Strona 1 z 4

Wrażenia ogólne

: sob kwie 24, 2010 9:58 pm
autor: yabu
Jak dotąd wrażenia dotyczyły w zasadzie pojedyńczych tomów, a chciałbym wprowadzić temat który z założenia dotyczyłby całej serii HH.
Zauważyliście jak mało jest wzmianek o innych członkach Sojuszu niż GKM, Grayson i Erewhon, a później Imperium Andermańskie? Rozumiem że rozległość tematu wymusza ograniczanie wątków, ale...
Alizon i Zanzibar jako jedyni członkowie Sojuszu są wspominani dość często, jednak najpierw jako wymagający obrony [np 'Krótka, zwycięska wojenka'], a potem jako upierdliwe obciążenie ['Za wszelką cenę']. O wkładzie innych systemów to pamiętam wzmiankę, że Adler zostało zdobyte przez ciężkie okręty RMN z osłoną lekkich okrętów Floty Caska. Przy ciągłym braku ludzi, a jednocześnie szkoleniu członków rozmaitych flot systemowych, wręcz narzuca się możliwość korzystania przez RMN z tej obfitości. Pierwsza część wojny trwała ładnych kilka lat, nawet niezbyt wykwalifikowanych ludzi można wiele nauczyć przez tyle czasu. Na dodatek nie trzeba ich wcielać do RMN, tylko wypożyczać okręty 'na czas wojny'. Możliwości produkcyjne Królestwa były cały czas większe niż możliwości zdobycia załóg. Oczywiście mógłby też trafić się jakiś geniusz militarny pokroju Harrington, Theismana, Yanakowa czy Casleta. W końcu populacja Sojuszu wielokrotnie przewyższa populację samego Gwiezdnego Królestwa.

Wrażenia ogólne

: ndz kwie 25, 2010 10:15 am
autor: Doom
To nie tak.
Co prawda były problemy z obsadzaniem nowych okrętów, ale każdy który opuścił stocznie wchodził w skład RMN. Nie było sytuacji że okręt skończony czekał latami na załogę każąc się na parkingu obok stoczni. Gospodarka królestwa mimo że potężna nie miała takiego potencjału jak np gospodarka Federacji Ziemskiej w Starfire która praktycznie budowała wszystkie monitory sojuszu i prawie wszystko inne.
Cromarty stworzył sojusz w jednym celu - stworzenia buforu między Reapubliką a Królestwem. Buforu przez który republika musiałby sobie wyrąbać drogę przed uderzeniem na Home sytem RMN (wyjaśniane w kilku książkach) Do tego nie potrzebne były floty sojuszników. Zresztą praktycznie w każdym przypadku floty te były flotami systemowymi które RMN mogło zjeść paroma krążownikami liniowymi z eskortą, ani przydatnymi w operacjach RMN, ani nie za bardzo mogącymi w tych operacjach brać udział. Zmiana stan rzeczy była długotrwała, a w dodatku została uwalona w przypadku najbardziej zaawansowanych sojuszników takich jak Alison i Zanzibar przez rajdy MacGregor

Re: Wrażenia ogólne

: ndz kwie 25, 2010 6:32 pm
autor: yabu
Doom pisze:
Zmiana stan rzeczy była długotrwała, a w dodatku została uwalona w przypadku najbardziej zaawansowanych sojuszników takich jak Alison i Zanzibar przez rajdy MacGregor

A kto powiedział że oni byli najbardziej zaawansowani? O innych po prostu nigdzie nie ma wzmianki. :razz:

Wrażenia ogólne

: ndz kwie 25, 2010 8:38 pm
autor: Doom
Jeśli dzie o Sojusz to poza Erthwon przeciętny jego członek prezentował właśnie taki stopień rozwuju jak wyżej wymienione. A ewenement od zera do drugiej co do ważności siły w sojuszu postaci Protektoratu to właśnie wyjątek potwierdzający regułę. Do tego było to szczegółowo omawiane w honorze królowej i ktrótiej wojence

Re: Wrażenia ogólne

: pn kwie 26, 2010 7:42 pm
autor: yabu
Między wymyśleniem, czy usprawnieniem czegoś, a wprawnym używaniem jest różnica. To drugie jest raczej łatwiejsze. I nie mów mi że w miliardowej populacji, nie znajdzie się kilkadziesiąt tysięcy osobników na tyle zdolnych, by w ciągu trzech, czterech lat dorównać podstawowym umiejętnościom techników RMN. :razz:
Erewhon był w uprzywilejowanej pozycji, bo miał dość dobrze rozwiniętą technikę, nie musiał być wspomagany przez GK.
I jeszcze jedno; było parę wzmianek o złomowaniu przestarzałych superdrednotów, nie lepiej było oddawać je w formie choćby pożyczki do różnych członków Sojuszu. Koszty wymontowywanych podzespołów politycznie i chyba finansowo zwróciłyby się parokrotnie. Przez dopływ wyszkolonych na nich załóg, impuls do szybszej budowy własnych stoczni, a więc unowocześnienia własnych flot systemowych, oraz, co chyba najważniejsze, zmniejszenia wydzielonych zespołów RMN i floty Graysona do osłony tyłów.

Wrażenia ogólne

: pn kwie 26, 2010 8:08 pm
autor: Doom
A co ci dadzą technicy bez sprzętu? Za sprzęt ktoś musi zapłacić, za wyszkolenie tym bardziej, a jeszcze ktoś musi wyszkolić. Co da ci przestarzała flota jako wsparcie dla twojej nowoczesnej? Dłuższą listę strat własnych.
Erwhon w momencie tworzenia sojuszu był najbardziej technicznie rozwiniętym jego członkiem poza Królestwem, a ich flota była co najmniej porównywalna i wystarczyły drobne modyfikacje. Ale nawet oni chyba nie wystawili żadnego związku taktycznego większego niż grupa eskortowa, bo nie mieli na to dość okrętów.

Gdzieśty znalazł info o złomowaniu przestarzałych SD pomijając rządy kliki High Riga? A to co wyprawiał ten rząd był takim pokazem głupoty że złomowanie okrętów to drobny incydent. Wtedy te okręty poszły na złom z przyczyn finansowych. Jedyne co kojarzę o tym że mogło tak być to rozbudowa floty Greysona po wprowadzeniu Haringtonów. Ale to nie było tak ze zezłomowano okręty gotowe tylko budowane

Re: Wrażenia ogólne

: pn maja 03, 2010 10:25 am
autor: yabu
Flota Graysona otrzymała na początku pewną ilość starszych okrętów RMN. Patrz opowiadanie 'Okręt zwany Francis'. :razz: Wyposażenia stocznie RMN miały więcej niż okrętów do jego zamontowania. Przed rajdami Ludowej republiki stocznie w Alizonie i Zanzibarze były opisywane jako nowoczesne. Ale dlaczego tylko tam były budowane? Można było po pewnym czasie skorzystać ze stoczniowców graysońskich, byli tańsi, oraz mieli doświadczenie z pracy na przestarzałym sprzęcie.
Co do techników bez sprzętu; już wyszkolonych ludzi łatwiej przekwalifikować, niż uczyć od początku. A sprzęt można wyprodukować. :razz:

Wrażenia ogólne

: pn maja 03, 2010 1:56 pm
autor: Dudi2
Ach, nie ma to jak problemy ekonomii międzygwiezdnej! :mrgreen:

Wrażenia ogólne

: pn maja 03, 2010 5:01 pm
autor: wisimito
Wrażenia: Przeczytałem wszystkie, wydane w Polsce, tomy. Z niecierpliwością czekam na każdy kolejny. Niestety, na każdą następną część cyklu, muszę czekać coraz dłużej.
Może nie doczytałem, ale co ze stacją Grandelsbane. Jedynie co o niej wiem, to że znajdowała się tam duża stocznia okrętów. Zniszczenie jej było bolesnym ciosem dla sojuszu. Jednak o żyjącej tam populacji nie wspomniano, chyba, w żadnej części.

Wrażenia ogólne

: wt maja 04, 2010 2:25 am
autor: Doom
Flota Graysona otrzymała na początku pewną ilość starszych okrętów RMN. Patrz opowiadanie 'Okręt zwany Francis'.

Litości. Sam wiesz jakie to były okręty :hahaha: i nawet ich RMN nie mało za wiele
Przed rajdami Ludowej republiki stocznie w Alizonie i Zanzibarze były opisywane jako nowoczesne. Ale dlaczego tylko tam były budowane?

Zabezpieczenie tyłów, ulepszona baza remontowa, potrzeby marynarek wzmiankowanych państw, ponadto stocznie te były chyba małe (BC max co mogły robić jeśli sie nie mylę)
Można było po pewnym czasie skorzystać ze stoczniowców graysońskich, byli tańsi, oraz mieli doświadczenie z pracy na przestarzałym sprzęcie.

A także byli towarem deficytowym nawet w rodzimym systemie :lol:
Może nie doczytałem, ale co ze stacją Grandelsbane. Jedynie co o niej wiem, to że znajdowała się tam duża stocznia okrętów. Zniszczenie jej było bolesnym ciosem dla sojuszu.

Zabezpieczanie "południowej" flanki, a także chyba drugi co do wielkości ośrodek stocznowy RMN (jesli system Manticore razem z drugą gwiazdą liczyć za jeden ośrodek)
Populacji tam chyba nie było bo planeta zbyt mła nie była... (ale nie jestem tego pewien) populacja samej placówki była podana bodajże w Wojnie Honor

Re: Wrażenia ogólne

: wt maja 04, 2010 8:16 pm
autor: yabu
W Grendelsbane populacji miejscowej nie było. To była tylko i wyłącznie stocznia. Tak jak w Seaford 9, czy Hancok albo w tej tajnej stoczni Republiki, zapomniałem nazwy. Oczywiście po odpowiednim czasie Grendelsbane dorobiłoby się i własnej populacji, tak jak macierzysty system Technodyne. :razz:

Re: Wrażenia ogólne

: pt cze 04, 2010 7:52 pm
autor: yabu
Jeszcze jedna ciekawostka; w jaki sposób Marissa hrabina New Kiew mogła odziedziczyć tytuł po zmarłym mężu? Tytuły dziedziczą małżonkowie, a nie następcy w linii bocznej?

Re: Wrażenia ogólne

: ndz lip 04, 2010 6:27 pm
autor: yabu
Skoro treecatom szkodzi, a przynajmniej przeszkadza celuloza zawarta w łodygach selera, nie moża wymyślić innego sposobu zżerania? Choćby mrożony sok w kostkach, mus selerowy, czy też landrynki... Pomyślcie o potrawce z królika w sosie selerowym. :wink:
W całej serii znalazłem dwa poważne błędy strategiczne, ciekawe czy tylko mnie wydają się błędami.
1 Dlaczego na początku wojny, admirał White Haven nie atakował bezpośrednio San Martin? Zamiast atakować skrajne bazy Ludowej Marynarki mógł zaatakować bezpośrednio terminal San Martin, ze sporym prawdopodobieństwem powodzenia. Było gdzieś wspomniane że bez oporu zdobył trzy bazy i kilka systemów. Wprawdzie San Martin nie leżało w pobliżu własnych systemów, ale po zdobyciu byłoby tylko jeden tranzyt od Manticore. Odcinałoby to bazy i systemy które zostały rzeczywiście zdobyte, utrudniając lub wręcz uniemożliwiając ich obronę. A baza w San Martin byłaby łatwo zaopatrywana z Mantikore, Bliżej przez wormholm byłoby także z Graysona. Nawet bez stoczni remontowych i tak byłaby bardzo cenna i stosunkowo łatwa w utrzymaniu.
2 Atak na bazę terrorystów na Kornati też wydaje mi się zbyt pośpieszny. Można by poczekać do odrycia wlotów powietrza, aby uśpić wszystkich przebywających na jej terenie. Lub zdobyć gdy większość załogi rozjechałaby się do domów. Wtedy można by zająć ją po kryjomu i wyłapywać wszystkich przybyszów. Jeśli chodzi o przebywających w bazie w czasie wykrycia, to pozwolić im rozjechać się. Nie było ich na tyle dużo by nie móc śledzić wszyskich. Dla opini publicznej wystarczyłoby złapać załogę jednego z pojazdów, złapanie kilkunastu terrorystów to też spory sukces. Myślę że byłoby to łatwiejsze niż atak na bazę i większość dałoby radę wziąć żywcem. Przy dobrej inscenizacji odkrycie położenia bazy pozostałoby tajemnicą. Śledzenie pozostałych pojazdów dałoby możliwość wykrycia sporej części siatki terrorystycznej.

Re: Wrażenia ogólne

: ndz lip 04, 2010 9:03 pm
autor: gregr
Yabu Ad.1
Dlaczego w 1939 roku Francja i Anglia nie uderzyły na Niemcy na froncie zachodnim ,
Dlaczego Bush w pierwszej wojnie z Irakiem przerwał atak po dojściu do granic Iraku .
Takich przypadków w historii jest dużo . Po latach okazuje się ,że zmarnowano 200% okazje zakończenia konfliktu .
Ad.2
Akcję przeprowadzało wojsko,które ma zwyczaj najpierw strzelać potem myśleć . Podobnie postąpił w Placówce Basilisk
chorąży Tremaine .

Wrażenia ogólne

: pn lip 05, 2010 2:40 pm
autor: Hugin
W systemach wokół trevor star było kilka silnie uzbrojonych baz, White Haven zdobywał je po kolei bojąc zostawić sobie za plecami silnego przeciwnika.
Załóżmy że zaatakuje trevor star siłami nawet o 50% silniejszymi od sił LRH a ci podzielą swoje siły na obrane terminalu i planety (którymi zdecydują się unikać walki przez kilka dni).
Zaatakowanie terminalu przy ówczesnej technice równało by się wejściu w zasięg rakiet, narażając się na atak ze strony mobilnych sił LM.
Można też poganiać siły obrony planetarnej, ale te jeśli chcą mogą uciekać przez klika dni.
W tym czasie z sąsiednich systemów zostaną ściągnięte posiłki i RMN musi wiać.

Wrażenia ogólne

: pn lip 05, 2010 6:06 pm
autor: Doom
1 Dlaczego na początku wojny, admirał White Haven nie atakował bezpośrednio San Martin? Zamiast atakować skrajne bazy Ludowej Marynarki mógł zaatakować bezpośrednio terminal San Martin, ze sporym prawdopodobieństwem powodzenia. Było gdzieś wspomniane że bez oporu zdobył trzy bazy i kilka systemów. Wprawdzie San Martin nie leżało w pobliżu własnych systemów, ale po zdobyciu byłoby tylko jeden tranzyt od Manticore. Odcinałoby to bazy i systemy które zostały rzeczywiście zdobyte, utrudniając lub wręcz uniemożliwiając ich obronę. A baza w San Martin byłaby łatwo zaopatrywana z Mantikore, Bliżej przez wormholm byłoby także z Graysona. Nawet bez stoczni remontowych i tak byłaby bardzo cenna i stosunkowo łatwa w utrzymaniu.

a) politycy
b) politycy
c) politycy
d) siła ognia zgromadzona w systemie (haven wiedziało jak Królestwo jest wkurzone o ten terminal)
e) środki jakimi RMN dysponowało przed oficjalnym wypowiedzeniem wojny pozwalały na takie "śilniejsze" rajdy tylko, a środków nie było bo parlament...
f) wspominałem już o politykach?
2 Atak na bazę terrorystów na Kornati też wydaje mi się zbyt pośpieszny. Można by poczekać do odrycia wlotów powietrza, aby uśpić wszystkich przebywających na jej terenie. Lub zdobyć gdy większość załogi rozjechałaby się do domów. Wtedy można by zająć ją po kryjomu i wyłapywać wszystkich przybyszów. Jeśli chodzi o przebywających w bazie w czasie wykrycia, to pozwolić im rozjechać się. Nie było ich na tyle dużo by nie móc śledzić wszyskich. Dla opini publicznej wystarczyłoby złapać załogę jednego z pojazdów, złapanie kilkunastu terrorystów to też spory sukces. Myślę że byłoby to łatwiejsze niż atak na bazę i większość dałoby radę wziąć żywcem. Przy dobrej inscenizacji odkrycie położenia bazy pozostałoby tajemnicą. Śledzenie pozostałych pojazdów dałoby możliwość wykrycia sporej części siatki terrorystycznej.

O tym czym tak naprawdę jest ta baza dowiedziano się w czasie w którym rozpierducha szalała już na dobre. Wstępna identyfikacja tego obiektu była bodajże taka która nie sugerowała że warto robić tego typu kocioł, ponadto dłuższa obserwacja = ryzyko że ktoś coś zauważy => klapa operacji

Re: Wrażenia ogólne

: ndz lip 11, 2010 7:06 pm
autor: yabu
ad 1
W początkowym okresie, tj. zaraz po przewrocie, LM nie stawiała żadnego oporu. Po zdobyciu terminalu za plecami jest tylko Manticore. :razz:
Doom pisze:
a) politycy
b) politycy
c) politycy
f) wspominałem już o politykach?

Tu masz rację, politycy zawinili. Jednak przed wypowiedzeniem wojny, a więc zgodą polityków, zdobyto parę baz. [patrz rozmowa z White Havenem w 'Sprawie honoru']
ad 2
gregr pisze:
Akcję przeprowadzało wojsko,które ma zwyczaj najpierw strzelać potem myśleć . Podobnie postąpił w Placówce Basilisk chorąży Tremaine .

Właśnie. Co nie zmienia natury błędu.
Doom pisze:
dłuższa obserwacja = ryzyko że ktoś coś zauważy => klapa operacji

Ryzyko jest zawsze. Wiem, truizm. :razz:

Wrażenia ogólne

: pn lip 12, 2010 8:12 pm
autor: rolnik_pl
Po przeczytaniu Pochodni wolności i Misji Honor mam takie dziwne wrażenie że cała seria idzie nieuchronnie ku połączeniu Wojny klonów SW oraz StarFire. Mnie pasowało że było tylko parę połączeń wormhole, fakt że głównie w rękach tylko jednego państwa ale zawsze ot taka anomalia. A teraz jak się pokazują nowe to się zaczyna robić ciekawie. Co do Mesy to mam takie dziwne przeczucie że może mają już możliwości klonowania ludzi. Skoro "małe państewko" chce podbić całą galaktykę to będzie potrzebować mięsa armatniego, a na najemników czy piratów raczej nie mogą liczyć bo efekty były opłakane.

Wrażenia ogólne

: wt lip 13, 2010 1:15 am
autor: wisimito
Umiejętność klonowania, w HH, nie jest niczym nadzwyczajnym, w całej zamieszkałej galaktyce, poza najbardziej zacofanymi planetami. Mesa różni się tym, od innych państw, że proceder ten rozwinęli na skalę przemysłową. Jednak nie ma w tym nic dziwnego, biorąc pod uwagę czemu on służy. Nie pamiętam, czy jest to wyraźnie napisane, ale odniosłem wrażenie, iż synowie pana Detweilera, to w rzeczywistości jego klony. Przynajmniej niektórzy z nich. Z pewnością nie obyło się bez ingerencji genetycznych.

Wrażenia ogólne

: wt lip 13, 2010 4:19 pm
autor: rolnik_pl
Tak zgadza się, ale klonowanie w HH zaczyna się od noworodka a nie jak w SW wojny klonów od dorosłego osobnika prawda. Na Mesie nie mogli zacząć klonować jakieś 30-40 lat wcześniej bo tak nagły wzrost populacji byłby widoczny dla każdego. Co innego nowe połączenie planet ale o tym nie będę pisać. Natomiast aby mieć jakąś armię w miarę równoważną do Manticore czy też Hawen będzie potrzeba o wiele więcej ludzi i to wyszkolonych aby sprostać tej marynarce mimo że wysługują się w tej chwili marynarką solarną.

Re: Wrażenia ogólne

: wt lip 13, 2010 7:29 pm
autor: yabu
Pewność Równania do zdolności wyciągania kasztanów z ognia cudzymi rękami jest powalająca. W 'Zarzewiu wojny' Detweiler nakazywał przypomnienie jakiemuś prezydentowi o przygotowaniu stosownych sił. Militarne organizacje Równania są raczej niewielkie, służą tylko do przeprowadzania operacji specjalnych, nie do toczenia wojny.

Wrażenia ogólne

: wt lip 13, 2010 10:58 pm
autor: wisimito
Mesa jest przedstawiona jako główna siedziba MANPOWER oraz Równania. Nie zdziwiłbym się, gdyby się okazało, że to tylko obrazek na pokaz. Oprócz Mesy może posiadać systemy, o których formalnie (lub realnie) nikt nie wie. Na nich może prowadzić bez skrępowania różne przedsięwzięcia, będące poza widokiem reszty galaktyki. Do jednej z takich tajnych planet może prowadzić WH w systemie Torch.

Re: Wrażenia ogólne

: wt sie 03, 2010 8:12 pm
autor: yabu
Co racja to racja. W 'Zarzewiu wojny' jest wspomniane że terminal w Kongo został zbadany, oraz że Mesę zabolała strata tego konkretnego terminalu.

Wrażenia ogólne

: śr sie 04, 2010 5:52 pm
autor: Doom
Hmm nie dam głowy ale w Zarzewiu była chyba wzmianka o uderzeniu na tyły królestwa zablokowanej przez stratę terminala w Kongo...

Re: Wrażenia ogólne

: czw sie 05, 2010 10:45 pm
autor: Dudi2
Doom pisze:
Hmm nie dam głowy ale w Zarzewiu była chyba wzmianka o uderzeniu na tyły królestwa zablokowanej przez stratę terminala w Kongo...


Mi się wydaje, że w przytoczonej przez Ciebie wypowiedzi Dettweilera chodziło raczej o straty związane z blokadą operacji handlowych Mesy/Równania, ale nie mam teraz przy sobie książki, więc też głowy nie dam :? .

EDIT:
Chyba jednak masz rację - "Zarzewie Wojny" str. 315 i 442/443 - wygląda jakby Równanie chciało mieć zabezpieczenie dla operacji przeciwko Królestwu i Republice.

Re: Wrażenia ogólne

: pt sie 06, 2010 9:22 pm
autor: yabu
Więc możliwe jest umiejscowienie terminala tego wormhola gdzieś na pograniczu Sojuszu i Republiki.

Re: Wrażenia ogólne

: czw sie 12, 2010 3:15 pm
autor: Hugin
yabu pisze:
Więc możliwe jest umiejscowienie terminala tego wormhola gdzieś na pograniczu Sojuszu i Republiki.


Tyły to raczej pogranicze Silesii i terminalu Basilisk.

Re: Wrażenia ogólne

: czw sie 12, 2010 8:00 pm
autor: yabu
Miałem na myśli trójkąt między Trevor Star, Basilisk i Haven. Rzeczywiście raczej bliżej Basilisk niż Trevor Star.

Re: Wrażenia ogólne

: wt sie 24, 2010 8:11 pm
autor: yabu
Wracając do treecatów w Harrington House, dlaczego na wysokości ok trzech metrów nie zamontowano kładek jako naturalnych dróg dla treecatów? Wygodne dla treecatów, nieprzeszkadzające ludziom, same plusy. :razz:

Wrażenia ogólne

: śr sie 25, 2010 12:29 am
autor: Dudi2
Sprzedaj patent Weberowi, to pewnie niedługo zamontują. :wink: