Zrodzony z fantastyki

 
Awatar użytkownika
Vodh
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 96
Rejestracja: wt sie 03, 2004 11:01 am

[generalnie WFB] Wiara w narodzie upada

czw lip 07, 2005 11:14 pm

Ludzie, zaklinam Was i błagam, powiedzcie mi coś, wybijcie mi z głowy Konfrontację!!

Problem zasadniczo rysuje się tak: mam troszkę lizaków, i trochę alchemików do konfry. Lubię zasady Battla, z lizakami gorzej, jakoś nie mogę się do końca przekonać do tej armii. Z drugiej strony zasady do konfrontacji nie są dla mnie w 100% jasne (bo moja styczność z tym systemem była przelotna i to było dawno temu). I tak teraz nie mam kasy na figsy, ale boję się, że jak będę miał to te przepiękne konfrontacjne figurki wygrają z WFB, a ja lubię battla i nie chcę z nim kończyć!

http://www.mythos.pl/produkt.php?id=NMF ... x=_01p.jpg
czy ktoś mi pokaże jakąkolwiek battlową figurkę ładniejszą od tego pana? fakt, że dochodzi jeszcze boskie pomalowanie, ale jakoś figurki z konfrontacji maluje się tak błogo i przyjemnie, a o pomalowaniu moich 48 skinków nawet mi się nie chce myśleć :?

Poza tym w moim ulubionym sklepie/klubie (Morion na bemowie) w sumie nie gra się w konfrontację, a w battla non-stop na dwóch stołach (najczęściej).

Wiem, że to pytanie nie na ten dział (ale już mi pasuje do reszty posta) ale gdzie w warszawie grają dużo w konfrontację??

A co do battla: nie chcę znowu zmieniać armii, i tak jeszcze nie miałem żadnej pełnej :cry: a nie moge się jakoś zżyć z moimi lizakami (alchemicyyyyyyyyyyyyy... )

A jak tam Wasza wiara w battla? jakieś inne systemy z nim wygrały, walczą, czy jednak nie mają szans z młotkiem? Zapraszam do dyskusji, no i proszę o kilka battlowych słów otuchy :wink:
 
Awatar użytkownika
CE2AR
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1575
Rejestracja: pn sie 30, 2004 9:17 pm

pt lip 08, 2005 2:36 pm

Battl, chymmm osobiście uważam, że powali zaczyna chylić się ku upadkowi. Rosną ceny, panowie z GW wymyślają coraz to nowe psujące klimat dziwolągi (ogry, sztrom of haos a komiks z wait dwarfem mnie zniszczył :/ ). Z drugiej strony niektóre figurki są całkiem ładne, i takie nazwijmy to "realne", jest też niestety sporo figurek nie dość, że brzydkich to jeszcze nie "realnych", ale nikt Ci nie każe tych drugich kupować. Zasady nie są złe, choć kilka rzeczy osobiście bym poprawił (brejk test zwłaszcza). Jeśli jednak dalej wszystko będzie szło w tą stronę co idzie to nie długo przy batlu pozostaną same bogate 10-latki i pofergamerzy :/

Konfa- trzeba polubić jej klimat, który mnie osobiście odrzuca, jak Ci się podoba olej battla!
 
Awatar użytkownika
wiedzmak
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1226
Rejestracja: pn lis 24, 2003 3:55 pm

pt lip 08, 2005 4:55 pm

Vodh pisze:
http://www.mythos.pl/produkt.php?id=NMFI01&sufix=_01p.jpg
czy ktoś mi pokaże jakąkolwiek battlową figurkę ładniejszą od tego pana?

Konfrontacyjne panie :D

A tak konkternie to Neran jest swietny, buahahaha. I tak kazdy z Was skonczy jako wojownik Mid-Noru ;)

Olej battle'a +1
 
Awatar użytkownika
Neverwinter
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 864
Rejestracja: pn lut 16, 2004 9:34 am

pt lip 08, 2005 8:11 pm

Olej battla+1, bierz się za czterdziestkę.
PS. znajdż najbrzydszą figurkę z konfrontacjii i ustaw ją jako tapetę.
 
Awatar użytkownika
wiedzmak
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1226
Rejestracja: pn lis 24, 2003 3:55 pm

pt lip 08, 2005 10:54 pm

Powtorze sie: WFB zdychaj. Najsztywniejszy i najmniej dynamiczny system jaki znam. Konfrontacja ma sporo zalet, a przy 3 edycji ma zyskac jeszcze wiecej. Ponoc mechanika bedzie ciekawsza, dynamiczniejsza a zarazem prostrza.
 
Dark Storm
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 0
Rejestracja: sob sty 29, 2005 4:06 pm

śr lip 13, 2005 9:20 am

O przepraszam! WFB żyj!

W40k jest potwornie, ale to potwornie drogi. Kto wymyślił te 120 zł za oddział (czy tam squad, nie znam się) 5 Weteranów?! Przecież to absurd!
 
Awatar użytkownika
Dudi Moria
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 53
Rejestracja: czw kwie 07, 2005 3:06 pm

śr lip 13, 2005 7:59 pm

WFB ma tradycjie, klimat i to coś :D W konfrontacji nie możesz takich bitew na większą skale grać, a tutaj nawet 5000 nie sprawia kłopotów :D Batll ma odzwierciedlić wielkie epickie bitwy a nie jakieś porachunki paru herosów.
 
Awatar użytkownika
Yarghuzzz
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1377
Rejestracja: sob sty 17, 2004 9:38 pm

czw lip 14, 2005 7:27 pm

Nie sprawia problemu jeśli masz ponad pół dnia wolnego ;)
 
Awatar użytkownika
Neverwinter
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 864
Rejestracja: pn lut 16, 2004 9:34 am

czw lip 14, 2005 10:21 pm

Dark Storm pisze:
Kto wymyślił te 120 zł za oddział (czy tam squad, nie znam się) 5 Weteranów?!

Veterani to plewy.
Piszecie ze Warh. jest drogi. A ile w ciagu całego życia wydacie na kobiety? (pytanie retoryczne).
 
Dark Storm
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 0
Rejestracja: sob sty 29, 2005 4:06 pm

pt lip 15, 2005 7:09 am

Tyle ile będzie trzeba :wink:
 
Awatar użytkownika
Ludek
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 128
Rejestracja: czw kwie 08, 2004 6:00 pm

czw gru 29, 2005 11:49 pm

Ja jestem za utrzymaniem przy życiu i wfb, i 40k, które wg mnie jest systemem n1! :] pamietajcie, że cena i tak jest kilkadziesiąt razy droższa od tego plstiku+robocizny... A co z tego, że tych veteranów jest pięciu jak w 40k potrzebujesz mniej figurek! wychodzi podobnie do wfb, nie wiem czy nie taniej.

I z ciekawosci, ile kosztuje konfrontacja, nie wiem czy tam są regimenty, ale porównajcie prosze do wfb....
 
Awatar użytkownika
Alchemique
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 310
Rejestracja: wt lip 13, 2004 9:33 pm

pt gru 30, 2005 12:13 am

No więc Konfrontacja jest niezaprzeczalnie tańsza od wh40 i wfb, bo to zupełnie różna skala konfliktu.

Nie ma tu żadnych regimentów.


Natomiast droższy od włotków jest Rag'narok - figurki do niego sa tymi cosie uzywa w Kofrze ale trzeba ich na wystawienie własnie regimentów więc jest to cholernie drogie.

Tyle ze francuzi Ragna wydali z myslą o ludziach którzy od lat zbierają Konfre a chciali by pograć wszystkim co do tej pry kupili na raz :)

A co do tego żyj czy nieżyj to trudna sprawa - osobiście mam wstret do tego whrrrrocznego klimatu wh i dla mnie te gry mogły by nie istnieć, ale zdaje sobie sprawe ze ludzie to lubią i że w tej chwili wfb i lotr stymulują napływ świerzej krwi do bitewniaków.

Poza tym juz zaczyna sie robić epiej pod tym zględem, już nie ma tylko wfb i wh40 w polsce - są jeszcze inne systemy i ludzie o nich wiedzą. Juz nie jest tak ze gdzie sie nie pojawie musze ludziom udowadniać ze poza tymi grami coś jeszcze jest.
 
Awatar użytkownika
Ludek
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 128
Rejestracja: czw kwie 08, 2004 6:00 pm

śr sty 04, 2006 10:54 pm

Masz racje, nie można zamykać się na systemy te najbardziej.. hm nie wiem jak to nazwać, komercyjne? Warto sprawdzić coś nowego, dlatego pytam, bo nie zaspokoileś mojej wiedzy: Ile potrzeba mniej wiecej figurek do gry/ ile kosztują?
 
Awatar użytkownika
zegarmistrz
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1002
Rejestracja: śr paź 20, 2004 4:05 pm

czw sty 05, 2006 12:31 pm

Natomiast droższy od włotków jest Rag'narok - figurki do niego sa tymi cosie uzywa w Kofrze ale trzeba ich na wystawienie własnie regimentów więc jest to cholernie drogie.


Matematyka stosowana: odział weteranów 5 do młotka - 120 złotych.
Odziały do Konfry / Ragnaroka w tych cenach:
Royal Guards - 5 modeli z metalu (4 strażnicy + bohater)
Knight of Alahan - 3 piękne figórki na koniach
Guard of Kaibar - 8 modeli w boksie
2-4 Blistery dowolnych innych modeli - od 6 do 16 figurek, zależnie od armii i ceny blistera.

Jak widać różnica cenowa wcale nie jest taka znacząca, koszta są bardzo podobne, by nie powiedzieć, że identyczne. Inna sprawa, że wszystkie figurki do Konfriontacji to piękny metal, a te do Warhammera (mówie o obydwu) nieraz poziomem szczegółowości przypominają klocki Lego.
 
Awatar użytkownika
Drachu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1617
Rejestracja: sob cze 26, 2004 1:50 pm

pt sty 06, 2006 9:11 am

Chociaż trzeba przyznać, że po erze nieziemskiego kiczu z edycji 4 i 5 figurki do WFB zaczynają w końcu jakoś wyglądać. Chociaż proponowany wygląd i kolorystyka nekromantów wciąż sprawaia, że mam dreszcze. Ale już nie ma horroru krasnoludzkich clansmanów z 5 edycji :P

No i WFB lubię za boxy plastików. W grze (a gram w Mordheim) staram się wystawiać głównie plastiki. Lepiej się konwertują, łatwiej o wysywig, no i mogę przenieść je do kumpla, bez utraty połowy farby.
Na półeczkę wolę malowac metale z Reapera.

Dlatego też jestem zainteresowany utrzymaniem WFB przy zyciu, bo skąd ja inaczej fajne plastiki wezmę?
 
Monk
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 20
Rejestracja: pn sty 19, 2004 1:21 am

sob sty 07, 2006 1:05 pm

Gdybym miał wybierać bez chwili wahania wybrałbym Konfrontację. W końcu nawet najtwardsi fani GW zaczynają pękać przy ichże cenach.

ps. Kobiety mam za darmo. :razz: :wink:
 
Awatar użytkownika
SkeezaPhrenyak
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 122
Rejestracja: czw wrz 29, 2005 8:46 am

ndz sty 08, 2006 9:56 am

Z tymi pięcioma weteranami za 120 pln to przesada. Za tą samą cenę masz dziesięciu tacticali; trochę green stuffu i masz weteranów. Ja niemal wszystkich orasów do WH40k zrobiłem ze zwykłych plastików, których jest 16 w pudle za stówę.

Oi!
 
Awatar użytkownika
Ludek
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 128
Rejestracja: czw kwie 08, 2004 6:00 pm

pn sty 09, 2006 2:04 pm

Monk pisze:
najtwardsi fani GW zaczynają pękać przy ichże cenach.


Nie jestem najtwardszym fanem, a nie pękam, bo lubie WFB najbardziej. Zbieram sobie powoli, dzięki czemu skupiam większa uwagę w malowaniu tegp, co mam :)

Jak ktos woli wfb czy 40k i tak będzie zbierał :) ta dyskusja bardziej tyczy się tych, którzy chcą zacząć, ale nie wiedzą co wybrać.

Cena ceną, ale nie można do końca porównywać konfy do wfb, inny typ gry!
 
Monk
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 20
Rejestracja: pn sty 19, 2004 1:21 am

wt sty 10, 2006 8:22 am

Zauważ - Ty zbierasz, inni grają i malują sobie na bieżąco :).
Inna gra, fakt, ale jeśli chodzi o duże potyczki w konfie jest Ragnarok.
Figurki - Konfa.
Ceny - Konfa.
Za cenę jednej armii do WH można mieć 2-3 spokojnie do Konfy.

Miłego zbierania:).
 
Awatar użytkownika
Ludek
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 128
Rejestracja: czw kwie 08, 2004 6:00 pm

śr sty 11, 2006 3:55 pm

Monk pisze:
Miłego zbierania:).


ano dziękuje :)

Dobra, cena to jedno, a gra to drugie. Jestem zdania, że można wolniej zbierać coś co wg mnie ma lepszy klimat i bardziej mi się podoba [chodźby modele], niż tanio i dużo nie zważając na jakość... Oczywiście nie komentujcie tego, że wolicie konfe, mówie tylko, że najpierw trzeba zasnanowić sie nad grą, która najbardziej odpowiada i zacząć ją zbierać wolniej/szybciej zależnie od pojemności portfela :)
 
Monk
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 20
Rejestracja: pn sty 19, 2004 1:21 am

ndz sty 15, 2006 10:47 pm

Tak jak już pisałem - miłych wydatków.

Co do Konfy, Warlorda i Warmachine to mają znacznie lepsze figsy od gier GW.

To nie moje zdanie jedynie, ale zdanie wielu graczy, plastyków w tym rzeźbiarzy czy malarzy figurek.

I figurki do tych systemów wychodzą taniej niż produkty GW.

Ale w Polsce jak zwykle znajdzie się grupa dziwnych ludzi, którzy będą się czuć bardziej elitarnie dając zedrzeć z siebie większą kasę niżeli pozwalałaby na to przyzwoitość producenta. Dobrej zabawy, jeszcze kilka wiader zimnej wody w stylu linka poniżej i myślę że nawet najtwardsi wymiękną :):

http://www.warseer.com/forums/showthread.php?t=21998
 
Awatar użytkownika
SkeezaPhrenyak
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 122
Rejestracja: czw wrz 29, 2005 8:46 am

pn sty 16, 2006 9:38 pm

To, że figsy do konfry są lepiej, czy bardziej szczegółowo wykonane, nie oznacza, że muszą się bardziej podobać. Mi na przykład nie podchodzą. Poza paroma wyjątkami, głównie "wilczymi", reszta wręcz odpycha mnie wyglądem i klimatem, ale to po prostu kwestia gustu. Na gobosy np. nie mogę patrzyć...
Poza tym jest jeszcze kwestia świata; wh40k jest pod tym względem genialna i gdyby ceny skoczyły do granic absurdu, wolałbym w ogóle zrezygnować z bitewniaków, niż przerzucać się na konfrę. A z tą elitarnością, to przesada, bo graczy warhammerowych jest akurat więcej niż konfrowych, czy warmachinowych, więc nie rozumiem stwierdzenia o elitarności...
Jeszcze raz powtórzę - kwestia gustu, i pieniądze nie mają tu nic do rzeczy... najwyżej ktoś będzie zbierał dłużej i wytrąbi mniej browca niż ktoś inny, i tyle...

Oi!
 
Awatar użytkownika
Neverwinter
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 864
Rejestracja: pn lut 16, 2004 9:34 am

wt sty 17, 2006 6:29 pm

SkeezaPhrenyak: +1. Ja po prostu nie czuję klimatu różnych rzeczy typu konfrontacaj, i nie wiem, co by się musiało stać, żebym zaczął w to grać. Kwestia gustu. A czy pieniądze grają taką wielką rolę? Dla mnie to jest jednak hobby, w porownaniu do kolekcjonerów starych aut i tak dużo nie wydajemy.
 
Awatar użytkownika
zegarmistrz
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1002
Rejestracja: śr paź 20, 2004 4:05 pm

pt sty 20, 2006 12:16 pm

O ile czuje klimat WH40K (co nie zmienia faktu, że jak popatrzyłem na figurki do niego, to nie mógłbym w to grać - po prostu atak klonów) to klimatu Warhammera Battle nie czuje zwyczajnie. Ani to nie jest realistyczne - bo w takim razie co tam robi steamtank? Ani specjalnie mroczne, ani nawet heroiczne. Nawet te nieliczne armie, które mają w sobie coś, jakiegoś ducha - chaos czy zielonoskórzy - mają go tak długo, aż nie zobaczy się ich na stole. Atak 1001 identyznych orków, czy też paskudnych, jednakowych chaosytów to nie to, co tygrysy lubią najbardziej. A sama gra? Bitwy kwadracików...

Nie mówiąc już o rozpiskach typu: minimalny odział piechoty, smok z herosem i 3 jakieś maszynki... Doprawdy widziałem bitwy w Konfrontacji, gdzie używano więcej figurek niż w przeznaczonym do masowych wojen Battle.
 
Dark Storm
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 0
Rejestracja: sob sty 29, 2005 4:06 pm

pt sty 20, 2006 1:35 pm

Za przeproszeniem,trochę grzeczniej - Szczur żeby odpisać. Więc odpisuje.

Niedowiarek vel zegarmistrz pisze:
Ani to nie jest realistyczne - bo w takim razie co tam robi steamtank?


A grałeś w WFR? Nie? To może jeszcze powiesz, że klimat psuje tam broń palna? Pewnie. Jasne. Zgadzam się. Oczywiście ^^

Niedowiarek vel zegarmistrz pisze:
Nawet te nieliczne armie, które mają w sobie coś, jakiegoś ducha - chaos czy zielonoskórzy - mają go tak długo, aż nie zobaczy się ich na stole. Atak 1001 identyznych orków, czy też paskudnych, jednakowych chaosytów to nie to, co tygrysy lubią najbardziej.


Jak zobaczy się koło siebie kilka drużyn do Konfry to nie będzie to atak klonów? Jeszcze większy, gdyż figurki tam są przedstawione w dynamicznych pozach, więc raczej komicznie by to wyglądało. Tak więc od czego są modelarze? Chłooopie, ja figurek nieskonwertowanych mam może kilka =P

Co do walki kwadracików... być może, niektórych to podnieca ^^ Ale pomyśl trochę i zastanów się nad tym, jak w odpowiedniku Warhammera w naszych czasach wyglądały takie bitwy. Nie, nie była to walka pojedynczych ludzi jak np. po 1900.
 
Awatar użytkownika
SkeezaPhrenyak
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 122
Rejestracja: czw wrz 29, 2005 8:46 am

pt sty 20, 2006 3:50 pm

zegarmistrz pisze:
O ile czuje klimat WH40K (co nie zmienia faktu, że jak popatrzyłem na figurki do niego, to nie mógłbym w to grać - po prostu atak klonów)


Nie zgadzam się. Większość figsów to plastiki, więc można je dowolnie konwertować, ciąć, zmieniać, dorabiać masą modelarską... i to jest w tym hobby najlepsze. Nie posiadam dwóch identycznych orków w swojej armii do WH40k na 2 kafle. Każdy jest inny, w innej pozie, z innymi dodatkami itd. A to, że np. 100 imperialnych gwardzistów będzie niemal tak samo wyglądało?... a jak będzie wyglądało 100 współczesnych żołnierzy w identycznych mundurach? Taki już klimat masowych armii. Ale za to jaki to klimat, jak plutony piechoty w oddziałach po 10 chłopa trafiają pod zmasowany ostrzał, że generał aż toczy pianę, patrząc jak jego ludzie giną... według mnie fajniejszy, niż 2 superherosów w otoczeniu 5 wykidajłów, naprawiających się po mordach gdzieś w środku jakiegoś zapomnianego przez bogów Zawsiowa górnego; jak dla mnie, mało to epickie starcie, a i mało emocjonujące, bo co z tego, że jakichś 2 gości wykituje w środku lasu...? Z tego, co mi się wydaję, to są to zwykle konkretni bohaterowie z imienia i nazwiska, więc mało to realistyczne, że tacy na siebie trafią, a jeżeli już, to teoretycznie szybko się wszyscy wykończą :wink: , a jak kolega przyjdzie z taką samą "armią", to co wtedy? 2 identycznych herosów, Gienio 1 i Gienio 2, obaj mają to samo (no bo w końcu to klony) i obaj nawet tak samo śmiesznie stoją na jednej nodze, z palcem w górze i drapiąc się mieczem po plecach...

Proszę mi wybaczyć, bo nie znam się na konfrze, ale nie trafiają do mnie argumenty o armii klonów w warhammerach, szczególnie porównując do konfry, czy (fajnej moim zdaniem) łormaszyny.

Oi!
 
Awatar użytkownika
Drachu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1617
Rejestracja: sob cze 26, 2004 1:50 pm

pt sty 20, 2006 6:11 pm

Dark Storm pisze:
A grałeś w WFR? Nie? To może jeszcze powiesz, że klimat psuje tam broń palna? Pewnie. Jasne. Zgadzam się. Oczywiście ^^


Posłuchaj Dark Stormie. Zaczynasz od inwektyw. W sumie mógłbym Ci odbluznąć za zegarmistrza, ale wierzę, że nie muszę tego robić.
WFRP poziomem rozwoju odpowada naszemu XVI wiekowi. Więc informuję Cię, że w tamtych czasach istnienie broni palnej jest jak najbardziej uzasadnione historycznie.
Natomiast czołg parowy jest nieco "strzałem z dupy" jak to się mawia. Bo wziął się znikąd (pierwszy czołg w akcji to bodaj wrzesień 1916) i ma prawo przeszkadzać w większym stopniu niż broń palna.
I ja rozumiem doskonale zegarmistrza - gram od lat w WFRP i w bitewniaku nie ma tego, za co lubię WFRP.

Dark Storm pisze:
Chłooopie, ja figurek nieskonwertowanych mam może kilka =P

To zrób coś z regimentem halabardzistów Imperium z Ved. Kto zrobi z nich normalnie wyglądające wojo ten jest niezły. Figurka perwersyjnie odporna na konwersje. A w końcu to plastiki.


Dark Storm pisze:
Co do walki kwadracików... być może, niektórych to podnieca ^^ Ale pomyśl trochę i zastanów się nad tym, jak w odpowiedniku Warhammera w naszych czasach wyglądały takie bitwy. Nie, nie była to walka pojedynczych ludzi jak np. po 1900.


Ale i nie chodziły kwadraty jak za Napoleona :) Zresztą... zarzut o walkę kwadracików ma sens. Oki... jestem w stanie pojąć, że Imperium ma zdyscyplinowane wojsko. Może nawet Bretka. O krasnale nie ma wątpliwości.
Ale kto uczył dyscypliny zombiaków? Albo gobosów? Tępych boyzsów? Wojowników chaosu? Zwierzoludzi?

Jedynym figurkowym cosiem w jakiego gram jest Mordheim. Bo ma fajny klimat i bez kwadratów, bez jedynych słusznych rozpisek, bez wyławiania kruczków itd.

A najładniejsze figsy to są w Warlordzie :)


SkeezaPhrenyak pisze:
Nie zgadzam się. Większość figsów to plastiki, więc można je dowolnie konwertować, ciąć, zmieniać, dorabiać masą modelarską... i to jest w tym hobby najlepsze.


Lubię konwertować, ale zbyt wiele fajnych figurek to metale. I wiem, ze metal też spokojnie skonwertować się pozwoli, ale to już bardzo czasochlonne. Poza tym - mam zamiar wziać się za wh40k - przeglądam od dawna sklapy bardzo intensywnie. Niewiele jest tam plastików.

Wiem, ze da się uniknac efektu klonów, ale to strasznie ciężka robota.
 
Awatar użytkownika
SkeezaPhrenyak
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 122
Rejestracja: czw wrz 29, 2005 8:46 am

pt sty 20, 2006 7:53 pm

Drachu pisze:
Poza tym - mam zamiar wziać się za wh40k - przeglądam od dawna sklapy bardzo intensywnie. Niewiele jest tam plastików.


A jaka armia cię interesuje, jeśli wolno spytać? Bo ostatnio plastików coraz więcej i już nieliczne armie opierają się głównie na metalach...

Oi!
 
Awatar użytkownika
zegarmistrz
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1002
Rejestracja: śr paź 20, 2004 4:05 pm

pt sty 20, 2006 8:29 pm

Jako, że Drachu odwalił za mnie większość roboty, to dodam tylko jedno: możliwość i łatwość konwersji są marnym atutem za systemem. Modele do Konfrontacji ze stopów tytanu robione nie są, tnie się je i odkształca łatwo* (momentami za łatwo), ogromna ich ilość składa się z elementów, które możńa w różny sposób sklejać, tak, że nawet te stojące w dynamicznych pozach będą znajdowały się w róznych pozycjach. Wiele modeli ma też różne blistery z różnymi wzorami (np. alahan reapers mają 9 wzorów, alahan paladins - 6 wzorów i wychodzi następne 6).

Idąc tokiem rozumowania konwercjonistów - jak ci się nie podoba klimat Konfrontacji, to popracuj nad jego zmianą młotkiem.

A grałeś w WFR? Nie? To może jeszcze powiesz, że klimat psuje tam broń palna? Pewnie. Jasne. Zgadzam się. Oczywiście ^^


W WFR grałem jeszcze za czasów, gdy sprzedawano podręczniki I ecycji. Prosiłbym nie próbować mnie zaginać starzem.

Taki już klimat masowych armii. Ale za to jaki to klimat, jak plutony piechoty w oddziałach po 10 chłopa trafiają pod zmasowany ostrzał, że generał aż toczy pianę, patrząc jak jego ludzie giną... według mnie fajniejszy, niż 2 superherosów w otoczeniu 5 wykidajłów, naprawiających się po mordach gdzieś w środku jakiegoś zapomnianego przez bogów Zawsiowa górnego; jak dla mnie, mało to epickie starcie, a i mało emocjonujące, bo co z tego, że jakichś 2 gości wykituje w środku lasu..


Za przeproszeniem, ale policz kiedyś figurki na stole do Konfrontacji. U nas w Lublinie zwykle jedna armia ma około 12-15 modeli, choć są wyjątki. Wilczarze rzeczywiście grają często 4-7 modelami, ale u nich jest bodajrze 1 model na normalnej podstawce w całej armii, a reszta to bydlacko wielkie wilkołaki, więc taki to urok tej armii. Gobliny, Barbarzyńcy itd. to zwykle po 20 modeli. Naturalnie w skali walki na 400p.

Największą bitwą, jaką toczyliśmy było 1200 punktów i - na oko - używaliśmy tyle samo figurek, co ludzie na stole obok ciupający w Battle.

Dla porównania trochę danych z Battle, rozpiski na 2000p. chyba najbardziej popularne, za Cytadelą:
Bretonia: Models in Army: 50
Skaveni: Models in Army: 200
Wysokie elfy: Models in Army: 82
Wampiry (Necrarchowie): Modeli 108
Wampiry (Strigoi): Models in Army: 63
Mroczne elfy: MODELS: 37
Leśne elfy: Models in Army: 54
Chaos (Slannesha): Modeli 48
Chaos (Niepodzielny): Modeli 89
Chaos (Tzeanh): Modeli 30
Krasnoludy: Models In amry: 89
Dalej nie chciało mi się sprawdzać. Generalnie mamy tu 11 rozpisek, wybranych wedle kryterium: Były w tematach na pierwszych 5 stronach Cytadeli, autorzy podawali w tytule użycie 2000 punktów, w postach podawali ilość użytych modeli.

Przy założeniu, że a) średnia armia konfrontacji liczy 12 modeli b) w Konfre gra się na 400p, a w Battle na 2000p więc armię należy pomnożyć razy 5 otrzymujemy wynik 60 modeli. Jest on porównywalny lub większy od wyniku 6 przedstawionych rozpisek. Naturalnie wynik będzie różny dla różnych graczy, zależy od taktyki walki armii, którą wybrali.

Wilkom trudno byłoby przeskoczyć limit 30 figurek, gobliny, barbarzyńcy, martwiaki - bez trudu powinny przekraczać 100 modeli, w podobnej granicy mógłbym wystawić się (grywalnie) moim Alahanem.

Rekord - 200 skawenów - wydaje mi się przy tych wymogach nie do przeskoczenia w obydwu systemach. Naturalnie w Konfrontacji - nawet na 400p - można wystawić 200 Goblińskich Łuczników za 2p. sztuka. Nie mniej jednak pozwolę sobie to uznać za niesmaczny żart, a nie poważną rozpiskę.

Co do tempa gry - największe bitwy, w jakich uczestniczyłem były prowadzone na 1200 punktów. Składaliśmy się podówczas w tym samym momencie, co wzmiankowani Battlowcy grający na stole obok. Zaczęliśmy też mniej - więcej w tym samym momencie.
 
Awatar użytkownika
SkeezaPhrenyak
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 122
Rejestracja: czw wrz 29, 2005 8:46 am

sob sty 21, 2006 11:36 am

Po pierwsze, nie chcę nikogo zniechęcać do konfry, ani tym bardziej namawiać do battle'a; sam gram w czterdziechę i "sztywność" battle'a również mnie przeraża, a do konfry nie czuję klimatu. Na armię orków do WH40k na 2000pkt. wydałem nie więcej, niż 300PLN z hakiem + farbki, klej itp. Oczywiście dzięki temu, że orki można budować niemal ze śmieci, a gros mojej armii składa się z samoróbkowych pojazdów, ale... da się.
Sprawdziłem na mythosie ceny konfry i battle'a i wyszło mi tak:
200 goblińskich łuczników (z powyższego przykładu) - jakieś 2500PLN!!!
200 skaven clanrats lub night runners - 1035PLN
Myślę więc, że argument cenowy pada.
Co do wyglądu; konfra może mieć więcej szczegułów i bardziej dynamiczne pozy (zgadzam się z tym), ale dla mnie na przykład nigdy nie przebije klimatu takich modeli (doWH40k):
Throne of Judgement - inquisitor Fiodor Karamazov
Typhus lord of Nurgle
Ork warlord Ghazghkull Mag Uruk Thrakka
Tyranid Carnifex
Zdjęcia są słabej jakości niestety, ale chodzi mi o klimat. I tu oczywiście wszystko rozbija się o gust, a gust każdy ma inny. Więc nieco denerwujące są twierdzenia kolegi Monka, że każdy powinien porzucić warhammera na rzecz innych systemów, bo taniej i lepiej... Ani nie koniecznie taniej, bo można z allegro, albo tak jak ja - space orki ;) Niekoniecznie lepiej, bo jak już mówiłem, to kwestia gustu. A najbardziej zirytowało mnie twierdzenie, jakoby gracz wybierał warmłotka, żeby poczuć się elitarnie. Nie mam pojęcia, czy istnieje ktoś, kto wybiera sobie jakikolwiek system, żeby poczuć się bardziej elitarnie; być może kolega Monk, tym bardziej, że teraz modne jest opluwanie warmłotków i wchodzenie w te "elitarne" systemy. I nie lubię, kiedy ktoś twierdzi, że należę do "grupy dziwnych ludzi", co kolega Monk uczynił. Więc - najpierw troszkę pomyśleć, później pisać (do kolegi Monka).
A dla rozładowania atmosfery, proponuję przeczytać pewien katolicki artykuł na temat szkodliwości świata WH40k ;) (jeśli ktoś jeszcze nie czytał):
Klikaj artykuł!
Miłej lektury ;)

Oi!

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość