Zrodzony z fantastyki

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 19
 
Awatar użytkownika
earl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 9046
Rejestracja: śr mar 21, 2007 4:10 pm

Anegdoty

ndz mar 07, 2010 2:56 pm

Ostatnio czytam książkę "Tajna wojna Chruszczowa" Aleksandra Fursenki i Timothy Naftaliego o polityce zagranicznej ZSRR w latach 1955-1964. Autorzy napisali, że na początku 1961 roku, kiedy Chruszczow oceniał realizację planu 7-letniego dotyczącego poprawy życia obywateli radzieckich, okazało się, że niewiele z tego osiągnięto i sekretarz generalny a jednocześnie premier chciał wyciągnąć konsekwencje wobec tych, którzy, jego zdaniem, zawinili. I zdarzyła się pewna zabawna historia. Na stronie 406 opisano, że przywódca partii w jednym z rosyjskich miast, składając samokrytykę, nalegał równocześnie, aby Chruszczow ukarał go osobiście, lejąc pasem w goły tyłek w obecności członków Polibiura. Szef państwa powiedział wówczas: "Dlaczego chcecie zdjąć spodnie i pokazać gołą d...ę? Myślicie, że będzie to dla nas jakaś przyjemność? Co z was za sekretarz?"

Znacie jakieś inne anegdoty historyczne z różnych okresów dziejów?
 
Awatar użytkownika
Kumo
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 471
Rejestracja: pn maja 05, 2008 3:34 pm

Re: Anegdoty

ndz mar 07, 2010 3:41 pm

Źródłem wielu anegdot w okresie międzywojennym był osobisty adiutant Piłsudskiego - Bolesław Wieniawa-Długoszowski.
Pewnego razu generał Wieniawa, pełniąc rolę dyplomaty, spóźnił się na pogrzeb króla Jugosławii Aleksandra. To dyplomatyczne faux pas ze strony najbardziej zaufanego człowieka doprowadziło Marszałka do wściekłości (według innych wersji chodziło o jeden z pijackich wybryków Wieniawy). Wezwał więc podwładnego do raportu, na który Wieniawa stawił się... w cywilnym ubraniu - zamiast, zgodnie z regulaminem, w pełnej gali mundurowej. Na pytanie dodatkowo rozjuszonego Piłsudskiego "CO TO MA ZNACZYĆ?!!" miał odpowiedzieć: "Komendancie, melduję posłusznie, iż wiem, żem ciężko przewinił i powinienem dostać po pysku. A ponieważ bardzo szanuję swój mundur, przybyłem jako cywil. Polski generał nie może dostać po mordzie w mundurze!". Rozbawiony Piłsudski darował mu karę.

Zresztą Wieniawa dość długo bronił się przed przydzieleniem do funkcji dyplomatycznych (które zresztą pełnił później znakomicie). Dlaczego?
"Proszę Państwa... Będąc w kawalerii, można czasem zrobić głupotę, ale przenigdy nie wolno zrobić świństwa. Za to w polityce - czasem trzeba popełnić świństwo, za to absolutnie nie można zrobić głupoty. To ja już wolę być kawalerzystą."
 
Awatar użytkownika
yabu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2491
Rejestracja: pt sty 18, 2008 5:34 pm

Re: Anegdoty

czw mar 25, 2010 7:29 pm

Na wieść o śmierci geniusza dyplomacji Talleyranda Matternich zamyślił się:
- Dlaczego on to zrobił właśnie teraz?
Niejaka pani du Deffant zapytana czy wierzy w duchy, stwierdziła:
- Nie, ale bardzo się ich boję.
 
Awatar użytkownika
earl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 9046
Rejestracja: śr mar 21, 2007 4:10 pm

Anegdoty

czw mar 25, 2010 10:21 pm

"Wiecie, dlaczego Kinga została świętą? Bo miała za męża Bolesława Wstydliwego".

Tak wielu historyków tłumaczy przydomek księcia krakowskiego, panującego w latach 1243-1279. Ja jednak dotarłem do innej wersji i to dosyć dawno, więc niestety nie mogę przytoczyć tytułu, z jakiej wzięła się książki. W każdym razie wg tej wersji Bolesław wcale nie był od tego, aby dostać to, co mu się z mocy prawa należało od, podobno, bardzo pięknej i seksownej żony. Ale Kinga, która wyszła za mąż ze względów politycznych a w rzeczywistości nie miała chęci na małżeństwo, a tym bardziej seks, poprosiła księcia, aby, na cześć Jezusa wstrzymali się przez rok ze spółkowaniem. Po roku, kiedy Bolesław wysechł z pożądania i miał wreszcie nadzieję na spełnienie swoich marzeń, Kinga poprosiła go o kolejny rok zwłoki na cześć Maryi. I ponownie książę nie miał siły jej odmówić. I tak rok po roku coś tam księżna wymyślała aż w końcu straciła swój powab i Bolesław przestał się nią interesować. A fakt, że, na jej prośbę, kazał służącym by spały w ich wspólnej komnacie (by strzec cnoty żoninej i pilnować wykonania przysięgi) spowodował, że rozeszła się pogłoska, jakomy Bolcio sam był nie teges. No, ale to tylko anegdota, a jak było naprawdę? Któż to wie.
 
Awatar użytkownika
yabu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2491
Rejestracja: pt sty 18, 2008 5:34 pm

Re: Anegdoty

pt mar 26, 2010 7:23 pm

To może o innej kobiecie. Rzekomo królewna, późniejsza królowa Jadwiga, gdy dowiedziała się o planach małżeństwa ze starym, nieokrzesanym Jogaiłą, poważnie buntowała się. Szczególnie iż była zaręczona z przystojnym księciem z grubsza w jej wieku. Gdy wielmoże nie chcieli wypuścić ją z zamku do wybranka, który oczywiście przyjechał do Krakowa, rąbała w ataku wściekłości toporem bramę. Niestety próba wydostania się nie została uwieńczona powodzeniwm.
 
Tig
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 218
Rejestracja: śr lip 08, 2009 10:34 pm

Anegdoty

pt mar 26, 2010 8:07 pm

12 czerwca 1583 roku trwały w Krakowie uroczystości związane z weselem Jana Zamoyskiego i bratanicy króla Stefana Batorego Gryzeldy. Jedną z atrakcji był korowód przedstawiający alegoryczne sceny, a nawiązujący do mitologii rzymskiej. Główne role odgrywali w nim co znaczniejsi szlachcice, na przykład w rolę Saturna wcielił się Mikołaj Zebrzydowski. Natomiast Stanisław Żółkiewski, późniejszy hetman i kanclerz wielki koronny, wcielił się w rolę... bogini Diany. W tym celu zgolił brodę i wąsy oraz przywdział zieloną sukienkę, wypychając ją w odpowiednich miejscach. Wystąpił przed tłumem, magnatami i królem w otoczeniu czternastu nimf, dosiadając konia. Gdy dostojnicy poznali w końcu Żółkiewskiego śmiali się do rozpuku.
 
Awatar użytkownika
yabu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2491
Rejestracja: pt sty 18, 2008 5:34 pm

Re: Anegdoty

pt kwie 02, 2010 7:26 pm

Po prześladowaniach protestantów we Francji część z nich uciekła pod ochronę króla pruskiego. W tamtych czasach szlachta pruska w zasadzie nie różniła się od polskiej czy litewskiej, które zresztą traktowała jak wzór. Surowi francuscy Hugenoci wprowadzili nowe zasady postępowania, które z biegiem czasu zostały przyjęte jako własne przez pruską szlachtę. Ostatnie msze po francusku w Królewcu zostały zakazane za Hitlera.
 
Awatar użytkownika
earl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 9046
Rejestracja: śr mar 21, 2007 4:10 pm

Anegdoty

pt kwie 02, 2010 10:58 pm

Tyberiusz Klaudiusz Neron Druzus, znany pod imieniem Klaudiusza (10 p.n.e. - 54 n.e.), był mądrym i rozsądnym cesarzem Imperium Rzymskiego, nie miał jednak szczęścia do żon. Jedną z nich, trzecią, była Waleria Messalina, z którą miał ukochanego syna Brytanika. Owa Messalina miała ogromny temperament seksualny, a że jej mąż był starszy od niej o 33 lata, był gruby, łysy i kulawy, więc poza obowiązkami małżeńskimi szukała przyjemności u innych - i to zarówno mężczyzn jak i kobiet. Zatrudniła się nawet w domu publicznym pod imieniem Likiski, gdzie połączyła przyjemne (czyli seks do woli) z pożytecznym (zarabianie pieniędzy). A raz nawet zorganizowała zawody z najbardziej renomowaną prostytutką Rzymu o to, która w ciągu określonego czasu przyjmie więcej mężczyzn. No i cesarzowa zwyciężyła. Niestety, jej historia miała smutny koniec. Życzliwi donieśli imperatorowi o zdradach małżonki i planowanym w związku z tym spiskiem na życie cesarza, toteż Klaudiusz rozkazał swoim żołnierzom, by poszli i zgładzili ją. Zginęła przebita mieczem.
 
Awatar użytkownika
Adam Adilew
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 97
Rejestracja: śr cze 17, 2009 1:13 pm

Anegdoty

sob kwie 03, 2010 11:32 pm

Za Bronisławem Malinowskim, "Reader's Digest" III 1938:

"Pewnego dnia rozmawiałem ze starym ludożercą, który na wieść o wielkiej wojnie [I światowej] szalejącej w Europie był ciekaw, czy Europejczycy zdołają zjeść tak dużą ilość ludzkiego mięsa. Kiedy mu powiedziałem, że Europejczycy nie zjadają zabitych wrogów, bardzo wstrząśnięty spytał, czy jesteśmy takimi barbarzyńcami, żeby zabijać bez celu."
 
Awatar użytkownika
earl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 9046
Rejestracja: śr mar 21, 2007 4:10 pm

Anegdoty

ndz kwie 04, 2010 11:09 pm

Ponurą anegdotę zanotował Paul Johnson:

W latach 50-tych ubiegłego wieku w Kenii, ówczesnej kolonii brytyjskiej, trwało powstanie plemienia Kikujów, najliczniejszego w kraju, przeciw brytyjskiej administracji kolonialnej (tzw. powstanie Mau-Mau). Brytyjczycy, czując się za mało liczni do walki, pozyskali jako sprzymierzeńców wrogie Kikujom plemiona, m.in. Masajów. W 1959 roku, podczas decydującej operacji przeciw powstańcom, dowództwo brytyjskie nakazało Masajom, aby zaatakowali bardzo już słabych Kikujów, pobili ich i przynieśli Brytyjczykom ich całą broń. Masajowie poszli i wrócili z koszami pełnymi uciętych rąk. Jak podaje autor, wynikło to z, świadomego albo i nie, homonimu językowego - słowo "arm" w języku angielskim znaczy bowiem zarówno broń jak i ramię.
 
Awatar użytkownika
Adam Adilew
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 97
Rejestracja: śr cze 17, 2009 1:13 pm

Anegdoty

wt kwie 20, 2010 1:28 pm

W 1915 r. David Lloyd George wracał wieczorem do swego domu w hrabstwie Surrey pod Londynem. Z powodu zapadających ciemności szofer zatrzymał wóz, aby zapalić lampy. Lloyd George również wysiadł, chcąc sprawdzić czy tylne światła się palą. Nie wiedząc o tym, szofer wskoczył za chwilę na swoje miejsce i... odjechał. Dyplomacie nie pozostawało nic innego, jak kontynuować powrót na piechotę. Idąc napotkał duży, oświetlony budynek. Podszedł więc do portiera, opowiedział swą przygodę i zakończył:
- Jestem królewskim ministrem finansów!
- Dobrze - mruknął portier - mamy tu już takich sześciu. Niech pan chwilę zaczeka!
Wtedy Lloyd George zorientował się, że trafił... do szpitala dla umysłowo chorych. Gdy portier wrócił za chwilę z sanitariuszami, ministra już nie było.
 
Awatar użytkownika
yabu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2491
Rejestracja: pt sty 18, 2008 5:34 pm

Re: Anegdoty

czw maja 27, 2010 7:11 pm

Nie wiem na ile prawdziwa, ta anegdotka pochodzi z książki Bunsha;
Aleksander Macedoński bawiący się podbijaniem Azji, dowiedział się o buncie Sparty przeciw pilnującemu porządku w domu Parmenionowi. Dumne słowa króla Sparty 'my także potrafimy umierać', Aleksander skwitował; 'oni potrafią umierać, Parmenion potrafi zabijać, dobrali się'.
 
Awatar użytkownika
Swietlo
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 4
Rejestracja: sob maja 26, 2007 9:06 pm

Re: Anegdoty

czw maja 27, 2010 9:22 pm

Wellington miał duże problemy z obsadą generalskich stanowisk w swojej armii w Hiszpanii. Po otrzymaniu wiadomości o nominacji sir Williama Erskina pisze do sekretarza naczelnego wodza: "ze wszystkiego co mi wiadomo, wynika iż sir William cierpi od dawna na zaburzenia umysłowe" na co mu sekretarz odpisał: "Sir William robi czasami wrażenie obłąkanego, ale gry następuje lucida intervalla*, to na prawdę bystry umysł. Mam nadzieje, że nie ulegnie perturbacjom w tej kampanii, aczkolwiek wsiadając na statek do Lizbony był jakoby zbyt podniecony"

*przerwa w chorobie
J Meysztowicz "Żelazny książę"
 
Awatar użytkownika
Kumo
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 471
Rejestracja: pn maja 05, 2008 3:34 pm

Anegdoty

czw maja 27, 2010 10:16 pm

Podobno kiedy Voltaire przebywał na dworze pruskiego króla Fryderyka II, doszło do następującego zdarzenia: król zaproponował Voltaire'owi przejażdżkę łódką. Pisarz zgodził się chętnie, ale gdy zobaczył, że łódka przecieka, szybko z niej wyskoczył.
"Ależ pan się boi o swoje życie" zaśmiał się król, "a ja się nie boję".
"To zrozumiałe. Teraz na świecie królów dużo, a Voltaire jest tylko jeden" odpowiedział Voltaire.

I jedna z moich ulubionych anegdot: pamiętacie ze szkoły "Świętoszka" Moliera? Po premierze tej sztuki wybuchł spory skandal; "szacowni obywatele" zarzucali przedstawieniu, że obraża ono Boga, religię i dobre obyczaje. Ostatecznie - o ile pamiętam - sztukę zdjęto ze sceny.
Niedługo później król Ludwik XIV (wielki miłośnik sztuk Moliera) obejrzał sprośną komedię pt. "Skaramusz pustelnikiem" (domyślcie się reszty...). Wychodząc z teatru, zwrócił się do jednego ze służących:
"Nie rozumiem! Dlaczego ci wszyscy ludzie tak wyklinają Świętoszka, a bez żadnych oporów oglądają Skaramusza?
"To proste, Wasza Wysokość... Skaramusz wyśmiewa Boga, a Świętoszek wyśmiewa ich!" odpowiedział sługa.
 
Awatar użytkownika
earl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 9046
Rejestracja: śr mar 21, 2007 4:10 pm

Anegdoty

wt cze 08, 2010 11:01 pm

Był sobie pewien król Portugalii i nazywał się Piotr, zwany Okrutnym lub Sprawiedliwym. Panował w latach 1357-1367. Był on wielkim rozrabiaką i lubił po nocy pałętać się i robić burdy. Pewnego razu wracał z domu publicznego ok. 3 nad ranem i wywołał na ulicy burdę. Wówczas stróż nocny, nie poznawszy króla i wziąwszy go za zwykłego chuligana, wziął pałkę i parę razy władcy przyłożył. Rozzłoszczony monarcha przywołał straż, wziął miecz i osobiście odciął stróżowi głowę. Trupa i odciętą głowę pozostawiono do rana, aż znalazła go miejscowa straż. Wówczas rozpoczęto poszukiwania zabójcy i jedna z kobiet powiedziała straży, że zabójcą nieszczęśnika był król. Monarcha, gdy prefekt go o tym zawiadomił, powiedział, że sprawiedliwość musi być i pozwolił odbyć nad sobą sąd. Króla skazano na obcięcie głowy za zabójstwo, jednak obcięto ją nie władcy ale jego marmurowemu posągowi, w obecności tłumów i samego monarchy. Od tej pory posąg króla z odpiłowaną głową stał w miejskim parku jako wzorzec sprawiedliwości i mądrości króla, nazywanego od tej pory Sprawiedliwym.
 
Awatar użytkownika
Adam Adilew
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 97
Rejestracja: śr cze 17, 2009 1:13 pm

Anegdoty

śr cze 09, 2010 12:29 pm

Czasy II Rzeczypospolitej. Do grona oficerów na balu podeszła pewna zalotna pani i przekomarzając się, wymieniła cechy, jakie musi spełniać jej kochanek: w miarę młody, dojrzały emocjonalnie, przystojny, wysportowany, niezależny, dobrze sytuowany, znany i lubiany, męski ... no i musi mieć 30 cm. Wobec tego osobisty adiutant Marszałka, Bolesław Wieniawa-Długoszowski, odpowiada:
- Madame, na wszystko się zgadzam. Ale obciąć sobie 10 cm nie pozwolę!
 
Awatar użytkownika
earl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 9046
Rejestracja: śr mar 21, 2007 4:10 pm

Anegdoty

śr cze 09, 2010 10:11 pm

To było dobre. Skąd to wytrzasnąłeś?
 
Awatar użytkownika
Kumo
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 471
Rejestracja: pn maja 05, 2008 3:34 pm

Anegdoty

czw cze 10, 2010 12:58 am

Wieniawa-Długoszowski zawsze dawał radę... Skoda tylko, że skończył tak jak skończył...
 
Awatar użytkownika
Adam Adilew
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 97
Rejestracja: śr cze 17, 2009 1:13 pm

Anegdoty

czw cze 10, 2010 2:39 pm

http://www.joemonster.org/art/12772/Ane ... li_glownej

Ciekawe historie o samym Marszałku były zamieszczone w dodatkach do "Rzepy" "Polska Piłsudskiego".

* * *

Do kasyna oficerskiego przyszedł młody podporucznik. Barman powiedział mu, iż organizowany jest konkurs na odgadnięcie wyrazu składającego się z pierwszych liter nazw wypijanych trunków. Podporucznik przystał na ofertę barmana i wziął udział w konkursie. Dostał trzy kieliszki i po wypiciu oświadczył:
- "SOS" - Starka, Okowita, Soplica.
Po czym zapytał się o swoje miejsce w rankingu.
- Bardzo dobrze panie poruczniku - odparł barman - ale rekordzistą jest pułkownik Wieniawa z wyrazem "NABUCHONODOZOR".
 
Awatar użytkownika
earl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 9046
Rejestracja: śr mar 21, 2007 4:10 pm

Anegdoty

czw cze 10, 2010 9:44 pm

Słyszeliście o Robercie Devereux, hrabim Essex (1567-1601)? Był on faworytem i kochankiem Elżbiety I angielskiej, co więcej - poprzez nią przez kilka lat rządził całą Anglią. Jednakże stracił jej łaski, kiedy w 1599 roku poniósł klęskę w wyprawie do zbuntowanej Irlandii. Osadzony w areszcie domowym, 2 lata później próbował przeprowadzić zamach stanu i obalić królową. Zamach nie udał się a Essex został osądzony za zdradę stanu i ścięty.

Tyle historia. A jakie były faktyczne przyczyny niełaski Essexa, która doprowadziła do jego buntu i śmierci na szafocie? Otóż przez parę lat Essex i Elżbieta byli parą zakochanych w sobie ludzi, mimo, że ona starsza była od niego o 34 lata. To znaczy Elżbieta kochała młodego i przystojnego arystokratę, ten natomiast udawał, aby zdobyć wpływy. W każdym razie ta sielanka trwała jakiś czas. Aż pewnego dnia się skończyła. Było to w dniu, kiedy Devereux powrócił z Irlandii i, nie uprzedzając monarchinii, wszedł do jej sypialni w chwili kiedy zaczęła robić poranną toaletę. Wszedł i zamarł ze zgrozy. Ta powabna i atrakcyjna (mimo 66 lat kobieta) ukazała mu się w całej swojej prawdziwej postaci, bez makijażu i odpowiedniego stroju, ukrywających mankamenty jej ciała. Królowa nie miała sztucznych rzęs, peruki (bowiem była niemal łysa), bez 2 sztucznych zębów, bez odpowiedniego stanika, bez którego jej piersi były starczo obwisłe, bez kołnierza, skrywającego jej pomarszczoną szyję. Essex się zmieszał, zmieszała się królowa i poczuła się upokorzona. Zrozumiała od razu po oczach hrabiego, że w jego oczach jest stracona i, nie mogąc tego znieść, nałożyła na niego areszt domowy, aby mimo wszystko spróbować, czy coś z tego nie wyjdzie jeszcze raz. Niestety, Essex nie przejawiał już chęci do amorów, bo poczuł obrzydzenie do Elżbiety i przez cały czas obmyślał, jakby pozbyć się jej, bo miał dosyć jej umizgów. Wymyślił wprawdzie, ale plan się nie powiódł a on sam źle skończył. Tak to jest, jak się przychodzi do kochanki bez zapowiedzi.
 
Awatar użytkownika
Rodriguez
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1252
Rejestracja: wt lip 14, 2009 8:23 pm

Re: Anegdoty

pt cze 11, 2010 8:13 am

Dorzucę i swoje 3 grosze. Coś ze schyłku średniowiecza tym razem.

Na marginesie bliżej nieokreślonej księgi z XV wieku znaleziono notatkę:
"Włoskie nabożeństwo, weneckie ubóstwo, niemiecki post, czeska religia, wiara węgierska, pokora rakuska, skromność bawarska, prostota szwabska, prawda śląska, rada ruska, przysięga pruska, polski most, jedzenie brandenburskie, piwo erfurckie, piękność Murzynki - niewiele warte." Drogi i mosty to nasza specjalność :wink:

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Ludwikowi XI (1461 - 83) przypadła do gustu Małgorzata de Sassenage. Dwa lata ją trzymał przy dworze i miał z nią dwóch synów. Pewnego razu Małgorzata zwróciła się do astrologa, by jej przepowiedział przyszłość. Ten spojrzał na nią i odrzekł, że wkrótce umrze. I rzeczywiście, wskutek jakiejś tajemniczej choroby w określonym czasie Małgorzata wyzionęła ducha. Król podejrzewając zbrodnię, wezwał astrologa i tonem nie wróżącym nic dobrego zapytał:
- Ty, który wszystko przewidujesz, czy wiesz kiedy umrzesz?
- Tak, Panie, - odpowiedział chytrze astrolog - w gwiazdach powiedziano: trzy dni przed Waszym Majestatem.
 
Awatar użytkownika
earl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 9046
Rejestracja: śr mar 21, 2007 4:10 pm

Anegdoty

pt cze 11, 2010 8:56 pm

Podobna anegdota z Ludwikiem XI i jego astrologiem, tylko w innym kontekście i nieco zmienionej treści (astrolog przepowiedział, że król umrze 24 godziny po nim) przedstawiona została w powieści Waltera Scotta pod tytułem "Kwintyn Durward".
 
Awatar użytkownika
earl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 9046
Rejestracja: śr mar 21, 2007 4:10 pm

Anegdoty

sob cze 26, 2010 2:48 pm

Kiedyś z ciekawości zrobiłem wykaz przydomków, które nosili władcy europejscy. I okazało się, że wiele z nich jest naprawdę zabawnych, śmiesznych, satyrycznych przy których słowo "kartofle" w odniesieniu do bliźniaków prezydenta i premiera brzmi naprawdę mizernie.

Oto one:

1) związane z osobowością:
Bezradny, Wyznawca, Lwie Serce, Dziewica, Sprawiedliwy, Słaby, Dobry, Doskonały, Pobożny, Wielkoduszny, Mocny, Mężny, Szlachetny, Mądry, Odważny, Okrutny, Nikczemny, Tchórz, Waleczny, Kłótliwy, Zły, Cnotliwy, Liberalny, Łagodny, Ludzki, Wspaniały, Prostak, Gnuśny, Śmiały, Szalony, Spokojny, Próżniak, bez Trwogi, Zuchwały, Nieustraszony, Wojownik, Szczodry, Kłotnik, Dumny, Leniwy, Żelazny, Uczony, Zgodny, Szczery, Zawsze Dobry, Pamiętny, Jagnię, Niewiarygodny, Dojutrek, Chrobry, Dobrotliwy, Wstydliwy, Prawy, Stateczny, Srogi, Głupi, Surowy, Pokojowy, Bosy, Dumny, Groźny, Bogolubski, Tęga Głowa, Cichy, Błogosławiony, Diabeł

2) związane z cechami fizycznymi:
Widłobrody, Żelaznoboki, Zajęcza Stopa, Rudy, Długonogi, Gruby, Wysoki, Piękny, Krótki, Łysy, Jąkała, Otyły, Ślepy, Czarny, Brodaty, Kulawy, Jasnowłosy, Krótkoudy, Krzywobrody, Krzywy, Garbaty, Białoręki, Biały, Rudobrody, Długi, Mały, Sinozęby, Krzywousty, Kędzierzawy, Laskonogi, Łokietek, Ryży, Pięknowłosy, Gęba, Barczysty, Długoręki, Jednooki, Groźnooki, Kosooki, Brzuchaty, Duży, Niemy, Bezręki, Głuchy

3) związane z wydarzeniami, jakie zaszły za panowania danego władcy lub związane były z jego życiem osobistym:
Wielki, Męczennik, Zdobywca, bez Ziemi, Krwawy, Święty, Kolonizator, Afrykańczyk, Szczęśliwy, Reformator, Uzurpator, Imperator, Upragniony, Pozwany, Chorowity, Bezsilny, Katolicki, Mnich, Odnowiciel, Trubadur, Młody, Pogrobowiec, Myśliwy, Diakon, Zamorski, Zwycięski, Prawodawca, Dziecię, Bękart, Żelazne Ramię, Nieszczęśliwy, Ptasznik, Bezdzietny, Błogosławiony, Bogaty, Ojcobójca, Średni, Młodszy, Starszy, Głód, Założyciel, Umiłowany, Denar od Pługa, Król Zimowy, Wygnaniec, Warneńczyk, Nakładający Podatki, Poganin, Krwawy Topór, Krzyżowiec, Wróg Księży, Przeklęty, Wielkie Gniazdo, Newski, Doński, Samozwaniec, Wnuk, Samodzierżca, Palownik, Topielec, Pastuch, Poturczeniec
 
Tig
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 218
Rejestracja: śr lip 08, 2009 10:34 pm

Re: Anegdoty

sob cze 26, 2010 11:51 pm

earl pisze:
2) związane z cechami fizycznymi:


Zawsze podobał mi się przydomek naszego rodzimego księcia Mieszka - Plątonogi. Musiał poruszać się w wyjątkowo oryginalny sposób, skoro się go dorobił (może nadałby się do Ministerstwa Głupich Kroków :razz: )

Do tego by jeszcze można dodać przydomki: Niedźwiedź, Zwinny, Rogatka, Rozrzutny, Bitny, Pielgrzym, Wierny, z Blizną, Dostojny.
 
Awatar użytkownika
earl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 9046
Rejestracja: śr mar 21, 2007 4:10 pm

Anegdoty

ndz cze 27, 2010 9:08 am

Tig pisze:
Zawsze podobał mi się przydomek naszego rodzimego księcia Mieszka - Plątonogi. Musiał poruszać się w wyjątkowo oryginalny sposób, skoro się go dorobił (może nadałby się do Ministerstwa Głupich Kroków)


Zawstydziłeś mnie, bo nie potrafię wytłumaczyć, dlaczego nie umieściłem tego, i pozostałych wymienionych przez Ciebie przydomków, na mojej liście. Natomiast przydomek swój zawdzięczał jakiemuś zwyrodnieniu stawów, powodującego wykrzywienie nóg (tak przynajmniej opisują Zientara i Samsonowicz). Nie ma jednak żadnych wzmianek, aby jakoś przeszkadzało mu to w karierze politycznej, skoro na krótko przed śmiercią, w 1210 roku, został księciem senioralnym.
 
Awatar użytkownika
Kumo
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 471
Rejestracja: pn maja 05, 2008 3:34 pm

Anegdoty

ndz cze 27, 2010 9:57 am

To nie tyle anegdota, co pewna ciekawostka: istnieje teoria, według której Bolesław Chrobry nie był biologicznym synem Mieszka I, ale... wodzem Wikingów z Jomsborga, adoptowanym przez polskiego księcia. Nie ma wystarczających źródeł z tego okresu, żeby ostatecznie to potwierdzić albo zaprzeczyć.
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

Anegdoty

ndz cze 27, 2010 11:37 am

To nie tyle anegdota, co pewna ciekawostka: istnieje teoria, według której Bolesław Chrobry nie był biologicznym synem Mieszka I, ale... wodzem Wikingów z Jomsborga, adoptowanym przez polskiego księcia. Nie ma wystarczających źródeł z tego okresu, żeby ostatecznie to potwierdzić albo zaprzeczyć.
To jeszcze pod uwagę bierze się takie niedorzeczne teorie?
Bo to takie samo stwierdzenie jak to, że Mieszko to byl Niemiec o imieniu Dagobert.
 
Awatar użytkownika
earl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 9046
Rejestracja: śr mar 21, 2007 4:10 pm

Anegdoty

ndz cze 27, 2010 11:57 am

Oznacza to, że teorie Szajnochy i Piekosińskiego są wiecznie żywe. jak Lenin.
 
Tig
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 218
Rejestracja: śr lip 08, 2009 10:34 pm

Re: Anegdoty

ndz cze 27, 2010 12:58 pm

earl pisze:
Natomiast przydomek swój zawdzięczał jakiemuś zwyrodnieniu stawów, powodującego wykrzywienie nóg (tak przynajmniej opisują Zientara i Samsonowicz).


Co prawda nie jest to okres którym jakoś szczególnie się interesuję, ale najprawdopodobniej żadne źródła tego nie wyjaśniają i obaj panowie po prostu snują domysły (co nie jest zarzutem oczywiście). Zresztą zdaje się, że do tej pory nie udało się miediewistom dojść do porozumienia w sprawie pochodzenia przydomka Krzywousty - czy miał jakąś deformację twarzy czy może jednak miał zwyczaj kłamać tudzież łamać przyrzeczenia.
 
Awatar użytkownika
Kastor Krieg
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1310
Rejestracja: śr lut 18, 2009 1:59 am

Anegdoty

ndz cze 27, 2010 12:59 pm

Albo się dąsał chłopak :razz:
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 19

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość