Zrodzony z fantastyki

 
Awatar użytkownika
Kasmizar
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 102
Rejestracja: ndz mar 11, 2007 12:53 pm

Nie-RPGowiec o RPG

pn lip 27, 2009 8:54 pm

Jakie słyszeliście wieści od ludzi z waszego otoczenia, niezwiązanych w żaden sposób z RPG, jeżeli wypowiadali się właśnie o naszym hobby? Czym to dla nich jest? Teatrem? Przesuwaniem figurek? A może nawet całkiem ciekawą rozrywką?

Ja słyszałem, że bawie się w podchody tylko, że w domu, oraz, że jak podrę koszulę w akcie wyzwolenia to będę sam za nią płacił. Ucieszyła też mnie ciotka, która postanowiła, że jak zobaczy Larpowców, to będzie odgrywała jakąś postać.
 
Awatar użytkownika
Chochliczek
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 178
Rejestracja: pn lis 10, 2008 9:55 pm

Re: Nie-RPGowiec o RPG

pn lip 27, 2009 9:39 pm

Hmm, słyszałem sporo komentarzy "To wy mądrzy jesteście że w to gracie.", "Ja nie mam wyobraźni do tego, ale fajnie brzmi." itp. ale chyba nie o to ci chodziło? :razz:
Poza tym usłyszałem też od koleżanki porównanie LARP'a właśnie do podchodów.
 
Awatar użytkownika
Adam Adilew
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 97
Rejestracja: śr cze 17, 2009 1:13 pm

Nie-RPGowiec o RPG

wt lip 28, 2009 6:24 pm

Mój znajomy prawnik twierdzi - jest to luźne przytoczenie, a nie cytat - że jesteśmy "durni, marnujemy czas i trzeba być nienormalnym, żeby siedzieć w kółku i gadać o tym, co się robi, zamiast to robić".
 
Awatar użytkownika
Olorin Rapidedge
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 207
Rejestracja: sob mar 03, 2007 8:47 pm

Nie-RPGowiec o RPG

wt lip 28, 2009 6:41 pm

prawda, większość moich znajomych pyta "dlaczego sobie to wyobrażać? Nie lepiej zagrać w jakąś planszówkę albo na komputerze?"
 
Awatar użytkownika
Kasmizar
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 102
Rejestracja: ndz mar 11, 2007 12:53 pm

Nie-RPGowiec o RPG

wt lip 28, 2009 7:34 pm

O dziwo zauważam, że ludzie, którzy mają jakś świadomość co do tego, czym jest RPG, wyrażają się pozytywnie, nie spotkałem się z opinią, negatywną do RPG, wśród osób, które miały styczność z rpg.
 
Awatar użytkownika
Olorin Rapidedge
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 207
Rejestracja: sob mar 03, 2007 8:47 pm

Nie-RPGowiec o RPG

wt lip 28, 2009 7:55 pm

Problem jest bardziej z przekonaniem do "zasmakowania" i wytłumaczeniem do czego się przekonuje ; ) Gdy to się uda to masz rację, też się nie spotkałem z tym, żeby po sesji ktoś się czuł znudzony.
 
Awatar użytkownika
Dark Sage
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 370
Rejestracja: pn sty 30, 2006 7:25 pm

Nie-RPGowiec o RPG

wt lip 28, 2009 8:04 pm

Ja spotykam się z obojętnym przyjęciem, ale pewnie to dlatego, że społeczność w której się obracam to informatycy i dla nich to nie jest coś tak niezwykłego (chociaż znaczna część woli jednak wirtualną rozrywkę).
 
Alehandro
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 65
Rejestracja: czw lis 29, 2007 3:26 pm

Re: Nie-RPGowiec o RPG

wt lip 28, 2009 9:14 pm

Ja spotykam się z komentarzami różnymi, ale dużo wśród nich negatywnych.

Kiedy zamawiałem podręczniki z USA, ojciec przyszedł do mnie z miną, jakby chciał mnie uświadomić - i zaczął tłumaczyć, że wydaję pieniądze na bzdury i tylko tracę czas, zamiast zainteresować się np. samochodami.

Natomiast jak tłumaczę, czym jest RPG? Cytuję najlepsze określenia, jakie usłyszałem (niestety, nie pamiętam autorów):

"RPG to po części fantazja, po części teatr, a po części gra."

"RPG to tak jakby wspólne marzenie z zasadami"
 
Awatar użytkownika
Cubuk
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 844
Rejestracja: pt maja 25, 2007 2:31 pm

Nie-RPGowiec o RPG

wt lip 28, 2009 10:43 pm

Alehandro - mam dokładnie to samo.
A co do moich znajomych nieerpgowców sprawa przedstawia się tak, że w większości mówią: "Och, to musi być bardzo wymagające", albo "Och, to pewnie stąd masz taki zasób słów" ( :P ) choć bywają też komentarze typu: "Ale to takie bezsensu trochę", "Jaki wy w tym macie cel" itd. Jednak sporo osób chciałoby tego spróbować, aczkolwiek oni widzą w tym lekką, pełną śmiechu i zabawy rozrywkę, a nie coś głębszego i mocniej wartościującego.
 
Awatar użytkownika
Chavez
Dreamer
Dreamer
Posty: 3529
Rejestracja: ndz lis 13, 2005 3:42 pm

Nie-RPGowiec o RPG

śr lip 29, 2009 9:36 am

Cubuk pisze:
Jednak sporo osób chciałoby tego spróbować, aczkolwiek oni widzą w tym lekką, pełną śmiechu i zabawy rozrywkę, a nie coś głębszego i mocniej wartościującego.

Czyli widza to, czym rpg jest - swietna zabawa :) U mnie jakos nikt nie ma problemu z tematyka rpg, czy gral czy nie gral - jak nie zna to objasniam i jest ok.
 
Awatar użytkownika
Chochliczek
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 178
Rejestracja: pn lis 10, 2008 9:55 pm

Re: Nie-RPGowiec o RPG

śr lip 29, 2009 10:26 am

oni widzą w tym lekką, pełną śmiechu i zabawy rozrywkę, a nie coś głębszego i mocniej wartościującego.

Hmm, to chyba tak jak ja :razz: .

@Chavez - Podejście moich znajomków jest właśnie podobne - jak wyjaśnię o co biega, to jest ok.
 
Awatar użytkownika
von Mansfeld
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1778
Rejestracja: wt lip 29, 2008 7:31 am

Nie-RPGowiec o RPG

śr lip 29, 2009 10:54 am

U mnie w rodzinie to raczej neutralnie podchodzą do tematu RPG, lecz mój ojciec gdy tylko słyszy, że nie było żadnych kobiet na sesji RPG, to od razu wyzywa od "gejowiska"... Można by rzec, że po prostu traktuje on RPG jako "spotkania gejowskie". :razz: Może to dlatego, ponieważ statystycznie kobiet uprawiających RPG-i jest zdecydowanie mniej niż mężczyzn, biorąc wynik w proporcję.

Nie słyszałem dotąd żadnej negatywnej czy pozytywnej opinii moich "pozaRPG-owych" znajomych - ot po prostu albo o tym nie rozmawiam, albo kiedy już rozmawiam o RPG - to zazwyczaj już z kimś, kto choćby liznął trochę tematu. Muszę koniecznie popytać się w czasie roku szkolnego publiki. :)
 
Awatar użytkownika
Armoks
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 342
Rejestracja: pn lip 07, 2008 3:26 pm

Nie-RPGowiec o RPG

czw lip 30, 2009 3:53 pm

Moja rodzina żartobliwie na sesję mówi: "Sekta", ale dobrze wiedzą, że to nie sekta. :)

Gdy rozmawiałem z moimi kolegami o RPG, to zawsze dobrze się o naszym zajęciu wypowiadali. Jeden granie w RPG, śmiejąc się, nazwał: "Questami na dywanie" (sam kiedyś grał w D&D, ale krótko). Ciekawi ich taka rozrywka, jednak boją się/nie chcą/nie mają jak grać.
 
Awatar użytkownika
Feniks
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 5008
Rejestracja: ndz lis 07, 2004 10:34 am

Nie-RPGowiec o RPG

czw lip 30, 2009 4:37 pm

Ja zaś polecam dać niegraczom Gamers 2: Dorkes Rising do obejrzenia, mniej więcej daje obraz czym jest sesja, rzecz jasna trochę wypatrzony ale przynajmniej zrozumieją o co chodzi z ty, że gracze tylko siedzą i gadają ze sobą.
 
Awatar użytkownika
Got
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 123
Rejestracja: pt sie 18, 2006 11:35 am

Nie-RPGowiec o RPG

sob sie 01, 2009 1:50 am

hmmm, z rodzicami problemu nie miałem. To Ojciec z Wujkiem nauczyli mnie grać w RPG'i, pierwsze sesje z nimi grałem. A dzisiaj nawet czasem opowiadam im co się działo na sesji :)

Koledzy Nie-Erpegowi, troche o tym wiedzą (opowiadałem im) ale nie wnikają. Mówią że ja bawie sie w "czarodziejów i elfów" i nic więcej. Jeden nawet życzył mi na wigili klasowej dużo szczęścia w "czarodziejach i elfach" :razz:

A co do tłumaczenia innym czym są RPG'i. Ja nazywam to "zabawą w teatr". BTW. Ekipo poltera, pomyślcie o nakręcenie takiego filmu na YT "Czym są rpg'i". Wiem że macie takie art. na stronie, a na blogach sporo jest notek o dobrych stronach RPG. Ale taki film na YT, gdzie można by pokazać że w RPG'i nie grają tylko nastolatkowie, mógłby pomóc światu rpg. Pomyślicie o tym :wink:
 
Awatar użytkownika
Adam Adilew
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 97
Rejestracja: śr cze 17, 2009 1:13 pm

Nie-RPGowiec o RPG

wt sie 04, 2009 12:34 pm

Ostatnimi czasy musiałem wytłumaczyć w sumie kilku osobom idee RPG. Twierdziłem, że to forma teatru, w której Mistrz Gry rozpisuje role, scenariusz i dekoracje, ale zakończenie jest nieznane a to gracze stają się aktorami. Dodałem, że Mistrz Gry po prostu włada światem, na co jedna z owych osób: "przecież to Bóg włada światem".

Kiedy udało mi się wytłumaczyć, czym jest RPG, pojawiły się problemy na samej sesji. Nowi gracze mieli stereotypowe wyobrażenie, że RPG-owcy to ubrani na czarno brzydale, którzy nie mają dziewczyn i noszą literatki zamiast okularów, natomiast gra to zabijanie goblinów po podziemiach. Zweryfikowałem ich poglądy. Jeden z graczy zauważył w czasie gry z pretensjami: "ty to wszystko wymyślasz!"
 
Hajdamaka

Re: Nie-RPGowiec o RPG

czw sie 06, 2009 11:10 am

Adam Adilew pisze:
Mój znajomy prawnik twierdzi - jest to luźne przytoczenie, a nie cytat - że jesteśmy "durni, marnujemy czas i trzeba być nienormalnym, żeby siedzieć w kółku i gadać o tym, co się robi, zamiast to robić".


Cwaniaczek... powinien jeszcze rozdawac swoje wizytowki - jedna sesja Cyberpunka rozegrana rzeczywiscie i ma cala druzyne klientow...
 
Dziki Osioł
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 38
Rejestracja: ndz cze 15, 2008 1:33 pm

Nie-RPGowiec o RPG

czw sie 06, 2009 8:13 pm

Moja dziewczyna nazwała erpegi "fenomenem, którego nie potrafi zrozumieć", ale to chyba całkiem nienegatywny komentarz. :)
 
Awatar użytkownika
Bel esprit
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 281
Rejestracja: czw sty 11, 2007 6:14 pm

Nie-RPGowiec o RPG

czw sie 06, 2009 8:52 pm

Moja dziewczyna nazwała erpegi "fenomenem, którego nie potrafi zrozumieć", ale to chyba całkiem nienegatywny komentarz.


Pozory mogą mylić - jeśli nie potrafi zrozumieć tego fenomenu, znaczy, że nie widzi jego pozytywnych stron i to już nie jest takie ''nienegatywne'' :)

Ja spotykam się z umiarkowanym entuzjazmem ze strony tych niewtajemniczonych, laików. Jeden z nich, którego zwerbowałem do nowej drużyny stwierdził nawet:

Kto wie - może się wciągnę i też będę jeździł na kownenty?
 
Gealaidh
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 6
Rejestracja: ndz sie 09, 2009 9:46 pm

Nie-RPGowiec o RPG

pn sie 10, 2009 9:09 pm

Moja rodzina zareagowała dość podejżliwie, gdy zaczęłam grać. RPG widzieli jako dziwne posiedzenia mrocznej młodzieży, wyważonej między sekciarzami, a satanistami :P Ale szybko im przeszło, a nawet udało mi się przekonać ich, że roleplaying to świetna rzecz. Najciekawszą reakcją była chyba reakcja dziadka:
"A co ty masz wspólnego z Radą Pomocy Gospodarczej?"
A inni ludzie po wyłorzeniu im czym jest RPG (w samych superlatywach) stwierdzają na ogół zwyczajnie "Nie, to nie dla mnie..." i zmieniają temat. Kiedyś pewna dwunastolatka stwierdziła, że RPG to straszna głupota bo to zajęcie dorosłych ludzi, bawiących się jak małe dzieci i jedynie nadających temu poważny wygląd :razz:
 
Awatar użytkownika
Achernar
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 55
Rejestracja: ndz lut 18, 2007 2:47 pm

Re: Nie-RPGowiec o RPG

śr sie 12, 2009 11:11 pm

Heh, zazwyczaj jest tak, że osoby które sesji na oczy nie widziały uważają to za głupotę. Rzecz zmienia się kiedy już ktoś ją widział/zagrał :D. Zachęciłem dwóch kumpli. Jeden zagrał z nami jedną jedyną sesję i stwierdził, że jest to nawet fajna zabawa, lecz niestety przestał z powodu notorycznego braku czasu. Z drugim, trochę bardziej doświadczonym przegraliśmy kilka miłych sesji, choć dochodziło do paru zgrzytów.
Rodzice? Przeważnie "pouczył byś się a nie takimi pierdołami się zajmujesz", choć raz mamusia opowiedziała mi historię o "znajomej koleżanki sąsiadki kuzynie z ósmego pokolenia" który niby od tego sfiksował ale opowiada takie historię praktycznie o wszystkim, więc nie ma się co dziwić.
Nie będzie widział - nie zrozumie.

Adam Adilew pisze:
Nowi gracze mieli stereotypowe wyobrażenie, że RPG-owcy to ubrani na czarno brzydale, którzy nie mają dziewczyn i noszą literatki zamiast okularów


Muhaha, to o mnie ;). Chociaż wzrok jeszcze dobry.

Pozdrawiam
 
Awatar użytkownika
Blanche
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 343
Rejestracja: pn sie 11, 2008 1:42 pm

Nie-RPGowiec o RPG

czw sie 13, 2009 9:30 am

Zawsze dziwią mnie przytaczane w takich wątkach negatywne opinie rodziców graczy o RPG. Moja mama zawsze podchodziła pozytywnie do mojego hobby - jakiekolwiek by ono w danym momencie nie było. Można nawet powiedzieć, że jest w miarę zorientowana w temacie - jak na osobę w jej wieku, oczywiście, która, nim ja się zainteresowałam RPG, nie miała z nim nigdy wcześniej styczności. Zwykle, kiedy wychodzę na sesję, pyta się, co dzisiaj prowadzę, a gdy w odpowiedzi rzucam nazwą systemu ona naprawdę coś jej mówi. To bardzo miłe, rzecz muszę.

Co do całej rzeszy pozostałych osób - znajomych, etc. - po tym, jak im się wytłumaczy o co chodzi, podejście wykazują neutralne lub neutralne +.
 
Awatar użytkownika
Cubuk
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 844
Rejestracja: pt maja 25, 2007 2:31 pm

Nie-RPGowiec o RPG

czw sie 13, 2009 10:48 am

Blanche - wiesz, głównie negatywne nastawienie wynika z tego, że rodzice są już dorosłymi ludźmi, którzy zarabiają pieniądze więc dla nich bawienie się w fantasy, czarowanie czy nawet statki kosmiczne to głupie bajki dla dzieci. :P
 
Awatar użytkownika
Blanche
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 343
Rejestracja: pn sie 11, 2008 1:42 pm

Nie-RPGowiec o RPG

czw sie 13, 2009 12:03 pm

Cóż, być może moja mama przekonała się do tego dlatego, że podczytuje moje książki - traktując je przy tym z odpowiednim nabożeństwem, oczywiście. :P

I jeszcze:
"A co ty masz wspólnego z Radą Pomocy Gospodarczej?"

Z czymś takim dotychczas się nie spotkałam - rewelacja. :D
 
Awatar użytkownika
Scobin
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4449
Rejestracja: śr lis 07, 2007 2:04 pm

Re: Nie-RPGowiec o RPG

czw sie 13, 2009 3:31 pm

Ja z innej beczki: parę razy miałem okazję przybliżać RPG literaturoznawcom i psychologom. Reakcje były w większości przychylne. Gdybym miał wybrać jeden wspólny wątek: "To ciekawe". Raz na konferencji ktoś rzucił, że ci gracze pewnie niewiele nowego wymyślą, bo raczej nie czytają "ambitnej" literatury, np. Dostojewskiego [1] – ale to może ze względu na mój sposób prezentacji (skupiłem się na sesjach schematycznych, żeby lepiej pokazać pewne rzeczy, ale nie wspomniałem o nowszych tendencjach w ramach gier fabularnych).

Zdaje się, że podobne doświadczenia ma Lucek.

[1] Lucek uświadomił mnie zresztą potem swego czasu, że tutaj w porównaniu z resztą populacji raczej nie mamy się czego wstydzić. Stary błąd krytyków: porównywanie najlepszej literatury z najgorszymi erpegami (pomijając już to, na ile zestawianie tych dwu zjawisk ma sens).

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości