Strona 1 z 1

Studia

: wt lis 29, 2011 5:44 pm
autor: stelker
Przyszedł czas że trzeba wybrać kierunek studiów generalnie wybrałem prawo ale wiadomo dostać się tam trudno więc muszę pomyśleć nad jakimś planem B ale nie przychodzi mi do głowy żaden zbliżony kierunek znacie jakąś alternatywę ?

Studia

: wt lis 29, 2011 6:02 pm
autor: Dark_Archon_
Ciekawą opcją będzie biustonoszologia w Hong Kongu, albo na tajwańskim uniwersytecie filmoznawstwo ze specjalizacją - filmy pornograficzne :D

A tak na poważnie, złóż podania na kilka uczelni. Zwiększysz w ten sposób swoje szanse.

Studia

: wt lis 29, 2011 9:11 pm
autor: earl
Najlepiej zastanów się, co Cię interesuje, jakie masz zdolności, umiejętności i predyspozycje, co najlepiej lubisz robić. Wówczas sam wpadniesz na pomysł jaki kierunek wybrać.

Re: Studia

: wt lis 29, 2011 9:35 pm
autor: stelker
Właśnie w tym senk że znam swoje mocne i słabe strony i nie przychodzi mi do głowy jakaś alternatywa dla prawa myślałem o historii ale raczej nie ma po tym perspektyw tak samo myślałem o politologi ale mi odradzali w szkole też ponoc kierunek bez perspektyw

Studia

: wt lis 29, 2011 9:58 pm
autor: earl
Rozumiem, że masz wykształcenie humanistyczne. Jeśli znasz język obcy to powinieneś wybrać np, stosunki międzynarodowe, europeistykę lub też coś związanego z samorządem. Ekspertów od UE i od polityki regionalnej ciągle jeszcze jest mało w Polsce, więc każdy kolejny wykształcony w tym kierunku człowiek się przyda.

Studia

: wt lis 29, 2011 10:04 pm
autor: Dark_Archon_
Nie ma kierunku bez perspektyw - są tylko ludzie bez ambicji.

Studia

: wt lis 29, 2011 11:24 pm
autor: earl
To prawda, mądrze waść mówisz.

Re: Studia

: śr lis 30, 2011 2:29 pm
autor: Albiorix
Dark_Archon_ pisze:
Nie ma kierunku bez perspektyw - są tylko ludzie bez ambicji.

Automatyczne deprecjonowanie ludzi którzy się nie zgadzają. To chwyt erystyczny na którym jadą strategie życiowe a nawet religie. Ale to tylko sztuczka.

"To doskonała dieta, działa w 100% ale tylko dla ludzi o silnej woli" - czytaj - "jeśli ci nie działa to jesteś człowiekiem słabej woli i lepiej się nie odzywaj."
"To niezawodny sposób na życiowy sukces, szczęście i bogactwo. Oczywiście musisz być wytrwały i wierzyć w siebie" - czytaj: "jeśli nie zadziałało to znaczy że nie byłeś wytrwały i nie wierzyłeś w siebie, lepiej się nie przyznawaj"
"Antykoncepcja za pomocą szklanki wody jest doskonała, musisz oczywiście się kontrolować i pilnować kalendarza" - czytaj: "jeśli nie działą to znaczy że jesteś zdziczałym zwierzęciem, może się czegoś nauczysz wychowując pięcioro dzieci"
"Nasza instrukcja podróży astralnych na inne planety jest sprawdzona i działa u każdego, chyba że jesteś duchowo niezrównoważonym beztalenciem albo za mało się starasz"
"Każdy może znaleźć pracę w zawodzie po ukończeniu studiów z prawa kanonicznego w Bizancjum', chyba że jest idiotą, lebiegą i leniem"

Te rozwiązania mogą mieć wśród ludzi którzy ich próbują skuteczność rzędu 80%, 40%, 15% albo i 0.01% - a ich zwolennicy dalej mogą twierdzić że są wprost doskonałe jeśli po prostu w tym samym zdaniu usadzą pozostałe 20%, 60%, 85% lub 99.99% ludzi. To super sprawa kiedy chcesz sprzedać książke o tym jak osiągać same sukcesy w seksie i biznesie, ale dość słabe kiedy próbujesz takich rad słuchać. Więc...

Tak, są kierunki które produkują więcej absolwentów niż jest miejsc pracy w zawodzie ergo dają słabe perspektywy realizacji zawodowej i stanowią co najwyżej lekką pomoc przy szukaniu pracy w dziedzinach raczej odległych (każdej generycznej pracy biurowej).

Studia

: pn gru 05, 2011 8:30 am
autor: Rukasu
@stelker

Proponuję jakąś w miarę egzotyczną filologię, w stylu sinologii, japonistyki, arabistyki, czy w najgorszym razie języka skandynawskiego, hiszpańskiego, czy rosyjsko-podobnego. Tłumacze oraz ludzie znający języki inne niż angielski/niemiecki/francuski są coraz bardziej poszukiwani; będziesz miał czas żeby zacząć potem drugi kierunek; a w najgorszym razie dobijesz sobie potem jakimiś podyplomowymi z ekonomii, socjologii, czy politologii.

Studia

: pn gru 05, 2011 10:27 am
autor: earl
@ Rukasu

Trudno mówić o "najgorszym razie" w przypadku rosyjskiego czy ukraińskiego. Wszak wiele polskich firm handluje ze Wschodem i te języki są na wagę złota. Pamiętam jak w okresie PRL rosyjski był lekceważony i wykpiwany. I co? Nagle okazało się w latach 90., że brakuje ludzi znających go. Firmy musiały więc sięgac po starą gwardię i moja nauczycielka z podstawówki, zbliżająca sie do 60-tki ale będąca tłumaczem przysięgłym z rosyjskiego, dostała bardzo dobrą pracę w jednej z największych firm Lubelszczyzny. A i teraz w zasadzie znajomość rosyjskiego i ukraińskiego nie jest jakoś zbytnio rozpowszechniona.

Studia

: pn gru 05, 2011 12:49 pm
autor: Hyareil
Japonistyka nie bardzo nadaje się na plan B - jest dużo chętnych, a mało miejsc, więc trzeba mieć naprawdę dobre wyniki z matury. A perspektywy niekoniecznie są dobre.

Wybierając filologię, nawet i egzotyczną, również trzeba brać pod uwagę zapotrzebowanie - pod tym względem propozycja earla wydaje mi się sensowna. Ponadto, powinno się zastanowić, czy filologia na pewno jest potrzebna - w końcu filologia to nie jest po prostu rozszerzony kurs językowy, ale także analizowanie literatury (w tym tej najdawniejszej), gramatyka historyczna, elementy lingwistyki itp.

Co do wybierania ogólnie: Przede wszystkim trzeba się zastanowić, jakie przedmioty są potrzebne na wymarzony kierunek i jaka ich kombinacja daje największe możliwości. Te same kierunki na różnych uczelniach mogą mieć również trochę inne wymagania - to też trzeba wziąć pod uwagę. Ponadto przedmioty są różnie punktowane, więc opłaca się wziąć takie, które są punktowane najwyżej.

Obawiam się, że nie ma czegoś takiego jak "studia, na które w miarę łatwo się dostać" i "studia, po których ma się dobre perspektywy". Jeśli zaś są, to raczej nie po "humanistycznej" stronie mocy. Dlatego, jeśli miałbyś taką możliwość, dobrze byłoby rozważyć studia ścisłe lub techniczne.

Niewykluczone też, że jeśli nie dostałbyś się na prawo, lepiej byłoby przeczekać ten jeden rok, być może w międzyczasie poprawić maturę lub zdać nowe przedmioty - i albo spróbować ponownie, albo wybrać coś innego. Opcjonalnie: zamiast czekać, rozpocząć studia na kierunku B, starać się o przyjęcie na A za jakiś czas i docelowo studiować oba.

Re: Studia

: pn gru 05, 2011 1:01 pm
autor: kbender
Ewentualnie, jeśli się nie uda, przejrzyj, co na danej uczelni jest oferowanego z maksymalną ilością podobnych przedmiotów. Postaraj się tam dostać i po roku ponownie spróbować na prawo.

Z perspektywy osoby po studiach - pranie mózgu, że strata jednego roku przekreśla Twoje szanse jest bzdurą. Lepiej poczekać rok i skończyć coś fajnego niż pójść na byle co i martwić się potem, że nie ma pracy.

Co do wyboru prawa. Dlaczego właśnie to, planujesz po prawie jakąś konkretną aplikację? Prawo Ci się strasznie podoba? Wiesz, jak wygląda sytuacja na rynku w Twoim mieście? Nie chcę zniechęcać, ale prawo, po medycynie, to najbardziej niewdzięczne i obciążone ograniczeniami korporacyjnymi zawody, jakie znam. Jeśli za to idziesz tam z dobrze przemyślanym planem i/lub pasją, to znacznie zwiększa Twoje szanse (już na studiach).

Studia

: pn gru 05, 2011 1:22 pm
autor: earl
W zasadzie to do tych zawodów ograniczonych korporacyjnymi przepisami można jeszcze dodać architekturę.

Kbender ma rację - najpierw musisz przemyśleć, czy w rzeczywistości masz chęć i powołanie do studiowania i zajmowania się prawem, czy też idziesz bo idą Twoi koledzy. Jeśli to pierwsze, to masz szansę zrobić karierę, nawet jeśli nie masz znajomości - swoją pasją i zaangażowaniem zjednasz sobie już na studiach odpowiednie osoby. Tylko działaj - w samorządzie, w kole naukowym i innych organizacjach studenckich, abyś został zauważony. Jeśli natomiast nie jesteś przekonany co do tego kierunku - odpuść sobie, bo będziesz się męczył i nic z tego nie wyjdzie pożytecznego.

Re: Studia

: pn gru 05, 2011 1:37 pm
autor: Gerard Heime
Ja radziłbym podejść do tego od drugiej strony.

1. Pierwsze ważne pytanie: czy chcesz iść na studia ze względu na perspektywy zatrudnienia, czy ze względu na to, że interesuje Cię dany kierunek studiów? A może jedno i drugie?

To bardzo ważny punkt. Moim zdaniem studia dla samego studiowania nie mają sensu. Zwłaszcza, jeśli wybór przeprowadzasz na zasadzie "zdawałem na maturze historię, wos i polski, więc teraz muszę sobie wybrać jakieś studia które się z tym wiążą". Twierdzę tak, ponieważ sam podjąłem podobną decyzję (wybrałem stosunki międzynarodowe, bo z kilku kierunków na które się dostałem wydawało mi się, że to najciekawsze) - i się na tym przejechałem, rzuciłem studia marnując sporo lat nauki. Jasne, to czego się dowiedziałem (i co mnie ciekawiło) zostało mi w głowie, i z tego jestem zadowolony. Ale prawda jest taka, że gdy zorientowałem się, jak wiele nieinteresujących i bezwartościowych rzeczy ładuje mi się do głowy, jak nieciekawe perspektywy są na pracę w branży (oraz jaka praca w branży jest nieciekawa) oraz, że poza branżą to właściwie wszyscy leją na moje studia - to zrezygnowałem. Po prostu się "odkochałem".

Teraz zbieram kasę na naukę na prywatnej uczelni na kierunku którym bym się chciał zająć stricte zawodowo, bo jest to coś co mnie pasjonuje i co mógłbym robić za pieniądze.

2. Dlatego też jeśli myślisz o pracy (a moim zdaniem powinieneś o tym myśleć), to co chciałbyś robić po studiach? Wal śmiało, jaki jest Twoja wymarzona praca. Nie wymarzone studia, a wymarzona praca właśnie. Co mógłbyś robić przez 30 lat swojego życia, zarabiać za to pieniądze i nie nudzić się? IMHO lepiej pójść w stronę bardziej wydumanego zawodu niż w stronę czegoś oklepanego-ale-z-dużą-kasą. Bo to drugie, o ile nie jesteś określonym typem człowieka, nie uczyni Cię szczęśliwym.

3. Pamiętaj, że same studia nie znajdą Ci pracy (wymarzonej czy nie). Liczą się praktyki i doświadczenie zawodowe zdobyte w trakcie studiów. Jakie praktyki mógłbyś mieć w trakcie studiów? Czy w ogóle uczelnia na którą chcesz aplikować dba o takie sprawy? Czy tryb studiów umożliwi Ci taką pracę?

Rynek pracy jest brutalny i z samym papierkiem niewiele znajdziesz. To niestety problem wielu moich znajomych po studiach. Paradoksalnie, ludzie bez studiów ale z doświadczeniem zawodowym mają często łatwiej, bo większość kierunków nie przygotowuje praktycznie do danego zawodu (bywa, że nawet studia techniczne rozmijają się z rzeczywistością).

4. Czy rynek pracy jest nasycony osobami z danym zawodem, czy też jest to niezagospodarowana nisza? Tutaj warto zrobić dobre rozpoznanie, będziesz zaskoczony. Może warto skoczyć do akademickiego biura karier, urzędu pracy albo innej instytucji która może Ci doradzić wybór studiów.

5. Myśl o kierunkach pokrewnych, studiach uzupełniających, kursach. Zdobycie papierka mgr jest tylko jednym krokiem w określonym kierunku. Czasem może być lepszym pomysłem zrobienie licencjatu zamiast magisterki, albo rocznego kursu zamiast 3 lat licencjatu. Pod warunkiem, że jest to jeden z klocków które budują Twoje doświadczenie. W niektórych zawodach ceniona jest wszechstronność (ale to musisz wiedzieć, czy w przypadku Twojego dream job też tak jest!).

Studia

: pn gru 05, 2011 1:44 pm
autor: Albiorix
O, informatycy którzy się nie dostali na UW za "moich czasów" szli na matematykę UW. To był kierunek w sumie z podobnymi przedmiotami, na 2 i 3 roku można się było dość łatwo przeniść na informatykę a nawet jak nie - dla firmy informatycznej człowiek po matematyce UW to właściwie już jest człowiek z odpowiednim wykształceniem. Kierunek podobny i pobliski to dobry pomysł.

Studia

: pn gru 05, 2011 2:25 pm
autor: earl
Gerard pisze:
Czasem może być lepszym pomysłem zrobienie licencjatu zamiast magisterki, albo rocznego kursu zamiast 3 lat licencjatu. Pod warunkiem, że jest to jeden z klocków które budują Twoje doświadczenie. W niektórych zawodach ceniona jest wszechstronność (ale to musisz wiedzieć, czy w przypadku Twojego dream job też tak jest!).


Zawsze można zrobić licencjat na jednym kierunku a magisterkę na drugim i wówczas ma się podwójne wykształcenie wyższe. No, oczywiście nie należy zaniedbywać 2 lub 3-semestralnych studiów podyplomowych.

Studia

: pn gru 05, 2011 2:29 pm
autor: Rukasu
@earl

Trudno mówić o "najgorszym razie" w przypadku rosyjskiego czy ukraińskiego.

Chodziło mi raczej o to, że osób znających rosyjski, hiszpański, czy duński jest wbrew pozorom całkiem sporo. Mniej niż ludzi znających angielski, francuski, czy niemiecki, ale jednak w tych językach "konkurencja" występuje. Natomiast na gościa znającegi chiński, czy nawet arabski natknąć się znacznie trudniej - a więc taki filolog jest znacznie "cenniejszy" dla pracodawcy.

@Hyareil

Ponadto, powinno się zastanowić, czy filologia na pewno jest potrzebna - w końcu filologia to nie jest po prostu rozszerzony kurs językowy, ale także analizowanie literatury (w tym tej najdawniejszej), gramatyka historyczna, elementy lingwistyki itp.

...a także kultury i geopolityki. Ale to wszystko bardzo przydaje się komuś, kto chce współpracować z zagranicą np. w ramach dużej korporacji, jeździć na delegację, czy chociażby korespondować drogą e-mailową z żywymi biznesowymi partnerami. Zakładając, że chce się być w firmie kimś więcej niż *po prostu* tłumaczem (a zakładam z oryginalnego pytania, że główny nacisk położony jest raczej na prawo / nauki społeczne), to taka wiedza jest *niezmiernie* przydatna.

@Gerard Heime

Pamiętaj, że same studia nie znajdą Ci pracy (wymarzonej czy nie). Liczą się praktyki i doświadczenie zawodowe zdobyte w trakcie studiów. Jakie praktyki mógłbyś mieć w trakcie studiów? Czy w ogóle uczelnia na którą chcesz aplikować dba o takie sprawy? Czy tryb studiów umożliwi Ci taką pracę?

Uwaga - na tym też się ostatnio można przejechać! Coraz więcej pracodawców zadaje pytania w stylu "A kiedy miałeś czas na naukę?", albo "Miałeś 10 zupełnie różnych praktyk, czy naprawdę nie potrafisz skupić się na jednej rzeczy / nie masz żadnych prawdziwych zainteresowań?". W każdym razie coraz więcej osób narzeka, że duża ilość praktyk i prac dorywczych, zwłaszcza szukanych "na siłę", prowadzi na manowce znacznie bardziej niż ich całkowity brak (ale za to dobra średnia).

4. Czy rynek pracy jest nasycony osobami z danym zawodem, czy też jest to niezagospodarowana nisza?

Tutaj też jest duży problem, bo rynek pracy bardzo szybko się w Polsce zmienia - i za 5-6 lat może być zupełnie inny niż dzisiaj.

Osobiście radziłbym przede wszystkim wybrać kierunek, który ma się szanse polubić - bo bez tego będzie niezwykle ciężko (a fakt jest taki, że studia trzeba najpierw skończyć). Dobrze, żeby był przy tym możliwie "ogólny" i "interdyscyplinarny" - nie ma co ściemniać, że ktoś się na studiach nauczy zawodu (no, może wykluczając zawody takie jak prawnik, lekarz, czy architekt), więc "szczegółowe" studia to strata czasu (zwł. że program jest zwykle "10 lat za murzynami"*). Natomiast mając ogólne podstawy *wielu rzeczy* załapać można się na bardzo wiele fuch pokrewnych.

Re: Studia

: pn gru 05, 2011 3:15 pm
autor: Gerard Heime
Uwaga - na tym też się ostatnio można przejechać! Coraz więcej pracodawców zadaje pytania w stylu "A kiedy miałeś czas na naukę?", albo "Miałeś 10 zupełnie różnych praktyk, czy naprawdę nie potrafisz skupić się na jednej rzeczy / nie masz żadnych prawdziwych zainteresowań?". W każdym razie coraz więcej osób narzeka, że duża ilość praktyk i prac dorywczych, zwłaszcza szukanych "na siłę", prowadzi na manowce znacznie bardziej niż ich całkowity brak (ale za to dobra średnia).


To może uściślę: jedne praktyki w znanej/dużej firmie wystarczą. Zresztą jak dobrze pójdzie, to firma zatrudni nas po studiach.
Jasne, nie zawsze się da dostać na takie praktyki i tu trzeba albo mieć świetne wyniki w nauce albo najpierw zahaczyć się gdzieś indziej. Często trafi się nam bezpłatny staż. Ale to też droga do zdobycia doświadczenia.

A to "Miałeś 10 zupełnie różnych praktyk" to już tylko kwestia tego co napiszesz w CV i co powiesz na rozmowie. Najważniejsze to być w stanie udowodnić pracodawcy, że w planowy i systematyczny sposób budowałeś swoje doświadczenie i drogę do kariery.

Dobrze, żeby był przy tym możliwie "ogólny" i "interdyscyplinarny"


Bzdura. Przynajmniej częściowa :-)

Najlepiej, to pójść na specjalistyczny kierunek techniczny który wypluwa co roku mało absolwentów (bo jest nieatrakcyjny albo cholernie trudny) i mieć 99% szansy znalezienia pracy po studiach. Tylko, że niewiele osób myśli o karierze hydrotechnika czy specjalisty w gospodarowaniu odpadami i niewiele osób jest w stanie coś takiego ukończyć (i potem jeszcze czerpać przyjemność z pracy).

Niestety z interdyscyplinarnymi kierunkami na studiach humanistycznych jest tak, że uczą wszystkiego i niczego, i jest to w 100% wiedza teoretyczna którą często trudno wykorzystać w realnym życiu (w pracy). Stosunki międzynarodowe są totalnie interdyscyplinarne (masz tam masę rzeczy, od historii, geografii, po politologię, kulturoznawstwo i prawo) i totalnie przez to do bani, bo tak naprawdę na niczym się nie znasz.

Teoretycznie dobrą opcją są te kierunki humanistyczne, które oferują Ci prestiżowy zawód z dużą ilością opcji (specjalizacji) wewnątrz toku studiów, np. psychologia czy prawo. Ale to też dużo zależy od obecnego stanu rynku pracy.

Wciąż, te studia są zwykle na tyle trudne, że ciężko je skończyć jeśli idziesz na nie "z przymusu". Ciężko też znaleźć dodatkowe doświadczenie (które ułatwi zdobycie pracy) oraz cieszyć się z pracy po studiach.

Studia

: pn gru 05, 2011 3:56 pm
autor: Hyareil
Rukasu pisze:
...a także kultury i geopolityki. Ale to wszystko bardzo przydaje się komuś, kto chce współpracować z zagranicą np. w ramach dużej korporacji, jeździć na delegację, czy chociażby korespondować drogą e-mailową z żywymi biznesowymi partnerami. Zakładając, że chce się być w firmie kimś więcej niż *po prostu* tłumaczem (a zakładam z oryginalnego pytania, że główny nacisk położony jest raczej na prawo / nauki społeczne), to taka wiedza jest *niezmiernie* przydatna.


Dużo zależy od konkretnej filologii - są takie, które są bardziej zorientowane na naukę o języku, a są takie, które przywiązują większą uwagę do kontekstu kulturowego. Jedno i drugie jest przydatne - ważne, żeby wybierać świadomie. Nie ma moim zdaniem pójście na filologię z nastawieniem "jeszcze nie wiem, co będę robić, ale coś na pewno sobie znajdę, bo języki są ważne". Trzeba wpierw określić, czy obcy język ma być tylko narzędziem komunikacji, czy bezpośrednim przedmiotem pracy. Jeśli to pierwsze, korzystniejszy może być kurs językowy zamiast studiów.

Przykładowo, prawnik po kursie językowym może spokojnie jeździć na zagraniczne konferencje, ale absolwent tylko filologii nie jest w stanie zajmować się prawem. Podobnie z pracą w obcym kraju lub w zagranicznej korporacji - pracodawca będzie wolał zatrudnić kogoś, który oprócz znajomości języka dysponuje także innymi kwalifikacjami.

Wiedza zdobywana na studiach filologicznych jest bardzo szczególna - dlatego moim zdaniem wybierając te studia należy kierować się czymś więcej niż tylko pragnieniem nauczenia się obcego języka. I mieć już jakąś wizję tego, co chce się w przyszłości robić.

Tylko tyle i aż tyle.

Studia

: pn gru 05, 2011 6:00 pm
autor: Rukasu
@Gerard Heime

Często trafi się nam bezpłatny staż. Ale to też droga do zdobycia doświadczenia.

Gdzieś ostatnio czytałem tekst jakiegoś chłopaka, któremu pracodawca oferował śmiesznie niską pensję, a kiedy gość próbował negocjować, to usłyszał "Ale przecież dotąd pracował pan za darmo. Dlaczego ja mam panu płacić?" Zgodnie z tym artykułem, spora część firm (zwł. mniejszcyh) coraz bardziej kombinuje i zatrudnia studentów "na praktyki", żeby mieć w ten sposób pracowników za darmo. I rynek się psuje, bo potem nikogo nie chcą przyjmować za kasę - zwł. za większą kase. :-(

A to "Miałeś 10 zupełnie różnych praktyk" to już tylko kwestia tego co napiszesz w CV i co powiesz na rozmowie.

Wiesz, ja akurat takiego problemu nigdy nie miałem (za moich czasów dwie praktyki to już było dużo ;-)), niemniej kilku "młodszych" znajomych takie pytania usłyszało. W ogóle ciężko wyważyć jest, czego może pracodawca oczekiwać, i zapewne tyle jest na to metod, ilu ludzi. Jeśli już coś mogę polecić ze swojego doświadczenia, to że jeżeli szuka się pierwszej pracy, albo pracy w nowym zawodzie - warto jest posługiwać się tzw. CV funkcjonalnym. Jest znacznie "wygodniejsze" dla potencjalnego pracodawcy, a i listów motywacyjnych nie trzeba tylu pisać/czytać. Dobrym zwyczajem jest także wytłuszczanie najważniejszych fragmentów CV, tak żeby potencjalny pracodawca nie musiał czytać całości, tylko mógł szybko wychwycić kilka najważniejszych naszym zdaniem punktów (i ew. doczytać resztę, jeśli go to zainteresuje). ;-)

Najlepiej, to pójść na specjalistyczny kierunek techniczny który wypluwa co roku mało absolwentów (bo jest nieatrakcyjny albo cholernie trudny) i mieć 99% szansy znalezienia pracy po studiach.

Kolega pracujący dorywczo w biurze (na niezbyt przyjemnej zasadzie "przynieś-podaj-pozamiataj") skończył jakiś rok temu zarządzanie ruchem lotniczym na politechnice i do tej pory nie udało mu się znaleźć żadnej pracy. Ani w lotnictwie, ani w logistyce - po prostu nigdzie. Sam będąc z wykształcenia technologiem żywności (specjalność inżynieria) szukałem pracy w zawodzie dobrze ponad pół roku (nie żeby *zupełnie* żadnej nie było - ale z pewnością żadnej wartej uwagi), aż sobie w końcu odpuściłem i poszedłem do badań klinicznych. Ponieważ mój kierunek miał w nazwie "żywność" (i swoją drogą interdyscyplinarny rzeczywiście był) to kwalifikowany jest do "human science" - i się rzutem na taśmę załapałem.

...więc wydaje mi się, że lepiej się jednak nastawiać na możliwie szerokie kierunki, a potem łapać jedną z wielu "pogranicznych" prac; niż nastawiać na jeden, i potem kombinować, gdzie jeszcze mogą nas chcieć.

Niestety z interdyscyplinarnymi kierunkami na studiach humanistycznych (...)

Aucz - wyleciało mi z głowy że mowa o humanistycznych. :-(

Fakt: interdyscyplinarne humanistyczne to wtopa. Chodziło mi raczej o interdyscyplinarne humanistyczno-techniczne lub "wielo-specjalnościowe". Nie da się ukryć, że kierunki techniczne mają znacznie *prościej* jeśli chodzi o szukanie pracy - i to bez względu na to, czy chcą potem pracować w zawodach humanistycznych, czy w ścisłych. :-D

@Hyareil

Nie ma moim zdaniem pójście na filologię z nastawieniem "jeszcze nie wiem, co będę robić (...) Trzeba wpierw określić, czy obcy język ma być tylko narzędziem komunikacji, czy bezpośrednim przedmiotem pracy.

Zgoda - ja po prostu sugerowałem to drugie rozwiązanie. Jeżeli ktoś się uczy języka navaho, a potem chce sprzedawać po polskich domach odkurzacze, to filologia raczej mu się nie przyda. Założyłem raczej rozwiązanie, w którym język + prawo / politologia ma służyć prowadzeniu międzynarodowych negocjacji z ramienia korporacji, ustalaniu procedur wewnątrzkorporacyjnych związanych z różnicami regulacji w poszczególnych krajach, itp.

Studia

: pn gru 05, 2011 8:48 pm
autor: earl
Rukasu pisze:
Nie da się ukryć, że kierunki techniczne mają znacznie *prościej* jeśli chodzi o szukanie pracy - i to bez względu na to, czy chcą potem pracować w zawodach humanistycznych, czy w ścisłych.


W zasadzie jest to normalna sytuacja - człowiek, mający techniczny fach w ręku jest pożądany w każdej branży. W końcu czy na humanistyce, czy na naukach ścisłych zawsze coś może nawalić w elektryce, w komputerach, trzeba udoskonalić łącza czy system informatyczny. Tego nie zrobi gość po studiach humanistycznych.

Hyareil pisze:
Wiedza zdobywana na studiach filologicznych jest bardzo szczególna - dlatego moim zdaniem wybierając te studia należy kierować się czymś więcej niż tylko pragnieniem nauczenia się obcego języka.


Nie będę wypowiadał się o generaliach, ale rozmawiałem z killkunastoma absolwentami i studentami filologii angielskiej, germańskiej, rosyjskiej i iberyjskiej i każdy z nich twierdził, że filologia to nie jest kurs językowy. Aby tam studiować to trzeba znać przynajmniej podstawy danego języka, gdyż część przedmiotów jest w tym języku wykładana. Filologia służy więc podnoszeniu poziomu danego języka a nie jego uczeniu się od zera.

Studia

: sob cze 30, 2012 12:16 pm
autor: Lasard
Mógłby mi ktoś podać jakieś dobre uczelnie w województwie opolskim z kierunkiem Dziennikarstwo i komunikacja społeczna?

Studia

: sob cze 30, 2012 11:05 pm
autor: earl
A Uniwersytet Opolski?

Studia

: ndz lip 01, 2012 2:44 pm
autor: Rukasu
Raczej odradzam dziennikarstwo jako pierwszy kierunek, chyba że masz jakieś znajomości / punkty zaczepienia. Dużo rozsądniej jest wyspecjalizować się w jakiejś "działce", a potem ew. zrobić dziennikarstwo jako drugi kierunek. Masz wtedy znacznie większe szanse, że uda Ci się zahaczyć w zawodzie. W przeciwnym razie będziesz znał się na wszystkim i na niczym - i najprawdopodobniej nikt Cię nie zechce, bo przecież nikt nie musi kończyć dziennikarstwa, aby umieć coś napisać, albo występować w TV. Za to stosunkowo mało jest ludzi, którzy potrafią RÓWNOCZEŚNIE znać się na czymś i umieć o tym dobrze napisać.

Studia

: ndz lip 01, 2012 5:27 pm
autor: Selekos
Nie no są takie studia, tyle, że są płatne- Collegium Civitas w Wawie, studiujesz dziennikarstwo i robisz praktyki w telewizjach/gazetach etc. Więc można się zaczepić mając tylko studia z dziennikarstwa.

Wiedza specjalistyczna jest potrzebna raczej w miesięcznikach, programach tematycznych etc. Ale z drugiej strony mając już tę wiedzę nie musisz być dziennikarzem ;-)

Kwestia tego, że stricte dziennikarstwo to dość niewdzięczny zawód.

Studia

: ndz lip 01, 2012 7:05 pm
autor: Marigold
Prawo jest bardzo wdzięcznym kierunkiem po studiach, szczególnie jeśli pracujesz już na studiach, oczywiście zależy od tego, czy chcesz robić aplikację, a jeśli tak, to którą. Notarialnej nie polecam - owszem fajnie się pracuje, ale aplikacja 2,5 roku plus konieczność odbycia asesury kolejne 2 (w świetle nowej deregulacji możliwość nr 2 - kancelaria asesora, ale sama się na to nie zamierzam porywać...). Radcowska jest spoko, można pracować, gdzie się chce - korpo na start to dobra koncepcja, w tym PwC czy EY - wysoka pensja na starcie i możliwość rozwoju (szczególnie jeżeli interesują Cię podatki).

Mnie odradzano przed studiami europeistykę i stosunki międzynarodowe, bo to studia dla studiów i bardzo ciężko o jakąkolwiek pracę, dlatego, że jesteś magistrem, który zna się odrobinę na wielu dziedzinach, ale właściwie na żadnej dobrze - z perspektywy czasu i znajomych, którzy te studia pokończyli muszę się zgodzić w całej rozciągłości.

Co do dziennikarstwa - nie trzeba kończyć dziennikarstwa, żeby być dziennikarzem - tu zgadzam się z przedmówcą gdzieś powyżej, że warto się specjalizować w określonej dziedzinie i na jej temat pisać artykuły - większe szanse. Wśród moich bliskich znajomych znam jedną osobę, która po dziennikarstwie pracuje w zawodzie, spora część namawia abonentów na skorzystanie z usług któregokolwiek z operatorów. sieci komórkowych.


Jeżeli chcesz studiować prawo i boisz się, że nie dostaniesz się w tym roku, spróbuj może studia językowe? Warto łączyć prawo ze znajomością języków, bo - uwierz mi - niewielu prawników zna jakikolwiek język obcy w stopniu chociaż komunikatywnym :) Studiowałam jako drugi kierunek przez chwilę filologię angielską, z przyczyn obiektywnych nie mogłam studiów skończyć, ale była to całkiem przyjemna rozrywka :)

Studia

: pt lip 06, 2012 10:03 pm
autor: earl
Rukasu pisze:
Dużo rozsądniej jest wyspecjalizować się w jakiejś "działce", a potem ew. zrobić dziennikarstwo jako drugi kierunek.


Najlepiej wyspecjalizować się w prawie i ekonomii, bo wiele gazet potrzebuje komentatorów, którzy by czytelnikom wytłumaczyli różne zmiany w polskim prawodawstwie i gospodarce. A są to w końcu chyba najważniejsze dziedziny życia społecznego, bez których żaden człowiek nie mógłby normalnie egzystować.