Zrodzony z fantastyki

 
Awatar użytkownika
von Trupka
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1571
Rejestracja: śr sie 24, 2005 10:22 am

Ankharg

sob sie 18, 2007 12:27 pm

Dla odmiany coś nieco mniej zabójczego ;). Będę wdzięczny za uwagi odnośnie SW.

Ankharg
Średni przybysz (pozaplanarny, dobry)
Kostka wytrzymałości: 14k8+28 (91 pw)
Inicjatywa: +5
Szybkość: 9m (6 pól)
Klasa Pancerza: 15 (+5 Zr)
Bazowy atak/zwarcie: +14/+14
Atak: +17 drąg +3/+3 miłosierdzia, wręcz (1k4+3 lub 1k4+1k6+3 stłuczeń)
Całkowity atak: +15/+10/+5 i +15/+10/+5 drąg +3/+3 miłosierdzia wręcz (1k4+3 lub 1k4+1k6+3 stłuczeń)
Przestrzeń/zasięg: 1,5m/1,5m
Specjalne ataki: Zdolności czropodobne
Specjalne cechy: Aura spokoju, Dobrotliwy, Jedno życie, Miłosierdzie, Redukcja obrażeń 10/zło, Szybkie leczenie 5, Zabójcza agonia
Rzuty obronne: Wytrw. +11, Ref. +14, Wola +12
Atrybuty: S 10, Zr 20, Bd 14, Int 14, Rzt 16, Cha 20
Umiejętności: Dyplomacja +24, Koncentracja +19, Leczenie +22, Nasłuchiwanie +20, Postępowanie ze zwierzętami +22, Spostrzegawczość +20, Sztuka przetrwania +22, Wiedza (natura) +19, Wyczucie pobudek +22, Zbieranie informacji +22
Atuty: Krzepa, Negocjowanie, Samowystarczalność, Uniki, Wyszkolenie w walce.

Środowisko: Każde.
Występowanie: pojedynczo
Skala Wyzwania: 12
Skarb: żaden
Charakter: Zawsze Neutralny Dobry
Rozwój: -
Dostosowanie poziomu:

Przepełniający was spokój zdaje się promieniować ze stojącego przed wami niewysokiego mężczyzny ubranego w znoszony strój podróżny. Uśmiecha się on delikatnie, pozdrawia was uprzejmie, po czym odchodzi w swoją drogę.

Ankhargowie, zwani przez prosty lud małymi zbawcami, to niezwykłe istoty, uznawane przez większość autorytetów za mit. Nie jest to jednak prawda – choć rzadko spotykani, wciąż krążą oni po drogach i bezdrożach planów, by szerzyć dobro i miłość wszędzie tam, gdzie postanie ich stopa.
Jeśli wierzyć opowieściom, Ankhargowie są czystym dobrem obleczonym w humanoidalne, podobne do ludzkiego, ciało, a ich misją jest niesienie idei miłości bliźniego i miłosierdzia. Nie robią tego dla jakiejkolwiek sprawy, dla zysku czy z powodu przysięgi – po prostu kiedy widzą kogoś, kto potrzebuje pomocy, pomagają. Leczą chorych i rannych, odwracają klątwy, zdejmują paraliż i wracają do życia zmarłych, ale także pomagają znaleźć spokój duchowy i ukojenie, nie żądając nic w zamian i nigdy nie przyjmując zapłaty. Ich altruizm stał się w niektórych regionach wręcz przysłowiowy. Plotka głosi, że rasa ta niezdolna jest do odczuwania złości, nienawiści i innych negatywnych emocji, nie odmówią więc pomocy nawet najgorszemu wrogowi i najgorszemu nikczemnikowi.
Kiedy nie zajmują się pomaganiem cierpiącym, mali zbawcy starają się zwykle przekazać zwykłym mieszkańcom świata idee dobra, miłosierdzia i cierpliwości, wybaczania bliźnim i czynienia dobra dla samego dobra. Nie przejmują się przy tym niewielkim entuzjazmem odbiorców, nigdy też nie próbują zmuszać kogoś do zmiany przekonań.
Mówi się, ze niekończąca się wędrówka Ankhargów ma znaczenie znacznie głębsze, niż tylko niesienie pomocy. Mają być oni filarami dobra na Planach, a dobro ma istnieć jedynie tak długo, jak istnieje chociaż jeden z nich. Prawda to czy łeż, niewiadomo. Jak by nie było, przy życiu pozostało już zaledwie dziewiętnastu małych zbawców, rozsianych po większości Planów.

Walka
Ankhargowie nie są wojownikami. Nigdy nie zaatakują nie sprowokowani, a walcząc w obronie życia będą starali się raczej uciec lub obezwładnić przeciwnika, niż go zabić. Stosowana przez nich taktyka polega na unikaniu ciosów i leczeniu się w razie potrzeby, w oczekiwaniu, aż przeciwników opuści agresja lub ucieczka z walki za pomocą zdolności czaropodobnych.
Na potrzeby przebijania redukcji obrażeń broń naturalną Ankharga oraz każdy dzierżony przez niego oręż traktuje się jak broń o charakterze dobrym

Zdolności czaropodobne: na życzenie – oczyszczenie jedzenia i wody, stworzenie wody, światło, leczenie lekkich ran, leczenie średnich ran, ochrona przed złem, języki, sanktuarium, przełamanie paraliżu, scalenie; 3/dzień – chodzenie po wodzie, leczenie ciężkich ran, leczenie krytycznych ran, neutralizacja trucizny, przełamanie choroby, przełamanie klątwy, przełamanie ślepoty/głuchoty, stworzenie jedzenia i wody; 1/dzień – drzwi przez wymiary, kontrolowanie wody, przywrócenie energii życiowej, pokuta, magiczny krąg przeciw złu, wskrzeszenie. 1/tydzień – prawdziwe zmartwychwstanie. ST rzutu obronnego wynosi 15 + poziom duplikowanego czaru.
Aura spokoju (zn): gdy zbliża się mały zbawca, ludzi ogarnia spokój i szczęście.
Każda istota w promieniu 9 metrów od Ankharka musi wykonać rzut obronny na wolę o ST 22 lub dostanie się pod wpływ efektu analogicznego do czaru uspokojenie emocji. W przeciwieństwie do czaru, aura spokoju nie odbiera istotom premii do testów z morale.
ST rzutu obronnego oparto na Charyzmie.
Dobrotliwy: w sercach małych zbawców jest miejsce tylko na miłość do całego świata, żadne inne uczucia nie mają więc tam wstępu.
Ankhargowie są niepodatni na efekty oparte na negatywnych emocjach, takie jak szał barbarzyńcy, antypatia, strach i efekty powodujące kary do testów z morale.
Jedno życie: Kiedy mały zbawca odchodzi, odchodzi na zawsze.
Ankhargów nie można wskrzesić żadną znaną metodą.
Miłosierdzie (zn): Mali zbawcy nie pragną bólu innych istot i nie chcą zadawać cierpienia.
Każda broń, jaką posługuje się Ankharg, powinna być traktowana jak broń miłosierdzia (patrz PMP, strona 224, specjalne moce broni).
Zabójcza agonia: Kiedy mały zbawca umiera, jego ciało eksploduje, wyzwalając ogromne ilości Pozytywnej Energii.
Każda istota w promieniu 30 metrów musi wykonać rzut obronny na wytrwałość lub zostanie oślepiona na 1k8 rund. Co więcej, niezależnie od niego wykonać należy drugi rzut obronny na wytrwałość - sukces powoduje, że postać leczy 6k8 punktów obrażeń (nieumarli otrzymują tyle samo obrażeń od Pozytywnej Energii), niepowodzenie zaś oznacza przeładowanie ciała Pozytywną Energią i jego eksplozję.
ST rzutu obronnego pozwalającego uniknąć obu efektów wynosi 22.
ST rzutu obronnego oparto na Charyzmie.
Ostatnio zmieniony pn sie 27, 2007 2:33 pm przez von Trupka, łącznie zmieniany 1 raz.
 
Asurmar
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 441
Rejestracja: pt sie 03, 2007 11:47 am

sob sie 18, 2007 1:23 pm

Smg pisze:
wciąż krążą oni po drogach i bezdrożach planów, by szerzyć dobro i miłość wszędzie tam, gdzie postanie ich stopa.

Przy pomocy kija.:razz:
Teraz będzie poważnie...Jakiś zysk z powodu tej niekończonej dobroci byłby IMHO na miejscu. Bez tego rozwiązania rasa staje się wyjątkowo niewiarygodna. Samo dobro, wolna miłość i nieustanny haj. Sorry Lennon, nie kupuję.
Smg pisze:
Mówi się, ze niekończąca się wędrówka Ankhargów ma znaczenie znacznie głębsze, niż tylko niesienie pomocy. Mają być oni filarami dobra na Planach, a dobro ma istnieć jedynie tak długo, jak istnieje chociaż jeden z nich. Prawda to czy łeż, niewiadomo. Jak by nie było, przy życiu pozostało już zaledwie dziewiętnastu małych zbawców, rozsianych po większości Planów.

Ten motyw daje nadzieję, ale ta twoja tajemniczość...Powiada się...Podobno...Słyszano, że...Niewiadomo...Jakoby...Tu by się przydał szef niebiańskiego wywiadu.
Smg pisze:
Stosowana przez nich taktyka polega na unikaniu ciosów i leczeniu się w razie potrzeby, w oczekiwaniu, aż przeciwników opuści agresja lub ucieczka z walki za pomocą zdolności czaropodobnych.

No to nic dziwnego, że rasa jest na wymarciu...Może by tak dać im za towarzystwo ochroniarza Devę lub innego niebianina, hmmm? Czyste, małe rączki zbawcy mogłyby dłużej i bardziej efektownie nieść ukojenie sparaliżowanym niewiastom.:wink:
BTW, dodaj do listy zdolności czaropodobnych ukojenie bólu, albo cuś...wiesz, trudne porody i te sprawy.:)
Smg pisze:
Jedno życie: Kiedy mały zbawca odchodzi, odchodzi na zawsze.
Ankhargów nie można wskrzesić żadną znaną metodą.

To jest ciekawe. Szacunek.:)
Smg pisze:
Zabójcza agonia: Kiedy Ankharg umiera, każda istota w pobliżu odczuwa tego skutki – ptaki spadają z nieba, owady kończą swe maleńkie żywoty, a ryby wypływają śnięte na powierzchnię.

Sąsiad przeciwko sąsiadowi powstaje i po wielokroć łazienkę zalewa mu! A ścieki komunalne w drugą stronę płynąć będą! I...nie to zbyt straszne...kaczki zaatakowane dobrem i miłością z orłami parzyć się poczynają!! OMFG!!! :shock:...:razz:
Przepraszam za nadmiar sarkazmu, ale nie mogłem się powstrzymać. Podejrzewałeś z pewnością, że się jakiś kretyn trafi?:wink:

Podsumowując mamy tu nową wersję mesjasza. Zaiste, pomysł świetny i wykonanie też bardzo dobre. 5/5, serio. Niestety, temat wykazuje niską odporność na głupawy sarkazm.

Gratuluję dystansu i pozdrawiam kolego Smg. Trzymaj poziom i cześć.:)

edit: Co do Palucha Śmierci to AFAIK każda żywa istota.
Ostatnio zmieniony sob sie 18, 2007 3:45 pm przez Asurmar, łącznie zmieniany 1 raz.
 
Awatar użytkownika
N_e_c_r_o
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 17
Rejestracja: ndz cze 03, 2007 10:27 pm

sob sie 18, 2007 2:50 pm

Charakter: Zawsze Neutralny Dobry


Skoro jest taki miłosierny i dobry to może jednak charakter Praworządny Dobry ?

Będę wdzięczny za uwagi odnośnie SW.


Nie mam żadnych uwag :)
 
Awatar użytkownika
Qball
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 643
Rejestracja: śr lis 02, 2005 11:43 pm

sob sie 18, 2007 3:17 pm

Całkiem zgrabny Smg.
Ja mam tylko dwa takie tycie "ale".

1. "Mały zbawca" to naprawdę nie jest dobra nazwa potoczna. Mamy w D&D już masę jakichś potworów tworów językowych czy infantylnych nazw, więc małego zbawcę mógłbyś sobie darować. Kiedy przeczytałem tę nazwę w głowie zaświeciła mi się lampka i "ping" - Roman Giertych śpiewający "agugu-agugu...".

2. Zabójcza agonia... Nie mam pytań. Istota dobra, przepełniona miłością i szerzaca dobro, egalite, fraternite, termite, ebonite itede. umierając doprowadza nieumyślnie do śmierci wszelakiego stworzenia w promieniu 30 metrów. Te przepełnione spokojem wiewióreczki, ptaszyny wykonujące tańce godowe, owady budujące w harmonii swoje domostwa nagle szlag trafia bo "panu dobrotliwemu" zdarzyło się zemrzeć w okolicy. To naprawdę nie pasuje do całokształtu pracy.
 
Awatar użytkownika
von Trupka
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1571
Rejestracja: śr sie 24, 2005 10:22 am

sob sie 18, 2007 5:12 pm

MardusibnDaoud pisze:
Jakiś zysk z powodu tej niekończonej dobroci byłby IMHO na miejscu. Bez tego rozwiązania rasa staje się wyjątkowo niewiarygodna. Samo dobro, wolna miłość i nieustanny haj. Sorry Lennon, nie kupuję.

Rasa wzorowana na pewnych autentycznych i nie-do-końca-wiarygodnych faktach, a konkretnie na pewnym człowieku, który ponoć tak własnie czynił. Zresztą, jak zysk miałbyś na myśli? Bo chyba nie materialny?
MardusibnDaoud pisze:
Ten motyw daje nadzieję, ale ta twoja tajemniczość...Powiada się...Podobno...Słyszano, że...Niewiadomo...Jakoby...Tu by się przydał szef niebiańskiego wywiadu.

Cały ja :). Zostawiam luz dla MG. Zero przymusu, a jak zechce, to ma się o co oprzeć ;).
MardusibnDaoud pisze:
Może by tak dać im za towarzystwo ochroniarza Devę lub innego niebianina, hmmm? Czyste, małe rączki zbawcy mogłyby dłużej i bardziej efektownie nieść ukojenie sparaliżowanym niewiastom.

Całkiem skutecznie radzą sobie sami. Jeśli ktoś poluje na nich celowo - wyglądają jak ludzie, więc ciężko ich wyłapać w ogromnym terenie. Jeżeli napadają go zwykli bandyci - aura spokoju wybije im z głowy walkę, przynajmniej na jakiś czas, w którym to czasie nasz dobroczyńca daje nogę poprzez wymiary. A pozatym - drugi policzek, te sprwy. Same nie zabijają i nie akceptują zabijania u innych.
MardusibnDaoud pisze:
BTW, dodaj do listy zdolności czaropodobnych ukojenie bólu, albo cuś...wiesz, trudne porody i te sprawy.

Przemyślę to, jako zdolność czysto fabularną ;).
MardusibnDaoud pisze:
Przepraszam za nadmiar sarkazmu, ale nie mogłem się powstrzymać. Podejrzewałeś z pewnością, że się jakiś kretyn trafi?

Mów do mnie wolno i dużymi literami, bo nic do mnie dzisiaj nie dociera. ;)
N_e_c_r_o pisze:
Skoro jest taki miłosierny i dobry to może jednak charakter Praworządny Dobry ?

Czyste dobro. Miłosierdzie nie wiąże się z prawem. Prędzej już nawet Chaotyczny Dobry, bo prawo prawem ,a dobro dobrem. Ale chyba zostawię czyste.
Qball pisze:
1. "Mały zbawca" to naprawdę nie jest dobra nazwa potoczna.

Zaczerpnięta z prozy Kinga ;). Pomyślę.
To naprawdę nie pasuje do całokształtu pracy.

Pasuje, jeżeli spojrzysz z innej strony. Jeżeli ci felerni "mali zbawcy" faktycznie trzymają świat i dobro w całości, to śmierć każdego z nich ma pewne negatywne skutki na otoczenie. Gdyby dać moim Dobrotliwym wybór, pewnie by tego nie chcieli, ale kto powiedział, że bycie zbawcą jest łatwe? :P

Aha, od jutra nie mam dostępu do netu. Kolejne uwagi i modyfikacje będą więc musiały poczekać na mój powrót.
 
Awatar użytkownika
Nefarius
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3956
Rejestracja: śr mar 08, 2006 6:39 pm

Re: Ankharg

sob sie 18, 2007 5:22 pm

Jedno życie: Kiedy mały zbawca odchodzi, odchodzi na zawsze.
Ankhargów nie można wskrzesić żadną znaną metodą.


Czy wiadomo coś na temat ich powstania? Czy pojawili się kiedyś od tak, czy może istniał sposób, żeby ich stworzyć? Potrafią się rozmnażać?

Potwór - choć nim nie jest to bardzo mi się podoba. Jest dobrze opisany a zdolności są w sam raz przypasowane do zarysu tej istoty.

Jeśli chodzi o mechanikę to powiem tylko, że według mnie nie powinni umierać ze starości.

Tyle mam do powiedzenia. Ogólnie: dobra praca zasługująca na 5/6
 
Asurmar
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 441
Rejestracja: pt sie 03, 2007 11:47 am

sob sie 18, 2007 6:12 pm

Smg pisze:
Rasa wzorowana na pewnych autentycznych i nie-do-końca-wiarygodnych faktach, a konkretnie na pewnym człowieku, który ponoć tak własnie czynił. Zresztą, jak zysk miałbyś na myśli? Bo chyba nie materialny?

No właśnie...Wiesz jak TEN człowiek skończył? Dobro straci sporo pozbawione takich pomocników.:wink:
Jeśli chodzi o zysk to może oni żywią się pozytywnymi emocjami, hmmm? W niegroźnych dawkach oczywiście. W końcu nie napisałeś czym żywi się ten NadPaladyn.:)
Smg pisze:
MardusibnDaoud napisał:
Ten motyw daje nadzieję, ale ta twoja tajemniczość...Powiada się...Podobno...Słyszano, że...Niewiadomo...Jakoby...Tu by się przydał szef niebiańskiego wywiadu.
Cały ja . Zostawiam luz dla MG. Zero przymusu, a jak zechce, to ma się o co oprzeć .

I to jest IMHO dobre podejście. Chaotyczne dobre.:wink:

Smg pisze:
MardusibnDaoud napisał:
Może by tak dać im za towarzystwo ochroniarza Devę lub innego niebianina, hmmm? Czyste, małe rączki zbawcy mogłyby dłużej i bardziej efektownie nieść ukojenie sparaliżowanym niewiastom.
Całkiem skutecznie radzą sobie sami. Jeśli ktoś poluje na nich celowo - wyglądają jak ludzie, więc ciężko ich wyłapać w ogromnym terenie. Jeżeli napadają go zwykli bandyci - aura spokoju wybije im z głowy walkę, przynajmniej na jakiś czas, w którym to czasie nasz dobroczyńca daje nogę poprzez wymiary. A pozatym - drugi policzek, te sprwy. Same nie zabijają i nie akceptują zabijania u innych.

Mógłbyś IMHO przemyśleć coś jeszcze...skoro Ankharg nie akceptuje zabijania to daj mu jeszcze jedną zdolność opartą o Zabójczą agonię...konkretnie:
Każda dobra i neutralna istota w zasięgu zdolności czuje podświadomą potrzebę ochrony Ankharga przed wrogami. Jeśli więc ktoś zaatakuje Go to np. wszystkie ptaszki, kotki, wilczki, BEHEMOTY i inne niegroźne i puchate zwierzątka atakują zbrodniarzy choćby po to by ich przygnieść do ziemi, odciągnąć od Ankharga, względnie (w przypadku owadów) oślepić i pożądlić ich nieprawe dupska. Podświadomy impuls znika natychmiast gdy Ankharg ucieknie poprzez wymiary czy po prostu per pedes.

Mam nadzieję, że cię mój styl pisania z pierwszego posta nie zdenerwował i zdążysz odpisać nim ci tajemnicze ręce net odłączą.
Pozdrawiam i cześć.:)
 
Awatar użytkownika
von Trupka
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1571
Rejestracja: śr sie 24, 2005 10:22 am

sob sie 18, 2007 9:20 pm

MardusibnDaoud pisze:
Jeśli chodzi o zysk to może oni żywią się pozytywnymi emocjami, hmmm?

Może. ;)
MardusibnDaoud pisze:
Każda dobra i neutralna istota w zasięgu zdolności czuje podświadomą potrzebę ochrony Ankharga przed wrogami. Jeśli więc ktoś zaatakuje Go to np. wszystkie ptaszki, kotki, wilczki, BEHEMOTY i inne niegroźne i puchate zwierzątka atakują zbrodniarzy choćby po to by ich przygnieść do ziemi, odciągnąć od Ankharga...

I to się nazywa pomysł. Zostanie wprowadzone.
MardusibnDaoud pisze:
Mam nadzieję, że cię mój styl pisania z pierwszego posta nie zdenerwował i zdążysz odpisać nim ci tajemnicze ręce net odłączą.

Nie zdążyłem. :/ Nie zdenerwował. Sam mam nieco podobny ;).
Nefarius pisze:
Czy wiadomo coś na temat ich powstania? Czy pojawili się kiedyś od tak, czy może istniał sposób, żeby ich stworzyć? Potrafią się rozmnażać?

Nie powstają nowi Dobroczynni. Powstali prawdopodobnie przy kreacji Dobra jako takiego.
Nefarius pisze:
Jeśli chodzi o mechanikę to powiem tylko, że według mnie nie powinni umierać ze starości.

Przybyszom się to chyba nie zdarza? Jeżeli jednak, to nie starzeją się i nie umierają śmiercią naturalną.
 
Awatar użytkownika
Qball
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 643
Rejestracja: śr lis 02, 2005 11:43 pm

ndz sie 19, 2007 12:53 am

Smg pisze:
Zaczerpnięta z prozy Kinga Wink. Pomyślę.


Pomyśl. Bo to naprawdę nie jest fajne.

Smg pisze:
Pasuje, jeżeli spojrzysz z innej strony. Jeżeli ci felerni "mali zbawcy" faktycznie trzymają świat i dobro w całości, to śmierć każdego z nich ma pewne negatywne skutki na otoczenie. Gdyby dać moim Dobrotliwym wybór, pewnie by tego nie chcieli, ale kto powiedział, że bycie zbawcą jest łatwe?


Pasowaloby gdyby smierc ponosily istoty o charakterze zlym na przyklad. Ale czemu usmiercac dobre wiewioreczki i ptaszyny i inne talatajstwo? Ewentualnie jak juz musisz miec ta agonie u Twojego Ankharga to byloby ciekawszym motywem jakby pan dobrotliwy wybuchal pozytywna energia ktora przepelnialaby istoty w promieniu powiedzmy 12 metrow i powodowala przeladowanie. Jak sie rzut obronny nie powiedzie ofiarom to - Bum! i mamy salatke ze zwierzyny ktora nie wytrzymala tak duzej dawki positive energy.
 
Awatar użytkownika
Renald
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 444
Rejestracja: ndz maja 14, 2006 5:55 pm

ndz sie 19, 2007 11:46 am

To może i ja dorzucę coś od siebie ;).
Sama praca niczego sobie. Opisy fabularne jak zwykle stoją na wysokim poziomie i mechanicznie również do niczego przyczepić się nie można. Wszystko zostało ładnie skontrastowane a owy stwór pozostawia dużo swobody MG, który chciałby go wprowadzić do swojej kampanii, co jest sporym plusem. Wszystko zdaje się z sobą współdziałać i klimatycznie pasować. Nawet niektóre posiadane przezeń zdolności czaropodobne.
Mam jednakże jedno zastrzeżenie:
Pod Walką zabrakło zdania „Na potrzeby przebijania redukcji obrażeń broń naturalną Ankharga oraz każdy dzierżony przez niego oręż traktuje się jak broń o charakterze dobrym”. Jest to standard dla wszystkich istot posiadających redukcję obrażeń w edycji 3,5 i tu również powinno się znaleźć.
Poza tym +1 dla pomysłu starego, dobrego Qballa. Pośmiertny wybuch pozytywnej energii zamiast palca śmierci jest bardzo dobry. Byłaby to właściwość podobna, jak ta pojawiająca się na Planie Pozytywnej Energii. Wybuch owej energii leczyłby rany u wszystkich w danym promieniu działania, (gdy postacie nie byłyby ranne) obdarzałby tymczasowymi punktami wytrzymałości i (gdy tymczasowe punkty przekroczyłyby podwojoną liczbę pw) spalałyby ciała istot, których ta energia dobra przepełniła za bardzo. Proponuję zajrzeć do Księgi Planów, aby podglądnąć, jak to wszystko wygląda w praktyce.
Dodatkowo nie jestem pewny, aczkolwiek przybysz mieszkający na Planie Materialnym powinien mieć chyba podtyp „rodowity”.
Pyzatym wszystko w jak najlepszym porządku. Gratuluję świetnej pracy.
 
Awatar użytkownika
Qball
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 643
Rejestracja: śr lis 02, 2005 11:43 pm

ndz sie 19, 2007 2:12 pm

Renald pisze:
„Na potrzeby przebijania redukcji obrażeń broń naturalną Ankharga oraz każdy dzierżony przez niego oręż traktuje się jak broń o charakterze dobrym”.


O! Dobre. +1 bo rzeczywiście jeśli jest z niego taka przepełniona dobrocią i miłosierdziem istota to powinna być jego broń traktowana jako dobra.

Renald pisze:
starego, dobrego Qballa


Sam jesteś stary Renald :P

Renald pisze:
Dodatkowo nie jestem pewny, aczkolwiek przybysz mieszkający na Planie Materialnym powinien mieć chyba podtyp „rodowity”.


Ale one nie mieszkają na Planie Materialnym, tylko podróżują po planach. Zresztą nawet jakby mieszkał na materialnym, to nie musiałby mieć podtypu "przybysz(rodowity)". Tylko mieszanki muszą mieć taki podtyp zawsze - tiefling, aasimar, chaond, tannaruk itp.
 
Awatar użytkownika
Brat_Draconius
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 422
Rejestracja: pn cze 19, 2006 11:57 pm

ndz sie 19, 2007 4:01 pm

En Taro Adun

Cóż imo pozytywna energia nie równa się od razu dobro ale nieważne.

Stworek jest naprawdę przyjemny ale jego agonia jest nieklimatyczna. Wybuch pozytywnej energii to też nie całkiem to. Czy nie lepiej by dobre i neutralne osoby traciły przytomność/zostały wstrzymane a te z Z w charakterku miały zagrożenie życia?
 
Awatar użytkownika
Qball
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 643
Rejestracja: śr lis 02, 2005 11:43 pm

ndz sie 19, 2007 11:31 pm

Brat pisze:
Cóż imo pozytywna energia nie równa się od razu dobro ale nieważne


Nie równa się, masz rację. Ale jednak positive energy przepływa przez wszystkie plany dobre, tak? Chyba w Księdze Planów coś na ten temat jest. Więc jeśli nasz "dobry dziadunio" pochodzi z dobrego planu, szerzy dobro a energia pozytywna związana jest z dobrem i zadaje obrażenia istotom złym to nie jest to złe wyjście.

I tutaj właśnie miałbyś coś takiego: wybuch pozytywnej energii złe istoty harata a dobre i neutralne leczy lub obdarowuje dodatkowymi punktami wytrzymałości (tymczasowymi). W tym momencie gracze albo inne dobre/neutralne istoty mogą dostać fajny prezent albo paść ofiarą przeładowania a te ptaszyny, wiewiórki, wombaty, owady i ogólnie drobna zwioerzyna padnie na pewno bo nie przetrzyma dużego przeładowania energią z racji niskiej liczby pw.

Dla mnie git.
 
Awatar użytkownika
von Trupka
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1571
Rejestracja: śr sie 24, 2005 10:22 am

ndz sie 26, 2007 5:35 pm

Jestem już. Tęskniliście? :P

Qball pisze:
Pomyśl. Bo to naprawdę nie jest fajne.

Dobroczynny? Dobrotliwy? Troskliwy Miś? Dobry Wędrowiec? Więcej pomysłów nie mam. Jak zwykle, prosze o wskazówki/pomysły.
Qball pisze:
Pasowaloby gdyby smierc ponosily istoty o charakterze zlym na przyklad.

Mi taka opcja nie pasuje. Albo atakujemy wszystko w zasięgu, albo nikogo. Bez faszyzmu mi tutaj :P.
Qball pisze:
Ewentualnie jak juz musisz miec ta agonie u Twojego Ankharga to byloby ciekawszym motywem jakby pan dobrotliwy wybuchal pozytywna energia

Może.
Renald pisze:
Pod Walką zabrakło zdania „Na potrzeby przebijania redukcji obrażeń broń naturalną Ankharga oraz każdy dzierżony przez niego oręż traktuje się jak broń o charakterze dobrym”. Jest to standard dla wszystkich istot posiadających redukcję obrażeń w edycji 3,5 i tu również powinno się znaleźć.

Zapomniało mi się.
 
Alek
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 342
Rejestracja: czw kwie 15, 2004 4:23 pm

ndz sie 26, 2007 8:17 pm

wybuch pozytywnej energii złe istoty harata a dobre i neutralne leczy lub obdarowuje dodatkowymi punktami wytrzymałości (tymczasowymi).


Złym też daje tymczasowe. Harata tylko nieumarłe.
 
Awatar użytkownika
Qball
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 643
Rejestracja: śr lis 02, 2005 11:43 pm

pt sie 31, 2007 7:44 pm

Smg pisze:
Mi taka opcja nie pasuje. Albo atakujemy wszystko w zasięgu, albo nikogo. Bez faszyzmu mi tutaj


Ok. Niech bedzie ze wszystkich. To i tak lepsze niz palec smierci.

Smg pisze:
Jak zwykle, prosze o wskazówki/pomysły.


Nigdy nie bylem dobry w wymyslaniu nazw wiec sie powstrzymam.
 
Awatar użytkownika
Agnostos
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2259
Rejestracja: śr paź 05, 2005 9:47 pm

pt sie 31, 2007 8:22 pm

Dobroczynny? Dobrotliwy? Troskliwy Miś? Dobry Wędrowiec? Więcej pomysłów nie mam. Jak zwykle, prosze o wskazówki/pomysły.

Miłosierny opiekun/obrońca.

Nazwa Zabójcza Agonia nie pasuje mi do postaci o tak dobrym usposobieniu. Może Promienna Agonia?

Każda istota w promieniu 9 metrów od Ankharka musi wykonać rzut obronny na wolę o ST 22 lub dostanie się pod wpływ efektu analogicznego do czaru uspokojenie emocji.

Literówki literówkami, ale nazwy własnej rasy wypada pisać prawidłowo, później odbiorcy są skonsternowani :wink:.

Kiedy nie zajmują się pomaganiem cierpiącym, mali zbawcy starają się zwykle przekazać zwykłym mieszkańcom świata idee dobra, miłosierdzia i cierpliwości, wybaczania bliźnim i czynienia dobra dla samego dobra.

A można wiedzieć jak się przekazuje idee? [planescape infused]Poza tym idee kształtowały się i kształtują na planach materialnych i to tam dają początek planom wyższym oraz bytom z nich pochodzącym (outsiderzy). Ankhargowie mogą zatem reprezentować idee, wręcz być z nich zrodzonymi czy stworzonymi, a więc wydźwięk/sens Twojego zdania wydaje mi się IMO nieco nietrafny[/planescape infused].

Początkowo nie podobało mi się zbytnie podobieństwo fonetyczne do Ankhegów, ale już się oswoiłem :), a rasa sama w sobie ma niezły potencjał fabularny. Tacy Miłosierni Przybysze, którzy czują, że ich miejsce jest wśród zwykłych, potrzebujących i cierpiących ludzi. Plus za motyw wędrówki i limit liczebności, które czynią z nich duzo więcej niż szeregowych celestiali.
 
Awatar użytkownika
von Trupka
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1571
Rejestracja: śr sie 24, 2005 10:22 am

pt sie 31, 2007 9:32 pm

Agnostos pisze:
Nazwa Zabójcza Agonia nie pasuje mi do postaci o tak dobrym usposobieniu. Może Promienna Agonia?

Coś wymyślę. Przynajmniej się postaram.
Agnostos pisze:
Literówki literówkami, ale nazwy własnej rasy wypada pisać prawidłowo, później odbiorcy są skonsternowani .

Cytując basha: "Te litrowki kiedys mnie wykoncza." ;)
Poprawię przy najbliżejsz okazji.
Agnostos pisze:
A można wiedzieć jak się przekazuje idee?

Batem i grubym kijem ;).
Głownie dając sobą przykład, jak również starając się słownie przekazac ich ideę prostemu ludowi.
Agnostos pisze:
Poza tym idee kształtowały się i kształtują na planach materialnych i to tam dają początek planom wyższym oraz bytom z nich pochodzącym (outsiderzy). Ankhargowie mogą zatem reprezentować idee, wręcz być z nich zrodzonymi czy stworzonymi, a więc wydźwięk/sens Twojego zdania wydaje mi się IMO nieco nietrafny

Że się tak elokwentnie zapytam: khe? :P
(Plany atakują! Aaaa! ;) )
 
Awatar użytkownika
Agnostos
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2259
Rejestracja: śr paź 05, 2005 9:47 pm

pt sie 31, 2007 9:50 pm

Poza tym idee kształtowały się i kształtują na planach materialnych i to tam dają początek planom wyższym oraz bytom z nich pochodzącym (outsiderzy). Ankhargowie mogą zatem reprezentować idee, wręcz być z nich zrodzonymi czy stworzonymi, a więc wydźwięk/sens Twojego zdania wydaje mi się IMO nieco nietrafny

Że się tak elokwentnie zapytam: khe? Razz
(Plany atakują! Aaaa! Wink )

Cóż, więc może inaczej. Idea jest czymś, co istnieje niezależnie od działań inteligentnych istot, istnieją poza rzeczywistością. Bynajmniej nie jest to kwestia kosmologii, ale czysto słownikowego znaczenia i rozumienia tego słówka, także w naszym świecie. Stąd raziło mnie wyrażenie o "przekazywaniu idei". To wartości można wpajać albo przekazywać słowem, batem i kijem. Idee nie, bo idei kijem nie dosięgniesz :wink:.
 
Awatar użytkownika
WitchDoctor
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 773
Rejestracja: śr gru 19, 2007 5:25 pm

sob wrz 08, 2007 11:47 am

Na pewno wykorzystam na sesji :) Dzieki.
 
Awatar użytkownika
Ruffle
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 481
Rejestracja: pt lip 13, 2007 10:21 am

sob wrz 15, 2007 5:39 pm

Ja bym go nazwał po prostu "Opiekun".
Albo "Zbawca".

Chociaż nie... :/
To drugie kojarzy mi się z reklamą napoju 3 cytryny...
("Wybawco!")

Do mechaniki nic nie mam.
Wstawiam jednak malutki minusik... Bo to taki kolejny Anioł Stróż czy coś w tym stylu. A są już Devy i tym podobne.

Pozdrowienia.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość