Zrodzony z fantastyki

 
Awatar użytkownika
Rodriguez
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1252
Rejestracja: wt lip 14, 2009 8:23 pm

[WFRP2ed] Zdążyć przed zmrokiem (sesja 18+)

wt lut 01, 2011 3:45 pm

Obrazek


"Nie ma przed nim ucieczki. Chaos naznacza nas wszystkich..."

Vorster Pike, łowca czarownic

* * *


- Spójrz no tylko na tę hałastrę... co drugi z nich to wymuskany, reiklandzki paniczyk, albo wręcz przeciwnie - drab z dezercją wypisaną na czole. Jeszcze tylko ogrów brakuje. Lepszą zbieraninę widziałem jedynie w oddziałach wsparcia Niederlitza.
- Pojawienie się Khazraka w okolicy zrobiło swoje. Jak widać, szumowin łasych na nagrodę wyznaczoną za jego głowę nie brakuje...
- Dietrich, no proszę cię... naprawdę myślisz, że z tym mutantem to prawda? Dam sobie rękę uciąć, że sam Todbringer rozpuścił plotkę na ten temat, żeby ściągnąć gawiedź do ochotniczego hufca. Zresztą jaki on tam ochotniczy... uważasz, że te wilki morskie dały się po dobroci zwlec ze swoich kryp? Albo tamten grubas, nowobogacki... przecie to to nawet nie wie, jak muszkiet poprawnie trzymać!
- Nie łap mnie za słowa. I nie unoś się tak, bo ci broda całkiem zsiwieje. Dziś moja kolej. Zebrałem już sprzęt, potrzebuję jedynie kilku sprawnych drabów i paniczyków do pomocy.
- O, trzeba było tak od razu... Weź tego klechę, Wernera czy jak mu tam.
- Dlaczego akurat jego?
- Bo mi na nerwy działa. Nie lubię fanatyków.
- Rufus, poważnie pytam...
- Ale ja mówię poważnie. Bierz, przyda ci się wsparcie duchowe. Niejeden twardziel by się w gacie skitrał w samym środku Drakwaldu... hehe...
- Mam nadzieję, że chociaż leczyć potrafi. Niech będzie. Do tego Baumann i Ragnarson.
- Baumann? Przecież to gówniarz! Jeszcze z mlekiem pod nosem...
- Gówniarz, nie gówniarz, udowodnił, że potrafi walczyć. Przyda mu się trochę zaprawy.
- Skoro tak mówisz. Weźmiesz jeszcze tego Averlandczyka i będziemy kwita.
- Którego?
- Tego z wytrzeszczem. Źle mu z oczu patrzy...
- Ech, Rufus... Ty stary głupcze.
- Jeszcze jedno... Dietrich?
- Hm?
- Powodzenia.


* * *


DZIEŃ 1


Obrazek

Drakwald


Soundtrack

Drakwald. Prastara puszcza ciągnąca się od granic Jałowej Krainy do dalekiego krańca Hochlandu. Już na długo przed Burzą Chaosu las ten był domem dla plugawych monstrów w rodzaju zwierzoludzi czy zielonoskórych. Bestie panoszące się obecnymi czasy po jego ostępach są jedynie cieniem istot, jakie można tu było dawniej spotkać. Wciąż jednak stanowią ogromne zagrożenie, atakując odosobnione gospodarstwa lub nieostrożne grupy podróżnych. Rozszarpują Imperium od środka czekając, aż nadejdzie czas, gdy Chaos zagarnie całą Północ i wreszcie będą mogli wyjść ze swych kryjówek, by bezkarnie palić, grabić i mordować.
Wasza czwórka, pod wodzą sierżanta Dietriecha Krebsa, pełni rolę czujki większego oddziału zbrojnych, stacjonującego przy granicy Drakwaldu. Wasze zadanie wygląda dość nietypowo. Od czasu do czasu Ochotniczy Hufiec wysyła kilka osób pod dowództwem doświadczonego wojaka w sam głąb lasu, gdzie tak utworzona drużyna ma za zadanie sprawdzać stan sideł i pułapek pozastawianych na zwierzoludzi, zakładać nowe przynęty oraz zbierać informacje o ewentualnych ruchach wrogich formacji, rozproszonych obecnie na całej powierzchni zalesionego obszaru.
Po minie sierżanta Krebsa poznać można było, że wyznaczone zadanie do jego ulubionych nie należy. Pomimo przytłaczającej atmosfery, potęgowanej przez spowijający knieję półmrok oraz deszczu siąpiącego za kołnierze między rozłożystymi koronami drzew, Wasz zwierzchnik bez najmniejszego słowa skargi spełniał swoją powinność. Z wprawą doświadczonego leśnika wybebeszał właśnie młodego jelonka, upuszczając jego krew do glinianego naczynia.
- Nic tak nie działa na zwierzoludzi, jak zapach świeżo utoczonej juhy - wyszczerzył się zza warstwy igliwia i zaschniętej krwi, oblepiających jego brodę. Grymas ten upodabniał go trochę do starego wilka, czerpiącego nutkę satysfakcji z zabawy jedzeniem.
- No, to już będzie chyba ostatni - dodał, widząc nietęgie miny podwładnych - sprawdzimy jeszcze sidła po drugiej stronie wzniesienia i możemy się powoli zbierać.
Słowa sierżanta były prawdziwym balsamem dla Waszych uszu. Trzecia noc pod półotwartym, drakwaldzkim niebem nie podziałałaby zbyt dobrze na morale czujki. Było wprawdzie późne popołudnie, jednak istniała spora szansa, że na długo przed zmrokiem opuścicie granice tego zapomnianego przez bogów miejsca...

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
 
Awatar użytkownika
Varmus
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1443
Rejestracja: śr sty 18, 2006 5:52 pm

[WFRP2ed] Zdążyć przed zmrokiem (sesja 18+)

wt lut 01, 2011 5:36 pm

Rudiger Baumann

Jedną z osób, która znajdowała się tamtego dnia w drakwaldzkim lesie, był młody chłopak z Baumannów, przez ojca Rudigerem, w łasce Sigmara, pana naszego, ochrzczonym.

Rudiger był młody. Dwadzieścia jeden zim to niby niewiele, obiektywnie rzecz biorąc, ale dla tego chłopaka było to aż nadto - i było to widać. Jego oczy mogłyby równie dobrze należeć do osoby dwukrotnie starszej. Rudiger był też niski, krępy, przysadzisty, nieco może zbyt ciężki. Chorobliwie blady, z podkrążonymi oczami i rzadkim zarostem. Włosy miał jasnobrązowe, skryte pod skórzanym czepcem. Oczy ciemne, też brązowe. Niepozorny młodzieniec. Tors chronił kolczy kaftan i skórzana kurta, spod których wyzierało znoszone ubranie. Przez plecy przewieszona była okrągła tarcza, okuta pośledniejszym żelazem. Przy boku miał wysłużony kord. Jedynie buty wydawały się nowe i w dobrym stanie. Rudiger ściągnął je pół miesiąca temu z trupa. Ale to inna historia...

W tej chwili chłopak ściskał kurczowo w dłoniach kuszę. Była naciągnięta, bełt powoli skanował otoczenie, goniąc za oczami. Rudiger po raz setny zastanawiał się, po jaką cholerę tutaj był.

Został zmuszony. I miał szansę zabić paru zwierzoludzi. Te cholerstwa zasługiwały na szczególną nienawiść chłopaka.

Trzasnęła gałązka. Rudiger błyskawicznie obrócił się w kierunku dźwięku, oczy rozszerzone w przestrachu. Nic.

Jasna cholera, zawału tutaj dostanie...

- Długo to jeszcze potrwa? - spytał cicho.
Ostatnio zmieniony wt lut 01, 2011 5:42 pm przez Varmus, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Gottri
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 83
Rejestracja: sob wrz 11, 2010 10:26 am

[WFRP2ed] Zdążyć przed zmrokiem (sesja 18+)

wt lut 01, 2011 6:50 pm

Snorri Ragnarson



Kolejną osobą znajdującą się w tej kompani był krasnolud w średnim wieku. Ktoś kto znał się na tej dumnej rasie na pierwszy rzut oka mógł rozpoznać jego wiek. Świadczyła o tym jego ciemno ruda broda sięgająca mu do pasa. Brodę zawinięta miał w warkocz i zbiór kilku mniejszych warkoczy przyozdobionych kilkoma niewielkimi metalowymi kulkami. Na jego twarzy było widoczne kilka pomniejszych blizn. Jak każdy krasnolud, mimo niewielkiego wzrostu był dobrze zbudowany. Jego korpus osłaniany był przez kaftan kolczy, dało się pod nim zauważyć elementy zbroi skórzanej. Przez plecy przewieszoną miał tarczę w kształcie zaokrąglonego prostokąta.

Snorri, w chwili gdy jego dowódca zajmował się wnykami, obserwował otoczenie z kuszą w rękach. Stanie w miejscu nużyło go, okazywał to częstymi ziewnięciami. Nie było po nim widać aby obawiał się miejsca, w którym aktualnie przebywał. Jego wyraz twarzy nawet na chwilę nie uległ zmianie. Myślami był daleko, marzył o wlaniu do swojego gardła krasnoludzkiego piwa „ale”.
Ostatnio zmieniony wt lut 01, 2011 6:51 pm przez Gottri, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Dabi
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 321
Rejestracja: pn wrz 20, 2010 10:08 pm

Re: [WFRP2ed] Zdążyć przed zmrokiem (sesja 18+)

wt lut 01, 2011 8:42 pm

Berthold Werner


Niedaleko krasnoluda stał człowiek wpatrujący się gdzieś w las i nasłuchujący jego odgłosów. Pomimo dość niskiego wzrostu głowę nosił wysoko uniesioną dodając sobie tym zdecydowanie pewności. Nie miał zresztą powodów aby spuszać wzrok. Poruszał się z gracją i zaskakująco dobrze radził sobie w lesie jak na człowieka swojej profesji. Dość przyjazna twarz nie poznaczona bliznami ani śladami po przebytych chorobach nie zapadałaby w pamięć zbyt mocno gdyby nie fakt iż jedno z jedno z uszu było skrócona- najpewniej w jakiejś bójce.
Berhold nie golił głowy jak to często w zwyczaju mieli jemu podobni. Krótkie brązowe włosy zazwyczaj dokładnie przeczesane sterczały mu w tym momencie w różnych kierunkach nad czym próbował zapanować przez pierwsze parę dni wędrówki. Darował sobie jednak ten fakt wiedząc iż są ważniejsze sprawy.
Ubrany w płaszcz podróżny z kapturem chroniący dobrze przed deszczem i całkiem porządne ubranie podróżne u boku nosił pochwę z mieczem. Nie czuł się komfortowo w pożyczonej z oddziału dość wysłużonej zbroi skórzanej założonej na korpus. Nie mniej jednak rozsądnie było nie odstawać wyposażeniem od towarzyszy. To mogłoby utrudnić wykonywanie zadania kiedy jeden z oddziału osłabia potencjał innych jedynie z faktu dyskomfortu z noszenia nie swojego własnego pancerza. Obrazek ten nie przywodził na myśl osoby stanu kapłańskiego i jedynie ukryty w tym momencie symbol Komety z Dwoma Ogonami mógł wskazywać na to z kim ma się do czynienia.
Obok niego przy drzewie stała oparta kusza. "Niestety jedynie użyczona" - dodał w myślach
Patrol miał być krótki jednak tu nic nie jest proste i szybkie. Nie to, żeby las przerażał Bertholda jakoś szczególnie. W miejscu gdzie się wychował szacunku do lasu był jednak na porządku dziennym. A szacunek do potęgi lasu zawsze oznacza ostrożność.
Lepiej byłoby już zdecydowanie wracać, zwrócić sprzęt i pozwolić innym się po wykazywać. Wzmocnienie władzy ludzi na tym terenie oraz ograniczenie liczby dzikich band było oczywiście ważnym zadaniem. I na pewno w oczach Sigmara chwalebnym. Sam Berthold miał jednak nieco odmienne zdanie czy aby na pewno ta chwała miała być jego zasługą i czy nie mógłby tejże chwały przynieść swemu Panu gdzie indziej. Miał okazję jednak służyć wspólnie z jednym ze Starszych Braci a to sprawiało, że nawet sprawdzanie pułapek było zdecydowanie bardziej doniosłe.

Słysząc dowódcę wyrwał się z zamyślenia. Spojrzał się na sierżanta i pokiwał głową.
"Rzekłeś sierżancie. Skoro zostało już tak niewiele to możemy ruszać. " spojrzał w las "Kolejna noc w tym lesie nie jest czymś czego chciałby którykolwiek z Nas" mówiąc to zabrał kuszę i spojrzał na pozostałych.
Ostatnio zmieniony wt lut 01, 2011 8:43 pm przez Dabi, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Rodriguez
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1252
Rejestracja: wt lip 14, 2009 8:23 pm

Re: [WFRP2ed] Zdążyć przed zmrokiem (sesja 18+)

czw lut 03, 2011 3:21 pm

Maszerowaliście w milczeniu, nie chcąc sprowokować sierżanta Krebsa do ataku gadulstwa. Zastana na miejscu kudłata kończyna, prawdopodobnie odgryziona przez uwięzionego w potrzasku mutanta, nastroiła go jednak do snucia wesołych wywodów.
- Przypomina mi to zabawną anegdotę - bąknął, ważąc w ręku zniekształconą nogę - rozmowę dwóch chłopów. "Podobno zwierzoludzie to bękarty tych, co chędożą kozy", prawi jeden, przybierając minę wioskowego mędrca. Na co drugi zgasił go krótko: "Bredzisz, kumie. Tak się rodzą Stirlandczycy!"
Dietriech wybuchł po tych słowach serdecznym śmiechem. Kawał, choć z brodą, której nie powstydziłby się khazad, wciąż wywoływał w nim niekontrolowane napady wesołości. Widząc, że podkomendnym nie w głowie żarty, szybko zamilkł, kierując czujkę z grubsza w kierunku stacjonującego pod lasem oddziału.

* * *


Nie szło nie zauważyć, że sierżant z każdą przebytą milą, miast weseleć, pochmurniał. Było to o tyle dziwne, że wypad do Drakwaldu można było uznać za jak najbardziej udany. Znikoma aktywność zwierzoludzi, zero rannych czy ubitych... Szybko zorientowaliście się, co było przyczyną pogorszenia jego nastroju. Milczeliście jednak, nie chcąc krakać i licząc na to, że doświadczony zwiadowca, jakim Krebs niewątpliwie był, wie, co robi.
Po ponownym natknięciu się na charakterystyczny głaz, który mijaliście dzisiejszego popołudnia już po raz czwarty, stary najemnik przystanął w miejscu i zaklął siarczyście. Wyrzuciwszy z siebie całą złość w postaci najpaskudniejszych obelg, zwrócił się do Was, już znacznie spokojniejszy:
- Panowie... wygląda na to, że czeka nas jeszcze jeden nocleg pod gołym niebem - ostatnie słowo ledwie przeszło mu przez gardło. Było bowiem równoznaczne z przyznaniem się do porażki - uczuciem, które weteranowi było niemal zupełnie obce.
- Zabłądziliśmy...

----------------------------------------------------------------------------------------------------
Ostatnio zmieniony czw lut 03, 2011 5:40 pm przez Rodriguez, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Varmus
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1443
Rejestracja: śr sty 18, 2006 5:52 pm

[WFRP2ed] Zdążyć przed zmrokiem (sesja 18+)

czw lut 03, 2011 5:17 pm

Rudiger Baumann

Młody Rudiger był coraz bardziej niespokojny. Ostatnia wypowiedź weterana przywiodła go na skraj paniki. Zabłądzili?! W Drakwaldzie? W lesie?! Pełnym zwierzoludzi?!

Chłopak zaczął się gorączkowo rozglądać. A jeżeli te potwory już ich okrążają? Nie da się wziąć żywcem, nie da... Tanio życia nie sprzeda. Kusza była gotowa do strzału...


 
Awatar użytkownika
Dabi
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 321
Rejestracja: pn wrz 20, 2010 10:08 pm

Re: [WFRP2ed] Zdążyć przed zmrokiem (sesja 18+)

czw lut 03, 2011 7:04 pm

Berthold Werner


Na słowa sierżanta Berthold zmiął w ustach przekleństwo które miał właśnie wypowiedzieć.
Widać było, że zachmurzył się. Nie miał zamiaru jednak tracić zimnej krwi oraz okazywać jawnie swojej irytacji więc powstrzymał się. Chwilowy przełożony stracił w jego oczach. Dalej jest jednak dowódcą tego oddziału. A sam wiedział, że Las potrafi gubić nawet doświadczonych ludzi.
Zauważył zdenerwowanie młodego Rudigera. Nie dziwił się mu zresztą wcale.
Spojrzał wnikliwie na sierżanta
"To niedobrze" - dodał z westchnięciem zatrzymując się "Złe to miejsce na gubienie ścieżek"
"Jak się to mogło stać sierżancie? Wielokroć przecież chodziliście sprawdzać te wnyki uprzednio."
Nic to przed zapadnięciem ciemności powinniśmy znaleźć miejsce na obozowisko. Nie ma sensu marnować sił skoro nie damy rady już i tak wyjść z lasu przed zmrokiem..."


 
Awatar użytkownika
Gottri
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 83
Rejestracja: sob wrz 11, 2010 10:26 am

[WFRP2ed] Zdążyć przed zmrokiem (sesja 18+)

czw lut 03, 2011 8:07 pm

Snorri Ragnarson


Słowa wypowiedziane przez sierżanta jakoś nie specjalnie trafiły do krasnoluda. Zdarzało mu się znajdować w gorszych sytuacjach, dla niego było to po prostu kolejna z nich. Krasnolud podrapał się po swojej łysej glacy. – Przetrwaliśmy w tym lesie trzy noce, przetrwamy i czwartą. – powiedział krasnolud chcąc podtrzymać kompanie na duchu. – Młody dobrze prawi, trzeba znaleźć miejsce na obozowisko. – Tym zdaniem poparł słowa wypowiedziane przez Bertholda. Snorri w zwyczaju miał mówić do wszystkich ludzi „młody” bądź „synek”. Było to dla niego łatwiejsze niż zapamiętywanie imion wszystkich, których zna.


[Rzut w Kostnicy: 11]
Ostatnio zmieniony czw lut 03, 2011 8:08 pm przez Gottri, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Rodriguez
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1252
Rejestracja: wt lip 14, 2009 8:23 pm

Re: [WFRP2ed] Zdążyć przed zmrokiem (sesja 18+)

pt lut 04, 2011 12:52 pm

Krebs nie skomentował słów kleryka. Ostatnim, co mu było potrzebne, to podupadające morale podwładnych. Stary sierżant przestał się dziwić, że Rufus w całej swej przekorze polecił Wernera jako niezastąpionego kompana.
Ignorując pytania, zaczął zastanawiać się na głos nad kolejnym działaniami:
- Rozbijemy obóz tutaj. Ten głaz - wskazał na ogromny, omszały monolit, sterczący nieopodal z ziemi - będzie naszym punktem orientacyjnym. Pozostaje jeszcze kwestia prowiantu. Który z was, zaraza, zna się choć trochę na tropieniu? - zapytał raczej retorycznie, wodząc wzrokiem po towarzyszach - Potrzebuję kogoś do pomocy na polowaniu. Poradziłbym sobie świetnie sam, ale po prawdzie samotna przechadzka po tym lesie to nie najlepszy pomysł. Z drugiej strony nie uśmiecha mi się niańczenie całej waszej czwórki, płoszącej mi zwierzynę sprzed nosa, więc część zostanie na miejscu i zaopiekuje się obozem. No więc...? - sierżant uniósł pytająco brwi, czekając na odzew ochotnika. Plusk deszczu wypełniał wymownie przedłużającą się ciszę.

----------------------------------------------------------------------------------------------------
Ostatnio zmieniony pt lut 04, 2011 2:51 pm przez Rodriguez, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Gottri
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 83
Rejestracja: sob wrz 11, 2010 10:26 am

[WFRP2ed] Zdążyć przed zmrokiem (sesja 18+)

pt lut 04, 2011 2:49 pm

Snorri Ragnarson


Snorri wysłuchując tego co mówił sierżant wpatrywał się w kamień, który stał nie opodal. Wiele osób mogło by pomyśleć „przecież to tylko zwykły kamień” , ale tak nie było. Lata przepracowane przez krasnoluda w kopalni wreszcie się przydały. Spostrzegł on że ktoś, kiedyś uformował go w kształt kła. –Psia twa mać. – zaczął krasnolud chcąc zwrócić na siebie uwagę. - Ten kamyczek ma swoją historię – kontynuował kierując się w stronę „rzeźby”. –Przechodzimy koło niego chyba ze siódmy raz, a dopiero teraz żem to spostrzegł. – Snorri zatrzymał się przy kamieniu – Zerknijcie no. Czy nie przypomina wam on kła? –popatrzył po twarzach kompanów zatrzymując się na sierżancie. - Dodam jeszcze, że dostrzegam w tym czyjś wkład. Czyj to wam ni powiem, bo ni wiem. – Krasnolud milczał przez chwile czekając na rekcje towarzyszy i co ważniejsze, na reakcje Sierżanta.
 
Awatar użytkownika
Dabi
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 321
Rejestracja: pn wrz 20, 2010 10:08 pm

Re: [WFRP2ed] Zdążyć przed zmrokiem (sesja 18+)

pt lut 04, 2011 5:17 pm

Berthold Werner


Słuchał sierżanta z uwagą.
Jednocześnie starał się rozglądać się po okolicy jakby sam chciał zrozumieć jak tak wytrawny tropiciel mógł popełnić taki błąd.Wiedział co ludzie mówią o tutejszych lasach i najwyraźniej mroczna legenda tego miejsca działała na wyobraźnię tak silnie, że potrafiła wywoływać błędy.
Trudno się mówi i robi się swoje. Zignorowanie pytań mogło świadczyć jednak o tym, że sam sierżant był mocno tą sytuacją poddenerwowany.

Miał już powiedzieć o tym, że nie zna się na tropieniu ale iść może jeśli nie ma kogoś właściwszego ale słowa Snorriego zwróciły jego uwagę. Zwrócił się w stronę kamienia i zaczął się przyglądać. Jakby nie zwrócenie na to faktu krasnoluda to pewnie nie zwróciłby wcale na to uwagi. . Podszedł bliżej i zaczął oglądać.

"Faktycznie... Wygląda na czyjeś dzieło. Kieł powiadasz... ciekawe. A tyle razy tęgo przechodziliśmy."

Stracił ochotę na odejście z tego miejsca na polowanie - kamień zdecydowanie zainteresował Bertholda.
"Jak stare to może być ?" zapytał ni to siebie ni to reszty ale spojrzał głównie na krasnoluda.
 
Awatar użytkownika
Rodriguez
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1252
Rejestracja: wt lip 14, 2009 8:23 pm

Re: [WFRP2ed] Zdążyć przed zmrokiem (sesja 18+)

pt lut 04, 2011 5:54 pm

Dietrich Krebs uchodził raczej za spokojnego mężczyznę. Widząc jednak wyraźne rozprzężenie dyscypliny w drużynie, postanowił pokazać pazury:
- Przypominam, psia wasza mać, że to nie wycieczka krajoznawcza! - ryknął znienacka, stawiając wszystkich na baczność - Ragnarson! Werner! Do was mówię! Zostajecie w obozie. Ty Baumann też! Zbierzcie i osuszcie trochę drewna na rozpałkę. Wystawiajcie regularne warty. Nie ważcie się rozpalać ogniska aż do mojego powrotu - ostatnie słowa najemnik podkreślił z taka surowością, jakby wzniecenie ognia faktycznie było łatwe w zaistniałych warunkach.
- Ty, Libin - wskazał na małomównego Averlandczyka - idziesz ze mną. Dajmy tym mieszczuchom nacieszyć się pięknymi okolicznościami przyrody.
Nie minęło kilka chwil, a sierżant Krebs zniknął między gęstymi zaroślami, nie oglądając się nawet, czy Johann za nim nadąża.

---------------------------------------------------------------------------------------------------
Ostatnio zmieniony pt lut 04, 2011 5:57 pm przez Rodriguez, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Varmus
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1443
Rejestracja: śr sty 18, 2006 5:52 pm

[WFRP2ed] Zdążyć przed zmrokiem (sesja 18+)

pt lut 04, 2011 6:02 pm



Rudiger bardziej zajęty był nerwową obserwacją lasu, niż jakiegoś tam kamulca. Rzucił tylko na niego okiem.

- Kamień jak kamień. Świat stary , może by to jaki relikt zamierzchłych czasów? - burknął, sprawdzając po raz setny, czy kusza jest dobrze naładowana. Czy to coś mignęło mu między krzakami?

- Polować ni umiem. Ale po prawdzie, dajta spokój wieczerzy. Lepiej się ni dzielać po nocy w tym borze przeklętym... sierżancie. W bajdach starych zawsze się tak masakra nieboska zaczyna. - Baumann miał monotonny, drażniący tenor. Mutacja nie obeszła się z nim łaskawie. Jego sposób wysławiania się nie pomagał. - Ale wyśta sierżant, mi nie decydować... - dodał szybko. Lepiej nie podważać kompetencji dowódcy.

Ale wspomniany dowódca nie czekał na koniec wypowiedzi i wydał rozkazy.

- Idę po chrust. Będę w zasięgu głosu. - westchnął z rezygnacją Rudiger. - Ojcze Werner, wyśta na warcie pirszej... - chłopak ostrożnie wszedł w las, starając się stąpać jak najciszej. Byle szybko zebrać te badyle na opał...
 
Awatar użytkownika
Dabi
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 321
Rejestracja: pn wrz 20, 2010 10:08 pm

Re: [WFRP2ed] Zdążyć przed zmrokiem (sesja 18+)

pt lut 04, 2011 6:13 pm

Poczekał aż Sierżant zniknie pomiędzy drzewami po czym westchnął i rzekł do towarzyszy dość normalnym i spokojnym tonem.

"No to trzeba nam będzie poszukać trochę drewna. Póki jednak nie jest całkiem ciemno... Dobrze Rudigerze obejmę pierwszą wartę. Uważaj i wracaj szybko.
Zwrócił się ponownie w stronę kamienia i zaczął z bliska oglądać zatarte znaki. Jeśli za bardzo przeszkadzał mu mech to lekko usuwa go za pomocą sztyletu odsłaniając dokładniej.
Zagłębia się w myślach mrucząc coś do siebie " Wydawało mi się, że czytałem o czymś podobnym podczas wizyty w archiwach... ale to było nieco inne" Zatapia się w rozmyślaniach przymykając oczy jakby próbował sobie przypomnieć coś konkretnego.

Ostatnio zmieniony pt lut 04, 2011 9:41 pm przez Dabi, łącznie zmieniany 3 razy.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Gottri
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 83
Rejestracja: sob wrz 11, 2010 10:26 am

[WFRP2ed] Zdążyć przed zmrokiem (sesja 18+)

pt lut 04, 2011 6:41 pm

Snorri Ragnarson



Snorri właśnie miał udzielić odpowiedzi na pytanie zadane przez Bertholda, ale sierżant przywołał ich do porządku. Krasnolud liczył, że jego wcześniejsza wypowiedz zaciekawi jego dowódcę, mylił się jedynym zainteresowanym był tylko Berthold. Kiedy sierżant zniknął z ich pola widzenia, a Rudiger udał się po drewno na rozpałkę, Snorri złapał kusze w obie ręce – Niech Synek spokojnie ogląda kamyczek, a ja się porozglądam – odszedł kawałek od głazu.
- Ta rzeźba pamięta jeszcze czasy panowania Sigmara, bynajmniej tak sądzę – Krasnolud odpowiedział na wcześniej zadane pytanie.
 
Awatar użytkownika
Dabi
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 321
Rejestracja: pn wrz 20, 2010 10:08 pm

Re: [WFRP2ed] Zdążyć przed zmrokiem (sesja 18+)

sob lut 05, 2011 2:38 pm

Berthold Werner


Tuż po odejściu Snorriego podczas badania z bliska napisów na kamieniu w pewnym momencie zamknął oczy i postąpił pół kroku do tyłu. Kiedy ponownie spojrzał na niego na jego twarzy widać było wymalowanie skupienie. Zmarszczył czoło.

Nieco cichszym niż zazwyczaj głosem tak aby jedynie krasnolud go słyszał.
"Masz rację ten kamień pamięta dawne czasy. Możliwe, że jest starszy niż czasy Sigmara. W archiwach pośród prac Gerharda z Kempembradu natknąłem się na opracowanie na temat tworów tego typu. Ludzie pierwotni nie mający szczęścia żyć w czasach kiedy Sigmar otoczył Nas swoją pieczą wierzyli, że kamienie te zostały pozostawione na świecie przez duchy i bożków o których nikt dziś nie pamięta. Ile w tym prawdy to jest kwestia dyskusyjna. W pewnym momencie na pewno ludzie sami zaczęli tworzyć te głazy aby oznaczyć miejsce gdzie dokonała się znacząca śmierć."

Przez chwilę zamilknął jakby zastanawiał się czy mówić dalej.

"Ten jest jednak pokryty pismem którego nie jestem w stanie odczytać. Wygląda na pierwszy rzut oka podobnie jak pismo krasnoludzkie ale nie jest nim. Sam zresztą pewnie zauważyłeś. Te znaki tu nie pasują."

Spojrzał na krasnoluda bez cienia uśmiechu.
"Nie powinniśmy obozować w tym miejscu." dodał cichym aczkolwiek zdecydowanym głosem. "Musimy jednakże poczekać na Sierżanta. No i na Rudigera."
 
Awatar użytkownika
Gottri
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 83
Rejestracja: sob wrz 11, 2010 10:26 am

[WFRP2ed] Zdążyć przed zmrokiem (sesja 18+)

ndz lut 06, 2011 11:34 am

Snorri Ragnarson


Krasnolud ze spokojem wysłuchiwał wypowiedzi jego towarzysza, była ona na tyle ciekawa, że nie śmiał mu przerwać. Zazwyczaj nużyły go długie wypowiedzi na tematy nie związane z jego rasą, w tej sytuacji było inaczej. – Cóż z tego, że zauważyłem? Jak i tak przeczytać nie potrafię. – obrócił się w stronę Bertholda – Wiele takich symboli widziałem na broniach moich ziomków, albo podobnych. – podrapał się po brodzie niczym uczony, tak to mogło wyglądać. Prawda była taka, że rozganiał kolenie pcheł, które się w niej zalęgły. – Ale co ja tam mogę wiedzieć, książki w życiu w rękach nie miałem – uśmiechnął się ukazując swoje żółte uzębienie. Nie widział on powodów do zmartwień, nie dostrzegał powodu dla którego miejsce obozowania miało by zostać zmienione. – Nie mi decydować o zmianie miejsca noclegu, chcesz to poruszaj ten temat z sierżantem, ja umywam ręce. – na jego twarzy znów ukazała się poważna mina. Stał tak jeszcze przez chwilę wpatrując się w kamień, po czym wrócił do swojego wcześniejszego zajęcia, którym było wypatrywanie zagrożenia.
 
vampirek2009

Re: [WFRP2ed] Zdążyć przed zmrokiem (sesja 18+)

ndz lut 06, 2011 8:08 pm

Johann Libin




Johann od początku podróży mówił niewiele. Nużył go brak przeciwników do pokonania i monotonia leśnych widoków. Gdy dowódca powiedział, że zabłądzili, wywołało to w nim ambiwalentne odczucia. Z jednej strony zdenerwował się, że będą musieli zostać w tym lesie jeszcze dłużej, z drugiej jednak może w końcu miało wydarzyć się coś ciekawego. Może nawet znajdą jakiegoś ożywieńca, kto wie? Gdy o tym pomyślał, sprawdził w plecaku, czy na pewno zabrał swoje kołki i wodę święconą. Uradowany, że o niczym nie zapomniał, dopiął zbroję, zważył w dłoni Melindę oraz Lilianę i wyruszył z Dietrichem wgłąb lasu.

W tempie i umiejętnościach podróżowanie po leśnej głuszy nie odstawał wiele od sierżanta, nie miał problemów z nadążaniem. Nie był w tym wyćwiczony tak dobrze jak sierżant, jednak miał już trochę doświadczenia. Po dłuższej chwili milczenia zagadnął dowódcę:
-Dlaczego właściwie szukamy tego Khazraka? Zaciągnąłem się tu głównie dla pieniędzy, nie wiem dokładnie o co chodzi. Zrobił coś kiedyś naszemu Władcy? A może zagraża Imperium?
 
Awatar użytkownika
Rodriguez
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1252
Rejestracja: wt lip 14, 2009 8:23 pm

Re: [WFRP2ed] Zdążyć przed zmrokiem (sesja 18+)

ndz lut 06, 2011 10:09 pm

Opieka nad obozem obyła się na szczęście bez żadnych niespodzianek... do czasu*. Na warcie Rudigera powrócił niespodziewanie Johann Libin - Averlandyczk, który miał towarzyszyć Krebsowi w trakcie polowania. Wpadł na patrolującego teren chłopaka tak niespodziewanie, że mało brakowało, a skończyłby z bełtem w trzewiach.
Nieobecność sierżanta nie wróżyła niczego dobrego. Cała Wasza trójka czekała w niepokoju, aż Libin złapie oddech po forsownym marszu i przystąpi do wyjaśnień.

--------------------------------------------------------------------------------------------
 
vampirek2009

[WFRP2ed] Zdążyć przed zmrokiem (sesja 18+)

pn lut 07, 2011 2:04 pm

Johann Libin

Biegnąc w stronę obozu starał się zaznaczać pnie drzew, robiąc krzyżyki mieczem, żeby nie mieć żadnych problemów z powrotem do sierżanta. Znał się na tropieniu i leśnej głuszy, jednak ostrożności nigdy za wiele.

Zmarnowany kilkominutowym biegiem, ciężko oddychając wpadł do obozu. Przystanął i gdy tylko złapał oddech zaczął opowiadać, co się wydarzyło.

-Szedłem z sierżantem... i rozmawialiśmy... o tym całym Khazraku...-
Kolejny głęboki wdech.
-Nagle usłyszeliśmy wołanie o pomoc... Do wilczego dołu, wykopanego przez naszych poprzedników, wpadł jakiś zabłąkany węglarz. Krebs kazał mi ściągnąć was na miejsce jak najszybciej.
No, co się tak gapicie? Pakować manatki i lecimy, poprowadzę was. Mam nadzieję, że trafię...-

Gdy wypowiedział ostatnie zdanie i zobaczył miny pozostałych ledwo mógł powstrzymać śmiech.
-Przecież żartowałem. Wszyscy gotowi? No to w drogę.-
I wyruszył prowadząc pozostałych wgłąb Drakwaldzkiego lasu, szukając pozostawionych po sobie śladów i krzyżyków na drzewach.
Ostatnio zmieniony pn lut 07, 2011 8:12 pm przez vampirek2009, łącznie zmieniany 2 razy.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Dabi
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 321
Rejestracja: pn wrz 20, 2010 10:08 pm

Re: [WFRP2ed] Zdążyć przed zmrokiem (sesja 18+)

pn lut 07, 2011 5:14 pm

Berthold Werner

Widząc zachowanie Johanna sięgnął po kuszę i podniósł ją. Spojrzał raz jeszcze na kamień i na to miejsce. Po czym bez chwili zwłoki ruszył w stronę z której tamten przybiegł. Mijając go rzucił.
"Śmiech mało pasuje do tego miejsca. Prowadź."
 
Awatar użytkownika
Varmus
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1443
Rejestracja: śr sty 18, 2006 5:52 pm

[WFRP2ed] Zdążyć przed zmrokiem (sesja 18+)

pn lut 07, 2011 10:09 pm



Rudiger nie zabawił długo. Chrustu było pod dostatkiem, a las dodawał szybkości jego ruchom. A może był to strach?

Na warcie Baumanna nagle wrócił Averlandczyk z oddziału. Prawie przy tym zarobił z kuszy w brzuch, bo ta cholerna puszcza działała na Rudigera jak najgorzej.

Ale perspektywę zmiany otoczenia młody Reiklandczyk powitał z radością. W drakwaldzkim lesie nie powinno się siedzieć. Nie po zmroku. Za dużo Rudiger się nasłuchał opowieści...

- Pójdziem. - bąknął, zbierając z ziemi plecak, którego nie kłopotał się rozpakowywać.
 
Awatar użytkownika
Rodriguez
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1252
Rejestracja: wt lip 14, 2009 8:23 pm

Re: [WFRP2ed] Zdążyć przed zmrokiem (sesja 18+)

wt lut 08, 2011 5:45 pm

Johann bez słowa poprowadził Was w głąb lasu. Zdawać by się mogło, że obrany przez niego kierunek był zupełnie przypadkowy, gdyby nie liczne nacięcia, którymi znaczył pnie drzew w drodze do obozu.
Kiedy szybki marsz zaczynał dawać się we znaki Waszym obolałym nogom, zauważyliście ze zgrozą, że przejmująca cisza drakwaldzkiej kniei została brutalnie przerwana. Z odcinka starej, zapomnianej przesieki - miejsca, w które prowadził Was Libin - dobiegały wyraźne odgłosy walki. Bojowe okrzyki, wrzaski bólu i szczęk oręża stapiały się w jeden wielki, złowróżbny jazgot. Kiedy dotarliście na miejsce, stąpając ostrożnie w obawie przed tym, na co możecie się natknąć, Waszym oczom ukazała się następująca scena:
Sierżant Krebs stał plecami do starego jesionu, otoczony przez grupę goblinów (4,5,6), które opadły go niczym chmara wygłodniałych gzów. Podczas gdy uzbrojone we włócznie i krzywe szable potwory próbowały zepchnąć najemnika w stronę wilczego dołu, ich kamraci (1,2,3) starali się zrobić użytek z topornie wykonanych łuków.
Choć Dietrich radził sobie całkiem nieźle (o czym mogły świadczyć dogorywające truchła goblinów u jego stóp), młócąc dziko swoim toporem i w miarę możliwości trzymając przeciwników na dystans, nie miał zbyt dużych szans na przeżycie w obliczu przytłaczającej przewagi wroga. Każdy kolejny zamach był słabszy i bardziej niemrawy od poprzedniego. Ciało najemnika poznaczone było świeżymi ranami. Z prawego uda mężczyzny sterczała czarna lotka goblińskiej strzały.
Wasza czwórka ma ten komfort, że nie została jeszcze dostrzeżona przez całkowicie pochłoniętych walką zielonoskórych. Jeżeli jednak nie ruszycie z pomocą zwierzchnikowi, najprawdopodobniej przyjdzie mu zginąć z dala od cywilizacji...


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ostatnio zmieniony wt lut 08, 2011 5:48 pm przez Rodriguez, łącznie zmieniany 4 razy.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Dabi
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 321
Rejestracja: pn wrz 20, 2010 10:08 pm

Re: [WFRP2ed] Zdążyć przed zmrokiem (sesja 18+)

wt lut 08, 2011 6:52 pm

Widząc walkę Berthold niewiele myśląc podnosi kuszę do twarzy, nie chcąc przeszkadzać towarzyszom bierze na cel jednego z goblińskich łuczników.
Gobliny nie spodziewały się ataku ludzi a to upraszczało sprawę. Poza tym gobliny nie były najgorszym co można było spotkać w tych lasach. Nie można się było jednak zawahać.

"Za Młotodzierżcę ludzie !" Wydziera się jak tylko jego towarzysze ruszą do ataki.
Wiedział, że gobliny będą zaskoczone. Co więcej nie wiedząc z iloma przeciwnikami muszą walczyć możliwe, że po prostu uciekną. Jak nie stanie się tak to niepewność i strach przeciwnika jaki wywołają powinien uprościć zadanie.

W chwili ataku towarzyszy wypuści bełt.

 
vampirek2009

[WFRP2ed] Zdążyć przed zmrokiem (sesja 18+)

śr lut 09, 2011 6:22 pm

Johann Libin


Łowca wampirów nie zastanawiał się ani chwili. Zważył w dłoni Melindę oraz Lilianę i przystąpił do ataku.

~Wreszcie szykuje się trochę akcji...~ powiedział sam do siebie.

Postąpił kilkanaście kroków naprzód, starając się nie zwrócić uwagi goblinów i, gdy był już wystarczająco blisko, szybkim pchnięciem chciał załatwić jednego z nich. W tym momencie niestety pośliznął się na mokrej ściółce lasu i atak chybił celu.

~Kurwa jego mać! Liliana, jak mogłaś w niego nie trafić?!~ pomyślał.


 
Awatar użytkownika
Varmus
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1443
Rejestracja: śr sty 18, 2006 5:52 pm

[WFRP2ed] Zdążyć przed zmrokiem (sesja 18+)

śr lut 09, 2011 8:01 pm



Rudiger dobiegł na miejsce z resztą towarzyszy. Gobliny! Atakowały sierżanta!

Trzeba było walczyć. Libin szybko związał jednego z łuczników walką. Rudiger, niewiele myśląc, strzelił w goblina na wprost, stojącego plecami do młodego reiklandczyka, który walczył z Krebsem.

Strzał okazał się celny. Goblin kwiknął. Rudiger puścił kuszę i złapał za cięciwę w ostatniej chwili, jednocześnie wpychając but w pętlę na przodzie. Wyprostował nogę i plecy, błyskawicznie naciągając cięciwę na orzech, po czym szybko złapał ją z powrotem w ręce i nasadził kolejny bełt.

Ostatnio zmieniony śr lut 09, 2011 8:02 pm przez Varmus, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Gottri
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 83
Rejestracja: sob wrz 11, 2010 10:26 am

[WFRP2ed] Zdążyć przed zmrokiem (sesja 18+)

czw lut 10, 2011 6:46 pm

Snorri Ragnarson



Snorri w końcu doczekał się atrakcji, stadko goblinów co by rozprostować stare kości. Marzył o tym przez całą wędrówkę po tym lesie.

Naładowana kusza z bełtem cały czas widniała w jego rękach, teraz należało ją użyć. Krasnolud wystrzelił w jednego z goblinów znajdujących się przy sierżancie. Był bardzo zaskoczony, kiedy jego bełt dosięgną przeciwnika. Nie zaliczał się on do grona najlepszych strzelców, a mimo to trafił.

Odrzucił kuszę na bok i błyskawicznie wyciągnął za paska toporek.
- Chodźcie do mnie zielone skurwysyni!! – wycedził przez zęby.


Ostatnio zmieniony czw lut 10, 2011 6:52 pm przez Gottri, łącznie zmieniany 2 razy.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Rodriguez
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1252
Rejestracja: wt lip 14, 2009 8:23 pm

Re: [WFRP2ed] Zdążyć przed zmrokiem (sesja 18+)

pt lut 11, 2011 6:08 pm

Trafiony w plecy goblin(#5) aż przykucnął z bólu. Klnąc pod nosem obrócił się w kierunku, z którego nadszedł nieoczekiwany atak... w samą porę, by oberwać kolejnym bełtem prosto w wykrzywioną w bezbrzeżnym zdziwieniu mordę. Stwór zawył niczym szarpany cęgami heretyk. Upadł na wznak, chowając zakrwawioną twarz w dłoniach. Drgającymi w spazmach bólu nogami rył leśną ściółkę, nie przestając przy tym wrzeszczeć jak opętany.
Krzyk potwora zasygnalizował jego pobratymcom, że w pobliżu czai się inne niebezpieczeństwo. Nie wszyscy jednak zdołali w porę zareagować. Goblin(#1), który cudem uniknął śmierci z rąk łowcy wampirów, rozdziawił jedynie usta. Sparaliżowany strachem, nawet nie był w stanie ruszyć się z miejsca by podjąć próbę kontrataku. Mimo to jego kompani(#2 i #3) nie próżnowali - posłali strzały w kierunku walczących, nie zważając, że mogą trafić przez przypadek zaskoczonego łucznika. Obaj spudłowali.
Sierżant Krebs, korzystając z chwili dezorientacji wśród przeciwników, zdzielił z całej siły tarczą jednego z nich(#6 - przesuniecie na J/VI). Tym samym ostatecznie wyrwał się z ofensywnego kręgu, kuśtykając ostrożnie koło ranionego w twarz stwora i zwiększając dystans do pozostałych goblinów (Dietrich - przesunięcie na I/VII).
 
vampirek2009

[WFRP2ed] Zdążyć przed zmrokiem (sesja 18+)

ndz lut 13, 2011 11:58 am

Johann Libin

Gdy zobaczył, że goblin, którego atakował nie stanowi większego zagrożenia nawet żywy, postanowił pomóc sierżantowi. Podszedł kilka kroków i zamachnął się na goblina (#5), tym razem Melindą. Włożył w ten atak wiele siły i tym razem udało mu się dosięgnąć przeciwnika. Ten jednak ledwo odczuł cios łowcy wampirów. To już chyba nie te lata...


 
Awatar użytkownika
Varmus
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1443
Rejestracja: śr sty 18, 2006 5:52 pm

[WFRP2ed] Zdążyć przed zmrokiem (sesja 18+)

ndz lut 13, 2011 7:56 pm



Rudiger widział, że jeden z goblinów został zneutralizowany, a sierżant ustawił się w bezpieczniejszej pozycji.

Baumann szybko wymierzył w wolnego goblina i wypuścił bełt. Niestety, spudłował. Upuścił kuszę i wydobył swój wysłużony kord.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości