Zrodzony z fantastyki

 
Awatar użytkownika
Venomus
Z-ca szefa działu
Z-ca szefa działu
Posty: 358
Rejestracja: czw sie 11, 2005 10:29 pm

Boba Fett w Nowej Trylogi

sob gru 31, 2005 5:01 pm

W E III miały być wyjaśnienione dalsze losyBoby Fetta. Jak wiemy nic takiego sie nie pokazało. Co się stało po tym jak młody klon trzyma hełm swojego ojca na opustoszonej arenie pod koniec E II? Czy próbował sie zemscic na Windu? Czemu nie używał zbroi ojca tylko załatwił sobie nową?

Zapraszam do dyskusji!
 
RG

sob gru 31, 2005 5:10 pm

tak. Zbroja Fetta jest inna niz jego ojca. Ciekawe dlaczego? Może to rodzaj szacunku? Ale szczerze mówiąc, to lepiej prezentował się BOBA i jego strój, niż Jango. Co do zemsty - to jak miał się zemścić? Windu zabił jego ojca. To i jego też by zabił, gdyby Boba go zaatakował. Atak na Windu = śmierć.
 
Awatar użytkownika
Venomus
Z-ca szefa działu
Z-ca szefa działu
Posty: 358
Rejestracja: czw sie 11, 2005 10:29 pm

sob gru 31, 2005 5:25 pm

Royal Guard pisze:
Atak na Windu = śmierć.


Niekoniecznie. Mógł to przemyślec, w końcu nawet Windu poniósł smierć.
Pozatym Boba nie mógłby pozwolić sobię na taką zniewagę.
 
Awatar użytkownika
mOrF3u$
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 730
Rejestracja: wt mar 29, 2005 1:27 am

sob gru 31, 2005 6:05 pm

Boba był za młody i napewno by zginął, gdyby zaatakował Windu... albo trafil by do niewoli. Myślę, że Boba nie chciał się nigdy zemścic. Poprostu przejął zycie swego ojca i stał się przemytnikiem/zabojcą/itp. A co do zbroi. Przecież jest ona taka sama. Kolory tylko inne, ale reszta to samo. Przecież z biegem czasu, wszystki niszczeje, więc i może zbroja Jango się zuzyła i teraz jest tak jak w EIV czy EpVI.
 
Awatar użytkownika
Venomus
Z-ca szefa działu
Z-ca szefa działu
Posty: 358
Rejestracja: czw sie 11, 2005 10:29 pm

sob gru 31, 2005 7:34 pm

Hm, z ciemnoniebieskiego do brudnego brązu? No nie wiem.... Pozatym różni sie pewnymi szczegółami, np. osłony na rękach,

OT: Luknijcie do działu Inne sesje. Organizuje tam sesję w Star wars d20. Poszukuje mistrza i drużymy, zainteresowanych odsyłam w wiadome miejsce. EOT.
 
RG

sob gru 31, 2005 9:39 pm

Co do tej mandaloriańskiej zbroi, to nie mam wątpliwości, czy to jest naprawde ta sama zbroja, którą miał Jengo. Jak słusznie zauważył Venomus, różni się ona pewnymi szczegółami zewnetrznymi ale Boba ma na sobie jakieś szare spodnie. Prawdopodobnie pod nimi znajdują się elementy pancerza, jaki nosił Jango. Reszta jest tym samym pancerzem, który w wyniku intensywnego użytkowanie, zmienił się. Ma teraz inna barwę, slady po wgnieceniach. Choć z całą pewnością Boba dokonał pewnych modyfikacji związanych z łącznością z własnym statkiem Slave I. Jedyna zauważalną różnicą są buty.
 
Awatar użytkownika
Deckard
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2097
Rejestracja: wt wrz 20, 2005 9:50 pm

ndz sty 01, 2006 4:52 pm

Zainteresowanych odsyłam do podręcznika SW d20 Revised Core Rulebook na stronę 316. Sklasyfikowano tam cały osprzęt, który został zamontowany na tych rózniących się od siebie pancerzach.

Być może ujrzymy BF w serialu? Bo zważywszy na publikację komiksu "Purge" nie ujrzymy już raczej polującego na Jedi Vadera. Lucas znów kombinuje...
 
RG

ndz sty 22, 2006 9:55 pm

Swoją drogą, ciekawe jakie to uczucie widzieć jak Jedi odcina głowę twojemu pierwowzorowi? To tak, jakby widzieć w lustrze jak ktoś nas zabija tylko za kilkanaście lat. Młody Boba przeżył prawdziwy szok. Nawet Dooku drgnął podczas tej sceny śmierci Jedngo. Ech i pomysleć że tak samo zginął on sam nieco później.
 
Awatar użytkownika
mOrF3u$
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 730
Rejestracja: wt mar 29, 2005 1:27 am

ndz sty 22, 2006 10:00 pm

Bobba traktował Jango jak swego Ojca. Więc nie porównuj, że ta śmierc jest równa z zabiciem swego pierwozworu, ale swego ojca. Takie jest moje zdanie. Bobba przeżył wielki szok, gdy zabili jego OJCA.
 
RG

ndz sty 22, 2006 10:02 pm

Wiem, że Boba uważał Jango za ojca, ale nie da się zaprzeczyć że był jego klonem. Czy Boba wiedział o tym fakcie? Chyba musiał znac prawdę, tym bardziej, ze mieszkali razem na Kamino.
 
Awatar użytkownika
Venomus
Z-ca szefa działu
Z-ca szefa działu
Posty: 358
Rejestracja: czw sie 11, 2005 10:29 pm

ndz sty 22, 2006 10:14 pm

Ja chcę wiedzieć jak on wyszedł z tej areny oraz jak udało mu sie przeżyć na tej planecie.
 
Awatar użytkownika
ZlyPorucznik
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 300
Rejestracja: wt lis 15, 2005 12:45 pm

ndz sty 22, 2006 10:29 pm

Ja niestety jestem wielkim przeciwnikiem umieszczania mojego ulubionego bohatera universum SW w nowej trylogii. Po prostu zrobiono to "na chama" byle zaspokoic rzesze jego fanow.

Ale skoro juz przyjme ten fakt i cala bzdurna historyjke o Jango-kowboju to losy mlodego Boby musialy byc ciezkie.
:razz:
Wydostac sie z planety mogl bo jak widzielismy potrafil prowadzic statek ojca, moze nie tak dobrze, lecz na odlot z Genosis wystarczy.

A o ile pamietam (bede wdzieczny jesli ktos podrzuci mi zrodlo) czytalem, ze Bobba Fett mial w swoim CV przygode w Akademii Imperialnej, a dopiero po jej porzuceniu przeszedl na chlebek Bountyhuntera (a taki bylby z niego szturmowiec Ech.... :wink: ).

Pozostaje wiec pytanie co robil przez kilka lat pomiedzy Genosis a Akademia.
 
Awatar użytkownika
mordrek
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 48
Rejestracja: pt sty 20, 2006 12:08 am

ndz sty 22, 2006 10:57 pm

No co mogl robic?? Zbieral doswiadczenie jako lowca nagrod. Ostatecznie chciał byc jak ojciec najlepszym lowca w galaktyce. Wstapil do Szturmowcow podszkolic sie a potem prysnął. W "Spisku Xizora" (o zbroi) podaja ze swa zbroje zdobyl w walce a nie otrzymal po ojcu. szczegolow zdobycia nie pamietam ale moze mial pewne elementy z ojca ale calosciowo nie byla jego. Co do rozwazan nad tm czemu nie walczyl z Jedi za zabicie ojca?? bo chcial by najlepszy lowca w calej galaktyce co mu sie udalo. Jego nazwisko gwarantowalo wykonanie zadania.
 
Awatar użytkownika
SethBahl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3331
Rejestracja: sob lip 09, 2005 12:17 am

ndz sty 22, 2006 11:07 pm

W jakimś komiksie było, że jako zdaje sie 12 latek wymiatał jako Hunter dla Jabby Hutt... :? bleh.
 
RG

pn sty 23, 2006 5:48 pm

Co do losów Boby:

Chodzą plotki, że Boba przyjął pseudonim Jaster Mereel i był oddanym Imperialnym szturmowcem, który z niewiadomych przyczyn zamordował swego przełożonego - informacja nigdy nie została potwierdzona. Mereel zamordował przełożonego gdy odkrył, że ten jest skorumpowany- po tym incydencie Mereel został jednak dożywotnio uwięziony... Później Mereel został wygnany na planecie Concord Down, zatrudnił się jako łowca nagród zdobywając doświadczenia, które uczyniły go w późniejszym czasie wielkim. Podczas wielu podróży Boba zdobył swą słynne zbroję Mandaloriańską w pełnym komplecie. Ta właśnie zbroja pomogła mu także jeszcze bardziej stać się tak wielkim - mowa tu o systemach uzbrojenia i specjalnym wyposażeniu, które znacznie podniosły jego efektywność a także wyrobiła jego "mistyczny" wizerunek i reputację. Udało mu się także zdobyć statek ojca Slave'a I klasy Firespray wyprodukowanego przez Kuat Systems Engeneering. Został ów statek bardzo poważnie zmodyfikowany w Kuat Engeneering przez samego Kuat'a. Fett zatrudnił najlepszych mikro-chirurgów galaktyki, aby ci usunęli jak najwięcej komórek nerwowych odpowiedzialnych za ból z jego ciała, niestety podczas tych zabiegów stracił wiele nerwów odpowiedzialnych za odczuwanie przyjemności. Kiedy jego profesjonalizm jako najemnika rósł, działo się tak samo z jego reputacją. Wielu wierzyło nawet, iż Wielki Moff Willhuff Tarkin zatrudnił Bobę aby ten upolował Hana Solo po jego zdradzie Imperium, aby udowodnić, że nikomu nie uchodzi to na sucho. To doprowadziło Bobę do misji zleconej mmu przez Kud'ar Mub'at-a, która miała na celu eliminacje Giildii Łowców Nagród.
 
Awatar użytkownika
Venomus
Z-ca szefa działu
Z-ca szefa działu
Posty: 358
Rejestracja: czw sie 11, 2005 10:29 pm

pn sty 23, 2006 6:38 pm

Royal to co pokazałeś to opis ze starej trylogi. Wiem bo mam Przewodnik po postaciach po Gwiezdnych Wojnach. Niestety ten jak i inne życiorysy zostały zmodyfikowane bez sensu i ze sprzecznościami przez NT. Ale chcę wiedzieć nową wersję tej historii zatwierdzoną przez LUCASA po NT.
 
RG

pn sty 23, 2006 8:38 pm

Najgorsze jest to, że nawet na oficjalnych stronach STARWARS.DATABANK nic na ten temat nie ma. Lucas chyba się z lekka zagalopował z losami Jengo i Boby a teraz sam nie wie, jak to pogodzić z OT i wszystkimi przewodnikami czy też książkami wydanymi przed NT.

Wiecie, cos znalazłem w sieci. Dam cytacik. Powinno być nowe, bo okładka jest z GG i Bobą.

"Minęły dwa lata od naszego ostatniego spotkania z najmłodszym łowcą galaktyki. Dzięki opiece Jabby, Boba wyrósł na... 14 letniego? Chyba dobrze liczę, na 14 letniego najlepszego, albo najbardziej lubianego łowcę wielkiego Hutta... Albo Jabba był biedakiem, albo Boba był tak zdolny, a może jednak na Kamino ździebko go podrasowano? Nic to, w końcu to książeczka dla młodszego czytelnika i na jedno popołudnie.

Dwa lata to sporo czasu. Boba okrzepł w roli łowcy mimo młodego wieku. Bez opieki Jabby by to się nie udało. Dostał kąt do spania we wschodniej wierzy, fakt rzadko tam bywał, ale zawsze. Miał tam sporo książek, różnych książek potrzebnych łowcy. Boba czytał i się uczył w najtrudniejszych warunkach, bo sam i ponadto pracować musiał dla Hutta na swoje utrzymanie. A pracował ciężko i dobrze, na tyle, że Jabba zaopatrzył go we wszystkie potrzebne rzeczy, przebudowano Slave I, wzmocniono go, ale i tak wszystkie zlecenia dotyczyły Tatooine.

Ale w Pałacu Boba miał jeszcze dwójkę przyjaciół. Kucharza Gab'boraha i jego córkę Ygabbę, znanych nam z poprzedniej opowieści. To do nich, do kuchni udaje się Boba po powrocie z pustyni po udanym zleceniu na zabójcę Noghriego, który nie opacznie zdradził Hutta. We wrogim środowisku przyjaciel to skarb. A skarb tym większy, że miał kto dopasować do rosnącego wciąż Boby starą zbroję ojca, jakże potrzebną w najbliższych przygodach... A poza tym, czy nie wracalibyście do miejsca, gdzie Gab'borah na ścianie zaznaczał wzrost córki i Boby? Jak bardzo tęsknił za ojcem...

A w Pałacu poruszenie. Ze wszelkich krańców przybyli na prośbę Jabby łowcy. A robota szykuje się niemała. O tym, że Separatyści ogłosili nagrody za głowy co znaczniejszych osób w Republice słyszeliście. Okazuje się jednak, że jakiś senator skontaktował się z Jabbą, aby ten zorganizował "polowanie" na przywódców Separatystów i ten się zgodził. Jednak najciekawsze zlecenie pozostało dla Boby. Najciekawsze i najniebezpieczniejsze... Jeśli tylko dokładnie śledziliście przebieg Wojen Klonów (tak, tak, to już prawie koniec) to wiecie kim jest Wat Tambor i co się z nim działo. Otóż Wat, szef Unii Technicznej, a jednocześnie jeden z najlepszych inżynierów uzbrojenia został schwytany przez wojska Republiki. Dzięki poświęceniu współtowarzyszy, został odbity i teraz ukrywa się w swej twierdzy nie do zdobycia na Xagobah. I to jest celem Boby, Wat Tambor. Lecz, aby nie było za łatwo okazuje się, że wojska republikańskie pod dowództwem bothańskiej Jedi Glynn-Beti i jej padawana Ulu Ulixa (znacie ich?, powinniście) od jakiegoś czasu oblega twierdzę, lecz bez widocznego efektu. Z jednej strony klony i Jedi, z drugiej droidy Unii i nic, impas.

I resztę popołudnia spędziłem z Bobą na misji, na fioletowej, zachmurzonej planecie, gdzie rolę lasów pełnią grzyby bardzo żarłoczne, tubylcy, ci co przeżyli, są jaszczurami, a nasz łowca spotyka starych, może niekoniecznie dobrych, znajomych z poprzednich opowieści. Galaktyka jest zdecydowanie za mała w wizji pani Elizabeth, a wszyscy są jakoś dziwnie zbyt uczynni i przewidujący... Cóż, takie książki powinienem czytać wiele obiegów temu, bo teraz już nie mają dla mnie takiego uroku. No, ale to jest SW i Boba Fett, i... I Jabba... I... I Jedi... I..."

Może to jest początek do nowej historii Boby Fetta?
 
Awatar użytkownika
mordrek
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 48
Rejestracja: pt sty 20, 2006 12:08 am

pn sty 23, 2006 10:21 pm

Co tu duzo mowic - Boba Fett to jest typ pierwszej klasy. :) Zyciorys bogaty, konto (do pewnego czasu) calkiem pokazne, efektywnosc prawie 100 %. A tak by the way to Boba zginal (nie mowie o Scarlacu tylko generalnie, jak zwinal niszczyciel z stoczni Kuata bo jakos nie pamietam abym cos o nim napotkal w pozniejszych ksiazkach chyba ze jakas przegapilem (czasy tuz po Endor)
 
RG

pn sty 23, 2006 10:26 pm

mordrek pisze:
efektywnosc prawie 100 %

A czy mozesz podać jakieś zadanie, którego Boba Fett nie wykonał?

Co do późniejszych losów - nie wiadomo, ale ponoć były legendy i pogłoski, że był widywany w różnych częściach galaktyki.
 
Awatar użytkownika
mOrF3u$
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 730
Rejestracja: wt mar 29, 2005 1:27 am

wt sty 24, 2006 12:06 am

Trochę ciężko sie wydostać z Wielkiego Robala, ale facet z takim doświadczenie kto wie. Lecz myślę, że jeżeli ksiązki opowiadają, że Fett przeżył - myśle, że to jest bzdura. Wydostać się z robala który ukryty jest pod tonami piasku - niemożliwe :)
 
Awatar użytkownika
KhameirSarin
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 966
Rejestracja: czw lut 10, 2005 6:37 pm

wt sty 24, 2006 12:53 am

Royal Guard pisze:
A czy mozesz podać jakieś zadanie, którego Boba Fett nie wykonał?

Solo... Han Solo :)
mOrF3u$ pisze:
Trochę ciężko sie wydostać z Wielkiego Robala

Wystarczył detonator termiczny i Boba został zwrócony światu z trzewii robala :) Fajny opis jest w [t]Opowieściach łowców nagród[/t] pobytu Fetta u Sarlacca :)
mOrF3u$ pisze:
Wydostać się z robala który ukryty jest pod tonami piasku - niemożliwe

Chyba, że sam robal nie chce Cie juz gościć :P
 
Awatar użytkownika
mOrF3u$
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 730
Rejestracja: wt mar 29, 2005 1:27 am

wt sty 24, 2006 12:57 am

KhameiSarin pisze:
Wystarczył detonator termiczny i Boba został zwrócony światu z trzewii robala


Duża możliwość, że on sam zginie :) Nie wiem jak to było, nie czytałem ksiązek EU. W sumie SW rzadzi swymi zasadami, więc nie zdziwiłbym się, gdyby Fett został wydalony z robala poprzez .. ekhm... kupę :P
 
RG

wt sty 24, 2006 9:02 am

KhameirSarin pisze:
Solo... Han Solo Smile

Czy chodzi Ci o bijatykę na barce?
 
Awatar użytkownika
mordrek
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 48
Rejestracja: pt sty 20, 2006 12:08 am

wt sty 24, 2006 9:05 am

1. Bylo jedno zlecenie - jakis inzynier co budowal baze pancernych Huttow. Mial zlecenie i go dostarczyc zywego do jakies gildii chyba albo dla kogos terz nie pameitam. (to bylo chyba w "Polowaniu na lowce") Zadania nie wykonal bo inzynier zaplacil wiecej i po drugie w siedzibie pancernych Huttow podlozyl ladunki w glownej sali ktore pozniej wykorzystal (oj ulotna pamiec ale tak bylo). Czyli zadania nie wykonal bo ktos zaplacil wiecej.
2. Boba przezyl Sarlacca wysadzajac go granatem termicznym. Jedna z niewolnic martwego juz Jabby uciekla z palacu i "przypadkiem" go znalazla w jaskiniach jakie zrobil robal wokol wydm. Jakos go posklejala robotem medycznym. Ale mnie interesi czy poznije byl w interesie czy juz po w sumie "uratowaniu stoczni Kuat (po tym jak ostrzelal ja z niszczyciela przerywajac autodestrukcje) sobie odlecial. (i co bylo w skrzynce Xizora)
 
RG

wt sty 24, 2006 9:20 am

Do 2) Znalaźli go: łowca Dengar i była tancerka (protegowana Boby w pałacu Jabby) Neelah.

Do 1) Chodziło o Lyunezjańczyka Oph Nar Dinnida, który: "poderwał" kobietę najwyższego feudała, miał w mózdu implant z danymi systemu Narrant. W pewnym sensie wykonał zadanie, bo cel został zabity. A z osobistych porachunków: zabił Gheete i pozbył się D'harhana.
 
Awatar użytkownika
mordrek
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 48
Rejestracja: pt sty 20, 2006 12:08 am

wt sty 24, 2006 10:47 am

No, racja Royal. Ale jakos z calego wydarzenia na stacji pancernych wynikalo ze nie wykonal. ale jak powiadasz ze wykonal w pewnym sensie to jest chyba to prawie 100 %. :) :spoko:
 
RG

wt sty 24, 2006 10:52 am

To całe zadanie było pułapką (śmiertelną) zorganizowaną przezz trandoszanina Cradosska. Cel był jeden - eliminacja Fetta i Bosska (syna Cradosska). Co do tego Oph Nar Dinnida - posiadał on pewne drogosenne informacje, które Huttowie chcieli posiadać. jego śmierć pozbawiła ich tych informacji - czyli zadanie wykonane.
 
Awatar użytkownika
Umbra
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1154
Rejestracja: wt paź 07, 2003 10:59 am

wt sty 24, 2006 11:19 am

Royal Guard pisze:
KhameirSarin pisze:
Solo... Han Solo Smile

Czy chodzi Ci o bijatykę na barce?

Nie. Chodzi zwyczajnie o to, że Han Solo jest jedynym (no chyba, że kogoś jeszcze) którego Boba nie złapał.
 
RG

wt sty 24, 2006 11:39 am

Ale nie przychytrzył Boby. Kto doprowadził Vadera na Bespin? Boba. Kto uciekł pościgowi przyjaciół Hana i innym łowcą z zamrożonym Hanem - Boba. Dlatego w ich starciach Boba miał przewagę.
 
Awatar użytkownika
Deckard
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2097
Rejestracja: wt wrz 20, 2005 9:50 pm

śr sty 25, 2006 4:02 pm

Sarlacc - największa porażka literacka w czytanych przeze mnie powieściach EU. Geneza tego "bytu" jest tak fatalna, iż szkoda gadać.

Boba idealnym klonem nie był. Nie zastosowano w jego przypadku aktywatorów wieku, oraz ujednolicania psychiki. Jango zdołał co nieco przekazać swojemu "synowi", ale cała reszta to już osobiste doświadczenia Boby, które wpłynęły na jego losy.

Polecam komiks "Twin Engines of the Destruction" Dark Horse`a.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość