Zrodzony z fantastyki

 
wiewiorczak
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 2
Rejestracja: sob gru 10, 2011 1:38 pm

saga o wampirach "Zmierzch"

sob gru 10, 2011 1:48 pm

Witajcie!

Wiem, że może wątek nie jest zbyt zachęcający, bo saga "Zmierzch" ma swoich zwolenników jak i przeciwników. Chodzi mi głównie o książki. Pisząc pracę badawczą na właśnie temat fenomenu tego cyklu. Powiedzcie mi jeśli czytaliście lub jeśli nie przebrnęliście przez te książki, to proszę
Was o podzielenie się swoimi wrażeniami, uwagami.

Liczę na Wasze opinie, pozdrawiam

Wiewióra ;)
 
Awatar użytkownika
Albiorix
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2265
Rejestracja: pn gru 20, 2010 10:10 pm

saga o wampirach "Zmierzch"

sob gru 10, 2011 3:25 pm

Przebrnąłem z ciekawości przez 1/3 pierwszego tomu :) Ogólnie jednak nie wydaje mi się to tak straszne jak kultura popularna maluje. Na półkach w księgarniach jest cała kategoria - "historyjka o różnych popłuczynach wiktoriańskiego horroru, żyjących w świecie współczesnym jako wartość dodana do powieści młodzieżowej, awanturniczej, szpiegowskiej, romansu, kryminału", zdominowana przez wampiry (ale są też wilkołaki, demony, czarodzieje i frankensteiny). I praktycznie WSZYSTKO jest słabe ;D Meyer nie jest jakimś wyjątkiem, nie penetruje nawet dna swojej kategorii :)
Ostatnio zmieniony sob gru 10, 2011 3:33 pm przez Albiorix, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
BartekChom
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 215
Rejestracja: pn sie 23, 2010 3:25 pm

saga o wampirach "Zmierzch"

sob gru 10, 2011 6:57 pm

Przeczytałem całość i myślę, że można to potraktować jako obraz normalnego klimatu z punktu widzenia pustynnych Amerykanek z pierwszej ręki. Za to czuję się gamoniem i mam wrażenie, że opis niezdarności Belli to jednak przesada.
 
Awatar użytkownika
cichutko
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 722
Rejestracja: wt gru 06, 2011 9:33 am

Re: saga o wampirach "Zmierzch"

sob gru 10, 2011 8:04 pm

Jako fanka Anne Rice przeczytałam pierwszy tom sagi, ale więcej nie byłam w stanie zdzierżyć. Książka napisana jest FATALNIE. Główna bohaterka jest jedną z najbardziej wkurzających postaci, z jakimi przyszło mi spędzić trochę czasu. A do tego autorka nie tyle obaliła mit wampira, co wysmarkała się w niego, przejechała po nim walcem, a na koniec polała to, co zostało domestosem. Horror.
 
Awatar użytkownika
Dark One
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 672
Rejestracja: czw paź 06, 2005 5:47 pm

Re: saga o wampirach "Zmierzch"

sob gru 10, 2011 8:53 pm

Hej!
A ja powiem tak - dawno temu, zanim dostałem świra na punkcie twardego SF byłem wielkim miłośnikiem wampirów i wszelkich historii z nimi związanych. Było to na długo przed powstaniem Zmierzchu.

W jakiś czas po ukazaniu się tego "dzieła", z czystego sentymentu do krwiopijców postanowiłem je przeczytać. Przebrnąłem przez całą sagę, tracąc do kilkadziesiąt stron przytomność od krwi uderzającej do głowy, oraz gubiąc zęby od zaciskania szczęk we wściekłości :)


Jak dla mnie jest to typowy przykład przedefiniowania pewnych kulturowych przekazów na nową modłę. Z wiktoriańskich historii podszytych erotyzmem i perwersją, historii o dziwacznych potworach i Złu czającym się tak naprawdę w każdym z nas zrobiono zwyczajnego Harlequina. Tragedia. Sądzę, że jest to taka przeżuta i wstępnie strawiona papka dla, której zadaniem jest dostarczyć taniej rozrywki osobom spragnionym nietypowych historii miłosnych.

Cichutko dobrze mówi - profanacja.

Sądzę,że Zmierzch i zapoczątkowana przez niego cała seria "romansów paranormalnych" bardzo mocno zaszkodziła "wizerunkowi" wampirów w popkulturze. Nieprędko w powszechnej świadomości wampiry zaczną się znowu kojarzyć z bestiami i potworami - na długo pozostaną romantycznymi kochankami i dziamdziakami z sercowych historii dla nastolatek :(

Może się nie znam, ale coś czuję, że właśnie tak będzie :P
 
Awatar użytkownika
Albiorix
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2265
Rejestracja: pn gru 20, 2010 10:10 pm

saga o wampirach "Zmierzch"

sob gru 10, 2011 11:23 pm

Ja osobiście sądzę, że archetyp wampira w kulturze jest i tak durny i niewiele wnosi i to żadna profanacja bo żadnej świętości tu nie ma. Wot, durne historyjki z początku XX wieku zainspirowały inne durne historyjki na początku XXI wieku :)

Lata temu, pacholęciem będąc jeszcze, maniakalnie grałem w Wampira: Masakrę i moje podejście było zgoła inne. Po przedawkowaniu wampirzych sesji myślałem wręcz "Jakżeż płytką fabułę i jak mało kombinacji intryg można stworzyć stosując wyłącznie ludzi, bez żadncych supermocy. Co to w ogóle za głębia postaci jeśli ta postać nie ma 300 lat i nie przeżyła całych epok?". Teraz przyznaję że jednak byłem niesamowicie durny i "pod wpływem" ;) Wampiry to prostacki wytrych fabularny bez większej wartości, i jest tak nie od Meyer tylko od Stokera, ba, dalej nawet - od podań ludowych :)
 
Awatar użytkownika
NoOne3
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1910
Rejestracja: ndz wrz 18, 2005 4:42 pm

saga o wampirach "Zmierzch"

ndz gru 11, 2011 1:17 am

Miałem dostęp do audiobooka w oryginale i przesłuchałem w ten sposób całą sagę (dobrze dobrana lektorka, w niektórych tomach dodatkowo lektor (na pewno w ostatnim).

Nie czytałem nic równie śmiesznego od czasu ostatniej książki Pratchetta. Po każdym wybuchu śmiechu byłem przekonany, że autorka nie mogła na poważnie pisać takich pierdół i albo to jest celowy pastisz gatunku (gatunków? Wywiad z wampirem vs. Harry Potter vs. Alli McBeal), albo cyniczna próba wstrzelenia się w niszę rynkową (horrory romantyczne 12-15 lat), a prawdopodobnie i jedno i drugie.

Ogólnie dałem radę całej sadze wiedziony ciągłą ciekawością: co też autorka wymyśli za chwilę, nie przejmując się zbytnio miałkością fabuły czy absurdalną kreacją bohaterów, a wręcz rozkoszując się nimi.
 
Awatar użytkownika
Scobin
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4449
Rejestracja: śr lis 07, 2007 2:04 pm

Re: saga o wampirach "Zmierzch"

pn gru 12, 2011 1:12 am

Albiorix pisze:
Ja osobiście sądzę, że archetyp wampira w kulturze jest i tak durny i niewiele wnosi

Zawsze wiedziałem, że ta Janion to jakimiś głupotami się zajmuje. ;-)
 
Awatar użytkownika
cichutko
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 722
Rejestracja: wt gru 06, 2011 9:33 am

Re: saga o wampirach "Zmierzch"

pn gru 12, 2011 1:38 pm

Scobin pisze:
Zawsze wiedziałem, że ta Janion to jakimiś głupotami się zajmuje. ;-)


Aż tak? Nie warto czytać?
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

saga o wampirach "Zmierzch"

pn gru 12, 2011 2:13 pm

Scobin +1. Dobrze, że coraz więcej ludzi to dostrzega (udaję, że nie widze emoty na końcu i nieudaję, że piszę poważnie).
 
Awatar użytkownika
earl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 9046
Rejestracja: śr mar 21, 2007 4:10 pm

saga o wampirach "Zmierzch"

pn gru 12, 2011 7:18 pm

@ wiewiorczak

Najlepiej poczytaj recenzje sagi, umieszczone w dziale książkowym niniejszego portalu.
 
Awatar użytkownika
wysłannik
Moderator
Moderator
Posty: 666
Rejestracja: śr cze 09, 2010 10:54 am

saga o wampirach "Zmierzch"

pn gru 12, 2011 7:29 pm

Dark One pisze:
Sądzę,że Zmierzch i zapoczątkowana przez niego cała seria "romansów paranormalnych" bardzo mocno zaszkodziła "wizerunkowi" wampirów w popkulturze. Nieprędko w powszechnej świadomości wampiry zaczną się znowu kojarzyć z bestiami i potworami - na długo pozostaną romantycznymi kochankami i dziamdziakami z sercowych historii dla nastolatek :(

Może się nie znam, ale coś czuję, że właśnie tak będzie :P


Mi też się wydaje podobnie. Autorka, tej... sagi, spieprzyła (mogę tak powiedzieć?) wizerunek wampirów.
 
Awatar użytkownika
gacoperz
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1402
Rejestracja: sob paź 01, 2011 8:44 am

saga o wampirach "Zmierzch"

pn gru 12, 2011 7:53 pm

Kumpel, który jest zapalonym WoDziarzem od dawien dawna powiedział mi, że od czasu tej sagi nie potrafi już z takim wczuciem grać w wampirzą inkarnację tego systemu. Coś w tym jest.
 
Awatar użytkownika
earl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 9046
Rejestracja: śr mar 21, 2007 4:10 pm

saga o wampirach "Zmierzch"

pn gru 12, 2011 7:58 pm

wysłannik pisze:
Autorka, tej... sagi, spieprzyła (mogę tak powiedzieć?) wizerunek wampirów.


Możesz. Jedynie jako odbywanie stosunku seksaulnego wyraz "pieprzyć" ma znaczenie wulgarne.
 
Awatar użytkownika
wysłannik
Moderator
Moderator
Posty: 666
Rejestracja: śr cze 09, 2010 10:54 am

saga o wampirach "Zmierzch"

pn gru 12, 2011 8:05 pm

earl pisze:
Jedynie jako odbywanie stosunku seksaulnego wyraz "pieprzyć" ma znaczenie wulgarne.


Dzięki. Właśnie chodziło mi o to, by nie zostało to odebrane w taki sposób, w sposób wulgarny.
 
Awatar użytkownika
Scobin
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4449
Rejestracja: śr lis 07, 2007 2:04 pm

Re: saga o wampirach "Zmierzch"

pn gru 12, 2011 8:59 pm

cichutko pisze:
Scobin pisze:
Zawsze wiedziałem, że ta Janion to jakimiś głupotami się zajmuje. ;-)


Aż tak? Nie warto czytać?


Janion o wampirach? Nie wiem, nie czytałem. ;-)
Ostatnio zmieniony pn gru 12, 2011 9:00 pm przez Scobin, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Rukasu
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 737
Rejestracja: wt kwie 26, 2011 10:24 pm

saga o wampirach "Zmierzch"

wt gru 13, 2011 10:08 am

Przeczytałem pierwszy tom i miałem raczej pozytywne odczucia. Oczywiście powiedzieć trzeba sobie jasno już na samym początku: to nie jest horror, tylko romans. I to amerykański romans, skierowany głównie do amerykańskich nastolatków. Warsztat jest IMHO całkiem porządny, klimat dosyć mocno skupia się na emocjach i przemyśleniach głównej bohaterki (co jest niejako wpisane w gatunek), fabuła trzyma oczekiwany poziom (trzymając się powyższego założenia - to nie jest political fiction), niektóre rozwiązania są bardzo ciekawe, choć nic odkrywczego w książce nie znalazłem - to wszystko już kiedyś było. Książka podobała mi się na tyle, że poleciłem ją swojej żonie, która przeczytała całą serię (mnie kolejne tomy nie zainteresowały - preferuję książki w innym stylu, a mam na tyle niewiele czasu, że jestem wybredny). Żonie saga się podobała, choć nie aż tak, aby sięgać po inne książki tej autorki; poinformowała mnie też, że ostatnia część jest przegięta nieco bardziej, niż się spodziewała.

Dwie rzeczy na które warto zwrócić uwagę:

Wampiry już bardzo dawno temu sprowadzone zostały do roli seksualnej zabawki / pijawki do przytulania. Jest to właściwie aktualny standard, co najwyżej niewielkie fluktuacje dotyczą stopnia w jakim krwiopijca jest DODATKOWO niebezpieczny i "głęboki" poprzez swoje moralne rozterki. Wampiry od samego początku kojarzone były z seksualnością, co wpisywało się w gatunek literatury gotyckiej (Dracula, Carmilla); a z czasem wątek ten został wyeksponowany, stając się tym co wampira definiuje (poczynając od prozy Laurell Hamilton, przez liczne odniesienia do wampiryzmu w niezliczonych odmianach fantasy, po fragmenty ze wzmiankowanych Kronik Wampirów). Nie tylko w Ameryce funkcjonują grupy młodych ludzi przebierających się za wampiry i marzących o tym, żeby osobnik płci przeciwnej wgryzał im się w szyję, rękę, czy w inne części ciała. Wydaje mi się wręcz, że współczesny wampiryczny "kult" ewoluje powoli właśnie w stronę fetyszyzmu.

Kolejna rzecz: Amerykanie (i nie tylko) nastawieni są dziś w większości na papkę w stylu X-Manów, Drizztów, Underworldów, czy Bibliotekarzy. Prawdę mówiąc, fabuła w "Zmierzchu" wyróżnia się na tle tego typu twórczości wybitnie in plus - jest w miarę prosta, konsekwentna i *stosunkowo* mało udziwniona. Psychologia postaci jest amerykańska, ale pozostaje przy tym wiarygodna. Dużo łatwiej jest mi zaakceptować "wyjątkową wampirzą rodzinę", niż dobrego do bólu drowa-mściciela, czy wewnętrzenie skonfliktowanego Spidermana. Antagoniści u Meyer są przy tym *wystarczająco* niesympatyczni, aby wywoływać u czytelnika jakiekolwiek emocje - nie zaś jedynie pobłażliwą sympatię, jak np. Artemis Entreri, czy Magneto. Co więcej, "Zmierzch" da się czytać na serio - czego nie można powiedzieć np. o Bibliotekarzach (do tej pory nie jestem w stanie odgadnąć, czy filmy te miały być w założeniu pastiszem, czy kręcono je "na poważnie").

IMHO saga jest mniej więcej na tym samym poziomie co "Krew jak czekolada".

Podsumowując: wydaje mi się, że "nagonka" na sagę wynika przede wszystkim z przyjęcia złych założeń. Jeżeli uwzględnić bowiem, że Meyer napisała kilka książek o wampirach nieco bardziej ugrzecznionych niż zwykle i dla nieco młodszego odbiorcy - i że w założeniu miał to być romans - to bez trudu można zaakceptować, że są to nadające się do czytania książki o wampirach.

Tyle ode mnie.
Ostatnio zmieniony wt gru 13, 2011 3:59 pm przez Rukasu, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Scobin
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4449
Rejestracja: śr lis 07, 2007 2:04 pm

Re: saga o wampirach "Zmierzch"

wt gru 13, 2011 6:42 pm

Nie wchodząc w dłuższą dyskusję, stwierdzę tylko, że dla mnie główna wada tego cyklu nie jest literacka, lecz ideologiczna. Innymi słowy, uważam, że wizja świata przedstawiona w tych powieściach (w szczególności obraz związku kobiety i mężczyzny) jest wypaczona i toksyczna. Jeśli kogoś interesuje dalsze wyzłośliwianie się na ten temat, można o tym przeczytać na moim blogu: tutaj i tutaj (właściwie pierwszy z tych wpisów jest jeszcze spokojny, dopiero w drugim wyraźnie drwię).

Aha, pod rozwagę: nie jestem pewien, czy wampiry zawsze były symbolem seksualnym. Być może uczynił je takimi dopiero XIX wiek (no, może też XVIII)? A jeśli chodzi o sprowadzenie ich do roli seksualnej zabawki, to kontrargumentowałbym, wskazując na aspekty humanizująco-cierpiętnicze ;-) obecne w twórczości Rice oraz w erpegowym Świecie Mroku.
 
Awatar użytkownika
earl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 9046
Rejestracja: śr mar 21, 2007 4:10 pm

saga o wampirach "Zmierzch"

wt gru 13, 2011 10:13 pm

Ja ten cykl oceniam nie ze względu na wampiryzm ale jako rodzaju romansu. Dla mnie jest to kicz przecukrowany, przelukrowany, wręcz mdły w swojej cukierkowatości. Czytam romanse i uważam, że nawet niektóre Harlequiny nie mają w sobie tyle nudności co "Zmierzch". Jeżeli ktoś chce przeczytać prawdziwy romans, z udziałem prawdziwych bohaterów z krwi i kości, to polecam cykl o markizie Angelice de Peyrac autorstwa Anne i Serge'a Golon. Tam jest wszystko: miłość, zdrada, intryga, sensacja, tajemnica, wojna, nienawiść, bohaterstwo, podłość itp. Słowem - wszystko, co może zmieścić ludzka natiura. Tam są prawdziwe postaci a nie jakieś twory romantyczne i utopijne w rodzaju Izy i Edzia.
 
Awatar użytkownika
Albiorix
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2265
Rejestracja: pn gru 20, 2010 10:10 pm

saga o wampirach "Zmierzch"

wt gru 13, 2011 10:21 pm

Jeśli niektóre Harlequiny nie są takie złe, to znaczy że pozostałe są. Ergo - Zmierzch dna nie osiąga ;)
 
Awatar użytkownika
gacoperz
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1402
Rejestracja: sob paź 01, 2011 8:44 am

Re: saga o wampirach "Zmierzch"

wt gru 13, 2011 10:25 pm

Albiorix pisze:
Jeśli niektóre Harlequiny nie są takie złe, to znaczy że pozostałe są. Ergo - Zmierzch dna nie osiąga ;)

Więc nawet pod tym względem jest porażką :D
 
Awatar użytkownika
earl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 9046
Rejestracja: śr mar 21, 2007 4:10 pm

saga o wampirach "Zmierzch"

wt gru 13, 2011 10:28 pm

Kiedyś rozmawialiśmy na ten temat z yabu i doszliśmy do wniosku, że romans romansowi nie jest równy. A seria "Harlequin" pod swoją pieczą ma zarówno lukrowane kicze jak i naprawdę wciągające powieści o miłości. Zwłaszcza polecenia godne są romanse dziejące się w czasach historycznych, w średniowieczu czy w epoce hanowerskiej.
 
Awatar użytkownika
cichutko
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 722
Rejestracja: wt gru 06, 2011 9:33 am

Re: saga o wampirach "Zmierzch"

śr gru 14, 2011 2:41 pm

earl pisze:
A seria "Harlequin" pod swoją pieczą ma zarówno lukrowane kicze jak i naprawdę wciągające powieści o miłości. Zwłaszcza polecenia godne są romanse dziejące się w czasach historycznych, w średniowieczu czy w epoce hanowerskiej.


W takim razie jest to kolejna porażka wydawnicza, bo ilość tandetnych, kiczowatych tytułów, które wyszły pod znakiem Harlequina spowodowała, że całą tą serię uważa się za literaturę niskich lotów. A to oznacza, że tytułów wartych uwagi jest tam raczej niewiele. Co budzi mój smutek i wcale nie poprawia mojego zdania na temat tej serii, bo wyjątki tylko potwierdzają regułę ;) Nie poprawia to też mojego zdania na temat ludzi, którzy stoją za serią wydawniczą Harlequin, bo - jak się okazuje - skazują oni lepsze tytuły na taki, a nie inny los, a jest to los iście sobaczy.
 
Awatar użytkownika
earl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 9046
Rejestracja: śr mar 21, 2007 4:10 pm

saga o wampirach "Zmierzch"

śr gru 14, 2011 4:59 pm

Czy ja wiem czy los sobaczy? Jeśli powieści Harlequina dobrze się sprzedają, to autorzy tylko zarabiają na tym. A najwidoczniej musi być na nie popyt, bo nie sądzę, aby wydawnictwo dokładało do interesu.
 
Awatar użytkownika
cichutko
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 722
Rejestracja: wt gru 06, 2011 9:33 am

Re: saga o wampirach "Zmierzch"

śr gru 14, 2011 6:15 pm

earl pisze:
Czy ja wiem czy los sobaczy? Jeśli powieści Harlequina dobrze się sprzedają, to autorzy tylko zarabiają na tym. A najwidoczniej musi być na nie popyt, bo nie sądzę, aby wydawnictwo dokładało do interesu.


No tak, tyle że ja nie oceniam losu książek po pieniądzach, które zarabiają :) Czytaj - nie chciałabym być autorką harlequinów, mimo całej tej fortuny, jaką posiada np pani Danielle Steel ;)

A że jest popyt to oczywista oczywistość. Na Zmierzchopodobne cosie też jest wręcz niezdrowy popyt, ale to nie oznacza, że jest to dobra literatura.
 
Awatar użytkownika
cichutko
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 722
Rejestracja: wt gru 06, 2011 9:33 am

Re: saga o wampirach "Zmierzch"

śr gru 14, 2011 6:25 pm

A jeśli chodzi o te lepsze pozycje wśród zwykłych harlequinów - los sobaczy, bo przez etykietkę doczepioną do całej serii wydawniczej (doczepioną przecież nie bez powodu) raczej nie trafią one do czytelnika bardziej ambitnego. A wydaje mi się, że każdy szanujący się autor marzy o gronie takich właśnie odbiorców, bo tym cenniejszy i bardziej wartościowy jest wtedy sukces książki :)
 
Awatar użytkownika
Aszhe
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 366
Rejestracja: pn paź 08, 2007 7:20 pm

saga o wampirach "Zmierzch"

śr gru 14, 2011 7:01 pm

Przyznam, że przeczytałem całą sagę i zgodzę się, że może i jest cienka, ale po dnie jeszcze nie szoruje. Trafiały mi się czasami w ręce pozycje duchowo podobne do Zmierzchu, ale znacznie gorsze. Choćby twórczość L. J. Smith (przeczytałem Świat nocy) tudzież Lauren Kate (cykl Upadli). Ale zdarzają się też w tego typu literaturze cykle które lubię i uważam za duże lepsze od Zmierzchu - Czysta krew Charlaine Harris (także inne tej książki), seria Dary Anioła Cassandry Clare.

Co się tyczy romansów jako takich to chociaż zdarzyło mi się w innym topicu psioczyć, że biblioteki są nimi zawalone, to od czasu do czasu zdarza mi się niektóre przeczytać :D , zwłaszcza jak wypożyczam je dla mojej drugiej połowy. Dzięki niej odkryłem twórczość choćby Nicholasa Sparksa. Zaczęło się od Pamiętnika a skończyło się na tym, że przeczytałem wszystkie jego książki przetłumaczone na język polski. Szczególnie polecam pozycje autobiograficzną czyli Trzy tygodnie z moim bratem.
Także dzięki mojej Asi trafiłem na powieść Gdzie Indziej Gabrielle Zevin która miała być klasycznym wyciskaczem łez, a okazała się całkiem niezłą powieścią fantastyczną (chociaż docelowo adresowaną dla młodzieży).
 
Awatar użytkownika
cichutko
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 722
Rejestracja: wt gru 06, 2011 9:33 am

Re: saga o wampirach "Zmierzch"

śr gru 14, 2011 8:52 pm

Aszhe pisze:
Ale zdarzają się też w tego typu literaturze cykle które lubię i uważam za duże lepsze od Zmierzchu - Czysta krew Charlaine Harris (także inne tej książki), seria Dary Anioła Cassandry Clare.


Jasne, że tak. Romanse jako takie też nie są żadnym dołem literackim. Tylko niektóre :)

A wściekła jestem tylko niemiłosiernie na te wstrętne taśmowce, w których nie ma żadnej substancji, a każdy tom powiela poprzedni, a potem każdy autor powiela poprzedniego autora i mamy powódź pt. kopie Zmierzchu czy wspomniane już Harlequiny -_-'

A do Pani Meyer mam bardzo osobistą urazę, bo zapoczątkowała trend, który spitolił coś, co kochałam, i obawiam się, że nie ma już od tego odwrotu... Wampiry stały się równoznaczne z kiczem i nagle wszyscy mają ich już dość i piszą na ten temat artykuły - począwszy od Kinga, a na Gaimanie skończywszy. Smutne :(
 
Naisha
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 3
Rejestracja: wt gru 13, 2011 8:04 pm

saga o wampirach "Zmierzch"

śr gru 14, 2011 10:16 pm

Czytałam, już więcej nie tknę. Tyle na temat.
A tak na serio - te książki faktycznie nie są aż takie tragiczne. Owszem, fabuła najwyższych (ani nawet średnich) lotów nie jest, nie istnieje tu jak dla mnie żadna "głębia psychologiczna" postaci, przesłodzone to wszystko strasznie, a wampiry tu to chyba żart jakiś... Można by tak było wymieniać, ale seria ma swoje zalety. Przede wszystkim lekkość, łatwość czytania, nie miałam żadnych problemów z dobrnięciem do końca (chociaż n-te porównanie "Boskiego Edłorda" do marmurowego posągu Apollina, czy jakoś tak, potrafi mocno zdenerwować). Poza tym uważam, że lepiej żeby ludzie czytali cokolwiek niż absolutnie nic.

Co do innych książek tego typu - według mnie Zmierzch jest niestety jedną z lepszych, poza nim bez bólu przeczytałam też wspomniane wyżej Dary Anioła (nawet niezłe). Zapoznałam się też z paroma innymi, ale niestety ich poziom był naprawdę kiepski (najgorsze było coś o tytule Mroczny Książę, pierwsza książka w moim życiu której zwyczajnie nie byłam w stanie doczytać do końca.
 
Awatar użytkownika
cichutko
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 722
Rejestracja: wt gru 06, 2011 9:33 am

Re: saga o wampirach "Zmierzch"

śr gru 14, 2011 10:18 pm

Naisha pisze:
Można by tak było wymieniać, ale seria ma swoje zalety. Przede wszystkim lekkość, łatwość czytania, nie miałam żadnych problemów z dobrnięciem do końca (chociaż n-te porównanie "Boskiego Edłorda" do marmurowego posągu Apollina, czy jakoś tak, potrafi mocno zdenerwować). Poza tym uważam, że lepiej żeby ludzie czytali cokolwiek niż absolutnie nic.


Nie można się nie zgodzić, zwłaszcza z tym ostatnim :)

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość