Zrodzony z fantastyki

 
Awatar użytkownika
SzymKraw
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 17
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 12:17 pm

REC

pt sie 29, 2008 6:05 pm

Co Myślicie o filmie REC reżyserii Jaume Balagueró?
Film podobny do Blair Witch Project ten sam patent z kamerą.
Osobiście film bardzo mi się podobał a co wy myślicie na jego temat??
 
Awatar użytkownika
Kroshgar
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 329
Rejestracja: pt lis 03, 2006 10:13 pm

pt sie 29, 2008 9:17 pm

O, wczoraj oglądałem, to się wypowiem.

Wiele osób poleciło mi ten film zarzekając się, ze jest to "nowy blair witch" - forma narracji podobna przecież.

SPOILER
Uśmiałem się setnie mówiąc szczerze podczas seansu. Było kilka motywów przy których podskoczyłem, a kiedy zobaczyłem to indywiduum na końcu filmu byłem w lekkim szoku. Ale poza tym było to nic innego tylko kino w tylu "slash", w którym kolejni ludzie są zarzynani/pożerani/przemieniani w potwory. Scenka w której tłum ludzi wrzeszczy opętańczo przypominała teledysk undergroundowego black metalowego zespołu, nie mówię o iście komicznej grze dziewczynki wbiegającej po schodach. Ogółem, kino dla mnie marne, parę wątków fajnych (ale nic więcej), sporo krwi i kolejna mutacja wirusa znanego z umbrella project. :)
 
Awatar użytkownika
Arcadius
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 86
Rejestracja: pn wrz 10, 2007 5:25 pm

sob sie 30, 2008 12:44 pm

SPOILER on

Zaczyna się spokojnie, wiadomo, że dla zmyły, więc efekt jest żaden. Oho jadą na akcje zaraz spotkają złoooo, no i się zaczyna zwykły film o zombiakach, tylko takich troszkę innych bo czują ból i łapią się za twarz jak dostają z młota, miła zmiana. Balaguero pewno zadał sobie pytanie, no dobra mam myśl żeby wszystkich moich bohaterów filmu zarżnęły zombiaki/zawirusowani ludzie ale co zrobić żeby mi z tej kamienicy nie pouciekali? No i wtedy pojawiła się kwarantanna. Generalnie kolejny "straszny film" na którym można się pośmiać i powiedzieć "łooooo ale jej nie żałował Manu, ma chłop parę w rękach". Więcej śmiechu niż strachu i dwa wnioski po filmie. Pierwszy, że znowu kościół katolicki coś spie... zepsuł. No i powiedzonko " bo Cię dziewczęciem ze strychu poszczuje" zaraz po filmie.

SPOILER off


Podsumowując nie jest zły, sporo akcji, prawdziwy klaustrofobiczny (rzecz się dzieje ciągle w starej kamienicy) nie-zjadaj-mnie-bo-będę krzyczeć-głośniej-niż-robię-to-teraz film. Polecam przy alkoholu i starych kumplach.
 
Awatar użytkownika
Kroshgar
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 329
Rejestracja: pt lis 03, 2006 10:13 pm

sob sie 30, 2008 9:16 pm

Polecam przy alkoholu i starych kumplach.


Genialne podsumowanie całości :D Być może w stanie lekkiego zawieruszenia oglądałbym fylm inaczej, a tak, lekki niesmak.
 
Awatar użytkownika
Denethor
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 193
Rejestracja: czw gru 22, 2005 9:48 pm

wt paź 07, 2008 10:48 pm

Kroshgar pisze:
lekki niesmak.

Lekki? Mało powiedziane. Początkowo starałem zachować powagę, nie chciałem kumplom psuć seansu, ale jak pojawiła się ta babka w zakrwawionej halce to nie wytrzymałem..kumple zresztą też. :shock:
Dawno nie uśmiałem się tak jak przy tym horrorze. :razz:
 
Awatar użytkownika
LiAiL
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 291
Rejestracja: czw lip 27, 2006 8:31 pm

wt lis 04, 2008 2:39 am

Jeden z lepszych filmów jakie ostatnio widziałem. Doskonałe trzymanie w napięciu, izolacja widza od istotnych informacji wizualnych (które by pomogły wyjaśnić co się właściwie dzieje i przy okazji zepsuć całą frajdę) jest na wysokim poziomie. Nawet ostatnie zdanie wypowiadane przez bohaterkę jakby pasuje do całości. Nieco ironiczno-makabryczne-gore. Jak dla mnie doskonałe.

Tylko jedyne co mnie wkurzyło to amerykański remake. Śmiech na sali. Obejrzyjcie sobie trailer do tej wersji, po obejrzeniu oryginału i porównajcie co też powyczyniali film-makerzy za Wielką Wodą.
 
Awatar użytkownika
Denuviel
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 2
Rejestracja: ndz lis 02, 2003 5:14 pm

pt lis 28, 2008 1:29 am

Mi się całkiem podobał, faktycznie, był raczej makabryczny, niż mroczny, ale 'przyjemny'. Oglądało się w napięciu, przeżywało jak zombie goniły mieszkańców, czy odgryzały im kawałki ciała. :lol:

Koniec niezbyt zaskakujący, elementy takie jak dzieciak ze strychu były przewidywalne, ale jednocześnie tempo filmu i nastrój były utrzymane odpowiednio, więc i tak się przestraszyłam jak się pojawił :razz:

Nie był to film, po którym bym musiała na podłodze w pokoju u brata spać, ale czas się przy nim dobrze spędziło. Ja oglądałam z bratem, może film faktycznie niespecjalny do oglądania samemu.

PS: ad. akapit drugi, podczas oglądania siedziałam za bratem, gdy już skończyliśmy oglądać, brat przewinął jeszcze raz bez głosu by zobaczyć tego dzieciaka, po czym stwierdził, że 'bez tego krzyku wcale nie było takie straszne'... więc może po prostu nam się film bardziej podobał bo oglądaliśmy wersję podrasowaną addycjami do ścieżki dźwiękowej mojego autorstwa :mrgreen: a jak powszechnie wiadomo od takowej jakości bardzo zależy jakość filmu :razz:
 
Awatar użytkownika
shaman_tm
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 541
Rejestracja: śr lis 05, 2008 2:41 pm

pt lis 28, 2008 8:31 am

Dla mnie dość ciekawa pozycja. Całkiem udane użycie patentu z amatorską kamerą, nie razi sztucznością.
Film makabryczny, klaustrofobiczny, trzyma w napięciu. Lekki niedosyt mam w stosunku do zakończenia, bo wyjaśnienie zostało podane zbyt szybko, zbyt łopatologicznie. Mam wrażenie, że reżyser chciał utrzymać tempo akcji, które pod koniec sięga jest naprawdę szybkie i nie chciał stopować - stąd wszystko podane na talerzu.
Niemniej horror na pewno godny polecenia, a europejski oryginał bije Amerykański remake na głowę.
 
Awatar użytkownika
sirDuch
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 129
Rejestracja: pn sie 21, 2006 9:50 pm

pt gru 05, 2008 10:07 pm

Dla mnie bomba!
Dawno żaden film grozy nie zrobił na mnie takiego wrażenia.
Jednak uważam że film może zrobić wrażenie raczej w kinie. Kiedy w filmie gaśnie światło - zapadamy razem z bohaterami w ciemność, itd. Pogłębia to wrażenie oglądania akcji z osoby pierwszej, naszej identyfikacji z sytuacją bohaterów.
Film oglądany w gronie koleżków w chacie przy piwie, gdzie koś ciągle sms-uje przez komórę, wszyscy mają wesołą fazkę na gadanie, a za ścianą słychać że sąsiadka słucha właśnie Gosi Andrzejewicz - to nie są warunki w których da się odpowiednio wsiąknąć w ten horror.

I zaraz, kto nazywał to COŚ na końcu dzieckiem ?!?
 
Fingal
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 182
Rejestracja: pt maja 27, 2005 1:24 pm

pn sty 12, 2009 10:28 pm

Cóż,

(SPOILERY OD GÓRY DO DOŁU)

Jak przy każdym głośnym horrorze, zaraz się pojawiają ludzie, co zapewniają że wyli ze śmiechu na danym filmie, albo mówią "jak byłem w kinie to publiczność się śmiała". Ja spotkałem się z ludźmi rechoczącymi podczas "Pianisty", "Baisse-moi!" oraz dokumentu "Łzy Czarnobyla".

To wstęp do moich wrażeń odnośnie REC. Oglądałem z ludźmi z wydziału zaraz po powrocie z wykopalisk, w pewnym krakowskim kinie. Ja się zachwyciłem, kumpel przylepił filmowi etykietkę "kolejnego filmu o zombiakach".

Jak dla mnie film jest godny polecenia z kilku względów - po pierwsze, powiem szczerze - dość już mam rąbanych pod jeden schemat filmów o zombie rozdziawiających nienaturalnie paszczęki, skaczących po ścianach, mimo że normalnie powłóczą jedną nogą i smaczków typu Milla Jovovich w szpilkach kopiąca biedne trupy z półobrotu z odbiciem od ściany. W REC uderza to, że ludzie odgryzający sobie twarze i łamiący karki to fizycznie normalni ludzie, a nie jakieś komputerowo generowane coś. Myśl o tym, że zwykłego kolesia z mieszkania naprzeciwko czy staruszkę z parteru może ogarnąć jakaś choroba/przypadłość powodująca ślepy szał przeraża dużo bardziej, niż standardowy żywy trup.
Scena ze strychu natomiast jest majstersztykiem.

Conieco o sposobie wykonania - decyzja o stylu filmowania znanym z Blair Witch sprawia, że wszystko tym bardziej wygląda na jakiś mocno pechowy dokument/reality show, niektóre sceny są filmowane jakby "kątem obiektywu", chociażby scena spadnięcia jednego ze strażaków na dół klatki schodowej.

Kolejnym plusem jest bezlitosne libretto filmu - tu nie ma świętych krów. Starcy i dzieci też zginą, bo czemu niby miało być inaczej? Pomyślcie, ile łzawych scenek finałowych byłoby przy "opętaniu" małej dziewczynki w hollywoodzkim wykonaniu takiej produkcji. Nawet, gdy ktoś wpadnie na pomysł typu "ucieknijmy kanałami", nadzieja zostaje bohaterom odebrana, nim zdążą wprowadzić w czyn idiotyczny plan ze 100 innych horrorów.

(Koniec spoilerów)

Ogólnie polecam, warto.

Jeszcze tylko dwie rzeczy:

1. Ja wiem, czy Nina Medeiros to takie "dziecko"? Trochę jej się podrosło jednak...

2. I czemu, na litość, wszyscy nazywają tych ludzi zombiakami? Żaden nie zginął i nie zmartwychwstał na życzenie złego nekromanty, z istotami związanymi z voodoo też nie ma to nic wspólnego. Nawet "zainfekowani" jest to termin niepewny, jeśli idzie o naturę tejże przypadłości.
 
Awatar użytkownika
NoOne3
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1910
Rejestracja: ndz wrz 18, 2005 4:42 pm

wt sty 13, 2009 9:08 am

Fingal pisze:
I czemu, na litość, wszyscy nazywają tych ludzi zombiakami?

Jest taka kwestia, po której rozpoznać można tego typu filmy:
"Strzelaj/uderz! On/Ona/Ono nie jest już twoją Matką/Mężem/daleką kuzynką/sąsiadką karmiącą piętnaście kotów!" Nawet jeżeli nie pada to można ją dostrzec między wierszami.

I oczywiście, że nazywanie wszystkich tego typu stworów "zombie" to nadużycie, ale "żywe trupy", czy "zainfekowani" to strasznie długie jest. Poza tym potrzebna jest jakaś wspólna nazwa, inaczej jak porównywać takie filmy? Jek o nich dyskutować?

Najciekawsze, że w filmach o tego typu ludzkich przypadłościach, które mają ambicje, słowa "zombie", ani "żywe trupy" nie padają.

Mnie REC zaskoczył raczej przyjemnie, chociaż moje nadzieje na pierwszy prawdziwie niesztuczny film o tej tematyce szybko zostały rozwiane, to jednak żywiłem je podczas oglądania stosunkowo długo. To mu się chwali.
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

wt sty 13, 2009 9:29 am

Dodatkowo słowo "zombie" to pewnego rodzaju słowo-klucz, które pozwala uniknąć długiego opisywania.

Oglądając REC miałem wrażenie, że oglądam klip na MTV. Kamera "pseudodokumentalna" sprawiała, że byłem szczerze zirytowany. Wysokie tempo akcji przez długi czas nuży, bo nie lubię filmów, gdzie jedynym pomysłem na wywołanie emocji jest nawalanie widza kolejnymi obrazkami.
Generalnie nuda.
 
Awatar użytkownika
nerv0
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 869
Rejestracja: pt cze 06, 2008 2:13 pm

wt sty 13, 2009 11:31 am

Film mam zamiar obejżeć. Do tej pory widziałem kilka fragmentów u kumpla (który ma taki brzydki zwyczaj, że ogląda film nie po kolei, tylko szuka ciekawszych fragmentów), i z tego co widziałem daje radę. Już od początku trąci Blair Witch, i trochę mnie to kłuje, ale co tam. Podoba mi się motyw zamknięcia kamienicy i uwięzienia w niej ludzi i zombie. Gdy tylko to zobaczyłem od razu zapaliła mi się w głowie lampka "Pomysł na scenariusz" :) .

Na razie nic więcej nie powiem. Może tu wrócę, jak już film obejżę jak trzeba (czyt. od początku doi końca :) ).

PS. sory za błędy, ale word z niewyjaśnionych przyczyn odmówił mi posłuszeństwa. :)
 
Awatar użytkownika
NoOne3
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1910
Rejestracja: ndz wrz 18, 2005 4:42 pm

śr sty 14, 2009 8:04 pm

nerv0 pisze:
Gdy tylko to zobaczyłem od razu zapaliła mi się w głowie lampka "Pomysł na scenariusz" Smile .

Dokładnie, jest to jeden z tych filmów, kiedy co chwilę przychodzi człowiekowi do głowy: "Przecież dokładnie tak zrobiliby to moi gracze..."
 
kagridurczyk
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 10
Rejestracja: pn sie 24, 2009 7:38 pm

REC

wt wrz 01, 2009 8:18 pm

Miałem okazję oglądać wersję hiszpańską i amerykańską i twór z Europy bije na głowę swojego naśladowcę.
 
Awatar użytkownika
Umbra
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1154
Rejestracja: wt paź 07, 2003 10:59 am

Re: REC

czw wrz 10, 2009 12:34 pm

Byłem w kinie gdyż polecił mi to znajomy a jestem fanem horrorów i staram się oglądać każde nowości (także dlatego iż jest to moim zdaniem gatunek w którym jest najmniej udanych produkcji). Chwilę przed pójściem do kina widziałem kilka niezłych filmów hiszpańskich w tym jeden z moich ulubionych obrazów ostatnich lat "labirynt fauna". Także byłem nastawiony nawet optymistycznie. Niestety zawiodłem się już w połowie filmu a gdy się skończył nie zmieniłem zdania. Prócz jednej sceny z babcią (w kinie leciało to już jakiś czas temu dlatego pamiętam tylko, że ta jedna scena mi się podobała ale nie pamiętam jej dokładnie) byłem znudzony. Obraz jest bardzo prosty, tzn. pokazuje nam konwencje na konwencji z ostatnich i nie tylko ostatnich lat. Zamknięci ludzie walczący o życie itp., itd. Niejeden reżyser niejednokrotnie pokazał, że z bardzo prostej fabuły można zrobić naprawdę dobre kino (jak np. człowiek w ogniu scotta) ale to "dzieło" do nich nie należy. Zanudziłem się, w ogóle się nie bałem, jedynie atmosfera była więcej niż senna, ale to nie uratowało moim zdaniem całego filmu. Jak dla mnie szkoda kasy w kinie, można obejrzeć w domu z kolegami jak się jest fanem gatunku ale to tyle. Naprawdę nie wiem czym jeszcze mogę uzasadnić swoją ocenę, po prostu nuda. Nuda i zawód.
Pozdrawiam.
 
Awatar użytkownika
whitlow
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 80
Rejestracja: pn sty 14, 2008 10:09 pm

Re: REC

pt paź 16, 2009 4:03 pm

Jak dla mnie film nienajgorszy, a dziewczynka ze strychu wymiata. Ta scena obudziła we mnie lęki z dzieciństwa, kiedy budziłem się w nocy w pokoju i bałem się że w ciemności coś się czai, ale dopóki będę cicho/ nie dam po sobie poznać, że nie śpię, nic mi się nie stanie. Ostatnio tak się bałem na ,,W paszczy szaleństwa,, tamten film też miał w sobie coś sugestywnego.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości