Zrodzony z fantastyki

 
MacDante
Wyróżniony
Wyróżniony
Posty: 1869
Rejestracja: pn maja 13, 2002 2:10 pm

Pomys³y na przygody

ndz cze 09, 2002 6:55 pm

Czy zauwa¿yli¶cie, ¿e czym d³u¿ej siê gra w RPG, coraz trudniej wymy¶liæ jak±¶ ciekaw± historiê wychodz±c± z poza ram rutyniarstwa. <br /> <br />To jest tak jak z filmem, czym wiêcej ogladam filmów tym trudniej mnie zachwyciæ czym¶ nowym i ciekawym, czym¶ co pozwoli zapamiêtaæ dany film na d³ugi okres. <br /> <br />I znów powróce do RPG im d³u¿ej prowadzê tym trudniej mi wymy¶liæ jaki¶ ciekawy cel przygód. Czy nigdy nie mieli¶cie z tym problemu ?? W jaki sposób w waszych scenariuszach zachcacie graczy do wyruszenia i co jest tego przyczyn± ?? <br /> <br />Pomó¿cie, bo niewiem, a niechcê powtarzaæ ci±gle, zemsty, ratowania ¶wiata itp... (a mo¿e po prosty siê wypalam :? )
 
nekromancer
Wyróżniony
Wyróżniony
Posty: 2114
Rejestracja: wt maja 16, 2006 9:12 pm

ndz cze 09, 2002 8:59 pm

Z grubsza rzecz bior±c poruszam siê tylko w ramach dwóch rozwi±zañ buduj±c motywacjê dla graczy. Oczywi¶cie podlegaj± daleko id±cym modyfikacjom ale mo¿na je tak nakre¶liæ: <br />1. motyw altruistyczny: ratowanie ¶wiata, miasta, rodzinnej osady, napotkanej dziewicy, zniszczenie z³ego maga, zabicie potwora <br />2. motyw egoistyczny: to samo co wy¿ej - ale postaæ wie, ¿e sama na tym nie¼le zarobi oraz rabowanie na trakcie, ratowanie ty³ka przed zemst± czarnego maga, szpiegowanie dla kasy etc. <br />Nie mam innych metod na budowanie motywacji dla postaci. Albo szukamy motywacji w niej, albo poza ni± (kasa, w³adza). <br />Najtrudniej mi zawsze wymy¶liæ sesjê, gdzie spl±cz± siê z pozoru sprzeczne interesy wielu grup/istot/graczy. Nastêpnie ca³a dru¿yna, powodowana osobno ró¿nymi interesami zadzia³a zgodnie. Ale takie sejse s± najprzyjemniejsze dla na mnie do prowadzenia. <br />Bardzo rzadko prowadzê korzystaj±c z klasycznych motywów dru¿yny ratuj±cej ¶wiat. Dawno te¿ nie zdarzy³a mi siê zemsta jako motyw. Raz gra³em maj±c mi³o¶æ jako motyw. By³o fajnie, choæ je¶li sesja bêdzie trudna i gro¼na, to pewnie wiêkszo¶æ graczy na Twoich oczach dokona potwornej redefinicji mi³o¶ci, jako uczucia maj±cego na celu ratowanie w³asnej dupy :mrgreen: <br />Przepraszam za pytanie :oops: Chyba nie oczekiwa³e¶ pisz±c ten temat propozycji szczegó³owych na prowadzenie sesji? Nie bardzo wiem, na ile zdesperowany jestes. Ale podejrzewam, ¿e raczej ciekawo¶æ Tob± kieruje.
 
Von Troba
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 549
Rejestracja: pt kwie 26, 2002 12:35 pm

wt cze 11, 2002 11:48 am

No dobra. Nasi kelnerzy w Korei pokazali czego nie potrafi±, czas zaj±æ siê wa¿nymi rzeczami. 8) <br /> <br />Pewnie, ¿e wymy¶liæ co¶ oryginalnego jest trudno. Moim zdaniem, ¿eby by³o ciekawie, trzeba tworzyæ sytuacje motywuj±ce postaci do dzia³ania i nie planowaæ nic na si³ê. Gracze musz± widzieæ jakie¶ korzy¶ci dla ich postaci - a nie byæ zmuszanymi do czego¶. <br /> <br />Punkty zaczepienia przy wymy¶laniu przygody chyba mog± byæ 4: <br /> <br />1. Potwór <br /> <br />Nie ma jak przegl±danie Monster Manuala przy porannej kawie. :) Wybieram sobie jakiego¶ potwora i robiê burzê mózgu - co on mo¿e chcieæ, ¿eby wej¶æ w drogê postaciom. W ten sposób np. ostatnio wymy¶li³em dla mojej wysokopoziomowej dru¿yny grupê salamandrów na 'rozrywce' w planie materialnym: czterech szlachetnych salamandrów, którzy wybrali siê na wycieczkê, zapolowaæ, plus ich ¶wita (20 typowych salamandrów), na pocz±tek. <br /> <br />2. NPC <br /> <br />Podobne do 1 ale niekoniecznie. 3E, jak ju¿ na tym forum by³o mówione, ma przymy¶lnie skonstuowany system tworzenia oryginalnych przeciwników / potworów (poziomy PC/NPC i szablony). Inspiruj±ce w tej kwestii jest np. przegl±danie na stronie wizardów Fight Clubu - robi± tam czasem fajnych ³amañców, jacy by mi do g³owy nie przyszli. Dla innej dru¿yny zastanawiam siê teraz w³a¶nie nad wilko³akiem - kap³ank± Wee Jas, poszukaj±cej swojego zaginionego oblubieñca (przeciwnik sprzed kilku przygód). <br /> <br />3. Miejsce <br /> <br />Tu wena nadchodzi czasem nieoczekiwanie. Jechali¶my np. w weekend gdzie¶ tam szos± za miastem i niby nic: poro¶niête zagajnikiem wzgórze po¶rodku pola (jestem z miasta, wiêc nie codziennie widujê takie banalne widoki :)). Pocz±tkowo zastanawia³em siê nad jakim¶ obozem jakich¶ przeciwników tam siê znajduj±cym, ale w koñcu stanê³o na ruinach wartowni, z jakim¶ tam yeth houndem, na pierwszy rzut oka dziwnym w takim miejscu, z niewielkimi podziemiami, w których nieoczekiwanie by³y zapiski otwieraj±ce nowe w±tki do nastêpnych przygód. <br /> <br />4. Wydarzenie <br /> <br />Tutaj trzeba uwa¿aæ, ¿eby wymy¶laj±c jakie¶ zdarzenie, które napêdza fabu³ê, nie wysz³a przygoda, polegaj±ca na tym, ¿e co¶ siê dzieje niezale¿nie od graczy a ci stoj± gdzie¶ z boku i tylko patrz±. Ale np. wymy¶li³em kiedy¶ chrzciny dziecka jednego z PC (szanowana w okolicy osoba, wiêc nie uchodzi, wszystko musi byæ po bo¿emu, nie?) - by³a dywersja, kap³an by³ podstawiony przez dawnego wroga, dziecko mia³o zostaæ zabite / okaleczone, ale oczywi¶cie z³ym siê nie uda³o. <br /> <br />Any other ideas? <br /> <br />VT
 
Dziad
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1720
Rejestracja: wt maja 14, 2002 11:02 am

śr cze 12, 2002 4:20 pm

Teraz z braku czasu kupuje gotowe moduly. <br /> <br />Ale... czasami posilkuje sie swoja wyobraznia. Dla mnie kupiony scenariusz jest tylko linia, w ktora moge wplesc kilka wlasnych punkto. Zawsze uwielbialem tworzyc przygody, choc nie czesto przelewalem je na papier. Po prostu spotykalismy sie, a ja od poczatku do konca improwizowalem. Och, jasne zawsze mialem jakas mysl wokol, ktorej obracala sie akcja. <br /> <br />Co do pomyslow i inspiracji. Bywalo (i bywa, choc teraz ograniczam sie do pisania krotkich przygod, raczej spotkan), ze dostalem niezla dawke pomyslu z pewnego fragmentu filmu, muzyki. Innym razem klimat i uksztaltowanie terenu po jakim przyszlo mi spacerowac natchna mnie i potem byla calkiem fajna przygoda. <br />Wydaje sie mi, ze pewne elementy sa niestety stale. Mozemy ograniczyc do zera (no przyzwoitego minimum) ratowanie swiataprzez bohaterow. <br />Ale jak czesto maja byc przygody, gzdie bawimy sie w dedektywow? Czasami przydaje sie "ropierducha". <br /> <br />Osobiscie lubie przygody w "terenie". Gdzie postac "oddycha". Ma mozliwosc dzialania. Ale to tak na marginesie.
 
nekromancer
Wyróżniony
Wyróżniony
Posty: 2114
Rejestracja: wt maja 16, 2006 9:12 pm

śr cze 12, 2002 6:51 pm

Widzê, ¿e¶my siê rozpisali ;-) <br />Zaczynam konstruowanie sesji od ustalenia jednej i tylko jednej rzeczy. Czy mam w g³owie pomys³ na problem/sytuacjê, w której chcia³bym zobaczyæ graczy? To mo¿e oczywi¶cie sytuacja spotkania z monstrem. To mo¿e byæ splot kilku problemów - monster, zbójcy i dziewica. To mo¿e byæ problem podobny do s³ynnego ultimatum tridamskiego. Albo nawet klêska g³odu w pewnej dolinie. Nastêpnie zastanawiam siê gdzie w tym modelu jest miejsce na twórcze dzia³ania graczy. Je¶li nie ma, to modyfikujê sytuacjê tak, aby jak najwiêcej od nich zale¿a³o. Nastêpnie zbieram propozycje postaci i patrzê, czy pasuj± do tego modelu. Czy bêd± go dynamicznie napêdzaæ - innymi s³owy, czy sprawi±, ¿e obrót spraw stanie siê dla mnie nieprzewidywalny? Je¶li tak, to zaczynam ustalaæ szczegó³y. Ustalam takie rzeczy jak: psychika NPC, monstrów. Ich strategie etc. Doprecyzowywujê inne detale (liczba osób we wsi, d³ugo¶æ traktu z miasta do miasta itp.) A potem zaczynam sesjê. Bawi mnie przede wszystkim potem obserwacja, jak dynamicznie mój model siê rozwija. <br />Czasem bywa odwrotnie. Tzn. gracze mówi± jakie maj± postaci a ja wybieram sobie/przypominam tak± opowie¶æ, która z nimi najlepiej siê rozwinie. <br />Takie my¶lenie pozwala mi do¶æ czêsto unikn±æ sesji jednoczynnikowej. Na przyk³ad takiej, gdzie jedyn± wa¿n± rzecz± jest: nie daæ siê zabiæ potworowi w jaskini. Wiadomo gdzie jest, kto to jest. Pytanie tylko jak siê nie daæ zabiæ i kto w pierwszym szeregu. A i najwa¿niejsze!! Sesje wtedy s± podobne jedna do drugiej o tyle, o ile gracze sie powtarzaj± z takimi samymi zachowaniami. Bo staram siê nie dawaæ bardzo podobnych problemów. <br />Moim zdaniem nie ma co siê baæ tego, ¿e o wiêkszo¶æ sesj mo¿na powiedzieæ: chodzi³o o monstra, o skarby i o czary. O ¿yciu ka¿dego z nas te¿ mo¿na zdawkowo powiedzieæ. Urodzi³ siê, zarabia³, pi³, mieszka³ gdzie¶. Ale czy to oznacza, ¿e mamy takie same ¿yciorysy? Istotne s± tutaj szczegó³y.
 
Sammael
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 12
Rejestracja: sob sie 17, 2002 1:51 am

sob sie 17, 2002 12:08 pm

Ja tam po raz kolejny wzi±³em obgadany temat, tj. znale¼æ 3 przedmioty i dojdziecie do celu.Niby lipa ale wpad³em na ciekawy pomys³ którego nigdy nie zastosowa³em gdyby np. postawiæ graczy przed dylematem moralnym?? Postawiæ miêdzy hciwo¶æi± i zasady spo³eczne, gdyby od zdobycia czego¶ zale¿a³o ¿ycie ma³ego dziecka??Co by wybrali??Przzedmiot czy ¿ycie niewinnego dziecka??Utrac± potêgê czy poszanowanie??Zrobi± z siebie Bogów czy Zostan± bohaterami??Tyrania i chciwo¶æ czy, Bohaterstwo i ogólny szacunek??To mi sie podoba!
 
Azuth
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 214
Rejestracja: pt lip 12, 2002 8:21 pm

sob wrz 07, 2002 6:02 pm

Problemy moralne s± bardzo wa¿ne na sesji,np. <br />Przyjaciel wpad³ do rowu i jest ciê¿ko ranny ,a w oddali ucieka z³odziej który okrad³ graczy.Co wybraliby¶cie wy przyjaciela czy ca³e z³oto i wiêkszo¶æ magicznych przedmiotów?
 
Awatar użytkownika
prEDOator
Wyróżniony
Wyróżniony
Posty: 2266
Rejestracja: pt sie 23, 2002 1:11 pm

sob wrz 07, 2002 6:15 pm

Jak znam moich graczy to pobiegli by za zlodziejem i mu to odebrali. Potem wrociliby to kumpla jezeli nie zyl to zabiora mu rzeczy i sprzedadza. Za ta kase go wskrzesza... albo i nie.... <br /> <br />SERIO!!!! Trafila mi sie taka druzyna ostatnio :)
 
Darklord
Wyróżniony
Wyróżniony
Posty: 9630
Rejestracja: sob lis 15, 2003 2:03 pm

sob wrz 07, 2002 6:23 pm

Ja typowo dobr± postaci± wybra³bym przyjaciela, z³± z³oto i przedmioty magiczne, a neutraln± to trudno powiedzieæ (ale raczej przyjaciela).
 
Awatar użytkownika
Mockerre
Wydawnictwo Galakta
Wydawnictwo Galakta
Posty: 154
Rejestracja: wt maja 25, 2004 9:19 pm

sob wrz 07, 2002 9:41 pm

<!--QuoteBegin-Azuth+-->
Azuth pisze:
<!--QuoteEBegin-->Problemy moralne są bardzo ważne na sesji,np. <br />Przyjaciel wpadł do rowu i jest ciężko ranny ,a w oddali ucieka złodziej który okradł graczy.Co wybralibyście wy przyjaciela czy całe złoto i większość magicznych przedmiotów?
<br /> <br />Przyjaciela; dla meni to nie jest problem moralny- tutaj bym sie nawet nie zastanawiał <br /> <br />Problem moralny (dla dobrej postaci- złe nie mają dylematów moralnych :wink:) to taki który niezależnie od wyjścia pociąga za sobą daleko idące konsekwencje dla czyjegoś życia tzn. <br /> <br />uratować człowieka czy odzyskać skradziony przedmiot nie jest IMO dylematem moralnym <br /> <br />uratować człowieka czy odzyskać skradziony przedmiot, który miał posłużyć do uratowania czyjegoś życia ( w sposó konkretny a nie "musiałem odzyskać mój miecz- w końcu zabijam nim potwory")
 
Awatar użytkownika
Mirit
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 905
Rejestracja: ndz wrz 28, 2003 3:54 pm

sob wrz 07, 2002 9:55 pm

Moralne czy nie , Kolega dal do zrozumienia o Co mu chodzi :wink: tak wiec ja gram postaciami głównie dobrymi tak wiec wybór jest oczywisty, ba! mógłbym nawet powiedziec ze jestem uposledzony, nawet grajac złym kolesiem pomagam ludziom ehh :wink: i jak tu zyc w takim swiecie :? <br /> <br />Wracając do MORALNOSCI ten przykład bym poprawił by miec wiekszy dylemat :wink: <br /> <br />Nasz towarzysz jest w rowie i krwawi ogólnie wiemy ze długo nie pociągnie, złodziej ukradł mu *zwój Leczenia chorób* (jakis specyficzny) który miał uratowac małą dziewczynke przed okrutnym kalectwem i bolesną smiercią ( druzyna po ciezkich bojach zdobyła ów) i co robic gonimy skubanca i nasz kumpel umiera (a zeby bylo ciekawiej nie mozemy go wskrzesic nie mamy kasy itp) albo pomagamy kumplowi i wiejemy bo jak tu patrzec na Mała Dziewke ktora powiezyla nam swoje zycie a My coz zrypalismy sprawe( lub inny wariant tak czy owak nie mozemy jej pomóc no chyba ze dobic [img]style_emoticons/<#EMO_DIR#>/crying.gif[/img] ) .... I to nazwałbym DYLEMATEM MORALNYM :!: <br /> <br />A to Moja odpowiedz : gonimy drania , nasz kolega poswiecil zycie by pomoc dziewczynce ktora ma cale zycie przed sobą a on, no coz zginał w dobrej sprawie :wink: niech (imie boga zmarlych ktory zaprowadzi go na Pola Elizejskie :wink: ) nad nim czuwa :!: :roll:
 
Anonim_1

pn wrz 16, 2002 2:18 pm

Prowadząc sesje stosuję bardzo ciekawą, działającą praktycznie zawsze, metodę. Po pierwsze, staram się prowadzić stałej ekipie, powiedzmy 7 osób, z których wybrane 4-5 przychodzi na sesję. Po drugie, umieszczam akcję scenariuszy w jednym, stałym miejscu. Po trzecie, sprawiam, by ważni BNi zaprzyjaźnili się z bohaterami, by postacie graczy zaczęły żyć własnym życiem. Poświęcam na to pierwsze trzy sesje dla każdej drużyny. Potem zaczynam mieszać. <br /> <br />BNi zaczynają miewać kłopoty. Któryś z bohaterów angażuje się uczuciowo. Kiedy BG zdobędą reputację, praca sama zaczyna pchać się im do rąk - kupiec chce eskorty (znani z uczciwości BG są zatrudniani od ręki), pojawiają się potwory/BNi chcący zagrozić przyjaciołom postaci. Do tego dochodzą ogłoszenia o dorywczych pracach, własne działania postaci (ostatnio drużyna sama zorganizowała sobie wyprawę do lochów, w których znajdowały się potrzebne magowi materiały do tworzenia własnego czaru). Po kilkunastu takich sesjach drużyna tak głęboko "tkwi w mieście", ma tak wielu znajomych - zarówno przyjaciół, jak i wrogów, że przygody prowadzą się wręcz same. <br /> <br />Raz na kilkanaście sesji prowadzę większą przygodę, na której gracze mogą poczuć, że ich postacie są bohaterami przez wielkie "B". Zabicie wampira, powstrzymanie pochodu orczej armii, bitwa w górskiej przełęczy to klasyczne przykłady takich "heroicznych" przygód. Potem powracam do "sharej" rzeczywistości i prowadzę zwykłe "życiowe" sesje. <br /> <br />Ostatnio moja drużyna otworzyła sklepik z magicznymi przedmiotami (zebrali trochę podczas sesji, teraz chcą nimi handlować :))
 
Anonim_1

pt wrz 20, 2002 2:02 am

A ja się chętnie podzielę krótkim pomysłem na scenariusz: <br /> <br />Bohaterowie (minimalny level 5) zostają poproszeni przez przyjaciela o ochronę nad jego córką oraz grupą jego przyjaciół, którzy są poszukiwaczami przygód. Zamierzają wyruszyć na wyprawę do podziemi, których mapę skądś dorwali. Przyjaciel graczy obawia się, że skończą jako przekąska dla jakiegoś potwora - bohaterowie mają ochraniać "młodych" tak, by tamci ich nie zauważyli. <br /> <br />Scenariusz ma "nieco" humorystyczny wydźwięk, MG może wytykać bohaterom ich wcześniejsze błędy, np.: <br />- nie wystawienie straży przez młodych (w pobliżu jest jaskinia zamieszkiwana przez trolle) <br />- nie rozbezpieczanie pułapek (bohaterowie muszą sprawdzać teren przez "młodymi", inaczej ktoś padnie trupem) <br />- atak na silniejszego przeciwnika (grupa 10 orków, wydająca się łatwym łupem) <br />- łapanie każdego magicznego przedmiotu w ręce (postacie muszą zabezpieczyć te przeklęte) <br /> <br />Na koniec scenariusza przyjaciel bohaterów powinien powiedzieć: "pamiętam, jak mnie wysłano, żebym was pilnował..." :mrgreen:
 
BoolBert
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 7
Rejestracja: ndz wrz 01, 2002 11:26 am

ndz paź 13, 2002 6:35 pm

<!--QuoteBegin-Sammael+-->
Sammael pisze:
<!--QuoteEBegin-->ciekawy pomys³ którego nigdy nie zastosowa³em gdyby np. postawiæ graczy przed dylematem moralnym?? Postawiæ miêdzy hciwo¶æi± i zasady spo³eczne, gdyby od zdobycia czego¶ zale¿a³o ¿ycie ma³ego dziecka??Co by wybrali??
<br /> <br />Oto, co wybrali: W w±skiej, mrocznej uliczce moi gracze zamordowali pewnego cz³owieka (zlecenie - mia³ przy sobie co¶ bardzo cennego). Z rado¶ci± zatarli rêce, gdy... us³yszeli szloch. Okaza³o siê, ¿e wszystko widzia³ malutki dzieciak. By³em zszokowany gdy dy¿urny pó³-ork bez zastanowienia skróci³ go o g³owê. Teraz dru¿yna ma na g³owie zdesperowanego tatusia-snajpera...
 
Darklord
Wyróżniony
Wyróżniony
Posty: 9630
Rejestracja: sob lis 15, 2003 2:03 pm

czw paź 17, 2002 5:29 pm

Osoby, który poszukaj± pomys³ów na przygodê mo¿e przyj¶æ na pomoc nowy The Netbook of NPCs (wersja 3.0). Znajduje siê tam wielu NPC/BN, którzy mo¿e wam siê przydadz±.
 
Bulkers
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 462
Rejestracja: sob wrz 21, 2002 12:13 pm

wt paź 22, 2002 1:31 am

Przejrza³em uwa¿nie ten temat, bo w³a¶ciwie mnie od pewnego czasu ten problem równie¿ gryzie. Zauwa¿y³em, jak ³atwo robi siê byle jakie scenary, napakowane choæby potworami, BN'ami, uczuciami, a jak trudno zrobiæ co¶ naprawdê oryginalnego i mog±cego zadziwiæ graczy, co¶ co wejdzie im na sta³e do g³ów, o czym bêd± my¶leæ i wspominaæ pó¼niej miesi±cami. <br /> <br />Problem pojawia sie ju¿ na pocz±tku konstruowania scenara, bo niby jak mo¿na zachêciæ graczy do wziêcia udzia³u w przygodzie? Mo¿na na pieni±dze, na potwory, na punkty do¶wiadczenia, na zasady moralne, na uczucia czy te¿ gracze mogê i¶æ w bój z nudów. Ja wpad³em ju¿ do¶æ dawno na pomys³ podobny do Shade. BG siedz± od kilku sesji w mie¶cie, mog± mieæ ju¿ maj±tek, przyjació³, nawet wp³ywy polityczne itp. Oczywi¶cie czekaj± na jakie¶ rozpoczêcie scenara, a tu lipa. Teoretycznie nic siê nie dzieje, wszystko po staremu, przyjaciele ¿yj±, maj±tek jest, wszystko gra, ale nie do koñca. A o co mi chodzi? O to, ¿eby powoli przerzucaæ ciê¿ar kreatywnego my¶lenia na graczy. Czy nowy burmistrz mo¿e niekorzystnie dla BG zmieniæ prawo? A mo¿e ma jakie¶ nieczyste czyny na sumieniu? A co z t± now± dru¿yn± co pojawi³a siê w mie¶cie i ponoæ chce ukra¶æ jakie¶ magiczne przedmioty, które np. posiada dru¿yna BG? A co z tym be³tem wbitym w okiennice domu jednego z BG? Czy to oby na pewno by³ przypadek? A co z bardem/trubadurem, który przepowiada³ maj±ce nadej¶æ choroby, które wyt±pi± miasto i mogê zabiæ równie¿ BG? <br /> <br />Poszlaki graczom nale¿a³oby podsuwaæ delikatnie i subtelnie, nie musz± sie zaraz rzucaæ w oczy. A jak ju¿ dru¿yna we¼mie na "warsztat" jaki¶ problem, to mo¿e wpadnie np. na wynajêcie poszukiwaczy przygód, mo¿e bêdzie wymy¶laæ misterne plany intryg itp., a nie tylko byæ od czarnej roboty. Mo¿e to wreszcie dru¿yna bêdzie zleceniodawc±, a nie zleceniobiorc±. Niech bêd± równie¿ kreatywni, a nie tylko odwórczo wype³niaæ scenar. Dziêki temu te¿ MG nie musi mieæ gotowego scenara, tylko konstruowaæ go wraz z rozwojem wydarzeñ i wraz z pomys³ami dru¿yny. <br /> <br />My¶l t± realizowa³em z powodzeniem kiedy¶, a teraz ju¿ chyba pora do niej wróciæ i dopie¶ciæ jeszcze bardziej, pozbywaj±c siê krêpuj±cych schematów :mrgreen:
 
ZaReQ
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 64
Rejestracja: pn lis 04, 2002 8:04 pm

pn lis 04, 2002 8:34 pm

Jednym z ciekawszych pomys³ow na przygodê jaki siê u mnie sprawdzi³ to stworzenie na pocz±tku 'wraz z graczami' bohaterów. Bywa³o kiedy¶ tak, ¿e gracz do³±cza³ siê i nie zrobi³ historii swojej postaci, albo zrobi³ to zbyt powierzchownie. Czas to teraz wykorzystaæ! Po pierwsze, mo¿esz stwierdziæ ' to zabawne, ale gdy siê g³ebiej nad tym zastanowisz, nie mo¿esz przypomnieæ sobie swojej przesz³o¶ci...'. Ta metoda ¶wietnie siê sprawdzi³a w deadlandsie, gdzie bohater dowiedzia³ siê, ¿e jest martwy.... <br />Bohater cierpi na amnezjê, ktos wymaza³ z jego pamiêci co siê sta³o itp. <br />Sposobów jest mnóstwo. Teraz jaki¶ NPC zacznie ¶cigaæ bohatera za to, ¿e spali³ ca³e miasto, zabi³ mu rodzinê ... Niech siê przekona jak to jest byæ ¶ciganym, a przy okazji ma zadanie: dowiedzieæ siê kto, albo co siê za tym kryje... Sam to zastosowa³em ... Sprawdzi³o siê znakomicie! Mo¿e dlatego, ¿e gram ju¿ trochê z 'tymi' lud¼mi....
 
Nerull__
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 28
Rejestracja: ndz lis 03, 2002 5:38 pm

śr lis 20, 2002 9:05 am

Ja na swoich sesjach raczej nie wiele planuje, bo znam zyce i wiem, ze gracze nawet najlepszy plan moga mi zepsuc, a i sam cos moge sknocic. Ide na zywiol, improwizuje, jedynie wczesniej spojrze na mape, wybioe kraine, cel i szukam ogolnego pomylu, czegos, czym mozna strescic watek, oddac temat fabuly, jedno - da zdania. Potem improwizorka. A duzo z tym klopotu nie ma, bo na ogol mam zbior wczesniej przygotowanych na wszleki wypadek postaci i moge je zawsze wykorzystac. <br />Czesto tez w ciagu 5h sesji dzieje sie stosunkowo niewiele, chociaz gracze duzo dzilaja i mysla i sie dobrze bawimy.
 
Awatar użytkownika
baran666
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 154
Rejestracja: sob cze 21, 2003 7:43 pm

czw sty 23, 2003 1:25 pm

Sorki wielki nie przejrzałem dokładnie tematu, więc ten pomysł mógł już paść. <br />Zrobilem raz taką niby banalną przygodę. Dwó-osobowa drużynka zawitała do karczmy w dziczy, z dala od ciwilizacji. Na początku gracze zapoznali się z NPCami, jeden z nich zaznajomił się z kobietą bardzo podobną do niego, z którą wspaniale się dogadywał. Drugi gracz po jakimś czasie zaczął mu zazdrościć. Wtedy zaczęła się rutyna. Sztrom, nikt nie może opuścić karczmy. Następnie jeden z klientów karczmy zostaje zamordowany. ?lady wskazują na jakąś osobę. Sytuacja powtarza się wielokrotnie. Cały czas zmienia się podejrzany. Aż w końcu szereg śladów wskazje na.... kobietę, z ktorą pozanł się jeden z graczy. Nie może on w to uwierzyć i szuka wytłumaczeń. Drugi pobudzony swoją zazdrością i niesprawiedliwością chce ją stracić. Zwyczjne reakcje graczy i ich tłumione wcześniej emocje oślepiają ich. Nie mogą zauważyć, że to jeden z nich jest mordercą i że WSZYSTKIE ślady wskazują na niego. Niesamowicie się ubawiłem obserwując jak kolejne drużyny grają w tą przygodę. Sądzę, że ten pomysł można by też zastosować w innej przygodzie i sytuacji.
 
Obieżyświat
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 107
Rejestracja: ndz gru 29, 2002 10:56 am

pn sty 27, 2003 10:02 pm

Pewnie wpadli¶cie na ten pomys³ wcze¶niej. ;-) <br />W przypadku, gdy który¶ z graczy nie mo¿e przyj¶æ kilka razy z rzêdu na sesje (wyjazd itp), MG prowadzi mini-kampanie, maj±c± na celu odnalezienie postaci tego gracza. Powody zaginiêcia mog± byæ ró¿ne: np: porwanie, postaæ przy³±czy³a siê do innej grupy poszukiwaczy i zaginê³a bez wie¶ci (nie ca³kiem, w koñcu musi byæ jaki¶ trop, którym pod±¿± gracze :-) ).
 
IronNasa
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 23
Rejestracja: pn sty 27, 2003 10:06 pm

pn sty 27, 2003 10:17 pm

No oczywi¶cie ¿e tak jest ;]] <br />Ja my¶le ¿e nie powinno siê graæ non-stop albo zrobiæ sobie jak±¶ przerwe d³u¿sz±... <br />Czêsto chistorie siê powtarzaja tylko inne s± szczegó³y ;]] <br />Albo mieszane historie troche z tego troche z tego i mamy now± przygode ;]
 
Obieżyświat
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 107
Rejestracja: ndz gru 29, 2002 10:56 am

pn sty 27, 2003 10:32 pm

A tu mo¿na znale¼æ 100 pomys³ów na przygody: <br />http://republika.pl/elixir_mag/
 
Cień__
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 77
Rejestracja: czw sty 16, 2003 7:45 pm

czw sty 30, 2003 1:00 pm

JA dopiero zaczynam graæ w RPG wiêc nie mam du¿ych problemów z wymy¶leniem jakiej¶ przygody(domy¶lam siê ¿e gracze najnowsz± siê nie zachwyc± ale trudno)
 
Mateo__
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1909
Rejestracja: śr wrz 18, 2002 8:28 pm

czw sty 30, 2003 1:56 pm

Cieñ jeste¶ w takim razie bardzo dobrym graczem. Bo z regu³y problemy s± w³a¶nie na pocz±tku a nie potem. Gratuluje i zachêcam do dalszej gry.
 
Florian__
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 132
Rejestracja: czw sty 30, 2003 10:43 pm

pt sty 31, 2003 11:58 pm

Prowadzi³em kiedy¶ tak± przygodê, co prawda w M³otka, ale bez problemu mo¿na j± przerobiæ na DD-kow±. Z góry zaznaczam ¿e ogólny pomys³ nie jest mój, znalaz³em go w necie dawno temu (tylko ogólny zarys wykorzysta³em). Akcja dzieje siê w mie¶cie portowym. W tej przygodzie wystepowa³y doppelgangery, ale nic nie stoi na przeszkodzie aby stworzyæ odpowiednie monstra zmieniaj±ce kszta³t w DD. To czego BG nie wiedz±. Podczas pewnego rejsu zdarzy³a siê katastrofa. Przy wcze¶niejszym za³adunku na statek niepostrze¿enie dosta³y siê owe doppelgangery. W trakcie podró¿y wybi³y one za³ogê do nogi, po czym zamieni³y siê w marynarzy. Dobi³y do miasta, podszywaj±c siê pod nich. Za tajn± bazê obra³y sobie magazyn portowy numer 33 (albo inny :)). W tym momencie do akcji wkraczaj± BG. Wybieramy jednego, z najwiêkszymi umiejêtno¶ciami aktorskimi. Teraz trzeba go na chwilê odseparowaæ od grupy. Wa¿ny jest powód, ¿eby reszta niczego nie podejrzewa³a, np. obejrzenie fantastycznej broni, któr± sklepikarz zaoferowa³ jednemu BG (dobre na krasnoludy) czy jaka¶ dziewka w gospodzie idzie z jednym BG na "piêterko". W ka¿dym razie sklepikarz/dziewka kiedy zostaj± sami, og³uszaj± jednego BG, po czym zamieniaj± siê w niego. Od tej pory wybraniec musi prowadziæ doppelgangera. Jednak jego zadaniem jest sk³onienie reszty aby poszli do doków, do magazynu numer 33, gdzie zajmie siê nimi reszta potworów. U mnie w dru¿ynie doprowadzi³o to do komicznych sytuacji: - "Cholera, mam straszn± ochotê na rybê. Chod¼my nad rzekê" :). Wa¿ne jest ¿eby BG, który udaje siebie mia³ zaufanie do MP, bo inaczej z przygody nici - ostrze¿e on resztê w "przerwie na oddanie moczu". W ka¿dym razie MP nie powinien pozwoliæ na ¶mieræ ¿adnego z BG, chyba ¿eby ten odznacza³ siê wybitn± g³upot± :). A jak zainteresowaæ pozosta³ych graczy? Wystarczy, aby us³yszeli od miejscowych, ¿e "marynarze cosik dziwni wrócili". Mog± siê udaæ na statek, gdzie znajd± cia³a ¿eglarzy pod pok³adem itp. Alternatywne zawi±zanie akcji: BG widz± dwóch identycznych szarpi±cych siê ze sob± ¿ebraków. I tak dalej...
 
Sithicus
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 102
Rejestracja: czw sty 02, 2003 2:57 pm

wt lut 04, 2003 4:44 pm

Wykorzysta³em ostatnio 2 flimy klasy B - It came from the desert i 8 - legged freaks :mrgreen: Moi gracze musieli stawiæ czo³a gigantycznemu robactwu w ilo¶ciach hurtowych... Wielkie mrówy i paj±ki nie¼le ich przetrzepa³y...
 
Vankar of Helm
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 81
Rejestracja: pt sty 17, 2003 8:05 pm

śr lut 05, 2003 1:57 pm

Ca³kiem dobrym pomys³em na przygodê mo¿e byæ co¶ co znalaz³em w necie jaki¶ czas temu. Ja sam tego nie próbowa³em bo dobrze to rozegraæ (poprowadziæ w zasadzie) bêdzie co¶ czujê trudno. <br />Pomys³ jest taki : idzie sobie dru¿yna do jakich¶ ruin i nagle sru, wpadaj± do jakiej¶ g³êbokiej dziury. Wyj¶cia z tamt±d niet, ale za to te kilka korytarzy i komnatek zamieszkuje bardzo liczny przeciwnik, który natychmiast postacie atakuje. W tym samym czasie jaki¶ przyjaciel dró¿yny który nie spad³ z nimi biegnie po pomoc. To jednak trochê potrwa zanim wróci. I zadanie graczy jest takie ¿eby prze¿yæ w tym nieprzyjaznym ¶rodowisku. Mog± broniæ siê w jednej komnacie, urzywaj±c jakich¶ ¶mieci i wyposarzenia "dziury" jako pomocy, mog± korzystaæ z szybko¶ci i przemieszczaæ siê. Do tego dochodz± jeszcze tajemne przej¶cia, pu³apki, itd. Aby to dobrze wysz³o trzeba dobrze budowaæ napiêcie.
 
Sithicus
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 102
Rejestracja: czw sty 02, 2003 2:57 pm

śr lut 05, 2003 3:44 pm

Mo¿na te¿ przenie¶æ dru¿ynê do jakiego¶ post-apokaliptycznego ¶wiata, w którym zdarzy³aby siê wojan atomowa, spad³ meteoryt, itd. W¶ród prymitywnych plemion wegetuj±cych na pustkowiach nie wyró¿nialiby siê zbytnio. Schody zaczn± siê dopiero gdy postacie zetkn± siê z resztkami zaawansowanej technologii...
 
Elrebril
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 74
Rejestracja: czw sty 23, 2003 1:11 pm

czw lut 06, 2003 2:26 pm

Niewiem jak Was, ale mnie najczê¶ciej podobaj± siê sesje, kiedy do koñca niewiadomo co siê dzieje i kto jest kim. Jest wtedy taka mroczna otoczka, która powoduje ¿e gracze czasami siê boj± o swoj± postaæ, wrêcz siê z ni± uto¿samiaj±. Taki klimat powoduje u mnie ¿e bardziej siê skupiam na tym co siê dooko³a mnie dzieje no i swoj± drog± jestem ciekawy co dalej. Czêsto zakoñczenie niewzbudza tyle emocji co sam przebieg sesji. <br /> <br />A tak pozatym to cel chyba niejest tak wa¿ny? Wed³ug mnie wa¿niejsze jest miejsce, charakter i ró¿norodno¶æ postaci (graczy). <br /> <br />To opinia gracza:)

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości