Zrodzony z fantastyki

 
Awatar użytkownika
Gruszczy
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2775
Rejestracja: wt sty 20, 2004 10:25 pm

Śmierć Świata Mroku?

ndz paź 05, 2008 9:19 pm

Dziś SwiatMroku.com zawiesiło swoją działalność. Oneiros nie daje znaku życia - ostatnia akualizacja miała miejsce 24 sierpnia. Czyżby nadchodził zmierzch WoDu w Polsce, nim na dobre w nim zaistniał?
 
Awatar użytkownika
markol
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 258
Rejestracja: wt lut 27, 2007 3:47 pm

ndz paź 05, 2008 9:37 pm

Isa swoim chory planem wydawniczym niema już zabiło WOD w Polsce.
Może uda się mu powrócić jak isa wkońcu ruszy z wydawaniem podręczników.
 
Anonim_1

ndz paź 05, 2008 9:39 pm

Gruszczy pisze:
Czyżby nadchodził zmierzch WoDu w Polsce, nim na dobre w nim zaistniał?

Mam nadzieję, ze nie - wciąż liczę na pojawienie się Changelinga i Werewolfa w wersji polskiej. W podstawkę do nWoD nie zainwestowałem, bo spodziewałem się zamrożenia linii po wydaniu kilku dodatków i tak też się niestety stało. Coż, przyjdzie kupić kiedyś wydania oryginalne na Amazonie.

W kwestii samej aktywności fanów dziwi mnie nieco hibernacja Oneirosa - to, czy polskie podręczniki wychodzą, czy też nie nie powinno wpływać na częstotliwość ukazywania się artykułów.
 
Awatar użytkownika
markós
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 309
Rejestracja: ndz paź 21, 2007 3:13 pm

ndz paź 05, 2008 9:41 pm

Ale cieszmy się i radujmy, że chociaż wod.polter jakoś sobie radzi :)
 
Awatar użytkownika
Qendi
Wydawnictwo Imaginator
Wydawnictwo Imaginator
Posty: 281
Rejestracja: śr paź 26, 2005 10:52 pm

ndz paź 05, 2008 9:54 pm

Cóż, Asylum ma problem z powodu braku rąk do pracy. Oneiros nie działa z powodu problemów z ISA (przypominam, że to oficjalna strona jakby nie patrzeć). Więc na razie nie wygląda to różowo.

Co do śmierci: przynajmniej na razie tak to wygląda i o ile nie zmieni się wydawca to boję, się że tak będzie...
 
Awatar użytkownika
Feniks
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 5008
Rejestracja: ndz lis 07, 2004 10:34 am

pn paź 06, 2008 1:29 am

Cóż pozostaje tylko czekać na to co zostanie ustalone na linii ISA - Tłumacze. mam nadzieję, że tylko negocjacje nie będą trwały latami.
 
Awatar użytkownika
Myrkull
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 454
Rejestracja: wt gru 12, 2006 6:18 pm

pn paź 06, 2008 1:37 pm

Ee na ISA nie warto czekać.
Może uda się mu powrócić jak isa wkońcu ruszy z wydawaniem podręczników.

No i właśnie nie wiadomo czy ruszy. A chce wam się czekać jeszcze np. pół roku? Bo "Oczami Duszy" miało być w okolicach wakacji. :?
W ogóle może problemem jest też liczba stron o tej samej tematyce? Bo tematy na pewno nieraz się dublują, a po co pisać dwa razy to samo.
 
Awatar użytkownika
Rapo
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 389
Rejestracja: pn lip 30, 2007 4:42 pm

pn paź 06, 2008 2:35 pm

Nie mówiłbym o zmierzchu lecz o zawężeniu grona - fani i miłośnicy będą robić swoje, tyle, że ze względu na brak polskich podręczników ich liczba nie będzie gwałtownie rosnąć. Co do Oneirosa natomiast, to jak Qendi słusznie zauważył, jest on związany z ISA - wszelkie problemy wydawnictwa tam się odbijają.

Myślę, że strategia wszystkich serwisów opierała się o założenie, że pojawią się się polskie tłumaczenia. Tłumaczeń nie ma to i plany w łeb biorą.
 
Awatar użytkownika
satti
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 71
Rejestracja: pn cze 28, 2004 3:38 pm

pn paź 06, 2008 2:45 pm

Myrkull pisze:
W ogóle może problemem jest też liczba stron o tej samej tematyce? Bo tematy na pewno nieraz się dublują, a po co pisać dwa razy to samo.

to z pewnością nie jest problem - jeśli byłoby zapotrzebowanie to i setka stron o tematyce WOD miałaby tłumy odwiedzających; kiedy nie ma czytających, to nawet jeden serwis się nie utrzyma

co do ISA to zawsze się zastanawiałam czy jej się kalkuluje wydawanie podręczników; czy opóźnienia nie wynikają ze złej woli, ale np z tego, ze do wydania podstawki w ogólnym rozrachunku musieli dołożyć? - nie mam danych, tak sobie "gdybam" bo jeśli nie wiadomo "o co chodzi" to najczęściej chodzi o kasę;
 
Awatar użytkownika
Myrkull
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 454
Rejestracja: wt gru 12, 2006 6:18 pm

pn paź 06, 2008 3:02 pm

No o to też mi chodziło duża ilość stron, ale zbyt mało osób zainteresowanych.
 
Awatar użytkownika
rincewind bpm
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1931
Rejestracja: pn wrz 27, 2004 5:24 pm

pn paź 06, 2008 3:12 pm

satti pisze:
co do ISA to zawsze się zastanawiałam czy jej się kalkuluje wydawanie podręczników; czy opóźnienia nie wynikają ze złej woli, ale np z tego, ze do wydania podstawki w ogólnym rozrachunku musieli dołożyć? - nie mam danych, tak sobie "gdybam" bo jeśli nie wiadomo "o co chodzi" to najczęściej chodzi o kasę;

Wydaje mi się, że podręcznik podstawowy sprzedawałby się znacznie lepiej, gdyby został wydany tuż przed Wampirem. Ludzie imo nie kupowali czarnego podręcznika, bo nie chcieli grać w jakiś tam wod: byli zainteresowani krwistymi klimatami wampierza, które od dawna znali i kochali - a ślicznie wydany podręcznik na pewno by ich zachęcił. Ci wszyscy kindergoci, co mroczniejsze i cierpiące emonastolatki, młodzież w wieku gimnazjalno-licealnym zainteresowana mordowaniem ludności cywilnej jako nadnaturalni, cholernie stylowi półbogowie, czy wreszcie weterani poprzednich edycji - nie byli oni zainteresowani grą jakimiś tam przerażonymi śmiertelnikami, to kojarzyli z ZC. Zawiodła też informacja: "musisz mieć ten podręcznik aby zagrać w wampira" - szczególnie, że samego wampira na półce ani widu ani słychu.
markós pisze:
Ale cieszmy się i radujmy, że chociaż wod.polter jakoś sobie radzi Smile

Cieszmy się i oczywiście życzę im powodzenia, natomiast na pewno z konkurencją jest dużo łatwiej. My na dnd.polter.pl chętnie wsparlibyśmy jakąś inną stronkę, która ożywiłaby scenę i zmotywowała nas do dalszego działania... Bycie ostatnią stroną na rynku ma tą wadę, że jest się ostatnią stroną.
 
Awatar użytkownika
Rapo
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 389
Rejestracja: pn lip 30, 2007 4:42 pm

pn paź 06, 2008 3:18 pm

satti pisze:
co do ISA to zawsze się zastanawiałam czy jej się kalkuluje wydawanie podręczników; czy opóźnienia nie wynikają ze złej woli, ale np z tego, ze do wydania podstawki w ogólnym rozrachunku musieli dołożyć?

Gdyby im się nie opłacało to nie płaciliby z kolejne tłumaczenia, bo to kolejne koszta które się nie zwrócą. Dopłacili to pierwszego druku podstawek, ale zarobili by na dodatkach i dodruku. W każdym razie ja to tak widzę - też nie dysponuję żadnymi liczbami - i dlatego strasznie mnie dziwiło to "nie wydawanie" dodatków.
 
kowuś
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 63
Rejestracja: pt lut 22, 2008 8:32 am

pn paź 06, 2008 3:32 pm

Przykra prawda wygląda następująco: ludzie nie będą czekać na polski WoD, tylko kupią oryginał. Jak to kiedyś mackotek napisał: prędzej nauczysz się angielskiego, niż doczekasz się polskiego wydania :)

I to stwierdzenie działa...
 
Awatar użytkownika
satti
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 71
Rejestracja: pn cze 28, 2004 3:38 pm

pn paź 06, 2008 4:03 pm

Rapo pisze:
Gdyby im się nie opłacało to nie płaciliby z kolejne tłumaczenia, bo to kolejne koszta które się nie zwrócą. .

a wiadomo, że płacą za kolejne tłumaczenia? tak pytam z ciekawości;

co do kupowania angielskich podręczników to się zgadzam z przedpiścą - możliwość kupienia w dniu premiery ebooka i cieszenia się nim razem z reszta świata to coraz większa konkurencja dla polskich tłumaczeń wydawanych z ogromnym opóźnieniem
 
Awatar użytkownika
Feniks
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 5008
Rejestracja: ndz lis 07, 2004 10:34 am

pn paź 06, 2008 9:25 pm

a wiadomo, że płacą za kolejne tłumaczenia? tak pytam z ciekawości;


Nie ta grupa tłumaczy na onarisie robi to w ramach wolontariatu... No skoro ktoś to tłumaczy top pewnie mu za to płacą. Choć krążą plotki, że renegocjuje się umowy o tłumaczenie i może się okazać, że jednak tłumaczy nie będzie. Jestem ciekaw na ile to wina ISY a na ile tłumacze nie wywiązywali się z terminów bo chyba nikt im nie dał roku na przetłumaczenie wampira?
 
Awatar użytkownika
satti
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 71
Rejestracja: pn cze 28, 2004 3:38 pm

wt paź 07, 2008 1:25 am

Feniks pisze:
a wiadomo, że płacą za kolejne tłumaczenia? tak pytam z ciekawości;


Nie ta grupa tłumaczy na onarisie robi to w ramach wolontariatu...

zawsze mogą mieć podpisane umowy i nie dostawać kasy ;)
 
Awatar użytkownika
Adira
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 79
Rejestracja: czw maja 08, 2008 11:47 pm

wt paź 07, 2008 1:35 am

Feniks pisze:
Nie ta grupa tłumaczy na onarisie robi to w ramach wolontariatu...

Tłumacze WoD na Oneirosie? Nowość, poza oczywistością - Kastorem - w redakcji Oneirosa nie ma nikogo. Chyba, że jeszcze doliczasz Kasię Banach, redaktorkę/korektorkę obu grup? ;)

Choć krążą plotki, że renegocjuje się umowy o tłumaczenie i może się okazać, że jednak tłumaczy nie będzie.

Jakbyś czytał uważniej Oneirosa i jego forum, to wiedziałbyś, że "negocjowane" nie są umowy o przekład (bo np. aneks do swojej umowy na Wilkołaka Kastor podpisał jakiś czas temu, o czym powiedział na forum Oneirosa), tylko ogólne warunki współpracy i jakieś oboczne umowy, których podpisania zażądała ISA, podobno pod groźbą odebrania licencji przymuszona przez WW.

Podobno.

Jestem ciekaw na ile to wina ISY a na ile tłumacze nie wywiązywali się z terminów bo chyba nikt im nie dał roku na przetłumaczenie wampira?

Wampir był, z tego co pamiętam, tłumaczony przez Kubę Bartoszewicza. Skończyło się to w kwietniu, gdy Kuba zrezygnował i zostawił tekst przetłumaczony w 1/3 w rękach zespołu. Przez jakiś czas Wampir był zamrożony, po czym zostali do prac nad nim oddelegowani dwaj inni tłumacze - Kuba Michalik i Michał Smaga. Od tego czasu jest cisza, podobno prace praktycznie nie ruszyły z miejsca bardziej niż na kilka-kilkanaście stron.

Ptaszki ćwierkają natomiast, że główną przyczyną obecnego zastoju jest to, jak ISA traktuje zespół tłumaczy i redaktorów.

Jeśli prawdą jest to, że od tego +- maja/czerwca nie ma nadal umów na przekład Wampira (wobec czego obaj tłumacze ponoć, co absolutnie zrozumiałe, powiedzieli, że bez umów to oni nie kiwną małym palcem);

że szef zespołu dostaje "po łapach" za próby kontaktowania się z WW i developerami na własną rękę, choć na odpowiedź na zapytania merytoryczne wysłane "kanałami oficjalnymi" nadal czeka, od maja (!), a zwykły fan odpowiedź od developera może dostać od ręki;

że WW narzuca ISA wymóg podpisania przez zespół skrajnie rygorystycznych umów z jakąś chorą klauzulą niejawności, zakazujących (pod rygorem zwolnienia) wypowiadania się publicznie na temat WW i jego produktów (co, pośrednio, zamorduje Oneirosa, praktycznie jedyną formę oficjalnej reklamy jaką ISA dała polskiemu ŚM);

że wydawnictwo ogólnie nie jest w stanie odpowiedzieć na maila ani telefon, a w bezpośredniej rozmowie wymiguje się brakiem czasu (!) i "zebraniami i spotkaniami";

że ostatnio poszła plota, jakoby koordynator merytoryczny przekładu, za swoją pracę w ramach tej funkcji przez dwa lata nie zobaczył złamanego grosza;

że, koniec końców, ISA nadal nie zapłaciła zespołowi za jedną z faz redakcji jednego z podręczników (ktoś pamięta kiedy OD - bo pewnie o nie właśnie chodzi - poszło do ostatniego składu?)...

Wspominałam już, że podobno ISA co prawda ma stawki takie jak konkurencja, ale liczone od strony podręcznika, a nie od strony normatywnej tekstu oryginału - że takich stron na stronie podręcznika wchodzi średnio 3-4, co efektywnie daje 3-4 razy niższą zapłatę dla tłumacza i redaktora niż u konkurencji?

Cóż, jeśli to wszystko (albo choć znacząca część powyższego) to prawda, to nie dziwię się, że ekipa "renegocjuje umowy". Też bym w takich warunkach powiedziała "chrzanię, bez znacznej podwyżki dalej nie robię". Na Waszym miejscu nosiłabym całą piątkę na rękach, za dwa lata poświęcenia i naprawdę niezłej roboty w takich warunkach, zamiast na nich złorzeczyć. :neutral:
 
Awatar użytkownika
Feniks
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 5008
Rejestracja: ndz lis 07, 2004 10:34 am

wt paź 07, 2008 2:21 am

Na Waszym miejscu nosiłabym całą piątkę na rękach, za dwa lata poświęcenia i naprawdę niezłej roboty w takich warunkach, zamiast na nich złorzeczyć.


Na rekach to będę ich nosił jak zobacze podręczniki do Wampira, Maga i Wilka. Teraz nie mam za co, bo to, że sobie tłumacza na beznadziejnie skonstruowanych umowach to ich sprawa tak na prawdę i ich problem. Mnie interesują efekty tej pracy a efekty są jakie każdy widzi. Mam nadzieję, ze to przejściowe kłopoty i zobaczymy cokolwiek już nie długo.

że ostatnio poszła plota, jakoby koordynator merytoryczny przekładu, za swoją pracę w ramach tej funkcji przez dwa lata nie zobaczył złamanego grosza;


To gość jest naiwny strasznie bo jakby mi ktoś nie zapłacił w terminie moja praca z nim by dobiegła końca w ciągu 5 sekund + zgłosiłbym go do sądu pracy.
 
Awatar użytkownika
Adira
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 79
Rejestracja: czw maja 08, 2008 11:47 pm

wt paź 07, 2008 2:51 am

Feniks pisze:
Na rekach to będę ich nosił jak zobacze podręczniki do Wampira, Maga i Wilka.

Tłumacze i redaktorzy nie wydają podręczników.

Teraz nie mam za co, bo to, że sobie tłumacza na beznadziejnie skonstruowanych umowach to ich sprawa tak na prawdę i ich problem.

Aha. No tak, pewnie. Grunt to nie wziąć pod uwagę tego, że może po prostu takie warunki pierwotnie im podyktowano i nie mieli za wiele do powiedzenia, a zależało im na tej właśnie robocie, bo są także fanami.

Gdyby nie oni, podręczniki przekładaliby ludzie granatem oderwani od przekładania instrukcji obsługi magnetowidu, dokumentów unijnych oraz korporacyjnych sprawozdań finansowych. Albo losowe studentki japonistyki dobierane z klucza "bo to przecież jakaś filologia" (sic!). Więc może jednak cieszmy się, że mamy ludzi którzy są nieźli, a przede wszystkim znają temat RPG i Świata Mroku, hm?

I nie, nie tłumaczą "sobie" i nie jest to "ich problem". Źle opłacany i zdemotywowany złym traktowaniem zespół tłumaczy to nasz wspólny problem. Ciekawa jestem jak sobie polski Świat Mroku poradzi, jeśli Kastor i spółka podziękują ISA za dalszą współpracę. Nowy nabór? Nowy koordynator? Conajmniej pół roku przerwy na wdrożenie się i przyuczenie? Wilkołak do piachu? Wampir do piachu? Redagowane Zbrojownia i Antagoniści też? Nowi tłumacze przekładający na bazie nie wiadomo czego? Dotychczasowych przekładów? Albo czeka nas nowa terminologia? Toż to będzie jakaś masakra i kolejne lata w plecy, a WW się wścieknie i zabierze ISA licencję.

Mnie interesują efekty tej pracy a efekty są jakie każdy widzi.

Jeśli uważasz, że są takie z winy tłumaczy, to w zasadzie nie mamy o czym rozmawiać. Powtarzam, tłumacze nie wydają podręczników, nie podpisują umów sami ze sobą, nie odpowiadają za własną możliwość kontaktowania się z White Wolfem.

Mam nadzieję, ze to przejściowe kłopoty i zobaczymy cokolwiek już nie długo.

Ja także mam nadzieję, że ekipie uda się wynegocjować jakieś sensowne (a przede wszystkim, dla nich wystarczająco satysfakcjonujące) warunki współpracy.

To gość jest naiwny strasznie bo jakby mi ktoś nie zapłacił w terminie moja praca z nim by dobiegła końca w ciągu 5 sekund + zgłosiłbym go do sądu pracy.

Nie "w terminie". Po prostu, z tego co słyszałam, Kastorowi powiedziano ponoć, że nie będzie mu płacone nic ponad "za przekład danego podręcznika". Więc całą robotę związaną ze sprawieniem, by terminologia ŚM była fajna, trzymała się kupy i nie była potencjalnie konfliktowa z grami wydawanymi w przyszłości, chcąc nie chcąc, wykonywać musiał na bieżąco, na własne i zespołu potrzeby, za darmo. Bo odmówiono mu ponoć zapłaty, ani nie zaoferowano umowy na taką usługę.

Domyślam się, że z czystego fanowskiego poczucia obowiązku mógł dalej rozwijać to, co zrobił sam na potrzeby przekładów ŚM PP, Wilkołaka i reszty podręczników tłumaczonych przez zespół, ale żeby nikt się nie schylił, żeby mu zapłacić za coś, z czego będzie korzystać całą linia wydawnicza? Ot, Polska.
 
Borejko

wt paź 07, 2008 7:41 am

Po pierwsze pisałem że będzie tak jak mawiał Kononowicz.
Po wtóre
@ Adrira
Albo losowe studentki japonistyki dobierane z klucza "bo to przecież jakaś filologia" (sic!). Więc może jednak cieszmy się, że mamy ludzi którzy są nieźli, a przede wszystkim znają temat RPG i Świata Mroku, hm?

Ja też jestem w temacie RPG i Świata Mroku hm.Jak większość którzy ten temat czytają.

Źle opłacany i zdemotywowany złym traktowaniem zespół tłumaczy to nasz wspólny problem

Jaki karafka fa "nasz wspólny problem"? Naranyści boskie częstochowskie piszta na trzeźwo! Bo naszym wspólnym problemem to jest chyba napełnić gardziołko, a nie motywować i opłacać i dobrze traktować zespół tłumaczy (poza tym nie wiem skąd cały czas bierze Wam się to komunistyczne Wy, Zespoł etc. - poprzedni ustrój padł w tamtym tysiącleciu i nie trzeba już mówić brygady, zespoły, 245% normy, starczy Towarzysz Kastor nie Zespół Wykwalifikowanych Specalistów W Pocie Czoła Drążacy Zadany przez Społeczeństwo Temat)

Nowi tłumacze przekładający na bazie nie wiadomo czego? Dotychczasowych przekładów? Albo czeka nas nowa terminologia? Toż to będzie jakaś masakra i kolejne lata w plecy, a WW się wścieknie i zabierze ISA licencję.

Więcej optymizmu, miejmy nadzieje że kolejni tłumacze będą działali sumienniej i lepiej niźli obecni, a jak WW się wścieknie to może Kastor (adekwatnie do PZPN) tupnie nogą i wprowadzi swojego kuratora do ISY i White Wolfa.
Ja także mam nadzieję, że ekipie uda się wynegocjować jakieś sensowne (a przede wszystkim, dla nich wystarczająco satysfakcjonujące) warunki współpracy.

A mnie się wydawało że warunki zazwyczaj powinny satysfakcjonować obydwie strony...ale nigdy nie byłem w Zespole więc mogę sie mylic

Domyślam się, że z czystego fanowskiego poczucia obowiązku mógł dalej rozwijać to, co zrobił sam na potrzeby przekładów ŚM PP, Wilkołaka i reszty podręczników tłumaczonych przez zespół, ale żeby nikt się nie schylił, żeby mu zapłacić za coś, z czego będzie korzystać całą linia wydawnicza? Ot, Polska.


Domyślam się że M.Mochocki, jakoś dawał radę tłumaczyć podręczniki do D&D, w terminie wraz z dbaniem o to z czego bedzie korzystać cała linia wydawnicza. I nie marudził jak Pierwszy Smerf Maruda Fandoma.

Temu to Zespołowi czytaj Smerfowi Marudzie grunt pali się pod nogami, a jakby portar porter był fajny i koleżeński to dałby mu jakiś dział spowrotem np. TOONa, Paranoje czy inny WoD.

I +1 dla Shad Enca za kolejny post
Ostatnio zmieniony wt paź 07, 2008 7:51 am przez Borejko, łącznie zmieniany 1 raz.
 
Anonim_1

wt paź 07, 2008 7:48 am

Adira pisze:
Na Waszym miejscu nosiłabym całą piątkę na rękach, za dwa lata poświęcenia i naprawdę niezłej roboty w takich warunkach, zamiast na nich złorzeczyć.

Nosić na rękach bym mógł, gdyby w swojej naiwności zdołali wywalczyć wydanie Wilkołaka i miałbym go teraz na półce w języku polskim. Jak słusznie zauważył Feniks, za jakieś tam manewry, o których wiedzą tylko wtajemniczeni nosił nikogo na rękach nie mam zamiaru. Szczerze powiedziawszy wolałbym chyba, żeby całe grono tłumaczy (nWoD, D&D 4ed i co tam jeszcze z RPGów wydają) wypięła się na wydawnictwo a ISA zrezygnowała z wspierania linii RPG, jak lata temu MAG. Może wtedy ktoś miałby szansę zacząć wydawać, a nie zapowiadać podręczniki.
 
Awatar użytkownika
Feniks
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 5008
Rejestracja: ndz lis 07, 2004 10:34 am

wt paź 07, 2008 11:33 am

Aha. No tak, pewnie. Grunt to nie wziąć pod uwagę tego, że może po prostu takie warunki pierwotnie im podyktowano i nie mieli za wiele do powiedzenia, a zależało im na tej właśnie robocie, bo są także fanami.


Jak to nie mieli za wiele do powiedzenia, co to jest obóz pracy?! Poza tym, jeżeli takie warunki im podyktowano i na takie się zgodzili to powinni siedzieć cicho a nie jęczeć teraz. Mogli od samego początku powiedzieć, że na tych zasadach nie będą pracować i ISA albo znalazłaby innych albo poszła po rozum do głowy i dała im lepsze. To takie polskie pójść do pracy, zgodzić się na warunki, a później przez lata jęczeć jak to szef wykorzystuje.

Jeśli uważasz, że są takie z winy tłumaczy, to w zasadzie nie mamy o czym rozmawiać.


Tak masz rację, nie jest winą tłumaczy, że Wampir stoi w tłumaczeniu w miejscu, Mag jest nietknięty a Wilkołak wciąż nieskończony. Owszem ISA jest dziwna nie wydając tego, co już ma ale tłumaczenia też idą mega wolno.

Źle opłacany i zdemotywowany złym traktowaniem zespół tłumaczy to nasz wspólny problem.


Rozumiem potrzebę standaryzacji fanodmu ale bez przesady. Nie będę włosów z głowy darł, bo tłumacze w ISA mają źle skonstruowane umowy. Już chyba wole, żeby te studentki japonistyki to tłumaczyły, bo może wtedy chociaż coś się pojawi.
 
Awatar użytkownika
WitchDoctor
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 773
Rejestracja: śr gru 19, 2007 5:25 pm

wt paź 07, 2008 12:46 pm

Bardzo mnie śmieszy takie podejście typu "biedni tłumacze". Jeśli Zsu-Et-Am może w nie wiem... Trzy miesiące? Przetłumaczyć podręcznik do D&D 4ed, to dlaczego tłumacze nWoDu, chociaż robią to od (nie wiem roku?) nie potrafią nawet skończyć jednego. :)

Nie usprawiedliwiajmy tłumaczy, też są winni. No, z drugiej strony mamy ISĘ, która imo jest bandą złodziei i krętaczy. :)
 
Awatar użytkownika
Adira
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 79
Rejestracja: czw maja 08, 2008 11:47 pm

wt paź 07, 2008 12:58 pm

ShadEnc pisze:
Nosić na rękach bym mógł, gdyby w swojej naiwności zdołali wywalczyć wydanie Wilkołaka i miałbym go teraz na półce w języku polskim.

Tłumacze mieli wywalczyć wydanie podręcznika? Może jeszcze opłacić DTP i drukarnię, magazyn oraz kolportaż też mieli? Od razu odkupując licencję od WW? Może kapkę powagi, proszę?

Jak słusznie zauważył Feniks, za jakieś tam manewry, o których wiedzą tylko wtajemniczeni nosił nikogo na rękach nie mam zamiaru.

No tak, lepiej popluć im jeszcze na głowy, za dobrze mają. Jakie to polskie.

Szczerze powiedziawszy wolałbym chyba, żeby całe grono tłumaczy (nWoD, D&D 4ed i co tam jeszcze z RPGów wydają) wypięła się na wydawnictwo a ISA zrezygnowała z wspierania linii RPG, jak lata temu MAG. Może wtedy ktoś miałby szansę zacząć wydawać, a nie zapowiadać podręczniki.

Cóż, podobno jest jakaś zainteresowana licencją konkurencja. Zobaczymy.

Feniks pisze:
Jak to nie mieli za wiele do powiedzenia, co to jest obóz pracy?! Poza tym, jeżeli takie warunki im podyktowano i na takie się zgodzili to powinni siedzieć cicho a nie jęczeć teraz. Mogli od samego początku powiedzieć, że na tych zasadach nie będą pracować i ISA albo znalazłaby innych albo poszła po rozum do głowy i dała im lepsze. To takie polskie pójść do pracy, zgodzić się na warunki, a później przez lata jęczeć jak to szef wykorzystuje.

Nie wiem ile masz lat i doświadczenia zawodowego. Jednak jeśli nie jest wyobrażalna dla ciebie sytuacja, w której chcesz podjąć bardzo cię interesującą, wręcz wymarzoną, robotę, w której płacą przeciętnie przez słabo, ale za to robisz w jej ramach to, co lubisz (tłumaczysz), przy tym, co lubisz (podręczniki RPG, ulubiona ich seria), to naprawdę nie wiem co ci powiedzieć.

Zupełnie inaczej jednak rysuje się ta sama sytuacja w której możesz podjąć pracę na nieco niekorzystnych warunkach, ale być dobrze traktowanym przez zwierzchnictwo i być zadowolonym z tego jak ci się pracuje, a inaczej w sytuacji w której przez dwa lata okazuje się sukcesywnie, że szansy na podwyżkę nie widać, że szefostwo sobie gwiżdże na twoje i twoich współpracowników potrzeby, a jeszcze jesteś karcony za aktywność i inicjatywę zawodową. Wtedy sytuacja robi się zrozumiale nie do zaakceptowania. Dopiero wtedy.

Tak masz rację, nie jest winą tłumaczy, że Wampir stoi w tłumaczeniu w miejscu,

Nie jest, z tego co wiem tłumacze nie lubią robić w ciemno, za darmo, bez umów.

Mag jest nietknięty

Nie jest, nikt nie zlecił przekładu Maga.

a Wilkołak wciąż nieskończony

Nie jest, tłumacz Wilkołaka po drodze koordynował jeszcze teksty trzech podręczników oraz reedycji podstawki. Między innymi dlatego wydawnictwo bez narzekania podpisało z nim po prostu aneks. Przynajmniej nie wygłupiali się z kwękaniem o terminy, skoro zrobił dla nich tyle rzeczy całkowicie darmo.

Owszem ISA jest dziwna nie wydając tego, co już ma ale tłumaczenia też idą mega wolno.

Zapewniam cię, że gdyby tłumacze byli opłacani i traktowani tak, jak u konkurencji, szły by szybciej. Nie są, więc nie idą, nie wiem co cię tak dziwi.

Rozumiem potrzebę standaryzacji fanodmu ale bez przesady. Nie będę włosów z głowy darł, bo tłumacze w ISA mają źle skonstruowane umowy. Już chyba wole, żeby te studentki japonistyki to tłumaczyły, bo może wtedy chociaż coś się pojawi.

No pewnie, po co dobrze płacić tłumaczom i ich szanować. Po co zlecać przekład tłumaczom, którzy znają się na rzeczy - lepiej dać to studentkom, które wygenerują jakieś głupoty, których z kolei to głupot nie wyłapie też redaktor, bo będzie np. studentem mechatroniki z PW, który RPG liznął grając w Obliviona.

Brawo, świetny pomysł.
 
Hajdamaka

wt paź 07, 2008 1:07 pm

Adira - pisalem juz o tym z KK na Oneirosie. Na szczescie wytlumaczyl mi co i jak, ale przedtem, przy braku jakichkolwiek informacji, wszystko wskazywalo na to, ze winni sa Tlumacze. Gdyz wychodzi na to, ze tlumaczyli mniej niz 1 strone dziennie, czyli de facto nie robili nic.
I prawda jest taka, ze dopoki problemy nie beda naglasniane to obrywac beda Tlumacze. I trudno sie temu dziwic, 1 strona dziennie zalamuje.
 
Awatar użytkownika
Feniks
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 5008
Rejestracja: ndz lis 07, 2004 10:34 am

wt paź 07, 2008 1:36 pm

Adira ja jak widzę niekorzystną umowę to po prostu jej nie podpisuje, gdyby moja szefowa od tłumaczeń w szpitalu przedstawiła mi inne warunki pracy niż dostałem teraz to po prostu, choć lubię to robić znalazłbym sobie inną lepiej płatna pracę, nie ma tutaj co się użalać nad tłumaczami, podpisali umowy wiedzieli na co się piszą wiec niech nie jęczą teraz. Gdyby wszyscy w Polsce zaczęli szanować swoją prace to i pracodawcy zaczęliby lepiej płacić.

Co do samej idei wdzięczności, ja jak przetłumaczę pacjentowi w szpitalu coś to nie oczekuje od niego pokłonów i wdzięczności tylko biorę wypłatę i idę do domu. Tak samo tutaj powinno być zamiast nawoływać do ogólnonarodowego zrywu podziękowań niech robią swoja prace i wszyscy będą szczęśliwi.
Jak na razie z mojej perspektywy klienta wygląda to tak: Przetłumaczono podręcznik główny, wilkołak tłumaczony w tym samym czasie dalej nie jest skończony, wapir to nawet nie wspomnę stoi dalej.
Jeżeli jest inaczej to niech ktoś tutaj wyjaśni sprawę rzeczowo bez ochów i achów nad szczytna ideą tłumaczenia podręcznika. I choć szanuje pracę tłumacza i wiem, że jest ciężka to jednak chyba nie aż tak. Przetłumaczenie strony dziennie to nie jest znowu aż takie wyrzeczenie.
 
Awatar użytkownika
Myrkull
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 454
Rejestracja: wt gru 12, 2006 6:18 pm

wt paź 07, 2008 2:15 pm

Tłumacze mieli wywalczyć wydanie podręcznika? Może jeszcze opłacić DTP i drukarnię, magazyn oraz kolportaż też mieli? Od razu odkupując licencję od WW? Może kapkę powagi, proszę?

Na twoją wypowiedź można było tylko żartem odpowiedzieć.
No tak, lepiej popluć im jeszcze na głowy, za dobrze mają. Jakie to polskie.

A czy ktoś coś takiego chciał zrobić? Nie, ty znowu coś wymyślasz. Ale nosić na rękach też nie ma za co.
Nie wiem ile masz lat i doświadczenia zawodowego. Jednak jeśli nie jest wyobrażalna dla ciebie sytuacja, w której chcesz podjąć bardzo cię interesującą, wręcz wymarzoną, robotę, w której płacą przeciętnie przez słabo, ale za to robisz w jej ramach to, co lubisz (tłumaczysz), przy tym, co lubisz (podręczniki RPG, ulubiona ich seria), to naprawdę nie wiem co ci powiedzieć.

Zupełnie inaczej jednak rysuje się ta sama sytuacja w której możesz podjąć pracę na nieco niekorzystnych warunkach, ale być dobrze traktowanym przez zwierzchnictwo i być zadowolonym z tego jak ci się pracuje, a inaczej w sytuacji w której przez dwa lata okazuje się sukcesywnie, że szansy na podwyżkę nie widać, że szefostwo sobie gwiżdże na twoje i twoich współpracowników potrzeby, a jeszcze jesteś karcony za aktywność i inicjatywę zawodową. Wtedy sytuacja robi się zrozumiale nie do zaakceptowania. Dopiero wtedy.

Heh, no ale to nie zmienia faktu że jak się jest tak "zajaranym" na tłumaczenie swojego ulubionego systemu to powinno się przetłumaczyć raz dwa, nie zważywszy na umowę. Chyba że co, nie kochają aż tak tego systemu, jak twierdzisz? Albo w umowie jest napisane "nie wolno wam tłumaczyć więcej niż jednej strony dziennie"?
I żebyś znowu nie było nadinterpretacji, nie narzekam na tłumaczy (tylko na twoje populistyczne gadanie), ale jest normalne że potencjalni klienci nie znając faktów narzekają ogólnie. Bo ich nie obchodzi kto zawinił i jakie są umowy, oni chcą gotowy produkt.

I w ogóle czy tu ktoś narzekał na tłumaczy? Nie, ale teorię spiskową można uknuć.

Co do samej idei wdzięczności, ja jak przetłumaczę pacjentowi w szpitalu coś to nie oczekuje od niego pokłonów i wdzięczności tylko biorę wypłatę i idę do domu.

Dokładnie.
A niektórzy tu chyba żyją w jakiejś utopii.
 
Awatar użytkownika
Furiath
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3802
Rejestracja: ndz mar 23, 2003 12:10 am

wt paź 07, 2008 2:19 pm

Adira pisze:
a jeszcze jesteś karcony za aktywność i inicjatywę zawodową.

O, ciekawe 8)

Jeśli ukażą się podręczniki po polsku, fani też się zaktywizują. Zbyt wiele emogotek chciałaby być wampirem, a włochatych fandomowych brutali wilkołakami. :)
 
Awatar użytkownika
Rapo
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 389
Rejestracja: pn lip 30, 2007 4:42 pm

wt paź 07, 2008 3:34 pm

Feniks pisze:
Co do samej idei wdzięczności, ja jak przetłumaczę pacjentowi w szpitalu coś to nie oczekuje od niego pokłonów i wdzięczności tylko biorę wypłatę i idę do domu.

Jednoosobowa fala na cześć tego pana.

Poza tym miała być dyskusja czy nam polski WoD ginie, a robi się znowu pyskówka o to czy Kastor jest "be", czy "cacy".
 
Anonim_1

wt paź 07, 2008 6:25 pm

Myrkull pisze:
Bo Adira nie potrafi o niczym innym rozmawiać.

Z chęcią porozmawiam z Adirą na temat tłumaczy i tłumaczeń - moim zdaniem po części są winni zaistniałej sytuacji (na pewno braku jasnego stanowiska ISY względem nWoD).

Adira pisze:
Tłumacze mieli wywalczyć wydanie podręcznika?

Tłumacze mieli przetłumaczyć - wiem, banał, ale w Twoich notkach zwrot "tłumacz" urasta do rangi męczennika, poświęcającego zdrowie, czas i środki by dać polskim graczom możliwość zapoznania się z podręcznikami w rodzimej mowie.

Adira pisze:
Może kapkę powagi, proszę?

Napisałbym "vice versa", ale wydaje mi się, że wierzysz w to, co piszesz, więc nie uznam Twoich wypowiedzi za żart. Za to skontruję - tłumacze nie musieli robić nic ponad podpisania umowy i przetłumaczenia podręcznika w określonym czasie. Jeśli wydawnictwo nie dostarczyło umów, nie bardzo mogli się zwać "tłumaczami". Jeśli zaoferowało marne warunki, zawsze mogli zrezygnować. Sam przerabiałem różne wydawnictwa (np. MAGa, który wycofał się z wydania KSL po tym, jak oddaliśmy w pełni zredagowany tekst podręcznika, wraz z umowami) - w tym ISĘ. Nauczyłem się dwóch rzeczy: jeśli wydawca od początku gra na zwłokę i próbuje się wykpić tanim kosztem, nie warto z nim rozmawiać, no i prostszej sprawy - z RPG nie da się utrzymać. Sam, mając do wyboru tłumaczeni podręcznika (czy też pisanie nowej gry) w roli pracy etatowej albo moją obecną pracę (czyli pracownika helpdesku jednego z nowych banków), bez wahania wybieram to drugie - przynajmniej zarobek mam pewniejszy. Tak też, jeśli zależało im na pieniądzach, powinni uczynić tłumacze.

Adira pisze:
No tak, lepiej popluć im jeszcze na głowy, za dobrze mają. Jakie to polskie.

Kastor, przestań dyktować Adirze co ma pisać. ;)

Na poważne - nikt nikogo nie pluje. Ba, ja bardzo współczuję tłumaczom, że zawiedli się na Wydawnictwie ISA (nie dziwię, ale wciąż współczuję). Jedyną dobrą stroną sytuacji może być nauczka, jaką wyniosą na przyszłość - jeśli faktycznie są robieni w konia, powinni rzucić to w diabły. Kasy na tym nie stracą, z angielskim są obyci, więc w nWoD sobie i tak pograją, a polskimi fanami nie powinni się przejmować - ISA może znaleźć kogoś innego, ewentualnie gracze mogą kupić oryginały.

Adira pisze:
Nie wiem ile masz lat i doświadczenia zawodowego. Jednak jeśli nie jest wyobrażalna dla ciebie sytuacja, w której chcesz podjąć bardzo cię interesującą, wręcz wymarzoną, robotę, w której płacą przeciętnie przez słabo, ale za to robisz w jej ramach to, co lubisz (tłumaczysz), przy tym, co lubisz (podręczniki RPG, ulubiona ich seria), to naprawdę nie wiem co ci powiedzieć.

Dla mnie praca, w której robią mnie w wałka nie jest ani miła, ani wymarzona, ani interesująca. Dodatkowo praca, z której nie jestem w stanie się utrzymać to dla mnie co najwyżej dodatek, ot takie zajęcie, dzięki któremu byłbym w stanie kupić sobie nowy podręcznik albo od święta zmodernizować kompa. Wypadałoby wyleczyć z naiwności wszystkich, którzy wierzą, że da się utrzymać z RPG (nie piszę nawet "w naszym kraju", bo na dobrą sprawę chyba tylko WotC, FFG i kilka innych wydawnictw może sobie pozwolić na zatrudnienie pracowników, którzy nie mają innej, stałej pracy).

Adira pisze:
No pewnie, po co dobrze płacić tłumaczom i ich szanować.

Z punktu widzenia wydawcy: skoro godzą się pracować za grosze, to faktycznie nie warto. ISA nie jest instytucją charytatywną, na pewno chce oszczędzić, gdzie tylko się da. Nie dziwię się - prawdę mówiąc, na miejscu właściciela ISY zaoferowałbym pewnie podobne warunki, ewentualnie negocjował (co też chyba ISA i tłumacze robią).

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości