Strona 1 z 3

Homoseksualizm w grach RPG

: ndz maja 18, 2008 9:28 pm
autor: Bielon
Homoseksualizm w grach RPG

Temat ten nasunął mi dziś mój szwagier, osoba która RPG interesowała się od dawna. Od tego samego mniej więcej czasu co ja. Wydał mi się on na tyle ciekawym zagadnieniem, że zdecydowałem się zaprezentować go Wam wszystkim.

Co do zasady gry RPG odzwierciedlać mają jakieś tam nibylandy. W tym celu tworzone są opisy owych nibylandów oraz ich mechaniczne zasady. Wszystko to do kupy zwie się systemami. Systemy, jako teoretycznie odzwierciedlające realia życia w nibylandach, odzwierciedlają powszechne słabości i odmienności natury żyjących w nich istot. Mamy możliwość losową lub mniej losową zagrania sadystą, kleptomanem, ale i homoseksualistą. Mamy. Czy jednak często z niej korzystamy?

Osobiście raczej mistrzuję niż gram. Wśród prowadzonych przez siebie postaci Graczy mógłbym wymienić najmniej kilkunastu sadystów o ile nie było ich kilkudziesięciu. Byli i masochiści. Byli ci z rozdwojeniem osobowości, była postać z kompleksem Edypa. Był kleptoman. Nie zdarzyło mi się jednak prowadzić Gracza, którego postać była by homoseksualistą. Czemu?

Czy homofoniczne społeczeństwo tak mocno odcisnęło piętno na nas samych, że tak ciężko nam wcielać się w takie role? Czy ci z nas, którzy nie mają takich preferencji brzydzą się odgrywaniem takich postaci a ci z kolei, którzy mają wolą nie ryzykować, by nie narażać się na to, czego obawiają się w realu? Nie wiem. Nie znajduję na to uzasadnienia, więc pytanie to kieruję do Was. Wszak ludzi o skłonnościach ku płci własnej jest znacznie więcej niż tych, którzy przyjemność seksualną czerpią z cudzego bólu, kradzieży czy seksu z matką. Skoro więc nasze nibylandy odzwierciedlają realne światy w jakimś stopniu, czemu homoseksualistą z reguły bywa wyłącznie NPC? Czemu?

Pozdrawiam
B”B”B
.

: ndz maja 18, 2008 9:43 pm
autor: Gruszczy
Ja raz próbowałem w Odmieńcu: Zagubionych. Zakończyło się głupawko-śmiechawką, choć starałem się robić w miarę poważną postać. Jednym z tematów O: Z jest wykorzystywanie i chciałem podrążyć ten temat, ale nie wyszło. Czy raczej wyszło nie tak, jak chciałem.

Wydaje mi sie, ze ludzie w gruncie rzeczy nie czuja sie dobrze z taka tematyka na sesji, wiec zeby rozladowac napiecie wpada sie w smiech. Wydaje mi sie, ze ludzie troche sie boja, bo "Pedał jesteś" to jest w końcu obelga dla większości ludzi. Zaś bycie masochistą lub choroba psychiczna jest raczej dla ludzi awkward i fajnie (łatwiej) się z nią zmierzyć.

O, pamiętam, że jeszcze raz miałem postać, która dla wykonania zadania gotowa była udawać homoseksualistę i pójść na całość. Moje starania (postać uznawała, że cel uświęca środki) wywołały również radość. Dlatego sądzę, że, szczególnie w męskim gronie, ludzie boją się takich rzeczy. Bo to nie jest mhroczne i głębokie, jak kompleks edypa, tylko wiesz, no tego.. pedalskie. Ot i wszystko.

: ndz maja 18, 2008 9:50 pm
autor: Senril
Muszę przyznać, że temat ciekawy.

Ja osobiście nie zetknąłem się ze zboczeniami seksualnymi ponieważ moi gracze nie dorośli jeszcze psychicznie do tego. Po prostu jest to dla nich temat tabu. Na razie. Ale za to spotkałem się z czymś ciekawym. Wtedy nie byłem mistrzem tylko graczem. Mój kolega grał kobietą. Grało się ciekawie. Sądzę, że ludzie po prostu się wstydzą grać homoseksualistami. Ja osobiście do homoseksualistów nie mam nic. Ale nie o tym to forum. Więc mimo wszystko homoseksualizm mimo wielu akcji nadal jest tematem tabu.

: ndz maja 18, 2008 9:51 pm
autor: szelest
U mnie raz się taki motyw pojawił. Na dawnej sesji WFRP - postaci graczy trafili do siedziby kultystów Slanesha (czy jak mu tam było:P) i akurat wpadli, na że tak powiem orgie - i jeden z graczy, który najmniej się kontrolował dostał się w ręce pewnego wyznawcy... nie wgłębiałem się (:P) w szczegóły ale wszyscy wiedzieli o co chodzi. Na sesji nie było żadnych komentarzy ani dziwnych reakcji.

Po sesji to co innego - komentarze posypały się gęste, zwłaszcza, że gracz ów jest straszny anty-gejem:)

Temat ten powoduje kupę śmiechu to jest racje - głównie ze względu na to, że jeśli się wprowadza osobę homoseksualną - to często przejaskrawia się ją (dodając "pedalski głosik i akcent", dodając "pedalskie gesty", i ciągła ochotę takiej osoby na zbliżenia z innymi obcymi mężczyznami) i to przejaskrawienie jest powodem śmiechów...

Swoja droga można by grać postacią homoseksualną i nawet niekoniecznie musiałoby to wyjść (wychodzić na każdym kroku). Podobnie jak można grać osobą ze skłonnościami sadomasochistycznymi czy innymi...

: ndz maja 18, 2008 9:58 pm
autor: Bielon
Co z kolei prowadzi chyba do ciekawego wniosku, że w naszej świadomości bycie homoseksualistą "no, pedałem" jest postrzegane znacznie gorzej niż bycie zwyrodniałym mordercą. Ci wszak nie wywołują aż takiego popłochu. Tfu, co ja gadam! Wszak mamy w DnD nawet dla nich podręcznik. Mhhrok, z czapy skłonności jak najbardziej. Ale zwykłe pożądanie płci własnej, zwłaszcza wśród mężczyzn, jest ""błeeeee do potęgi nieskończonej. Nieprawdaż?

A teraz w górę łapki, który nie jest homofobem? Pan? I Pan? I Pan w 3 rzędzie. :hahaha:

Ja grałem na Forach postacie "pedałów" i nie były to złe postacie. Złe w sensie ich grywalności. Nie wywoływały też tych śmichów, ale żeby powiedzieć o nich, że były lubiane, co to, to nie. Miałem nawet bohatera, który miał grzeszne myśli [podłe], ale czyny prawe. Toczył ze sobą nieustanną walkę wewnętrzną, ale oficjalnie miał jedną skłonność o której wiedzieli wszyscy, był owym kolokwialnie zwanym pedałem. I wszyscy po dziś dzień postrzegają Wernencjusza Wacke, zwanego Wernem, jako postać złą. Moim zdaniem wyłącznie z racji tego, że nie krył się ze swoimi skłonnościami.

No to jak? Homofobia ponad wszystko? A Prezydent jest Prezydente 95% Polaków? :lol:

Pozdrawiam
B"B"B
.

: ndz maja 18, 2008 10:18 pm
autor: rincewind bpm
Bielon pisze:
Co z kolei prowadzi chyba do ciekawego wniosku, że w naszej świadomości bycie homoseksualistą "no, pedałem" jest postrzegane znacznie gorzej niż bycie zwyrodniałym mordercą.

Nie sądzę :)

Gramy tym, co nas bawi. Znam graczy, którzy nie czują się komfortowo z morderczymi bohaterami - ba, ja przez miłość do happy endów nigdy nie kończę crpgów złym wyjściem :D Choć w sesjach w realu sprawa ma się nieco inaczej i czasem dobrze się bawię kimś bardzo złym, to jednak wszystko to dowodzi po prostu, że sprawa rozbija się o gusta.

Jak widać, ludzi nie bawi za bardzo wcielanie się w osobę odmiennej orientacji i wcale nie znaczy to, że są homofobami, tak więc należy szukać przyczyn gdzie indziej:
a) mordy są dużo częściej elementem sesji niż seks
b) orientacja seksualna jest mało istotna. Bohater, który jest gejem nie zyskuje przez to z automatu punktów "coolu", a ten, który jest wesołym mordercą już tak
c) grając w rpg często świadomie czerpiemy z archetypów a one są często dosyć jednoznaczne; wraz z upływem czasu (i obecną tendencją do wręcz nadreprezentacji osób homoseksualistów w kulturze) może się to zmienić
d) nie wiem

Dowodem na to, że większość graczy nie ma problemu z homoseksualistami jest obecność wątków lesbijskich - tak w rpgach jak crpgach. Po prostu one wydają się ludziom bardziej cool :)

: ndz maja 18, 2008 10:24 pm
autor: WitchDoctor
Nie wiem, ja miałem grać gejem, z chęcią bym zagrał gejem, i nie widzę nic złego w grze gejem.

Co to? Nie człowiek? Trędowaty? Musi krzyczeć idąc przez wioskę "O rajuśku, ale bym se porżnął jakiegoś chłopaczka, mniam."

Bez przesadyzmu. :) Postać jak postać, jak każda inna. :)

: ndz maja 18, 2008 10:34 pm
autor: Bielon
Ricewind bmp: Tak szczerze, jak większość dojrzałych mężczyzn powiem Ci, że też nie mam nic przeciwko lesbijkom. Nawet w mojej bliskiej, bardzo bliskiej obecności. Który mężczyzna nie miał takich fantazji? :lol: Nawet pomimo niewielkich szans na współudział. A ilu z nas marzyło o byciu/podglądaniu/uczestniczeniu w zabawach gejów? No właśnie.

Myślę, że Gruszczy trafił w sedno. Niestety.

P
B
.

: ndz maja 18, 2008 10:42 pm
autor: Gruszczy
Zastanawiam sie, czy z narratorem kobieta nie byloby latwiej wcielic sie w taka postac. Wtedy mogloby to byc nieco.. naturalniejsze (nie mam na mysli tego, ze homoseksualizm jest nienaturalny)? Moze latwiej byloby ludziom przelamac opory?

: ndz maja 18, 2008 10:48 pm
autor: KRed
Bielon pisze:
Co z kolei prowadzi chyba do ciekawego wniosku, że w naszej świadomości bycie homoseksualistą "no, pedałem" jest postrzegane znacznie gorzej niż bycie zwyrodniałym mordercą.

A może jest tak, że mordercy to ciekawsze postacie niż homoseksualiści? Morderca to w oczywisty sposób postać niebanalna - ma inne niż większość ludzi motywacje, inne relacje z otoczeniem, inne zachowania.

Homoseksualny bohater różni się... preferencjami? No chyba, że jest coś jeszcze o czym nie wiem. Jeśli preferencje nie są silnie eksponowane (przerysowane?) to będzie to postać jak każda inna. Jeśli dodatkowo postać nie cierpi z powodu tego kim jest, to już zalatuje nudą, bo co to za odmienność, która nie ma wpływu na fabułę? Moi gracze nie przepadają za cierpieniem na sesji, nie bawi ich też zabawa w teatr.

W obec tego stawiam pytanie: po co na sesji homoseksualny bohater?

Gruszczy pisze:
Moze latwiej byloby ludziom przelamac opory?

Tylko po co? Sesja to nie parada równości.

: ndz maja 18, 2008 10:58 pm
autor: Gruszczy
Morderca to w oczywisty sposób postać niebanalna


W co drugim filmie i na każdej sesji mam morderców. Szczerze mówiąc, popaprańcy na sesjach rzadko są ciekawi. Fajny koncept na postać musi opierać się na czymś, by zaskakiwać i ciekawić.

RPG to nie parada równości. To możliwość zagrania kimś innym, spróbowania się w innej roli. Ileż można odgrywać mordercę?

: ndz maja 18, 2008 10:59 pm
autor: Bielon
Sesja to nie parada równości.


Nawet dokładnie. To parada nierówności. Zakładając, że statystycznie rzecz ujmując sporo Graczy ma skłonności homoseksualne [niemały odsetek społeczeństwa] to w sesjach ich nie ma. Rozumiem te rozgrywki, które bazują na turlaniu, okej. Ale są i takie gdzie BG miewają rodziny, żyją fabułą postaci. Tu również lipa. Jesteśmy tak czyści, prości i dalecy od wszelkich odchyleń, że słów brak. Obawa? Przed czym?

Macie rację paskud, że morderca ma inne motywacje. Inne ma też rybak, inne mściciel a jeszcze inne [z Twojej branży] szczurołap. Ale czy lepsze? Co muchowi zresztą wadzi pies? Czy morderca nie może być gejem? Może. Czy w Waszych sesjach bywa jako Gracz? Nie bywa. Ot co!

I nie uważam, by istniała onieczność przerysowywania preferencji. Bo wszak Bohaterowie Nasi zakochują się. Ilu z nich zakochało się w mężczyźnie będąc mężczyzną?

P
B
.

: ndz maja 18, 2008 11:04 pm
autor: Cherokee
paskud pisze:
A może jest tak, że mordercy to ciekawsze postacie niż homoseksualiści? Morderca to w oczywisty sposób postać niebanalna - ma inne niż większość ludzi motywacje, inne relacje z otoczeniem, inne zachowania.


Popieram. Postacie złe i homoseksualne to dwie zupełnie różne kategorie i nie porównywałbym ich ze sobą.

Zło fascynuje, gdyż oznacza siłę i władzę, którą dzięki niej się posiada. A siła i władza to dwa atrybuty, których pożąda każdy mężczyzna. To pierwotny instynkt. Z tego samego powodu sięgamy po postacie gliniarzy, ochroniarzy, książąt, mężnych rycerzy - czyli postacie dobre. Zło ma jednak jedną przewagę nad dobrem - dobre postacie są ograniczone jakimś zbiorem norm moralnych, a więc ich władza nie jest całkowita. Postać zła jest wyłącznym panem swego losu, co czyni ją atrakcyjniejszą.

Homoseksualizm to zupełnie inna kategoria.

: ndz maja 18, 2008 11:05 pm
autor: Furiath
Gracze wstydzą się grać homoseksualistami, gdyż odbiega to daleko od wzorca męskości. Morderca zaś jest kwintesencją wzorca twardziela-diabła. A jeszcze jak rzuci dowcipem, to wypisz wymaluj Vincent Vega z Pulp Fiction i podobne sympatyczne łobuziaki.

Ciekawa jest pokrewna z tym tematem kwestia, poruszona kiedyś przez Repka. W wielu drużynach szczególnie początkujących (szacując po reakcjach z prelekcji i wspominkach z rożnych "kfiatów z sesji") dochodzi choć raz do aktów "żartbliwych" gwałtów - oczywiście w tym homoseksualnych - na postaciach z drużyny. Ciekawe, nie?

: ndz maja 18, 2008 11:06 pm
autor: szelest
Gruszczy pisze:
RPG to nie parada równości. To możliwość zagrania kimś innym, spróbowania się w innej roli. Ileż można odgrywać mordercę?

Ok morderca robi co morduje?:) Wariat czy psychopata układa jakiś plan itp.

A co może robić postać homoseksualna ciekawego ponad to, że jest odmiennej orientacji seksualnej? NO jest ee gejem, lesbijką - i co dalej? Czym się różni od gracza o "normalnej" orientacji. Chyba że gracie "Sims rpg" u robicie sesje o normalnych życiowych problemach... w stylu znaleźć prace, partnera, założyć rodzinę itp...

: ndz maja 18, 2008 11:16 pm
autor: Gruszczy
szelest pisze:
A co może robić postać homoseksualna ciekawego ponad to, że jest odmiennej orientacji seksualnej? NO jest ee gejem, lesbijką - i co dalej? Czym się różni od gracza o "normalnej" orientacji. Chyba że gracie "Sims rpg" u robicie sesje o normalnych życiowych problemach... w stylu znaleźć prace, partnera, założyć rodzinę itp...


Moja postać szukała sobie sponsora.

Homoseksualizm wyzwala masę konfliktów. Requiem: lokalny książę z Lancea Sanctum walczy zażarcie z ruchami gejowskimi. Twoja postać jest homoseksualistą. Będzie obojętna? Konflikt.

W Wilkołaku już było: czy współżycie homoseksualnych Uratha jest grzechem? Jak reaguje na to społeczność wilkołacza? Czy będę ukrywać swoje skłonności przed watahą? Koflikt.

Mag w ogóle jest pedalski :razz: (jak to było na forum WW? "To nie byłby dodatek o dziedzictwach, gdyby nie było homoseksualistów.")

Stary, tu jest masa konfliktów oparta na współczesnych problemach. A prawdziwe problemy, zamiast wydumanych mhrocznych-morderców-masochistów, są dużo ciekawsze, bo łatwiej się do nich ustosunkować i ustawić po jednej ze stron.

: ndz maja 18, 2008 11:25 pm
autor: szelest
Gruszczy pisze:
Moja postać szukała sobie sponsora.

Tzn moja heteroseksualna szukać sponsora nie może?

Gruszczy pisze:
Homoseksualizm wyzwala masę konfliktów. Requiem: lokalny książę z Lancea Sanctum walczy zażarcie z ruchami gejowskimi. Twoja postać jest homoseksualistą. Będzie obojętna? Konflikt.

Może walczyć z każdym innym ruchem, którego ta postac jest członkiem w jakiś sposób....

Gruszczy pisze:
W Wilkołaku już było: czy współżycie homoseksualnych Uratha jest grzechem? Jak reaguje na to społeczność wilkołacza? Czy będę ukrywać swoje skłonności przed watahą? Koflikt.

Współżycie heteroseksualnych nie jest?

Gruszczy pisze:
Mag w ogóle jest pedalski :razz: (jak to było na forum WW? "To nie byłby dodatek o dziedzictwach, gdyby nie było homoseksualistów.")

Na magu się nie znam....

Gruszczy pisze:
Stary, tu jest masa konfliktów oparta na współczesnych problemach. A prawdziwe problemy, zamiast wydumanych mhrocznych-morderców-masochistów, są dużo ciekawsze, bo łatwiej się do nich ustosunkować i ustawić po jednej ze stron.

Ja potrafię znaleź masę problemów które nie będą problemami mrocznych-morderców-masochistów ani problemami na tle homoseksualnym.

Przypomniała mi się ankieta, w telewizji widziałem:
- Co pan/pani sądzi o parach HETEROSEKSUALNYCH?
- Ja nie wiem jak tak można! Powinni ich zamykać....

:P

: ndz maja 18, 2008 11:37 pm
autor: Gruszczy
@szelest:

Trochę nie kumam. Pytasz, co może robić homoseksualna postać. Od ręki wrzuciłem Ci trzy przykłady. Czy heteroseksualna postać też może? Pewnie może. Ale co z tego, nie na to pytanie odpowiadałem. Trzymaj się tematu.

: pn maja 19, 2008 12:26 am
autor: WekT
Grałem kilka sesji w 7th Sea. Gdzie jeden Monteńczyk BG był homoseksualistą.

Wszystko było ok- byc może dlatego, że grupa była bardzo doświadczona i zgrana- ja byłem tam świeży i nie zaadoptowałem się w grupie (ale to inna historia).

Wyszło ciekawie bo w rezultacie Nasze postacie porwały księżniczkę a postac gracza zakochała się w jej bracie księciu ;)

Na ostatniej sesji jaką tam grałem były 2 postacie homo i stwierdzono że to przegięcie i mogła w rezultacie zostac tylko jedna.

Pewnie wszystko zależy od składu płciowego (w tamtej drużynie była jedna kobieta) w drużynie i tego jak długo ze sobą grają. No bo trochę nie wyobrażam sobie bohaterów homo w całkowicie męskiej, zabawowej grupie chłopów ;P- to rzeczywiście może skończyc się głupawą i pojazdami

: pn maja 19, 2008 3:18 am
autor: Repek
Imho problem polega na tym, że homoseksualista - w przeciwnieństwie do heteroseksualisty - sprowadzany jest tylko i wyłącznie do swojej orientacji [co widać w debacie społecznej chociażby w prymitywnych hasłach typu "ok, ale niech sobie będzie gejem w domu"]. Bycie gejem zawsze staje się przez to 'tematem' sesji. Dotyczy to zresztą kilku innych tematów, chociażby romansu, który jest bardzo dominującą konwencją.

Imho to nawet nie jest złe lub dobre - po prostu tak jest. Jak się chce wziąć taki temat na warsztat, to tylko świadomie, najlepiej w grupie podchodzącej do tego zupełnie stylistycznie [ot, mogą być romanse w róznych konfiguracjach] lub po prostu nie mającej większych uprzedzeń. Wtedy nie będzie to wysuwało tego motywu na pierwszy plan.

Inaczej problem jest prosty - ponieważ homoseksualizm w odróżnieniu od heteroseksualizmu utożsamia się tylko z uprawianiem seksu, gracze mogą czuć się niekomfortowo. Nie wszyscy w końcu lubią poruszać dość intymne tematy w grupie.

Ja sam grałem w takich klimatach raz, ale problemu skrępowania nie było z prostego powodu:
1. MG prowadzącym BNa była moja żona [ergo - kobieta, co ułatwia granie na sesji].
2. BN był onnagata, mężczyzną grającym kobiety w teatrze, który de facto był przez to idealną kobietą i przez całą sesję występował jako kobieta [też klasyczny motyw].

--

Furiath,
Z tymi gwałtami to imho kwestia podporządkowania, więc orientacja nie ma znaczenia w zasadzie. W gwałcie homoseksualnym, bycie osobą gwałcącą jest zazwyczaj postrzegane właśne jako twardzielskie, a nie 'pedalskie' czy 'ciotowate'. To gwałconym się pogardza, bo jest słabszy. Tu akurat mamy wśród erpegowców pełną równość - gwałci się i kobiety, i mężczyzn.

Pozdrówka

: pn maja 19, 2008 7:31 am
autor: gervaz
A ja kiedyś prowadziłem "dzikie pola". Jeden z graczy stworzył megaodjechaną postać - homoseksualizm był najmniejszym z jej problemów psychicznych;) Grało się super, ponieważ cała kampania była z lekkim przymróżeniem oka. Inne postacie w drużynie to kozak i mazowiecki szlachcic, zaś homoskesualista był niemieckim najemnikiem...

W sumie, jeśli dzięki wprowadzeniu wątków homoseksualnych sesja zyskuje na fajności, to jestem za tym, żeby były. RPG jest dla mnie po to, żeby bawić - a nie, żeby edukować, propagować czy zmieniać postawy...

: pn maja 19, 2008 8:06 am
autor: szelest
Gruszczy pisze:
@szelest:

Trochę nie kumam. Pytasz, co może robić homoseksualna postać. Od ręki wrzuciłem Ci trzy przykłady. Czy heteroseksualna postać też może? Pewnie może. Ale co z tego, nie na to pytanie odpowiadałem. Trzymaj się tematu.

Mam na myśli to, że wcale nie trzeba wprowadzać i naciskać, żeby to była postać homoseksualna. Można grać taką postacią jak i również postacią heteroseksualną. Jej orientacja nie ma znaczenia dla treści sesji.

Równie dobrze każda moja postać - która nie utrzymywała bliskich kontaktów z kobietami - mogła być homoseksualna i nie ujawniać się z tym. A tu się widzę, robi wielkie halo jakby to miało jakiś mega znaczenie:)

: pn maja 19, 2008 8:31 am
autor: Bielon
Po pierwsze nie robię wielkiego halo per saldo nie ma to znaczenia dla miliona sesji rozgrywanych w szerokim świecie [no może ich liczbę lekko zawyżyłem]. Jednakże faktem jest, iż preferencje seskualne postaci zwykle nie są istotne dla treści sesji. Ot, czasem tafi się klimat na nich bazujący lub chociażby wyłącznie je muskający delikatnie. Jednak i tak wówczas owe postacie unikają skojarzeń homoseksualnych. Takie postacie są rzadkie moim zdaniem z tej właśnie przyczyny, że postrzeganie społeczne tego jest, jakie jest. Obawa narażenia się na głupawkę i faktyczna głupawka gdy temat wypłynie wśród współgraczy może zniechęcić.

Mówicie, że granie gejem nie jest cool. No, może i nie jest. Tyle, że niczym nie różni się od grania hetero. Ono również nie jest cool. Rozumiem, że nie kładziecie na to nacisku, że to sprawa marginalna. Mnie jednak zdaje się, że to inna forma przejawu naszych zahamowań, homofobii. I tyle.

A konfliktów? Tych można by mnożyć. Ot, choćby możliwość grania postacią zakochaną w innym Graczu. Macie konflikt na wiele sesji. Poczynając od skrytego uczucia, poprzez poświęcenie, oddanie aż po zazdrość lub odrzucenie. A to tylko seksualizm postaci. Wszak nadal może być mordercą.

Wychodzi więc na to, że tworzymy postacie seskualnie pasywne. Jeśli dobrze to określam. No neutralne może. :hahaha: Bo się pasywne będzie źle kojarzyć. Że tło seksualne jest nam bez znaczenia. Może być mordercą, mścicielem etc, opiszemy wymordowaną jego rodzinę i to maks fabuły na co nas stać. Bo, żeby miała oa postać rodzinę, bliskich, to już rzadkość. A taki rodzinnie żyjący gej miałby dodatkową wszak motywację do ruszania na szlak awanturniczego życia. Szukanie siebie i ucieczka przed podejrzewającą cośtam żoną. I tak można by mnożyć bez liku.

Pozdrawiam
B
.

: pn maja 19, 2008 10:36 am
autor: Rapo
Wydaje mi się, że gracze tworząc postać, na chwilę chcą stać się kimś innym. "Zrobie sobie psychopatę" - dotknięcie tematu zła jest interesujące, zakazany owoc kusi. "Niech będzie paladynem" - wzór cnót, bohater na białym koniu co księżniczki ratuje, też jest ciekawy - nie codzień ludzie na ulicach dziękują za ocalenie (w realnym świecie). "Zagrałbym kobietą" - ciekawość problemów płci przeciwnej i postrzegania przez nią świata. Idąc tym tropem dojdziemy i do homoseksualizmu. Nie sądzicie, że ci którzy nie robią takich postaci, mogą zwyczajnie nie być zainteresowani (jeszcze lub wogóle) tym zagadnieniem?

: pn maja 19, 2008 11:41 am
autor: Drachu
repek pisze:
Imho problem polega na tym, że homoseksualista - w przeciwnieństwie do heteroseksualisty - sprowadzany jest tylko i wyłącznie do swojej orientacji [co widać w debacie społecznej chociażby w prymitywnych hasłach typu "ok, ale niech sobie będzie gejem w domu"].


Dokładnie. Zenek gra twardzielem, zdecydowanym na wszystko, lekko ironizującym egocentrykiem. Wiesiek gra lenia kompanijnego, stara się by nikt nie zagonił go do roboty. A Józek gra gejem. Dobry, zły i gej. Jego charakterystyką jest to, że jest gejem. Nie ważne jakim, po prostu gejem.


Jeśli idzie o homoseksualizm, jakże nieczęsto pojawiający się na moich sesjach, to sprawa jest u mnie jasna. Na moich sesjach nie pojawia się wiele wątków - wypełnianie pitów, chodzenie po bułki, homoseksualizm, wycieczki rowerowe - to pierwsze z brzegu przykłądy wątków, których nie ma u mnie na sesjach.

Czemu? Bo nie są moim zdaniem "fajne". Na sesjach chcę robić coś, co mnie interesuje. Nie chcę poruszać tematów, które są mi obojętne, a zagadnienie homoseksualizmu nie budzi we mnie żadnych emocji - ot ludzie, jak ludzie. Nie mam ochoty udowadniać jaki to nie jestem otwarty i postępowy, jak to ostatnio moda nakazuje.

Miłosny wątek homoseksualny, a heteroseksualny podczas sesji to nie jest to samo, jak padały sugestie wyżej. Gdy trafia mi się wątek hetero mogę identyfikować się z jedną ze stron. Konflikt zbudowany na tym tle również odwołuje sie do mej orientacji i wiem, co miałbym z nim zrobić. Homoseksualny wątek miłosny nie dotyka mnie w żaden sposób, nie przemawia i nie czuję go.

Dlaczego miałbym dawać wątek homoseksualny podczas sesji? Daje mi podobne możliwości, co wątek hetero, tylko nie wzbudza we mnie żadnych emocji. Dlaczego więc miałbym go dawać?
1. By udowodnić, że nie jestem homofobem?
2. By realistycznie ukazać przekrój społeczeństwa?
3. By przeprowadzić wśród moich graczy przyspieszony kurs tolerancji?

ad. 1 - Nie czuje potrzeby udowadniania czegokolwiek. Nawet jeśli Bielon sugeruje, że powinienem :P
ad. 2 - RPG nie jest realistycznym odwzorowaniem społeczeństwa
ad. 3 - Są tacy jak ja, jestem ich kumplem, a nie nauczycielem.

I jeszcze coś - wiele z archetypów postaci, które pojawiają się na sesjach, zakorzenionych jest w literaturze, czy w kinie. Brak tu wzorców.

: pn maja 19, 2008 3:27 pm
autor: Repek
Drachu,
Heh, bardzo fajny ten przykład z 'dobrym, złym i gejem'. :) Mi wczoraj przyszedł do głowy taki:
- Złodziej, level 7, hetero. Cecha wyróżniająca: Złodziej, level 7.
- Złodziej, level 7, homo. Cecha wyróżniająca: homo.

Drachu pisze:
I jeszcze coś - wiele z archetypów postaci, które pojawiają się na sesjach, zakorzenionych jest w literaturze, czy w kinie. Brak tu wzorców.

O ile z resztą posta się zgadzam, to tutaj nie zgodzę się do końca. Tych archetypów jest proporcjonalnie mniej, ale jednak są. Co więcej - wiele archetypów wystarczy odczytać pod tym kątem, by zauważyć, że całkiem dobrze pasują. Świetne są zwłaszcza wszystkie konwencje, w których pojawia się podwójna tożsamość czy inne przebieranki.

Pozdrówka

: pn maja 19, 2008 3:44 pm
autor: WitchDoctor
Heh, bardzo fajny ten przykład z 'dobrym, złym i gejem'. Smile Mi wczoraj przyszedł do głowy taki:
- Złodziej, level 7, hetero. Cecha wyróżniająca: Złodziej, level 7.
- Złodziej, level 7, homo. Cecha wyróżniająca: homo.


Dlaczego? Ja się pytam dlaczego?

: pn maja 19, 2008 3:48 pm
autor: Bielon
repek

Tych archetypów jest proporcjonalnie mniej, ale jednak są.


Taaaak? A mógłbym prosić o jakieś? Bo tak mówiąc serio nic mi do głowy nie przychodzi. :(


Co do wyróżników się zgadzam. Z tym wszakże zastrzeżeniem, że my sami sprawiamy, iż takie wyróżnienia mają zastosowanie. I tyle.

P
B
.

: pn maja 19, 2008 4:18 pm
autor: Furiath
Bielon pisze:
Tych archetypów jest proporcjonalnie mniej, ale jednak są.

Arystokrata i uczestnik orgii rzymskich;
Harleyowiec na motorze w skórzanej czapeczce,bywalec klubu Błękitna Ostryga;
Wojownik spratański;
Wisisz już 3 piwa :)

: pn maja 19, 2008 4:42 pm
autor: Repek
WitchDoctor,
Nie rozumiem pytania. Pytasz się, dlaczego orientacja seksualna wysuwa się na pierwszy plan przy złodzieju 7 poziomu geju, podczas gdy przy takim samym złodzieju 7 poziomu ale heteroseksualiście jest pomijalna?

Bielon,
Furiath już Ci odpowiedział, ja na dalsze piwa nie będę Cię naciągał. :)
Dodałbym również aktorów [zwłaszcza młodych chłopców, takich którzy również w Europie grali kobiety] oraz superherosów, jako typy postaci, które znajdują się na granicy dwóch światów.

Dla mnie to przede wszystkim kwestia spojrzenia na postaci z trochę innej perspektywy. Przykładowo, superhero w typie Supermana może być uznawany za przykład macho, ale także [co się dziś bardzo często robi] za bohatera pozbawionego cech płciowych, fetyszystę, czy właśnie osobę o orientacji homoseksualnej itp. itd.

Pozdrówka