Strona 1 z 1

Imperium jako najgorsza frakcja...

: pt sie 19, 2005 4:53 pm
autor: Volrath
Watek znany na forum Wolf-Fanga! Tam poznalem juz wiekszosc opini na ten temat, teraz sprawdzam i tutaj... Oto link do mojego "eseju" na ten temat:
http://www.sabat.webd.pl/imperium.html
A tutaj jest link do watku na forum Wolf-Fanga:
http://www.wolf-fang.pl/forum/viewtopic ... sc&start=0

Czekam na wasze opinie, lecz jedynie na te konstruktywne!

: pt sie 19, 2005 6:08 pm
autor: neishin
Imperium rzeczywiście ma pewne braki, ale to nie tak, że odstaje zawsze i wszędzie w kuper. Jak grałem w Tarkisem (Astonie vs. Imperium) to na dwie gry zebrał baty dwa razy. Jasne, odrzucał mi postacie, ale mi wsytarczyły trzy, żeby go zjeść - moc leży w taktyce, a nie w ilości (jak w przypadku Ka-Dis:>)

: pt sie 19, 2005 6:41 pm
autor: Volrath
Heh, zebrac 3 postaciami > 30+ilosc jego ciala = niezly wyczyn!!! Pochwal sie, jak to zrobiles? Wychodzi ze jedna miala kolo 11-15 ciala:> Ciekawi mnie to... Jasne ze w taktyce, ale kiedy Ka-Dis kupa i Imperium dupa

: pt sie 19, 2005 7:15 pm
autor: neishin
Gość, co może przypiąć dodatkowo 3 followerów (Kaznodzieja, Rycerze Ziemi, Strzelcy), do tego Zbroja Zakonu, miecz i chyba jeszcze Kawaleria. Do tego jeszcze dwóch gości z przypiętymi oddziałami. Tylko tyle:P

: pt sie 19, 2005 9:17 pm
autor: Volrath
Ile masz kart w decku? Bo faktycznie Imperium moze zlozyc talie dzialajaca na Astonie, ale dostanie straszny wpierdziel z Krasiami i Elfami (w kosmosie), dajac duzo postaci i attachmentow, ale bedzie to duuuuuuuuzym (OGROMNYM!) kosztem statkow! Mozna tez, poprostu dorzucic i jedno i drugie tworzac 80 czy wiecej kartowy deck - okrpone!!! Nigdy nie podchodzi to co trzeba a na miejsca nie masz co liczyc...:/

Z reszta mi nie chodzi o to, ze odpowiednim deckiem nie mozna wygrac z dana frakcja, bo jesli chce wygrywac z krasiami, to po co mi positacie?! Ale nie o to chodzi. DOBRY DECK to taki, ktory radzi sobie z kazdym, dajac przynajmniej 30-45 % szans na wygranie z frakcja, z ktora masz najgorzej.

Jesli ktos nie wierzy, to mam dla niego prosty test. Niech zlozy talie Imperium i zagra po 2 razy, kolejno z Devikiem (1-miejsce na mistrzostwach, 1 w rankingu Crytalicum -krasie), Ertaiem (2-miejsce na mistrzostwach, 2 w rankingu Crystalicum - Elfy), Oskarem (chyba nick Fenran, 3 miejsce na mistrzostwach, 3 w rankingu Crystalicum - Astonia) I ze mna - Volrathem (najwyzsze [5] miejsce w rankingu Crystalicum zajete przez Imperium - Imperium).

Jesli zagra i wygra powiedzmy chociaz 4 razy na 8 gier to go ozloce i uznam za geniusza Imperium. 4 zwyciestwa to powiedzmy albo po jednej wygranej z kazdym (jak zlozysz deck "ktory z kazdmy ma szanse") albo 2 wygrane z 2 (jak zlozysz deck, ktory bedzie umial wygrac z dwoma rodzajami deckow...)=]

Jak wygra ktos te 4 na 8 gier to wtedy mozna uznac Imperium za dobra frakcje...

Nie pisz dwóch postów pod rząd - po to jest opcja Edit. To pierwsze ostrzeżenie - Moderator

: czw paź 12, 2006 5:19 pm
autor: Pan-demonium
(znów mi się nudzi, to i tu odpoweim.. :wink: )
Jak na mój krótki czas grania w Crystalicum jestem dość zadowolony z Imperium Kryształowego. Grałem ok. 10 razy, w tym pare razy aby zobaczyć na czym wogóle polega ta gra i kilka razy rozegrałem partie niedokończone. Fakty są takie, że w dwóch nie dokończonych partiach z Astonią prawdopodobnie mój kumpel by mnie sklepał, grając z gnomami, dwa razy wygrałem zdecydowanie (za pomocą inwazji) i raz przegrałem, ale minimalnie. Zdobyłem doświadczenie także na Lodowych elfach, z którymi raz przegrałem druzgocąco (moja ambasada praktycznie nie istniała), a grając po raz drugi bym zwyciężył (jak skrupulatnie sprawdziłe z kolegą, miałbym wystarczająco dużo ciała, wraz z wszystkimi akcjami i szczęściem, do zniszczenia mu świata ojczystego...), ale musieliśmy przerwać pojedynek.
Wnioski: Nie było tak źle. może to polega na naszej amatorszczyźnie, ale poza niektórymi partiami grało mi się całkiem nieźle.
Jednak mimo wszystko zgadzam się z tobą. Aby przeprowadzić inwazje, trzeba być niezłym we wszystkim. Trzeba mieć mocną flotę, aby muc swoje postacie "dowieść", co raczej ciężka wykonać grając przeciwko Krasnalodom oraz dużo ciła w wojskach, co raczej ciężko jest uczynić grając z Elfami, czy z Astonią. Zawsze mi się wydaje, że moje zwycięstwa są bardziej wymęczone od zwycięstw przeciwników...
Aby wygrać tą armią trzeba mieć przede wszystkim sporo szczęścia.
Mówisz, że jej głównym problemem jest to, że nie jest dobra w niczym "przydatnym". Tak, zgodze się z tym, chociaż uważam, ze dzięki swojemu "średniactwu" jest ona w stanie zareagować na większośc rzeczy na stole.
Mimo, że zapewne moja armia dostanie wiele razy w kuper, wiem jedno, nie ma to jak najbardziej widowiskowa forma zwycięstwa - zwycięstwa za pomocą Inwazji :P