Zrodzony z fantastyki

 
Awatar użytkownika
azef
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 200
Rejestracja: pt kwie 04, 2008 5:17 pm

Watchmen Strażnicy

śr mar 04, 2009 4:03 pm

Zostało mało czasu do premiery, a widzę, że film nie ma nawet własnego wątku na forum. Zakładam go wiec, niejako z obowiązku :mrgreen:
Nie wiem jak inni, ale ja odliczam czas do pokazów kinowych. Czytałem komiks i był wspaniały, zastanawiam się jednak na ile film będzie mu wierny w warstwie fabularnej.
Reżyser Zack Snyder jeszcze nigdy mnie nie zawiódł ( a bardzo lubię jego dwa poprzednie filmy) więc mam nadzieję, że film okaże się sukcesem.
 
Awatar użytkownika
szelest
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1680
Rejestracja: sob lis 15, 2003 7:29 pm

śr mar 04, 2009 5:53 pm

Ja mimo, że komiksu nie czytałem - to mniej więcej się orientuje o czym jest. Czekam i się doczekać nie mogę - w kinach niby jest premiera 6 czerwca, ale w naszym miejskim kinie ani widu ani słychu filmu:(
 
Awatar użytkownika
fix
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 39
Rejestracja: pn sty 12, 2009 12:06 pm

śr mar 04, 2009 8:05 pm

Jeżeli zrobią z tego drugą V for Vendette, to się załamie. Film był dobry, ale całe przesłanie poszło się...Przejść. Pozostaje być dobrej myśli, w końcu ostatnio ukazują się coraz lepsze ekranizacje komiksów (Mroczny Rycerz, 300, Sin City). Problemem jest to, że wymienione przez ze mnie pierwowzory dobrych filmów, nie niosły takiego przesłania jak ten...

Ps. Proszę zwrócić uwagę, ze paradoksalnie - Dobra ekranizacja komiksu, nie jest dla mnie równoznaczna z dobrym filmem.
 
soge
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 26
Rejestracja: pn lut 09, 2009 5:04 pm

czw mar 05, 2009 1:18 pm

Raczej zobaczę, ale nie spodziewam jakoś rewelacji po tym filmie.
 
Awatar użytkownika
azef
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 200
Rejestracja: pt kwie 04, 2008 5:17 pm

śr mar 11, 2009 4:33 pm

Przybyłem, zobaczyłem, oceniłem.
dopiero wczoraj udało mi się obejrzeć Strażników w kinie. Ogólnie mogę powiedzieć, że film jest bardzo dobry, tak 8 na 10, z pewnością jednak gdy obejrzę go po raz drugi na małym ekranie i w spokoju jego ocena wzrośnie.
Strona wizualna filmu bez zarzutu dobre efekty specjalne, scenografia itp.
Aktorsko nie powala, zatrudnienie jednak mało znanych i nieopatrzonych twarzy to strzał w dziesiątkę.
Na ekranie rządzą praktycznie dwie postacie: Rorschach i Doktor Manhattan. według mnie to prawdziwe siły napędowe filmu.
Reszta obsady jakoś funkcjonuje w filmie, bez specjalnych popisów, ale nie zakłóca to odbioru całości.
Film dostał w Ameryce kategorię R, i oglądając go naprawdę to widać. Sceny łamania rąk tudzież dosłownego rozszczepu jaki funduje swoim przeciwnikom Doktor Manhattan są bardzo dosłowne.Prawdziwa odtrutka na głupoty serwowane w megaprodukcjach typu "Fantastyczna czwórka".
Z rzeczy, które mogą irytować to muzyka (ale tylko czasami) oraz nos Richarda Nixona. Wiem, że Nixon to w US i A niemal zło wcielone, ale nie usprawiedliwia to przyklejania mu kinola rodem z Pinokia.
 
Awatar użytkownika
Gieferg
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 524
Rejestracja: czw gru 02, 2004 1:43 am

ndz mar 15, 2009 1:48 pm

Najlepszy obok Batmanów Nolana film superbohaterski.

Nie miałem w planach wybierać się na to do kina zniechęcony zwiastunami, które zapowiadały slo-mo nawalankę pełną gębą. Jednak potem zapoznałem się z tematem, poczytałem na temat komiksu (samego komiksu nie przeczytałem żeby sobie nie zepsuć seansu przez znajomość fabuły) po czym zachęcony dobrymi opiniami o filmie wybrałem się do kina.

Pierwsza rzecz - intro do filmu powala, chyba najlepsze jakie miałem okazję kiedykolwiek oglądac, choć zdania na ten temat są różne.

Film trwa 163 minuty, ma rewelacyjną i rozbudowaną, wielowątkową fabułe, parę świetnych i kilka tylko nieco mniej świetnych postaci, akcji jest w sam raz, nie za dużo, nie za mało, ale jak ktoś sugeruje się trailerami i oczekuje ciągłej nawalanki to się srodze zawiedzie. Ponadto rewelacyjne zakończenie, kapitalni wpasowane piosenki takich wykonawców jak Bob Dylan, Janis Joplin, Jimi Hendrix czy Simon & Garfunkel dopełniają całości.

Wart odnotowania jest fakt, że film ten wyróżnia się spośród całej reszty filmów o superbohateracxh w maskach i pelerynkach kategorią wiekową - tutaj jest Rka - oznacza to ni mniej ni więcej jak seks i przemoc (ucinane kończyny, bryzgającą krew i tym podobne atrakcje). Samopodejście do tematu też jest poważniejsze niż w takich produkcjach Marvela.

Jak dla mnie 9/10, przy czym jak obejrze to po raz drugi może się okazać że dam już 10.

Jak na razie najczęstsza krytyka tego filmu z jaką się spotykam polega na argumentach typu: "za mało sie szczelajom i goniom, za dużo gópich dialoguf". No i jest jeszcze krytyka ze strony radykalnych fanów komiksu którzy nie są w stanie ścierpieć drobnych zmian w stosunku do oryginału.

I na koniec jedna uwaga - to naprawdę nie jest film dla 11-12 letnich fanów Spider-Mana i Fantastycznej Czwórki czy TFów I nawet nie chodzi mi tu głownie o ten seks czy przemoc, bo pewnie dla wielu takich to nic nowego nie będzie , po prostu się na tym filmie zanudzą i nic nie zrozumieją.
 
Awatar użytkownika
Hezor
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3788
Rejestracja: pn lip 23, 2007 10:31 pm

ndz mar 15, 2009 1:55 pm

Gieferg pisze:
(samego komiksu nie przeczytałem żeby sobie nie zepsuć seansu przez znajomość fabuły)

Warto. Filmu nie oglądałem, ale mogę ci powiedzieć, że komiks zdecydowanie warto. Jeżeli film tak ma się do Fantastycznej Czwórki filmowej jak ich oryginały do siebie, to będzie więcej nominacji niż na Beniamina Buttona i Slumdoga razem wzięte. A filmową czwórkę uważam za film marny.
 
Awatar użytkownika
azef
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 200
Rejestracja: pt kwie 04, 2008 5:17 pm

ndz mar 15, 2009 2:29 pm

Komiks przeczytałem sobie na dzień, przed pójściem do kina, w empiku :)
Więc powiem, że i komiks i film bardzo dobre. Skłaniają do myślenia a jednocześnie bezlitośnie obnażają ludzką naturę.
A intro... po prostu cudowne. Hipisi kontra Gwardia Narodowa- bezcenne :evil:
Zresztą można zobaczyć tu http://www.indavideo.hu/video/Watchmen_ ... 4cd735b643
A jak komuś film się nie podobał, to zawsze mogło być gorzej:
http://www.youtube.com/watch?v=YDDHHrt6l4w
 
Awatar użytkownika
Dr.Agon
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 5
Rejestracja: sob mar 21, 2009 10:17 pm

sob mar 21, 2009 10:31 pm

Ja przeczytałem komiks na jakiś tydzień przed.
Film obejrzałem podczas WSK.
Snyder się postarał a sekwencja otwierająca jest diabelsko dobra. Walki są niezłe, nie powalają, bo nie powinny, oraz nie są zbyt przerysowane.
Aktorzy dają radę, szczególnie Richard Dean Morgan (uwielbiam jego rolę w Chirurgach) jako Komediant.
A co ze zwisem Dr. Manhattana? Ja osobiście nie zwracałem na to uwagi, ale moi znajomi to nie mogli przestać się śmiać.
Ogólnie film bardzo dobry.
 
Awatar użytkownika
Myrkull
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 454
Rejestracja: wt gru 12, 2006 6:18 pm

pn mar 23, 2009 6:29 pm

No i jest jeszcze krytyka ze strony radykalnych fanów komiksu którzy nie są w stanie ścierpieć drobnych zmian w stosunku do oryginału.

Nie o to chodzi (pomijając fanatyzm Crova na jednym forum). Drobne zmiany mogą być, razi za to ogólna sterylność filmu, brak emocji, którymi z komiksu aż biło. To jest chyba wina samego Snydera i jego (nawiązuję właśnie do wypowiedzi Crova) subtelności i inteligencji godnych młota pneumatycznego.
Film ogólnie mnie znużył. Sześć osób, które były na seansie oprócz mnie i znajomego nie dotrwało do połowy.
Komiks gorąco polecam.
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

pn mar 23, 2009 7:07 pm

brak emocji, którymi z komiksu aż biło.
A na mnie komiks nie zrobił wrażenia większego niż film. Dobry kawałek komiksu, ale wątki dobre przeplatają się ze słabymi.

Film ogólnie mnie znużył. Sześć osób, które były na seansie oprócz mnie i znajomego nie dotrwało do połowy.
U mnie na sali wszyscy wytrzymali. A ja bawiłem się przednio.
 
Awatar użytkownika
Myrkull
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 454
Rejestracja: wt gru 12, 2006 6:18 pm

pn mar 23, 2009 7:50 pm

Dobry kawałek komiksu, ale wątki dobre przeplatają się ze słabymi.

Kwestia gustu. Dla mnie (i dla wielu innych osób z tego co się orientuję) wątki dobre przeplatają się z genialnymi. Tutaj tego nie odczuwałem zbyt wiele rzeczy zgubiło się w tłumaczeniu.
A ja bawiłem się przednio.

Znajomemu film się podobał, nie nużył go (uprzedzając ewentualne pytanie, nie czytał komiksu, nie wiem czy jego reakcja byłaby bardziej pro, czy anty).
Filmowi daję 5,5, lub 6.
Komiks ma dla mnie 10.
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

pn mar 23, 2009 8:01 pm

Filmowi daję 5,5, lub 6.
Ja dałbym 8 lub 8.5. Uważam, że bije wszelkie Batmany i nawet X-meny ;)

Komiks ma dla mnie 10.
Dla mnie 7,5. Origins o Wolverinie moim zdaniem jest znacznie lepszą historią.

Zapewne wiele osób się ze mną nie zgodzi, ale dla mnie ogromną zaletą filmu był fakt, że przemoc w nim pokazana była "soczysta". Osobiście mam dosyć filmów o superbohaterach (i w ogóle filmów), gdzie zabijają się bezkrwawo (albo w ogóle nie zabijają), a jeśli już jest krew, to film jest idiotyzmem pokroju Piły.
 
Awatar użytkownika
Myrkull
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 454
Rejestracja: wt gru 12, 2006 6:18 pm

pn mar 23, 2009 8:17 pm

Że była krew, flaki i łamanie kości oczywiście na plus. Problem w tym że były one trochę śmiesznie pokazane i ich zbytnie nadużycie sprawiało że również nie dawały odpowiednich emocji.
Ale właśnie dlatego że film nie był w głupi sposób ocenzurowany (więc i mieliśmy przekleństwa, genitalia i porządną scenę erotyczną) dostał ode mnie tak wysoką ocenę. Również dzięki zachowanemu głównemu tematowi komiksu.
A po ocenach widzę że mamy zupełnie inny gust.
Wolverine mnie nigdy nie jarał, ale chyba aż przeczytam ten komiks z ciekawości.
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

pn mar 23, 2009 8:21 pm

Problem w tym że były one trochę śmiesznie pokazane i ich zbytnie nadużycie sprawiało że również nie dawały odpowiednich emocji.
Dla mnie nie mają one dawać emocji, a uwiarygodniać świat. Choć sceny z wysadzeniem gangsterów i obcięciem rąk były faktycznie przerysowane.

Wolverine mnie nigdy nie jarał, ale chyba aż przeczytam ten komiks z ciekawości.
Tutaj więcej info
http://en.wikipedia.org/wiki/Origin_(comics)
 
Awatar użytkownika
Myrkull
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 454
Rejestracja: wt gru 12, 2006 6:18 pm

pn mar 23, 2009 8:34 pm

Dla mnie nie mają one dawać emocji, a uwiarygodniać świat.

A dla mnie jedno i drugie. I jedno się też wiąże z drugim.
 
Anonim_1

pn mar 23, 2009 8:44 pm

Malaggar pisze:
Zapewne wiele osób się ze mną nie zgodzi, ale dla mnie ogromną zaletą filmu był fakt, że przemoc w nim pokazana była "soczysta". Osobiście mam dosyć filmów o superbohaterach (i w ogóle filmów), gdzie zabijają się bezkrwawo (albo w ogóle nie zabijają), a jeśli już jest krew, to film jest idiotyzmem pokroju Piły.

Ogromną zaletą? To mało znaczący szczegół, który przypomina widzowi, że to zwykli ludzie, tylko dobrze wytrenowani (no dobra, lekko za bardzo, jak na możliwości zwykłego człowieka, ale praw fizyki mocno nie łamią).
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

pn mar 23, 2009 8:46 pm

Ogromną zaletą?
Owszem Enc. Po festiwalu bezkrwawych filmów o superbohaterach jaki ostatnio mamy urosło to do rangi ogromnej zalety. Mam dosyć filmów o kolesiach, którzy potrafią wszystko przeciąć szponami, albo są świetnie wytrenowani, ale po trafionym przez nich przeciwniku nie widać, by mu cokolwiek się stało prócz chwilowego zamroczenia ;)
 
Anonim_1

pn mar 23, 2009 8:53 pm

Malaggar pisze:
Po festiwalu bezkrwawych filmów o superbohaterach jaki ostatnio mamy urosło to do rangi ogromnej zalety.

Zależy jak patrzeć na filmy - ja Watchmen za bardzo nie widzę jako filmu o superbohaterach, bliżej im raczej do 300, czy Sin City, niż do Fantastic Four. Zresztą, tej ostatniej nie zdzierżyłem, mimo mojej sympatii do Dr Dooma, czy Galactusa.
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

pn mar 23, 2009 8:56 pm

To inaczej, bo faktycznie nie wyraziłem się precyzyjnie. Po wysypie filmów o kolesiach, którzy walczą z jakośtam przez nich rozumianym złem, w których nie ma ani kropli krwi, a cała przemoc ogranicza się do nabicia złemu kolesiowi siniaka uważam, że Watchman jest powiewem świeżości.

Ps. I ma świetne napisy początkowe ;)
 
Anonim_1

pn mar 23, 2009 9:05 pm

Malaggar pisze:
uważam, że Watchman jest powiewem świeżości.

Watchmen w ogóle są fajni. W końcu udało mi się obejrzeć - komiks faktycznie lepszy, ale nie dlatego, że filmowi czegoś brakuje, komiks to po prostu lepsze medium by opowiedzieć tą historię. Świetna muzyka (faktycznie, od "The Crow" nie było chyba filmu, który równie świetnie by wykorzystywał stare kawałki [no, może poza "Forrest Gump]), niezłe aktorstwo, efekty nieprzeszkadzające w odbiorze. Sam daję solidne 8/10 - czegoś takiego oczekiwałem po seansie.

A, finał też mi się podobał, mimo zmiany względem oryginału.
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

pn mar 23, 2009 9:14 pm

Uwaga! Spoiler!
A, finał też mi się podobał, mimo zmiany względem oryginału.
Mi osobiście finał komiksowy jakoś nie specjalnie się podobał i ciesze się, że w filmie dali coś lepszego w odbiorze na ekranie niż [spoiler]przerosniętą kałamarnicę;)[/spoiler]

komiks faktycznie lepszy, ale nie dlatego, że filmowi czegoś brakuje, komiks to po prostu lepsze medium by opowiedzieć tą historię.
Generalnie książki i komiksy mają w opowiadaniu historii tę przewagę, że nie muszą być poddawane zabiegom mającym utrzymać poznanie historii w jakimś "ludzkim" przedziale czasowym.
Choć ja bym nie żałował, gdyby Watchman miało jeszcze z 40 minut ;)
Ostatnio zmieniony pn mar 23, 2009 9:19 pm przez Malaggar, łącznie zmieniany 1 raz.
 
Anonim_1

pn mar 23, 2009 9:18 pm

Malaggar pisze:
Mi osobiście finał komiksowy jakoś nie specjalnie się podobał i ciesze się, że w filmie dali coś lepszego w odbiorze .........

Dałbyś spoiler warna ;)
Ale ogólnie to fakt, zakończenie filmowe było chyba fajniejsze.

Malaggar pisze:
Choć ja bym nie żałował, gdyby Watchman miało jeszcze z 40 minut

Królestwo za wątek z kioskiem ;)
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

pn mar 23, 2009 9:20 pm

Ale ogólnie to fakt, zakończenie filmowe było chyba fajniejsze.
Powiedziałbym (z lekką przesadą), że nowocześniejsze.
Tak samo jak podobały mi się stroje bohaterów, bo były niejako odpowiedzią na stroje z współczesnych filmów o bohaterach (tak, jak komiksowe były zabawą ze strojami z ówczesnych komiksów).
 
Awatar użytkownika
Myrkull
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 454
Rejestracja: wt gru 12, 2006 6:18 pm

pn mar 23, 2009 9:34 pm

No zakończenie w komiksie jednak jest lepsze, [spoiler]Dan i Laurie zgodzili się z tym co zrobił Ozymandiasz i bez problemu żyją z tym w kłamstwie, a wierny swoim ideom Rorschach zginął samotnie. Tutaj to było zbyt złagodzone, za bardzo tak jak zachowali się poprawni standardowi super hero.
Czy użyto kalmara, czy Manhattana to obojętne (tak jak sonar TDK), na plus idzie fakt że tutaj wysadzono nie tylko Nowy Jork.[/spoiler]
A muzyka fajna (nawet Desolation Row z niezłym teledyskiem) z wyjątkiem Halleluja które moim zdaniem zupełnie nie pasowało do tej sceny.
Ostatnio zmieniony pn mar 23, 2009 9:39 pm przez Myrkull, łącznie zmieniany 1 raz.
 
Anonim_1

pn mar 23, 2009 9:34 pm

Malaggar pisze:
Tak samo jak podobały mi się stroje bohaterów, bo były niejako odpowiedzią na stroje z współczesnych filmów o bohaterach (tak, jak komiksowe były zabawą ze strojami z ówczesnych komiksów).

A mnie się akurat to nie podobało. Jasne, wyglądało mniej-tandetnie, ale wolałbym, gdyby bohaterowie ganiali w źle skrojonych, przemakających (no, Rorschach ganiał) ubraniach. Rozumiem jednak, że Watchmen muszą jednak zarobić swoje, stąd zwolnienie akcji, przebijanie pięścią ścian, czy łamanie kości w widowiskowy sposób.
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

pn mar 23, 2009 9:39 pm

Jasne, wyglądało mniej-tandetnie, ale wolałbym, gdyby bohaterowie ganiali w źle skrojonych, przemakających (no, Rorschach ganiał) ubraniach
Dla mnie były tandetne. Choć nie bazarowo tandetne, jak w komiksie ;)

Rozumiem jednak, że Watchmen muszą jednak zarobić swoje, stąd zwolnienie akcji, przebijanie pięścią ścian, czy łamanie kości w widowiskowy sposób.
Zwolnienia akcji akurat mi się podobały, choć było ich trochę za dużo. Podobały, bo mi delikatnie wskazywały, że to jednak komiksowy film.
 
Awatar użytkownika
Myrkull
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 454
Rejestracja: wt gru 12, 2006 6:18 pm

pn mar 23, 2009 9:42 pm

Co to znaczy komiksowy film? W Mrocznym Rycerzu, Batmanie, czy Ghost World tez muszą być slow motion? SM to domena Snydera. W Watchmen akurat bym je wywalił.
Rozumiem jednak, że Watchmen muszą jednak zarobić swoje, stąd zwolnienie akcji, przebijanie pięścią ścian, czy łamanie kości w widowiskowy sposób.

Ale to działa też negatywnie.
A to nie jest film akcji, osoby nastawione na to zostaną przytłoczone (lub wyjdą z kina), więc to i tak nie pomoże.
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

pn mar 23, 2009 9:52 pm

Co to znaczy komiksowy film? W Mrocznym Rycerzu, Batmanie, czy Ghost World tez muszą być slow motion?
Snyder konsekwentnie się trzyma slo-mo w filmach na podstawie komiksów i mi to nie przeszkadza, zwłaszcza, że często ujęcia w których tego używa są po prostu estetycznie ładne.
 
Anonim_1

pn mar 23, 2009 10:01 pm

Myrkull pisze:
Ale to działa też negatywnie.

Działa, działa, ale mogę przymknąć na to oko. Gdyby Rorschach czytał w myślach i rozwiązał zagadkę śmierci Komedianta dzięki swojej mocy bym nie przymknął, ale tak mogę.

Myrkull pisze:
W Watchmen akurat bym je wywalił.

Mnie bolała chyba tylko bójka Silk i Owla w zaułku. No, może jeszcze gigantyczne skoki Rorschacha.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości