Zrodzony z fantastyki

 
Bafomet
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 24
Rejestracja: wt wrz 13, 2005 11:48 am

Teatr - ambitna rozrywka czy bezuzyteczny prze¿ytek ?

pt paź 28, 2005 2:18 pm

Ostatnio na sprawdzainie z Polskiego musia³em napisaæ rozprakê na ten temat.Prawie 30 min my¶la³em nad tym pytaniem.W koñcu napisa³em jakie¶ bezsesnowne rzeczy bo koñczy³ mi siê czas.
Chcia³bym wiedzieæ jak jest wed³ug was ? Czy teatr jeszcze bawi tak jak w staro¿ytenj Grecji czy raczej wszyscy omijaj± go z daleka ?
:?:
 
Awatar użytkownika
Suldarr'essalar
Arcypsion
Arcypsion
Posty: 13173
Rejestracja: sob maja 28, 2005 9:27 pm

pt paź 28, 2005 3:36 pm

żeczy
rzeczy. Popracuj nad ortografią. To nie pierwszy temat/notka, w którymrobisz błędy.

W chwili obecnej, w dobie telewizji, kin, efektów specjalnych i przedewszystkim internetu, teatr wydaje się mało atrakcyjną rozrywką. Na pierwszy rzut oka nie oferuje nic z tych rzeczy, które możemy zobaczyć dzięki wcześniej wymienionym rzeczom/metodom. Dodatkowo, teatr wymaga większego skupienia, myślenia, dostrzegania alegorii, podtekstów...
Kto dziś ma na to czas?

Jednakże, teatr daje nam duzo więcej niż telewizja, czy kino. Przede wszsytkim daje nam doskonałą grę aktorów, która niestety coraz rzadziej gości na wielkich i małych ekranach. Sztuka teatralna daje nam możliwość przeżycia historii razem z aktorami/bohaterami. Towarzyszą temu zupełnie inne emocje. Teatr też lepiej działa na wyobraźnie :-)

Kończąc (bo nie mam za dużo czasu), społeczeństwo, a w zasadzie ludzkość głupieje. Nie chce wysilać się by zrozumieć; nie chce isć by zobaczyć, nie chce myśleć, jeśli można się bezmyślnie gapić...
Tak, teatr to zdecydowanie ambitna rozrywka.
 
Rince__
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 373
Rejestracja: wt paź 08, 2002 7:15 pm

pt paź 28, 2005 5:26 pm

Teatr to dla mnie instytucja bez której nie wyobra¿am sobie ¿ycia. Jak napisa³ Suldarr wymaga on du¿o wiêkszej uwagi i skupienia ni¿ telewizja a przez to zachêca coraz mniej ludzi. Jednak jak zauwa¿y³em, jak kto¶ raz pójdzie do teatru i "wczuje" siê w panuj±cy tam nastrój to ciezko mu potem przestaæ do owego teatru chodziæ. To dobrze rokuje, jednak teraz coraz trudniej przekonaæ kogo¶ do teatru, a szkoda.
 
Faerish__
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 260
Rejestracja: wt sie 23, 2005 12:12 pm

pt paź 28, 2005 5:58 pm

Có¿, ja mam do¶æ ( a nawet bardzo ) dobry zwi±zek z teatrem, jako ¿e moi rodzice s± aktorami teatralnymi i mam wej¶ciówki na ka¿de przedstawienie.
Z pocz±tku teatr wydawa³ mi siê mi³ym urozmaicaniem, jednak szybko siê nudzi³em i wola³em chodziæ do kina. Z czasem jednak zacz±³em bardzo szanowaæ teatr i teraz chodzê do niego co najmniej raz na dwa tygodnie.
Teatr jest bardzo dobr± rozrywk±, gdy¿ w przeciwieñstwie do produkcji filmowych k³adzie nacisk na warto¶æ intelektualn±. Filmy s± o wiele bardziej komercyjne i nie k³ad± prawie ¿adnego nacisku na rozwa¿ania nad natur± ludzk± i jego psychik±.
Bardzo mnie smuci to, ¿e ludzie nie chodz± do teatru jednak uwa¿am, ¿e teatr nie powinien za wszelk± cenê chcieæ przebiæ kin w dostarczaniu rozrywki. Przyk³adem tego jest ci±g³e nap³ywanie do teatru w moim mie¶cie coraz to nowych musicali ale teatr nie do tego s³u¿y! Rozumiem, ¿e na takie musicale przychodz± masy ludzi jednak nie powinny odbieraæ one miejsca ambirniejszym produkcjom.

Pozdrawiam
 
Awatar użytkownika
Wiedźma
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 181
Rejestracja: czw gru 25, 2003 4:45 pm

pt paź 28, 2005 8:10 pm

[quote=Faerish]Cóż, ja mam dość ( a nawet bardzo ) dobry związek z teatrem, jako że moi rodzice są aktorami teatralnymi i mam wejściówki na każde przedstawienie.[/quote]
Sytuacja godna pozazdroszczenia < o darmowych wejściówkach mówię :wink: >.
Osobiście bardzo lubię chodzić do teatru. Zdecydowanie bardziej niż np. do kina. Lubię patrzeć na żywych ludzi. Poza tym, każdy spektakl jest jedyny i niepowtarzalny, a nie odtwarzany po raz setny. No i zapewnia kilkadziesiąt minut wspaniałej rozrywki.
 
Terai__
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 381
Rejestracja: czw sty 30, 2003 8:57 pm

czw lis 03, 2005 9:40 pm

Ja teatr bardzo szanujê i bardzo lubiê. By³y czasy ¿e chodzi³em czêsto, teraz trochê rzadziej, no ale to po prostu zale¿y od tego co wystawiaj±. Prawie zawsze mi siê podoba³o, chocia¿ nie przeczê ¿e raz mniej a innym razem bardziej. Trochê smutne jak niektórzy nie szanuj± teatru - mia³em np kolegów, którzy jak poszli¶my ca³± klas± do teatru, to jedli i s³uchali muzyki, ¿enuj±ce.
 
Awatar użytkownika
Kejmur
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1684
Rejestracja: wt cze 15, 2004 4:35 pm

czw lis 03, 2005 10:04 pm

Powiem szczerze, że do teatru rzadko chodzę, ale jak już jestem, to zwykle jestem zadowolony z wydania pieniędzy na taką formę sztuki. Teatr to sztuka, która znacznie częściej niż kino przedstawia głębokie myśli i przesłania. Chociaż kino też miało kilka bardzo ciekawych produkcji - "Amelia", "Pianista" czy "Szeregowiec Ryan" (chyba żaden film lepiej nie odzwierciedla realiów wojen, jeśli chodzi o warstwę psychiczną i duchową). Jeszcze z kilka ciekawych produkcji bym znalazł. Ale zgadzam się, że w kinie przeważają ekranizacje niskich lotów. A szkoda, bo potencjał tutaj jest ogromny.

Przede wszystkim teatr przegrywa z telewizją i kinem z dwóch powodów. Pierwszy to że teatr nigdy nie pokaże wielkich kaskaderskich scen czy wielkich efektów specjalnych. Większość ludzi zwraca większą uwagę na radość dla oka niż umysłu. Drugi to natomiast ten, że trzeba... dojść na miejsce. Ludzie w dzisiejszych czasach są niesamowicie zabiegani i nie znajdują czasu na przyjście do teatru. Zresztą nawet kino zaczyna cierpieć przez to. Ludzie wolą poczekać kawałek czasu i oglądnąć to samo w domu lub wypożyczyć z wypożyczalni. A że technologia idzie do przodu i zestaw kina domowego nikogo nie dziwi, to kino zaczyna być zbędne. Podobne efekty osiągamy w domu.

Dobrze, że telewizja zaczyna szukać bardziej wymagającego widza (TVP Kultura) i tym bardziej zabieganym pozwala oglądnąć jakąś sztukę teatralną w telewizji czy zaspokoić ich kulturalne "żądze".

Trochę smutne jak niektórzy nie szanują teatru - miałem np kolegów, którzy jak poszliśmy całą klasą do teatru, to jedli i słuchali muzyki, żenujące.


Wiesz, każdy inaczej się wychowywał i co innego lubi. Widać teatr nie jest dla nich (rzadko chodzę, ale bardzo lubię). Teatr nie jest dla każdego. Świetnie poprzednicy to zauważają - by w pełni docenić sztukę wystawioną w teatrze, trzeba być skupionym, by odkryć jakieś ukryte znaczenie lub znaleźć jakieś przesłanie. Telewizja znacznie to ułatwia. Teatr to kultura intelektualna, telewizja to raczej kultura masowa. No i zawsze ciekawie jest popatrzeć na żywych ludzi, których widzimy na żywo i są tacy jak my. A jak jakiś błąd się zdarzy, to od razu przypominam sobie, że to człowiek taki jak ja. W telewizji o tym się czasem zapomina. Pozdrawiam.
 
Amras
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 460
Rejestracja: ndz wrz 24, 2006 1:59 pm

czw lis 03, 2005 10:36 pm

Jak dla mnie Teatry dziś nie są niczym nie zwykłym, ani modnym, owszem w Starożytności i innych erach ludzkości zanim powstały kina dominowały to trzeba przyznać. I nadal Teatry sie określa jako wyższą kulturę i należy sie mu szacunek i wszystko sie zgadza.
Ale obecnie teatr przeżywa poważny kryzys (według mnie), Niestety dziś większość przedstawień jest nudna i nie zaciekawia, nie daje tyle emocji, co potrafi dać film kinie, mimo że tam niema żywych aktorów i nie gra sie na żywo. Ale prze nigdy nie ważne jakby teatr starał się odzwierciedlić to, co film nie uda mu się to. Mało ludzi chodzi do teatru właśnie z tego powodu. W Teatrze byłem wiele razy w życiu i ponad wszystko kocham Kino nie Tatr, ale też to że uważam że Teatr popada w kryzys, wcale nie skreśla go całkowicie z życia społecznego, jest zupełnie do niczego, owszem jest potrzebny do utrzymania kultury i nie tylko, jednak wymaga umiejętności doceniania sztuki i wyczucia jej sensu co czasem jest trudne dla odbiorcy.
Teatr nie upadnie, ale nie trzyma sie dziś najlepiej, Kino rules i tyle.
 
Awatar użytkownika
Maedhros
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 150
Rejestracja: czw wrz 16, 2004 2:54 pm

wt lis 15, 2005 10:42 pm

Co do postu DonGojasa - rozczulił mnie :roll:

A teatr? Ze szkołą często się na tym bywało, przy czym zdarzały się takie kfiatki, że mat-fiz, który polonistka uznawała za niedorozwinięty (zresztą, wielokrotnie potwierdzał jej opinię) brano do teatru im. Słowackiego w Krakowie na Czarodziejską Górę Manna, której 2/3 klasy nie zrozumiało, a wszyscy byli wymęczeni tym, że spektakl trwał 4h z jedną przerwą... osobiście b. lubię teatr - kontakt z żywym człowiekiem jest jednak ciekawszy, zaś film, jeśli już naprawdę polecają, to można przecież wypożyczyć. Ostatnio udałam się w Warszawie na Wesele (Zamachowski był cudowny w roli Poety) i Krzyk. Był ktoś może na Krzyku? Jakie wrażenia? Po przeczytaniu recenzji na kaczmarski.art.pl mam wrażenie, że poszłam na całkowicie inny spektakl niż tamten człowiek, ale cóż. Świetnie IMO wypadł Stańczyk i Rejtan, czyli raport ambasadora i Sen Katarzyny II b. dobre były wszystkie części korespondencji klasowej (bardzo plastyczny człowiek dobrany do roli Stacha), Opowieść pewnego emigranta... zdenerwowała wręcz Obława, Krzyk i Autoportret Witkacego :| widział ktoś może lub słuchał płyty?
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

wt lis 15, 2005 10:59 pm

Był ktoś może na Krzyku?
Ja miałem przyjemność być. I uważam, że był to bardzo przyzwoity spektakl. Podobało mi się to, że utwory wykonywane były nie odtwórczo, a bardziej odkrywczo (jeśli można tak to ująć). Zgadzam się, że Stańczyk i Rejtan wypadły bardzo dobrze. Obława także mi się podobała.

Zastrzeżenia mam do Krzyku (zupełnie bez ekspresji), równierz Nawiedzony wiek XX był moim zdaniem słabo wykonany.
Najgorzej wykonanym utworem była Nasza klasa. Pan śpiewak nie śpiewał, a bardziej recytował.
 
Awatar użytkownika
mergan
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1005
Rejestracja: pn lis 01, 2004 10:12 am

pt lis 18, 2005 11:15 pm

Wczoraj miałem "przyjemność" pójść z klasą na przedstawienie zrealizowane przez aktorów z dwóch krakowskich teatrów (nazwy nie pomnę). W ich interpretacji obejrzeliśmy Króla Edypa. Ale to nie o tym chciałem pisać.
O czym? Mianowicie o tym, że nie tylko nasza klasa była. Owszem - teatr po brzegi wypełniony był młodzieżą szkolną. I, autentycznie, zrobiło mi się przykro.
Nieszczęśliwym przypadkiem zdarzyło się tak, że za moimi plecami usadzili osobników typu "technodresy". Siedziałem w epicentrum chamsta i ordynarnej głupoty.
Widać, że tamte dreski przyszli do kinoteatru Grunwald w Toruniu po to, żeby spożyć przed samym seansem nadmierne ilości alkoholu i, jak to określili, "fazować". Nie chce mi się opisywać dokładnie ich zachowan, czy przytaczać wypowiedzi (zagwiazdkowałbym się), ale z budynku wyszedłem nawet nie smutny, ale przerażony. To było dno, istne jądro ciemności - większej głupoty wyobrazić sobie nie mogłem. Jak cała historia się skończyła? Nauczycielka z innej szkoły wywaliła tych prostaków na zbity ryj. Widać "rodowita" nie mogła.
Na zakończenie zacytuję komentarz (wygłoszony na koniec sztuki) jednego z pozostałych przy "życiu" drechów:
"O kur*wa, ale to poje*bane". Rzyć nie umierać.
Pozdrawiam.
<span style='font-size:8pt;line-height:100%'>w mojej notce nie ma błędów ortograficznych</span>

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość