Zrodzony z fantastyki

 
Awatar użytkownika
Khelben
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 146
Rejestracja: śr mar 12, 2008 8:19 pm

Elfy Wysokiego Rodu

czw cze 11, 2009 12:52 pm

Jak wszyscy wiemy zamieszkują prawdawną wyspę Ulthuan. Jest to wyspa naszpikowana magiczną energią chociażby w górach Annulii. Tajemniczy wir magii cały czas "zasysa" magię z całego świata, chroniąc go przed wezbraniem magii, która ogarniając wszystko przemieniła by go we wrzące królestwo Chaosu.Utworzenie wiru było jednym z pierwszych i największych wyczynów magów Elfów Wysokiego Rodu z Ulthuanu-tak oto dzięki nim świat unkinął zagłady, dlatego tym Elfom należy się szacunek. Ulthuan jest punktem centralnym dla wiejących na cały świat z Północnych Pustkowii wiatrów magicznej mocy. Dryfująca energia ściągana jest na wyspę, niczym woda w wirze-tak powstaje wir magii. Na Ulthuanie istnieją również złowrogie i tajemnicze Ziemie Cienia będące kiedyś częścią królestwa Nagarythe. Właśnie tu pierwszy Król Feniks, Anearion i jego złowieszcza Królowa Morathi mieli swój dwór.Elfom z Nagarythe przyszlo przez wiele lat wojowac z potegom Chaosu, póki Anearion ostatecznie nie zatriumfował, a świat nie został uwolniony od grozy Mrocznych Bogów. Po śmierci Aneariona, tron królestwa odziedziczył jego syn zrodzony z Morathi syn, Malekith i rządził w Anlec przez wilele lat, aż do Czasu Zmierzchu. Koniec końców, Malekith zbuntował się przeciw prawowitemu Królowi Feniksowi, a wierni mu wojownicy ruszyli na dziką, niszczycielską wojnę. Nagarythe zostało zniszzcone, a pokażna część tutejszych Elfów uciekła ze swym panem na zimne ziemie Nowego świata, by stać się Mrocznymi Elfami - nikczemnymi kuzynami Elfów Wysokiego Rodu. Wszystko co zostało z dumnego kiedyś Królestwa Nagarythe to Ziemie Cienia, kóre budzą strach i nieufność. Wyludnione ziemie przemierzają dzis jedynie wędrowcy i dzikie zwierzęta. Zapraszam do wypowiadania się na temat tych dumnych Elfów.

Pozdrawiam i zapraszam !
 
Awatar użytkownika
Lothor Mordredsson
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 503
Rejestracja: śr cze 10, 2009 12:54 pm

czw cze 11, 2009 2:17 pm

Ja za to mam małe pytanko: Gdzie lezy wielki wir ulthuanu bo ostatnio mój gracz wprowadzil mnie nim w wielkie zakłopotanie :?
 
Awatar użytkownika
Amdir
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 567
Rejestracja: ndz gru 25, 2005 11:51 am

czw cze 11, 2009 3:24 pm

Lothor Mordredsson tu masz mapę Ulthuanu. Wielki wir znajduje się pod Wyspą Umarłych czyli na środku wewnętrznego morza.

Pozdro
 
Awatar użytkownika
Lothor Mordredsson
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 503
Rejestracja: śr cze 10, 2009 12:54 pm

czw cze 11, 2009 4:03 pm

wielkie dzieki tylko czy ta wyspa czasem nie zniknela?
 
Awatar użytkownika
Dark_Raziel
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 326
Rejestracja: pt mar 10, 2006 1:48 pm

czw cze 11, 2009 4:06 pm

Gdyby zniknęła to by jej nie rysowano na mapach ;)
 
Awatar użytkownika
Tullaris II
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 580
Rejestracja: czw cze 26, 2008 10:11 am

czw cze 11, 2009 5:56 pm

Przede wszystkim Wysokie Elfy (tłumaczenie Elfy Wysokiego Rodu jest dla mnie jakieś dziwne). A co o nich myślę, no cóż mój podpis wszystko wyjaśnia, bo dla mnie to właśnie one są zdrajcami które odrzuciły prawowitego króla. No ale ok, o elfiakch z Ulthuanu można powiedzieć wiele.

Wir odsysający wiatry magii został utworzony podczas ostatniego najazdu demonów na Ulthuan. Aenarion dzierżący miecz Khaina, najpotężniejszą broń jaką kiedykolwiek stworzono, wycinał demony całymi tysiącami, lecz nie mógł ich zwyciężyć. Sprzeciwiał się on powstaniu wiru gdyż osłabił by on magie elfów i zniszczył by on sporą część magicznej broni jaką używały elfy. Jednak ostatecznie pogodził się on z Caledorem obłaskawiaczem Smoków, ówczesnym najpotężniejszym magiem Ulthuanu i bronił magów którzy zajmowali się tworzeniem wiru. Stoczył on jednoczesną walkę z czterema większymi demonami. Zwyciężył i obronił twórców wiru lecz został śmiertelnie ranny. Magowie tworzący wir zostali uwięzieni we wnętrzu wiru na cała wieczność, to dzięki nim chaos do tej pory nie podbił całkowicie świata. Aenanarion odleciał na Nieszczęsną Wyspę odłożył na ołtarz świątyni Miecz Khaina, zapowiadając aby nikt więcej nie wziął go do reki. Po czym ostatnim tchem wsiadł na swego smoka Indragunira i udał się w nieznanym kierunku, jego smok powrócił ale już bez niego. Aenarion ma powrócić gdy dojdzie do ostatecznej bitwy z chaosem i jeszcze raz ocalić Ulthuan.
Ok, później napisze coś o Złotym Wieku Elfów, okresie poprzedzającym, Czas Zmierzchu i Mroczną Wojnę domową.
 
bunio
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 418
Rejestracja: ndz lut 24, 2008 5:16 pm

pt cze 12, 2009 9:49 am

Tullaris II pisze:
Sprzeciwiał się on powstaniu wiru gdyż osłabił by on magie elfów i zniszczył by on sporą część magicznej broni jaką używały elfy.


A przypadkiem nie dlatego, ze miał w sobie cząstkę 2 bogów i tworząc wir osłabiał tą boską część siebie? Gdyby zaś usunął magie bogowie przestaliby istnieć.
 
Awatar użytkownika
Tullaris II
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 580
Rejestracja: czw cze 26, 2008 10:11 am

pt cze 12, 2009 10:44 am

Bogowie siedzą w Warpie i raczej nie przestaną istnieć, co najwyżej mieli by mniejszą możliwość oddziaływania na świat. Według AB do DE jak i HE chodziło o kwestie związane z utratą magii przez elfy, a przede wszystkim magicznego uzbrojenia.
 
bunio
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 418
Rejestracja: ndz lut 24, 2008 5:16 pm

pt cze 12, 2009 9:00 pm

Ok. Nie czytałem AB. Opieram się tylko na WFRP.
 
Awatar użytkownika
Krishakh
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 761
Rejestracja: ndz kwie 22, 2007 10:59 am

sob cze 13, 2009 10:14 am

Tak, elfy są super.
:lol:
 
Awatar użytkownika
Dewot
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 61
Rejestracja: sob cze 21, 2008 6:04 pm

ndz cze 14, 2009 9:03 am

Tullaris II pisze:
Przede wszystkim Wysokie Elfy (tłumaczenie Elfy Wysokiego Rodu jest dla mnie jakieś dziwne). A co o nich myślę, no cóż mój podpis wszystko wyjaśnia, bo dla mnie to właśnie one są zdrajcami które odrzuciły prawowitego króla. No ale ok, o elfiakch z Ulthuanu można powiedzieć wiele.

Wir odsysający wiatry magii został utworzony podczas ostatniego najazdu demonów na Ulthuan. Aenarion dzierżący miecz Khaina, najpotężniejszą broń jaką kiedykolwiek stworzono, wycinał demony całymi tysiącami, lecz nie mógł ich zwyciężyć. Sprzeciwiał się on powstaniu wiru gdyż osłabił by on magie elfów i zniszczył by on sporą część magicznej broni jaką używały elfy. Jednak ostatecznie pogodził się on z Caledorem obłaskawiaczem Smoków, ówczesnym najpotężniejszym magiem Ulthuanu i bronił magów którzy zajmowali się tworzeniem wiru. Stoczył on jednoczesną walkę z czterema większymi demonami. Zwyciężył i obronił twórców wiru lecz został śmiertelnie ranny. Magowie tworzący wir zostali uwięzieni we wnętrzu wiru na cała wieczność, to dzięki nim chaos do tej pory nie podbił całkowicie świata. Aenanarion odleciał na Nieszczęsną Wyspę odłożył na ołtarz świątyni Miecz Khaina, zapowiadając aby nikt więcej nie wziął go do reki. Po czym ostatnim tchem wsiadł na swego smoka Indragunira i udał się w nieznanym kierunku, jego smok powrócił ale już bez niego. Aenarion ma powrócić gdy dojdzie do ostatecznej bitwy z chaosem i jeszcze raz ocalić Ulthuan.
Ok, później napisze coś o Złotym Wieku Elfów, okresie poprzedzającym, Czas Zmierzchu i Mroczną Wojnę domową.


Najlepszą rasą są Mroczne Elfy, nie mają żadnych durnych ograniczeń co do stosowania magii (HE używają tylko tej bezpiecznej Wysokiej). Kultywują dawne zwyczaje Nagarythe i nie zapomniały swego dziedzictwa taj jak to uczyniły Wysokie, oddając się sztuce muzyce i innym dziwny rzeczą, zamiast rozwijać rzemiosło wojenne. Dodatkowo HE wykopały sobie grób na Ulthuanie, i tylko patrzeć jak upadnie on pod ciosami jedynych słusznych spadkobierców.
A co do Aenariona to on był Elfem, a nie Wysokim Elfem, Wysokie i Mrocze pojawiły się dopiero po Mrocznej Wojnie domowej, wcześniej były tylko Elfy. A że był on jednym z Nagarythe to jest on bardziej Mroczny niż Wysoki Wink .
Wnioskuje z tego że to wysokie elfy porzuciły dawne elfickie tradycje którym hołdują mroczniacy. Co to są zwyczaje Nagarythe? Dlaczego HE odrzuciły prawowitego monarchę. W młotka gram od nie przymierając 7 lat ale mroczne elfy nigdy mnie nie interesowały. Przyznam szczerze że do wczoraj uważałem je za jakiś pomniejszych stronników Chaosu, teraz przypominają mi bardziej Eldarów z WH 40k.
 
Awatar użytkownika
Tullaris II
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 580
Rejestracja: czw cze 26, 2008 10:11 am

ndz cze 14, 2009 9:49 am

Długo by o tym pisać, a teraz nie mam za bardzo czasu. Co do Chaosu to mroczniaki walczą z nim równie zaciekle (a może nawet bardziej, bowiem ich kraina znajduje się bliżej pustkowi chaosu), jak ludzie. Postaram napisać coś na ten temat.
 
Awatar użytkownika
Amdir
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 567
Rejestracja: ndz gru 25, 2005 11:51 am

ndz cze 14, 2009 11:14 am

Dewot pisze:
Wnioskuje z tego że to wysokie elfy porzuciły dawne elfickie tradycje którym hołdują mroczniacy. Co to są zwyczaje Nagarythe? Dlaczego HE odrzuciły prawowitego monarchę.


No właśnie, jakim to tradycji hołdują Mroczniaki a porzuciły je Wysokie? Czyżby chodziło o zdobywanie jeńców/niewolników a później składanie ich tysiącami na ołtarzach Khaina? Czy może oddawanie czci Slaaneshowi? A może sprzymierzania się z chaosem w walce z kuzynami?
Przecież to Mroczniaki w przeciwieństwie do wysokich ćwiczą rzemiosło wojenne, tyle że dziwnym zbiegiem okoliczności za każdym razem gdy atakują Ulthuan dostają wklep. Niby to Mroczniaki w podprzeciwieństwie do Wysokich nie ograniczają się w używaniu magii, ale w magicznym pojedynku Teclis v Malekith, to ten ostatni musiał się ratować "wycofaniem na z góry upatrzone pozycje". Ta potęga mroczniaków jest jak widać mocno przereklamowana. :razz:

Pozdro
Ostatnio zmieniony ndz cze 14, 2009 12:20 pm przez Amdir, łącznie zmieniany 1 raz.
 
Awatar użytkownika
Zychu
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1235
Rejestracja: sob kwie 29, 2006 2:50 pm

ndz cze 14, 2009 11:46 am

Przede wszystkim Teclis jest niemiłosiernym magicznym wymiataczem świecącym jak słońce wiatrów magii :razz:
No i używa wysokiej magii, która jest jej najpotężniejszą chyba formułą, Malekith o ile się nie mylę używa true dhar.
 
Awatar użytkownika
Amdir
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 567
Rejestracja: ndz gru 25, 2005 11:51 am

ndz cze 14, 2009 12:41 pm

Zychu pisze:
Przede wszystkim Teclis jest niemiłosiernym magicznym wymiataczem świecącym jak słońce wiatrów magii :razz:
No i używa wysokiej magii, która jest jej najpotężniejszą chyba formułą, Malekith o ile się nie mylę używa true dhar.


No właśnie. Ale to nie ja napisałem, że używana przez mroczniaków true dhar jest najpotrzebniejsza magią, a wysokie same sie ograniczają urzynając '"tylko" wysokiej magii. :razz:

Dewot co do odrzucenia prawowitego następcy o które pytałeś to najpierw trzeba zaznaczyć, że każdy pretendent do tronu feniksa musi być pobłogosławiony przez Asuryan czyli w praktyce przejście przez jego Święty Ogień. Malakith był synem Aenarion pierwszego Króla Feniksa i rzeczywiście jako spadkobierca miałby prawo do trony gdyby ów tron był dziedziczny, niestety kandydatka na króla wybiera rada książąt i ona obawiając się zapalczywości i umiłowania wojny przez Malakith na tron wybrałą bardziej pokojowego Bel Shanaara z Tiranoc. Pocztowo Malakith zaakceptował ten stan rzeczy i poświecił się poznawaniu świata (został nawet ambasadorem elfów u krasnoludów). Z czasem jednak stwierdził że jednak to on powinien zasiadać na tronie feniksa. W kluczowym momencie zebrał w Światyni Asuryana króla wraz z doradcami i oskarżył monarchę o przewodzenie kultowi Przyjemności, po czym go zgładził i przekonany o swych prawach do tronu wszedł w Święty Ogień Asuryana. Niestety przeciwieństwie swego ojca ogień go nie przepuścił tylko zrobił z niego grzankę. Półżywy Malakith został zabrany ze świątyni przez swe sługi a później by utrzymać go przy życiu został zakuty w magiczny pancerz. Oczywiście całe to wydarzenie spowodowało wybuch wojny domowej.
Czy w świetle tego Malakith ma prawo do tronu czy nie to sprawa dyskusyjna. IMHO nie ponieważ miał już swą szanse ale Asuryan go nie zaakceptował dla innych pewnie tak bo pozostaje synem pierwszego króla feniksa. Obawiam się że szybciej jego drożenie do przejecie Ulthuanu doprowadzą do zniszczenia obu elfich ras niż dadzą mu satysfakcje władzy. Ta w ogolę na marginesie zastanawiam się czy Malakith nadal jest Malakith po wycieczce do domeny chaosu, czy bay to nie jakiś "chaotyczny sobowtór".

Pozdro
 
Awatar użytkownika
Tullaris II
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 580
Rejestracja: czw cze 26, 2008 10:11 am

ndz cze 14, 2009 2:07 pm

Amdir pisze:
No właśnie, jakim to tradycji hołdują Mroczniaki a porzuciły je Wysokie? Czyżby chodziło o zdobywanie jeńców/niewolników a później składanie ich tysiącami na ołtarzach Khaina? Czy może oddawanie czci Slaaneshowi? A może sprzymierzania się z chaosem w walce z kuzynami?
Przecież to Mroczniaki w przeciwieństwie do wysokich ćwiczą rzemiosło wojenne, tyle że dziwnym zbiegiem okoliczności za każdym razem gdy atakują Ulthuan dostają wklep. Niby to Mroczniaki w podprzeciwieństwie do Wysokich nie ograniczają się w używaniu magii, ale w magicznym pojedynku Teclis v Malekith, to ten ostatni musiał się ratować "wycofaniem na z góry upatrzone pozycje". Ta potęga mroczniaków jest jak widać mocno przereklamowana. :razz:

Pozdro
Mroczniak cierpią niestety na chorobę, jaką jest umiłowanie przez GW wysokich elfiątek, a twórcy systemu nie przeżyli by chyba gdyby ich ukochane elfiątka zostały podbite :razz: . Poza tym nawet w takim mrocznym świecie jakim jest Warhammer dobro musi ostatecznie wygrywać :wink: . A z tym ciągły dostawaniem wklepu to działa w obie strony, jak HE zaatakowały Naggaroth to się dla nich nieciekawie skończyło. Poza tym od północy Naggaroth jest ciągle atakowane przez chaos który też ciągle dostaje wklep, podobnie z reszta jak w Imperium (a w końcu to chyba chaos jest najpotężniejszy). A jeszcze, biorąc pod uwagę system jaki panuje w Naggaroth - oparcie gospodarki na niewolnictwie, jak i miltaryzacje kraju, to kraina ta powinna przegonić już dawno Ulthuan pod względem militarnym i gospodarczym, ale jak widać twórcy tego nie zauważają.
A jeśli chodzi o pojedynek Malekith - Taclis to ten ostatni nie mógł poradzić sobie z mocą Wiedźmiego Króla. Dopiero użycie potężnej magicznej różdżki która obudziła drzemiące w Malekithu płomienie feniksa, dały Teclisowi zwycięstwo.

Jeśli chodzi o zwyczaje Nagarythe, to za panowania Aenariona zebrały się w tym królestwie najbardziej wojownicze elfy. Nagarythe stało się najpotężniejszym królestwem gdzie sztuke wojenną wyniesiono do najwyższych poziomów. Niestety jedno królestwo nie mogło, z powodu braku rezerw samo pokonać pozostałych 9 mimo, że woja trwała ponad 30 lat.
Dobra a teraz co do kwesti genezy mroczniaków. Po śmierci Aenariona pojawił się problem sukcesji na tronie Ulthuanu. Pretensje do Tronu Feniksa zgłaszał jego syn Malekith, który pomimo mlodego wieku sprawdził się w ostatniej fazie wojny z demonami jako doskonały wojownik potężny mag i doskonały strateg. Lordowie Ulthuan zaczęli jednak szeptać o mroku jaki zawisł nad dworem Aenariona gdzie wychowywał się Malekith. Poza tym do tronu zgłosił się inny pretendent, syn Caledora obłaskawiacza smoków który został uwięziony w wirze wysysającym magie, twierdził on, że nigdzie nie jest napisane aby Tron Fenikas był dziedziczny . Ostatecznie po kłutniach sporach naradach itd. Malekith zdecydował się ustąpić pod warunkiem, że jego konkurent zrobi to samo. Ostatecznie Królem został Bel Shanaar dowódca floty elfów, a Malekith pomimo, że jego matak Morathi ciskała gromy na decyzje rady pierwszy pokłonił sie przed królem. Malekith rószył natomiast na wyprawę w celu badania świata, podczas niej dokonał wielu odkryć i stoczył wiele bitew w Starym i Nowym Świecie (między innym pokonanie wielkiej hordy orków i zwierzoludzi którzy zaatakowali kolonie elfów w Nowym Świecie) . Tymczasem minęło 1300 lat był to okres największego rozwoju i świetności elfów, stworzyły one imperium które obejmowało swym zasięgiem pół świata (ludzie w tym czasie skakali po drzewach). Jednak nie wszystko było w porządku, wojna z demonami wypaliła w sercach i umysłach elfów większy ślad niż można było by sądzić. Na Ulthuanie zaczęły pojawiać się tajemnicze obsceniczne kulty które, zaczęły publiczne dokonywać swych bluźnierczych rytuałów. Król nie reagował gdyż obawiał się wybuchu otwartego konfliktu. Wtedy na Ulthuan powrócił Malekith i wydał on bezwzględną walkę kultystom. Okazało się, że za kultami zbytku i przyjemności stoją wyznawcy Slaanesha. Nikt nie uszedł czujności Malekitna nawet jego własna matka która uciekła przed jego gniewem do koloni w Nowym świecie. Pojmanych kultystów odsyłanoa do Nagarythe by tam uwolnić ich z omamaów. Ostatecznie Malekith widząc daremności swych działań postanowił wymusić na królu i lordach powierzenie mu zwierzchnictwa nad armiami. W tym celu zwołał naradę w świątyni Asuryana. Jego pomysł rozprawy z kultystami nie spodobał się jako zbyt radykalny wtedy Malekith zabrał Bel Shannara do komnaty dni gdzie spoczywały kamienie przeznaczenia. Tam Malekith ukazał Królowi prawdę, że wobec jego niezdecydowania i słabych rządów elfom grozi upadek. Wtedy pojął on, że nie może być dalej królem, zdecydował się więc zarzyć truciznę. Malekith powrócił do lordów i oznajmił im co zaszło, powiedział im także, że w obecnej sytuacji nie ma innego wyjscia jak obwołać go królem, gdyż tylko prawdziwy dziedzic Aenariona może uratować królestwo. Lordowie oskarżyli go jednak o zdradę i morderstwo, dobyli przeciw niemu broni, wtedy Malekith zabił ich wszystkich. Następnie wstąpił w płomienie Asyuryana tak jak to kiedyś zrobił Aenarion. Niestety bóg nie zaakceptował go jako swego avatara i spopielił jego ciało (błędem było wejście w płomienie bez zaklęci ochronnych jak to do dziś czynią Królowie elfów). Malekith przeżył lecz jego ciało zostało zniszczone. Wtedy potomkowie książąt elfów zaatakowali Naggarythe. Sytuacje wykorzystała Morathi która przekonała dowódców armii Nagarythe o czystości swych intencji i pomocy, wypuścili oni kultystów, a ci zasilili armie Nagarythan. Morathii wyleczyła także Malekitha, który został postawiony przed faktami dokonanymi, jego królestwo było atakowane przez dzieci książąt których zabił, został okrzyknięty zdrajcą, a jedynymi sojusznikami byli kultyści których wcześniej zwalczał. Malekith wraca do zdrowia, dzięki zbroi wykutej przez Hoteka, jest praktycznie niezniszczalny, prowadzi swe armie do zwycięstwa. Malekith wypiera oddziały Lordów Ulthuanu i przystępuje do kontrofensywy, wydał siedem wielkich bitew i wygrywa je wszystkie. Ostatecznie niemal cały Ulthuan jest w jego ręku. I w tym momencie dochodzi do konfliktów i nieporozumień pomiędzy wyznawcami Khania i Slaanesha. Kończy sie to niesubordynacją jednego z wodzów kultystów, który wydaje błędny rozkaz. Caledor (wnuk Caledorna obłaskawiacza smoków nowy Król Feniks) wykorzystuje moment i uderza na oddzielnych kultystów i zwycięża. Na tyłach malekitna wybucha powstanie które znacznie komplikuje sprawy zaopatrzeniowe. Ponad to przewaga liczebna mimo zwycięstw Druchii jest po stronie Asyurian. Do kolejnej bitwy dochodzi pod Maldour i tu zwycięzcą okazuje się Caledor, rozpoczyna on kampanie która doprowadza do uwolnienia Ulthuanu i oblężenia Nagarythe. Malekith decyduje się na desperacki krok za namową Moratki zdecydował się na zdestablizowanie wiru i otworzenia przejścia do królestw chaosu w celu sprowadzenie demonów które maja zniszczyć wojska Wysokich Elfów. Cała zabawa kończy się tragicznie, bo Nagarythe zostaje zniszczone, a te Druchii które przeżyły muszą szukać sobie nowego domu i tak udają się do Naggaroth gdzie zakładają nowe królestwo.
 
Awatar użytkownika
Lothor Mordredsson
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 503
Rejestracja: śr cze 10, 2009 12:54 pm

ndz cze 14, 2009 5:05 pm

Chwała ci Tullaris II!! To co napisałeś przyda mi sie bardzo :) ... Według mnie jednak nie chaos a skaveny są najpotężniejsze, chaos to ludzie i demony(które nie mogą za długo przebywać za długo w świecie śmiertelników), gdyby skaveny odłożyły swoje waśnie to już dawno rządziły by światem(choć to oczywiście z racji ich specyfiki jest niemożliwe) ale to tylko moje zdanie.

edit: Zapomniałem dodać że skaveny to najliczniejsza rasa(oprócz jaszczuroludzi).
Ostatnio zmieniony ndz cze 14, 2009 6:35 pm przez Lothor Mordredsson, łącznie zmieniany 1 raz.
 
Awatar użytkownika
Zychu
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1235
Rejestracja: sob kwie 29, 2006 2:50 pm

ndz cze 14, 2009 5:54 pm

Chaos jest najpotężniejszy - ale zauważcie ile chaosu wytłukło się nawzajem :razz:
 
Awatar użytkownika
Tullaris II
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 580
Rejestracja: czw cze 26, 2008 10:11 am

ndz cze 14, 2009 8:02 pm

To co napisałem to zarys wspólnej historii DE i HE. Niedługo wezmę się z opisanie dokładnej historii, która będzie dodatkiem do profesji które opracowałem i opisu miast Naggaroth i społeczeństwa DE.
A tak przy okazji czy to jest temat o najlepszej rasie czy o Wysokich Elfach.
 
Awatar użytkownika
Zychu
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1235
Rejestracja: sob kwie 29, 2006 2:50 pm

ndz cze 14, 2009 8:09 pm

Nie no, po prostu stwierdzam że chaos to najpotężniejsza siła w Starym Świecie :wink: Działa z zewnątrz i od wewnątrz, spacza wszystkich i wszystko i przeciąga na swoją stronę. Elfy - kultuści Slannesha są tylko dowodem na to, ale chaos sam ze sobą się nie lubi i wytłukł więcej swoich niż wszyscy inni :wink:
 
Awatar użytkownika
Lothor Mordredsson
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 503
Rejestracja: śr cze 10, 2009 12:54 pm

pn cze 15, 2009 1:26 pm

Przychylam się do postu Tullarisa II. Był mały offtop ale ogarnijmy sie już :wink: .
 
Awatar użytkownika
Rodriguez
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1252
Rejestracja: wt lip 14, 2009 8:23 pm

śr lip 15, 2009 1:39 pm

Dark_Raziel pisze:
Gdyby zniknęła to by jej nie rysowano na mapach ;)


Głowy nie dam, ale czy nie wessało jej przypadkiem na inny plan egzystencji?
 
Awatar użytkownika
Tullaris II
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 580
Rejestracja: czw cze 26, 2008 10:11 am

śr lip 15, 2009 3:50 pm

Eee, coś Ci się chyba pomyliło. Ulthuan jest cały czas. Jak by go nie było to co napadały by moje mroczne elfiaki :razz: .
 
Awatar użytkownika
Lothor Mordredsson
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 503
Rejestracja: śr cze 10, 2009 12:54 pm

śr lip 15, 2009 5:01 pm

Chodziło mu konkretnie o tą wyspe(Umarłych) a nie o cały Ulthuan.
 
Awatar użytkownika
Pantokrator
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 239
Rejestracja: ndz mar 04, 2007 11:54 pm

śr lip 15, 2009 5:03 pm

Gdzieś wyczytałem, że owe płomienie, przez które Malekith miał przejść, zostały skażone/zatrute/whatever przez elfy, które sabotowały w ten sposób próbę. Co dodaje trochę tragizmu postaci Malekitha i pokazuje, że elfy nie są wcale takie "cacy" jak mogłoby się wydawać.
A kraśki i tak wygrały wojnę :razz:
 
Awatar użytkownika
Lothor Mordredsson
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 503
Rejestracja: śr cze 10, 2009 12:54 pm

śr lip 15, 2009 5:08 pm

To by godziło się z "mroczną" konwencją starego świata. Pozatym ja HE nie uważam za "dobrotki" dla mnie poprostu są wyrachowane i pewne siebie. A to że kraśki przetrzepały im rzycie mimo że mieli wszechpotężną wysoką magię pokazuje co można uzyskać dzięki ofiarności i zoragnizowanej współpracy.
 
Awatar użytkownika
Zelgadis2
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 41
Rejestracja: śr lip 08, 2009 5:50 pm

śr lip 15, 2009 6:29 pm

Wyczytałeś to pewnie w Armybooku DE Pantokratorze.
 
Awatar użytkownika
Lothor Mordredsson
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 503
Rejestracja: śr cze 10, 2009 12:54 pm

śr lip 15, 2009 8:24 pm

W sumie w army booku DE może być propaganda "prociemno elficka" :razz: . Co do HE mają niezłe bolce i magie ale i tak ich zawsze jechałem :razz: .
 
Awatar użytkownika
Rodriguez
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1252
Rejestracja: wt lip 14, 2009 8:23 pm

śr lip 15, 2009 9:19 pm

Lothor Mordredsson pisze:
A to że kraśki przetrzepały im rzycie mimo że mieli wszechpotężną wysoką magię pokazuje co można uzyskać dzięki ofiarności i zoragnizowanej współpracy.


O właśnie, btw mógłby mi ktoś wyjaśnić, co oprócz rzeczonej ofiarności i współpracy przyczyniło się do wyparcia HElfów przez krasie z kontynentu? Jak to możliwe, że wysokie elfy ze swoją Wysoką Magią dały ciała w Wojnie o Brodę? Nie jestem za bardzo obeznany w temacie więc będę wdzięczny za każdą informację.
 
Awatar użytkownika
Lothor Mordredsson
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 503
Rejestracja: śr cze 10, 2009 12:54 pm

śr lip 15, 2009 10:18 pm

Właściwie to sam nie wiem a czytałem kilka razy o wojnie o brode(mściwej wojnie), wiadomo maszyneria im pomogła, liczebność(sic!) noi magia runiczna w czasie wojny stała na porządnym poziomie więc jakaś tam ochrona antymagiczna była (choć w KM napisane jest że krasie nienawidzą magii bo wiele bezbronnych brodaczy gineło pod wpływem czarów miotanych przez HE). Myśle że pomógł im upór. Oni tłukli by się do ostatniego żołnierza a rozsądne elfy pod takim impetem musiały ustąpić, pozatym już w czasie tej wojny mieli problemy z DE(wkońcu to ich zasługą była). Ale o tym to niech Tullaris coś wspomni bo w elfiakach to mocny nie jestem.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości