Zrodzony z fantastyki

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 9
 
Awatar użytkownika
Xarg
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 12
Rejestracja: pn lis 27, 2006 12:12 pm

Dlaczego Warhammer a nie D&D?

czw lut 08, 2007 10:19 am

Może ten temat wyda się wam całkiem banalny, ale cholernie mnie to ciekawi... Dla czego ludzie wybraliście młotka? Z tego co czytam to wynika, że wielu z was (bez obrazy) robi z przygód krwawe łaźnie. :x Ja osobiście w przygodach umieszczam 2 może 3 obowiązkowe walki w tym finałowa. Czy dla graczy niszczących system nie byłby leprzy D&D? :mrgreen:

Poprawilem temat - Chav
 
Awatar użytkownika
Krakonman
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 653
Rejestracja: pt gru 12, 2003 9:14 am

czw lut 08, 2007 10:31 am

Niszczacych czyli rzucajacych podrecznikiem po scianach i skaczacych po nim? Moze tym, ktorzy go wybrali bardziej sie spodobal setting, moze mechanika. Warhammer sie akurat nadaje do sesji typu tnij i rab.
 
Awatar użytkownika
Berta
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 66
Rejestracja: sob cze 17, 2006 2:15 pm

czw lut 08, 2007 10:59 am

System jest dla ludzi, a nie ludzie dla systemu. Gdzieś czytałem, jak jakiś gościu burzył się, bo spotkał ludzi grających w Świat Mroku na zasadzie bij-zabij. I co z tego? Mnie nie kręci gra w Wampira Maskaradę wampirem, który chodzi zdołowany, bo musi żywić się krwią. Takie podejście prowadzi tylko do tego, że pewnego ranka nie kładziesz się do trumny tylko idziesz obejrzeć słoneczko. A wracając do Warhammera, to może nie zauważyłeś, ale na okładce podręcznika głównego jest napis "Ponury świat NIEBEZPIECZNYCH przygód". Stary Świat to miejsce, gdzie człowiek jest wrogiem drugiego człowieka. Pewnie przesadzam, ale to nie jest heroic fantasy (jak D&D), gdzie zawsze ktoś Ci w czymś pomoże, wioskowi nie zaproszą Cię chętnie na nocleg (w SŚ raczej Cię obrabują). Także nie dziw się, że niektórzy grają w przygody w stylu: idź i zabij złych, zróbmy im krwawą łaźnię. Oczywiście, jeżeli biją "złych" to w porządku, ale w Warhammerze do końca nigdy nie jesteś pewny kto jest dobry a kto zły...
 
Awatar użytkownika
KRed
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1136
Rejestracja: pt lip 01, 2005 9:12 pm

czw lut 08, 2007 4:31 pm

A ja gram w jedno i drugie. Może nawet wolałbym heroic ale D&D ma tak surrealistyczną mechanikę, że postaciom powyżej 9 poziomu prowadzę z trudem i bez frajdy. Tym poniżej 5 poziomu tak samo.

Warhammer ma przyjemniejszą mechanikę i mniej banalne postacie. No i świat tam jest łatwiejszy do opanowania - nie ma milionów gatunków stworzeń i ich krzyżówek, nie ma milionów zaklęć ani atutów. Warhammer daje to co obiecuje - ryzykowną przygodę. D&D obiecuje przygodę a daje buchalterię.

No i jeszcze Warhammer dzięki Manifestacjom Chaosu ma niebanalną magię. Ja po prostu kocham każdą mechanikę która stawia gracza przed dylematem "czy aby na pewno powinienem ryzykować"?
 
Tyhagara
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1495
Rejestracja: sob cze 19, 2004 8:19 pm

czw lut 08, 2007 8:13 pm

Ja wybrałem WFRP, ponieważ kiedy zaczynałem nie było polskojęzycznego D&D, ani żadnego innego, sensownego fantasy. Później zainteresowałem się D&D i chciałem nawet go kupić, zacząć prowadzić, ale odstraszyła mnie spora ilość podręczników do gry, oraz zniechęcili sami gracze, argumentując - po co nam drugi system fantasy? Czyli odpowiadając na twoje pytanie - przypadek.
 
Awatar użytkownika
iron_master
Wyróżniony
Wyróżniony
Posty: 2815
Rejestracja: czw paź 20, 2005 7:56 pm

czw lut 08, 2007 9:41 pm

Prowadzę d20, gram w WFRP.

D&D lubię, nawet bardzo, a masy podręczników nie potrzebuję (no, może kilka :razz: ). Ale nie będę się rozwodził na ten temat, bo to forum Młotka ;) A system ten lubię za Stary Świat, mimo iż IMO za bardzo zalatuję z niemiecka;P Mechanika w miarę prosta, niezbyt heroiczna, fajne możliwości. Ma i wady jak np. mała różnorodność grywalnych ras, do której się przyzwyczaiłem w D&D. No i niewielka liczba podręczników. Mówicie, że podręczników jest bardzo dużo, ale to przecież dobrze. Chyba lepiej, niżby nie było, a wszystkich kupować nie trzeba, tylko te, które się nam przydadzą. Wracając do Warhammera, to bardzo podoba mi się w nim magia jako taka. Tajemna, prawie niedostępna, za którą można pójść na stos. Miodzio :)

Xarg pisze:
Z tego co czytam to wynika, że wielu z was (bez obrazy) robi z przygód krwawe łaźnie.

Ja i moi znajomi gramy obecnie w Popioły Middenheim i z tego co zdążyłem zaobserwować jest tam bardzo dużo walk, często więcej niż w moich dedekach. Według Twoich słów wynika, że system sam się niszczy:> Zauważ, że wiele przygód się na walce opiera. No bo co chcesz zaserwować drużynie, w której jest najemnik, leśny łowca i trollojeb? :razz: Młotek jest o wiele mniej nastawiony na odgrywanie i niewalczenie niż Ci się wydaje. Dla przykładu spójrz na podręczniki do 7th sea, gdzie o odgrywaniu masz cały rozdział. Ale może powiesz co należałoby zrobić aby nie niszczyć systemu?;>
 
Awatar użytkownika
Berta
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 66
Rejestracja: sob cze 17, 2006 2:15 pm

pt lut 09, 2007 10:50 am

iron_master pisze:
Młotek jest o wiele mniej nastawiony na odgrywanie i niewalczenie niż Ci się wydaje.


Czegoś tu nie rozumiem. Warhammer to RPG a nie planszówka. Dlaczegóż to miałby być nastawiony mniej na odgrywanie postaci niż inne systemy? Bo nie ma w podręczniku tak obszernego rozdziału o odgrywaniu postaci? Bez sensu.
 
Awatar użytkownika
Mandos
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 862
Rejestracja: sob sty 28, 2006 2:23 am

pt lut 09, 2007 11:05 am

Berta pisze:
Czegoś tu nie rozumiem. Warhammer to RPG a nie planszówka. Dlaczegóż to miałby być nastawiony mniej na odgrywanie postaci niż inne systemy? Bo nie ma w podręczniku tak obszernego rozdziału o odgrywaniu postaci? Bez sensu.

Bo podręczniki w dużej części kształtują sposób grania w dany system ?
Jeżeli masz mnóstwo tabelek z brońmi, statystyki, klasy, mocno taktyczną walkę to z dużym prawdopodobieństwem ludzie będą grać w to jak w "strategię", a nie "teatrzyk".

Wracając do tematu, dlaczego Warhammer ? Bo to dobry system jest, a to że był to pierwszy zachodni system wydany w Polsce to się wytnie ;-).
 
soul31
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 141
Rejestracja: śr paź 11, 2006 9:47 am

pt lut 09, 2007 11:24 am

Proste - nie ma takich kwiatków.
Już tłumaczę o co chodzi po pierwsze nie ma wskrzeszania. Ja tworzyłem postacie(npc) losując ich ambicje i czyny ( strasznie czasochłonne) i prawie zawsze był jakiś kapłan z wskrzeszeniem i zabijanie głównego złego nic nie dawało. Więc 1 kwiatkiem jakim nie ma w wh a jest w dnd jest wskrzeszenie.
2 kwiatkiem jest magia popierwsze strasznie udziwniony system nauczania się czarów strasznie trudny dla początkujących graczy - po drugie strasznie idiotycznie mocne niektóre czary. W wh czry nie są takie mocne a ryzkowne są baaaardzo
3 Kwiatkiem jest potęga graczy na graczy 15+ to nie ma właściwie bata. Mogą se wejść do miasta i zacząć nawalać kulami ognistymi po wieśniakach właściwie straż może im skoczyć. Nie ma właściwie czym ich straszyć . Chyba że najazd jovoków - tych to rzadko kto przeżyje.
W wh jest inaczej nawet arcymag zaatakowany przez cała straż miejską polegnie. Bo przewaga liczebna > potęga. (przynajmniej w 2 edycji nie wiem jak w pierwszej)
4. walka full podręcznikowa nie możliwa bez figurek albo znaczników. U nas to często przypominało bardziej szachy niż rpg LOL
5. Nastrój grozy o wiele łatwiej uzyskać w warhammerze bo można zabić gracza i jak wspomniałem wskrzeszenia nima.
6 . W ogóle coś takiego jak poziom wydaje mi się bardzo nie naturalne a te czary X poziom. Poziom podzielić przez 2 itp koszmar.
7. Mnóstwo nie potrzebnych tabel.
No to tyle i nie jestem przeciwnikiem dnd,mam do niego sentyment i to duży. Ale wydaje mi się systemem troche nie dorobionym
 
Awatar użytkownika
iron_master
Wyróżniony
Wyróżniony
Posty: 2815
Rejestracja: czw paź 20, 2005 7:56 pm

pt lut 09, 2007 4:36 pm

Berta pisze:
Czegoś tu nie rozumiem. Warhammer to RPG a nie planszówka. Dlaczegóż to miałby być nastawiony mniej na odgrywanie postaci niż inne systemy? Bo nie ma w podręczniku tak obszernego rozdziału o odgrywaniu postaci? Bez sensu.

Do wypowiedzi Mandosa dodam, że większość "kultowych" profesji typu ZT, mag, fechmistrz to profesje "walczące". Zresztą wśród porfesji zaawansowanych oprócz medyka i mistrza rzemiosła nie znajdziesz takiej, która nie rozwijałaby WW. Poza tym czemu uważasz, że dużo walki/łażenia po lochach to planszówka? To też RPG.

soul31 - to zależy. Ja NPC w pełni rozpisanego do D&D robię w 10 minut :wink: Ewentualnie w PMP mamy listę "gotowców" :D

soul31 pisze:
2 kwiatkiem jest magia popierwsze strasznie udziwniony system nauczania się czarów strasznie trudny dla początkujących graczy

He? Mi akurat ten aspekt nie sprawia problemu. Mechaniki czarów Młotka nie rozumiem, ale nie mówię, że taka jest. Po prostu nie miałem potrzeby do niej zajrzeć.

soul31 pisze:
3 Kwiatkiem jest potęga graczy na graczy 15+ to nie ma właściwie bata. Mogą se wejść do miasta i zacząć nawalać kulami ognistymi po wieśniakach właściwie straż może im skoczyć.

Jest bat i to nie jeden ;) Co to jedni oni są na tym poziomie? Bohaterów nie ma? A może konwencja tego nie zakłada? No, ale wtedy się robi max lvl = 10 i po sprawie :)

soul31 pisze:
4. walka full podręcznikowa nie możliwa bez figurek albo znaczników.

W Młotku to samo.

soul31 pisze:
6 . W ogóle coś takiego jak poziom wydaje mi się bardzo nie naturalne a te czary X poziom. Poziom podzielić przez 2 itp koszmar.

A wymaganie aby profesja X MUSI mieć TAKI A TAKI ekwipunek też naturalny nie jest. Mechanika gry nie ma być realistyczna ma być grywalna. D&D jest grą gamistyczną i takową mechanikę posiada.

soul31 pisze:
7. Mnóstwo nie potrzebnych tabel.

Wiesz to zależy dla kogo. Ja za niepotrzebne uważam tabele (w WFRP i D&D) z losowaniem wieku, wagi, miejsca pochodzenia itp.

Dobra, nie rozpętujmy flejma :wink: Wystarczy powiedzieć, że D&D ma inną konwencję niż Warhammer, jeden jest heroic, drugi nie. Na taką konwencję robiono oba systemy, nie ma co psioczyć na zamiary autorów.
 
Awatar użytkownika
Killian
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 78
Rejestracja: pn mar 27, 2006 11:15 am

pt lut 09, 2007 4:56 pm

D&D nie jest nie dorobiony to po prostu system w konwencji Heroic Fantasy

a tak na temat to:

WFRP ponieważ był pierwszy :)

Bo ma rozbudowany i dopracowany świat, podobny do naszego co jest wadą i zaletą. Łatwo sobie wyobrazić jak to wszystko wygląda i jak ten świat żyje kiedy masz dużo odniesień do naszych realiów.

Bo ma w miarę prosty i szybki system walki zachowujący namiastkę realizmu, WFRP jest to dark fantasy gdzie jeden wojak nie da rady całemu regimentowi, gdzie nie trzeba z gościa robić jeża żeby go powalić bo nawet twardziele jak kraskowi killerzy trolli czy weterani padną po 3 - 4 max 5 strzałach czy bełtach a nie jak w D&D po 15 - 30. Walka w założeniu ma być niebezpieczna i gracze powinni się zastanowić dwa razy zanim ją zaczną, bo nie ma pod ręką eliksirów leczniczych a drużynowy kapłan nie wskrzesi Cię jak zginiesz.

Bo nie ma czerni i bieli na każdym rogu, bo nawet elfy nie są idealnie dobre jak w światach heroikowych i nie walczą o święty pokój na całym świecie tylko o swoje bezpieczeństwo. Bo zwykły przechodzień może być wyznawcą któregoś z bogów chaosu.

Bo postacie graczy to nie są wybrańcy którzy mają zbawić świat tylko są to szarzy ludzie mający w tym świecie przeżyć.

Bo jest fajna magia, która daje potęgę ale jest bardzo ryzykowna, niebezpieczna a wszystko co niebezpieczne pociąga.

Bo jest inkwizycja która ściga podobno tych, którzy utrzymują kontakty z chaosem a często pali wszystkich wychodząc z założenia że bogowie rozpoznają swoich.

Bo jest Chaos, który jest tym z czym powinno się wspólnie walczyć ale i tak nie wszyscy to robią ponieważ jest pociągający i nie sprowadza się do zniszczenia wszystkiego i składania ofiar z dziewic na ołtarzach krwawych bogów.

Bo wiele lat gram w ten system i mam mnóstwo wspaniałych wspomnień
 
Awatar użytkownika
Berta
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 66
Rejestracja: sob cze 17, 2006 2:15 pm

pt lut 09, 2007 5:43 pm

iron_master pisze:
Do wypowiedzi Mandosa dodam, że większość "kultowych" profesji typu ZT, mag, fechmistrz to profesje "walczące". Zresztą wśród porfesji zaawansowanych oprócz medyka i mistrza rzemiosła nie znajdziesz takiej, która nie rozwijałaby WW. Poza tym czemu uważasz, że dużo walki/łażenia po lochach to planszówka? To też RPG.


Primo. Większość profesji ma rozszerzenia WW ponieważ jest to "ponury świat niebezpiecznych przygód", w którym rolnik idąc siać żyto czy inne proso bierze ze sobą siekierę, bo nie wie, czy z lasu nie wyskoczy zwierzołak, czy inna pokraka. Każdy musi umieć się obronić. Jedni mają rozwinięcie WW +5, inni +25. Dla mnie to logiczne. W naszym świecie w krajach, gdzie toczone są ciągłe wojny domowe (niektóre kraje afrykańskie) nawet dzieci umieją strzelać z kałasznikowa. Jedne lepiej drugie gorzej. Dla nikogo tam to nie jest dziwne. Nabycie umiejętności bojowych wymusiła sytuacja tak, jak w Starym Świecie (zagrożenie ze strony Chaosu).

Secundo. Co do planszówek, to zostałem źle zrozumiany. Miałem na myśli to, że gdyby system ograniczałby się jedynie do walki i chodzenia po podziemiach/lochach/zamkach (i walczenia w nich) to wtedy byłaby to zwykła planszówka.
 
Awatar użytkownika
Mandos
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 862
Rejestracja: sob sty 28, 2006 2:23 am

pt lut 09, 2007 9:02 pm

Berta pisze:
Secundo. Co do planszówek, to zostałem źle zrozumiany. Miałem na myśli to, że gdyby system ograniczałby się jedynie do walki i chodzenia po podziemiach/lochach/zamkach (i walczenia w nich) to wtedy byłaby to zwykła planszówka.

To jeżeli się nie mylę jedne ze spososbów gry w rpg, "dangeon crawl" ? Z tego co się rówież orientuję do warhammera powstały dwa dodatki wspierajace ten styl, zamek drachenfelds do jedynki i karaz azgal do dwójki. Na pewno wiesz o czym mówisz ? :)
 
Awatar użytkownika
Drachu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1617
Rejestracja: sob cze 26, 2004 1:50 pm

ndz lut 11, 2007 10:24 pm

Berta pisze:
Czegoś tu nie rozumiem. Warhammer to RPG a nie planszówka. Dlaczegóż to miałby być nastawiony mniej na odgrywanie postaci niż inne systemy? Bo nie ma w podręczniku tak obszernego rozdziału o odgrywaniu postaci? Bez sensu.


Brak mechanicznego wspierania cech charakteru. Proste - są systemy, gdzie ich dobieranie, czy odgrywanie wiąze się z nagrodą, bądź karą. Tak jest np. w Deadlands, L5K, Wodzie i tak dalej.

Co do konwencji młotka. Może i u nas mówi się o nim dark fantasy, ale mechanikę ma heroica z mrocznym tłem. Zwłaszcza pierwsza edycja. druga mniej, ale również.
Zresztą - spójrzmy na oficjalne scenariusze. Niby jest chaos, zło i szatan, ale na końcu rozklepuje się kogoś większego - a to Frankensteina (MCŚ, ŚNRR), a to złego demona. Weźmy dwie najbardziej charakterystyczne kampanie do obu edycji - Wewnętrznego Wroga i Ścieżki porzeklętych.
(UWAGA! SPOILERY!)


W Wewnętrznym Wrogu gracze zapobiegają otwarciu bramy chaosu, rozbijają spisek i ratują władcę Middenheim, rozwlają wielkiego demona, zostają kumplami cara Kislevu, znajdują młotek Sigiego, zapobiegają wojnie religijnej i zostają szwagrem cesarza, albo arcylektorem kultu Sigiego.

W Ścieżkach Przeklętych skala jest troszkę mniejsza - zapobiegamy kolejnej wojnie domowej, rozwlamy (po kawałku, ale zawsze) wielkiego demona (wręcz księcia demonów), zapobiegamy inwazji mutantów na Nuln, jak się sprężymy uratujemy elektorkę od utonięcia, powstrzymujemy nadzwyczaj potężnego maga przed metamorfoza w coś znacznie gorszego.
W obu wypadkach jest to heroic. Inny niż w DnD, ale zawsze.

Co do łażenia po lochach - w historii WFRP w Polsce był tylko jeden dodatek, który nie zawierał elementów dungeon crawla - Księga Wiedzy Tajemnej (chociaż i tutaj pojawia się dom z "Z niewielką pomoca moich przyjaciół").

Dlaczego WFRP? No cóż, jak zaczynałem to nie było jeszcze DnD. Potem miałem młodzieńczy (w moim wypadku) etap "Mrok und realizm und 15 PD za sesję" więc na jakiś czas przestałem być targetem DnD. Potem zaś trochę grałem, trochę czytałem, ale ani Grehawk, ani FR mnie nie pociągało jako settingi. Teraz niby wyszło Dragonlance, ale to też nie to. Dadzą Planescape, albo Ravenloft to pogadamy.
 
Awatar użytkownika
Berta
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 66
Rejestracja: sob cze 17, 2006 2:15 pm

pn lut 12, 2007 10:03 am

:D . To, że autorzy systemu wydają dodatki w postaci, jak Wy to określacie, dungeon-crawla wcale nie oznacza, że nie ma wątków fabularnych. Skoro bohaterowie graczy zostają kumplami cara to chyba w jakiś sposób muszą z nim porozmawiać, nie? :razz:
Brak takiej rzeczy jak "charakter postaci" uważam za wielki plus, bo w końcu można zagrać postacią kolorową a nie czarno-białą. Teraz w końcu jest miejsce na dylematy moralne: rycerz nie bez skazy, kapłan, który jest uzależniony od alkoholu, ale nadal prawy itd, itp. U mnie gracze na początku mówią jacy są ich bohaterowie a później nagradzam za odgrywanie. To tak, jak z elfami. Niby są dobre, ale są bezlitosnymi wojownikami w wojnie z Chaosem (gdzie tu miejsce na pacyfizm?).

Z uporem maniaka będę bronił Warhammera przed nazywaniem go bezmyślnym systemem, w którym chodzi tylko o chodzenie po lochach i wyrzynanie przeciwników. Każdy, dosłownie każdy system można do tego sprowadzić. To zależy od MG. Ja osobiście prowadziłem wiele sesji w Warchammerze, na których obyło się bez rozlewu krwi. Takie przygody najtrudniej napisać, a jeszcze trudniej poprowadzić. Jeżeli MG robi sesję typu bij-zabij to jest to lenistwo, nic więcej.

Co do heroicznej walki z różnymi zagrażeniami, które kończą się finałową walką z mega bossem to właśnie w sobotę zakończyłem kampanię, w której gracze walczyli z największym znanym im wrogiem - samym sobą. Było trochę bicia po drodze, ale najważniejszym punktem była walka wewnętrzna (pokusy Chaosu są silne, mutacje etc.). Niestety przegrali...
Konkluzja? Nawet Młotka można poprowadzić jak typowe RPG :lol:
 
Awatar użytkownika
VDW
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 25
Rejestracja: śr maja 10, 2006 3:42 pm

pn lut 12, 2007 3:10 pm

Killian pisze:
Bo postacie graczy to nie są wybrańcy którzy mają zbawić świat tylko są to szarzy ludzie mający w tym świecie przeżyć.



No mają pp a to jest dar od bogów, a więc bym polemizował.


Ja osobiście gram w wfrp i raz zagrałem w d&d postanowiłem, że zostanę przy wfrp :P,
 
Awatar użytkownika
Drachu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1617
Rejestracja: sob cze 26, 2004 1:50 pm

pn lut 12, 2007 4:26 pm

Berta pisze:
Brak takiej rzeczy jak "charakter postaci" uważam za wielki plus, bo w końcu można zagrać postacią kolorową a nie czarno-białą. Teraz w końcu jest miejsce na dylematy moralne: rycerz nie bez skazy, kapłan, który jest uzależniony od alkoholu, ale nadal prawy itd, itp.


Ale właśnei tego mechanika nie wspiera. A w takim Deadlands wybierzesz sobie zawady "bohater", "mądrala", czy "nałóg" i masz je na karcie, masz za ich odgrywanie sztony i to właśnie jest mechaniczne wspieranie cech charakteru.
Tak samo w L5K - weźmiesz sobie takie cechy jak "porywczy", "mściwy", "zakochany" i tak dalej. I to będzie działać w grze.

Jasne, spokojnie da się odgywać charakter (o ile się lubi) i bez tego, ale to jest tak, że mechanika określa konwencję systemu i to, co autorzy określają, ze będzie się w nim robić. Skoro mechanika WFRP nie uwzględnia różnych cech charakteru, to znaczy, ze nie jest to sedno zainteresowań autorów.

To jest to, co mi przeszkadza w WFRP - w takim L5K da się zrobić dwóch całkiem różnych bushi z jednego klanu. A w WFRP? Weźmy na to dwóch giermków, różnica w cechach niemal żadna (na pewno kilka% WW w tę, czy tamtą nie świadczy o indywidualności postaci). Umiejętności te same, zdolności w większości też (no oki, te dwie losowane mogą się nie pokryć).
cech charakteru nie ma o ile nie dorobisz ich na własną rękę. W efekcie mechanicznie dostajemy cholernie zbliżonych bohaterów.


Berta pisze:
Z uporem maniaka będę bronił Warhammera przed nazywaniem go bezmyślnym systemem, w którym chodzi tylko o chodzenie po lochach i wyrzynanie przeciwników.

Oki, broń jeśli chcesz.
Ale broń przed tezami, które ktoś postawił. Ktoś w tym temacie napsał, ze w WFRP można tylko bezmyślnie tłuc? Gdzie? Bo nie zauważyłem.


Berta pisze:
o zależy od MG. Ja osobiście prowadziłem wiele sesji w Warchammerze, na których obyło się bez rozlewu krwi. Takie przygody najtrudniej napisać, a jeszcze trudniej poprowadzić. Jeżeli MG robi sesję typu bij-zabij to jest to lenistwo, nic więcej.

Moje niewielkie doświadczenie uczy, że zrobienie fajnej, emocjonującej walki w RPG jest już wyższą szkoła jazdy i nie każdy to umie.


Berta pisze:
Co do heroicznej walki z różnymi zagrażeniami, które kończą się finałową walką z mega bossem to właśnie w sobotę zakończyłem kampanię, w której gracze walczyli z największym znanym im wrogiem - samym sobą. Było trochę bicia po drodze, ale najważniejszym punktem była walka wewnętrzna (pokusy Chaosu są silne, mutacje etc.). Niestety przegrali...

Ja tam mam poważniejszych wrogów niż ja sam. Serio, uwielbiam siebie, daję sobie kwiaty 15 lutego (dzień św Onana, patrona miłości do samego siebie). Ale to tak na marginesie.

JAsne - kiedyś się mówiło, że na WFRP da się poprowadzić wszystko, ale nauczyłem się dobierać systemy do konwencji na którą mam ochotę.

w każdym razie:
- WFRP to typowe RPg
- Da się w nim robić to co w innych systemach tego rodzaju
- Ale Dnd również takie jest, a w tym temacie własnie o te różnice chodzi :)
 
Awatar użytkownika
Mandos
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 862
Rejestracja: sob sty 28, 2006 2:23 am

pn lut 12, 2007 5:49 pm

Drachu pisze:
Moje niewielkie doświadczenie uczy, że zrobienie fajnej, emocjonującej walki w RPG jest już wyższą szkoła jazdy i nie każdy to umie.

Powinieneś dodać fabularnie, bo taktycznie wystarczy mieć dobrze opanowaną mechanikę ... i odrobine fantazji.

Drachu pisze:
JAsne - kiedyś się mówiło, że na WFRP da się poprowadzić wszystko, ale nauczyłem się dobierać systemy do konwencji na którą mam ochotę.

Bo to prawda, tylko że były to czasy kiedy na polskim rynku był tylko jeden poważny system w świecie fantasy. Więc jeżeli nie miało się dostępu do gier z z zagranicy grało sie w Młotka w sposób jaki najbardziej odpowiadał czyli różniasty. Pewnie dlatego ciągle jest duży sentyment za jedynką.

Niestety WFRP "patrzy" w tą samą stronę co DnD, awanturnicze przygody czasami idące wręcz w stronę heroica, taktyczna niezbyt realistyczna mechanika. Po prostu w DnD jest tego znacznie więcej i bardziej naświetlone. Oczywiście jedną z przyczyn tego stanu rzeczy jest battlowy pierwowzór Młotka, dlatego pewnie "fabularny" nigdy nie uwolni się od wizji którą narzuca "starszy" brat, a szkoda bo to naprawdę móglby być genialny system :D.
 
Awatar użytkownika
karp
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3116
Rejestracja: sob cze 07, 2003 1:31 pm

pn lut 12, 2007 5:59 pm

Mandos pisze:
Bo to prawda, tylko że były to czasy kiedy na polskim rynku był tylko jeden poważny system w świecie fantasy.

Jeśli było wfrp, to były też Kryształy czasu ze sporym wsparciem wydawcy w MiMach. Pamiętam, bo akurat u nas w akademiku rządził Katan, a nie Karl Franz ;) . KC zniknęły z MiMów gdzieś około '98, ale wówczas był już ED.
 
Tyhagara
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1495
Rejestracja: sob cze 19, 2004 8:19 pm

pn lut 12, 2007 7:10 pm

karp pisze:
Mandos pisze:
Bo to prawda, tylko że były to czasy kiedy na polskim rynku był tylko jeden poważny system w świecie fantasy.

Jeśli było wfrp, to były też Kryształy czasu ze sporym wsparciem wydawcy w MiMach. Pamiętam, bo akurat u nas w akademiku rządził Katan, a nie Karl Franz ;) . KC zniknęły z MiMów gdzieś około '98, ale wówczas był już ED.

No tak, całkiem o tym zapomniałem, z tym że wiele osób nie miało wtedy pojęcia co to jest RPG, więc jeśli ktoś trafił na KC, to grał w KC, a jak ktoś trafił na WFRP, to w niego grał. Ja akurat trafiłem na kolegę, który w wakacje przyjeżdżał w odwiedziny do babci, przywiózł ze sobą WFRP, poprowadził mi scenariusz i tak dowiedziałem się co to w ogóle jest RPG. Ale mam znajomych, którzy zaczynali właśnie od KC, bo dowiedzieli się o nich grając w gry strategiczne publikowane w MiM.
 
Awatar użytkownika
iron_master
Wyróżniony
Wyróżniony
Posty: 2815
Rejestracja: czw paź 20, 2005 7:56 pm

pn lut 12, 2007 8:59 pm

Na początek, Drachu +1, to czy dany system wspiera/nie wspiera odgrywanie, sieczkę czy cokolwiek innego zależy od mechaniki tegoż, a nie od widzimisie MG.

Berta pisze:
Z uporem maniaka będę bronił Warhammera przed nazywaniem go bezmyślnym systemem, w którym chodzi tylko o chodzenie po lochach i wyrzynanie przeciwników. Każdy, dosłownie każdy system można do tego sprowadzić.

Primo: dlaczego nazywasz chodzenie po lochach i sieczkę bezmyśną grą tudzież systemem? Trzeba się nieźle namyśleć aby odpowiednio kogo, jak i czym usiec
Secundo: Oczywiście, każdy system można do tego sprowadzić. Do teatru również.

Berta pisze:
To zależy od MG. Ja osobiście prowadziłem wiele sesji w Warchammerze, na których obyło się bez rozlewu krwi

Ależ oczywiście. Ja dla przykładu mogę powiedzieć, że robiłem w D&D zarówno sieczki jak i sesje bez kropelki czerwonego. Ale czy to świadczy o systemie? Nie, to swiadczy o MG.

Mandos pisze:
szkoda bo to naprawdę móglby być genialny system .

A nie jest? ;)
 
Awatar użytkownika
Berta
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 66
Rejestracja: sob cze 17, 2006 2:15 pm

wt lut 13, 2007 8:22 am

Nawet mam podręcznik dop Kryształów Czasu. Osatatni raz grałem w nie około dwóch lat temu. Bardzo dokładny system, rozbudowana magia, setki czarów, ale zbyt dużo informacji do zapamiętania. Poza tym mechanika została stworzona chyba z myślą o księgowych :lol:

Prosilbym o trzymanie sie tematu. - Chav
 
Awatar użytkownika
_Ertai_
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 318
Rejestracja: pt cze 23, 2006 6:07 am

pt lut 16, 2007 2:59 pm

Grałem w zarówno mroczne i ponure sesje zarówno D&D jak i Warhammera, a wiec nie klimat trzyma mnie tak mocno z dala od innego systemu :).

To dlaczego Warhammer wygrywa z łatwością to ogromny realizm. Tu nie ma postaci pół-bogów ani bohaterów, którzy mogą czuć się bezpieczni. Złe słowo, lub zła akcja potrafi zniszczyć szanse Fechmistrza na przetrwanie. Nie ma siły, frakcji czy wroga z którym można się nie liczyć.

Drugi argument to MAGIA! Z ciekawszym podejściem do magii niż przedstawiony w WFRP się nie spotkałem. O ile D&D jest przesiąknięte artefaktami, a magia wypływa z podręczników jak nadmiar ponczu z ciasta, to w Warhammerze magia stanowi zrównoważony dodatek do rzeczywistości - jest jednocześnie bardziej mistyczna i tajemna, ale nie kreuje świata. Czarodzieje nie mogą polegać tylko na swojej mocy i zazwyczaj to nie zaklęciami muszą rozwiązać problem ale zręczną dyplomacją, manipulacją, działaniem etc.
 
Awatar użytkownika
Berta
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 66
Rejestracja: sob cze 17, 2006 2:15 pm

pt lut 16, 2007 8:43 pm

W moim przypadku zainteresowanie Warhammerem, a nie D&D wzięła się raczej z tego, że w D&D grałem raz jeden jedyny. Później do tego nie wracaliśmy. Graliśmy raczej w Kryształy Czasu, które były de facto taką polską kopią D&D (pewnie przesadzam). Rzeczywiście Warhammer ma ten bardziej realistyczny realizm :lol: Co do bohaterów noszących lśniące zbroje to nie mam nic przeciwko takim osobnikom. Mało tego, czasami wprowadzam takich w Starym Świecie (nie za często).

Zgodzę się z przedmówcą, że Młotek zwycięża pod względem klimatu, mechaniki i magii. Te czynniki sprawiają, że bardziej mi Młotek podchodzi i miałbym trudności z przestawieniem się na Lochy i Smoki. Poza tym ten drugi system wydaje mi się zbyt... cukierkowy.
 
Awatar użytkownika
Mamonka
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 74
Rejestracja: pn cze 20, 2005 10:25 pm

sob lut 17, 2007 5:42 pm

W moim przypadku zraziła mnie cena D&D jaką trzeba zapłacić, aby zacząć grać, a kilka osób z mojego miasta bardzo szczerze mi poleciło warhammera więc zainwestowałem te 100zł i nie żałuje wydanych pieniędzy ;)
 
Awatar użytkownika
Keddar
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 23
Rejestracja: wt lut 13, 2007 11:15 am

ndz lut 18, 2007 8:26 pm

Moim zdaniem warhammer pozostawia wiecej wyobraźni. Jednakże D&D jest też fajnym swiatem. Mnei osobiście przeszkadzalo to, że po pewnym czasie bohater stawał się niezniszczalny oraz - sic! - straszne gnioty książkowe wydawane w serii ForgottenRealms. 99% tych książek nie da się czytać. Czasami miałem wrażenie, że moja córka lepiej pisze niż niektórzy autorzy FR.
 
Awatar użytkownika
zegarmistrz
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1002
Rejestracja: śr paź 20, 2004 4:05 pm

pn lut 19, 2007 9:44 am

Ja generalnie już dawno temu wybrałem DeDeki.

Bo klimat (nie lubie systemów Low Fantasy), więcej opcji, lepszy, bardziej dowolny system kreowania postaci (choć osobiście wolałbym jednak jeszcze bardziej dowolny oraz system Wad i Zalet) oraz większe, lepiej (ciekawiej) opisane światy.

Na krótko wróciłem do Młotka w zeszłym roku, głównie dlatego zresztą, że nie miałem czego czytać.

Czasami miałem wrażenie, że moja córka lepiej pisze niż niektórzy autorzy FR.


Prawdopodobnie masz racje. Trzeba wielkiego talentu, żeby pisać tak beznadziejnie jak autorzy książek do Forgotten Realms.

Zresztą - nie wiem, czy zauważyłeś - ale piszą to ci sami ludzie, którzy obsługują większość tego typu serii i nazwiska pisarzy powieści DeDekowskich można znaleźć też w takich seriach jak Diablo, Starwars, Starcraf, Buffy the Wampire Slayer oraz innych, równie ambitnych.

W ich zawodzie nie liczy się talent, ale to, ile książek na miesiąc potrafią spłodzić.

PS. Nie czytaj tego, co wydają do Warhammera, zbrzydzisz sobie i ten system.
 
Awatar użytkownika
Sidu
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 9
Rejestracja: pn kwie 16, 2007 9:56 pm

pn kwie 16, 2007 11:04 pm

Dlaczego Młotek? Głównie za Stary Świat i taki specyficzny klimacik...niby można by go odegrać w każdym innym systemie, czemu nie?? Może to mój osobisty kompleks ale grając w D&D (od których zaczynałem swoją przygodę z RPG) zauważyłem, że jest to przeniesienie gier komputerowych na papier idź, zabij, zdobądź PD-ki, awansuj i dodaj sobie tu +10 a tu +20 i badź zajebisty tak przynajmniej wyglądały nasze początki. Dopiero jak zaczołem mistrzować w tym systemie i próbowałem coś zmienić okazało się, że gracze są spaczeni (chaosem :razz: ) i musiałem szukać czegoś nowego, postanowiłem zmienić system, porzyczyłem od kumpla ksero Warhammera 1ed. zebrałem nową ekipę i jakoś się zakręciło wszyscy wpadliśmy w fantastyczny wir. Ogólnie Młotek z sentymentu i niemiłych wspomnień do DnD.
 
Awatar użytkownika
md82
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 21
Rejestracja: czw kwie 19, 2007 9:29 am

czw kwie 19, 2007 10:40 am

zgadzam sie dokładnie z przedmówcą SIDU. Zgadzam się też ze wszystkimi popierającymi WFRP! po prostu świat D&D jest dziecinny, widać to na pierwszy rzut oka. no po prostu między bajki można włożyć! W WFRP przeważnie nie jest do śmiechu, świat jest mroczny, ponury a zarazem niesamowicie ciekawy, pokuszę się nawet o stwierdzenie, że chyba nikt lepszego nie wymyślił... a co do mechaniki systemu, walki, magii, itd. to szczerze mówiąc wiele razy udawało mi się prowadzić b. ciekawe sesje nie używając prawie kostek, nie spoglądając do żadnych tabel, podręczników itp. bo najważniejsze to wczuć się w role i grać w tym teatrze. Podoba mi się że w WFRP magia jest tak trudno dostępna (inaczej byle kmiot by palił pola zbożowe kulami ognia), walka śmiertelnie niebezpieczna - której nawet co mądrzejsi gracze unikają, a tak wiele opiera się na dialogach. Pamiętam Cienie Nad Bogenhafen w których nie doszło do ani jednej walki (mimo, że gracze mieli sporo krzepy!)
 
Awatar użytkownika
_Ertai_
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 318
Rejestracja: pt cze 23, 2006 6:07 am

czw kwie 19, 2007 11:03 am

md82 pisze:
po prostu świat D&D jest dziecinny, widać to na pierwszy rzut oka. no po prostu między bajki można włożyć! W WFRP przeważnie nie jest do śmiechu, świat jest mroczny, ponury a zarazem niesamowicie ciekawy, pokuszę się nawet o stwierdzenie, że chyba nikt lepszego nie wymyślił... a co do mechaniki systemu, walki, magii, itd. to szczerze mówiąc wiele razy udawało mi się prowadzić b. ciekawe sesje nie używając prawie kostek, nie spoglądając do żadnych tabel, podręczników itp. bo najważniejsze to wczuć się w role i grać w tym teatrze. Podoba mi się że w WFRP magia jest tak trudno dostępna (inaczej byle kmiot by palił pola zbożowe kulami ognia), walka śmiertelnie niebezpieczna - której nawet co mądrzejsi gracze unikają, a tak wiele opiera się na dialogach. Pamiętam Cienie Nad Bogenhafen w których nie doszło do ani jednej walki (mimo, że gracze mieli sporo krzepy!)

A tu (mimo, że jestem fanem Warhammera i staram się szerokim łukiem omijać inny system) muszę zgłosić własne veto. Wszystko zależy od GMa i przygody. Grałem w tak ponure sesje D'n'D, o których wiele graczy młotka może tylko pomarzyć - niektóe odbyły się bez ani jedego zwarcia. Fakt, że moim zdaniem wszystkie te przygody można było przeprowadzić w Warhammerze - i być może wyszłoby im to na lepsze - ale nie mogę się zgodzić, że DD to tylko dziecinada i nic z tego sensownego nie można ułożyć. Odsyłam do poprzedniego swojego posta - nie chce się powtarzać.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 9

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości