Strona 1 z 1

Liliana Vess

: pn sie 27, 2007 12:22 pm
autor: Mical
They're coming: Liliana Vess

Obrazek

Co o tym sądzicie? Ja kiedy pierwszy raz to zobaczyłem skojarzyło mi się z Duel Masters :wink: ale później uznałem, że ta karta jest piękna.

Wszstkich zastanawia o co chodzi w tych cyferkach. Ja popieram tych, którzy uważają, że np. +1 dodaje się do tej piątki, która jest w miejscu p/t. Kiedy już uzbiera się się np. osiem to można odpalić abilitkę -8. Pewnie jeśli te punkty = 0 planeswalker idzie na cmentarz. Zapewne każdej ability można używać tylko raz na turę.

: pn sie 27, 2007 12:40 pm
autor: scarq
oO ... przeżyłem własnie szok ... co to ma robic ? czy to jest Crit czy enchant ? czy co ? Jak to niszczyc :razz: ? Gdzie o tym mozna poczytac ? :

: pn sie 27, 2007 12:48 pm
autor: Mical
Właśnie o to chodzi, że to jest coś zupełnie nowego, normalna rewolucja w magicach! :wink: To nie jest ani creature ani enchant to jest... Planeswalker! Dlatego raczej karty typu "destroy target creature" nie będą na to działać. Ciekawe kiedy wizardzi podadzą oficjalne zasady obchodzenia się z Planeswalkerami?

: pn sie 27, 2007 1:02 pm
autor: scarq
Czyli bedzie pewnie tak ze niektore decki beda sie opierały na wrzuceniu czegos takiego w 3 jak sie uprzeć 2 turze co do Wyglądu nie wygląda gorzej niz ten Desing z Future sighta :razz:

: pn sie 27, 2007 3:33 pm
autor: BlackHawk
Karta piękna cała. Mi się podoba, że wprowadzają jakieś zmiany i unowocześnienia. Byle się z daleka trzymali od wprowadzania nowych kolorów czy innych durnowatych pomysłów ale takie cosie mogą być.

Nie sądzę też żeby wizardzi wprowadzali jakiś typ karty nie do ściągnięcia. Myślę, że będą karty do zdejmowania tych punktów w innych kolorach. Sprawiedliwość musi być.

: pn sie 27, 2007 3:40 pm
autor: Włóczęga
scarq pisze:
oO ... przeżyłem własnie szok ... co to ma robic ? czy to jest Crit czy enchant ? czy co ? Jak to niszczyc :razz: ? Gdzie o tym mozna poczytac ? :
Jeśli mogę wyrazić swoja opinie. No to to będzie Planeswalker. :P A jak zapewne jest ci wiadomo każdy gracz to również Planeswalker. W takim razie taka karta będzie traktowana poniekąd jak i ty sam. Ta piątka to jej punkty życia. Ty starujesz z 20 ona z 5. Tobie mogą te punkty odebrać stwory lub jakieś spelle to i prawdopodobnie jej też. Ty masz zero to przegrywasz ona ma zero to idzie na cmentarz albo nawet poza grę. Teraz atakując stworem będzie można wybrać czy atak idzie w gracza czy w kartę Planeswalkera. Co do samych umiejętności to pewno będzie to tak wyglądać jak opisał to Mical. Zastanawia mnie tylko jedno. Ile takich kart będzie można mieć w talii? Wydaje się że czterech jednakowych Planswalkerów to było by jednak za dużo, w końcu są oni traktowani w pewien sposób jak gracz. Są wyjątkowi i unikatowi. Może się okazać ze wolno ci mieć tylko jednego Planeswalkera danego typu w talii. A może nawet tylko jednego w ogóle w talii.

: pn sie 27, 2007 4:58 pm
autor: Mical
Włóczęga pisze:
ona ma zero to idzie na cmentarz albo nawet poza grę


Wydaje mi się, że raczej na grave żeby jeszcze bardziej podpakować Tarmo :razz:

Ta 5 na dole po prawej będzie się chyba nazywać Loyalty. Możliwe że kiedy wędrowiec zostanie zaatakowany będzie tracił właśnie te punkty.

: pn sie 27, 2007 5:13 pm
autor: Sergiey
Mical, jeśli ta piątka to lojalność, i jeśli po ataku planeswalker będzie tracił punkty lojalności, to można wysnuć teorię że przeciwnik może go przejąć. Rozumiesz co mam na mysli? :razz: Gracz byłby wtedy zaaferowany nie tylko rozwalaniem oponenta, ale i ochroną planeswalkera.

: pn sie 27, 2007 5:17 pm
autor: scarq
Trzeba mieć nadzieje ze wszystko będzie miec swoje mocne i słabe strony :razz:

: pn sie 27, 2007 5:29 pm
autor: Mical
Sergiey pisze:
to można wysnuć teorię że przeciwnik może go przejąć. Rozumiesz co mam na mysli?


Kapuję. Hmm... Teoria ciekawa, to wtedy może bardziej by się opłacało niszczyć własnego wędrowca gdyby był w zagrożeniu :razz:

: pn sie 27, 2007 5:34 pm
autor: scarq
[mtg=confiscate]confiscate[/mtg] :razz:

: pn sie 27, 2007 5:54 pm
autor: Włóczęga
Mical pisze:
Wydaje mi się, że raczej na grave żeby jeszcze bardziej podpakować Tarmo :razz:

Ta 5 na dole po prawej będzie się chyba nazywać Loyalty. Możliwe że kiedy wędrowiec zostanie zaatakowany będzie tracił właśnie te punkty.

Tym bardziej prawdopodobne że po utracie lojalności odejdzie on całkowicie z gry. Nie umrze (czyli cmentarz) tylko sobie pójdzie gdzieś (czyli poza grę). :P Lub jak ktoś sugerował pójdzie do wroga.
Tak czy siak jedno jest pewne. Będą to potężne karty które zasadniczo zmienią sposób prowadzenia gry. Przynajmniej w taliach z Planeswalkerami.

: pn sie 27, 2007 6:51 pm
autor: Mical
"Creatures can attack a planeswalker, and creatures attacking your planeswalker can be blocked by your creatures.
For each point of combat damage dealt to one, it loses one loyalty.

Additional deductions:
-This is a spell. (It has a casting cost.)
-This is a permanent (It stays in play after being cast.)
-This can be destroyed/targeted with permanent/planeswalker destruction/manipulation cards.
-This can be destroyed when its loyalty dries up. (As it can be 'attacked')
-The numbers on the left refer to the 'loyalty cost' of each ability, but it may be too soon to speculate on the qualifiers of each."

Źródło: mtgsalvation.com

: czw sty 31, 2008 10:52 am
autor: gothreck69
Przepraszam was bardzo, ale czy wy nadal uważacie, że to jest Magic? Boże jedyny, przecież to nie jest karta do Magica, tylko do jakiejś naprawdę tandetnej gry! Nie wiem o czym myśleli ludzie z wizardów, ale jak dla mnie, planeswalker to totalny niewypał. Oczywiście, każdy może mieć swoje zdanie, ale ludzie, błagam was, jeśli gracie w magica trochę dłużej niż rok czy dwa, zastanówcie się, czy karty pokroju Liliana Vess czy inne planeswalkery idą z duchem MagicTheGathering.

http://www.wizards.com/magic/images/mtg ... axyzzy.jpg

A oto i mój Planeswalker. Dostałem go w boosterze :D Siedzi sobie w segregatorze, bo do nieczego innego się nie nadaje.

: czw sty 31, 2008 11:34 am
autor: Aldranod
Chandra się do niczego nie nadaje? Skred Red, Mono Red Control, Gruul, RG Ramp z tego co mi wiadomo całkiem konkretnie w tych deckach pogrywa.
A planeswalkerzy idą z duchem magica, takie same płacze słyszałem gdy wychodził nowy design kart i co? Jakos się przyjął, planeswalkerzy nie wpłyneli na spadek czy wzrost ilości graczy. Wizardzi musza wymyślać nowe karty , nowe zasady itd bo gdyby od 1993 roku w magicu panowała stangacja to nie sądze aby dotrwał on az do chwili obecnej.

: czw sty 31, 2008 11:58 am
autor: Maelstrom
Zgodne z duchem magica są interrupty, mana source'y i gra o Ante. Wszystkie te brednie o stosach, pierwszeństwie i przejrzystych zasadach się do niczego nie nadają!

: pn lut 04, 2008 4:29 pm
autor: Lander
Witam,

nie rozumiem skąd te płacze. Planeswalkery to karty naprawdę rare. Nie będą Ci wyskakiwały co 3 minuty a jeśli nie będziesz go odpowiednio bronić to przekręci się bardzo szybko. A co do "duchów" Magica. :? Kim jesteś, żeby lepiej niż jego twórcy wiedzieć co się mieści w tej kategorii :wink: Interrupty powiadasz? Od "sixth edition" minęło trochę czasu i z pewnością wyrośli już gracze z 4 letnim doświadczeniem dla, których to słowo nie ma żadnego znaczenia.

Nie wiem jakim deckiem grasz ale w większości aktualnie mi znanych combosów kolejność czarów/activated ability ma decydujące znaczenia i właśnie stos daje nam pełną przejrzystość i łatwość rozwiązywania konfliktów między graczami.

Jeśli mimo wszystko uważasz, że to wszystko to bujda i efekciarska sieczka to polecam turnieje vintage albo powrót do portala. Tam zasady są stałe od '93 i nikt nie będzie Cię wkurzał gadaniem o przejrzystych zasadach. :)

pozdrawiam
Lander

: pn lut 04, 2008 5:17 pm
autor: Maelstrom
Wykrywacz sarkazmu ci się zepsuł, mam nadzieję, że był jeszcze na gwarancji ;)

: śr lut 06, 2008 9:34 am
autor: dareush
chyba nie jest tak zle. ja osobiscie uwazam, ze wizards nigdy nie doprowadza do upadku M:TG, bo nie udusza kury, ktora im znosi zlote jajka. zawsze jest spora grupa malkontentow, ktorzy nie lubia zmian i nowosci, ale globalnie przygladajac sie wszelkim zmianom, to sa one (jako idea) motorem napedowym ewolucji (tak gatunku ludzkiego jak i naszej gry). poki co to wizardzi na przychody nie marudza. wiekszosci kupujacych nowe dodatki tez one odpowiadaja. mysle, ze jakos sie to wyrowna.

co do kart typu planeswalker. ja osobiscie na planeswalkerow to czekalem juz od dawna i zawsze wypatrywalem jakiejs karty z wedrowcem (oczywiscie w nie wedrowczym stadium jego egzystencji). jest to cos nowego co jednoczesnie nie burzy wizerunku swiata M:TG, ktory ukształtowałem sobie w głowie po lekturze kilku juz ksiazek opowiadajacych o multiversum.

: śr lut 06, 2008 10:07 am
autor: Aesandill
dareush pisze:
chyba nie jest tak zle. ja osobiscie uwazam, ze wizards nigdy nie doprowadza do upadku M:TG, bo nie udusza kury, ktora im znosi zlote jajka...


Moim zdaniem troche tą kurke podduszają(ale żyje, jajka wyciska się podduszaniem dobrze);
Karty sa coraz mocniejsze(na szczeście banowane są te stare przegięcia typu Lotus), to zmusza nas do kupna coraz to nowszych dodatków, co generuje zyski, pętla + perpetum mobile...
No ale gdzieś jest granica.
M:tG ma swoje ograniczenia(dość duże, wynik stosunkowo prostych zasad, niskich liczb na kartach), pole do popisu nie jest takie wielkie. Czy ktoś zauwazył jak wielka róznica jest miedzy pierwszą a drógą turą, drógą a trzecią? A dziesiąt - jedenastą(dużo mniejsza). Jeśli karty będa za coraz niższy koszt, wreszcie nastapi "zmęczenie materiału"
Niewiele da się już wymyśleć przy ludku za np :W:, mamy ograniczenia 2-1/2-1 i jednej-dwóch słabszych abilitek. Kiedyś był [mtg=Tundra_Wolves]Tundra Wolves[/mtg] czy [mtg=Serra_Zealot]Serra Zealot[/mtg]. Musimy więc dać teraz już nie tylko firststrike ale i dwa działające creatur typy czy dodatkowy kolor [mtg=Boros_Recruit]Boros Recruit[/mtg], [mtg=Mosquito_Guard]Mosquito Guard[/mtg]. Co damy następne? Myśle że cięzko już rozepchać taki format małego firststrike tak by był jeszcze lepszy a jeszcze bardziej nie przyśpieszył rozgrywki. Następny termogoyf?

dareush pisze:
zawsze jest spora grupa malkontentow, ktorzy nie lubia zmian i nowosci(...)


To o mnie :razz: . widząc Larwyna odpuściłem sobie moje chobby (tzn M:tG)zaczęte w 1999 :( . Nie ze względu na przegięcia kart, nawet planewalkerów lubie, no ale klimat tej edycji, szkoda gadać. Mój obraz świata po lekturze kilku książek M:tG(w szczególności calkiem dobrej "Bratobujczej Wojnie") nie nakłada się z Larwynem.

: śr lut 06, 2008 1:30 pm
autor: Maelstrom
Aesandill pisze:
To o mnie :razz: . widz±c Larwyna odpu¶ci³em sobie moje chobby (tzn M:tG)zaczête w 1999 :( . Nie ze wzglêdu na przegiêcia kart, nawet planewalkerów lubie, no ale klimat tej edycji, szkoda gadaæ. Mój obraz ¶wiata po lekturze kilku ksi±¿ek M:tG(w szczególno¶ci calkiem dobrej "Bratobujczej Wojnie") nie nak³ada siê z Larwynem.

A niby w jaki sposób kompletnie inny plan miałby mieć cokolwiek wspólnego z Dominarią na której działa się większość historii do Onslaught?

Po Scourage Dominaria nie nadawała się już do niczego, zaczęto eksplorować inne Plany - artefaktowy Mirrodin (który był powiązany z Dominarią przez Karna), japońsko-feudalną Kamigawę (również połączoną z Dominarią: Tetsuo Umezawa to potomek Toshiro Umezawy).
Planeta-miasto Ravnica nie była w żaden sposób połączona z Dominarią, podobnie jak teraz Lorwyn i jego lustrzane odbicie Shadowmoor.
Ale tak samo Ulgrotha(homelands) nie ma połączenia z Dominarią.

Co ci akurat w Lorwyn nie pasuje? Bajkowy klimat a'la Lyonesse? Oryginalne elfy i gobliny?

: śr lut 06, 2008 1:51 pm
autor: Aesandill
:D
Spokojnie
Jak już gdzieś pisałem na tym forum, nie przeszkadza mi to że innym pasuje.

Orginalne elfy i gobliny... :D Orginalne, fajne słowo :razz: . Gobliny niestety wyglądają... Jakoś mało poważnie. Bardziej juz mi Merfolki przeszkadzają(tzn Merrowy czy jakoś tak)

Tak Larwyn nie ma nic wspólnego z Dominarią
Ravnica też
Tyle że Klimat Ravniki w moim odczuciu był jeszcze podobny do tego co znam z Dominari
Mirrodin miał wiele z dominarią wspólnego. Powrót do Yotian soldiera, Jaggernauta. Zreszta jasno wynikał z tęsknot Karna ukazanych we wcześniejszych książkach.
Kamigawe zbojkotowałem i nie mam ani jednej Karty z tej edycji, no ale teraz patrząc na nią przynajmniej wyglądała na M:tG.

Co mi w Larwynie nie pasuje:
Bajkowość, to dobre słowo. Ewentualnie Infantylność. Gdyby jeszcze to był klimat baśni(choćby coś pod Hobbita, troche mroku, troche strachu, troche tańcujących elfów w Lasach), wtedy Ok. Ale tu mamy bajke, kwiatki i łączki, bezrozumne twarze ras wszelakich(pomijając kilka ładniejszych, w tym Wędrowców). W niczym to mi nie przypomina poprzednich światów M:tG. To mój Gust. Nie przywiązuje się do drzew blokując trase. Wszystkim miłośnikom Larwyna życze dużo zabawy(bez sarkazmu). Szczególnie że Morning wygląda juz odrobine poważniej.

PS: co do dominarii nie nadającej się już do niczego. A gdzie się zapodziął Time Spiral? Chyba jednak nadawała się jeszcze do gry :D

: śr lut 06, 2008 1:55 pm
autor: Maelstrom
Time Spiral miał miejsce kilka tysięcy lat po Scourage, a i tak Dominaria była lekko nadużyta ;).

: śr lut 06, 2008 1:59 pm
autor: Aesandill
Fakt była :D. Stara dobra Dominaria :cry: . He he :razz: Robie się powoli sentymentalny. No ale miło było widzieć stare czasy ponownie :) .

w Larwynie najbardziej przeszkadza mi Klimat. Kupiłem jeden dodatek, i jakoś mnie odrzucił. Nie moge się przekonać do Bajkowości obrazków. Zawsze traktowałem M:tG troche RPGowo zamiast turniejowo, nie gram kartami których ilustracje mi przeszkadzają. Mimo że radość przy otwieraniu dodatków nie da sie z wieloma sytłacjami porównać, odpuściłem sobie M:tG, nie z osczednosci ale w ramach protestu.

: śr lut 06, 2008 5:13 pm
autor: Lander
Wykrywacz sarkazmu ci się zepsuł, mam nadzieję, że był jeszcze na gwarancji


:oops: Możliwe. Ja to odebrałem dość serio. Mea culpa.

Dorzucę tylko swoje trzy grosze na temat rysunków na cały blok Lorwyn/Morningtide. O ile uwielbiam ten set za karty, które już widziałem, grałem lub o których czytałem to wolałbym chyba aby w rysunkach było więcej kwasu, smrodu i zepsucia. Mam nadzieje, że nie brzmię jak obśliniony sadycho :razz: Chodzi mi tylko o większą życiowość tego co tam widzimy i jak prowadzony jest storyline.

W cichej nadziei czekam na Shadowmoor (aka "Jelly") i jego następce "doughnut'a" (swoją drogą kretyńskie mają te Codename'y ) Zapytam tutaj tylko czy nie zwietrzyliście do nich jakichś concept-artów? Wiem, że elfy stracą rogi ale czy rysowane będą jak mroczna bajka czy to będzie realistyczna kreska. Artyści zaprzęgnięci do pracy nad nim są dość hmmm podzieleni więc ze składu trudno coś powiedzieć na temat designu kart.

Tylko szkoda, że nie będzie tam planewalkerów :cry:

pozdrawiam

Lander

: śr lut 06, 2008 8:00 pm
autor: Maelstrom
Lander pisze:
Wiem, ¿e elfy strac± rogi

Kto ci to powiedział? Na obrazku z okładki powieści jest rogaty elf i Merrowy przypominające potwora z czarnej laguny.
http://ecx.images-amazon.com/images/I/51gJmNXP8aL._SS500_.jpg

: czw lut 07, 2008 8:49 am
autor: Aesandill
Lander pisze:
wolałbym chyba aby w rysunkach było więcej kwasu, smrodu i zepsucia.

Też mi tego brakuje, to nie sadyzm :D

Maelstrom pisze:
Merrowy przypominające potwora z czarnej laguny.

cthulhu fhtagn ! :razz:
Ia Dagon! :D

Cholercia, odzywa mi się tęsknota do kupowania M:tG. Jak tak będzie wyglądać Merrow(nie oszukujmy się, stare dobre Merfolki, po co ta bełkotliwa nazwa zastępcza) w schadowcośtam to mi pasuje. Tyle że elf nadal obleśny :(
Widac Czarodzieje z wybrzerza są lepszymi Marketigowcami niż mi się wydawało, najpierw obrzydzają Larwynem, teraz dosłodzą Shadowem :neutral:

: czw lut 07, 2008 6:23 pm
autor: Lander
:?

Informacje o bezrogich elfach dorwałem gdzieś pośród "Ask Wizards - January, 2008" chyba, że i tam mój wykrywacz sarkazmu zawiódł pośród gąszczu krasomówczych wyjaśnień szacownych Wizardów :wink:

A tak poważnie to przejrzę to wieczorem i postaram się przytoczyć konkretną wypowiedź niejakiego Dommermuth'a (który by the way jest współodpowiedzialny za te rogi).

Niezależnie od tego czy te rogi mają lub nie (a zanosi się, że jednak będą w nie wyposażone) oznacza to tylko, że wiem jeszcze mniej o stylistyce dodatku. :cry:

idę szukać :]

: czw lut 07, 2008 6:48 pm
autor: Maelstrom
Brady Dommermuth. Damn, I hate that guy ;P [jest odpowiedzialny za pomysł wymordowania wszystkich starych Planeswalkerów i zastąpienie ich nowymi, "wykastrowanymi" ze wszystkich cech planeswalkerów, oprócz zdolności zmiany planów.].
Ale to nie on jest odpowiedzialny za elfy pochodzące od jeleni:
Brady Dommermuth w Ask Wizards, January 31st, 2008 pisze:
My famously bad memory can't recall how the horns and "cleft foot" first appeared on the elves. I think it was the idea of Steve Prescott, one of Lorwyn's concept-illustration superstars, but it might have been a suggestion from then-art-director Jeremy Cranford that got the ball rolling.


A nie czekając na ciebie, sprawdziłem - zgodnie z tym co pamiętałem, żadnej wzmianki od bezrożności elfów w Styczniowych Ask Wizards.

: pt lut 08, 2008 3:54 pm
autor: Lander
Widzisz jak zawodną mam pamięć? :wink: Skoro mówisz, że tego tam nie ma to nawet nie szukam- wziąłem to widocznie z jakiegoś plotkarskiego forum.

Może i lepiej, gdyby nie miały rogów nie byłby to już lustrzany świat 8)

Kończę ten OT bo się Liliana Vess obrazi.