Strona 1 z 1

Imperium człowieka 5 - wieści. Spojlery!

: ndz maja 12, 2013 1:59 pm
autor: Sawa_13
Grzebiąc w necie trafiłem ostatnio na FB, z którego korzystam co najmniej rzadko i to raczej w pracy, a z którego John Ringo korzysta bardzo często. Chociaż Ringo ma własną stronę internetową, to w zasadzie z niej nie korzysta i wszystko wrzuca na FB. W zeszłym roku wrzucił parę wieści odnośnie piątego tomu Imperium człowieka. Podzielę wiadomość na Posty z FB podając ich daty, pod każdym postem podam komentarze Johna do postu. Generalnie będę posty i komentarze streszczał, natomiast jeżeli pojawią się snippety to podam je w oryginale i przetłumaczę roboczo. Moje własne komentarze do treści będą pojawiać się w nawiasach (). I tak:

Post 1 z 25.XI - Tytuł roboczy: Rage of Seraphs - Gniew Serafinów.
Kom. 1 "Roger was in the rather muted formal uniform of Colonel of the Bronze Battalion blue low-collar jacket and pants with 'bronze' piping and red lining. The only medal he was wearing was the 'Marduk Campaign' medal, a bronze atul head with a tri-color ribbon authorized before his mother's abdication. Anything else he'd have to award himself and he wasn't about to."
"Roger był w dość formalnym stonowanym mundurze pułkownika Brązowego Batalionu, niebieska kurtka z niskim kołnierzem, spodnie z "brązową" lamówką na czerwonym lampasie. Nosił tylko jeden medal z "Kampanii Marduk", brązowa głowa Atul z trójkolorową wstążką, zatwierdzony przez jego matkę przed abdukację. Jakikolwiek inny musiałby przyznać sobie sam, a nie miał takiego zamiaru."
Kom. 2 "Mother, if you'd do Us the favor not to ram it on Our head this time," he said. "We've still got a bit of a headache from your last coronation."
"Wait til you've been wearing it a while," Alexandra said, lightly setting it on his head. "You don't actually know what a headache is yet. Rise, Roger the Second, Emperor of Man."

"Matko, jeśli chcesz zrobić Nam przysługę, to tym razem nie wtłaczaj jej Nam na głowę," powiedział. "Nasza głowa nie przestała jeszcze boleć po ostatniej koronacji".
"Poczekaj, aż ponosisz ja trochę," powiedziała Alexandra, lekko kładąc koronę na jego głowie. "Jeszcze nie wiesz co to ból głowy. Powstań, Rogerze II, Imperatorze Człowieka (Czy to może było tłumaczone cesarzu? Czytałem tylko po angielsku, więc nie wiem.)".
Kom. 3 Dogzard niestety nie zje premiera. (Cóż może i dobrze, przynajmniej nie nabawi się biedaczysko niestrawności.)
Kom. 4 "We will now take a five minute break in the coverage so that people can get popcorn and tinkle and networks can run commercials. The following agenda will take the majority of the afternoon. And you do want to stay tuned. Oh, wait." Roger leaned to his left and whistled then pointed at the step next to the Throne. Dogzard came trotting up happily and settled into a ball by his side. "Okay, now you can break."
"Zarządamy teraz pięć minut przerwy w przekazie po to, żeby ludzie mogli zrobić popcorn i skorzystać z toalety a sieci mogły puścić reklamy. Reszta porządku obrad zajmie większość popołudnia. Ale Zaręczamy, bedziecie żałowali jeżeli nie pozostaniecie na wizji. A, jeszcze chwilka." Roger pochylił się w lewo, zagwizdał i wskazał na stopnień obok tronu. Uszczęśliwiony Dogzard przytuptał i zwinął się w kłębek u jego boku. "Dobra, teraz możecie robić przerwę."
Kom. 5 i 6 Oba odnoszą się do tytułu, związanego raczej ze słusznym gniewem a nie z walką o przetrwanie. A tytuł ma właśnie wskazywać na ten gniew, w domyśle Rogera i jego towarzyszy.

Post 2 z 25.XI - "Armand Pahner was the very best of this Empire. Intelligent, wise, capable in battle, level-headed in crisis or ease. He even, occasionally, showed flashes of a humor so dry you could evaporate oceans with it. In memory of his service and sacrifice, we hereby ennoble his heir, Lady Pahner, Duchess Kellerman…"
The gasp was so deep it felt as if the room momentarily went to vacuum. The planet Kellerman was the home planet of Prince Jackson and had been in his house from nearly the founding of the Empire. While not one of the inner planets it was an important interstellar cross-roads and rich from trade.
"Of course, Our forces are going to have to recapture it before you can visit safely," Roger said. "We'll try not to do too much damage. Might be missing a couple of cities when We're done."
"As Duchess Kellerman and wife of your late mentor, I would remind Your Majesty that you are Emperor of all of those planets," Lady Pahner said. "Due care with regard to the lives of your subjects is not weakness but strength, Your Majesty."
"As we remarked, Armand was wise in many ways including choice of spouse," Roger said. "We shall refrain from saturation bombing the planet out of pique.

"Armand Pahner należał do najlepszych Naszego Imperium. Inteligentny, mądry, sprawny w walce, stateczny zarówno w kryzysie jak i czasach spokoju. Od czasu do czasu, dawał przebłyski humoru tak suchego, że można by nim odparować oceany. Upamiętniając jego służbę i ofiarę, niniejszym uszlachetniamy jego dziedzica, Lady Pahner, Księżną Kellerman ... "
Westchnienie widzów było tak głębokie, że wydawało się, że w sali zapanowała na chwilę próżnia. Kellerman była planetą "domową" księcia Jacksona i była w jego rodzinie prawie od powstania Imperium. Chociaż nie była jedną z planet wewnętrznych to krzyżowały się tam szlaki międzygwiezdne i czerpała swe bogactwo z handlu.
"Oczywiście, Nasze siły będą musiały ją odbić zanim będzie Pani mogła się bezpiecznie udać w odwiedziny," powiedział Roger. "Postaramy się nie poczynić zbyt wiele szkód. Może jednak brakować kilku miast kiedy skończymy".
"Jako księżna Kellerman i żoną twojego zmarłego mentora, chciałbym przypomnieć Wasza Wysokość, że jesteś cesarzem wszystkich tych planet," powiedziała Lady Pahner. "Należna troska o Twych poddanych to oznaka nie słabości, ale siły, Wasza Królewska Mość."
"Jak już powiedzieliśmy, Armand był mądry na wiele sposobów, w tym w wyborze małżonki," powiedział Roger. "Powinniśmy powstrzymać się dywanowych bombardowań.

Post 3 z 25.XI - Viscontessa was the female equivalent of 'Earl' because nobody had ever found a good female equivalent. It was one of the few details Miranda MacClintock overlooked when she was setting up the peerage. Oddly enough, she didn't appoint any 'female earls' during her initial group and by the time she noticed it was too late. When she appointed her first female earl she substituted 'Viscontessa' but kept 'Earl' instead of switching to Viscount. The results had been a two thousand year head-ache for fifth graders in the Empire ever since.
Vicehrabina była żeńskim odpowiednikiem "Hrabiego", ponieważ nikt nigdy nie znalazł dobrego żeńskiego odpowiednika. To był jeden z niewielu szczegółów pominiętych przez Mirandę MacClintock, kiedy ustanawiała patenty szlacheckie. Dziwiło też to, że przy powołaniu pierwszej grupy, nie mianowała żadnego 'żeńskiego hrabiego', a kiedy się zorientowała było już za późno. Kiedy mianowała pierwszą kobietę hrabiego, dała jej tytuł Vicehrabiny ale zachowała hrabiego zamiast Vicehrabiego. Skutkiem były dwa tysiące lat bólu głowy pięcioklasistów Imperium. (Cały ten fragment słabo funkcjonuje po polsku. Chodzi o różnicę pomiędzy tytułami Count i Earl, które oba tłumaczymy jako Hrabia, ale w Imperium widocznie Earl to raczej vicehrabia. Kłopot MIrandy i jej następców to to że Count ma żeńską formę - Countess, a Earl nie ma. Istnieje tylko forma zapożyczona z portugalskiego - Vicecontessa.)
Kom. 1 (To znaczy pierwszy wnoszący coś do dyskusji) Ringo podaje tu charakterystykę tytułów w Imperium. Prince/Princess: genetic link to the Imperial family (in line for the throne even if distantly) or controlling demesnes larger than, say, archduke. Archduke/duchess: controller of large demesnes. Multiple (usually minor) solar systems. Duke: controlling a single planet or system of note. Count: Controlling a large portion of a planet (continent). Earl/Viscontessa: controlling a large portion of a continent (planetary province, Viscontessa of Britannia), Baron/Baroness: Controlling a city. Nobility own the majority of land on newly settled planets (generally the main basis of the nobility historically), some control over tax revenues and, some power of force majeure and broad legalisitic powers similar to governors over their demesnes. The tricky part is when, say, Baron of Wellington doesn't get along with the Earl of New Zealand. Say, the Baron of Wellington's son gets arrested for drunk driving in Wellington and the Earl of New Zealand insists that he be charged.
Książę / Księżniczka: pokrewieństwo genetyczne z rodziną cesarską (w kolejce do tronu, nawet jeśli daleko) lub zarządzanie włościami większymi niż, powiedzmy, arcyksiążę. Arcyksiążę / Księżna: kontroler dużych włości. Wiele (zazwyczaj niewielkich) systemów. Książę/Księżna: kontrolowanie pojedynczej planety lub ważnego systemu. Hrabia/Hrabina: kontroluje dużą część planety (kontynent). Vicehrabia/ hrabina: zarządza dużą częścią kontynentu (planetarne prowincje, np. Vicehrabina Brytanii), Baron / Baronowa: Zarządza miastem. Więc powyżej jest rzeczywiście źle. byłoby to bardziej jak Viscontessa Nowej Zelandii. Albo, powiedzmy, w Teksasie. Do szlachty należy większość ziemi na nowo zasiedlanych planetach (historycznie zazwyczaj główna podstawa szlachty), posiadają prawo do części przychodów podatkowych, część uprawnień królewskich i szerokie uprawnienia stanowienia prawa w swoich włościach (podobnie jak gubernatorzy w Stanach). Kłopoty są wtedy, gdy, powiedzmy, Baron Wellington nie dogaduje się z Vicehrabią Nowej Zelandii. Powiedzmy, syna Barona Wellingtona zostaje aresztowany za jazdę po pijanemu w Wellington i Vicehrabia Nowej Zelandii chce go osądzić. (I znowu jest problem z tytułami Prince i Duke. Oba w języku polskim tłumaczymy jako książę, ale różnica jest właśnie w pokrewieństwie z rodziną królewską. Stąd problem w rozróżnieniu w języku polskim Księcia (Prince) tytułu wyższego i Arcyksięcia (Archduke) tytułu niższego.)

Post 4 z 25.XI - Despreaux had been standing among the 'Companions' and subtly gestured at Roger as drinks and hors d'oeuvres started to circulate again. The ennoblement of heirs had taken nearly two hours. 'Afternoon' would probably be stretching things for the length of this first Audience.
Roger kind of rolled his eyes as if to say 'Like you have to ask' and waved for her to ascend the stairs.
"Tired of standing, honey?" Roger asked.
"I've stood much longer watches," Despreaux commented. "However, we've been having people fall out from locking their knees."
"I noticed," Roger said. "I hope it's not something that the major networks are covering."
"They're not, but there's already a 'passed out at the longest audience in history' thread," Despreaux said. "How long is this going to go on?"
"As long as it takes," Roger said. "And there's going to be more and more and more."
Julian walked up the stairs without asking permission and held out a data tablet.
"You gotta see this one," Julian said, grinning.
"At this rate, he's going to appoint that dog-lizard thing he brought back Duke of Mars."

Stojąca wśród "Towarzyszy" Despreaux subtelnie dała sygnała Rogerowi jako tylko napoje i zakąski zaczęły krążyć ponownie. Nobilitacja spadkobierców zajęła prawie dwie godziny. "Popołudnie" byłoby prawdopodobnie przeciągnięciem długości pierwszej audiencji.
Roger przewrócił oczami jakby chciał powiedzieć "Jakbyś musiała pytać" i skinął na nią aby wspięła się po stopniach.
"Zmęczona staniem, kochanie?" zapytał.
"Stałem znacznie dłuższe warty," skomentowała Despreaux. "Były jednak upadki spowodowane blokadą kolan."
"Zauważyłem," powiedział Roger. "Mam nadzieję, że to nie jest coś, że główne sieci przekazują."
"Oni nie, ale jest już wątek "przekroczyliśmy najdłuższą audiencję w historii" powiedziała Despreaux. "Jak długo to będzie trwać?"
"Tak długo, jak będzie trzeba," powiedział Roger. "I będzie więcej i więcej i więcej."
Julian wpiął się do tronu bez pytania o pozwolenie i wyciągnął tablet.
"Musisz zobaczyć ten," Julian powiedział, uśmiechając się.
"W tym tempie, wyznaczy tego psa-jaszczurkę którego przywiózł ze sobą Księciem Marsa".

Koniec części I. CDN. :D
Pracuje nad tym postem już kilka godzin i właśnie :x zapomniałem zapisać kopię roboczą z postami z 26.XI. Także będę musiał opisać to jeszcze raz. Ale to po Grand Prix Hiszpanii.

Imperium człowieka 5 - wieści.

: ndz maja 12, 2013 2:09 pm
autor: Doom
Daj w tytule spoiler warninga ;)

Imperium człowieka 5 - wieści.

: ndz maja 12, 2013 3:04 pm
autor: Dudi2
Super! Dzięki żeś się tyle nad tym napracował! :D
Dogzard - Pieszczura ( w przekładzie Przemysława Bielińskiego)
Sawa_13 pisze:
Dogzard niestety nie zje premiera. (Cóż może i dobrze, przynajmniej nie nabawi się biedaczysko niestrawności.)

Powąchała, przypomniała sobie słowa komisarza Ryby z "Kilerów dwóch" ("gówien nie jadam") i zostawiła :mrgreen: .
Sawa_13 pisze:
and broad legalisitic powers similar to governors over their demesnes.

Sawa_13 pisze:
i szerokie uprawnienia stanowienia prawa w swoich włościach (podobnie jak gubernatorzy w Stanach).

Co prawda orłem z Anglika nie jestem, ale bym to przetłumaczył raczej bez tego "stanowienia", gdyż to przysługuje wyłącznie władzy prawodawczej, a gubernatorzy (i ich odpowiednicy z "Imperium Człowieka") to przedstawiciele władzy wykonawczej (choć lokalni). Ringo i Weber jako anglosasi z pewnością będą się inspirować ustrojem USA (i pewnie ogólnie Common Law), a tam przecież funkcje tych władz są tak oddzielone, że prezydent nie ma nawet prawa inicjatywy ustawodawczej!
Czekam na więcej :spoko: !

Re: Imperium człowieka 5 - wieści.

: ndz maja 12, 2013 11:06 pm
autor: Sawa_13
Post 1 z 26.XI - "To support his position as a Peer of the Realm, Baron Apraku is awarded twenty six thousand shares in Kruplon Armaments. Kruplon, by the way, makes a really lousy plasma gun. Given that Jackson's majority holding in Kruplon will be going to subsequently ennobled persons, eventually there will be enough for a seat on the board. Use it wisely, Lord Talukudar…"
"Baron Apraku, jako Szlachcic Imperium, otrzymuje dwadzieścia sześć tysięcy akcji Uzbrojenia Kruplon. Tak na marginesie, Kruplon, produkuje ​​naprawdę kiepskie karabiny plazmowe. Ponieważ większościowy pakiet Jacksona w Kruplon kolejnym powołanym Szlachcicom, ostatecznie zamiecie miejsce w radzie nadzorczej spółki. Używaj go mądrze, Panie Talukudar ... "

Post 2 z 26.XI - Poertena zostaje powołany Księciem Pinopy, Cesarskim Rzemieślnikiem, tytułowanym Tym który posiada Klucz Francuski i Srebrną Taśmę. W komentarzach do tego postu Ringo porównuje towarzyszy Rogera do ochroniarzy prezydenta którzy zostają senatorami. Mogą nie wiedzieć jak poruszać się w korytarzach władzy, ale na pewno wiedzą gdzie są wszystkie drzwi. Pozatym jest to w pewien sposób to samo co swego czasu zrobiła Miranda rozdając pierwsze tytuły szlacheckie swoim najemnikom, z którymi obaliła Dagger Lordsów (Z ciekawości jak to zostało przetłumaczone na polski?) Coś w stylu Imperium 2.0

Post 3 z 26.XI- "I think that collection of Ministers will meet with His Majesty's needs," Eleonora said, looking at her notepad. She was one of those strange people still addicted to writing with 'ink' on 'paper'. She could use an electronic pad and a toot well enough but she thought better when writing on paper. She occasionally used a quill. "Not before time."
"Funny how it all fell in line there at the end," Osborn said, his face a trifle green. The throne room was still being cleaned of the vomit. Once one person went it had spread like wildfire. "You don't seem terribly affected."
"Roger once shot a Mardukan sultan's head off while I was standing close enough to feel the air displaced by the bullet," Eleonora said distantly, continuing to make notes. "The bullet actually riffled my hair on its way by. Let's not even discuss the blood spray. They have carotid artery equivalents. You get used to this sort of thing around Roger. Okay, I'd say it's ready for submission…"

The thing I love about this sequence is that Eleonora on alot of levels is 'one of them.' She's basically a Condoleeza Rice equivalent, a professional academic and expert in governmental structures. She can do the hobnobbing and canapes passing and nattering about cabbages and kings with the best of them. She was a known if minor entity among the 'powers that be' before the Mardukan Adventure. Mousy little government academic one each. And she is, now, totally unfazed by blood and death at close proximity. Which truly f**ks with the people she works with.

'You get used to this sort of thing around Roger...'

"Myślę, że Rada Ministrów spełni potrzeby Jego Cesarskiej Mości," powiedziała Eleonora, patrząc do notatek. Była jedną z tych dziwnych ludzi nadal uzależnionych od pisania z "atramentem" na "papierze". Równie dobrze mogłaby wykorzystać pad i implant, ale myślała lepiej podczas pisania na papierze. Od czasu do czasu używała pióra gesiego. "Nie przed czasem."
"Zabawne, jak wszystko się w końcu ułożyło," powiedział Osborn zlekko zieloną twarzą. Sala tronowa była nadal czyszczona z wymiocin. Gdy jedna osoba nie wytrzymała to reszta zareagowała lotem błyskawicy. "Nie poruszyło cię to za bardzo."
"Roger raz odstrzelił głowę Mardukańskiemu sułtanowi, a ja stałam na tyle blisko, by poczuć falę uderzeniową pocisku," Eleonora powiedział zamyślona, nadal robiąc notatki. "Pocisk faktycznie przeszedł przez moje włosy, o fontannie krwi nawet nie wspomnę. Mardukanie mają odpowiedniki szyjnych arterii. Przyzwyczajasz się do tego typu rzeczy wokół Rogera. Okay, powiedziałabym, że lista jest gotowa do przedłożenia ..."

To, co kocham w tej sekwencji to to, że Eleonora jest "jedną z nich" na tak wiele sposobów. Ona jest w zasadzie odpowiednikiem Condoleezzy Rice, profesjonalnego akademika i eksperta w strukturach rządowych. Ona może poruszać się w kręgach władzy równie dobrze jak inni. Była znaną uczestniczką gry, chociaż niskiego stopnia, przed Przygodą na Marduku. Trochę taka myszka rządowo-akademicka. A teraz jest zupełnie niewzruszona na widok krwi i śmierci w bezpośredniej bliskości. To naprawdę robi wodę z mózgu ludziom z którymi pracuje.

"Przyzwyczajasz się do tego typu rzeczy wokół Rogera ..."

Do tego postu jest strasznie dużo ważnych komentarzy (nieważne pomijam).
Kom. 1 Ringo porównuje Jacksona do kombinacji Georga Sorosa i Tonego Starka. Jednym słowem wielki przemysłowiec. Znalezienie ministrów nie powiązanych z nim to jeden z problemów Rogera kiedy chce on zmienić rząd który mu się nie podoba.
Kom. 2 Na razie początek rządów Rogera to swego rodzaju kampania terroru, ale ma on też w zanadrzu marchewkę.
Kom. 4 Wspominana audiencja to 10 000 słów, trzy rozdziały podsumowania i wprowadzenia. Fanserwis jednym słowem, kto zacznie czytać od tego tomu ten się zgubi.
Kom. 6 The government is a constitutional monarchy. That means an elective branch (House of Commons) and a hereditary branch (House of Peers). Each of them have parties which don't necessarily boil down to 'pro-Monarch', 'pro-Jackson'. There are Social democrats, liberals, Greens, Reds, etc. In both houses. constructing a government is, as Roger pointed out, usually a matter of weeks of back-room deals and power plays and its really about the politics of the parties as opposed to what sort of government 'pleases' the monarch, whatever the constitution reads. He's given them the period of the audience, basically about ten hours, to form a new, permanent, government that meets HIS needs rather than the usual politics. Which wasn't happening up to a certain, still undetailed, part of the audience. let's just say there was a remarkably quick trial for someone. At which point people realized that this kid was modderpocking serious and whatever their personal beliefs in their own power, he was more or less a juggernaut at the moment and they'd just better get out of the way.
Rząd jest monarchią konstytucyjną. To oznacza izbę obieralną (Izba Gmin) i dziedziczną (Izba Lordów). W każdej istnieją partie, które nie muszą sprowadzać się do "pro-Cesarskich", "pro-Jackson". Istnieją Socjaldemokraci, liberałowie, zieleni, czerwieni, itp. W obu domach. Konstruowanie rządu jest, jak Roger mówił, zwykle kwestią tygodni negocjacji w zaciszach gabinetów, układów, i tak naprawdę chodzi o politykę partii, a nie o rząd który będzie się podobał Cesarzowi, niezależnie od tego co mówi Konstytucja. Roger dał im czas na utworzenie rządu w trakcie audiencji, w zasadzie około dziesięciu godzin, , rządu, który spełnia JEGO potrzeby, a nie ich zagrywki polityczne. To się nie udało, do czasu, wciąż nieuszczegółowionej, części audiencji w której odbył się powiedzmy, zadziwiająco szybki proces pewnej osoby. W tym momencie ludzie zdali sobie sprawę, że ten dzieciak jest kur**** poważny i jakiekolwiek ich osobiste przekonania co do władzy by nie były, to w tej chwili jest on niczym siła natury której lepiej po prostu usunąć się z drogi.
Kom. 7-9 Jest też lojalna opozycja, ludzie którzy głosują przeciw z przekonania. Roger na razie zostawia ich w spokoju, chociaż co do sympatyków Świętych będzie musiał coś wykombinować. Jest grupa ludzi którzy uważają że osoba cierpiąca na PTSD (zespół stresu pourazowego, choć według Ringo Roger nań nie cierpi) nie powinna zasiadać na tronie. Kłopot w tym że mają wybór między Rogerem a wielostronną wojną domową. Civil War (wojna domowa) lub Uncivil Monarch (Niecywilizowany Władca, po polsku ten kontrast jest mało widoczny)
Kom. 11 'Compare the two Monarchs, Alexandra IV and Roger II, as gardeners. Alexandra's approach was to weed as aggressively as possible without doing damage to the 'good' plants. This approach eventually led to the coup that overthrew her reign as the weeds took over the garden. Roger II's reign, by contrast, started by taking an industrial weed whacker to the garden followed by sowing the ground with hybrid plants...' From lectures on the Monarchs of Man...
"Porównajmy Aleksandrę IV i Rogera II jako władców do ogrodników. Podejście Aleksandry to pielić tak agresywnie jak się da jednocześnie nie robiąc szkody "dobrym" roślinom. To podejście w efekcie końcowym doprowadziło do przewrotu kiedy chwasty zarosły ogród. Dla kontrastu, panowanie Rogera II, rozpoczęło się od przemysłowego odchwaszczania i zasiana roślin hybrydowych..." Z wykładów Władcy Człowieka
Kom. 12 Uzupełnienie 'And then he moved the garden...' A potem zaorał ogród...
Kom. 13-16 W dyskusji z jednym z internautów Ringo podsumowuje, że imperium ma w zasadzie ustrój brytyjski gdzie monarcha zachował duże prerogatywy w sytuacjach wyjątkowych i lojalność wojska. Jackson natomiast był przez długie lata jednym z najważniejszych polityków i miał popleczników / sojuszników/ protegowanych dosłownie wszędzie. Nawet ludzie z nim nie związani są związani z kimś kto był z nim związany. Nawet Aleksandra współpracowała w wielu sprawach z Jacksonem, on jednak chciał mieć całą piaskownicę dla siebie. Roger musi więc utworzyć rząd zdolny do prowadzenia wojny domowej z Jacksonem, zastraszenia Świętych i przeprowadzenia reform które zlikwidują przyczyny kryzysu. A wszystko to z klasą polityczną która tak samo jak dzisiejsza uwielbia gierki a nie znosi podejmować konkretnych decyzji które mogłyby pociągnąć za sobą twarde konsekwencje. Co jeszcze działa na korzyść Rogera to to że ucieczka Jacksona pozostawiła po sobie polityczną próżnię którą Roger usiłuje zapełnić swoimi poplecznikami. Skonfiskował już cały majątek i włości Jacksona i rozdaje je pomiędzy ludzi lojalnych. Konfiskata jest legalna, choć były precedensy przeciwne.
Kom. 17-21 Sytuacja przed powrotem Rogera to Jackson jako Palpatine z Senatu Starej Republiki z Gwiezdnych wojen. Roger to kombinacja Sculli i Konstantyna Wielkiego. A Mardukanie to nie Pretorianie a Varangianie.
Kom. 23-27 Te komentarze dotyczą sporu pomiędzy Weberem a Ringo odnośnie Protokołów Mirandy i jej samej. Ringo chce wątek Protokołów porzucić jako juz niepotrzebny, bo jeżeli będą cały czas wspominane to w pewien sposób umniejszają Rogera, to nie on ale jego prapra...pra babka z implantu. Natomiast Ringo chciałby żeby Miranda była w pewnym sensie niehonorową Honor. Piekielnie zdolny dowódca który dla strategii długoterminowej zaprzedaje się Dagger Lordsom aby w końcu stać się "potworem gorszym" od nich i ich pokonać i to w sposób dużo bardziej brutalny niż Roger mógłby w jakikolwiek sposób uzasadnić.
Kom. 28 Dotyczy bezwzględności Rogera. A będzie on cholernie bezwzględny, czasami nawet okrutny. Np. zarządzi masową emigrację klasy niższej ze światów wewnętrznych na obrzeża, czyli zrealizuje politykę swojego dziadka której tamten nie miał ostatecznie siły doprowadzić do końca. Ostatecznie oczywiście ocena jego bezwzględności będzie zależała od punktu widzenia.

Post 4 z 26.XI Ringo komentuje to o kłopotach Aleksandry / Rogera z cesarskim MY. Ona nie może się odzwyczaić od używania tej formy a on wręcz przeciwnie.

Re: Imperium człowieka 5 - wieści. Spojlery!

: pn maja 13, 2013 12:23 am
autor: Sawa_13
Po tych dwóch intensywnych dniach Ringo w zasadzie zamilkł na temat Rogera i spółki. Jedyne co jeszcze udało mi się wyczytać to to że książki należy spodziewać się gdzieś w II połowie 2015. Aha i ta kontynuacja ma teoretycznie obejmować wojnę domową i być trylogią. Pożyjemy zobaczymy. Teraz częściej obserwuje FB jak pojawi się coś nowego am znać. To samo dotyczy wieści z forum Webera.

Imperium człowieka 5 - wieści. Spojlery!

: pn maja 13, 2013 12:32 am
autor: Dudi2
Sawa_13 pisze:
z którymi obaliła Dagger Lordsów (Z ciekawości jak to zostało przetłumaczone na polski?)

Chyba po prostu lordowie Daggerowie. Jeszcze to sprawdzę.

Imperium człowieka 5 - wieści. Spojlery!

: pn maja 13, 2013 12:43 am
autor: Doom
Tia. Mowa jest o Daggerach

Imperium człowieka 5 - wieści. Spojlery!

: pn maja 13, 2013 4:51 pm
autor: kabiel
Ale się napracowałeś, wielkie ukłony i podziękowania, jeśli tylko coś nowego się pojawi, to pisz, pisz!

Re: Imperium człowieka 5 - wieści. Spojlery!

: sob sie 24, 2013 12:47 am
autor: Sawa_13
John znowu się odezwał w sprawie Rogera. W komentarzach do postu odnośne jego najnowszej serii (popełnił książkę o zombi i od razu zrobił z tego trylogię) przesłał całkiem obszerne snippety.

Post z 23.VIII, Kom 1 "It would be nice to know what the agenda for the rest of this extraordinary audience might be," Lady Wells Johnson said to Eleonora. "I'd assumed, we'd all assumed, that it was simply going to be formalizing his position. There was far less opposition than Roger appears to think. We know we're in a civil war."
"Roger knows it," Eleonora said. The face of the Emperor's Chief Administrator was tight. "His Majesty that is."
"Any hints?" the President of the Commons asked. Daniel Osborn was nearly two meters with graying blonde hair and built along the lines of a very solid pear. He took a glass of champagne from a passing servant and downed it in one gulp.
"I said Roger knows it," Eleonora said. "I didn't say I do."
"This is highly irregular," the Prime Minister noted. ///get description from We Few/// "I understand that these are extraordinary times but things like this should be handled in a measured fashion. And a coronation shouldn’t be this harum scarum."
"Prime Minister, the one thing I am sure is on the agenda is how long you remain Prime Minister," Eleonora said, not bothering to look at him. "The answer I'm just as sure of, because it is the one part he did discuss with me, is 'not very long' and 'no, he's not going to let Dogzard eat you.' I had to get personal reassurances on that one."
"He's going to call for a vote of no confidence?" Osborn asked.
"The Prime Minister was reminded that the government sits at the pleasure of the Monarch," Eleonora said. "It is an understatement to say that Roger is less than pleased with the current government."
"While there are precedents…" Lady Wells-Johnson said.
"Yes, I know them," Eleonora said. "And so does Roger. What he spent the last three days doing is reading pretty much everything on Imperial history I couldn't get him to read when he was a teenager. As well as other imperial history. Roman, Byzantine, Chinese, Congo, Brazilian. Continuously. I don't think he's slept since his mother passed the torch. It was the first time I realized there was something of a scholar in our Rog. I think he could probably pass the Imperial bar with a couple week's brush-up. Roger is going to dissolve the government. Today. When, I don't know. But it's the only thing I know is on the agenda."
Captain Fain started hammering his pike butt onto the steps in signal that the 'break' was over.
"It's the rest of the agenda that's got me worried…"

"Miło byłoby znać dalszy porządek tej niezwykłej audiencji" Lady Wells Johnson powiedziała Eleonorze. "Zakładałam, wszyscy zakładali, że to po prostu będzie sformalizowanie jego pozycji. Opozycja była znacznie mniejsza niż Roger wydaje się myśleć. Wiemy, że mamy wojnę domową."
"Roger to wie," powiedziała Eleonora. Szef Cesarskiego Sztabu mała zasępioną twarz "To znaczy, Jego Cesarska Mość."
"Jakiekolwiek przecieki?" Zapytał Marszałek Izby Gmin. Daniel Osborn miał prawie dwa metry wzrostu, siwiejące blond włosy i był zbudowany jak spora gruszka. Wziął kieliszek szampana od przechodzącego służącego i wypił go jednym haustem.
"Powiedziałam, że Roger to wie," powiedziała Eleonora. "Nie powiedziałam, że ja wiem."
"To jest bardzo nieregulaminowe," zauważył Premier. / / / Dostać opis z We Few / / / "Rozumiem, że są to niezwykłe czasy, ale takie rzeczy powinny być traktowane z należnym szacunkiem. Koronacja nie powinna być scarum harum".
"Panie Premierze, jednego czego jestem pewna, to że w porządku dziennym jest to jak długo pozostanie Pan premierem," powiedziała Eleonora, nie zadając sobie trudu, aby spojrzeć na niego. "Równie pewna jestem odpowiedzi na to pytanie, bo to jest jedna sprawa którą za mną omówił. Brzmi ona „niedługo" oraz „nie, nie pozwolę Piaszczurze zjeść Premiera”. Na to ostatnie musiałam zdobyć osobiste zapewnienie. "
"Poprosi o na wotum zaufania?" zapytał Osborn.
"Premierowi już przypomniano, że rząd sprawuje swe funkcje za cesarskim przyzwoleniem," powiedziała Eleonora. "A powiedzieć, że Roger jest mniej niż zadowolony z obecnego rządu, to mało."
"Przecież istnieją precedensy ..." powiedziała Lady Wells-Johnson.
"Tak, znam je" powiedziała Eleonora. "Tak samo jak Roger. Ostatnie trzy dni spędził na czytaniu prawie wszystkiego na temat historii Cesarstwa, do czego nie mogłam go zmusić gdy był nastolatkiem., Jak również historii innych imperiów. Rzymskiej, bizantyjskiej, chińskiej, kongijskiej, brazylijskiej. Nie sądzę aby spał, od czasy kiedy matka przekazała mu władzę. Po raz pierwszy uświadomiłam sobie, że nasz Rog ma w sobie coś z uczonego. Myślę, że mógłby zdać aplikację prawniczą gdyby parę tygodni wkuwał. Roger rozwiąże dziś rząd. Kiedy, nie wiem. Ale to jest jedyna rzecz, o której wiem, że jest w porządku audiencji. "
Kapitan Fain zaczął stukać trzonkiem piki o stopnie na sygnał, że "przerwa" dobiegła końca.
"To co mnie martwi to reszta agendy ..."

"Ladies, gentlemen and other beings, We are Our new Emperor," Roger said, holding up a scroll. "God what a horrible sentence but true. The other reason for the short break was to get people to sign the required paperwork. So herewith, Our first Address as Emperor.
"The Imperial We, that snooty nose in the air way We emperors affect, is not just a high falutin’ way of speaking. The Imperial We denotes that, as Emperor, We speak for and are responsible for the lives of all the people of the Empire. When this person, Roger MacClintock, says ‘We’, We are speaking for all of Us. Not just Our close advisors, We Few who turned this tide. Not, assuredly, the power players of the capital. When We say ‘We’ We represent the Empire, Core Systems and Border Planets and all the people that live and love and laugh and breathe and hope for a better tomorrow. Let us face facts: We got some problems.
"Our advisors have cautioned Us on Our tendency to expediency learned the crucible of Our trek across Marduk. After long and deep thought, We have decided to differ with those advisors. We, this whole Empire, have a Pretender to the throne who has suborned much of Our fleet, a rival state so callous and believing in its own power and worth that it destroyed one of Our ships on one of Our own systems and endemic domestic issues including massive underemployment of Our subjects and notable failures in Our military's supply chain, the latter of which We, this guy, Roger, shall personally attend to. It seems to Us that the time has come for a touch of expediency. And I sincerely doubt that the majority of the Empire disagrees.
"We love Our Mother and loved, equally, Our beloved and lost brother John and sister Alexander. We really did love and admire John and Alex. We especially miss John because, damnit, that guy was smart as a whip. We could really use his help right now.
"Each were, in their own right, exceptional people known for their ability to smoothly manage the conflicting challenges of the Imperium. The very last choice of most of the leading lights of Our Imperium for Emperor would be, well, the person speaking. Yet all of Our extremely capable relatives, mother, brother and sister, failed in the face of the intrigues of the Pretender. We did not fail. And there is a reason for this besides a bit of luck and very able bodyguards.
"During Our long road to this moment We did not use the model of Our Mother nor that of Our well regarded and frankly dotty grandfather nor Our inestimable siblings. Our model for manners, deportment and sheer bloody-mindedness was Our great something granny Miranda McClintock. And We fully intend to continue in that vein. Our brother and sister, God rest their souls, were killed in the first serious attempt at an assassination on them. We have survived, by rough count, sixteen attempted assassinations. We have fought in seven civil wars, one of the reasons We don't like them. Be fully aware that civil wars absolutely suck. We will try to reduce the damage from the one that's currently going on but it's not going to be fun.
"All of this mess we, little we, us the Empire, are in is due to the action or lack of action of the august personages here assembled as well as various others who were it not for Our actions would also be among this august assembly and wield the power of high and low justice upon Our Empire. To be clear, were it not for Our actions, those of this person and Our close Companions, as well as the Loyal members of the Navy, Marines and other Imperial forces, Jackson, New Madrid and the rest of Jackson's known cronies would still be making decisions. Not acceptable. The fact that they got away with it as long as they did is highly unacceptable.
"A wise man once said that all that is necessary for the triumph of evil is that good men do nothing. We will add that it helps the triumph of evil if the powers-that-be are themselves not particularly good men or care more about money, power and prestige than, say, the fact that their Empress is being raped on a daily basis. Having done a quick review of history, generally what happens to Empires about now is something along the lines of the French Terror. But that never seems to work out in the long run. So instead of, say, setting up guillotines in the park and inviting people to decide by vote or lot which peer or MP gets his or her head cut off, tempting as that might be, We begin Our reign by doing a bit of restructuring.

"Panie, panowie i inne istoty, Jesteśmy Naszym nowym Cesarzem," powiedział Roger, trzymając zwój. "Boże, co za straszne, ale prawdziwe zdanie. Inny powodem krótkiej przerwy było, zebranie wymaganych podpisów. Niniejszym więc, Nasza pierwsza Przemowa jako Cesarza.
"Cesarskie My, to nie tylko górnolotny zwrot, zadzierającego nosa Cesarza. Cesarskie My oznacza, że, jako Cesarz, Zabieramy głos i Jesteśmy odpowiedzialni za życie wszystkich mieszkańców Cesarstwa. Gdy ta osoba, Roger MacClintock, mówi, "My", Mówimy za nas wszystkich. Nie tylko naszych bliskich doradców, Tych Niewielu którzy zwrócili tę falę. Tym bardziej nie za stołecznych politycznych graczy. Gdy mówimy, "My" Reprezentujemy Cesarstwo, Systemy Wewnętrzne i Zewnętrzne i wszystkich ludzi, którzy mieszkają i kochają i śmieję się i oddychają i mają nadzieję na lepsze jutro. Spójrzmy prawdzie w twarz: Mamy pewne problemy.
"Nasi doradcy ostrzegali Nas przed Naszymi praktycznymi skłonnościami wykutymi w tyglu naszej wędrówki przez Marduka. Po długim i głębokim namyśle, Zdecydowaliśmy się nie zgodzić z nimi. My, całe Cesarstwo, mamy Uzurpatora tronu, który podporządkował sobie dużą część Naszej floty, wrogie państwo tak bezduszne i wierzące we własną moc i wartość, że zniszczyło jeden z Naszych statków w jednym z Naszych własnych systemów i wewnętrzne problemy państwowe, między innymi masowe bezrobocie wśród Naszych poddanych oraz poważne niedostatki Naszego wojskowego łańcucha dostaw, z czego tym ostatnim problemem Zajmę się osobiście. Wydaje nam się, że nadszedł czas na praktyczne podejście. I szczerze wątpię, aby większość Cesarstwa się nie zgodziła.
"Kochamy naszą Matkę i kochaliśmy, równo, Naszych ukochanych i utraconych brata Johna i siostrę Aleksandrę. Naprawdę Kochaliśmy i podziwialiśmy Johna i Alex. Szczególnie brak Nam Johna, bo cholera, facet był mądry jak mało kto. Naprawdę przydałaby Nam się teraz jego pomoc.
"Każde z nich było, samo w sobie, ludźmi wyjątkowymi, znanymi za ich zdolność do sprawnego zarządzania sprzecznymi wyzwaniami Cesarstwa. Przemawiająca osoba byłaby ostatnim kandydatem do tronu dla większości przywódców Cesarstwa. Jednak wszyscy Nasi bardzo zdolni krewni, matka, brat i siostra, zawiedli w obliczu intryg Uzurpatora. My nie zawiedliśmy. I jest ku temu powód poza odrobiną szczęścia i bardzo zdolnych ochroniarzach.
"Podczas naszej długiej drogi ku tej chwili nie korzystaliśmy z modelu Naszej Matki, ani Naszego szanowanego i szczerze mówiąc dziecinnego dziadka ani naszego nieocenionego rodzeństwa. Naszym wzorem zachowań, manier i zwykłej krwiożerczości była nasza pra-coś tam babcia Miranda McClintock . I w pełni zamierzamy kontynuować w tym duchu. Nasz brat i siostra, świeć Panie nad ich duszami, zginęli w pierwszej poważnej próbie zamachu. My przeżyliśmy, lekko licząc, szesnaście zamachów. Walczyliśmy w siedmiu wojnach domowych, co jest jednym z powodów, dla których nie lubimy ich. Bądźcie w pełni świadomi, że wojny domowe są do kitu. Postaramy się ograniczyć szkody tej którą akurat mamy, ale to nie będzie zabawa.
"Cały ten bałagan w którym my, małe my, My Cesarstwo się znajdujemy, jest skutkiem działania lub zaniechania działania szlachetnych zebranych tu osób, jak również różnych innych, którzy, gdyby nie Nasze działania, również znajdowaliby się wśród tego dostojnego zgromadzenia i mogli sprawować władzę na wszystkich szczeblach Naszego Cesarstwa. Aby było jasne, gdyby nie Nasze działania, me własne jak i Naszych towarzyszy, jak również lojalnych członków Marynarki, Marines i innych sił imperialnych, Jackson , New Madrid i reszta ich kumpli nadal podejmowałaby decyzje. Jest to nie do przyjęcia. Fakt, że tak długo im się udawało, jest wysoce niezadowalający.
"Mądry człowiek powiedział kiedyś, że wszystko, co jest niezbędne do triumfu zła to to, aby dobrzy ludzie nic nie robili. Dodamy, że triumfowi zła pomaga sytuacja gdy stanowiska obsadzone są przez ludzi nieszczególnie dobrych lub gdy bardziej dbają oni o pieniądze, władzę i prestiż niż, powiedzmy o to, że ich Cesarzowa jest codziennie gwałcona. Uczyniwszy szybki przegląd historii, na ogół to, co dzieje się w Cesarstwach na tym etapie to coś na wzór francuskiego Terroru. Ale to nigdy nie wydaje się działać w dłuższej perspektywie. Więc zamiast, powiedzmy, ustawić gilotyny w parkach i zapraszać ludzi do podjęcia decyzji w drodze głosowania lub loterii, którzy posłowie bądź lordowie zostaną skróceni o głowę, jakby to nie było kuszące, zaczynamy Nasze panowanie od małej restrukturyzacji.

Kom 2 - "As I noted to the Prime Minister in the rubble of the Imperial Palace, the government sits at the pleasure of the Emperor. It has been three hundred years since an Emperor had what We're sure people will call the 'temerity' to dissolve a government just cause he's royally pissed off. But it has been a similar period since the last time one screwed up this badly. The government is hereby dissolved. This would normally be a time for all sorts of back-room deals and brinkmanship that would take weeks to resolve. We, this person and the House of Peers and others, are going to be doing things for a while. Probably the next few hours. That is exactly how long you have to form a new government that is acceptable to Us. And, no, We are not going to take just any old list you hand Us. We are responsible for the actions of Our ministers and the ministers of the next government shall understand and recognize that responsibility. If they can't… Well, the ministers that We shall accept will understand and recognize that responsibility.
"Our former Chief of Staff, Companion on the long march across Marduk, prosthetic expert in all things government, is Our current Chief of Imperial Administration, Eleonora O'Casey. Miss O'Casey will be joining you as you attempt to figure out how restructure yourselves in real time. We would suggest you put some welly in it since your constituents are watching and they know a crisis when they see one. If you cannot perform this simple task in a reasonable time, I'd suggest they can the lot of you and start over. Back of the room for this, I'm sure there's going to be argument and We have other things to do. Go.
"Now, as to the House of Peers… The purpose of the peerage is to create a stable governmental structure, separate from the mundane trivia of the Empire, that can look to the Empire's long-term interests. Says so right there in any civics book. Alas, what the Peerage appears to have become is nothing more than a snake-pit of double-dealing and inbreeding for the purposes of concentrating power in the fewest hands possible. A condition that Jackson used to his benefit. It is also supposed to be the central repository of all things Loyalist since peers are sworn to the Emperor. Something We'll get around to. Oddly enough, while my mother, the Empress you were sworn to protect and defend, was being tortured, very few peers even raised the question of what, exactly, was going on. A few did, of course, and a few suffered for those questions. But only a few, so very few.
"If the House of Peers had united in opposition to Jackson when it was apparent a coup had taken place and the Empress was being held under duress, Jackson could not have succeeded. This is prima facia evidence that each and every one of the surviving peers has failed the trust embodied in your positions and oaths. We, therefore, shall not accept your oaths of loyalty until such a time as you have, each individually, redeemed yourselves in Our eyes. This means that you cannot hold power of high and low justice in your demesnes because that power is attached to your oath."
The aristocrats of the Empire had broad executive powers in their 'demesnes', defined as the area attached to their titles. Duke Mars, for example, was functionally the governor of Mars. They had the power of appointment of local judges and other governmental officials, acted as tax-collectors and collected fees from those taxes and had the power to pardon or charge persons. Local legislators created taxes and set the budget, 'the power of the purse', but the Dukes, Counts, Earls and Barons decided how the money was spent in many ways. Their lands and other properties enjoyed broad tax exemptions, so companies in which they held primary control had a significant competitive edge, and they generally had a lot of privileges that were all designed to keep them loyal to an sitting Monarch.
Roger had, in one broad stroke, stripped them of everything except the power to vote as members of the House of Peers. It was a step without precedent in Imperial history, likely to cause chaos in the long run if Roger remained adamant, but so was a civil war this broad and corruption this deep.
Roger kept firmly in mind one of Pahner's sayings: Cuius testiculos habeas, habeas cardia et cerebellum.
"When Our personal favorite Empress, Miranda, created the peerage, she, over time, created over a thousand peers drawn from loyal retainers. And that at a time when there were a bare fifty planets in the Empire. Now we have two hundred planets and an equal number of Peers. Those first Peers did not act in lock-step by any stretch of the imagination but they were loyal and they did have a sort of central focus and philosophy which might be best summed up by Duty, Honor, Empire. A central focus and philosophy the current Peers have apparently forgotten. Otherwise, We could have simply turned up as the prodigal son lost on Marduk during all the fuss because the Peers had followed their oaths, done their damned jobs and taken care of the problem of Jackson!
"All of this leads us to conclude that it is time for some new blood. We shall mention in passing that loyal and willing agreement with Our opinion shall be taken as a nice step in the direction of proving your individual and personal loyalty to the Monarch and We might possibly be willing to accept your oaths thus again permitting you full authority and duty as Peers.
"Mrs. Constance Janforth-Krasnitsky, if you would be so kind as to join us?"
The dowdy, mouse-haired lady who walked down the very long aisle projected a sort of nervous pride. When she reached the balk line she bobbed a curtsey then proceeded forward where she knelt on the provided cushion.
"Mrs. Janforth-Krasnitsky is the survivor of Captain Vil Krasnitsky, captain of the Puller Class Assault Ship HMS DeGlopper. When after suffering tunnel drive failure from a toombie attack the DeGlopper was then jumped by two Saint cruisers, Captain Krasnitsky made the heroic decision that rather than surrender and spare himself and his crew, the primary mission was to keep Our sorry ass from being captured by the Saints. So he selflessly went into a battle he knew he and his crew weren't going to survive while We and our bodyguards snuck away like cowards into the black night of space.
"If Captain Krasnitsky had not taken that choice, the sole surviving heir to the Throne of Man would at the very least spent a couple of years having his own head tinkered with the by Saints. Wouldn't that be special? For his heroism and selflessness, his heir, Mrs. Janforth-Krasnitsky is hereby ennobled ///terms of art/// Lady Janforth-Krasnitsky, Duchess Yong Li and Raina, Baroness Nadejda. Such entitlement requires a majority vote of the House of Peers. I'll go ahead and take my place as Duke Terra in this case. Call for entitlement of Constance Janforth-Krasnitsky, Duchess Yong Li and Raina, Baroness Nadejda, any second?"

"Jak powiedziałem premierowi w gruzach Pałacu Cesarskiego, rząd rządzi za przyzwoleniem Cesarza. Minęło trzysta lat od czasu gdy Cesarz miał, co jesteśmy pewni ludzie nazywają "zuchwałość ", rozwiązania rządu bo prostu był królewsko wkurzony. Ale podobny czas minął od kiedy ktoś tak spektakularnie nawalił. Rząd zostaje rozwiązany. Zazwyczaj teraz nastąpiłby długi okres targów i układów. My, jako osoba, Izba Lordów i wszyscy zainteresowani będziemy prawdopodobnie przez następnych kilka godzin zajęci różnymi rzeczami. Dokładnie tak długo macie na utworzenie nowego rządu, który będzie dla Nas do przyjęcia. I, nie, My nie zamierzamy zaakceptować byle jakiej przedstawionej Nam listy. Jesteśmy odpowiedzialni za działania naszych ministrów i ministrowie nowego rządu powinni to zrozumieć i uznać tą odpowiedzialność. Jeśli nie będą mogli ... Cóż, ministrowie, których Zaakceptujemy zrozumieją i uznają tę odpowiedzialność.
"Eleonora O'Casey Nasza była Szefowa Sztabu, Towarzyszka w długim marszu przez Marduka, ekspert od wszelkich rządowych spraw, aktualnie jest Naszą obecną Szefową Cesarskiej Administracji. Panna O'Casey dołączy do was w waszych próbach restrukturyzacji na żywo. Proponujemy się sprężać gdyż wasi wyborcy oglądają nas i wiedzą co to kryzys. Jeśli nie zdołacie wypełnić tego prostego zadania, w rozsądnym czasie, sugeruje im zwolnienie was i zaczęcie od początku. Zajmijcie w tym celu tył sali, jestem pewien, że będzie sporo kłótni, a My mamy inne rzeczy do zrobienia. Idźcie.
"Teraz, co do Izby Lordów ... Celem szlachty jest stworzenie stabilnej struktury rządowej, odseparowanej od przyziemnych błahostek Cesarstwa, która zadba o długoterminowe interesy państwa. Tak stoi w każdym podręczniku wos-u. Niestety, Szlachectwo stało się, jak się wydaje, niczym więcej niż zbiorowiskiem dwulicowych zdrajców i chowu wsobnego dla celów władzy skoncentrowanej w najmniejszej możliwie ilości rąk. Co też, Jackson wykorzystał maksymalnie na swoją korzyść. Powinno ono również być centralną rezerwą wszelakich lojalistów ponieważ szlachta przysięga na wierność Cesarzowi. Coś czym Będziemy musieli się zająć. Co dziwne, podczas gdy moja matka, Cesarzowa którą poprzysięgaliście chronić i bronić, była torturowana, znikoma część z was poruszyła kwestię, co dokładnie się dzieje. Kilku tak oczywiście zrobiło, i kilku cierpiało za te pytania. Ale tylko kilkoro, tak niewielu.
"Jeśli Izba Lordów byłaby zjednoczona w opozycji wobec Jacksona, kiedy było oczywiste, że zamach miał miejsce i Cesarzowa była przetrzymywana pod przymusem, Jackson nie mógłby się utrzymać. To jest dowód prima facia, że każdy jeden z ocalałych Lordów, zawiódł zaufanie zawarte w jego pozycji i przysiędze. My zatem nie zaakceptujemy waszych przysiąg lojalności aż do czasu, gdy, każdy indywidualnie, odkupi siebie w naszych oczach. Oznacza to, że nie możecie sprawować sądów zarówno prawa lokalnego jak i ogólno-cesarskiego w swoich domenach dlatego, że władza ta jest połączona z waszą przysięgą. "
Arystokraci Cesarstwa mieli szerokie uprawnienia władzy wykonawczej w ich "domenach" zdefiniowane jako prerogatywę połączoną z ich tytułem. I tak na przykład Książę Marsa, był funkcjonalnie gubernatorem Marsa. Mieli władzę mianowania lokalnych sędziów i innych urzędników rządowych, działali jako poborcy podatków i opłat pobieranych od tych podatków i mieli prawo do ułaskawienia lub oskarżania osób. Lokalni ustawodawcy ustanawiali podatki i ustawy budżetowe, ale książęta, hrabiowie, earlowie i baronowie w dużym stopni decydowali, jak pieniądze miały być wydane. Ich ziemie i inne włości cieszyły się dużymi ulgami podatkowymi, więc firmy, w których mieli większościowe pakiety, miały znaczącą przewagę konkurencyjną, a oni na ogół mieli wiele przywilejów, które zostały zaprojektowane tak, by zachować ich lojalność do Monarchy.
Roger jednym śmiałym posunięciem, pozbawił ich tego wszystko z wyjątkiem uprawnień do głosowania jako członków Izby Lordów. To był krok bez precedensu w historii Imperium, który mógł spowodować chaos w dłuższej perspektywie, jeśli Roger pozostałby nieugięty, ale takie same skutki miała wojna domowa i głęboka korupcja.
Roger wrył sobie w pamięć jednego z powiedzeń Pahnera: Cuius testiculos habeas, habeas cardia et cerebellum.
"Gdy Nasza ulubiona Cesarzowa, Miranda, tworzyła szlachtę, ustanowiła ponad tysiąc Lordów wywodzących się z lojalnych wasali. I to w czasie, gdy Cesarstwo liczyło niespełna pięćdziesiąt planet. Teraz mamy dwieście planet i proporcjonalną liczbę Lordów. Ci pierwsi Lordowie nie działali zawsze spójnie, co to to nie, ale byli wierni i mieli coś w rodzaju centralnej filozofii, którą najlepiej podsumowują słowa, Obowiązek, Honor, Cesarstwo. Filozofia którą obecni Lordowie najwyraźniej zapomnieli. W przeciwnym razie, Moglibyśmy po prostu powrócić niczym syn marnotrawny zagubiony na Marduku podczas całego zamieszania, ponieważ Lordowie pamiętając swe przysięgi, wykonali swoją cholerną robotę i zajęli się problemem Jacksona!
"Wszystko to prowadzi nas do wniosku, że nadszedł czas na dopływ świeżej krwi. Wspomnijmy przy okazji, że lojalna i chętna zgoda z naszym zdaniem będzie brana jako miły krok w kierunku udowodnienia, indywidualnej i osobistej lojalności wobec Cesarza i Możemy ewentualnie być w stanie zaakceptować wasze przysięgi ponownie zezwalając wam sprawować pełnię władzy i obowiązków jako Lordów Cesarstwa.
"Pani Constance Janforth-Krasnitsky, jeśli byłabyś tak uprzejmya, aby dołączyć do Nas?"
Mało-gustowną damę o myszowatych włosach, która szła bardzo długą nawą cechował pweien rodzaj nerwowej dumy. Kiedy dotarła do stopni złożyła ukłon, a następnie udała się do przodu, gdzie uklękła na podanej poduszce.
"Pani Janforth-Krasnitsky jest spadkobierczynią Kapitana Vila Krasnitsky, kapitana okrętu szturmowego klasy Puller HMS DeGlopper. Po awarii napędu tunelowego spowodowanej atakiem toombie DeGlopper został zaatakowany przez dwa krążowniki Świętych, Captain Krasnitsky podjął heroiczną decyzję, że zamiast poddać się i ocalić siebie i swoją załogę, jego głównym zadaniem było zachowanie Naszego żałosnego tyłka przed przechwyceniem przez Świętych. Więc bez wahania przystąpił do bitwy, wiedząc że ani on ani jego załoga nie przeżyje, podczas gdy My i Nasi ochroniarze umykaliśmy jak tchórze w czarną noc przestrzeni.
"Jeśli kapitan Krasnitsky nie podjąłby tej decyzji, jedyny żyjący spadkobierca Tronu Ludzkości spędziłby przynajmniej kilka lat w gościnie u Świętych, podczas gdy ci majstrowaliby mu w głowie. Czyż nie było by to fajne? Za jego bohaterstwo i bezinteresowność, jego spadkobiercę, panią Janforth-Krasnitsky zostaje nobilitowana jako Lady Janforth-Krasnitsky, Księżna Yong Li i Raina, Baronowa Nadejda. Taka nobilitacja wymaga większości głosów w Izbie Lordów. W tym przypadku zagłosuję jako Książę Ziemi. Wezwanie do głosowania nad Nobilitacją Konstancji Janforth-Krasnitsky, Księżnej Yong Li i Raina, Baronowej Nadejda, kto za? "

2 Post z 23.VIII, Kom 1 Admiral Helmut finally stopped pacing and faced the young Monarch.
'I have two issues with your plan, Your Majesty.'
'I suspected far more. Please continue.'
'The first is that you have publicly noted that you are the indispensible man, with which I agree. This places you in a condition of extreme jeopardy.'
'Noted. And ignored. It won't be the last time. I don't sit on my hands. Second issue.'
'I am professionally chagrined that it was not my idea. Other than that, brilliant.'

Admirał Helmut wkońcu przestał chodzić tam i z powrotem spojrzał na młodego Cesarza.
"Mam dwa problemy z Waszym planem, Wasza Wysokość".
"Podejrzewałem, że będzie znacznie więcej. Proszę kontynuować. "
"Pierwszym jest to, że publicznie stwierdziliście, że jesteście człowiekiem nie do zastąpienia, z czym się zgadzam. To stawia Cię w stanie skrajnego niebezpieczeństwa. "
"Odnotowane, i zignorowane. To nie będzie ostatni raz. I będę siedział z założonymi rękami. Druga sprawa ".
"Jestem profesjonalnie zmartwiony, że to nie był mój pomysł. Poza tym, genialne. "

Re: Imperium człowieka 5 - wieści. Spojlery!

: sob sie 24, 2013 11:07 am
autor: Sawa_13
2 Post z 23.VIII, Kom 2 - CHAPTER HEADING
///Insert last chapter of We Few here///
After what seemed years but was simply a very long three minutes, Roger said: "Mother, have work to do."

CHAPTER
This time the throne room was packed.
Three days earlier, when Roger had gone 'into seclusion', messages had been sent out that all members of Parliament, Peers and Commons, as well as all members of the Imperial Court were to be present in the throne room at 12 PM and be prepared to be there 'until we're done, at least midnight'. Why hadn't been covered but his mother's abdication had been announced and the basic agenda was rather obvious. Approve and swear in the new Emperor and give oaths of fealty. Nobody was quite sure why that would take twelve hours but there was lots of speculation.
Roger and his Companions were, therefore, marching down the aisle between ranks of the upper crust of the Empire. The group was led by a body guard of Mardukans and Humans. Krindi Fain and Thomas Catrone led the procession. The Mardukans carried Mardukan pikes, seemingly as tall as the ceiling, and were naked except for formal leather combat harnesses while the humans carried formal halberds and wore the antique combat uniforms common among the mercenaries and brigands that had put the MacClintocks on the throne in the first place. The glitterati in the Audience were in many cases the descendants of Miranda's Legion.
Roger, in contrast, was in the rather muted formal uniform of Colonel of the Bronze Battalion: blue low-collar jacket and pants with 'bronze' piping and red lining. The only medals or awards he was wearing were the combat infantryman's badge awarded him by Captain Pahner on Marduk and the 'Marduk Campaign' medal, a bronze atul head with a tri-color ribbon, authorized before his mother's abdication. Anything else he'd have to award himself and he wasn't about to. Despreaux, Julian and Honal, also in uniform, and with far more ribbons and awards, followed him carrying the Crown, Scepter and Robe respectively. The Imperial Mother awaited them, seated on one of two small chairs set below the Throne.
Roger didn't bother with the slow march considered der rigeur under such formal circumstances. He strode down the aisle, ignoring the gathered crowds, up the stairs to the Throne then practically spun around.
He waited until the Companions were in position, looking around the room. There were three major groups present, the House of Commons, House of Peers and the Court. Commons was the largest, composed of nearly 2000 members representing in some cases small worlds. They occupied the east side of the room to Roger's right. At the front were the 'senior' members in terms of pure age in float chairs. There were no chairs in the throne room besides the small seats on the steps of the dais and the Throne. But because many members of Parliament were 'elderly' some provision had had to be made for them.
To his left was the House of Peers. They were a much smaller bunch, less than two hundred. Being a member of the Peers required not only that one be of the peerage but a rather hefty annual surcharge. So you not only had to be of the 'right' sort of family but wealthy as well. Filling in that side of the house were the Court, the Ministers as well as senior officers of the Imperial Military and Imperial Bureau of Intelligence. Admiral Helmut, still commanding Sixth Fleet, was there in his usual dusty black. Eleonora was standing next to him. They were of a height. Last there was the High Court. Again there were geriatric members to the fore, including the two members of the High Court who were barely functional.
There were discreet micro cams recording the whole event. All major broadcast networks had been ordered to 'block out' the afternoon as there would be 'a very long and tedious' ceremony. Usually, copies of speeches as well as the agenda for such events were provided in advance. In this case, the major information outlets were as much in the dark as the public. They'd just been told: You're going to want to block out the whole afternoon.
When everyone was arranged, Roger looked at Alexandra.
"Mother?"
Alexandra got slowly to her feet and eyed the crowded room.
"As you are all aware, and have been given good proofs, I have abdicated in favor of my son, Roger Ramius ///. During the Interregnum of the Pretender W… I was subject to severe physical, psychological and neurological trauma. This has left Us… Me incompetent to continue to serve as your Empress. I am not doing this under any form of duress. Independent doctors have assured themselves that, to the extent anything can be said to be my will, this is my will. I…" She paused and turned to the side, trying hard to find an angle not covered by cameras.
"I just can't do this job anymore," she said, softly. "I don't even know who I am from moment to moment. I really doubt I'm going to make it through the afternoon. The Empire needs more, especially in these times. Roger?"

Nagłówek
/ / / Tutaj wstawić ostatni rozdział z We Few / / /
Po tym, co wydawało się latami, ale było po prostu bardzo długimi trzema minutami Roger powiedział: "Mamo, mamy robotę do wykonania."

ROZDZIAŁ
Tym razem sala tronowa była zatłoczona.
Trzy dni wcześniej, kiedy Roger „odizolował się od wszystkich”, wysłano wiadomości, że wszyscy członkowie Izby Gmin, Lordów, a także wszyscy członkowie dworu cesarskiego mają się stawić w sali tronowej, w południe i być przygotowani aby pozostać tam "aż skończymy, przynajmniej do północy". Powodów nie podano, ale abdykacja jego matki została ogłoszona i podstawowa agenda była raczej oczywista. Zatwierdzenie i zaprzysiężenie nowego cesarza i odebranie przez niego przysięgi wierności. Nikt nie był pewien, dlaczego miałoby to zająć aż dwanaście godzin, ale było wiele spekulacji.
Roger i jego Towarzysze maszerowali więc między członkami wierchuszki Cesarstwa. Grupę prowadzili ochroniarze z Marduka i ludzcy. Krindi Fain i Thomas Catrone prowadzili procesję. Mardukanie nieśli swoje piki, pozornie wysokie do sufitu, i byli nadzy, z wyjątkiem oficjalnych skórzanych uprzęży bojowych a ludzie nieśli formalne halabardy i zabytkowe mundury bojowe noszone niegdyś przez najemników i bandytów, którzy osadzili MacClintocków na tronie. Wielu z wystrojonych uczestników audiencji było potomkami Legionów Mirandy.
Roger, przeciwnie, był w dość formalnym, stonowanym mundurze pułkownika z Batalionu Brązu: niebieska kurtka z niskim kołnierzykiem i spodnie z brązowymi lampasami na czerwonym tle. Jedyne medale i odznaczenia jakie nosił to Bitewna Odznaka Piechura przyznana mu przez kapitana Pahnera na Marduku, i medal "Kampania Marduk”, brązowa głowa atula na trzykolorowej wstążce, ustanowioną przed abdykacją jego matki. Wszystko inne musiałby przyznać sobie sam, a nie miał takiego zamiaru. Despreaux, Julian i Honal, również w mundurach, z dużo większą ilością wstążek i odznaczeń, podążali za nim niosąc odpowiednio Koronę, Berło i Płaszcz. Cesarska Matka czekała na nich, siedząc na jednym z dwóch małych krzeseł usytuowanych poniżej Tronu.
Roger nie bawił się w dostojny marsz uważany za stosowny w takich formalnych okolicznościach. Przeszedł nawą, nie zważając na zgromadzone tłumy, wszedł po schodach do tronu, a następnie prawie wykonał piruet odwracając się.
Czekał, aż towarzysze zajęli miejsca, rozglądając się po sali. Obecne były trzy główne grupy, Izba Gmin, Lordów i przedstawiciele Sądownictwa. Posłowie stanowili największy blok, złożony prawie 2000 członków, reprezentujących w niektórych przypadkach małe światy. Zajęli wschodnią stronę sali na prawo Rogera. Z przodu byli "starsi" członkowie, ze względu na wiek siedzący w fotelach grawitacyjnych. W Sali tronowej nie było krzeseł, oprócz małych siedzisk na schodach podium i Tronu. Ale ponieważ wielu członków parlamentu były "starych" niektóre przepisy musiały być dla nich dostosowane.
Po jego lewej stronie byli Lordowie. Było ich znacznie mniejsze grono, mniej niż dwustu. A by zostać członkiem Lordów wymagany był nie tylko tytuł, ale dość wysoka roczna opłata. Więc nie tylko trzeba było należeć do „właściwej” rodziny, ale być również bogatym. Tą część Sali dopełniał Dwór, ministrowie oraz wyżsi oficerowie Wojska i Cesarskiej Agencji Wywiadowczej. Admirał Helmut, wciąż dowodzący Szóstą Flotą, był jak zwykle w czarnym przykurzonym mundurze. Eleonora stała obok niego. Byli jednego wzrostu. Ostatni byli członkowie Sądu Najwyższego. Znowu geriatryczni członkowie na pierwszym planie, w tym dwóch ledwo żywych członków Sądu Najwyższego.
Wszędzie były dyskretnie rozmieszczone mikro kamery rejestrujące całą imprezę. Wszystkim głównym sieciom nakazano "zablokować" popołudnie ponieważ odbędzie się "bardzo długa i żmudna" ceremonia. Zazwyczaj kopie przemówień, jak również porządek tych wydarzeń były dostępne wcześniej. W tym przypadku, główne serwisy informacyjne nie wiedziały więcej niż reszta społeczeństwa. Po prostu powiedziano im: Będziecie chcieli zarezerwować całe popołudnie.
Kiedy wszyscy zajęli miejsca, Roger spojrzał na Alexandrę.
"Matko?"
Alexandra powoli wstała i spojrzała po zatłoczonej sali.
"Jak wszyscy wiedzą, i otrzymali solidne dowody, abdykowałam na rzecz syna, Rogera Ramiusa/ / /. W okresie Bezkrólewia Uzurpatora M ... ja doznałam poważnych urazów fizycznych, psychicznych i neurologicznych. Jesteśmy przez to ... ja jestem więc niekompetentna aby nadal sprawować urząd cesarzowej. Nie robię tego pod jakąkolwiek formą przymusu. Niezależni lekarze, upewnili się, że stopniu w jakim to tylko można powiedzieć, aby była to moja wola, to jest to moja wola. Ja ... "Zatrzymała się i odwróciła się na bok, starając się znaleźć się poza ujęciami kamer.
"Ja po prostu nie mogę wykonywać więcej tej pracy," powiedziała cicho. "Ja nawet nie wiem, kim jestem, z chwili na chwilę. Wątpię abym wytrzymała popołudnie. Cesarstwo potrzebuje więcej, szczególnie w tych czasach. Rogerze?"

Kom. 3 - "It is a legal fact that my mother has abdicated," Roger said, taking a position of parade rest. "She, herself, literally shoved the crown on my head. That does not make me Emperor. Quick civics lesson for those watching who slept through that class. An Emperor or Empress is normally the senior surviving child of the previous Emperor or Empress. However, they must be confirmed by a majority vote of the House of Commons and House of Peers. In normal times, with normal heirs, that is not an issue. These are not normal times nor am I a normal heir. I have been publicly accused of being the master-mind behind the deaths of my siblings. Of course, I was on Marduk at the time but nobody watching nor most of the people in this room were personally there to see it. So you can believe whatever you'd like to believe. And I was never well thought of before all these excursions and alarums. Playboy. Clothes horse. Etcetera. So I suppose you could choose someone else. There is Duke San Cristobal," Roger said, pointing to one of the geriatrics in the front row of the Peers who appeared to be asleep and was definitely drooling.
"Dear Uncle Thorry. He's a nice old duffer. Not sure he'd be aware that he was Emperor but that's a choice. Assuming you want his 'helpers' running the empire. There is, of course, Prince Jackson, the Pretender. The guy who ordered the torture and sexual assault of our Empress not to mention tried to destroy the Imperial City. Unquestionably capable. Also power-mad and bug-house nuts. Then there's my Father who, of his own right, has a minor claim to the throne. That would be the person who actually sexually assaulted my mother. There's a great choice, don't you think? There are dozens of others with minor claims to the throne.
"Then there's the truth. The truth is that you have the choice between civil war and an uncivil monarch.
"Civil war. What does that mean? We had a battle, more of a skirmish, here in Imperial City and in and around Terra. During that skirmish sixteen thousand fighting persons were killed including both Loyalists and forces fighting for the Pretender. The majority were killed in space battles. Many were killed fighting here in Imperial City. There are grieving families scattered throughout the Empire. Along with those fighting men and women, fourteen hundred civilians were killed. If Jackson's plans to destroy Imperial City had succeeded, the death toll would have been in the millions.
"That is what happens in a civil war in an empire this large and powerful. On the trek across Marduk I ended up in a half a dozen of them and the losers are always the people who just want to avoid trouble. There are more potential pretenders than Jackson and more potential targets for destruction than Imperial City. Such wars are never clean and quick. They pit sibling against sibling, family member against family member, friend against friend. Do not think that your world will be exempt, that you will be exempt, that your children will be exempt. Rich or poor, commoner or Peer, from homeless on the streets to glittering apartments in the sky, everyone becomes nothing but a target, a victim as power mad bastards such as my father and Jackson vie for who gets the biggest share of the pie. They spiral out of control until worlds burn.
"Civil war or an uncivil monarch.
"I am uncivil, even barbaric as some have said, despite my penchant for fine dress. And I am going to be uncivil as a monarch. You can bet your bottom credit on that. I have no use for the politics of Court. I have a great hatred of the sort of intrigues that led us to this pass. I will not, as my mother did, try to 'work' them. There are going to be heads rolling and they will not be some minor player who is tossed out as a sacrifice. Further, we are in a defined state of crisis meeting the tests of the Emergency Powers Provision. Jackson controls a significant portion of our empire and our fleet. And if you think I wouldn't possibly use those powers to do a little dusting and cleaning, you're wrong.
"On the other hand, if you think I'm going to let that bastard Jackson sit on this throne," he said, thumbing behind him, "either directly or by proxie, you are also wrong. If this vote doesn't go my way, the civil war starts now. And I've got every ship captain, every admiral and every Marine commander in the system cheering me on.
"Civil war or an uncivil monarch. Your choice. President of the House of Commons of the Empire of Man, call for a vote on Roger Ramius Sergei Chiang Alexander MacClintock as Emperor. Straight aye or nay. Debate closed."

"Jest faktem prawnym, że moja matka abdykowała," Roger powiedział, przyjmując pozycję spocznij. "Ona sama, dosłownie wepchnęła mi koronę na głowę. To nie czyni mnie jednak Cesarzem. Krótka lekcja wos-u dla tych, który przespali ją w szkole. Cesarz lub Cesarzowa jest zwykle najstarszym żyjącym dzieckiem poprzedniego cesarza i cesarzowej. Jednak, musi on być zatwierdzony większością głosów w Izbie Gmin i Izbie Lordów. W normalnych czasach, z normalnymi spadkobiercami, nie jest to problem. To jednak nie są normalne czasy i nie jestem normalnym spadkobiercą. Zostałem publicznie oskarżony o zaaranżowanie śmierci mojego rodzeństwa. Oczywiście byłem na Marduku w tym czasie, ale nikt z oglądających ani większość ludzi w tej Sali nie było tego świadkiem. Możecie więc wierzyć, w co chcecie wierzyć. A nawet przed całymi tymi kłopotami nie byłem waszym ulubieńcem. Playboy. Laluś. Etcetera. Więc przypuszczam, że możecie wybrać kogoś innego. Jest Książę San Cristobal," Roger powiedział, wskazując na jednego ze starców w pierwszym rzędzie Lordów, który wydawał się drzemać a na pewno się ślinił.
"Drogi Wujek Thorry. On jest fajnym starym pierdzielem. Nie jestem pewien, że będzie wiedział, że jest Cesarzem, ale macie wybór. Zakładając, że chcecie aby jego "doradcy" rządzili Cesarstwem. Istnieje, oczywiście, Książę Jackson, Uzurpator. Facet, który nakazał tortury i napaść na tle seksualnym naszej Cesarzowej, i nie wspominając o próbie zniszczenia Cesarskiego Miasta. Bezsprzecznie zdolny. Ale także głodny władzy i szalony. Jest też mój Ojciec, który sam ma drobne roszczenia do tronu. To byłaby osoba, która faktycznie gwałciła matkę. Świetny wybór, nieprawdaż? Istnieją dziesiątki innych, którzy mają jakieś tam prawo do tronu.
"Jest też prawda. Prawda jest taka, że macie wybór między wojną domową i nieucywilizowanym monarchą.
"Wojna domowa. Co to znaczy? Mieliśmy bitwę, raczej potyczkę, tu w Cesarskim Mieście oraz w okolicach Ziemi. Podczas tej potyczki zginęło szesnaście tysięcy wojskowych, zarówno lojalistów i sił walczących dla Uzurpatora. Większość zginęło w kosmicznych bitwach. Wielu zginęło walcząc tutaj w Cesarskim Mieście. Rodziny w żałobie rozsiane są po całym Cesarstwie. Wraz z walczącymi, poległo czterystu cywilów. Jeśli Jacksonowi udałoby się zniszczyć Cesarskie Miasto jak zamierzał, śmierć poniosłoby miliony.
"To jest to, co dzieje się w wojnie domowej w tak dużym i silnym Cesarstwie jak nasze. W trakcie podróży przez Marduka uczestniczyłem w pół tuzinie wojen domowych, a przegranymi zawsze są ludzie, którzy chcą tylko uniknąć kłopotów. Jest więcej potencjalnych uzurpatorów niż Jackson i więcej potencjalnych celów do zniszczenia niż Cesarskie Miasto. Takie wojny nigdy nie są czyste i szybkie. Rodzeństwo przeciwko rodzeństwu, członek rodziny przeciw członkowi rodziny, przyjaciel przeciw przyjacielowi. Nie myślcie, że wasz świat będzie oszczędzony, że wy zostaniecie oszczędzeni, że wasze dzieci będą oszczędzone. Bogaty, czy biedny, Poseł lub Lord, od bezdomnych na ulicach po błyszczące apartamenty w chmurach, każdy staje się celem, ofiarą żądnych władzy szaleńców jak Jackson czy mój ojciec, którzy chcą wyciąć sobie jak największy kawałek tortu. Wymykają się spod kontroli, aż zapłoną światy.
"Wojna domowa lub nieucywilizowany monarcha.
"Jestem nieucywilizowany, nawet barbarzyński jak mówią niektórzy, pomimo mojego zamiłowania do eleganckich ubrań. I mam zamiar być nieucywilizowany jako monarcha. Możecie na to postawić swe ostatnie pieniądze. Nie mam cierpliwości dla dworskiej polityki. Nienawidzę tego rodzaju intryg, które doprowadziły nas do tego nieszczęścia. Nie będę, jak moja matka, próbował „dogadywać” się z nimi. Będą toczyć się głowy, i nie będą to drobni gracze rzuceni mi na ofiarę. Ponadto, jesteśmy w stanie kryzysu spełniającego warunki Klauzuli Uprawnień Nadzwyczajnych. Jackson kontroluje znaczną część naszego cesarstwa i naszej floty. I jeśli myślicie, że nie skorzystam z tych uprawnień, aby zrobić małe porządki, mylicie się.
"Z drugiej strony, jeśli myślicie, że zamierzam pozwolić, aby drań Jackson zasiadł na tym tronie," powiedział, wskazując za siebie "albo bezpośrednio, albo poprzez jakąś marionetkę, jesteście w błędzie. Jeżeli głosowanie nie pójdzie po mojej myśli, wojna domowa zaczyna się teraz. A każdy kapitan statku, każdy admirał i każdy dowódca Marine w systemie dopinguje mi.
"Wojna domowa lub nieucywilizowany monarcha. To wasz wybór. Przewodniczący Izby Gmin Cesarstwa Ludzkości, wzywam do głosowania nad zatwierdzeniem Rogera Ramiusa Sergeia Chianga Alexandra MacClintock jako Cesarza. Proste za lub przeciw. Debata została zamknięta."

Imperium człowieka 5 - wieści. Spojlery!

: sob sie 24, 2013 12:03 pm
autor: kabiel
UFF!
super, dzięki Sawa, nie moge się doczekać, kiedy to wyjdzie. Roger był jedym z moich ulubionych weberowskich bofarerów :-)

Re: Imperium człowieka 5 - wieści. Spojlery!

: sob sie 24, 2013 8:56 pm
autor: Sawa_13
Kom4 - "Question is called for Prince Roger Ramius Sergei Chiang Alexander MacClintock as Emperor," the President called brusquely. "Any Second."
"Second!" several voices called out. Unsurprisingly, they were towards the back of the group where the Outer Worlds representatives were clustered.
"All in favor?" the President called.
"Aye!" It wasn't a resounding chorus but the voting system automatically tallied the vote. There was a hand system but the automated system worked by voice recognition and even noted stress levels indicating duress. Over fifty of the votes went into the 'potential distress' category and had to be recertified. They all were. Took about a minute.
"Any opposed?"
"Nay!"
Roger rather liked that there were opposed. They were honest. He'd rather trust them than the ayes. There'd be a list. He was personally planning on appointing some of them to positions of trust.
"Count is in favor in the House of Commons," the President said, formally. "One thousand four hundred twenty-three aye, sixty-three nay, six hundred thirty-eight abstaining, sixty not present."
"The previous Chairman of the House of Peers was the Pretender," Roger said. "Senior member is…" He looked again at Duke Ambroy who was snoring. "Not currently available or really in this universe. That would leave me which is a bit awkward. Duchess New Charlotte, Lady Wells-Johnson? Care to do the honors?"
"Of course, Prince Roger," the Duchess said. The tall slender red-head was in her nineties, making her just past middle age in the Empire and quite mentally competent. "Question is called for Prince Roger Ramius Sergei Chiang Alexander MacClintock as Emperor. Any Second?"
"Second!" Alexandra said loudly enough to be heard without the public address system.
"All in favor say aye," Duke New Charlotte said.
This time there wasn't any problems with tallying.
"All opposed? The ayes have it. One thousand five hundred twenty-two aye, nine hundred nineteen opposed, six hundred forty-three abstentions, four hundred twenty-two not present."
There were just short of two hundred members of the House of Peers. That did not mean there were only two hundred votes. The number of votes per peer depended upon two things: What 'level' of peer they were and how many titles they had. A baron had one vote, an earl two, a count three, a duke four and archduke five and a prince six. Furthermore, one individual could have more than one title. Archduke Ambroy was in addition Count Brazilia, Count Sri Lanka, Count Nepal, Baron Miami. Thus the dotty old geezer had croaked out eighteen 'ayes', prompted by an aide, with one bare gasp of air.
"Chief Judge of the High Court," Roger said formally. "There being a votes upon the question by the House of Commons and the House of Peers, how do you rule?"
"In favor," the Chief Judge said, her face sour. Lady Nerijus Bredelis was a great supporter of precedent and procedure. "Prince Roger Ramius Sergei Chiang Alexander MacClintock hereby certified as Emperor by inheritance and approval."
"Princess Alexandra, if you would please take the crown…" Roger said.
"Wait…" Duke New Charlotte said, holding up his hand. "You're going to do the coronation now?"
"We have a lot of ground to cover, Your Grace," Roger said, tilting his head to the side. "You don't think We brought you all here just to vote on whether We should be Emperor, do you? In case you hadn't noticed, there's a war going on and a bunch of things to decide. Mother, the crown? Duke New Charlotte, the robe. Admiral Helmut, the scepter. And quickly if you don't mind. People are wondering whether they should be getting popcorn or continue watching. For those people, just give it a minute and we'll have a bit of a break for popcorn."
Roger walked down to the base of the dais, knelt and turned his back to the room as the threesome gathered the materials. Duke New Charlotte had to have a bit of help with the long and heavy robe. The robe went on first, then Helmut formally handed him the scepter. As Alexandra approached with the crown, Roger raised a hand.
"Mother, if you'd do Us the favor to not ram it on Our head this time," he said. "We've still got a bit of a headache from your last coronation."
"Wait til you've been wearing it a while," Alexandra said, lightly setting the Crown on his head. "You don't know what a headache is yet. Rise, Roger the Second, Emperor of Man."
Roger stood up, hugged his mother once again, walked up the steps to the throne and sat down. Then he leaned to his left, whistled and pointed at the step next to the Throne. Dogzard came trotting up happily and settled into a ball by his side.
"Better. We will now take a five minute break in the coverage so that people can get popcorn and tinkle and networks can run commercials. The following agenda will take the majority of the day and well into the evening. And you do want to stick around."

"Wezwanie do poparcia księcia Rogera Ramiusa Sergeia Chianga Alexandra MacClintock jako Cesarza," wezwał szorstko Marszałek. "Kto popiera wniosek."
"Popieram!" zawołało kilka głosów. Nie było nic dziwnego w tym, że padły z tyłów grupy gdzie zgrupowani byli przedstawiciele Światów Zewnętrznych.
"Kto za?" wezwał Marszałek.
"Ja!" Nie był to oszałamiający i zgodny chór ale system głosowania automatycznie rejestrował głosy. Był też system ręczny ale zautomatyzowany system pracował przez rozpoznawanie głosu i nawet odnotowywał poziom stresu wskazujący na przymus. Ponad pięćdziesiąt głosów zaliczono do kategorii "potencjalnie przymusowych" i zostały odrzucone. Wszystko trwało około minuty.
"Kto przeciw?"
"Ja!"
Rogerowi raczej się podobało, że byli przeciwni. Byli uczciwi. Ufał im bardziej niż głosującym na tak. Później otrzyma listę. Osobiście planował powoływanie niektórych z nich na stanowiska zaufania.
"Głosy za w Izbie Gmin," powiedział formalnie Marszałek. "Jeden tysiąc czterysta dwadzieścia trzy za, sześćdziesiąt trzy przeciw, sześćset trzydzieści osiem wstrzymujących się, sześćdziesiąt nieobecnych."
"Poprzednim przewodniczącym Izby parów był Uzurpator", powiedział Roger. "Seniorem jest ..." Znów spojrzał księcia Ambroy który chrapał. "Obecnie nie jest dostępny lub naprawdę w tym wszechświecie. Zaszczyt przypadł by mnie co jest trochę dziwne. Księżno New Charlotte, Lady Wells-Johnson? Zechce Pani czynić honory?"
"Oczywiście, Księciu Rogerze," powiedziała Księżna. Wysoki szczupły rudzielec po dziewięćdziesiątce, co plasowało ją w średnim wieku w Cesarstwie i w pełni władz umysłowych. " Wezwanie do poparcia księcia Rogera Ramiusa Sergeia Chianga Alexandra MacClintock jako Cesarza. Kto popiera wniosek."
"Popieram wniosek!" powiedziała Alexandra na tyle głośno, że było ją słychać bez nagłośnienia.
"Kto za?" zapytała Księżna New Charlotte.
Tym razem nie było żadnych problemów z liczeniem.
"Kto przeciw? Wygrywają za. Jeden tysiąc pięćset dwadzieścia dwa za, dziewięćset dziewiętnaście przeciw, sześćset czterdzieści trzy wstrzymujących się, czterysta dwudziestu dwóch nieobecnych."
Były lekko poniżej dwustu członków Izby Lordów. To nie znaczy, że było tylko dwieście głosów. Liczba głosów przypadających Lordowi zależała od dwóch rzeczy: Jaki i ile tytułów posiadał. Baron miał jeden głos, earl dwa, hrabia trzy, książę cztery i arcyksiążę pięć i książę sześć. Co więcej, jedna osoba mogła mieć więcej niż jeden tytuł. Arcyksiążę Ambroy był oprócz hrabiego Brazíli, hrabią Sri Lanki, Nepalu, Baronem Miami. Zatem stary pierdziel, szturchnięty przez adiutanta wychrypiał jednym tchnieniem osiemnaście 'Za'.
"Przewodniczący Sądu Najwyższego," powiedział Roger formalnie. "Po głosowaniu w Izbie Gmin i Lordów, jak wygłaszacie wyrok?"
"Za", powiedziała skwaszona Przewodnicząca. Lady Nerijus Bredelis była wielkim zwolennikiem precedensu i procedury. "Książę Roger Ramius Sergei Chiang Alexander MacClintock jest niniejszym legalnie ogłoszony Cesarzem w drodze dziedziczenia i zatwierdzenia."
"Księżniczko Alexandra, jeśli mogłabyś wziąć koronę proszę ..." powiedział Roger.
"Czekaj ..." powiedziała Księżna New Charlotte, trzymając go za rękę. "Koronacja odbędzie się teraz?"
"Mamy dużo do załatwienia, Wasza Miłość" Roger powiedział, przechylając głowę na bok. "Nie sądzisz, że Wezwaliśmy was wszystkich tu tylko po to by głosować za tym czy Powinniśmy być Cesarzem? W przypadku, gdybyś nie zauważyła, mamy wojnę i sporo decyzji do podjęcia. Matko, korona, Księżno New Charlotte, płaszcz. Admirale Helmut, berło. I szybko, jeśli nie macie nic przeciwko. Ludzie zastanawiają się, czy powinni iść po popcorn czy oglądać dalej. Dla zainteresowanych, wytrzymajcie jeszcze chwilę a będzie przerwa na popcorn. "
Roger zszedł na najniższy stopień, przyklęknął odwracając się plecami do sali, podczas gdy wezwana trójka odbierała insygnia. Księżna New Charlotte potrzebowała pomocy z długim i ciężkim płaszczem. Podeszła pierwsza, potem Helmut oficjalnie wręczył mu berło. Gdy Alexandra podchodziła z koroną, Roger podniósł rękę.
"Matko, jeśli chcesz zrobić Nam przysługę nie wtłaczaj tym razem Nam korony na głowę," powiedział. "Jeszcze nie ustał Nasz ból głowy z ostatniej koronacji".
"Poczekaj, aż ją trochę ponosisz," powiedziała Alexandra, lekko kładąc mu koronę na głowie. "Jeszcze nie wiesz, co to ból głowy. Powstań, Rogerze II, Cesarzu Ludzkości".
Roger wstał, uściskał matkę po raz kolejny, wszedł po schodach do tronu i usiadł. Potem pochylił się w lewo, zagwizdał i wskazał na stopień obok tronu. Szczęśliwa Piaszczura przykłusowała i ułożyła się w kłębek u jego boku.
"Lepiej. Ogłaszamy teraz pięć minut przerwy w przekazie aby ludzie mogli wziąć popcorn i odlać się a sieci mogły puścić reklamy. Pozostały porządek obrad zajmie większość dnia i potrwa do późnego wieczora. A zapewniam że będzie co oglądać. "

Re: Imperium człowieka 5 - wieści. Spojlery!

: sob sie 24, 2013 9:01 pm
autor: Sawa_13
Po tym poście Ringo powiedział, że na razie starczy. Wywiązała się też krótka dyskusja o potencjalnej dacie wydania. Ringo powiedział że jeżeli spręży się i przekaże manuskrypt Weberowi w październiku to można się spodziewać wydania na wiosnę 2015.

P.S. Feline nie wiem czy będziesz to tłumaczył, nie wiem kto teraz ma prawa w Polsce po tym jak ISA wyzionęła ducha, ale już współczuje tłumaczowi który będzie się musiał męczyć z całą tą heraldyką. Angielska gradacja tytułów kiepsko przechodzi na polski.

Re: Imperium człowieka 5 - wieści. Spojlery!

: sob sie 24, 2013 10:43 pm
autor: Sawa_13
Ringo też w kolejnych komentarzach dzisiaj wyjaśnił trochę czemu mieli z Weberem problem z kontynuacją tego cyklu. W skrócie uznali po Nas Niewielu, że Rogerowi jako jedynej dosłownie niezastąpionej osobie w Cesarstwie nie pozostanie nic innego jak prowadzić wojnę z bezpiecznego zaplecza na Ziemi. Jeżeli Roger zginie to Cesarstwo zginie razem z nim w serii wojen domowych. Po kilku latach odpoczynku od serii Ringo przeczytał wszystko jeszcze raz i doszedł do wniosku, który udało mu się sprzedać Weberowi, że byli w błędzie.

Jego zdaniem Roger jako 'ćpun adrealinowy na sterydach' nie będzie w stanie siedzieć na uboczu. To facet który nawet przed Mardukiem dla rozrywki polował na najniebezpieczniejsze zwierzaki znanego wszechświata, który nie tylko przetrwał, ale uwielbiał wycieczkę przez Marduk (jeżeli chodzi o aspekty związane z niebezpieczeństwem, walką i stresem). A do tego modyfikacje jego DNA czynią z niego kogoś na wzór Neo uchylającego się od kul. Po uznaniu tych faktów zaplanowanie kontynuacji serii było proste. Roger to po prostu krzyżówka Ivana Groźnego z Aleksandrem Wielkim. Jak to Ringo określił od tej chwili cykl równie dobrze mógłby się nazywać Rajd Rogera.

Weber przysiadł więc i w 3 minuty napisał zarys planu kontynuacji, która uczyni Rogera Cesarzem znanej części wszechświata, a szczególnie tych jego części które były dla Cesarstwa jak wrzód na tyłku, łącznie ze Świętymi, Raiden-Winterhowe i UOW. Roger dokona ich asymilacji, tzn. tych, które nie staną się w trakcie walk kulami popiołów.

Imperium człowieka 5 - wieści. Spojlery!

: ndz sie 25, 2013 8:48 pm
autor: Dudi2
kabiel pisze:
Roger był jedym z moich ulubionych weberowskich bofarerów

Był? Jeszcze żyje! :mrgreen:

Sawa_13 pisze:
UOW

Czego to skrót, bo nie zakojarzyłem?

Sawa_13 pisze:
Ivana Groźnego

Zdecydowanie zły wzór dla postaci literackich. Nie dość, że psychol to jeszcze tchórz! Nie widzę za bardzo jego podobieństwa do Rogera (może poza jedną, mocno naciąganą - skłonnością do publicznych i natychmiastowych egzekucji, ale Iwan robił to dla zabawy - ot, takie hobby :wink: ).

Re: Imperium człowieka 5 - wieści. Spojlery!

: pn sie 26, 2013 6:29 pm
autor: Sawa_13
Kom 5 - Call for entitlement of Constance Janforth-Krasnitsky, Duchess Yong Li and Raina, Baroness Nadejda, any second?"
"Second!"
"Voice vote…"
"I hereby pledge my service and the service of my House to the House of MacClintock for now and until the end of time…"
"When a person is found guilty of high crimes and misdemeanors, especially treason, their lands and goods are seized and placed in trust of the Empire. Specifically, they are placed in trust of the Monarch. The formal documents of seizure of the goods, shares and lands of not only Prince Jackson but his known co-conspirators, like my biological father, were filed about the time that Jackson's ship made the Limit so extensive holdings are up for grabs.
"In normal circumstance they would be auctioned off and the funds added to the general treasury. Since such auctions invariably end up selling off the material well below market, I'm sure that many in this room, and watching, have been rubbing their hands in glee at the killing they were about to make buying up Jackson et al's former holdings at pence on the credit.
"However, this is a rather recent, last couple of centuries, precedent. Prior to that, the Monarch would dispose of those good and land as He or She saw fit and although the precedent has changed, it's not a law. In reality, We can do as We wish with those lands and goods and shares and We are gonna do just that. Because We don't really give a damn about precedent especially when it's an inexpedient precedent.
"In this case, We deem it fitting to support herself in the style of a Peer of the Realm that Duchess Yong Li and Raina shall be granted full deed upon all holdings of the Pretender on the planets of Yong Li and Raina, including majority ownership of the Yong Li shipyards and large share of Kumansho Orbital Mining Group. May you use the funds better than their former owner…"
"Captain Suvo Talukudar Royal Marine Corps…"

Wezwanie do głosowania nad Nobilitacją Konstancji Janforth-Krasnitsky, Księżnej Yong Li i Raina, Baronowej Nadejda, kto za? "
"Second!"
"Głosowanie ustne ..."
"Niniejszym przysięgam służbę swoją i swojego Rodu Rodowi MacClintock teraz i po wsze czasy..."
"Kiedy oskarżony zostanie uznany winnym ciężkich przestępstw i wykroczeń, zwłaszcza zdrady, ich ziemie i majątek zostają zajęte przez Cesarstwo. W szczególności, przypadają one monarsze. Formalne dokumenty zajęcia majątku, akcji i ziemi nie tylko księcia Jacksona, ale jego znanych co-konspiratorów, jak mój biologiczny ojciec, zostały złożone w tym samym czasie, gdy statek Jacksona przekraczał Limit tak więc rozległe włości są do zgarnięcia.
"W normalnych okolicznościach byłyby one zlicytowane, a środki dodane do ogólnego skarbca. Ponieważ takie aukcje zawsze kończą wyprzedażą znacznie poniżej wartości rynkowej, jestem pewien, że wiele osób w tym pokoju, i oglądających nas, zacierały ręce w radosnym oczekiwaniu kokosów które miały zbić wykupując majątki Jacksona i spółki w cenie pensów za kredyt.
"Jednak jest to dość młody, liczący kilka ostatnich stuleci, precedens. Wcześniej Monarcha rozporządzał takimi dobrami i majątkami, według własnego mniemania i choć precedens się zmienił, to nie prawo. W rzeczywistości, Możemy zrobić, co Chcemy z tymi majątkami i akcjami i właśnie to Zamierzamy zrobić. Ponieważ tak naprawdę nie obchodzi Nas precedens, zwłaszcza gdy jest to niewygodny precedens.
"W tym przypadku Uznajemy za słuszne wsparcie w stylu równorzędnych Lordów, księżnej Yong Li i Rainy poprzez przekazanie jej majątków Uzurpatora na planetach Yong Li i Raina, w tym pakietu większościowego stoczni Yong Li i sporych udziałów w Kumansho Mining Group Orbital. Abyś korzystała z tych funduszy lepiej niż ich poprzedni właściciel ... "
"Kaptan Suvo Talukudar Royal Marine Corps ..."

Kom 6 -
"Captain Suvo Talukudar Royal Marine Corps…"
"Captain Suvo Talukudar is the heir and widower of Ensign Amanda Guha who was, to be clear, the toombie who nearly destroyed the DeGlopper. Ensign Guha was a victim in this matter and from all accounts was a loyal officer of the Imperial Navy. Furthermore, Captain Talukudar fought with distinction in the Lunar Insurrection against the Pretender. As such, the Captain is hereby entitled Lord Talukudar, Baron Apraku. Second…?
"To support his position as a Peer of the Realm, Baron Apraku is awarded twenty six thousand shares in Kruplon Armaments. Kruplon, by the way, makes a really lousy plasma rifle. Given that Jackson's majority holding in KA will be going to subsequently ennobled persons, eventually there will be enough for a seat on the board. Use it wisely, Lord Talukudar…"
"Harko Sawato, Father of the late Lieutenant Carmin Sawato, Royal Marine Corps, Bravo Company, Bronze Battalion…"
One by one, survivors and heirs of members of the DeGlopper crew, Navy and Marine officers and enlisted who had died fighting on the Loyalist side of the recent battles and the dozens of Bronze Battalion casualties came down the aisle and were made members of the House of Peers not to mention instantly winning the lottery. There was little or no way that the peers could protest. The story of the daring and heroism of the DeGlopper crew and the Bronze Battalion had been all over the news since the counter-coup and the Loyalists were considered heroes by the general public. Voting to not ennoble the survivors' heirs and allow them into their storied ranks would be tantamount to suicide given the current popular sentiment. Roger hadn't been entirely joking about guillotines in the Park. It was a fairly popular comment in the info-stream.
And then there was the whole issue of Roger having them by the balls in terms of their oaths. Possibly, if they'd seen it coming, the Peers could have mounted some resistance. But Roger hadn't discussed his full plans with anyone. Kosutic had been in charge of assembling the survivors but even the Colonel thought that the intent was to individually thank them. Not give them titles. And she'd worked from a list Roger had given her.
Roger wasn't just picking people at random, either. He, or rather Julian, had done their homework. Not only were each of the persons picked for the peerage related to Loyalists and body guards, they showed indications of both being loyal and able to survive the internecine slaughterhouse that was Capitol City. The last chosen was a classic case in point.
"Mrs. Sylvia Pahner, wife of the late Major Armand Pahner…"


Tego już mi się nie chce tłumaczyć. Następne będę po prostu wklejał tu jak się będą pojawiały.

Re: Imperium człowieka 5 - wieści. Spojlery!

: wt sie 27, 2013 6:32 am
autor: Sawa_13
"Mrs. Sylvia Pahner, wife of the late Major Armand Pahner…"
As the woman left the third balk line, Roger stepped forward and himself knelt on the provided pillow.
"Your Majesty…" Mrs. Pahner said, uncomfortably. "Please get up."
"We cannot kneel before the man who was the only true father We ever had," Roger said. "We cannot thank him for the thousand of lessons he taught Us. We cannot seek his council. We have taken council of others and know that, simply put, he was as wise in his choice of spouse as he was in all other matters. We therefore beg of you to become a member of Court as well as the intended ennoblement and to become one of our counselors."
"I am not Armand, Your Majesty," the woman said, biting her lip. "But I of course accept."
"Thank you," Roger said, standing up. "Armand Pahner was the very best of this Empire. Intelligent, wise, capable in battle, level-headed in crisis or ease. He even, occasionally, showed flashes of a humor so dry you could evaporate oceans with it. In memory of his service and sacrifice, we hereby ennoble his heir, Lady Pahner, Princess Kellerman…"
The gasp was so deep it felt as if the room momentarily went to vacuum. The planet Kellerman was the home planet of Prince Jackson and had been in his house from nearly the founding of the Empire. While not one of the inner planets it was an important interstellar cross-roads and rich from trade.
"Duchess Corelia, Countess Britannia, Viscontessa Okansas, Baroness of New Northampton…"
Viscontessa was the female equivalent of 'Earl' because nobody had ever found a good female equivalent. It was one of the few details Miranda MacClintock overlooked when she was setting up the peerage. Oddly enough, she didn't appoint any 'female earls' during her initial group and by the time she noticed it was too late. When she appointed her first female earl she substituted 'Viscontessa' but kept 'Earl' instead of switching to Viscount. The results had been a two thousand year head-ache for fifth graders in the Empire ever since.
"Your Majesty does my late husband too great an honor," Lady Pahner said, tearing up. "I promise to manage the demesnes of Your Empire with great care, Your Majesty."
"Of course, Our forces are going to have to recapture Kellerman and Corelia before you can visit safely," Roger said. "We'll try not to do too much damage. Might be missing a couple of cities when We're done."
"As Duchess Kellerman and wife of your late mentor, I would remind Your Majesty that you are Emperor of all of Your planets," Lady Pahner said. "Due care with regard to the lives of your subjects is not weakness but strength."
"As we remarked, Armand was wise in many ways including choice of spouse," Roger said. "We shall refrain from saturation bombing the planets out of pique. We shall now take your oath."
"This completes the ennoblement of survivors of the battles to restore freedom and justice to this Empire," Roger said. There was a bit of a collective sigh of relief from the peers. Many of the peers as well as their aides had been calculating the effect of the new titles and watching their relative power and position melt away. Roger waited a moment and then smiled, thinly. "Aaand… we're not done. But we'll take a brief break to run commercials and commentary while the House of Peers gets to know their new members and the old members sweat a bit."
Oh, dear, what is he going to do now? Good night.

"…Captain Julio Poertena…"
Despreaux and Julian both started to snort and even Colonel Kosutic winced. Poertena just growled at them and headed to the base of the dais.
"… Duke Pinopa, Imperial Artificer, officially titled 'He Who Holds the Wrench and Fiber Tape', Count Baya, Earl of Mangonan…"
"…gotta be pocking kidding me, You Highn… Majesty…!"
"…shut up and kneel…"
"…pedge my… damn… pedge mytelf an' my hout… modderpocker what t'e ne't line? … to t'e servite of t'e Hout MacClintock…"

CHAPTER
Despreaux had been standing among the 'Companions' and subtly gestured at Roger as drinks and hors d'oeuvres started to circulate again. The ennoblement of heirs had taken nearly two hours. And they weren't even up to the long part.
Roger kind of rolled his eyes as if to say 'Like you have to ask' and waved for her to ascend the stairs.
"Tired of standing, honey?" Roger asked.
"I've stood much longer watches," Despreaux commented. "Although not in heels. However, we've been having people fall out from locking their knees."
"I noticed," Roger said. "I hope it's not something that the major networks are covering."
"They're not, but there's already a 'passed out at the longest audience in history' thread," Despreaux said. "How long is this going to go on?"
"As long as it takes," Roger said. "And there's going to be more and more and more."
Julian walked up the stairs without asking permission and held out a data tablet.
"You gotta see this one," Julian said, grinning.
"At this rate, he's going to appoint that dog-lizard thing he brought back Duke of Mars."
"Tempting, but no," Roger said as a palace servitor, as if on cue, brought up a pile of freshly sliced meat. "We'll take it."
"Yes, Your Majesty," the servant said, handing over the platter carefully. Dogzard's head was up and he was already whining but he'd been taught not to attack the servants for food.
"Who's a good Dogzard?" Roger asked, holding out a strip of raw atul. The beast snapped it out of his fingers, just missing them as always. "Good Dogzard. Here's another…"
"You're getting the usual looks," Julian said, continuing to scan info feeds.
"Which is the point," Roger replied, quietly. The area had a sonic scrambler but it didn't mean people couldn't read lips. "Dogzard acquired a bit of a taste for man-flesh during the counter attack. I'm… We are still trying to convince Ourselves that it is a taste best unrewarded. We are still not entirely convinced. If the House of Commons comes back with their usual suspects as a government… We might just let him revel as it were."
"Don't even joke about it… Your Majesty," Despreaux said.
"You are exempt, always, from my title, darling," Roger said.
"I was actually talking to my sovereign, Roger," Despreaux said. "Prosthetic moral code, right?"
"Spoilsport, more like," Roger said, grinning. "I won't feed anyone to Dogzard. Promise."
"And no cutting off any heads," Despreaux said, smiling.
"I won't be cutting off any heads," Roger said, looking at the assembly darkly. "That doesn't mean that everyone who is at this audience is going to leave alive."
"Excuse me?" Despreaux said.
"Krindi," Roger said, waving a finger in a circle. "Time to get back to work."

"Despite how it sometimes feels, not everyone who fought on the side of Our self and Our House died in battle," Roger said. "Many risked their lives in the battles around Terra against the Pretender's forces and survived, some supported, clandestinely, Our cause here on Terra and a few even made it off of Marduk. So we continue… Captain Gloria Demesnes, Imperial Navy…"
"…Commodore Theodore Chan…"
"Admiral Lord Angus Helmut, Third Baron Flechelle," Roger said. "There isn't enough to say about the aid that the Dark Lord of the Sixth gave Us in the battle to restore Our house. Since the Admiral officially hates accolades, I'll skip it," Roger added with a feral grin. "Admiral hereby ennobled, Duke Persephone and Demeter, Count New Lacadaemon, Earl of Athens, Persephone. Second…?"
"Sorry, Admiral, but you're going to have to swear your oath to Us," Roger whispered as the diminutive admiral knelt. "If you have a problem with that, we can work something out. Little we."
"I do not have a problem with it, Your Majesty," Helmut said. "If it had been Jackson… well, I wouldn't be here, would I? I hereby pledge my service and the service of my House to the House MacClintock…"
"Sixth Fleet is hereby ordered to take up the position of defense fleet of the Capitol System vice First Fleet, most of which is in rebellion," Roger said as the Admiral rose. "Now for the last group to be ennobled. Despite what some so-called wits on the info-channels may think, I do not intend to ennoble either Dogzard or Patty the Packbeast. Although there appears to be a good bit of voting in favor on the nets.
"However, there is one remaining group that fully deserves such ennoblement. And not all of them, by their lights, are commoners. Honal C'Thon Radas. Honal, We are reserving Duke of Marduk as an Imperial demesnes. So you can't have that. We hereby confirm and make an Imperial Position, Baron of Sheffan. You are ennobled Duke Dunweddy, a cluster of solar systems which you've probably never heard of, including the planet Leviathan, Our original destination, as well as Count of Whetu and Vasin, and Baron of Sheffan…"
"Objection!"

Re: Imperium człowieka 5 - wieści. Spojlery!

: ndz wrz 15, 2013 11:02 am
autor: Sawa_13
Joe Buckley zaczął zbierać snippety na swojej stronie, jest świeży, nie chce mi się go tu wklejać, więc tylko wpiszę url http://jiltanith.thefifthimperium.com/site/book/EmpireofMan5/-/.

Imperium człowieka 5 - wieści. Spojlery!

: ndz paź 13, 2013 2:38 pm
autor: yabu
Brak nowych?

Imperium człowieka 5 - wieści. Spojlery!

: pn paź 14, 2013 3:24 am
autor: Dudi2
Coś tam się powoli pojawia:

"Lord Zlata, you are out of order. However, We assume your objection is to the elevation of a non-human to what is, after all, the House of Peers of what is officially referred to as The Empire of Man."

"Yes, it is, Your Majesty," the Peer said, his voice automatically being rebroadcast by the enunciator system. "While I and other recognize the great service that these Mardukans have done for Your House and the Empire... Honal K...Kee... This person, while a fine person, is not a man."

"Indeed, biologically he is a she," Roger said, chuckling. "Don't let the apparent anatomy fool you. When the Empire of Man was founded, there was only one other alien race encountered, the Althari, and there were few to none within the borders of the budding Empire. Currently, non-humans make up ten percent of our population. There are six non-human populated worlds within the Empire as well as contract workers, residents and subjects from among the Althari and Phaenur. No one had ever done a census of Marduk, but the population appears to approach a billion souls, more than three times the population of the entire Dunweddy sector. All subjects of the Emperor although most don't know it.

"We would put it to you, Lord Zlata, members of the House of Peers, that it is past time to include non-humans among your ranks and the ranks of members of commons. For rather obvious reasons of Our own personal experience, you are about to have to make that decision. Without a good bit of debate. I will simply remind the assembled Peers that this Mardukan has fought by the side of your Emperor, saved his life on more than one occasion, fought valiantly in an air-fighter having until recently never seen anything more complex than a dinosaur looking riding beast and lost his cousin and closest companion in the battle for the Palace. Alas that Rastar had no heirs. Had he survived We would make him Duke Centauri as well as Baron Therdan. Call for vote on the elevation of Honal C'Thon Radas to Duke Dunweddy, Count of Whetu and Vasin and Baron of Sheffan. Second?"

"Second," Alexandra said, loudly.

"All in favor...?"

"Aye," Zlata said, just as loudly, raising his right hand and covering his head with his left. With what everyone was still thinking of as 'The Real Empress' in favor, how could he say nay?

"The ayes have it, We will take your oath..."

"Duke Dunweddy, the sector has never had representation in the House of Peers. We're sure you'll do a fine job representing and supporting them."

"I'm not even sure where Dunweddy is, Your Majesty," Honal said. "Or what it is. But I will as always endeavor to do my best."

"And your best is always excellent," Roger said. "Further, although We shall not add the bit of ceremony at this time, We intend to create a new knighthood, the Basik's Own, which shall be for close and trusted associates of the Throne. We'll induct you into that later."

"I am yours to command, Your Majesty," Honal said, clapping his hands.

"Now for the fun one... Erkum Pol!"

"Huh?" Erkum said. He'd been more or less napping at attention standing by Krindi Fain.

Seriously? Despreaux mouthed, her eyes wide. The massive Mardukan was loyal as a dog but not exactly the sharpest pike in the inventory.

Captain Fain got the gigantic Mardukan lined up at the appointed spot.

"All members of the court and certain positions must, by order of the Constitution, be members of the peerage. Not sure what, exactly, Miranda intended with that but it's law. Since Erkum is someone We intend to keep around, We hereby ennoble you with the title Lord Pol, Baron of Anica. It's a nice little city on the planet Tipu which is nice and hot by human standards and rather pleasant by Mardukan. Maybe someday you can even get there to see it. Vote is called..."

"...Lord Krindi Fain, Count Suatan, Earl of Placensia, Baron of Zhanna and Kriviratoa..."

"...Lord Denat Afsuan, Count Volka, Baron of Fralova and Jagan..."

"...Lady Pedi Karuse, officially titled Light of the Vales, Countess Gentzler, Baroness of Adelsio..."

"...Lord D'Nal Cord..."

"I do not want a title, Roger," Cord whispered.

"Shut up for once," Roger said, grinning thinly. "There's a reason. Just swallow your tongue and pledge. Or is there some conflict between an oath of allegiance and being an asi? Didn't think so..."

"... Duke Quasem, Count Vemula, Count WayFarGone, Earl of Burma and Ladha, Baron of Rohall and Dunmanifestin..."

"Colonel Thomas Catrone..."

The returned commander of the Gold Battalion, who had led the 'underground' loyalist forces in the counter-coup, was clearly not looking forward to being 'ennobled.'

"You're cursing my family with this you realize," Catrone said.

"I grew up with that curse, Tomcat," Roger said, seriously.

"...Duke Valvano, Guardian of the Dowager Empress, Count Mongolia..."

"Don't be averse to uncanning a spare heir, he or she would be someone I'd trust," Roger said as the newly minted Duke got to his feet.

"Excuse me?" Catrone said, angrily.

"You know exactly what I mean," Roger said.

"We'll talk," Alexandra said, smiling lightly. "Roger, we're going to need to speed this up."

"Trying, Mother."

Lieutenant Mark St. John..."

Mark had never really gotten over the loss of his more intelligent twin. But like Erkum, he was doggedly loyal and Roger was going to need that.

"...Lieutenant Justin Bebi, Count Ottaviano..."

"...Captain /// Macek, Duke Cansdale..."

"...Captain Julio Poertena..."

Despreaux and Julian both started to snort and even Colonel Kosutic winced. Poertena just growled at them and headed to the base of the dais.

"... Duke Pinopa, Imperial Artificer, officially titled 'He Who Holds the Wrench and Fiber Tape', Count Baya, Earl of Mangonan..."

"...gotta be pocking kidding me, You Highn... Majesty...!"

"...shut up and kneel..."

"...pedge my... damn... pedge mytelf an' my hout... modderpocker what t'e ne't line? ... to t'e servite of t'e Hout MacClintock..."

"...Major Adib Julian..."

"...Duke Mars..."

There was another indrawing of breath from the assembly. The Duke of Mars was the traditional holding of the Heir Secundus. The previous holder of the title had been Princess Alexandra. And the one time petty thief and unit cut-up received nine other titles including the more long-term binding Duke Catheron, a major planet in the Asgard Sector.

"... Heir Secundus pending arrival of children of the Body. Duke Mars is hereby appointed Director, Imperial Bureau of Intelligence. Such appointments must be approved by the House of Peers. Without debate, all in favor say aye..."

While there might have been some resistance at the suddenness of such an important appointment, and call for debate, more than half of the votes in the House of Peers were now recently ennobled lords and ladies who were strong Roger loyalists.

"This is starting to make more sense," Kosutic whispered.

"Colonel Eva Kosutic..."

"...Duchess Armagh..."

"Now that makes sense," Julian whispered.

The colonel was not only an Armagh native but a High Priestess of the Satanic Church of Armagh.

"Just locked in Armagh and the Satanists," Despreaux said.

"Last but certainly not least, Nimashet Despreaux..."

"Gonna load me down with titles, hon?" Nimashet said, smiling thinly.

The two had had a rocky start to their relationship but over time it had 'blossomed' into a love so deep sometimes they both occasionally found themselves drowning in it. Or trying to drown the other. Depended on the day.

"A few," Roger said, quietly. "And more."

"...Duchess Venus, which is more than appropriate, official heir primus, pending birth of an heir..."

"Roger..." Despreaux said, desperately. "No!"

"Just until we can get an heir uncanned," Roger said. "At which point you'll be the Regent if anything happens. Countess Aphrodisia, Countess Texas..."

"You okay with kneeling to swear an oath?" Roger asked.

"Not like it's the first time," Despreaux said, archly.

The comment elicited a chuckle from Roger's mother.

"I like her..."

"That completes the appointment of new nobles," Roger said. "We shall now take a one hour recess so everyone can get off their aching feet and get a snack. Then we're back. At which time we are going to have the single fastest trial in history. And maybe by then the legislative body will have stopped waving its arms

I kolejny:

"No," Eleonora said. "Again."

"What the hell is wrong with Lord Tackmin for Finance Minister?"

Daniel Osborn had never particularly wanted to be Prime Minister. He was more than happy with the job of running Parliament. But he was slowly finding himself as the default choice for Roger's new Prime Minister. Although he was starting to think that the obvious choice was the young lady he was arguing with.

"Shall I list the reasons?" Eleonora said. "One, he's been investigated, several times, by the Exchange Commission. Once is happenstance, twice is coincidence, seven times is 'where there's smoke there's fire.' Two, he is a close acquaintance of Jackson..."

"There is virtually no-one who is in high finance who didn't spend some time with Jackson," Lord Kim pointed out. The tentative Home Minister was having to simultaneously give an occasional 'aye' to the ennoblement of people he'd never heard of as well as trying to come up with a government 'suitable' to what was looking increasingly like a military dictatorship.

"Spend some time is not the same as being a close acquaintance," O'Casey said, shaking her head. "Try to figure out that we're in a war. A civil war. And putting people in positions of trust who are members of the same clubs as the leader of the opposition, who have spent days in their company, who, for God's sake, shared a blue-water sailing team together, who have their business interests so entangled it's going to take months to sort them out, who are married to their second cousin... He's a close acquaintance. Not acceptable. What's wrong with Duke Torres?"

"He has virtually no backing within the Social Democrat Party?" Osborn said, raising his hands. "His Majesty may prefer him as Finance Minister but we've got to get the votes through Parliament? And I guarantee that he won't have the votes. Especially with Tackmin running interference. The Earl was more or less guaranteed the post in the next government."

"Guaranteed the post by whom?" Eleonora asked. "I realize, by the way, that that is a rhetorical question. But it's worth answering."

"Jackson," Lord Kim said. "Hang on: Aye! Your point is taken."

"Anyone, anyone, who was supported by Jackson, affiliated with Jackson, has anything to do with Jackson is entirely unacceptable and I don't care how much political capital they have of their own. They are back benchers as long as Roger is Emperor."

"He's going to have a trial?" Lord Kim said as the audience recessed.

"Which is why you should probably wait to have the vote," Eleonora said. "By the time Roger's done with New Madrid, you'll be able to push through any government His Majesty will approve..."

Imperium człowieka 5 - wieści. Spojlery!

: pn paź 14, 2013 11:50 am
autor: yabu
Ciekawe kiedy to wyjdzie. A kiedy wyjdzie również po polsku... :(

Ten fragment już był.

Re: Imperium człowieka 5 - wieści. Spojlery!

: sob lip 05, 2014 12:34 am
autor: Sawa_13
Po długim milczeniu w sprawie 5 tomu znów uaktywnił się Ringo na FB:

"Come here," Despreaux said, pulling him down until he was resting on her breast.
"Thank you, again," Roger said then shifted.
"Problem?" Despreaux asked.
"Just trying to find a comfortable position," Roger said. "Head's kind of on your sternum. I'd gotten used to the other ones. They were more comfy."
"Oh!" Despreaux snapped, pushing him away. "You son-of-a…"
"Well, they were!" Roger said, laughing. "I liked both bodies but the other ones were, face it, really nice pillows!"
"That's it!" Despreaux said, throwing a pillow at him. "You're sleeping on the couch, Your Majesty!"
"I'm just joking, honey!" Roger said. "It's called lightening the mood! Tell me you don’t want to sleep with an Emperor. Chicks did power and scars and I've got both!"
"You misogynistic, caveman bastard," Despreaux said, beating him with a pillow and laughing finally.
"That's assault upon your monarch!" Roger said, hitting back with the pillow she'd thrown at him. "I'll have you lashed around the fleet!"
"You and what Army?" Despreaux said, then: "Oh, damnit!"
"Come here," Roger said, dragging her down to cradle on his arm. "You can't get away anymore. I'm the Emperor, you know. I have secret police," he added in a whisper.
"Just tell me it's going to be okay," Despreaux said.
"Eventually," Roger said. "But not for a very long time. The chaos that is going to follow this war is going to go on for decades. Lives will be lost. Many. Too many. Civilian and military. But you and I, darling, will win out. In the end we will create a better Empire for all its citizens. Eventually. Our children will inherit the legacy of a stable, healthy, growing Empire, not a snake-pit of stagnation or a crucible of war. I promise you that, honey," he said, kissing her on the head. "Eventually."
"I suppose that will have to be good enough," Despreaux said, nestling into his shoulder.
"You know, speaking of children…" Roger said.
"I've learned that tone," Despreaux said. "They're in the can already."
"Some women still do it the old fashioned way," Roger pointed out. "And when they do, their tits tend to… blossom…"
"That's assault upon the monarch!" Roger shouted as Despreaux started to beat him with a pillow. "Again! Guards! I'm being assaulted…!"

i w komentarzach do powyższego postu:

1: 'Your Majesty,' Helmut said, musingly, 'at this rate you appear to intend to absorb every know planet into the Empire.' 'And your point, Admiral?' Roger asked. 'One of my names is after all Alexander.' 'What then, Your Majesty?' 'I shall weep, for there are no more worlds to conquer...'

2: Roger is having problems with the Miranda protocols among other things. That was the subject of the discussion.

Re: Imperium człowieka 5 - wieści. Spojlery!

: pt maja 26, 2017 10:00 pm
autor: Dudi2
Wychodzi na to, że nastąpiły kłopoty komunikacyjne pomiędzy Johnem a Davidem w temacie tytułowej książki, na szczęście w porę wykryte przez Sharon. Wygląda na to, że rekonwalescencja zdrowotna oraz napięty grafik wydawniczy Webera hamują "Imperium Człowieka 5", pewnie jednak w końcu powstanie.
Z forum strony Webera:
Also, apparently there was one big, well, HUMONGOUS cluster-fxck in communications between David and John.

From memory:
John sent his draft to David ages ago, got no answer, spoke with David about it, David said "didn't get it, resend", John did it, still no answer from David, then John spoke with Sharon about it and she confirmed David didn't get it, a check of the email-addies revealed that John had sent it to an address that David hasn't used in ages... and that David has sent inquiries about the manuscript to an address that John hasn't used for years either...
So last stand is: David finally got the draft from John,
they both can once again communicate with each other, not sure when he shall find the time to take care of it, as he has other contractual obligations and first had to recover from his surgery.

A teraz 2 snippety, które się ostatnio pojawiły:
Nr 1
///big jump. Move to Marduk, etcetera. This is during the long transit to Marduk.///
"Admiral," Roger said as Helmut entered the command quarters. "Thank you for coming over to visit."
"You are my Emperor, Your Majesty," Helmut said. At Roger's gesture he took a seat in one of the station chairs.
"And a tad new to the job," Roger said, leaning back and steepling his fingers. "I miss the hell out of Armand Pahner, Admiral. Because Armand and I learned, slowly, painfully, in a very hard school how to work together. And one thing he taught me was the difference between some natural skill at something and natural skill coupled with experience. In every aspect of being Emperor, that lack of experience is a huge challenge. Whatever natural skill I might or might not have, We might or might not have, is often insufficient to the massive lack of experience We assuredly possess."
"In most ways, Your Majesty, I do not think you are doing a bad job," Helmut said, uncomfortably. "Moving the capital was, I believe, a political master stroke. We'll have to see how it actually works out but breaking up the current embedded politics has to have some benefit."
"But you're still unhappy with the current plan to go through the Saint territory for example," Roger said.
"It seems a short term solution that creates long-term issues, Your Majesty," Helmut said. "I have to disagree that the Saints are going to take it sitting down. However, it may permit us to take out Kellerman with more limited losses than a frontal assault. If we then find ourselves involved in a war with the Saints? Difficult but unlikely to end the Empire. Their fleets are not as well trained nor equipped as ours. Given the time lag to their capital and time to assemble a sufficient fleet to actually attack us, we would have repaired most of the damage in the Kellerman system and be ready for them. I'd anticipate after a bit of fighting another cease fire. Finally, it is your order, Your Majesty. And like it or not, I am loyal to the throne."
"I, We damnit, agree that the Saints won't take it sitting down," Roger said. "Especially since a frontal assault on Jackon's planets will leave all of Our forces in tatters both those currently loyal and the ones in Kellerman. It's exactly the opportunity they've been waiting for and as clear a casus belli as they could ask. And We are more pessimistic about the plan as briefed than you, Admiral. Frankly, an assault on Kellerman might not work. Which would leave Us, loyalist Us, in a three front war we'd probably lose. That's my analysis, anyway."
"Then…?" Helmut said, his brow furrowing. "Your Majesty, I cannot recommend going to war with the Saints under the conditions you described. I would even strongly protest."
"Which is why it's not the real plan," Roger said, smiling thinly. "And that is why you are here. You and only you. Armand taught me the difference between talent and experience. I think the real plan is a pretty good plan. But I don't know. I don't have the experience. You do. So you, and only you, will know it besides myself. Julian has some inkling due to some orders I, We, gave him. But only you will know the full plan and Our thoughts behind it."
"So, what is the plan, Your Majesty?" Helmut asked.
Roger spent five minutes giving him the outline.
"Duke Helmut, you are the most respected space warrior in the known galaxy," Roger said when he was finished. "If you think this is a bad idea, say so now and we'll figure out something else. Otherwise, we go with it. We as in the fleets."
"I would like a moment to consider this plan, Your Majesty," Helmut said.
"Take as much time as you need," Roger said, leaning back in his chair again.
While his sovereign waited, Helmut got up and started pacing. It was nineteen of his very short steps from one end of the large compartment to the other. Back and forth, back and forth, for a full twenty minutes. Finally, he stopped, walked to the front of Roger's desk and took a position of parade rest.
"Your Majesty, I have finished my consideration of your plan," Helmut said, formally. "I have two objections."
"Go," Roger said.
"The first objection is that as you have noted you are the invaluable man," Helmut said. "There are already objections to placing yourself and your heirs on Marduk which is far from the current center of power and somewhat ill defended at present. This places you virtually at the front lines."
"Duly noted," Roger said. "We have already considered that fact and have decided it is insufficiently important compared to the objective. Objection denied. Second objection."
"I am professionally annoyed that I didn’t think of it first."

I nr 2:
"Sailors and Marines of the Empire," Roger said. "We embark upon a great battle. Be really aware of that. This is going to be a fight to tell the grandkids about. An old Earth general once said the job of a soldier isn't to die for his country, his job is to kill the other poor bastard. In this case, we're going to be killing our brothers. That is a sad, sorry, duty. A tough one. The thing to keep in mind is that the leader of those poor bastards, the guy they are following, was the son-of-a-bitch who ordered the rape of your Empress, my mother, and who killed my entire family. So mercy is a distant second to winning in this one. And win we shall.
"There are lots of rumors going around. Jackson has us outnumbered. We're going to be going in against a heavily fortified system. We're going to get our asses kicked.
"We, I, have been fighting battles for it seems like half my life. Most of you have at least had a touch on Marduk, whether you liked it for shore leave or not, and seen some of what We fought crossing that hellish planet. But we didn't just fight lions and tigers and bears. We fought battles against half the nations and barbarians of that world. And We won every single battle.
"So keep that in mind as well. Your leader has never lost a battle. Not a single damned one. We don't intend to lose this one or even take a hell of a lot of casualties. Why you'll just have to figure out later. There shall be battle upon this morn and as God is my witness, most of you shall see the sunset again. It is the other poor bastards who are going to be doing the dying.
"Because Jackson made the classic blunder: He pocked with a McClintock. Ask half the polities on Marduk what that means. Nobody does that and lives to tell about it.
"All ships: Transit."

Pozostaje czekać.