Zrodzony z fantastyki

 
Awatar użytkownika
bjorn
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 122
Rejestracja: wt mar 18, 2003 7:32 pm

Żli i zieloni...

pn cze 09, 2003 9:03 am

Przed Wami kolejna mini -sonda:)

Jakie są "siły zła" na Waszych sesjach? Jak przedstawiacie np. goblinoidy - jako glupawe, rozproszone po swiecie i niezorganizowane mieso armatnie? A moze jako niebezpieczne, inteligentne, zlosliwe i obce ludziom istoty? Czy naprawde sa zle, czy po prostu inne, niezrozumiale dla ludzi, obce; oczernione przez lata zbrojnych konfliktow? I ostatnie pytanie - czy zdarzylo Wam sie grac kiedys postacia z drugiej strony barykady?
 
Awatar użytkownika
Furiath
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3802
Rejestracja: ndz mar 23, 2003 12:10 am

pn cze 09, 2003 9:56 am

Najpierw odpowiedź na drugie pytanie. Prowadziłem swego czasu kampanie dla zielonoskórych - gracze wcielili się w elitarny oddział lokalnego goblińskiego przywódcy. W drużynie byli - orkowy wojownik Szarpacz, gobliński fanatyk Kinishedudu, goblińska szamanka Mama Żuja i technik gobliński (zapomniałem imienia ale chyba Krwistośmieć). Druzyna była zła i złośliwa, chociaż jej członkowie byli względem siebie w miarę lojalni. Kampania pozwoliła na rozwinięcie kilku fanatastycznych motywów - wyścigi pumpwagonów, przeniknięcie na teren wroga (miasto ludzkie), dowództwo nad wyprawa wojenną na małą faktorię krasnoludzką, a także krwawe rozprawy z orkowymi i goblińskimi klanami rywalizującymi o przywództwo. Było wiele radości.

Moja wizja zielonych - zieloni to zieloni. Bardzo podoba mi się ujęcie tej rasy przez kodeks bitewniaka. Wystarczy spojrzeć na same ilustracje i już można "poczuć" tę wspaniałą rasę. Nie podoba mi się Jezkov i nie lubię takich neiczystych zabiegów w stylu "oni są tacy jak my, tylko po drugiej stronie więc trzeba ich demonizować". Nie. Brudni, brzydcy i zieloni mówi więcej. Zielonoskórzy grają nieczysto, lubia plugawstwo i zdradzieckie zagrywki. Cierpienie i ból innych sprawiają im przyjemność (tj. sa złośliwi). Nie oznacza to bynajmniej, by byli głupi, ograniczeni, czy prymitywni. Hm... no może orków bym tutaj nieco ugłupił, ale gobliny są zawsze u mnie supergroźnym bo inteligentnym przeciwnikiem (który atakuje zawsze w masie). Połączenie inteligencji z wielką liczbą to smierć dla wrogów...
 
Lucas Draco
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 80
Rejestracja: pt maja 23, 2003 4:19 pm

pn cze 09, 2003 11:59 am

Główne siły "zła" jakie preferuję jako MG to organizacje wampirów lub np. skavenów. Gobliny i orki zazwyczaj używane są jako środek odciągający uwagę od intrygi na drobną chwilę po której okazuje się, że ktoś ważny zniknął itp. Zorganizowana grópa wampirów z przedstawicielami w ważniejszych instytucjach są dla mnie zarówno wyśmienitym przeciwnikiem jak i pracodawcą, który pod pozorami działania na kożyść państwa załatwia swoje własne mroczne sprawy.
I tu pojawia się grópa nic niepodejrzewających postaci, która chcąc oddać przysługę swojemu ukochanemu miastu może znaleźć się po niewłaściwej stronie barykady.

Nielubię grać innymi rasami niż ludzie i tylk raz grałem w grópie skavenów.
 
Awatar użytkownika
Szczur
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3991
Rejestracja: ndz mar 16, 2003 8:48 pm

pn cze 09, 2003 10:12 pm

Gobosy jak to gobosy - zdanie dość zbliżone do Furiatha, nie będą się dłużej rozwodził bo oczy mi się kleją.
Zazwyczaj są dość groźnym przeciwnikiem dla graczy przez swoją liczebność oraz 'zwierzęcy' spryt. No i niektórzy gracze nie mają w zwyczaju traktować ich poważnie...do czasu :wink:
A ulubioną bandą z drugiej strony barykady są skaveny - mam do nich jakiś sentyment (no i sporo wiedzy :razz: ) - złośliwe, przebiegłe, występujące w masie, no i czasami (dość nieczęsto) z którąś ze swoich paskudnych broni :razz:

Co do grania po tamtej stronie - prowadziłem kiedyś moim graczom dziką jednostrzałówkę w której byli skavenami, kilka przygód za zielonych no i raz nawet mieszaną drużynę (DE, nekromanta, kultysta, i ktoś tam jeszcze).
W sumie to jest niezłe rozwiązanie od czasu do czasu - ale zdecydowania wolę po klasyczne rozgrywki - bo innaczej graczom za łatwo znika sumienie :wink:
 
Awatar użytkownika
Seji
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 7523
Rejestracja: czw mar 20, 2003 1:43 am

pn cze 09, 2003 11:01 pm

A ja ciut inaczej: u mnie zle sily to chciwosc, klamstwo, zlosc, zazdrosc, nienawisc... Niezaleznie od rasy.
 
Awatar użytkownika
Dhaerow
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 495
Rejestracja: wt maja 20, 2003 1:51 pm

śr cze 11, 2003 3:15 pm

U mnie goblinoidy przypominają trochę barbarzyńców. Dzika i pierwotna kultura, koczowniczy tryb życia itd... W moim wfrp wszyscy przeciwnicy są niebezpieczni w tym i ci zieloni ;) Gobliny występują w dużych ilościach, hobgobliny są dobrze zorganizowane, a orki dzikie i zajadłe ;)
Co do grania po tamtej stronie to ani mi, ani moim graczom się to nie zdarzyło, wolimy tradycyjne sesje.
 
Chaon
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 6
Rejestracja: śr cze 11, 2003 8:39 pm

czw cze 12, 2003 12:36 pm

U mnie zieloni mogą być poważnym zagrożeniem, nawet w małych grupach - ostatnio dwaj moi gracze (krasnolud i elf - początkujący) o mało co nie przypłacili życiem starcia z dwoma goblinami i goblińskim berserkerem. Trochę nie podoba mi się wizja zielonych w WFB - robią z nich pajaców, poprzez głupawe teksty, głupawe nazwy ("shiny stuff" itp.). W WFB goblinoidy mają image jak ogry w gumisiach - orkowie są duzi i głupi (jak duże ogry) a gobliny mała, złośliwe i ciągle dostają w dupę (jak Toadie). U mnie goblinoidy są złe, przebiegłe, okrutne i wcale nie zabawne (no, prócz snotlingów :) ).
 
Wrzos
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 29
Rejestracja: pt lip 11, 2003 6:38 pm

sob lip 26, 2003 11:58 pm

Wszystko ładnie, pięknie. Nie pozostaje mi nic innego jak tylko zgodzić się, że goblinoidy nie są takie głupie jak je malują, i że większość graczy popełnia błąd lekceważąc je.
Tymczasem wszystko tu wygląda tak czarno/biało. Gobliny to te złe i należy je tępić.:(
Nie staję oczywiście w obronie tej rasy ale jako MG chciałbym zachować choć trochę obiektywizmu.
Nie da się zaprzeczyć, że goblinoidy - jako spaczone przez chaos i wysługujące się mrocznym bogom - pragną zniszczenia ludzkiej rasy. Będąc jednocześnie bardzo plennymi, potrzebują coraz więcej nowych terenów, by zaspokoić swoje potrzeby terytorialne. Wydaje mi sie jednak, że są one ofiarą niekorzystnego splotu wydarzeń. Z jednej strony "dobre rasy", a zwłaszcza krasnoludy, które nie chciały dopuścić do ich migracji na zachód ze Wschodnich Pustkowi Chaosu (widzę tu trochę analogii do sytuacji Imperium Rzymskiego, które znacznie ucierpiało gdy liczne plemiona barbarzyńskie uciekały przed Hunami). Z drugiej strony, pewna podatność na manipulację goblińskiego gminu ze strony sił chaosu, która czyni go świetnym narzędziem do inwazji "cywilizowanego świata".
Są zapewne wśród goblinoidów jednostki, które nie poddają się indoktrynacji. Jest to jednak klasa rządząca - kacykowie i ich świta - którzy wzamian za przychylność bogów zdobywają bogactwa i przedłużają panowanie swoich dynastii.
Ja jednak nie odzierałbym ich z wszystkich uczuć wyższych - miłości, przyjaźni, lojalności, poczucia piękna, szacunku do życia. Oni po prostu są w zbyt trudnej sytuacji by zajmować się takimi błahostkami.
Może podręczniki tego nie pokazują, ale z pewnością zajmują się oni jakąś sztuką i nie cała pochodzi ona od chaosu. Może tworzą piosenki (np. pieśni bojowe, marszowe albo kołysanki dla swoich dzieci) lub ciekawe ozdoby garncarskie.
Cóż, nigdy się tego nie dowiemy, bo w końcu brudni, brzydcy i zieloni muszą być źli.

"A teraz z innej beczki" - jak to mówił Monthy Python - graliście kiedyś praworządnym chaosem? Mi się zdarzyło, choć pewinie była to fanaberia mojego MG albo urojenia mojej psychotycznej postaci. W każdym razie było super i każdemu polecam wiarę w Zuvassina i Necoho (o ile tak to się pisze) z oficjalnego zresztą dodatku opisującego Kislev.
Samozaprzeczające się dogmaty wiary w niewiarę + bycie wynaturzonym potworem, który niszczy chaos to jest to!!

Wrzos
 
Awatar użytkownika
Norman
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1037
Rejestracja: pn wrz 29, 2003 1:56 pm

pn wrz 29, 2003 3:06 pm

Nie zdarzyło mi sie jeszcze żeby któryś z moich graczy nie docenił zielonych, są zabujczy w swym pędzie do zatracenia i brakiem instynktu samozachowawczego. Jednak jako wroga wole coś subtelniejszego, kogoś z pogranicza mrocznych sił, może jeszcze nie kultyste ale już istote zdeprawowaną i sliską, kogos kogo bronią jest pieniądz i ambicja i kto potrafi robić z nich użytek.
 
Awatar użytkownika
Faust
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 695
Rejestracja: czw gru 25, 2003 3:08 pm

wt sty 20, 2004 12:58 pm

A moim zdaniem dobry goblin to martwy goblin :mrgreen:
U mnie na sesjach gobosy sa pokazane raczej sztampowo.. Po prostu kolejny potwor do zarzniecia :mrgreen:
 
Awatar użytkownika
ghoulas
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 313
Rejestracja: wt paź 28, 2003 12:42 pm

pt sty 23, 2004 10:35 am

Zdarzyło mi się kiedyś poprowadzić drużynkę krasnoludów chaosu, i patrząc przez ten pryzmat dla mnie źli to poprostu innowiercy, mający swych złych i żądnych krwi,śmierci itp. bogów i wierzący w nich z całym fanatyzmem i tak staram się ich przedstawić.
 
cthulhu23
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 9
Rejestracja: wt sty 20, 2004 6:28 pm

pt sty 30, 2004 5:29 pm

U mnie...
Zielonoskorzy maja spolecznosc, nie sa to rozrzucone po swiecie grupki myslace tylko o zabijaniu i nabijaniu sie na miecze i strzaly graczy.
Potrafia sie oni dostosowac do otoczenia - rozbijac obozowiska tam gdzie jest bezpiecznie a zarazem w okolicy jest z czego zyc ( kogo lupic, napadac, bic, palic... typowe urozmaicenie w zielonym zyciu ).

Zarowno wsrod ludzi, goblinow krasnoludow i innych ras jest podzial rol, sa jednostki madrzejsze, ktore dowodza stadem i podejmuja decyzje jak i te mniej madre co te rozkazy wykonuja. Zawsze wataha orkow czy goblinow dowodzi jednostka albo madra albo sprytna - inaczej nie byloby spojnej grupy.
Kazde takie zgrupowanie ma swoje cele, zasady, plany oraz miejsce, osade z ktorej w swiat rusza i do ktorej powraca.
Zdarzaja sie walki miedzy szczepami itp. Zupelnie normalne zachowanie.
Gobliny potrafia sie dogadac z ludzmi. Zdarza sie, ze dla nich pracuja ( mowie raczej o ludziach pokroju dosc zlego ).
Podczas walki tez na oslep nie rzuca sie do boju ( chyba, ze tego wymaga sytuacja ), widzac przewage przeciwnika uciekna, beda sie chowac, podchodzic.
Zielonoskorzy tworza swoja odrebna spolecznosc, ktorej ludzie nie doceniaja i zapominaja jakie stanowia zagrozenie.

A jak u was wygladaj relacje miedzy orkami, goblinami... itp. z chaosem ( mutantami, zwierzolakami... )? Czy gobliny walcza z nimi czy istnieje porozumienie i razem nekaja ludzi i nieludzi?
 
Awatar użytkownika
Gerard Heime
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3299
Rejestracja: czw mar 20, 2003 9:02 am

pt sty 30, 2004 6:43 pm

Cóż, goblinoidy u mnie czasem trafiają pod mroczne skrzydła Chaosu, zazwyczaj w dwóch przypadkach: kiedy zostaną najęci czy w inny sposób zwabieni chęcią zdobycia łupów lub zostaną podbici i zmuszeni do walki w ich szeregach. Sami się tak z własnej woli nie garną w ramiona chaosu, choć wśród złych i dzikich bóstw wyznawanych przez orków napewno znajdzie się też Khorne - wiadomo, bóg mordu, uosobienie orczej natury :) Ale raczej niewielu będzie fanatycznie poświęcało się tej mrocznej religii - niewielu orków będzie np. wojownikami chaosu, choc zapewne wiecej niż wśród ludzi. Zasada jest prosta - mordować, palić i gwałcić można, ale trzeba tez z czegoś żyć. Sporo goblinoidów, szczególnie hobgoblinów, to koczownicy, myśliwi, zbieracze. Wypasają koniki, kozy, i inne zdatne ku temu stworzenia. Podróżują o stepie, walczą między sobą, są krwawi, bezlitośni, rzadzi nimi prawo silniejszego, ale czy to oznacza od razu poddaństwo Chaosowi?
 
Kal_Torak
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 343
Rejestracja: wt kwie 01, 2003 11:38 am

pt sty 30, 2004 10:01 pm

Ja ostatnio w sprawie zielonoskorych poczynilem dosc istotne zmiany. Najwazniejsze, by nie robic z zielonoskorych chodzacych pedekow.
Osobiscie orki nie traktuja jak jakies potwory, lecz jako jedna z ras ludzkich, ktore w odroznieniu od typowych przedstawicieli Starego Swiata wyrozniaja sie kolorem skory i charakterystycznymi cechami ciala, w takim samym stopniu, jak sie rozni rasa czarna, czy zolta. Oczywiscie stoja na nizszym szczeblu cywilizacyjnym dlatego tez automatycznie cywilizacja zaliczy ich do barbarzyncow i zaczyna ich bardzo demonizowac. Aktualnie Ksiastwa Graniczne podbily zle ziemie i bardzo sie rozrosly, zamianiajac w kilka wiekszych krolestw. Orki natomiast trafily do obozow, czesciowo wzorujac sie na sowieckich obozach pracy, chodz i sa obozy koncentracyjne w dawnych ksiestwach i Imperium (bardzo oplacalna inwestycja) :). Natomiast z reszta ziemi orkow zrobiono rezerwat, gdzie przybywaja zadni wrazen szlachcice z calego swiata, by polowac sobie podczas sezonu na orki, oczywiscie za sowita oplata, dla tych ktorzy kontroluja rezerwaty. Niedobitki plemion orkow natomiast skryly sie glownie w gorach i wystepuja w roli "bojownikow o wolnosc". Snootlingi wyginely, jak prawie calkowice gobliny, bo te do pracy sie nie nadawaly zwazywszy na ich fizyczne walory.
Musze przyznac, ze takie podejscie jak narazie swietnie sie sprawdza.
 
Awatar użytkownika
Zefirrus
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 16
Rejestracja: pn lut 16, 2004 5:07 pm

pt lut 20, 2004 9:31 pm

A u mnie goblinoidy są bardzo róźne...
Tak jak mamy krasnoludów imperialnych, z Norski i z górskich twierdz tak u mnie :
- orki - są rzeczywiście złe, zielone i brudne, barbarzyńcy tego świata, prowadzą jednak osiadły tryb życia (wioski i czemu by nie miasteczka, a nawet miasta), poza tym nie zawsze prowadzą wojny - choś oczywiste jest, że z ludźmi nie pertraktują. Po Imperium się nie włóczą - chyba że pojedyńcze osobniki lub grupki renegatów (to nie D&D). Zdarza się że nawet handlują (niewolnikami, łupami wojennymi) z ludźmi, choć generalnie to wrogowie. Oczywiście są nadal brudni,źli i brzydcy, a nawet strasznie głupi - ale cywilizację mają (co prawda nie na starym kontynencie). Do boju zielonoskórych zapędza kasta czarnych orków, nie licząca się ze zdaniem trochę słabszych pobratymców (co tu dużo mówić prawie zawsze wbrew ich woli). Fajnie jest wcielić się w Czarnego Bossa ale ciekawiej pograć zielonoskórymi - toczonymi przez podwójną nienawiść - do wrogów i do swych panów
- gobliny - no te to akurat są typowymi chaotycznymi skurczysynami, funkcjonują jako mięso armatnie orków (zwykłe gobliny), albo jako podziemne siedliszcza plugastwa (nocne gobliny), niezby skutecznie rywalizując ze Skavenami. Nocne gobliny są inteligentne, ale po prostu niezbyt liczne. Ciężko się ich odgrywa - ale to kwestia wprawy, dla odważnych polecam halucyny :spoko:
- hobgobliny - daleko od starego świata zbiera armię ich chan, to taki odpowiednik Hunów czy Mongołów (koczownicy), kto wie - może jak wypaszą się na podbojach to stworzą bardziej trwałe państwo. Rasa niezbyt grywalna ( wiecie coś o hegemonii hobgoblińskiej ? :razz: )
- snotlingi - wiadomo. Karma dla orków ( choć nie wszystkich, ci co mieszkają w miastach nie są kanibalami - choć ludźmi nikt nie pogardzi).
Snotlingi byliby rasą na wymarciu, ale mnożą się jak króliki. Nie było poświadczonego przypadku własnoręcznego zabicia kogokolwiek przez snotlinga - choć zdarzały się otrucia. Nie wart nimi grać - zabawa w Rpgi nie polega przecież na obrzucaniu się szajsem pomiędzy aktami kopulacji z częstą wymianą partnerów obojga płci. Nawet najgłupszy i najbardziej perwersyjny gracz nie potrafiłby ich odegrać.
- półorki - zapraszam na forum im poświęcone...
 
Awatar użytkownika
Gruszczy
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2775
Rejestracja: wt sty 20, 2004 10:25 pm

pt lut 20, 2004 10:44 pm

Orki wyobrazam sobie tak, jak byly przedstawione w Gothicu. Potezne, inteligentne, choc pozornie prymitywne, z wlasna religia, rytualami i zwyczajami. Choc, niestety, nie mam niczego opracowanego.
W kazdym razie, kazdy ork to minimum 1.80 wzrostu, postura kafara, umysl psychopaty. Kult sily i oddanie dla wodza. Lojalnosc wobec rodziny i klanu. Brak taktyki w walce rekompensuje szal bojowy. Gdyby nie ciagle wojny miedzy klanami i niechec do myslenia, to zawojowali by swiat. A tak, tocza niekonczace sie boje z karzelkami i wiekszymi karzelkami.

A gobliny? Sprytne, podstepne, ale mniejsze od wspolbraci, co stawia ich na gorszej pozycji. Gdyby zjednoczyli sily z orkami zadna twierdza karlow by im sie nie oparla. Ale tak piora sie wzajemnie - szamani staja do magicznych pojedynkow, a wilczy jezdzcy jada w kolejny boj.

Podobaja mi sie krolicze snotlingi. Zyja przy plemionach zielonoskorych i sie rozmnazaja, ot takie pasozyty, ktore korzystaja z ochrony wiekszych zielonych. A co zzerania ich przez wiekszych, to zaden szanujacy sie ork by tego nie zrobil.

Hobgobliny? Czarne orki? Nie wiem po co to komu... Snotlingi w sumie tez. Ale bez nich by nie bylo snotballu, wiec musza byc.
 
Awatar użytkownika
Zefirrus
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 16
Rejestracja: pn lut 16, 2004 5:07 pm

sob lut 21, 2004 3:06 pm

A mnie zastanawia co orki pałaszują na obiad?
Upierał bym się, że jednak snotlingi - jest ich dużo i szybko się mnożą, dla orka są jak kurczak. Potrawka ze snotlinga z sosem grzybowym - mniam, mniam. Podejrzewam, że to jedyna potrawa którą orki gotują, te małe plugawe stworzonka na surowo spowodowałyby niestrawność...
Czarne orki wcinają pewnie zielonych, ale chyba raczej dla przestrogi niż z głodu, w końcu to oni są beneficjentami wojennych wypraw. Snotlingi żywią się pewnie owadami, padliną, pleśnią i innym plugastwem :razz:
Orki zielone uzupełniają swój jadłospis na łupieżczych wyprawach, ale i tak są ciągle głodne - stąd agresja i kanibalizm. Orczyce zajmują się zbieractwem, a prawdziwi machismo polują na grubego zwierza. Nie ma orków rolników - toporem trudno ścinać zboże...
Gobliny hodują grzyby, wpieprzają też larwy i jaja.
Orki nie zajadają się goblinami, a szczególnie nocnymi goblinami - zbyt duże stężenie trujących substancji :spoko: .
Hobgobliny wypasają różne plugawe bydło na stepach.

Tak poza tym nie pozbywałbym się z WFRP hobgoblinów - nadejdzie czas kiedy przekroczą góry, ruszą na Kislev, splądrują wschód Imperium i zabiorą się z powrotem.
Mam nadzieję że spotkają po drodze krasnoludzką odsiecz... :D

A czrne orki? O wiele bardziej niż zielone nadają się na wojowników chaosu niż zielone, są inteligentniejsze i silniejsze - wymarzony przeciwnik dla waszych drużyn...
 
Awatar użytkownika
Gruszczy
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2775
Rejestracja: wt sty 20, 2004 10:25 pm

sob lut 21, 2004 4:20 pm

Eee tam. Niby czemu orki nie moga czegos uprawiac? To nie sa debile. Sadysci, mordercy, ale niekoniecznie kretyni. Poletka, jakies bydlo. I tym zajmuja sie samice. Samce albo poluja albo paluja, to jest lupia jakas wioske. Gobliny tez.

Tak sie zastanawiam - we Wladcy Zimy to co jadlo to plemie Turgoga? Wysoko w gorach, o uprawach mozna zapomniec, z bydlem tez ciezko (chyba, ze wypasali kozki i owieczki, tak jak juhasi). Oczywiscie to nieistotne... To znaczy, nieistotne tak dlugo, jak gracze nie pytaja:-)
 
Awatar użytkownika
Gerard Heime
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3299
Rejestracja: czw mar 20, 2003 9:02 am

sob lut 21, 2004 7:07 pm

Jakoś nie wyobrażam sobie goblinoidów-rolników. To typowo myśliwsko-zbieracko-pastersko-łupiecka kultura. Tak samo, jak mongołowie - czy oni uprawiali cokolwiek? Może przyjurtowe ogródki :)) Z tym nastawieniem, że orkowie są bardziej prymitywni od goblinów, i np. hodowle bydła czy wypas owiec to u nich rzadkość. Natomiast jakaś prymitywna hodowla roslin moze wystapić w przypadku niewolników pracujacychdla swych zielonoskórych panów (co jest raczej możliwe tylko wśród szczepów goblińskich i hobgoblińskich, gdyż statystyczny ork jeńca by zarąbał, natomiast branie w jasyr u goblinów to żadna nowość).
 
Kal_Torak
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 343
Rejestracja: wt kwie 01, 2003 11:38 am

sob lut 21, 2004 7:10 pm

Heh ciekawa dyskusja co tez te nieszczesne orki jadaja. Sama moja wizja zielonoskorych zwlaszcza orkow jest bliska z wizja Filipa, czyli posiadaja wlasna kulture, wlasna cywilizacje (choc dla ludzi bedzie ona bardzo ubogo wygladala), religie, zwyczaje, nie mniej inteligentne od rasy ludzkiej i o poteznej budowie ciala. Hobgobliny jak dla mnie sa zbedne. Nigdy ich nie wprowadzalem i zamiast nich wole ludzi stepowych na wzor Scytow czy Hunow albo Mongolow. Ci bardziej do mnie przemawiaja i wydaja sie znacznie bardziej wiarygodni realiach mlotka. Dla tego jak cos ma najechac ze wschodu od Kislevu i gor to niech beda to ludzie stepowi.
Same hobgobliny sa takie nijakie i nieciekawe i powielaja juz wzory zielonoskorych do znudzenia. Czarne orki raczej widze cos na wzror panow rodowych, wodzow, a te "czarne" to cos w rodzaju kasty, tytulu, jak np. szlachta, wodzowie, druzyna itp. Gobliny u mnie juz jak wyzej pisalem wyginely, choc jeszcze troche ich sie kryje w lasach imperium i probuje przetrwac. Co do snotlingow to ciekawa sprawa. Sam raz ich tylko wprowadzalem w przygody i bylo to kupe czasu temu. Fajne smieszne zielone ludziki, ktore jak czytam ponizej sluza jedynie za szybko rozmnazajaca sie hodowle zarcia. To mi sie wydaje zdeka naciagane i pojscie na latwizne. Zle ziemie to rozlegle otwarte przestrzenie, sa jednak gory i troche lasow acz niewiele. Sa to surowe warunki bytu i sprzyjaja wylacznie hodowli. Pytanie co orki moglyby hodowac. W battlu istanieje jazda na dzikach, oczywiscie nikt z zadnych orkow nie bedzie na nich jezdzil. W samym WFRP mamy wielkie wilki, ale tez wielkie dzikie swinie. Te jezeli zalozymy, ze wystepuja na zlyzch ziemiach, albo zostaly tam przyprowadzone przez orki mamy hodowle calkiem okazalych swin. W dodatku ich niesamowity wech moze byc wykorzystany, by same szukaly pozywienia, ktore jak znajda zostanie rowniez wykorzystane przez orki. Kolejna rzecza jaka moga jesc nasze orki sa wszelkiego rodzaju owady. Owady w naszej rzeczywistosci w krajach Ameryki, a takze w Afryce czy na wschodzie uchodza za delikatesy i sa bardzo lubiane. Takie tereny sprzyjaja migracja olbrzymich ilosci owadow np. szaranczy wszelakiego rodzaju, jak i roznych muszek czy jakis chrabaszczy. Mozna je lapac za pomoca rozstawionych siatek, a potem suszyc, doprawiac sosami czy innymi specjalami, ugniesc robiac placki albo kotlety. Czyste bialko i jakie pozywne. Mniam :). Dalej mamy korzonki, oczywiscie grzybki czyli dzialka zbieractwa, ktora moga sie np. zajmowac kobiety uzupelniajac to rybami o ile sa jakies zbiorniki wodne i lowiectwem w postaci zwierzat jakie wystepuja na tym terenie. Dieta orkow zatem nie musi sie ograniczac do snotlingow. Jednakze i to wszytsko jest niezwykle skape, jak na liczbe zieolonoskorych i nic dziwnego, ze lata glodu zmusza biedne orki do szukania nowych terenow zwlaszcza za gorami gdzie mieszkaja sobie ludzie. Co jakis czas tez natrafiaja na bajkowy las, gdzie zyja sobie elfy. Biedne orki jednak widzac strumyczki pelne ryb i las pelen zwierzyny to chcialyby tu zostac, ale wredne elfy i ich lesne straszydla morduja ich bestialsko niechcac sie dzielic swoim lasem z nikim, a tym bardziej z glodujacymi orkami, ktore zostaly zmuszone do migracji z powodu glodu. A juz najgorzej kiedy nasylaja na nich te dwa demony jeden z rogami, a drugi ze skrzydlami :). Osobiscie snotlingi bym tez wyrzucil, albo przynajmniej nie robil z nich chodzacego zarcia.
 
Awatar użytkownika
Gruszczy
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2775
Rejestracja: wt sty 20, 2004 10:25 pm

sob lut 21, 2004 11:37 pm

Jeszcze sam wyglad jest interesujacy. Mordy a la Lotr, ze az popcorn przestaje smakowac, czy moze takie bardziej ludzkie geby. Tyle ze wieksze, kwadratowe, zaopatrzone w dwa wystajace kly.

No i oczywiscie masa tatuazy plemiennych. Z tymi tatuazami to fajna sprawa - moglyby oznaczac przynaleznosc do plemienia czy klasnu, a nawet czegos w rodzaju kasty. Albo inaczej - kolejne tatuaze wraz z wiekiem + bonusowe za pokonanych wrogow i heroiczne czyny (samotna obrona przeleczy przed banda karlow! to dopiero wyczyn!) + funkcja w klanie.

No i jeszcze ozdoby. Obrocz obitych mord, polamanych klow, oblesnych blizn, wybitych oczu i kawalkow zylki w papie, musza nosic jakies klimatyczne ozdoby. Kosciane, rzezbione noze. Wisiory, amulety, kolczyki w uszach i nosach. Materialu do wymyslania na wiele godzin, jak nie dni.
Ilez to mozna zrobic z prostych, biednych goboskow:-)
 
Awatar użytkownika
Je$ter
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 23
Rejestracja: czw kwie 08, 2004 4:30 pm

czw kwie 08, 2004 5:07 pm

Rasa zielonoskórych i Mroczni Bogowie? :? Oby się tego wiele nie namnożyło, bo wtedy to już na pewno Imperium zostanie zalane przez Chaos (jak to ktoś kiedyś powiedział, orkom brakuje dobrej organizacji, w przeciwnym wypadku już dawno podbiłyby ludzką rasę 8 - a chaosowi generałowi słyną z dobrej orgnizacji swych wojsk, czyż nie :mrgreen: ?) Odatępstwo od wyznawania Gorka i Morka jest znaczne wśród fanatyków goblińskich, wielu z nich woli oddawać cześć Khorne'owi, bogowi szału bitewnego :x
 
Awatar użytkownika
ZapiJaka
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 104
Rejestracja: śr mar 24, 2004 2:14 pm

śr kwie 14, 2004 2:41 pm

Filip pisze:
Orki wyobrazam sobie tak, jak byly przedstawione w Gothicu. Potezne, inteligentne, choc pozornie prymitywne, z wlasna religia, rytualami i zwyczajami. Choc, niestety, nie mam niczego opracowanego.
W kazdym razie, kazdy ork to minimum 1.80 wzrostu, postura kafara, umysl psychopaty. Kult sily i oddanie dla wodza. Lojalnosc wobec rodziny i klanu. Brak taktyki w walce rekompensuje szal bojowy. Gdyby nie ciagle wojny miedzy klanami i niechec do myslenia, to zawojowali by swiat. A tak, tocza niekonczace sie boje z karzelkami i wiekszymi karzelkami.

A gobliny? Sprytne, podstepne, ale mniejsze od wspolbraci, co stawia ich na gorszej pozycji. Gdyby zjednoczyli sily z orkami zadna twierdza karlow by im sie nie oparla. Ale tak piora sie wzajemnie - szamani staja do magicznych pojedynkow, a wilczy jezdzcy jada w kolejny boj.

Podobaja mi sie krolicze snotlingi. Zyja przy plemionach zielonoskorych i sie rozmnazaja, ot takie pasozyty, ktore korzystaja z ochrony wiekszych zielonych. A co zzerania ich przez wiekszych, to zaden szanujacy sie ork by tego nie zrobil.

Hobgobliny? Czarne orki? Nie wiem po co to komu... Snotlingi w sumie tez. Ale bez nich by nie bylo snotballu, wiec musza byc.


Zgadzam się prawie ze wszystkim, kromie:
- taktyka w walce - w łupieżczych napadach może nie, ale w działaniach na większą skale bym się czegoś doszukał.
- hobgobliny niech sobie będą.
- czarne orki koniecznie niech będą.

Co do jedzenia - no u mnie orki w Warhammerze nie tyle zabijają ludzkich (itp.) osadników na miejscu, co zabieraja ze sobą.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości