pm

śr maja 11, 2005 12:30 pm

Co do sałatek tudzież sałatkołaków...
Ja je tworze tak:
-otwieram lodówkę
-to co sie rusza rozwalam fireballem
-resztę wrzucam do jakiejś miski
-mieszam i ...
-...wychodz całkiem znośna sałatka(gdyby zaczęło sie ruszać to parę razy kijem cza zmienkczyć)
:razz:

Z PDF super pomysł (TH3 L33T 1D34) :D
 
Awatar użytkownika
zetwues
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 416
Rejestracja: sob kwie 10, 2004 10:32 am

śr maja 11, 2005 1:51 pm

Ja też mam przepis, od kiedy zjadłem zakochjałem sie w nim ! Jest tak prosty i smaczny, że masakra.

Masakryczne naleśniki
-robicie naleśniki
-na osobnej patelni grzejecie pokrojone drobno pieczarki i jajko ugotowane na twardo (wszystko musi być ładnie pokrojone w kosteczkę)
-dodajecie pietruszki
-mozna dodac tartego sera do środka
-naleśniki gdy są już gotowe trzeba wypchac nadzieniem z pieczarek i jajka wtedy zawijacie (bla bla bla)
-do lodówki na godzinkę
-odsmażacie na patelni (nigdy w piekarniku , ani mikrofali !)
-polewacie keczupem

... i jecie dobre żarcie !
 
Awatar użytkownika
Ion
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 47
Rejestracja: czw lis 25, 2004 7:40 pm

śr maja 11, 2005 4:58 pm

Fondue

Przepisów na Fondue jest ci zatrzęsienie. Można sobie robić Fondue jak pierwotnie u Szwajcarów (Asteriks w Helwecji - kto czytał, ten wie), można burżujsko siedzieć w domciu i zajadać się Fondue z kociołka kupionego specjalnie do tego celu. A teraz Fondue a la nie mam środków na kociołek, lubię roztopiony ser:

- kostka sera (wiem że kostka jest pojęciem względnym - należy zwarzyć na ilość osób i rozmiar żołądka)
- czosnek(ząbek wystarczy) lub cebula
- coś co w domu ma zapewne większość - piwo lub wino białe> Uprzedzam ew. pytanie (identyczne zadał mi kiedyś znajomy): "A może być Comandos?". Nie, nie może. Napisane jest - wino. Comandos, ani inne cudo za trzypiędziesiąt winem nie jest(tak jak i wszystko co ma w składzie napisane: wino owocowe, regulator, emulgator i inne cuda nie widy)

Garnek/ patelnię nacieramy ząbkiem czosnku lub cebulą. Rozgrzewamy tak płytkę jak i garnek/patelnię. W międzyczasie kroimy ser na mniejsze kawałki (bez ładu i składu - rzecz by nie były za duże. W zależności od inwencji artystycznej, możemy wycinać kawałki w kształcie Wielkiego Cthulhu). Czekamy jeszcze 4...3...2....1... sekund - w tym momencie mamy rozgrzaną patelnie/garnek. Otwieramy wino lub piwo i nalewamy do patelni/garnka - nie dużo, posługując się żargonem barowym - na jeden palec. Teraz nam w kuchni śmierdzi, bo taką właściwość ma gotujące się piwo/wino. Nie przejmujemy się tym (będzie dobre) i żałując że nie mamy okapu czekamy chwilę aż wino/piwo trochę się wygotuje i wrzucamy kawałki sera. Bierzemy w dłoń drewnianą łyżkę i mieszamy cały czas, baczą aby nam się serek nie przypalił i równo stopił. Kiedy już się stopi, możemy przystąpić do konsumpcji. W pewnych wersjach tego dania, serek topi się non stop w kociołku zawieszonym nad ogniskiem, a my podjadamy go zmaczając w nim kawałek chleba. Skromniejsza wersja mówi o siedzeniu przy stole, jednak już bez ogniska, jednak ciągle z chlebem na widelcu. Ale, jak wiadomo, nie mamy tego zestawu bo nas nie stać, to wywalamy Fondue na talerz. Po krótkiej chwili serek schłodzi się, i będzie przypominał serowy placek. I co z tego się pytam? Ważne, że dobre.

Smacznego oczywiście.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość