Zrodzony z fantastyki

 
Awatar użytkownika
Skib@
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 106
Rejestracja: pt sie 01, 2003 1:25 pm

Kiedy kogoś z drużyny się nie lubi...

pn sie 11, 2003 10:47 am

Czy zdarzylo sie wam kiedys, ze jako DM, albo gracz na sile probowaliscie kogos z druzyny zabic?? Np. W lochach pojawil sie nowy potwor, zabijcie go prosze (a potwor na 20 poziomie bez problemu radzi sobie z 4 poziomowymi graczami)!! Slyszalem o kilku podobnych (i lepszych) smiesznych przypadkach:

Kumple tak nienawidzili jednego gracza, ze w koncu udalo im sie go zabic podczas wskakiwania na konia (serio). Biedak, kazali mu rzucic koscia i zlamal kregoslup podczas skoku :hahaha: .

Drugiego kumpla koniecznie chcieli pozbawic witalnosci, tak ze z 9 sesji przezyl tylko 1. Za kazdym razem mordowali go w nocy, nawet pomimo tego, ze kazdej nocy siedzial na czatach :hahaha: .

czy wam tez zdarzyly sie podobne przypadki?? Jesli tak. to odpowiadajcie.
Ostatnio zmieniony pn sie 11, 2003 8:19 pm przez Skib@, łącznie zmieniany 1 raz.
 
Awatar użytkownika
Draker
Administrator
Administrator
Posty: 2295
Rejestracja: ndz mar 16, 2003 1:04 pm

pn sie 11, 2003 11:47 am

my staramy sie prywatnych wasni nie przenosic do swiata gry, ale i tak czesto sie zdaza ze jak MP chce wprowadzic nowa postac do druzyny to tak wychodzi ze prawie sie pozabijamy (niezgodnosc charakterow, pogladow postaci, dziwna sytuacja czy czegos innego) i jako gracze musimy poskramiac postacie ktorymi kierujemy

w kazdym razie jezeli nowej postaci uda sie przezyc :) to juz pol sukcesu bo pozniej w trakcie scenariusza jakos lacza sie nasze losy i powoli sie do niego reszta druzyny przekonuje

a jezeli konflikt miedzy postaciami pojawia sie z powodu konfliktu miedzy graczami to juz jest cos nie tek, proponuje zmienic sklad grupy bo to moze wszystkim popsuc zabawe
 
Awatar użytkownika
Rebound
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 9343
Rejestracja: czw cze 05, 2003 2:32 pm

...

wt sie 12, 2003 11:51 pm

Niedawno mój CN Ftr/Rog/Wła (Władca Łańcuchów) miał konflikt z drużynowym bardem. Bard olał jego rozkazy i wyruszył z karawaną nie czekając. Shackles (ksywa mojego herosa) wytrącił mu z ręki instrument i zmiażdżył go na oczach barda. Ten - rzucił się na wojownika i... prawie go zabił (Shac miał 1 HP - był po ciężkiej walce). Wszystko by było OK, gdyby nie jeden fakt - koleś, który grał bardem do końca kampanii niemal znienawidził moją PRAWDZIWĄ osobę. Nie należy przesadzać...
 
Lucas Draco
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 80
Rejestracja: pt maja 23, 2003 4:19 pm

sob sie 23, 2003 2:18 pm

Był sobie raz w drużynie krasnolud woj (mistrzowałem wtedy). Graz miał brzydki nawyk kopania we wszystkie dzrwi jakie zobaczył (nawet nie pytał o szczegóły wyglądu owych "przeszkód na drodze ku sławie"). Nie wystarczało, że parę razy kopał otwarte to niestety dałem mu takie z kolcami (niedużymi ale potem musieli go nieść bo miał niemiłą ranę stopy). Mimo, że było mi potem trochę głupio to lekcja w las nie poszła i od tej pory złodziej miał trochę roboty z zamkami.
 
Awatar użytkownika
Zygfryd
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 32
Rejestracja: śr kwie 02, 2003 9:53 am

śr sie 27, 2003 11:55 am

np. mój kumpel nie chciał czekać na mnie przed zamkiem kiedy byłem u wróżki :) poszedł sam do zamku(inny kumpel był u kowala) ja wiem że nie powinno się rozdzielać szczególnie jak postacie są na 2 poziomach.DM tak sie wkurzył że dał mu w zamku takich przeciwników że tylko w 3 byśmy sobie poradzi i to z trudem...jak już poszedłem to tego zamku z kumplem który był u kowala to mój kalego półork lażał na ziemi czołgając się tylko w naszą strone na szczęście mamy kapłana w drużynie...półork tak się wkurzył na DM że nie grał z nami przed dobre 4 sesje.nie którzy biorą gre zbyt poważnie
 
Mruk
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 1
Rejestracja: czw paź 02, 2003 7:57 pm

pt paź 10, 2003 7:04 pm

U mnie często zdarza się że gracze się nie lubią a wręcz nie nawidzą, sam to prowokuje ito napędza grę(jestem MP). Ale nikt nie przenosi tego na życie codzienne(jesteśmy kumplami od około 20 lat :) ), ale w czsie gry często ze sobą rywalizują. Podam mały przykład: złodziej próbuje okraść niewinną staruszkę a paladyn podchodzi i napierw mówi:"Nie pozwole na to!!" a jeśli to nie pomaga to wali go w mordę :spoko: . I nikt nie ma pretensji, zrobił jeden i drugi to co było w jego naturze. :lol:
 
Muad'Dib
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 19
Rejestracja: sob lis 29, 2003 1:42 pm

pn gru 01, 2003 8:17 am

Moim zdaniem, jeśli ktoś stara się zabić postać gracza tylko i wyłącznie z powodu jakiejś antysympatii do niego w świecie rzeczywistym, to jest to oznaka braku profesjonalizmu. Wyobrażcie sobie co by się działo, gdyby aktorzy na scenie starali się podczas przedstawienia koniecznie doprowadzić do kompromitacji partnera/partnerki tylko dlatego, że w życiu prywatnym mają jakieś zatargi!
Gra grą, a życie życiem, przyjaciele. Jeśli wiem że na sesje będzie przychodził ktoś kogo moje nerwy mogą nie strawić (a w moim przypadku tak, niestety, się zdażyło), to informuje o tym MP albo cała drużynę i razem rozwiązujemy kłopot, ewentualnie rezygnuję z sesji, bo to w końcu ja mam jakiś uraz. To wydaje się oczywiste.
Co się zaś tyczy nakręcania jakiś waśni w ramach sceanriusza, między postaciami graczy, może to być ciekawy element urozmaicający przygodę...trzeba tylko uważać, by nie przesadzić:)
 
Awatar użytkownika
Estel
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 437
Rejestracja: sob lis 29, 2003 10:29 pm

pn gru 01, 2003 2:39 pm

Muad...czy przypominasz sobie zeby jakiekolwiek postacie moje i Maraela sie lubiły??
Ale kiedy są w drużynie konflikty to bywa fantastyczna zabawa. Oczywiście mam na mysli waśnie między postaciemi a nie graczami.
Ja sie jakoś nie obrażam kiedy MG przed każdymi drzwiami stawia mi złośliwą, gadającą magiczną kołatkę która doprowadza mnie do szału.
 
Muad'Dib
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 19
Rejestracja: sob lis 29, 2003 1:42 pm

pn gru 01, 2003 3:46 pm

Fakt, Estel..może się i nie lubiły, ale to świadczy tylko i wyłącznie dobrze o was, że te waśnie potrafią urozmaicić rozgrywkę a nie uczynić ją bardziej upierdliwą.
 
Awatar użytkownika
Marael
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1489
Rejestracja: sob lis 22, 2003 8:31 pm

pn gru 01, 2003 4:16 pm

Osobna sprawa, że teraz nasze postacie będą jedną-maszyną-do-zabijania:P
 
Awatar użytkownika
Estel
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 437
Rejestracja: sob lis 29, 2003 10:29 pm

pn gru 01, 2003 6:41 pm

Tylko nie jedną... Mogą wspólpracowac ale nie rób z nich kumpli. przynajmniej nie publicznie :wink:
 
Awatar użytkownika
Sitharlas
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 311
Rejestracja: sob wrz 06, 2003 8:27 pm

pn gru 01, 2003 6:59 pm

Ja raz miałem taką sytuację (kiedy jeszcze miałem z kim grać...):
Jeden chłopak cały czas bluzgał, i w grze i nie tylko, w grze gracze ucięli mu język, na serio się niestety niezbyt dało (dla niego dobrze).
Tak się tym przejął że przez dwa dni nic nie mówił (w ogóle :P) a potem zaczął... jak odmieniony. Nic nie bluzgał, a wszystkie jego wypowiedzi z chaotycznych zmieniły się w przemyślane... nie tylko na sesji. Może nie uwieżycie, ale poprawiły mu się oceny z polskiego... i to sporo!
To dobry przykład jak to RPG może zmienić człowieka... ;)
 
Blackhammer
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 0
Rejestracja: ndz sty 25, 2004 7:56 pm

pn sty 26, 2004 11:09 am

Ja miałem paskudnego trp w drużynie nic go nie obchodziło robił wszystko wszystkim na przekór nie dało się z nim grać a ajk kiedyś się obraził ( bo w środku kampani postać mu się znudziła i on chce inną) to powiedzieliśm że jak nie chce grąć to nie musi gość się do nas nie odezwał od 2 tygodnia
 
Satanil
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 4
Rejestracja: czw sty 15, 2004 10:04 pm

pn sty 26, 2004 6:08 pm

W druzynie mieliśmy dwóch braci krasnoludów jeeden z nich został wysłany na zwiad a w tym czasie resta druzyny została pod osłoną mgły zaatakowana przez grupę koboldów (balismy sie potem mgły przez kilka kolejnych sesji) gdy ten wysłany na zwiady wrócil zamiast ryszyć nam z odsieczą, siadł sobie na kamieniu i zaczał popijać Ale. Po skończonej walce zauwazył go brat i pożyczył od halflinga patelnie potrzebną do "rytuałów rodzinnych" i odszedł z bratem w las. Na to co sie potem działo opuścimu kurtynę cenzury, ale w kazdym razie obydwaj wrócili z lasu ledwo żywi.
 
Awatar użytkownika
Wizard
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 25
Rejestracja: pn sty 19, 2004 7:34 pm

pn sty 26, 2004 6:21 pm

Raz podczas sesji dostaliśmy pergamin z jakimiś znakami. Odczytaliśmy to i okazało się, że trzeba poświęcić ofiarę. Pod koniec sesji zabiliśmy Krasnoluda Wojownika (miał 6 poziom a ja byłem czarodziejem).I w taki bezsensowny sposób udało nam się zabić naszego "ochroniarza". :hahaha:
 
Awatar użytkownika
Neverwinter
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 864
Rejestracja: pn lut 16, 2004 9:34 am

pt lut 27, 2004 10:58 am

W mojej druzynie( ja mistrzuje) sa mn. pólork barb i nienawidzacy go krasnal.Ten mniejszy probowal go zepchnac z urwiska, ale mu się nie udalo, bo ma sile 16 a barb 20
 
Awatar użytkownika
Kenssis
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 5
Rejestracja: pt sie 01, 2003 9:18 pm

pt lut 27, 2004 9:51 pm

Rza nie mielismy co robic wiec chcielismy pograc w D&D.Ale niestety brakowalo jednej osoby!Poszlismy(bo tylko ta byla) i gralismy.Tylko że ta osoba nawet logicznie nie myślała tylko nawalala ciagle tego kogo spotkali.Tak mnie wkurzyl że przygarbiony staruszek którego atakował mowiac "im wiecej PD tym lepiej!" zamienil sie w złotyego smoka.Myślał ze mu ktos z drużyny pomoze ale ci mu głowe obcieli bo nie mogli juz tego znieść!
 
Awatar użytkownika
Sprite
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 62
Rejestracja: wt lut 17, 2004 2:49 pm

pt lut 27, 2004 10:51 pm

Znam osobiście ludzi, którzy odstawili na jednej z sesji prawdziwą rzeź. O błachą sprwę pozabijali się nawzajem, aż pozostał najsilniejszy. On jednak nie chciał ich wskrzesić i cały plan przygody przygotowanej przez DM poszedł na marne (nie musze chyba wspominać, że był lekko zdenerwowany). Takie przypadki to jednak rzadkość bo większość graczy próbuje kontrolować swoje emocje nie związane z przebiegiem przygody.
 
Awatar użytkownika
Kairon Askariotto
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 145
Rejestracja: sob lut 21, 2004 9:51 pm

sob lut 28, 2004 7:27 am

U mnie był pewin gracz ktory ciegle gadał (poza sesją)i MG nie mógł go w żaden sposób uciszyć wiec go ogłuszył na jakiś czas - nie pomogło. Ogłuszył znowóż jak tylko odzyskał przytomność efekt ten sam, wwalił go więc do karceru (tera już nie wiem za co) ale to też nie pomogło bo ten zaczoł bluzgać graczy że się nie sprzeciwiają woli MG a także władze lokalne że wsadzaja niewinnych ludzi do paki. Gracze sie na niego obraźili i postanowili sie naradzić co zrobią, naradzali się trochu przydługawo i gdy przyszli w końcu aby zapłacic za niego kaucje zdążyli zobaczyć tylko :gilotyna: .Co najfajniejsze jak reką odioł go z tą spadajaca głową spadł mu też nieco jego niwypoarzony r_j i nareście było cicho :mrgreen: - doczasu kiedy to gracze postanowili że muszą oddać temu hołd i tera oni gadają :(
 
Awatar użytkownika
Troskliwy Miś
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 146
Rejestracja: czw lut 05, 2004 9:27 am

sob lut 28, 2004 8:00 am

Kiedyś, jeszcze za czasów WFRP, graliśmy złą ekipą.
Chaotyczny krasnolud/demon wojownik, wampir (kiedyś człowiek), półelf demonolog i dopelganger zabójca (poza tymi postaciami jeszcze pare innych, lecz nie były na tyle silne by cokolwiek decydować). Cała drużyna nielubiła siebie nawzajem, nikt nikomu nie ufał, ciągle były knute sposki pomiędzy graczami przeciwko jakimś poszczególnym osobnikom, intrygi, stronnictwa, bijatyki... A jednak grupa ta była niesamowicie zgrana, zżyta i pełna szacunku dla siebie nawzajem. W sytuacjach extremalnych każdy wiedział co ma robić i mógł liczyć na pomoc reszty kompani. Po prostu, osobiste rozgrywki szły na bok, gdy dokopać nam próbował ktoś z "zewnątrz".
Do teraz uważamy, że była to jedna z najciekawszych i najlepszych ekip jaką udało nam się stworzyć.
 
Kwiatkow
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 0
Rejestracja: pt lut 27, 2004 8:21 pm

sob lut 28, 2004 1:32 pm

w moim przypadku gracz sam sie wykluczył z gry, bo się obraził. Jedna osoba nie dopuszczała go do głosu (wymyślała plany, etc) i on powiedział ze ta osoba jest chamska (tylko ze ja byłem bardzo zadowolony z tej osoby bo jej plany były bardzo dobre, a tego obrażalskiego do kitu). I w ten sposób sam się wykluczył i jescze myslał że go przeprosimy( wszyscy!) ale nam się bardzo dobrze bez niego grało więc sprawa rozwiązana
 
Awatar użytkownika
Elek
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 344
Rejestracja: wt mar 02, 2004 9:43 pm

pn mar 08, 2004 11:06 pm

Koledzy autora tego tematu są nie normalni i nie powinni grać w RPg, jeśli robią to po to żeby pastwić się nad nowymi graczami. A dobry mistrz powinien zapobiegać takim chamskim akcjom typu złamanie kręgosłupa w czasie wchodzenia na konia. A co do zabijania graczy w namiocie w nocy bez powodu to też ja jako mistrz nagrodziłbym ich pięknym z nadobne, czyli grupą rabusi, która okradła ich w czasie nocy... :)
 
Awatar użytkownika
tim
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 26
Rejestracja: czw mar 11, 2004 6:37 pm

czw mar 11, 2004 9:03 pm

Raz jak miałem zacząć prowadzić kampanię, to grupka którą zbierałem zgodziła się dołączyć jednego kolesia tylko po to żeby go zabić!!!
I jeszcze myśleli, że im pomogę!!!!! Potem przez dwa tygodnie myślałem jak tu uratować kolegę. A potem... nie przyszedł nasesję i problem sam się rozwiązał. :)
 
Awatar użytkownika
Elek
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 344
Rejestracja: wt mar 02, 2004 9:43 pm

czw mar 11, 2004 9:26 pm

Zabijanie graczy przez innych graczy jest głupie chyba, że kłócą się ich charaktery czy rasy jak elf z krasnoludem. Ale nawet jak w drużynie jest zły i dobry to nie muszą się od razu zabijać. U mnie w drużynie jak ktoś by kogoś zabił to...By się wszyscy obrazili (może, dlatego, że gramy stałymi postaciami, a może, dlatego, że to się zdarza nie zwykle rzadko).
 
Awatar użytkownika
Aldis
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 14
Rejestracja: pt mar 05, 2004 6:40 pm

pt mar 12, 2004 7:01 pm

Kiedyś w drużynie której prowadziłem gracze postanowili 3 graczy postanowiło zabić innego. Denerwował ich, łagodnie mówiąc od kilkunastu sesji. Nie współdziałał z drużyną, nie dzielił się z drużyną znalezionymi skarbami i nie miał skrupułów zostawiając innych graczy w niebezpieczeństwie mimo, że mógł im pomóc. Niezależnie od tego kim grał i jaki miał charakter postępował tak samo!! Zginął (oczywiście nie z ręki BG tylko przez ich spisek).

Ja na miejscu graczy postąpił bym tak samo.

Ale to był ekstremalny przypadek :) . Wszystkie inne konflikty, a było ich wiele udało się rozwiązać bez rozlewu krwi.
 
Awatar użytkownika
sprinter
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 44
Rejestracja: pt lut 27, 2004 1:16 am

pt mar 12, 2004 10:14 pm

I do tej pory pewnie nawet nie podejrzewa ze to był spisek :hahaha:

A po ostatniej sesji sam mam zamiar wbić sztylet pewnemu łotrzykowi :wink:
 
Awatar użytkownika
Elek
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 344
Rejestracja: wt mar 02, 2004 9:43 pm

sob mar 13, 2004 11:27 pm

Skąd wy bierzecie tylu graczy ja w życiu spotkałem(i rozmawiałem) z 4-5 osobami grającymi w rpg... :?
 
Awatar użytkownika
Troskliwy Miś
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 146
Rejestracja: czw lut 05, 2004 9:27 am

sob mar 13, 2004 11:33 pm

Elek... Oni nie zabijają graczy tylko postacie..... :lol: :hahaha:
 
Awatar użytkownika
Elek
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 344
Rejestracja: wt mar 02, 2004 9:43 pm

ndz mar 14, 2004 10:29 pm

Co ty nie powiesz :shock: . Ale w wielu postach jest napisane: „miałem kiedyś gracza...Ale później go wywaliliśmy”, „ Graliśmy kiedyś z takim kolesim...” itd. I co ty mi piszesz, że zabijają postacie. Myślisz, że skąd się urwałem? :?
 
Awatar użytkownika
Aldis
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 14
Rejestracja: pt mar 05, 2004 6:40 pm

pn mar 15, 2004 5:11 pm

Elek
Jedno pytanko.
To ile osób liczy twoja drużyna?

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości