Strona 1 z 3

[dnd 3.5 fr] Od zera...

: pt cze 13, 2014 9:38 am
autor: Amon
Gdy się obudziliście, byliście w ciemnej, ciasnej i śmierdzącej ładowni pirackiej galery. Wasze nadgarstki są przytwierdzone kajdanami do solidnej, długiej beli, przy której w szeregu przymocowani są podobni wam - niewolnicy. Około czterdziestu ludzi. Niektórych chyba znacie z widzenia, inni sądząc po akcencie muszą pochodzić z jakiś innych, choć niedalekich wysp. Jesteście chorzy, od uderzenia w głowę, od kołysania się łodzi, od obrzydliwego kleiku którym piraci czasami was karmili. W końcu, jesteście chorzy, od ponurej świadomości, że zmierzacie do jednego z zachodnich portów handlarzy niewolników i nigdy już nie zobaczysz rodzinnego domu.
Klucze do kajdan wisiały na prawo, obok włazu na pokład, mniej niż jakieś dwa metry jednego z was. Równie dobrze, to mogły by być dwie mile…

Kilka dni po waszym przebudzeniu, zastała was burza. Statkiem najpierw tylko szarpało, wieczorem już rzucało, sztorm rozszalał się na dobre. Za każdym razem gdy otwierał się właz, z pokładu wlewał się potok wody i marynarskich przekleństw...
Wasz strażnik nazywał się Swen, mógł być półorkiem, trudno było to na pewno stwierdzić przy całym oblepiającym go brudzie, może to tylko wrodzona brzydota? Swen wyprowadził połowę niewolników na pokład, by zastąpili przy wiosłach zmytych przez fale wioślarzy. Sztorm ciągnął się kolejny dzień i Swen znów przyszedł do ładowni, zabrać kolejną grupę. Mina pirata była jeszcze bardziej ponura niż zwykle.

To było wczoraj. Od tego czasu nie widzieliście żadnego z piratów czy zabranych wcześniej niewolników. Dzisiaj rano, krzyki i trzaskanie biczy, odgłosy dające do zrozumienia, że wioślarze są trzymani w ryzach, ucichły zupełnie.
Czekacie na jakiś znak życia na pokładzie. Słyszycie straszny zgrzyt, tarcie i drżenie całej ładowni w koło was, gdy statek osiada na mieliźnie. Z góry dobiegł odgłos wyginających się prętów, łamanych desek. Wtedy potężne udeżenie wstrząsnęło całym pokładem, to misiał być upadający maszt. Wszystkich was, rzuciło w stronę dziobu, lecz wciąż jesteście spętani kajdanami w nadgarstkach. Dziób okrętu, rozbity uderzeniem, oderwał się zupełnie, wpuszczając do środka podmuch deszczu i zimnego powietrza. Z lewej burty wystaje ogromny głaz.
Chwilę później słyszycie tylko szum wiatru i uderzenia przybrzeżnych fal. Z otwartego dziobu można zobaczyć fragment mokrej od deszczu plaży. Wrak osiadł chyba w miejscu, gdzie klif spotyka się z małą zatoczką.

[dnd 3.5 fr] Od zera...

: pt cze 13, 2014 10:20 am
autor: Zaalaos
Ithian

- Nie wiem jak wy, ja nie planuję spędzić tutaj reszty życia. - rzucił mężczyzna o wyjątkowo długich, splątanych włosach o barwie węgla i wstał. Nie był wysoki, ale nie był też niski, za to w oczy rzucały się szpiczaste uszy i złote tęczówki. Elf? Chyba nie, jego rysy twarzy nie przypominały żadnego elfa. Cóż zagadka na inny czas i inną sytuację. Mężczyzna skupił się, z jego oczu popłynęła łza i nagle na ziemi pojawiła się mała kula światła, przeganiająca ciemność ładowni.
- Szukajcie kluczy, musiały gdzieść upaść.


[dnd 3.5 fr] Od zera...

: pt cze 13, 2014 10:40 am
autor: Amon
Mimo wszechobecnych zniszczeń klucze wciąż wisiały w tym samym miejscu. Wciąż niemal dwa metry od najbliższego uwięzionego, bez pozbycia się kajdan na nadgarstkach, nie było możliwości by ktokolwiek z was dosięgnął kluczy.

[dnd 3.5 fr] Od zera...

: pt cze 13, 2014 10:49 am
autor: Zaalaos
Ithian

Czarnowłosy westchnął cichutko. Beshaba musiała nad nim czuwać. Jaki był jego kolejny ruch? Próba wyślizgnięcia się z kajdan? Zerwanie ich? Warto spróbować i jednego i drugiego.


[dnd 3.5 fr] Od zera...

: pt cze 13, 2014 10:58 am
autor: Amon
Impakt uderzenia musiał najwyraźniej osłabić jedno z ogniw łańcucha w kajdanach Ithiana. Mężczyźnie, po kilku minutach wytężania się i ciągnięcia w każdym możliwym kierunku, udało się oderwać niemal półmetrowy kawałek łańcucha od drewnianej belki. Łańcuch oczywiście wciąż wisiał przytwierdzony do nadgarstka, jednak Ithian był wolny.

[dnd 3.5 fr] Od zera...

: pt cze 13, 2014 11:07 am
autor: Zaalaos
Ithian

Ha! Wygląda na to że tym razem bogini szczęścia się do niego uśmiechnęła, albo bogini pecha zaspała. Szybko, lecz nie wywołując nadmiernego hałasu czarnowłosy dopadł do kluczy i rozkuł się, po czym pomógł swoim towarzyszom niedoli. Łańcucha nie wyrzucał, zamiast tego przerzucił go przez plecy, będzie mógł posłużyć jako prosta broń.
- Sprawdzę pokład.- powiedział i skierował się do włazu, chcąc go tylko delikatnie uchylić i zlustrować sytuację nim pokaże się ewentualnym piratom.

Re: [dnd 3.5 fr] Od zera...

: pt cze 13, 2014 3:52 pm
autor: zarok
Davlin

Wątły gnom powoli rozmasował nadgarstki i skinięciem podziękował Ithianowi za wyswobodzenie. Mogli nie mieć dużo czasu by uciec z tego statku zanim ktoś się nimi zainteresuje ale i tak trzeba było się do tego w jakiś sposób przygotować. Pozwolił swojemu tymczasowemu towarzyszowi sprawdzić pokład gdy on dokładniej przeszukał ładownie, możliwe, że piraci zostawili coś przydatnego. Jednocześnie wyostrzył swoje zmysły, skupiając się na pokładzie. Jeśli cokolwiek czeka na nich na górze to Davlin z pewnością to usłyszy.


Re: [dnd 3.5 fr] Od zera...

: pt cze 13, 2014 6:17 pm
autor: Kertul
Dimgol

Rosły półork o ciemnej karnacji i długich nie zadbanych włosach z trudem rozejrzał się. Zdaje się iż pierwsza podróż morska odcisnęła piętna na jego układzie pokarmowym. Powstrzymując się od kolejnego wymiotu, wycedził przez zasłaniającą usta dłoń.
- Niech piekło pochłonie osobę, która zbudowała chatę na tak niestabilnym podłożu. -
Podnosząc się na nogi, potrząsnął głową w geście pełnego ocucenia i podał kajdany dziwnie wyglądającemu osobnikowi z kluczem. Po czym zauważył że podłoga się już nie porusza i poczuł głód. Trzymając się za brzuch zaczyna rozglądać się po ,,pomieszczeniu'', szukając czegoś na ząb i jakiejś broni.

[dnd 3.5 fr] Od zera...

: pt cze 13, 2014 10:14 pm
autor: Amon
Ithian nie był w stanie unieść klapy włazu, może coś przywaliło ją z drugiej strony?
Jedynyną drogą wyjścia, była dzióra na dziobie wraku.
Zarówno Davlin czy Dimgol, nie znaleźli w pomieszczeniu nic ciekawego, było tylko trochę połamanych desek, które mogły posłużyć za pałki... no i łańcuchy.

Re: [dnd 3.5 fr] Od zera...

: pt cze 13, 2014 10:41 pm
autor: zarok
Davlin

Zręczny humanoid chwycił mały kawałek odłamanej deski i chwycił ją niczym pałkę. Ciężko było to nawet nazwać bronią prowizoryczną ale było to lepsze niż nic. Wrodzona ciekawość przezwyciężyła przezwyciężyła strach. Było tyle pytań bez odpowiedzi. Kim byli piraci i co się z nimi stało? Gdzie się rozbili, a przedewszystkim czy na pokładzie pozostał ktoś żywy? Mały gnom wygramolił się przez dziurę w pokładzie i instynktownie zaczął szukać czegoś za czym mógłby się schować.


Re: [dnd 3.5 fr] Od zera...

: pt cze 13, 2014 10:44 pm
autor: Kertul
Dimgol

Podnosi najdłuższy łańcuch i obwija nim jedną rękę. Po tym jak po kilku zamachach usłyszał przyjemny dźwięk przecinanego powietrza, wyszczerzył swoje, jak na orka ładnie wyglądające ostre kły i skierował się w kierunku nowego wyjścia. Po drodze nasłuchując czy gnomowi, który przed sekundą wyskoczył, nic nie grozi. Gdy do niego dociera wychyla się i rozgląda bez zbędnych ceregieli. Cały czas pamiętając o tym, by rozglądać się za jedzeniem wodą i jakimś płaszczem.

[dnd 3.5 fr] Od zera...

: pt cze 13, 2014 11:20 pm
autor: Amon
Ci z was, którzy wychylili się na zewnątrz, zostali przeszyci lodowatym wiatrem i deszczem. Szary, kamienisty krajobraz, sterty głazów zalegały u podnuża klifów wysokich na sto, sto pięćdziesiąt metrów. Nad nimi wisiało ciemne burzowe niebo.
Jakieś poetnaście metrów od wraku, po kamienistej plaży, paradnym krokiem przechadzał się Swen. W jednej dłoni trzymał szablę, w drugiej butelczynę. Pirat wykszykiwał słowa jakiejś żeglarskiej przyśpiewki, coś o ustach dziewczyny... i takie tam.

[dnd 3.5 fr] Od zera...

: pt cze 13, 2014 11:41 pm
autor: Kertul
Dimgol

Półork zmieszany całą sytuacją rozgląda się za możliwością wspięcia się na pokład. Jako że pierwszy raz znajduję się w takiej sytuacji, nie jest do końca pewien co powinien robić. Rozgląda się jednocześnie za jakąś drogą, pozwalającą uniknąć konfrontacji. Jego zachowania są chaotyczne i nie skoordynowane.

[dnd 3.5 fr] Od zera...

: sob cze 14, 2014 9:34 pm
autor: Midoro
Shen-Long

Sztorm dobiegał do końca. Już wszystko cichło gdy tu naglę ŁUP i statek się nie rusza ani nie kołyszę. Niestety elf nie miał szczęścia i przyłożył głową w drewniany słup. Zamroczyło go. Przez chwilę nie wiedział co się dzieje. Po chwili ktoś ruszył jego ręce i było słychać szczęk opadających na ziemie kajdan. Mężczyzna popatrzył i zauważył blondyna o złotych oczach. Skinieniem głowy mu podziękował po czym poprawił długie za ramiona włosy i obmacał skroń. Na szczęście nie było to nic poważnego i skończy się co najwyżej na guzie.

Podniósł się i ogarnął wzrokiem pomieszczenie. Totalny bałagan. Nie mówiąc już o reszcie więźniów. Niektórzy się do tej pory nie podnieśli. Po otrzepaniu swych ubrań które wskazywały na to iż pochodził z dalekiego wschodu, poprawił bandaże którymi były obwiązane jego łydki i spodnie by mu nie przeszkadzały. Podszedł za gnomem i orkiem do dziury i wyjrzał na okolicę.

Niedaleko chodził Swen. Znał go raptem kilka dni a już go nienawidził. Wychylił się i patrząc raz w górę raz na pirata myślał nad najlepszym planem ucieczki.


[dnd 3.5 fr] Od zera...

: ndz cze 15, 2014 9:33 am
autor: Zaalaos
Ithian

Zdecydowanie nie chciał walczyć z piratem, ale wyglądało na to że może nie mieć wyboru. Starając się poruszać jak najciszej zaczął zbliżać się do korsarza. Może stosowna dawka alkoholu połączona z zaskoczeniem pozwoli go szybko spacyfikować.


[dnd 3.5 fr] Od zera...

: ndz cze 15, 2014 11:18 am
autor: Amon
W normalnych okolicznościach, nie było by chyba możliwości, żeby Swen nie zauważył z takiej odległości, jak ktoś wychodzi z wraku. Jednak za sprawą pogody, długich cieni i zacinającego wiatru, Ithianowi udało się podbiec do jednego z głazów w bliskim sąsiedztwie pirata. Gdby Swen odwrócił teraz głowę w prawo, mógłby go zauważyć. tak się jednak nie stało.
Gdy Shen podciągnął się by zerknąć na pokład, zobaczył powalony maszt oraz mnóstwo połamanych desek. Drzwi do pomieszczeń ponadpokładowych były roztrzaskane.
Kiedy Shen wychylał się, Swen zauważył to.
- Towar nie wychodzi z ładowni! Spierdalaj spowrotem to środka! - ryknął pirat mierząc w stronę wraku szablą, po czym sam ruszył chwiejnym krokiem w jego kierunku. Swen minął głaz za którym leży Ithain, pozostawiając go dwa metry za sobą.

[dnd 3.5 fr] Od zera...

: ndz cze 15, 2014 4:24 pm
autor: Zaalaos
Ithian

Lepszej okazji nie ma szansy dostać! Pijany pirat nie ma szans na uniknięcie ciosu zadanego spoza jego pola widzenia. Ithan wyskoczył zza głazu i włożył całą swoją siłę, cały swój gniew w uderzenie łańcuchem które, jak miał nadzieję, powali pirata.


[dnd 3.5 fr] Od zera...

: ndz cze 15, 2014 7:40 pm
autor: Amon
Łańcuch spadł z impetem na głowę Swena, nogi mężczyzny złożyły się i pirat runął na mokry piasek i kamienie. Z głowy ciekła czerwona jucha którą krople deszczu szybko rozrzedzały do cienkiego różu. Swen leżał nieruchomo, najwyraźnej nieprzytomy, jednak ruch klatki piersiowej świadczył iż nie wyzionął ducha.


[dnd 3.5 fr] Od zera...

: ndz cze 15, 2014 9:50 pm
autor: Zaalaos
Ithian

Czarnowłosy rzucił łańcuch na ziemię i zaopatrzył się w szablę. Zdecydowania poprawa jego skromnego ekwipunku. Dla pewności pchnął nią w gardło korsarza, po czym złapał go za nogi i pocąc się zaciągnął pod statek.
- Dzięki za odwrócenie jego uwagi. - zwrócił się do Shena i wyciągnął dłoń do uścisku - Ithian.
- Chcecie coś z niego?- spytał wszystkich, przetrząsając ciało byłego ciemiężcy w poszukiwaniu użytecznych rzeczy.

[dnd 3.5 fr] Od zera...

: ndz cze 15, 2014 10:03 pm
autor: Midoro
Shen-Long

Dało się doskoczyć. Dobrze. Na statu jednak nie było nic ciekawego. Najbardziej by chciał swoje buty i wodę. Wtedy usłyszał krzyki Swena. Obrócił się i ujrzał całą sytuację. Doskonale widział mężczyznę który go rozkuł a również łańcuch w jego dłoni. Elf przeciągał opuszczenie się by dać szansę swemu towarzyszowi w niedoli. Bujnął nogami i wrócił w dziurę w maszcie. Gdy się odwrócił gardło pirata już było przebite jego własną szablą. Czarnowłosy zszedł na dół.

-Witaj. Miło mi cię poznać.- uścisnął dłoń lekko się kłaniając lecz ciągle patrząc w oczy. Jego głos ewidentnie zawierał akcent elfi a jednocześnie dalekiego wschodu.
-Me imię to Shen-Long. Co to tego ścierwa... Jeśli niema wody to nic od niego nie chcę. Chociaż...- młodzieniec podszedł do pirata ściągnął mu buty i sprawdził czy są na niego dobre. Przy okazji obszukał jego strój w poszukiwaniu wody.

[dnd 3.5 fr] Od zera...

: ndz cze 15, 2014 10:14 pm
autor: Amon
Swen posiadał jeszcze sztylet, skórznię, spodnie, koszulę. Szablę oczywiście Ithian miał już przy sobie. Buty które przywłaszczył sobie Szen były trochę za duże ale nie na tyle by sprawiało to problem przy poruszaniu się. Ciągnąc martwego pirata, Ithian zdołał staranie umorusać się w lodowatej wodzie i błocie.

[dnd 3.5 fr] Od zera...

: ndz cze 15, 2014 10:27 pm
autor: Zaalaos
Ithian

~Zimno...~ pomyślał Ithan i ściągnął z pirata koszulę. Śmierdziała alkoholem, ale cóż życie bywa pełne poświęceń.
- Bierzcie resztę jego rzeczy. Proponuję zgarnąć jakieś ubrania ze statku, wodę i jedzenie i spieprzać zanim się ktokolwiek zorientuje. W razie co znam się troszkę na polowaniu, więc osobę czy dwie dam radę wyżywić.- szybko zlustrował plażę, w poszukiwaniu czegoś użytecznego.
- Gotowi? - spytał gdy współwięźniowie skończyli obdzierać pirata z ekwipunku i ruszył w kierunku pokładu starając się kryć w cieniu.

[dnd 3.5 fr] Od zera...

: ndz cze 15, 2014 10:59 pm
autor: Midoro
Shen-Long

Shen podniósł się i wykonał przed siebie kopnięcie na brzuch a następnie drugą nogą na wysokość głowy. Lub przynajmniej takie miało być. Widać było, że brakuje mu doświadczenia. Po tym krótkim teście podskoczył kilka razy i podbiegł pod statek.
~Dziwne ale chociaż nie spadają.~ pomyślał a na głos odrzekł do Ithana.

-Jeśli o to chodzi nie znam się na tym absolutnie. Może jakieś oczywiste owoce i jeżyny. Nic szczególnego. Ciekawe gdzie wylądowaliśmy.- mówiąc to rozejrzał się po okolicy czy jest jakieś wyjdzie z tej plaży i co się znajduję na klifach które ją otaczają.

Re: [dnd 3.5 fr] Od zera...

: pn cze 16, 2014 5:56 am
autor: Kertul
Dimgol

Widząc całe zajście i waleczność drobnych humanoidów półork ochłonął. Uznał iż rozmowa nie ma sensu, w końcu mimo iż można powiedzieć że jest im równy, to wciąż jest paskudnym orkiem! Nie ma potrzeby by zwracał na siebie uwagę. Wszedł na pokład szukając płaszcza i jakiejś torby lub plecaka. Poganiany przez, teraz brzmiący dość złowrogo brzuch. Nie mógł pozwolić sobie na pominięcie żadnej możliwej strawy.

Po kilku chwilach wewnętrznej konsternacji uznał też, iż samotna podróż to głupi pomysł. Będzie podążał za uzbrojonym w szable i tym drugim nad aktywnym osobnikiem, który z jakiegoś powodu kopie w powietrzu.

Re: [dnd 3.5 fr] Od zera...

: pn cze 16, 2014 4:49 pm
autor: zarok
Davlin

Gnom spojrzał na pirata zaszlachtowanego przez Ithiana. Davlin bezceremonialnie przywłaszczył sobie sztylet Swena.

- Wygląda na to, że nic nie zostawili na tym wraku. - wskazał na zwłoki ich strażnika - Lepiej się zmywajmy zanim reszta się zorientuje, że stracili tego tutaj.

Davlin ruszył na mały rekonesans. Chciał się rozejrzeć po okolicy, w piasku na pewno zachowały się ślady piratów. Gnom nie miał zamiaru ich śledzić, chciał tylko wiedzieć, która droga jest bezpieczna.

[dnd 3.5 fr] Od zera...

: pn cze 16, 2014 6:44 pm
autor: Amon
Demigol, idąc przez zdemolowany pokład wystawił się na lodowaty deszcz i wiatr. Mężczyzna bez problemu dostał się przez roztrzaskane drzwi do ponadpokładowych pomieszczeń. Ta część okrętu była w równie opłakanym stanie co reszczta. Piwo i miód z roztrzaskanych beczek pokrywało podłogę, łącząc się z morską wodą i deszczówką, w kałuży toneły przemoczone worki z mąką. Na jednej z koji leżała ciężka kusza, w innym miejscu było też trochę rozsypanych bełtów. Mężczyźnie udało się też natrafić na otwartą skrzynię, jej zawartością były dwa zeszyty i jedna lepiej oprawiona książka.

Dalvin nie wypatrzył żadnych śladów, ciągle mocno padało. Trzeba by wejść na klif, by móc rozejrzeć się poza ten odcinek wybrzeża.

Wraz z wami, w ładowni znajdowało się jeszcze troje osób. Wystraszona grupa nie wykazywała żadnej inicjatywy jak do tego czasu, choć teraz, gdy Swen leżał martwy, wyglądali trochę spokojniej. W śród nich była dziewczyna, nie mogła mieć więcej niż osiemnaście, dziewietnaście lat. Miała długie, blond włosy, jej twarz, szpeciło obecnie podbite oko i rozbita warga, mimo wszystko widząc martwego pirata dziewczyna zdobyła się na uśmiech.
- Strażnik nie żyje! o dzięki wam bogowie! - dziewczyna podbiegła do Ithiana zupełnie jakby miała zamiar rzucić mu się na szyję. Wychamowała jednak przed nim i dygnęła tylko.
- Jestem Swietłana, córka Iwana z Ventris. Mój ojciec jest majętnym kupcem i na pewno dobrze zapłaci każdemu kto sprowadzi mnie spowrotem.

[dnd 3.5 fr] Od zera...

: pn cze 16, 2014 8:55 pm
autor: Zaalaos
Ithian

- W naszej obecnej sytuacji złoto, czy srebro nie mają najmniejszej wartości. Ale obiecuję że wrócisz do domu. - rzekł Ithan i skierował się na pokład.
- Bierzcie ubrania, większe strzępy materiału może jakieś żagle. Posłużą za koce. Szukajcie jedzenia i napoi. Najlepiej wody. No i wiadomo, broni. - powiedział samemu przeszukując pokład, po czym poszukał jakiegoś zejścia pod pokład. Ich drobne więzienie nie mogło być jedynym takim pomieszczeniem.

[dnd 3.5 fr] Od zera...

: pn cze 16, 2014 9:51 pm
autor: Kertul
Dimgol

Młodzian z ciekawości nabrał na palec odrobinę mieszaniny znajdującej się na ziemi i następnie spróbował jak smakuje. Oprócz znajomego smaku alkoholu, poczuł również jakiś nowy aromat. Jak by słodka maź była rozpuszczona w trunku i wymieszana ze słoną wodą. Okazuje się iż nie znany do tych czas miód niezwykle mu zasmakował.

Następnie udał się do skrzyni. Pech chciał iż nikt nie nauczył mężczyzny czytać, przez co po kilku chwilach oglądania dziwnego materiału, który zmoczony rozpadał się w rękach, półork znudził się i zostawił znalezisko tam gdzie je znalazł.

Podniósł z ziemi worki z mąką, z nadzieją iż da się je wysuszyć i zaczął dalej się rozglądać.

Szczególną uwagę, wśród ogólnie panującego rozgardiaszu, przykuł uwagę dziwnie wyglądający łuk. Pamiętał iż jego dawny pan posiadał podobny przedmiot i nazywał go Harataczem. Zastanawiał go mechanizm który, był przytwierdzony do czegoś co wyglądało jak drzewnia łuku. Po tym jak upewnił się iż nikt go nie obserwuje, wziął interesujący go przedmiot i zaczął bacznie mu się przyglądać i badać z zaciekawieniem nowy mechanizm.

Ciekawość przeplatała się z uczuciem zimna. Bohater cały czas rozglądał się za choć by skrawkiem materiału. Od żagli po resztki ciuchów, zasłonki, prześcieradła. Wszystko jedno, byle nie było mu zimno.

[dnd 3.5 fr] Od zera...

: pn cze 16, 2014 10:28 pm
autor: Amon
Swietłana pokiwała głową.
- Pływałam z tatą wiele razy i znam się na nawigacji, gdybyśmy tylko znaleźli jakąś łódz.
Dziewczyna założyła na siebie skórznię Swena, którą nikt inny się nie zainteresował.
Po wyeliminowaniu pirata, wszyscy mgliście dokładnie przeszukać wrak, jednak nie udało się już znależć wiele więcej. Żagle zostały zerwane przez wiatr pewnie jeszcze daleko od wybrzeża.

Na pokładzie, Ithain znalazł to samo co i Dimgol. Oboje odkryli też kolejne przejście pod pokład gdzie znajdowały się prycze piratów. Kajuta była po kolana zalana lodowatą morską wodą, nie było tam nic poza przemokniętymi kocami, najwyraźniej marynarze trzymali cały swój dobytek na sobie.

[dnd 3.5 fr] Od zera...

: pn cze 16, 2014 11:07 pm
autor: Zaalaos
Ithian

Ithian dałby tak wiele za przynajmniej jeden such koc. Brodząc w wodzie wybrał kilka lepiej wyglądających po czym postarał się jak najdokładniej wycisnąć z nich wodę. W nocy będzie przeraźliwie zimno i wolał spać owinięty wilgotnym kocem, niż zupełnie bez niczego na ziemi. Jeszcze raz rzucił okiem na zgromadzone przez nich rzeczy. Wyglądało to marnie, ale musieli sobie poradzić.

- No panowie... i panie. Pora się zbierać